Dodaj do ulubionych

Cos delikatnego...

14.12.19, 23:27
Cos lekkiego, ulotnego ale zarazem pieknego.
Motyle.... (nie wiedzialam jaki nadac tytul temu watkowi)
Moja historia od nich sie zaczela. Ta co szukala szczescia. Szukala? Chciala zeby do niej sie usmiechnelo zeby przyfrunelo.... Czasem nie warto szukac na sile. Lepiej poczekac a motyl- szczescie sam usiadzie Ci na ramieniu (rece lepiej by pasowalo tongue_out). Co moge powiedziec przez te.... Hmmmm bedzie juz na pewno 5 lat. Poznalam dotyk motyla... Jego muskanie skrzydlami, trzepotanie, cieply podmuch wiatru. Poznalam 3 Paziow (bogatych sercem). Bywalam nawet szczesliwa. Chyba nigdy w pelni... Odczuwalam jednak brak. 3 motyl mial byc ostatnim. Skoro byl... Odlecial... (oboje tefo chcielismy) to teraz nie powinnam pozwolic zadnemu usiasc na swoim ramieniu. Na dana chwile wiem ze nie potrzebuje motyli. Hmmm dzisiaj sie spotkalam z ostatnim. Miesiac po rozlace. Dziwne odczucie. Z poczatku jakby to byla zupelnie nowa osoba. Inny glos.... Jakbym go z rok nie widziala. Dopiero pozniej do mnie dotarlo ze to On.
Wracajac znalazlam motyla big_grin wzielam go ze soba. No dobra. Kupilam tongue_out
A na koniec... Zycie bywa ulotne jak motyle. Dlatego mysle ze warto zyc. Szukac (czekac, dawac okazje) swojego szczescia na ziemi.

--
... On sait que le temps c'est comme le vent
De vivre y a que ça d'important...
Obserwuj wątek
    • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 14.12.19, 23:36
      A co do motyli a raczej pokoju motyli tongue_out
      Dopiero teraz doczytalam. "poruszajaca historia o milosci, stracie i szansie na nowy poczatek". Juz mi sie podoba to przeslanie smile

      --
      ... On sait que le temps c'est comme le vent
      De vivre y a que ça d'important...
    • obrotowy bier od razu bociany. 14.12.19, 23:46
      te jak cos przyniosa - to cos pewnego.

      czego sie nie mozna potem pozbyc do konca zycia smile
      .
      sosenkohomedecor.com/talerzyk-dekoracyjny-z-miniatura-bocian-przynoszacy-dziecko-porcelana-zlocona-antyki-sosenko-krakow
      • mavika_88 Re: bier od razu bociany. 15.12.19, 00:12
        Te? Ktore to te? Po czym poznac tego. Majac swojego motyla juz nigdy nie chcialabym sie go pozbywac. Nie chcialabym pozwalacmu odleciec.
        Te tzn te niespodziewane?

        --
        ... On sait que le temps c'est comme le vent
        De vivre y a que ça d'important...
        • mavika_88 Re: bier od razu bociany. 15.12.19, 00:21
          Hmmmmmm
          Pewne slowa ktore niedawno padly...
          "Myslami jestem przy Tobie. Jestem tym ciepłym płomieniem świec który opłata Twoje usta i całe cialo. Jestem Twoim ciepłym tchnieniem skrzydeł motyli".
          Hmmmm niby chcialabym prawdziwego i pelnego szczescia a z drugiej strony.... Nie wiem czy sie go przypadkiem nie boje. Jesli jest motyl, wlasnie ten to obawiam sie czy wyjsc na spotkanie z Nim. Czy nie lepiej sie przed Nim ukrywac.... Co jesli poznam cos czego nie znalam i bedzie to tak silne ze nie bede w stanie,,, zapanowac nad soba. Przestac myslec.. Praktycznie zawsze mialam tak ze to ja ustalalam sobie reguly. Umysl, cialo i serce nie panowaly nade mna

          --
          ... On sait que le temps c'est comme le vent
          De vivre y a que ça d'important...
                • mavika_88 Re: bier od razu bociany. 15.12.19, 15:51
                  Ja wiem jedno. Samotnosc tez jest potrzebna. Trzeba nauczyc sie z nia zyc. Ja mam o tyle dobrze ze przez spora czesc swojego zycia mialam siostre blizniaczke zwana Samotnoscia smile najgorsze po rozstaniu jest szukanie na sile. Tylko po to by zepelnic swoja pustke.

                  --
                  ... On sait que le temps c'est comme le vent
                  De vivre y a que ça d'important...
                  • kulka42 Re: bier od razu bociany. 15.12.19, 15:56
                    Nigdy nic na siłę, ale jak coś samo do Ciebie przyłazi to trzeba w to wejść i zobaczyć czy pasuje czy nie - myślałam że rozkminiasz czy wejść w coś nowego czy nie, ale skoro nic nowego się nie kroi to nie było tematu.
                    Samotność nie dla każdego jest dobra, bo nie każdy ją lubi i tak jak niektórym jest potrzebna tak na innych działa destrukcyjnie.
                    • mavika_88 Re: bier od razu bociany. 15.12.19, 16:06
                      Do wejscia w cos nowego daleka droga. Na razie poprzestaje na pisaniu. Moze ktos trzepie skrzydlami na boku, szukujac sie do lotu big_grin az strach sie z Nim spotkac. Dziwne mam przeczucie.... Jakiego do tej pory nie mialam....

                      --
                      ... On sait que le temps c'est comme le vent
                      De vivre y a que ça d'important...
                        • mavika_88 Re: bier od razu bociany. 15.12.19, 16:29
                          smile
                          Niedawno dotarlo do mnie jaki blad popelnialam poznajac facetow. Zbyt szybko rezygnowalam z relacji kolezenskich (2, 3 spotkanie i juz byl calus suspicious). Teraz przy kolejnym mam zamiar trzymac relacje kolezenkie tak dlugo na ile to bedzie tylko mozliwe smile

                          --
                          ... On sait que le temps c'est comme le vent
                          De vivre y a que ça d'important...
                          • kulka42 Re: bier od razu bociany. 15.12.19, 16:34
                            Ale o czym Ty mówisz? Jakie relacje koleżeńskie? Jak iskrzy i jest ogień to nie ma miejsca na koleżeńskość big_grin No a przynajmniej te... no... motyle w brzuchu czy jak to tam się nazywa - bo chyba właśnie czegoś takiego byś chciała? wink
                            • mavika_88 Re: bier od razu bociany. 15.12.19, 16:41
                              Chcialabym czegos ostatecznego i silnego smile
                              Yyyy nie mozna? to jak juz pojawiaja sie motyle to chwile przetrzymam je w klatce zanim je uwolnie big_grin pora na przyjemnosci... Kawa + piernik smile (dzisiaj chyba troche przesadzilam. Poszlam spac o 6 rano big_grin Ostatnio nie chce mi sie za bardzo jesc ani spac. Plus taki ze schudlam smile wiecej juz nawet bym nie chciala. Juz wystarczajaco czuje sie lekko)

                              --
                              ... On sait que le temps c'est comme le vent
                              De vivre y a que ça d'important...
                              • kulka42 Re: bier od razu bociany. 15.12.19, 16:52
                                Czegoś ostatecznego... hmm to znowu brzmi tak jakoś mrocznie wink
                                A bierzesz coś? Jak ktoś jest na amfie to podobno cierpi na bezsenność i brak apetytu - nie to żebym z autopsji wiedziała wink
                                • mavika_88 Re: bier od razu bociany. 15.12.19, 17:00
                                  Ostatecznie nie mialo zabrzmiec mrocznie big_grin w slowie ostatecznie jest mowa ze juz niczego wiecej do szczescia nie potrzeba smile
                                  Nie. Nic nie biore big_grin nie moge spac bo.... Z otwartymi oczami jest ciezko big_grin zeby zasnac musze tylko oczeta zamknac smile wczoraj/dzisaj jakos nie chcialo mi sie probowac opuscic wczesniej powieki. Tak zleciala mi noc ze byla juz 6 rano. Dodam tylko ze spedzilam ten czas sama ze soba smile dzisiaj juz bede musiala zamknac wczesniej oczy. Bo tym razem o 6 to ja bede musiala byc w pelnej gotowosci.

                                  --
                                  ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                  De vivre y a que ça d'important...
                                    • mavika_88 Re: bier od razu bociany. 15.12.19, 17:23
                                      Ale wtedy Majowy by mi przeszkadzal w nocnej samotnosci big_grin nie wiem czy by mi to odpowiadalo tongue_out Dwa tyg temu zdarzylo mi sie pojsc spac o 3 nad ranem a wstac o... 5 big_grin i tak mialam ze dwa razy. Sie pozniej zgadalam z dwoma kolegami w pracy na hali (ajest ich niewielu, tzn jeszcze jest jeden oprocz nich). Sie okazalo ze obaj mieli tak jak ja. Jakbysmy polaczyli nasze godziny to wyszedlby zdrowy sen. Wniosek taki zemusimy sypiac razem zeby zdrowobylo big_grin w ostatnim czasie jeden kolega mnie rozpieszcza mandarynkami ^^ mile to. Przyzwyczai mnie do takichh podarunkow a pozniej bede czekala... wink

                                      --
                                      ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                      De vivre y a que ça d'important...
                                        • mavika_88 Re: bier od razu bociany. 15.12.19, 17:58
                                          Haha zeby mu sie milo zrobilo to zrezygnowalam ze swojego banana i skonsumowalam w czasie przerwy mandarynki co mi podarowal.

                                          --
                                          ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                          De vivre y a que ça d'important...
                                            • mavika_88 Re: bier od razu bociany. 15.12.19, 18:07
                                              Hehe ale banan tez mi smakowal, big_grin tylko ze odlozylam jego konsumowanie w czasie wink tak wiec nie narzekalam ze do banana dolaczyly mandarynki. Nie pozwolilam mu byc w samotnosci i nim tez sie zajelam.

                                              --
                                              ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                              De vivre y a que ça d'important...
                                              • kulka42 Re: bier od razu bociany. 15.12.19, 18:12
                                                No banan nie lubi samotności... smuci się, czernieje a na koniec staje się niejadalny wink
                                                A kolega - najwyraźniej zauważył ubytek wagi i z jakichś tylko sobie znanych powodów postanowił Cię podtuczyć wink Tylko słabo że wybrał do tego mandarynki big_grin
                                                • mavika_88 Re: bier od razu bociany. 15.12.19, 18:19
                                                  Moze to dopiero przystawka big_grin moze pozniej bardziej sie postara wink czasem niektorzy mnie zadziwiaja... Tym jacy sa bezposredni. Np jest taki koles w pracy starszy zonaty ktory potrafi powiedziec wprost, rzeczy ktorych sie raczej nie mowi big_grin ostatnio mnie przylapal jak w samot osci konsumowalam banana. Czesyo daje podeksty albo nawet mowi wprost a ostatnio rzucil tekstem ale Ty masz zarabiste cialko big_grin no zadziwiaja mnie ludzie. (juz nie pierwszy raz to powiedzial). Mysle ze to taki typ ktoremu podobalby sie nawet facet przebrany za kobiete i pewnie by tego nie wylapal.

                                                  --
                                                  ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                  De vivre y a que ça d'important...
              • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 15.12.19, 17:12
                smile
                Nie poranek ale jednak maj to czas gdy opuscilam kokon smile czas narodzin. Piekny miesiac. Gdy zielen jest tak soczyscie zielona... Gdy biel zakrywa niemalze cale jablonie. Gdy slychac bzykanie pszczol. Jeszcze pare lat temu gdy mieszkalam u siebie na wiosce. to lubilamlezec na hamaku pod jabloniami i nasluchiwac zycia. A w nocy..... Caly miesiac maj slowik spiewal serenady smile zadziwiajacy ptak. Taki drobny i szary a glos potezny i wspanialy.

                --
                ... On sait que le temps c'est comme le vent
                De vivre y a que ça d'important...
                  • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 15.12.19, 18:26
                    Motylki sa niezalezne od ludzi. Wystarczy bardziej wejsc w swoje wnetrze i odczucia a one zawsze gdzies tam przyczajone siedza. Wiosne zawsze w sercu mozna znalezc smile

                    --
                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                    De vivre y a que ça d'important...
                    • majowy.poraanek Re: Cos delikatnego... 15.12.19, 18:42
                      A właśnie zobacz, że trochę zależne są. Jeśli masz wiosnę w serduchu to i motylkom łatwiej się jest w nim zagnieździć. Jeśli tylko w nim hula mroźny wiatr to one zbyt delikatne są... nie przetrwają... odlecą
                      • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 15.12.19, 18:52
                        Ech... Masz mnie smile nie pomyslalam w ten sposob. Masz racje. Co jednak jesli ta wiosna jest tak ukryta jak tajemniczy ogrod... Co jesli trudno do niej dotrzec? Co jesli na pozor wydaje sie ze tylko czuc chlod i wiatr. Jak motyle znajda droge? No dobra.... One sie wszedzie dostana. Wystarczy ze poleca za zapachem kwiatow smile a co do motyli... Mam pewnego ulubionego. Rzadki bardzo okaz. Kilka razy w zyciu udalo mi sie go spotkac. Raz nawet w obecnym miejscu w miescinie gdzie jestem 2 lata. Stalam wtedy na balkonie i przelecial nade mna. Piekny okaz, wiekszy niz pozostale motyle.... Nigdy nie udalo mi sie go zlapac. Kiedys kilka dobrych lat temu zrobilam zdjecie gasienicy. Wtedy sie zastanawialam jaki powstanie z niej motyl. Moze kiedys uda mi sie go zlapac...

                        --
                        ... On sait que le temps c'est comme le vent
                        De vivre y a que ça d'important...
                        • majowy.poraanek Re: Cos delikatnego... 15.12.19, 19:17
                          yyyyyyyyyyyyyyyy.... mam Cię? Tak o? Tak już? Tak szybko? wink

                          hmmmm... Może trzeba zainwestować w bukiet tulipanów ?
                          Może wracając z nimi do domu oddać komuś jednego... ot tak z przypadku.
                          Może zapach rozsieje się dalej i motyle same przylecą ... wink
                          Ale nie wiem, nie znam się. Nie uganiam się za motylami.
                          Niekiedy tylko kładę się na łące i czekam, aż połaskocą mnie w nos smile
                          A kiedy już masz nos kolorowy, radośniejsze myśli zaglądają do głowy smile
                          Nie wiem czy rozjaśniłem sytuację, nawet nie wiem co zjeść na kolację smile
                          A ładny ten Twój motylek
                          na pewno przyleci, daj mu tylko chwilę wink
                          • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 15.12.19, 19:55
                            Masz zaledwie moje mysli ktore nakierowales smile a co do tulipanow... Mam pokoj motyli... Mam i tulipany... Piekne sa smile (chetnie bym pokazala zdjecie zeby potwierdzic swoje slowa ale nie bede pokazywala wnetrza swojego pokoju). Szkoda ze wszystko bez zycia... Tez lubie siedziec na lace. Do mnie zalatywaly nieraz wazki, siedzialy na mnie i laskotaly.
                            Ja zaraz zjem truskawki big_grin z plattkami

                            --
                            ... On sait que le temps c'est comme le vent
                            De vivre y a que ça d'important...
                            • majowy.poraanek Re: Cos delikatnego... 15.12.19, 20:08
                              Zaledwie? Myśli emanują w słowa a słowa mają moc stwórczą wink
                              Wiem wiem, mam to samo, nie chcę pokazywać wnętrza pokoju bo mam bałagan. Rozumiem Cię doskonale wink Ważki to już poziom bardziej zaawansowały. Bo np. już chrabąszcze wywołują u mnie histerię wink
                              Uwielbiam truskawki, w tym roku był jednak na nie deficyt. Szczęściara smile
                              • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 15.12.19, 20:15
                                Ale to zaledwie czesc mysli tongue_out malutka czesc....
                                Suszone tongue_out
                                Balagan nie ma nic do tego. Tulipany na gorze.

                                --
                                ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                De vivre y a que ça d'important...
                                • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 15.12.19, 20:17
                                  Dla mnie zadne stworzenie nie jest straszne smile zadne... Wszystko potrafie wziac do reki. Nawet ptasznika smile

                                  --
                                  ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                  De vivre y a que ça d'important...
                                    • kulka42 Re: Cos delikatnego... 15.12.19, 20:27
                                      witamina_b12 napisał(a):

                                      > mavika_88 napisała:
                                      >
                                      > > Dla mnie zadne stworzenie nie jest straszne smile zadne... Wszystko potrafie
                                      > wziac
                                      > > do reki. Nawet ptasznika smile
                                      > >
                                      >
                                      > A pluskwę?
                                      > ;P


                                      O zgrozo! big_grin
                                    • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 15.12.19, 20:28
                                      Nie mialabym najmniejszego problemu zeby wziac ja do reki smile ostatnio.... Golebia zlapalam do reki.... Bialy byl. Caly bialy i rozowy dziob. Mniejszy niz standardowy golab. Wkurzyl mnieokrutnie. Bo triche czasu mu poswiecilam. Nie chcial dac sobie pomoc...

                                      --
                                      ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                      De vivre y a que ça d'important...
                                      • kulka42 Re: Cos delikatnego... 15.12.19, 20:36
                                        mavika_88 napisała:

                                        > Nie mialabym najmniejszego problemu zeby wziac ja do reki smile ostatnio.... Goleb
                                        > ia zlapalam do reki.... Bialy byl. Caly bialy i rozowy dziob. Mniejszy niz stan
                                        > dardowy golab. Wkurzyl mnieokrutnie. Bo triche czasu mu poswiecilam. Nie chcial
                                        > dac sobie pomoc...
                                        >


                                        Mimo wszystko nie porównywałabym gołębia do pluskwy czy innej tarantuli smile
                                        • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 15.12.19, 20:40
                                          Nie porownuje. Po prostu wspomnialam jakie stworzenie ostatnio mialam w rece smile
                                          Jak pisalam wyzej. Pluskwa na rece nie bylaby problemem.

                                          --
                                          ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                          De vivre y a que ça d'important...
                                      • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 15.12.19, 20:52
                                        To ten dla ktorego zalozylam watek. Ktorego wczoraj nabylam.

                                        Nawet w zabce sa suszone truskawki. big_grin czasem sobie kupuje i wrzucam do kefiru. Dzisiaj mialam suszone w platkach.

                                        --
                                        ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                        De vivre y a que ça d'important...
                                          • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 15.12.19, 21:08
                                            Piekne zdjecie smile widze ze dobre masz parametry przeslony... Dla mnie to akurat ogromny bol... Nie zawsze wieksze znaczy lepsze.
                                            I Ty masz kwiat ale bez motyla smile

                                            --
                                            ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                            De vivre y a que ça d'important...
                                            • majowy.poraanek Re: Cos delikatnego... 15.12.19, 21:16
                                              Przysłony - uściślając wink
                                              Ten fiatuszek spotkałem w tym roku na szlaku, bardzo mnie zauroczył. Fakt, nie ma motylka, może dlatego uśmiecha się w Twoją stronę wink
                                              Ale znowu u Ciebie ten motylek jakoś mało skrzydlaty się ukazał. Pewnie to jego drugie oblicze wink
                                              • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 15.12.19, 21:21
                                                Czyli jestes wyposazony w kilka obiektywow? Teraz ja zazdroszcze. Widac ze masz dobra glebie ostrosci.
                                                Hehe dusze ma uskrzydlona smile szlaku..... Ech..... Brakuje mi szlaku.... W tym roku nigdzie nie bylam ale mam plan w nastepnym roku na urlop. Wroce do nich, odwiedze ich znowu. Zobacze jak plona lasy w bieszczadach.

                                                --
                                                ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 15.12.19, 22:17
                                                    Podziekuj Bieszczadom, one Ci pomogly smile
                                                    Jestes Kudlaty big_grin (chyba) na zdjeciu wygladasz jakbys trzymal na rece pustulke i nasluchiwal co szepce Ci do ucha smile ogon ma rozszczepirzony (chyba nie ma takiego slowa big_grin) Przez moment naszla mi mysl zebym i ja ukazala sie na tle bieszczadzkich gor... Moze lepiej nie. Wole nie pokazywac zdj ktore juz dodalam w necie. Choc chcialam sie odwzajemnic. Kiedys zrobilam takie zdjecie "nasluchujacemu pustulki". Piekne wyszlo.

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 15.12.19, 22:52
                                                    I Ty o mnie czegos nie wiesz. Rowniez potrafie nimi wladac smile oraz przenikac chmury oraz gory, wtapiac sie w nie. Wybacz ze zieleni brak. Specjalnie usunelam...

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 15.12.19, 23:25
                                                    Wybacz (drugi raz) ze Cie zostawiam, cale zycie to robilam... Cale zycie bo nigdy jeszcze w nocy Ci nie towarzyszylam big_grin tongue_out zostawiam bo czeka na mnie poranek. Niestety nie majowy... Wczesny poranek. Pobudka po 4 nad ranem. Nieraz lubilam chodzic spac o tej godzinie. Gdy nikt do mnie nie przychodzil to sen nigdy nie zawiodl. W temacie.... Piosenke zostawiam. Pewnie znasz.

                                                    m.youtube.com/watch?v=nfp-DRAUN8EDN

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • majowy.poraanek Re: Cos delikatnego... 16.12.19, 07:35
                                                    Dzień dobry wink
                                                    Nie wiem ostatecznie kto kogo zostawił ale wiem na pewno, że jeśli wstajesz tak całkiem rańcem to powinnaś kłaść się z kurami wink
                                                    W Bieszczadach wstaję niekiedy ciemną nocą, żeby się wgramolić na wschód słońca. A najlepiej zabrać jest wtedy ze sobą śpiwór, rozłożyć się wygodnie i podziwiać spektakl świateł i cieni w którym aktorem jest cała przyroda.
                                                    Dzięki za zdjęcie. Fajnie spotkać kogoś zapalonego górami z których na co dzień zostaje tylko tęsknota niestety. Ale też i wspomnienia piękne, więc warto smile
                                                    Ja dzisiaj mało brakowało a bym zaspał surprised Odpuściłem jeden budzik, a drugi nie zadzwonił.

                                                    A na tym zdjęciu daję chmurom znak, że jeszcze nie, aż przejdziemy. To na Wetlińskiej smile
                                                  • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 16.12.19, 11:06
                                                    Nawet nie odsluchiwalam, tylko zerknelam na tytul. Mimowolnie ta piosenka zaczela leciec... Zaczela leciec mi w glowie i sie zapetlala. Tak mialam conajmniej pol godz. Pewnie jeszcze poleci smile
                                                    Grasz moze na gitarze albo harmonijce? Wcale by mnie to nie zdziwilo tongue_out
                                                    Tak sie czuje dzisiaj bosko, pelna energii i wyspana ze zostaje nadgodziny big_grin

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 16.12.19, 09:56
                                                    Hahaa no wlasnie. myslalam ze ja Ciebie zostawilam a sie okazalo ze rzeczywistosc jest zupelnie inna. Tak podejrzewalam wetlinska smile moje bukowe berdo. Marze by ujrzec wschod slonca w bieszczadach na szczycie.... Zachod pod chatka puchatka widzialam.
                                                    4 godz snu. Nie jest zle. Nie moglam zasnac.... Dopiero przed pierwsza sieudalo.

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 16.12.19, 10:11
                                                    Nie jest zle, wrecz nawet nie odczuwam niewyspania a kawa z rana byla dopiero po 9. Pierwsza kawa. Niezawsze wstaje tak wczesnie. Co drugi tydzien.

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • majowy.poraanek Re: Cos delikatnego... 16.12.19, 11:56
                                                    Ja oglądałem wschód z Tarnicy. A na zachody to chodziłem na Wetlińską i Caryńską. Tam króciutkie podejścia. Ale nie zawsze się uda, chociaż słoneczko niekiedy bywa kapryśnie i strzeli focha to i tak zawsze jest pięknie smile A dzisiaj gadałem z kimś o tym właśnie. Bo podczas podejścia na Tarnicę, ciemną nocą doświadczyłem tam takiej ciszy, że rozsadzała uszy. Nie spodziewałem się tego. Myślałem, że będzie ciągle coś przebiegało w krzakach i pohukiwało w gałęziach drzew. A tu nie. Cisza świdrująca. Słychać było każdy spadający listek. Niesamowite.
                                          • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 15.12.19, 21:17
                                            A na co mialbys smaka? big_grin aaaa no tak... Na moje truskawki... Wybacz zjedzone tongue_out musialabym poszperac i wylowic miedzy platkami smile mango suszonetez by sie znalazlo.

                                            --
                                            ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                            De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 16.12.19, 17:57
                                                    koniec !! po pracy i po obiedzie smile Czy 4 godz spania to mało ? bywało mniej tongue_out ludzki organizm jest taki że można go ładować rożnymi akumulatorami. Ten ładowany na sen nie bardzo się dzisiaj przydał. Na szczęście skrzystałam z innych ładowań. Pomogła mi w tym m.in koleżanka. Często w pracy siedze sama wiec miło ze miałam dzisiaj towarzyszkie i to jaka.... Sie okazało ze jej mysli biegną w podobnym kierunku jak moje. Czas zleciał na rozmowie, rozmowie o życiu ale nie ludzkim. Duzo było o zwierzecym świecie, o nietypowych gatunkach i behawiorystyce zwierzaków. Nie wiedziałam że i ją krecą pszczoły big_grin że tyle o nich wie i miała ona z nimi większą styczność niż ja. Ja bardziej na ptakach się znam smile a pszczoły.... to niezwykle inteligentne istoty. Potrafia tyle pokazać, komunikuja sie za pomoca lotu, tańcu. Maluja w ten sposob wiele obrazów. Jeśli nie za czesto wyteża sie umysł warto czasem zastanowić nad zyciem chocby zwierzecem. i tak powstało pytanie. czy pszczoła "wie" ze po użadleniu odejdze do innej krainy? gdyby wiedziała to by nie poświecała zycia, skoro i tak ma zginąć. Kiedy wybieraja ten moment, jaki jest mechanizm? a jeśli pszczoła wie to może robi to dlatego zeby obronić swój ul? w końcu to owady społeczne. Rózne przemysenia nad zachowanimi zwierzaków. Dobrze było porozmawiać z pdobna osoba i naładować swój akumulator smile tak zleciał dzień. Nie było zmeczena ani chęci snu. Jechałam na innym akumuatorze. hmmmm kiedyś rozmowy mnie męczyły... bo nie potrafiłam wyraząc swoich mysli i za dużo analizowałam jak ktoś mnie odbierze. Był we mnie nawet strah... czlowiek nie potrafił odleciec.... Tak bywa gdy tkwi sie w swoim zamknieciu, gdy ma probemy interpersolane. Na szczescie wyzbyłam sie tych blokad. W pisaniu oczywiscie mi łatwiej ale mowic tez sie w końcu nauczyłam. Juz nie muszę jedynie być słuchaczem i nakrecac rozmówce.
                                                    Co do snu..... nie byłam dzisiaj rekordzistka. Byli tacy co sie o 3 pokładli big_grin choćby mandarynkowy kolega. Dzisiaj też mnie obdarowal smile kobity w pracy juz rozmawija co on tak do mnie czesto przychodzi. Dobrze ze o mandarynkach nie wiedzą big_grin Na szczescie kolega zajety wiec czuje sie bezpiecznie smile a pogadac. pouśmiechac sie zawsze miło a przy okazji naładować akumuatory. Słonca dzisiaj nie widziałam. Ne miałam czasu big_grin z kolezanka sie zagadywałam i praca wolniej leciała. 2 godz przedkońcem zmiany tempo zmieniłam, przynajmniej 3 razy podkreciłam. chciałam zrealizować swój dzienny plan który sama sobie narzuciłam. Tak szybko ngdy nie pracowałam big_grin ale sie udało. skonczyłam zlecenie. a nadgodziny to już spokojnej było choc nadal pracowicie. i zleciał dzień. Beszczadzkie słonce w sercu siedziało i mocno grzało smile koniec tongue_out

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 16.12.19, 18:13
                                                    Tak czulam ze gitara Ci nie obca smile Ty masz gitare ja mam harmonijke. Mozemy stworzyc dobry zespol big_grin harmonijke gdziees mam ale dmuchalam bez zadnego zamyslu, wyczucia ibez zadnej wiedzy. Gitary tez lubilam sluchac. Szarpnelam strune przylozylam ucho i nasluchilam jak dlugi potrafi drgac smile po swojemu tez brzdakalam uzywajac jednej reki big_grin no widzisz Ty przynajmniej graszbig_grin masz pojecie o dzwiekach. Ja zadnego. Przy mnie jestes wirtuozem smile. Zawsze chcialam nauczyc sie grac na gitarze. Nigdy nie sprobowalam na tyle sie w nia zaglebic.
                                                    Raz bylam na ognisku w bieszczadach. Sylwester to byl. Nie chcialo sie stamtad odchodzic.... Mimo sporego mrozu. Poszlismy ostatni smile

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • majowy.poraanek Re: Cos delikatnego... 16.12.19, 22:17
                                                    Pracowita jesteś jak ta pszczółka smile Czy pszczoła wie, że zginie po użądleniu? Myśle że nie. Działa wtedy instynkt po prostu. Mechanizm który uruchamia takie a nie inne zachowania a określonych sytuacjach. A pszczoła żądli w sytuacji bezpośredniego zagrożenia. Tak myślę. Ale wiadomym jest, że po wyginięciu pszczół w kilka lat wyginie cała ludzkość. Nie zastanawiamy się co będzie. Nie obchodzi nas inny człowiek a co dopiero pszczoła. Nie mamy świadomości zależności życia na ziemi.. Jako ludzkość jesteśmy strasznie krótkowzroczni.

                                                    Sylwester w Bieszczadach? Super smile Nigdy nie byłem tam zimą. A kiedy oglądam zdjęcia mroźnych białych szczytów mam aż samo się uśmiecha żeby tam o tej porze roku zawitać smile
                                                    Ja w Biesach zawsze urzęduję w Górnych. Nigdy nie szukam bazy gdzie indziej. Już się zżyłem z tym miejscem i dobrze mi tam. To bardzo wzniosłe, przyjazne i tolerancyjne góry. Ale czy przecierpiałyby nasz duet harmonijkowo-gitarowy to najwięksi i najbardziej brodaci mędrcy nie wiedzą big_grin big_grin big_grin
                                                  • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 16.12.19, 23:00
                                                    Dobre masz rozeznanie co sie stanie jesli pszczol zabraknie smile ja w bieszczadach juz bardzo dawno nie bylam.... Ostatnio 3 lata temu i brakuje mi ich. Brakuje mi pokezec sobie na poloninie. Bieszczady w sumie byly u mnie momentem zwrotnym w zyciu. Dzieki nim wiele zawdzieczam w odkrywaniu i naprawianiu siebie. Za kazdym razem jak tam jechalam to wracalam odmieniona. Raz ze swoim ostatnim Bylym wybralam sie w gory (nie Bieszczady) Za moja namowa. Mowil ze nie przepada za gorami ale chcial pojechac. Dla Niego to nie mialo sensu takie wchodzenie na gory. Gdy schodzil powiedzial ze nienawidzi gor..... Dlatego sie z Nim rozstalam big_grin nie no czlowiek wiele akceptuje w drugiej osobie. Stara sie dograc ake czasem nie jest to mozliwe mino wielu prob. Jesli nasze mysli biegna roznymi sciezkami nigdy sie nie spotkaja. Chocby niewiadomo jak probowalo sie je nakierowac. Cos mi chodzi po glowie, zeby pokazac. Nie beda to bieszczady ale miejsce gdzie w tym roku widzialam Pazia smile najoiekniejszego motyla. Wtedy obok mnie przelecial, szkoda ze sie nie zatrzymal. Na balkonie mialo to miejsce. Czemu czarno biale zdjecie? Nie chce pokazywac swoich kolorow smile

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • majowy.poraanek Re: Cos delikatnego... 16.12.19, 23:21
                                                    Ja kiedyś robiłem tylko czarno-białą fotografię. Ale później mi się całkowicie odmieniło. Teraz uwielbiam kolor. Ale taki przemyślany, spójny. Zamknięty w wąskiej gamie. Dziękuję za tak miły wizualny prezencik smile Jestem zdjęciowcem. Uwielbiam świat obrazu i takie podarunki cenne są dla mnie szczególnie. I dzięki za przestrzeń muzyczną, nie znałem wcześniej i z największą rozkoszą się w niej zanurzę smile
                                                    Dobrej nocki, niech przyniesie ranek ku któremu chce się wzbić wink
                                                    Pa
                                                  • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 16.12.19, 23:34
                                                    Prosze bardzo smile chcialabym wiecej... Wiecej koloru ale czuje sie ograniczona w takim malowaniu.
                                                    Cos jeszcze zanuce smile

                                                    youtu.be/-gEYemMiONQ

                                                    Dobrej nocy smile (dzisiaj bedzie dluzszy sen)


                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 17.12.19, 23:34
                                                    Nigdy nie slyszalam tej piosenki. Ciekawa. Posluchalam i przypomnialam sobie o tej piosence.

                                                    m.youtube.com/watch?v=09NqLjHJtGQ

                                                    Dzien dobry smile

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 18.12.19, 20:50
                                                    Poranku, majowy, z rano inna muzyke na poczatek dnia zapodalam ale.... Przypadkowo usiadlam na innej galezi. Odpowiedzialam pod nerwem smile

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
    • marcepanka313 Re: Cos delikatnego... 16.12.19, 06:04
      youtu.be/94NwKQ9T_oY

      No jakby nie patrzeć refren do podsumowania idealny....podobna fascynacja.... winkmotylami....


      A na poważnie.... ulotność to przemijanie tylko magia niektórych chwil powoduje, że się je pamięta.
      Pamięta znacznie dłużej niż trwała magia.
      Normalne.
      • mavika_88 Re: Cos delikatnego... 16.12.19, 18:21
        Hehe pasujaca piosenka smile
        Ladnie napisane.Zeby pamietac piekne chwile, trzeba je miec, zeby je miec nalezy zyc.
        Przypomniala mi sie piosenka "w zyciu piekne sa tylko chwile, dlatego czasem warto zyc"

        --
        ... On sait que le temps c'est comme le vent
        De vivre y a que ça d'important...
    • samysliciel Re: Cos delikatnego... 18.12.19, 20:23
      Mnie zastanawia czym jest szukanie na siłę? Czy takim mianem nie określa się poszukiwań po czasie? Gdy się nikogo nie pozna, lub gdy poznana osoba ostatecznie nie podpasuje na dłużej, nie jest to wynik poczucia winy lub powtarzania opinii osób 3cich? Każdy kto chce zmienić coś w swym życiu szuka, w taki czy inny sposób, czynnie lub biernie, choćby wysyłając pewne sygnały do otoczenia.
      Ktoś pozna właściwą osobę szybciej, ktoś później lub wcale, określenie okoliczności jest subiektywne. Szukanie na siłę czy na luzie, pech czy szczęście, czuwająca opatrzność czy klątwa.
      Szczęście zazwyczaj jest o krok, trzeba "tylko" wiedzieć, w którą stronę ten krok wykonać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka