Dodaj do ulubionych

Wybrakowani?

11.01.20, 14:46
Czujecie się w pewnym sensie wybrakowani, ponieważ nie umiecie stworzyć dobrego, trwałego związku z drugim człowiekiem?
Wiem, że pytanie jest mocno prowokacyjne. A narodziło się z przeczytania pewnego artykułu, w którym pani psycholog właśnie tak prowokacyjnie odniosła się do tzw. singlowania. Moja pierwsza reakcja: naturalnie naturalne oburzenie. Ale po przemyśleniu: ja jestem w pewnym sensie wybrakowana. Mam na to nawet profesjonalną diagnozę tongue_out Nie umiem budować relacji, mam rozchwianą psychikę, czego początków można szukać w traumatycznych przeżyciach z dzieciństwa.
Ale tak myślę sobie o innych osobach z tego forum i zastanawia mnie, ilu spośród was zastanawiało się kiedyś nad taką prozaiczną kwestią:
czy we mnie jest coś nie tak, że związki mi zwyczajnie nie wychodzą?
Z tym pytaniem was zostawiam, zdając sobie sprawę z tego, że może pozostać bez odpowiedzi...
Obserwuj wątek
      • beneficia Re: Wybrakowani? 12.01.20, 05:11
        > nie istnieją ludzie kompletni sami w sobie
        >
        Oczywiście, że istnieją ludzie samowystarczalni emocjonalnie i ogólnie.
        Ale to nie znaczy, że nie mogą mieć partnera.
        (Pomijając, że nie wiem, co dla Ciebie znaczy "człowiek kompletny")
    • gyubal_wahazar Re: Wybrakowani? 11.01.20, 15:41
      Zacznę od zastrzeżenia, że nie mam za grosz zaufania do psychologów, socjologów, politologów itp, bo wspomniane dziedziny nie są wg mnie naukami. W związku z tym, pomysł pani psycholog, że fakt nie bycia w dobrym, trwałym związku, świadczy o wybrakowaniu, jest na moje wyłącznie jej opinią.

      Równie dobrze mogę stwierdzić, że dobre i trwałe związki nie istnieją, bo związek może charakteryzować tylko 1 z tych 2 cech. Rozumiem pokusę znajdowania prostych rozwiązań dla złożonych problemów, ale w przypadku ludzkiego życia, chyba słabo się ona sprawdza

      Przyjmując założenie, że człowiek jest w stanie skutecznie zarządzać jedynie drobnym marginesem swego życia,
      uważam teorię pani psycholog za tak dalece uproszczoną, że w praktyce bezwartościową, bo co jeśli singiel nagle spotyka babkę i zaczyna z nią być ? Z dnia na dzień przestaje być wybrakowany ? Przecież to się kupy nie trzyma

      > Z tym pytaniem was zostawiam,

      Rzucasz mnie na pastwę anonsów Angelik i Sandr z portalu leśneruchadło.pl ?

      > zdając sobie sprawę z tego, że może pozostać bez odpowiedzi...

      Niedoczekanie, kanapka ze szczawiem
      • dolores2222 Re: Wybrakowani? 11.01.20, 16:10
        A ileż to ludzi trwa w toksycznym związku?
        Ile osób trwa w nim jedynie po to, by trwać? Bo jak się zawali, to jeszcze trzeba by zacząć analizować i wyjdzie, że to ze mną jest coś nie tak?
        Obstawiam, że całe mnóstwo.
        Ale ani ja psycholog, ani mądra.
        Mądra jedynie po własnej szkodzie wink
        • gyubal_wahazar Re: Wybrakowani? 11.01.20, 16:17
          No dokładnie tak, więc ta teoryja pani psycholog to takie tam 'jedna pani, drugiej pani'. Ludzie z tak wielu i tak złożonych przyczyn są sami, że nie sposób znaleźć nawet kilku charakterystyk singla, a co dopiero jednej.

          A weź choćby takich mnichów czy mniszki ? Im by pani psycholog też miała odwagę w twarz powiedzieć, że są wybrakowani ? A gdzie jest w ogóle powiedziane, że bycie w związku jest obiektywnie lepsze od bycia samemu ? Katowanej przez lata żonie, która ma teraz lęk przed facetami, też by powiedziała że jest wybrakowana ? A facetowi, którego cwana żona puściła z torbami, by mieć za co hulać z kochasiem ?

          Na moje, to pani psycholog jest wybrakowana i to umysłowo, a to najgorszy rodzaj wybrakowania
          • dolores2222 Re: Wybrakowani? 11.01.20, 16:26
            Gubiś, ja jedynie użyłam jej prowokacyjnej retoryki, aby zadać innym gnębiące i mnie pytanie.
            Sam artykuł nie był jakiś całkiem pozbawiony sensu, skoro skłonił mnie do myślenia.
            Tak więc może dajmy spokój kobiecie, bo nie o nią mi chodziło smile
            • gyubal_wahazar Re: Wybrakowani? 11.01.20, 18:12
              Dobra, luz. Nic się nie frasuj, w niczym nie jesteś wybrakowana. Jesteś fajną babką na poziomie i z dużym poczuciem humoru, tylko miałaś pecha i tyle. Ale któregoś dnia wajcha szczęścia się obróci i Ci te wszystkie lata pod górę wynagrodzi, zobaczysz. Trochę cierpliwości i będzie jak w niebie wink
            • gyubal_wahazar Re: Wybrakowani? 11.01.20, 16:35
              Nie kumam. Może więc raz w życiu wyraź się krótko i na temat: komu (z nicka) wmawiam i konkretnie co (jakiś cytat, obleci nawet z pamięci). Tylko bez żadnych haików, wielokropków, hehłania i paru innych cudeniek, pls
                  • turma.mortis Re: Wybrakowani? 11.01.20, 17:15
                    po co udajesz idiotę?
                    30 minut badania plików zapisanych nic nie dało?
                    hasło pomocnicze "anglojęzyczna dziwka" to wolne tłumaczenie
                    jakiś czas temu do sprawy wracałeś choć rok chyba minął heh

                    p.s.
                    to matka była "alfą"?

                    --
                    mam jak mam heh
                    • gyubal_wahazar Re: Wybrakowani? 11.01.20, 18:02
                      Gwen zgłosił się do ciebie z anglojęzyczną dziwką ? Jak ci pomóc ?

                      Jak się nie nauczysz pisać po polsku pełnymi zdaniami, zawierającymi podmiot, orzeczenie i odrobinę sensu, to nadal nikt cię nie będzie rozumiał. I zadęcie na bycie niszowym poetą tworzącym w mazowieckim sanskrycie, też nie pomoże.
                        • turma.mortis Re: Wybrakowani? 11.01.20, 18:22
                          i to jest właśnie twój prob
                          traktujesz wszystkich którzy nie zgodzą się z tobą jak idiotów
                          obrażasz ich ukrywając to pod niby satyrycznym tekstem
                          a jednak hmmmm
                          i co można powiedzieć
                          jesteś kutwą fiutem konfidentem i ogólnie cwelem
                          i winisz cały świat że nie wielbi gyubala
                          nick nie wybrany pochopnie
                          tylko hitler nie przeszedł heh
                          ale osobowość jednaka wink

                          --
                          mam jak mam heh
                          • gyubal_wahazar Re: Wybrakowani? 11.01.20, 18:30
                            Aaahahaha spiąłeś się ździebko, czy mi się zdaje ? No nie, przecież widzę, że się spiąłeś smile Oj tiurmo, tiurmo, nie wiedziałem że w wasz jeszcze tyle żaru smile

                            > jesteś kutwą fiutem konfidentem i ogólnie cwelem

                            Ale, ale. Z radością odnotowuję niewiarygodne postępy gramatyczne: jest i podmiot i orzeczenie. Poskąpiłeś nieco przecinków, ale i tak jestem wniebowzięty smile

                            Dawaj więcej, wyhasaj się i wydokazuj, a może ci już tak zostanie i wreszcie ktoś połapie się w twej jakże hermtycznej twórczości. Do boju tiurmo, do boju ! wink
                            • turma.mortis Re: Wybrakowani? 11.01.20, 18:44
                              strasznie łatwy jesteś heh
                              teraz wpadasz w fazę podjudzania i ciągnięcia (au nie gryź)
                              monotonny schemat wystarczy zanęcić i już radocha na pucule wink
                              coś jak "przesłuchanie" tylko z netykietą
                              tylko wiesz hmmm
                              metody nie zmieniasz a czasy jednak się zmieniają
                              czy myślisz że jeszcze wróci czas na twoją grę?
                              wątpię
                              zostaniesz olany
                              jak na innych forach i jak na tym swojego czasu
                              wróciłeś ok
                              pozostaje ale...

                              --
                              mam jak mam heh
                      • turma.mortis Re: Wybrakowani? 11.01.20, 18:11
                        a ty dalej pozostaniesz przy masturbacji heh
                        bo pocieszanie ci nie wychodzi
                        a zadęcie na bycie guru dla świata i oświecanie go
                        najczęściej kończy się męczeństwem i beatyfikacją
                        pomijanie trudnych pytań też wink



                        --
                        mam jak mam heh
                        • gyubal_wahazar Re: Wybrakowani? 11.01.20, 18:17
                          Dokładnie tak jak myślałem. 1.5 h temu raźno wycwałowałeś z poniższą brawurową tezą:

                          - paru osobnikom wmawiasz takie cuda hmmmm o wybrakowaniu

                          .. ale mimo mych rozpaczliwych wysiłków by dowiedzieć się którym ludziom i co konkretnie wmawiam odnośnie wybrakowania, jedno co wyprężyłeś, to jakąś angielską dziwkę Gwena.

                          Ale może tym razem miałem pecha. Komu jeszcze wmawiam wybrakowanie i w jaki sposób ?
                            • gyubal_wahazar Re: Wybrakowani? 11.01.20, 18:35
                              Czyli liczba mnoga tych którym jakoby wmawiam wybrakowanie, skurczyła się do pojedyńczej, a forma sprowadziła się do jakowejś, owianej mgłą tajemnicy, angielskiej dziwki Gwena ?

                              No cóż, po prawdzie to i tak więcej niż oczekiwałem znając twoje umiłowanie do blefowania z parą dwójek

                              Swoją drogą, ciekawe jaką drogę rozwoju duchowego przeszedł ostatnio Gwen wink
                              • turma.mortis Re: Wybrakowani? 11.01.20, 18:50
                                nie notuje wszystkiego jak ty (w kajeciku)
                                wspomnę tdf-a
                                wszak całe spotkanie na nim oparłeś heh
                                janek vs obrotowy
                                i no sorry ale omijam jak mogę heh
                                ale jesteś jak karaluch którego nie widać ale czujesz że jest
                                taki śmieciowy robal jakbyś lustra nie miał wink

                                --
                                mam jak mam heh
                                • gyubal_wahazar Re: Wybrakowani? 11.01.20, 22:01
                                  Hehehe no tu już ździebko bardziej aksamitna narracja. Smuci mnie tylko twa trauma obcowania z karaluchami. Doceniam wprawdzie heroiczne wysiłki ich pacyfikowania, ale może warto by spróbować wskoczyć pod prysznic na Mikołaja albo Zajączka ?

                                  No chyba, że masz bana w noclegowni pod Poniatowskim, po tym jak im 2 rolki toaletowego podebrałeś wink
                                  • turma.mortis Re: Wybrakowani? 12.01.20, 04:43
                                    jesteś tak cienki i przewidywalny heh
                                    myślisz że kogoś ruszają te przedszkolne teksty hmmm
                                    i na nic ubieranie ich we fredrowskie rymy
                                    nic cipo tym wink
                                    kto się poznał ten wie

                                    p.s.
                                    przed pytajnikiem spacji brak oczekiwany jest
                                    i niech z tobą moc jeszcze zostanie
                                    choć ścieżką podążasz zadufania i wielkiego mniemania o...
                                    pajacem niebyciu heh

                                    --
                                    mam jak mam heh
                                    • gyubal_wahazar Re: Wybrakowani? 12.01.20, 12:16
                                      > myślisz że kogoś ruszają te przedszkolne teksty hmmm

                                      Ciebie na pewno, bo inaczej co chwila byś mi się do tyłka nie przyklejał

                                      > przed pytajnikiem spacji brak oczekiwany jest

                                      Fiu-fiuu jaka składnia smile Dają się wyczuć wpływy Białoszewskiego, Wojaczka i Yody. Z tym, że Białoszewskiego i Wojaczka prawie wcale

                                      > choć ścieżką podążasz zadufania i wielkiego mniemania o... pajacem niebyciu heh

                                      Tak wielkiś mi despekt Wasza Miłość uczynił, żem się pensjonarka rozszlochał, usmarkując przy tem szaty me i bez tego wszetecznie plugawe
      • kulka42 Re: Wybrakowani? 11.01.20, 17:56
        A może to jest jednak proste - może zwyczajnie chodzi o dopasowanie ludzi do siebie, może dlatego ktoś nie może stworzyć udanego związku, bo nie trafił na osobę do niego pasującą...
    • abc_meee Re: Wybrakowani? 11.01.20, 17:45
      Wybrakowany czyli rozumieć to tak, że np.:ktoś inny jest ideałem, a temu wybrakowanemu brakuje elementów tego ideału to właśnie dlatego się tak go nazywa. Tak więc ideały nie istnieją. Wydaje mi się, że to ludzie sami siebie tak nazywają by być może wytłumaczyć swoją sytuację, stan itp. Czyli łatwiej przerzucić odpowiedzialność tego, że jest tak czy siak, czy się jakoś tam czujemy na czynnik zewnętrzny. Zawsze to wygodniej i samoocena może nie poleci tak w dół. No a jak zaczniemy się porównywać do innych do już ho ho ho (ta trawa u innych zieleńsza).
      Każdy jest jakiś, ma swoje doświadczenia, sytuacje. Często są one wynikiem decyzji (różnych). No cóż im dalej i świadomiej to dochodzi do człowieka to i owo. Ale to nie powód żeby się biczować i stawiać niżej od innych. Albo może nawet nie powód by kreować się na ofiarę, że ja taka biedna byłam w dzieciństwie i dlatego dupa teraz. Myślę, że ile osób tyle różnych złożonych tematów. A zajmowanie się przeszłością i rodzicami wink póki co nie posuwa spraw do przodu. Przynajmniej ja to gdzieś po drodze zrozumiałam. Czasem bolesne te przemyślenia, ale lepiej energię przesunąć na to co teraz + troszki dalej. Czego Ci życzę Dolores.

      p.s. ciężko się odnieść też do artykułu którego nie widać, ale rozumiem, że to bodziec do przemyśleń.
      • dolores2222 Re: Wybrakowani? 11.01.20, 20:02
        Jesteś kolejną osobą, która mi zarzuca, że się kreuję na ofiarę.
        A może tą samą dwojga imion? wink
        Na nikogo się nie kreuję. Ale mam naturę refleksyjną i na dodatek lubię rozmawiać. smile
        Nie zamierzam też zadawać szyku z piórkiem w dupie, jeżeli mnie ono uwiera.
        Jestem jaka jestem - cytując klasyka big_grin
        Czego ci życzę ABC...
      • kevinjohnmalcolm Re: Wybrakowani? 12.01.20, 21:29
        abc_meee napisała:
        > Wybrakowany czyli rozumieć to tak, że np.:ktoś inny jest ideałem,
        > a temu wybrakowanemu brakuje elementów tego ideału

        Niezupełnie.
        Jeżeli praktycznie cała populacja potrafi stworzyć związek (lepszy, gorszy, krótszy, dłuższy) i to jest normą, a mi to kompletnie nie wychodzi, to znaczy że jestem wybrakowany. Proste.
        • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Wybrakowani? 13.01.20, 09:09
          kevinjohnmalcolm napisał:

          > abc_meee napisała:
          > > Wybrakowany czyli rozumieć to tak, że np.:ktoś inny jest ideałem,
          > > a temu wybrakowanemu brakuje elementów tego ideału
          >
          > Niezupełnie.
          > Jeżeli praktycznie cała populacja potrafi stworzyć związek (lepszy, gorszy, kró
          > tszy, dłuższy) i to jest normą, a mi to kompletnie nie wychodzi, to znaczy że j
          > estem wybrakowany. Proste.

          Ale to nie prawda, że nie umiesz STWORZYĆ związku. Miałeś przecież związek i kochałeś i byleś kochany. Tylko po paru (5?) latach lasce się odwidziało... bywa... A teraz z racji swojego miejsca bytowania wink nie ma w Twojej okolicy kompatybilnych partnerek...
          Więc nie bądź dla siebie zbyt surowy, ja tam uważam, że to bardziej los, niż wybrakowanie.


          --
          Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
          • kevinjohnmalcolm Re: Wybrakowani? 13.01.20, 11:31
            bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:
            > Ale to nie prawda, że nie umiesz STWORZYĆ związku. Miałeś przecież związek i ko
            > chałeś i byleś kochany. Tylko po paru (5?) latach lasce się odwidziało... bywa.
            > .. A teraz z racji swojego miejsca bytowania wink nie ma w Twojej okolicy kompaty
            > bilnych partnerek...
            > Więc nie bądź dla siebie zbyt surowy, ja tam uważam, że to bardziej los, niż wy
            > brakowanie.

            Racja, umiem stworzyć związek, ale jedynie ze ściśle określonym, niezmiernie rzadko występującym typem dziewczyn (tylko raz w życiu spotkałem taką stanu wolnego, wykorzystałem okazję, moja skuteczność wynosi 100%).
            Zazdroszczę innym, którzy są w stanie stworzyć związek z kilkunastoma lub kilkudziesięcioma procentami populacji kobiet. Na to wygląda, że ich umiejętności są wielokrotnie większe od moich.
            • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Wybrakowani? 13.01.20, 13:08
              kevinjohnmalcolm napisał:


              > Racja, umiem stworzyć związek, ale jedynie ze ściśle określonym, niezmiernie rz
              > adko występującym typem dziewczyn (tylko raz w życiu spotkałem taką stanu wolne
              > go, wykorzystałem okazję, moja skuteczność wynosi 100%).

              Ale żeś sobie wymyśliłsmile
              A jakie cechy musi mieć, że taka rzadka? (no oprócz tej bladej niemalowanej urodywink)



              --
              Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
            • gwen75 Re: Wybrakowani? 13.01.20, 20:10
              kevinjohnmalcolm napisał:

              > Zazdroszczę innym, którzy są w stanie stworzyć związek z kilkunastoma lub kilku
              > dziesięcioma procentami populacji kobiet. Na to wygląda, że ich umiejętności s
              > ą wielokrotnie większe od moich.

              Nie wiem czy jest czego zazdrościć... Z większością tych kobiet byś się po prostu męczył.
              I to raczej nie jest kwestia wielokrotnie większych umiejętności tych facetów, tylko ich konformizmu, dostosowania, uległości. Myślę, że z Tobą nie jest tak źle jak myślisz wink
              • kevinjohnmalcolm Re: Wybrakowani? 14.01.20, 00:48
                gwen75 napisał:
                > Nie wiem czy jest czego zazdrościć...
                > Z większością tych kobiet byś się po prostu męczył.

                Całkowita racja.


                > I to raczej nie jest kwestia wielokrotnie większych umiejętności tych facetów,
                > tylko ich konformizmu, dostosowania, uległości.
                > Myślę, że z Tobą nie jest tak źle jak myślisz wink

                W sumie lepiej jest nie być w żadnym związku niż być w kiepskim...
        • abc_meee Re: Wybrakowani? 14.01.20, 01:53
          No tak, racja, jest to logiczne. Ale też raczej myślałam o porównywaniu się do innych .. a inni nie muszą wszyscy być tacy sami, czyli cała populacja nie potrafi stworzyć związku, raczej jakaś część. W tym jakieś jednostki, które widzimy obok, porównujemy się.
          Ale pomijając to (definicje), też nie można mówić o poczuciu bycia wybrakowanym w odniesieniu tylko do braku umiejętności stworzenia związku, bo wiadomo, że na stworzenie związku wpływa wiele elementów. Elementów związanych z samym sobą, z drugą osobą. Z czynnikami zewnętrznymi. I pewnie też ze zmianami życiowymi itp. Więc nie ma jakiegoś zestawu dla każdego dzięki któremu tworzy się związek. Każdemu coś brakuje, albo ktoś ma czegoś więcej. I to też się zmienia. Czyli to wszystko żyje. Więc nie można gadać o wybrakowaniu. Uff.

          No i pytanie czy sam fakt, że są związki (powiedzmy te które otaczają nas, samotnych nieszczęśników wink) które są nieszczęśliwe, czy od dawna fikcją, czy trwają dla dobra dzieci, czy to są związki do których się porównujemy, lub idąc za logiczną logiką Kevina są w tej normie?

          Nie wiem czy wiadomo o co mi cho. No ale, godzina jakaś amerykańska wink
          • abc_meee Re: Wybrakowani? 14.01.20, 01:55
            to była odpowiedź do posta Kevina:

            Niezupełnie.
            Jeżeli praktycznie cała populacja potrafi stworzyć związek (lepszy, gorszy, krótszy, dłuższy) i to jest normą, a mi to kompletnie nie wychodzi, to znaczy że jestem wybrakowany. Proste.
    • kevinjohnmalcolm Re: Wybrakowani? 12.01.20, 21:30
      dolores2222 napisała:
      > Czujecie się w pewnym sensie wybrakowani, ponieważ nie umiecie
      > stworzyć dobrego, trwałego związku z drugim człowiekiem?

      Pytasz o nieumiejętność stworzenia związku, czy utrzymania go?
      To kompletnie różne sprawy.
        • kevinjohnmalcolm Re: Wybrakowani? 12.01.20, 23:25
          dolores2222 napisała:
          > No nie wiem, czy kompletnie...
          > Jeżeli tworzysz jakieś krótkie, nietrwałe relacje...
          > Sama nie wiem.
          > Wytłumacz.

          Kompletnie różna.
          Ja na przykład nie potrafię utworzyć żadnych krótkich nietrwałych relacji. Dla mnie utworzenie jakiegokolwiek związku to rzecz niewykonalna. Wiem, że jak spotkam pasującą do mnie dziewczynę nadającą dokładnie na takich samych falach, to wszystko potoczy się samo, ale takie są niezmiernie rzadkie i na dodatek już od dawna zajęte. Nie potrafię w żaden sposób stworzyć związku z przeciętną dziewczyną, one nie są mną w ogóle zainteresowane.

          Ty masz inny problem - wchodzisz często w związki, które szybko się rozpadają. Cieszysz się zainteresowaniem facetów, nie masz problemu z poznaniem ich i rozpoczynaniem związku, wszystko jednak się potem szybko sypie. Niestety nie powiem dlaczego, bo nie jestem specjalistą.
          • dolores2222 Re: Wybrakowani? 13.01.20, 10:21
            Otóż mylisz się. Nie mam już w sobie ani śmiałości, ani gotowości do wchodzenia w jakikolwiek związek.
            A te relacje, które nawiązywałam trudno z perspektywy czasu nazwać związkiem. Związek to coś, co ma pewne etapy, zmienia się, zostawia czas na okrzepnięcie. Tak naprawdę żadna z tych relacji nie miała takich cech. Wiem już dlaczego w nie wchodziłam. Nie będę się rozwodzić, bo nie chodzi tu o moją psychoanalizę...
            Trudno mi się też zgodzić z tym, że jak spotkasz właściwą osobę, to wszystko potoczy się samo. Dla mnie to trochę myślenie bardzo młodej osoby, bez bagażu doświadczeń, również tych negatywnych. A wydaje mi się, że to nie twój przypadek?
            • kevinjohnmalcolm Re: Wybrakowani? 13.01.20, 11:43
              dolores2222 napisała:

              > Otóż mylisz się. Nie mam już w sobie ani śmiałości, ani gotowości do wchodzenia
              > w jakikolwiek związek.
              > A te relacje, które nawiązywałam trudno z perspektywy czasu nazwać związkiem

              A jednak były jakieś relacje. To wstęp do związku.


              > Trudno mi się też zgodzić z tym, że jak spotkasz właściwą osobę, to wszystko po
              > toczy się samo. Dla mnie to trochę myślenie bardzo młodej osoby, bez bagażu doś
              > wiadczeń, również tych negatywnych. A wydaje mi się, że to nie twój przypadek?

              To właśnie wynik doświadczeń. Jak wcześniej napisałem, jako młody człowiek przez lata waliłem głową w mur i nie byłem w stanie poderwać absolutnie żadnej dziewczyny. Wszyscy koledzy wokół mieli związki lub chociaż "relacje" już w wieku 13-17 lat, a ja jeszcze długo nic. Dopiero potem, gdy spotkałem pasującą do mnie dziewczynę i wszystko potoczyło się samo, zrozumiałem że tak właśnie powinno być! Od razu powinno zaiskrzyć, obydwie strony powinny widzieć, że pasują do siebie. Przez lata męczyłem się z podrywaniem niewłaściwych dziewczyn.
              • dolores2222 Re: Wybrakowani? 13.01.20, 12:00
                To tak jak ja.
                Przez kilka lat męczyłam się, wchodząc w niepotrzebne relacje. Nie miałam tej świadomości co teraz. Można powiedzieć, że piszemy na różne sposoby, a koń jaki jest, każdy widzi wink
              • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Wybrakowani? 13.01.20, 13:21
                kevinjohnmalcolm napisał:


                > ...obydwie strony powinny widzieć, że pasują do siebie.

                Podstawa to żeby zaiskrzyło fizycznie. Jak się sobie podobacie - to jest na czym budować.
                I nie - wcale nie musicie do siebie pasować. Z moich doświadczeń z otoczenia wynika, że jednak pasowanie się wypracowuje...


                --
                Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
                • dolores2222 Re: Wybrakowani? 13.01.20, 14:31
                  Bo tu znowu wchodzimy w jakąś ideę fiks Keva. Ma być jakiś wzór, a jak puzelek lekko odstaje, to się nie mieści, chociaż się pieści tongue_out
                  A życie to nie jest taka prosta układanka i nie wszystkie klocki zawsze pasują. Powiem więcej: mogą pochodzić z różnych pudełek, a i tak da się je jakoś połączyć. Ale to wymaga pewnej otwartości i ogromu cierpliwości.
                  Ale co ja tu z radami wychodzę, jak sama im starsza tym mniej wiem... wink
                  • kevinjohnmalcolm Re: Wybrakowani? 14.01.20, 00:59
                    dolores2222 napisała:

                    > Bo tu znowu wchodzimy w jakąś ideę fiks Keva.
                    > Ma być jakiś wzór, a jak puzelek lekko odstaje, to się nie mieści, chociaż się pieści tongue_out

                    A skąd Ty to wymyśliłaś? Bo ja czegoś takiego nie napisałem.
                    Tłumaczę jeszcze raz co miałem na myśli:
                    Jeżeli ludzie nie pasują do siebie, to jedna osoba może podrywać drugą długo i namiętnie. W większości przypadków starania spełzną na niczym, a jeżeli jednak się one powiodą, to taki związek długo nie przetrwa, bo na dłuższą metę nie będzie niczego co go będzie spajać.
                    Jeżeli ludzie pasują do siebie, to nikt nie musi stawać na głowie i zabiegać o względy drugiej osoby. Zainteresowanie pojawia się z obydwu stron i szybko rozpoczyna związek, w którym przez lata będą się jeszcze docierały różne sprawy, ale przynajmniej będzie fundament.
                    Zauważ: nigdzie nie napisałem ani słowa o jakimś idealnym dopasowaniu, tylko o tym, żeby ludzie mieli coś wspólnego, rzecz która łączy, coś co faktycznie długoterminowo przyciąga.
                • kevinjohnmalcolm Re: Wybrakowani? 14.01.20, 00:51
                  bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:
                  > Podstawa to żeby zaiskrzyło fizycznie.

                  Nie do końca. Podstawa - żeby dziewczyna fizycznie nie odpychała. Najważniejsza jest osobowość.



                  > I nie - wcale nie musicie do siebie pasować. Z moich doświadczeń z otoczenia wy
                  > nika, że jednak pasowanie się wypracowuje...

                  Oj, widzę wszędzie dookoła jak to wypracowywanie dopasowania wygląda w praktyce http://emots.yetihehe.com/2/sciana.gif
                  Wypracować to można szczegóły, natomiast sprawy fundamentalne muszą od razu pasować.
          • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Wybrakowani? 13.01.20, 13:16
            kevinjohnmalcolm napisał:

            >Wiem, że jak spotkam pasującą do mnie dziewczynę nadającą dokładnie na takich samych falach, t
            > o wszystko potoczy się samo, ale takie są niezmiernie rzadkie i na dodatek już
            > od dawna zajęte.

            To brzmi jak wypowiedź nastolatka, a Ty już dojrzały panwink W życiu nigdy tak nie jest, że coś się dzieje samo (no dobra - bardzo rzadko, i to zazwyczaj na początku życia, potem już nie).
            Nie spotkasz osoby nadającej dokładnie na tych samych falach. Będzie mnóstwo różnic, niektóre na pierwszy rzut oka... nie do pogodzenia. A jednak... Związek to ciężka praca i kupa ciężkich rozmów i równie ciężkich kompromisów...
            Nie szukaj kompatybilnej księżniczki (jesteś bardziej "Ścisły" ode mnie - sam wiesz, jakie jest prawdopodobieństwotongue_out.
            Szukaj kogoś kogo akceptujesz wizualnie i cię chce - a dalej to po prostu pracuj nad relacją. Im szybciej porzucisz marzenia o ideale - tym masz większe szanse stworzyć fajny związek.

            --
            Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
            • dolores2222 Re: Wybrakowani? 13.01.20, 13:19
              My Koziorożce zasadniczo widzimy to samo i radzimy zejść na ziemię tongue_out
              Ale Kevin, po mojemu a mogę się mylić, tak się zafiksował na swojej wizji, że ani dziesięciu Kóz nie wystarczy...
              • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Wybrakowani? 13.01.20, 13:23
                dolores2222 napisała:

                > My Koziorożce zasadniczo widzimy to samo i radzimy zejść na ziemię tongue_out
                > Ale Kevin, po mojemu a mogę się mylić, tak się zafiksował na swojej wizji, że a
                > ni dziesięciu Kóz nie wystarczy...

                Tak, dokładnie. Praktycznie w każdej wypowiedzi Keva widzę to zafiksowanie, które prawdopodobnie powoduje całkowitą ślepotę na kobiety mało zbliżone do ideału.



                --
                Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
                  • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Wybrakowani? 13.01.20, 15:17
                    dolores2222 napisała:

                    > Tak dokładnie, to ja z dobrego serca bym mu poradziła jakąś niezobowiązującą ro
                    > zmowę z psychologiem. Ale się boję tongue_out
                    > Piszę to jako osoba zafiksowana big_grin

                    Dobra, ja tu na forum robię za "niewyparzony język", więc na honorze nie stracę:
                    Kev - skonsultuj może swoje oczekiwania z psychologiem/terapeutą... bo ja też, podobnie jak Dolorka, uważam że gdzieś w Tobie coś jest do przepracowaniasmile
                    Z góry przepraszam za bezczelność! wink


                    --
                    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
                • kevinjohnmalcolm Re: Wybrakowani? 14.01.20, 01:06
                  bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:
                  > Praktycznie w każdej wypowiedzi Keva widzę to zafiksowanie, które
                  > prawdopodobnie powoduje całkowitą ślepotę na kobiety mało zbliżone do ideału

                  Gdybyś przeczytała dokładnie to co napisałem, a nie to co sobie wyobrażasz, to byś zauważyła, że kobiety nadające na innych falach niż ja nie są KOMPLETNIE mną zainteresowane. Spędziłem dziesiątki lat próbując je podrywać i rezultat jest zawsze ten sam.

                  Łatwo to wszytko pisać kobiecie, którą co chwila interesuje się jakiś facet. Mną interesują się jedynie jakieś dziwolągi, od których każdy normalny człowiek uciekałby gdzie pieprz rośnie (kiedyś na Nieśmiałkach podałem dokładniejsze opisy trzech takich pań i wszystkim kopary opadły, jest to do znalezienia).
                  • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Wybrakowani? 14.01.20, 08:38
                    kevinjohnmalcolm napisał:

                    > Łatwo to wszytko pisać kobiecie, którą co chwila interesuje się jakiś facet. M
                    > ną interesują się jedynie jakieś dziwolągi, od których każdy normalny człowiek
                    > uciekałby gdzie pieprz rośnie (kiedyś na Nieśmiałkach podałem dokładniejsze opi
                    > sy trzech takich pań i wszystkim kopary opadły, jest to do znalezienia).

                    Tak, pamiętam.
                    Kev, masz tam warunki - pogadaj o tym z jakimś terapeutą... może on naprawdę powie coś mądrego w tej kwestii... Tak ciężko uwierzyć, że taki fajny facet PRZEZ LATA nie znalazł partnerki...


                    --
                    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
                    • kevinjohnmalcolm Re: Wybrakowani? 15.01.20, 21:37
                      bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:
                      > Kev, masz tam warunki - pogadaj o tym z jakimś terapeutą...
                      > może on naprawdę powie coś mądrego w tej kwestii...

                      Rozmawiałem kiedyś przy okazji naprawiania "demonów" z domu rodzinnego, które przez wiele lat mocno mi psuły życie. Po dłuższej rozmowie usłyszałem, że po prostu muszę się uzbroić w cierpliwość i dziewczyna się znajdzie, według terapeutki wszystko ze mną było w porządku. Powiedziała, że jestem specyficznym introwertykiem i trudniej mi będzie trafić na osobę do mnie pasującą, ale żebym się nie poddawał.



                      > Tak ciężko uwierzyć, że taki fajny facet PRZEZ LATA nie znalazł partnerki...

                      Słyszę te słowa regularnie. Co i rusz jakaś dziewczyna nie może się nadziwić "jakim cudem taki fantastyczny, inteligentny i ciekawy facet jest sam???". Po tym dodaje, że "każda dziewczyna chciałaby takiego".
                      Taaa... akurat! Każda, oprócz wypowiadającej te słowa, bo ona nie jest w ogóle mną zainteresowana.
    • gwen75 Re: Wybrakowani? 12.01.20, 22:55
      dolores2222 napisała:

      > Czujecie się w pewnym sensie wybrakowani, ponieważ nie umiecie stworzyć dobrego
      > , trwałego związku z drugim człowiekiem?

      Według mnie tu nie chodzi o związek. Tu chodzi ogólnie o tworzenie relacji z innymi.
      A przeszkadza w tym lęk przed ludźmi. Głęboki. Na samym dnie duszy. Często nieuświadomiony. Dlatego wielu się do tego nie przyzna, nawet przed sobą.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka