Dodaj do ulubionych

Czy można się zakochać przez internet?

  • wampi18 26.08.04, 12:46
    myśle ze tak gdyz wlasnie zakochalam sie bez pamieci w chopaku ktorego wlasnie
    poznalam przez internet-czat.co prawda pierwsze spotkanie nie bylo zle to
    jednak nie mialam ochoty na spotkanie nastepne,bo nie myslalam o nim
    powaznie.dopiero po roku czasu znow do niego napisalam na gg,spotkalismy sie i
    do dzis jestesmy ze soba.takie przerwy daja na myslenie.pozdrowiam cieplo
    wszytkich.www.marida.blog.onet.pl Wampitongue_out
  • ruda6 29.08.04, 12:17
    Można,oczywiście ,ale im większa ta miłość tym boleśniejsze rozczarowanie,facet,który mistrzosko pisał,okazał się fizycznie taką mizerią,że naprawdę przy najlepszej woli nie dało się.
  • gpuchacz 30.08.04, 10:59
    Na pewno można się zakochać. Problem tylko wyłania się później. Czy możliwy
    jest trwały związek na odległość, bez fizycznej bliskości? Ja uważam, że nie.
    Takie związki po pewnym czasie się rozpadną, choć na pewno zdarzają się wyjątki.
  • someone_21 30.08.04, 20:15
    można...tylko trzeba kochać szczerze, wierzyć i ufać drugiej osobie. ja kogoś
    takiego spotkałam przez internet i moje zycie w tej chwili calkowicie sie
    zmienia. i choc przez pierwszy rok znajomosci (bez zadnego kontaktu wzrokowego)
    podchodziłam z dystansem do tego wszystkiego myślac tylko że to głupie
    zauroczenie - tak teraz po wspolnie spedzonych wakacjach, postanowilam wyjechac
    do Włoch i tam zamieszkac, wraz z moim przyszłym mężem (bo ślub planujemy za
    rok)... smile
    Jeżeli dwoje ludzi się kocha to nie ważne gdzie i w jakich okolicznościach się
    poznali, w jakim języku sie porozumiewają, ile kilometrów ich dzieli i ile
    wieczorów muszą spędzić samotnie by być w końcu razem...wszystko to można
    pokonac dzięki wierze w samego siebie i w naszą drugą połówki...wierze w miłość.
    Człowiek jest silny sam w sobie....tylko z natury cholernie leniwy i niezbyt
    chętny do pokonywania wszelkich przeciwności losu....
    Moja rada dla wszystkich, którzy szukaja miłości przez internet lub obawiają
    się ludzkiej nieszczerości i mają inne wątpliwości związane ze znajomościami w
    wirtualnej rzeczywistości....podchodźcie do wszystkiego z dystansem, nie
    rzucajcie sie odrazu na głeboką wodę, nie odkrywajcie całego swego
    wnętrza...zostawcie cos na później, bo niespodzianki - nawet te małe - są
    najpiękniejszą rzeczą w związku...
    Pozdrawiam i zycze wszystkim szczęścia w miłości
    Anka
  • dorotkaal 30.08.04, 20:22
    Te setki kilometrow to NIC. Ja jestem bardzo, bardzo zakochana, (prawie kocham)
    a moj internetowy facet jest 10,000.00 stad. Trwa to juz prawie 10 miesiecy i
    wiem, ze jest to ktos z kim moglabym byc szczesliwa. (obecnie jestem na tyle na
    ile moge). Czy ktos z was byl kiedys w TAKIEJ sytuacji?
  • polarbabe 31.08.04, 16:54
    mozna, moja sistra poznala chlopaka przez internet, od dwoch lat dzieli ich
    10000 km - 14 godzin lotu, widuja sie kiedy tylko moga a w styczniu wszystko
    zanonczy sie slubem i przeprowadzka na druga polkule w miejsce gdzie ona zawsze
    chciala sie osiedlic smile no i ja tez jade smile jego rodzina jest wspaniala i
    akceptuje ja i mnie tez.

    pozdrowienia

  • thistle1 31.08.04, 19:45
    zakochałam się w mężczyźnie z netu,pisaliśmy do siebie 2 lata niemal
    codziennie,on pisał mi,że jestem mu bliska,że zawsze z tęsknotą czeka na mój
    list.po dwóch latach nagle przerwał pisanie bez podania przyczyny.wysyła do
    mnie kartki na imieniny i świąteczne,a mnie aż skręca na widok tych kartek,ale
    nigdy nie napisałam i nie zapytałam,dlaczego korespondencja została przerwana.
    sad(((
  • marta_midwest 30.11.04, 22:13
    Nie wiem czy mozna sie zakochac przez internet, ale wiem ze mozna ta droga
    poznac kogos w kim sie mozna zakochac juz w realnym swiecie. Mi sie udalo, po
    wielu porazkach, trzymajcie kciukismile
  • lord1 16.12.04, 17:13
    Nie można się zakochac w drugiej osobie przez internet, ale można się tą osobą
    zauroczyć, zainteresować na tyle, żeby dać sobie i jej szansę na lepsze
    poznanie się.
    I dopiero prawdziwe życie (a nie wirtualne czyli nierzeczywiste) pokaże , że to
    jest własnie Ta osoba, której się szukało...smile

    Pozdrawiam
    Zosia

    PS. A wiem to, bo sama przez to przeszłam i jak na razie udało się.
  • domi_nix 28.12.04, 18:02
    ...pewnie, że można się "zakochać przez internet".. Dowód? -mój kuzyn i jego
    żona -"staż znajomosci" -4 lata, niedawno po ślubie, dziecko w drodze; moja
    koleżanka i jej chłopak -staż 1,5 roku -miłość kwitnie, a najważniejsze: ja i
    mój Aniołek z nieba -staż 1 rok i nadal, uważam go za spełnienie marzeń. Więc
    zapewniam warto próbować, bo tak na prawdę, gdy się jest "w pewnym wieku" smile, a
    np. dyskoteki pełne są "siedemnastek" (bez obrazysmile, to internet jest "miejscem
    idealnym" na nawiązanie znajomości.. smile)

    Nik@
  • ouzo1 09.02.05, 01:07
    Moi kochani,musze po przeczytaniu wszystkich postów wtrącic swoje trzy
    grosze.Choc jestem w kwiecim wieku ,poznałam fantastycznego pana na necie!!!
    wcale nie liczyłam na to ,ze po pewnym czasie zakocham sie w nim .Rozmowy z nim
    doprawoadziły mnie do poznania go i doznania uczuc jakich w życiu nie zaznałam i
    to jest piekne.Znamy sie od 1,5 roku ,widzielismy sie dwa razy. Pirwsza randka
    była moim zdaniem okropna ,czułam sie jak malolata ,nie pamietam o czym
    rozmawiałam z nim ,jednak samo przebywanie obok niego było moim marzeniem.Miałam
    takie odczucie ,ze wiem o nim prawie wszystko i przede mna stoi czlowiek
    zupełnie obcy ,nie mogłam wydobyc z siebie ani jednego słowa.Po randce
    rozplakałam sie ,nerwy puściły.Po raz drugi spotkalismy sie po pieciu miesiacach
    rozmowy na gg ,spotkanie zupełnie inaczej wypadło ,byłam sobą,wnetrze płonęło
    ,nerwy opanowałam i było ok.W tym roku zamierzamy spedzic urlop
    razem!!!Pozdrawiam wszystkich i uwierzcie ,ze milośc internetowa istnieje .....
  • beautiful_joanna 19.03.05, 16:17
    Zakochac sie przez internet mozna, wg mnie... bo tak naprawde zeby sie w kims
    zakochac, nie trzeba tej osoby znac... mozna zakochac sie w wyobrazeniu tej
    osoby... i to wcale nie przez internet nawet.....
    Tak wiec: zakochac sie mozna, jak najbardziej, ale zeby kogos kochac, to trzeba
    sie z nim spotkac i porownac osobe znana przez net to prawdziwej smile
    --
    Hier kommt die Sonne...
    Here comes the Sun....
    Oto nadchodze Ja smile
  • lw73 19.07.05, 14:24
    Ja i moja ukochana poznalismy się przez net i jest super

    --
    moje gg9206661
  • ewa452 26.11.05, 22:26
    witaj,to trwa i jest cudownie,za tydzien mam spotkanie.pozdrawiam.
  • angelofdarknesss 29.11.05, 09:31
    Mi cięzko w takie coś uwierzyć...w 90% nic z tego nie wychodzi...no chyba że
    mieszka sie w tych samych miastach...odległośc zabija związek...przynajmniej u
    mnie tak jest...nie potrafie znieść tych kilometrów i następuje
    koniec...podziwiam tych, którym sie 'udało'
  • fajka13 01.12.05, 21:13
    Powiedz mi jak w ogole mozna to zrobic!nie mam pojecia jak i z kim mam
    zaczac.Jak wchodze na czat to same bzdury.Moze tak trafiam,a moze po prostu nie
    umiem.Chcialabym po prostu miec z kim pogadac od serca!z kims komu +- moglabym
    zaufac.Czy w necie to mozliwe?
  • angelofdarknesss 05.12.05, 10:58
    Sama nie wiem...ale chat to ostatnie miejsce gdzie bym szukała
    znajomości...fajnych ludzi poznaje na 'gronie'...

    > Chcialabym po prostu miec z kim pogadac od serca!z kims komu +- moglabym
    > zaufac.Czy w necie to mozliwe?

    pewnie i tak ale dla mnie to za mało...ja nie chce pogadać...ja chce sie
    przylić..dostać całusa...takie suche rozmowy mi osobiście nie wystarczają...ale
    jak kto woli...
    jak chcesz moge Cie zaprosic do grona (bo inaczej jak przez zaproszenie sie tam
    nie dostaniesz)...ale Ty sama musisz podjąć decyzje...


  • joannaz37 06.12.05, 17:55
    no przeczytalam wszystkie posty, i wydaje mi sie ze jest to mozliwe.
    Nie wiem czy jestem zakochana, ale chyba wszystko idzie w tym kierunku. Poznalam go na jednym z portali randkowych, potem byly e-maile, rozmowy, gg, az wreszcie spotkanie. Troche sie obawialam, ale cale szczescie sie nie rozczarowalam. Normalnie jestem pod wrazeniem, bo facet przejechal 250 kilosow (wiem, ze w porownaniu z paroma postami, gdzie piszecie ze to sa tysiace kilometrow, to malo, ale dla mnie i tak duzo; skoro niektorzy mowia, ze nie maja czasu na nic innego poza nauka i rodzinka, to jestem pod jego wrazeniem) zeby sie ze mna zobaczyc. Spacerowalismy, pstrykalismy zdjecia, rozmawialismy, bylo super. Szkoda, ze dzien dobiegal konca i musial wracac do domu.
    niedawno znow przyjechal, tym razem do domu, rodzice go poznali. Codziennie ze soba gadamy, piszemy maile, smsy, gadamy na gg. Tesknie za nim, ale czekam wytrwale.

    Tymczasem moja kumpela, powiedziala ze moze to jakis zboczeniec, bo nie wiadomo, kto to z drugiej strony ekranu siedzi. Normalnie mi szczena opadla. No rozumiem, ze dla niej poznanie kogos przez net, jest niewyobrazalne, ale jak mam kogos poznac, skoro nie cierpie szlajac sie po pubach, dyskotekach, pic piwska, nie pale fajek. DO kina, teatru czy w ogole gdziekolwiek to sie zazwyczaj chodzi razem z kims, a nie samemu. No to sprobowalam przez neta i na razie jest w porzadku. Wkurzyla mnie niesamowicie na nia, bo ona widzi w kazdym wroga. Przeciez rownie dobrze mozna sie na jakiego zboczenca nadziac na imprezie czy nie wiem gdziekolwiek. Dziewczyna po prostu chyba ma depresje, i jej stan udziela sie wszystkim wokolo. Ale ja sie staram od tego odcinac, bo nie pozwole, zeby jej przeszlosc, przejscia z jakimis starszymi facetami przeszkodzily mi w byciu szczesliwa. Wkurza mnie takie zachowanie niesamowicie. Mowi ze sie o mnie martwi. No ok. Ale czemu nie chce dostrzec, ze nie kazdy facet, ktory siedzi przed kompem to jakis swir. Po prostu niektorzy wybieraja taki sposob spedzania wolnego czasu, albo niekoniecznie wolnego, bo pasjonuja ich komputery, i takie tam komputerowe sprawy.
    Przeciez w kazdej chwili moze sie komus cos na ulicy zdarzyc, wraca ktos po ciemku do domu, to wiadomo, jakie lujostwo sie kreci po okolicy. Bron Boze, nie zycze jej niczego zlego.
    no moze mi ktos doradzi, powie.

    Mam dosc bycia sama, mimo swojego mlodego wieku. Poza tym, jak juz pisalam, nie kazdy lubi imprezowac, upijac sie, poznawac jakichs przypadkowych ludzi, nie pamietac co sie robilo i z kim poprzedniego dnia/nocy.
    mam nadzieje, ze ktos mnie rozumie.

    pozdrawiam i zycze powodzenia w szukaniu i/lub trwaniu w zwiazku ktory zostal zapoczatkowany przez Internet.
  • angelofdarknesss 07.12.05, 13:11

    no dobrze...ale co dalej?? Jak sobie to wyobrażasz?? Przeprowadzisz sie do jego
    miasta albo on do Twojego?? Zostawisz wszystko..? Ja myslałam o tym duzo...i
    doszłam do wniosku że net to nie to...tzn na krótką metę ok ale na dłużej nie
    ma szans... Znam przypadki (tzn nie osobiście ale słyszałam) że facet spotykał
    sie z dziewczyną przez 2 miesiące (poznali sie w necie) a póxniej okazało sie
    że miał zonę...
    Mozna tu znaleść dużo ciekawych ludzi ale to nie może być szukanie na siłę...

    ja osobiście lubie czuć zapach, dotyk drugiej osoby...i takie mailowanie nie ma
    sensu...przez odległośc zniszczył sie mój ostatytni związek bo mój facet
    wyjechał na studia...codzienność potrafi zabić każdy związek...a codzienność
    połączona z odległością...ehh...

    gdyby to było 10 km to nie mam nic przeciwko ale jak sama mówisz to jest 250 (u
    mnie ponad 300)...wiec wnioskuje że miałby to być głównie 'netowy' zwiazek albo
    weekendowy...Jak długo tak mozna żyć?? Każdy ma plany...jakieś marzenia...(ja
    np. wyjezdżam do pracy do Anglii, później znów szkoła, znów Anglia, i póxniej
    studia) na pewno wiąże sie to z pewnymi ograniczeniami i jak sama wspominałas
    brakiem czasu...wiec wiązać się jeszcze z kims kto jest tak daleko od Ciebie
    jest...to bardzo trudne...powiedziałebym nawet że niemozliwe...przynajmniej dla
    mnie...
    Jeśli ktoś, kogo kocham jest daleko to czuje sie jakbym była sama...nie ma mnie
    kto przytulic. Chodze do wszystkich i pytam sie : 'a nie chcesz mnie
    przytulić??'
    Potrzebuje tego jak powietrza...
    Odległość to najgorsze co może być...
  • nonmolto 08.12.05, 18:34
    ja moge napisac ze mozna
  • angelofdarknesss 24.08.06, 18:34
    Żadna internetowa znajomosć nie wniosła w moje zycie nic dobrego....
  • malagenia7 24.08.06, 21:24
    Oczywiście
  • emilka107 27.09.06, 18:20
    Ja rok temu poznalam na czacie czlopaka.Juz podczas pirwszej rozmowy na privie
    podal mi swoj numer telefonu i poprosil o zdjecie...na reakcje nie czekalam
    zbyt dlugo .Na nastepny dzien zadzwonil.Od razu zalapalismy dobry kontakt.Byl a
    wlasciwie nadal jest szczery czasem az do bolu.Mieszkamy jakies 200 kilosow od
    siebie i spotkalismy sie do tej pory tylko dwa razy.Milo s bylo sie do niego
    przytulic i pocalowac...ale gdy odjezdzalam poczulam ulge a nie tesknote a to
    chyba zly znak!Bywaja momenty ze chcialabym zeby tu byl ale czeso chce byc po
    prostu sama.Nie do konca moglam byc soba przy nim bo nie znal jeszcze wtedy
    mojej przeszlosci i troche mnie to martwilo.(kiedys bylam mezatka...)Czasami
    zartuje ze bede jego zona ale ja sama nie wiem czy to ta wlasciwa osoba
    chociaz mysle o nim bardzo czesto sama juz sie troche gubie...Pewnie to kwestia
    zlych doswiadczen a moze trzeba zaufac intuicji.To ciagnie sie juz ponad rok i
    ani mi ani jemu nieszczegolnie zalezy zeby to przyspieszac on wyjechal teraz
    jeszcze dalej na drugi kraniec polski za praca jakos ciezko mi uwierzyc ze
    portafilby sie dla mnie poswiecic nawet w malym stopniu i nie wiem czy to
    milosc czy tylko znajomosc .Piszemy i dzwonimy do siebie codziennie ale mam
    jakies przeczucie ze na tym sie skonczy.Moze to jeszcze nie TENi musze szukac
    dalej...Glatuluje tym dla ktorych taka znajomosc zaowocowala miloscia i rzycze
    powodzenia w zwiazkach.Pozrawiam cieplo
  • justynartec 18.03.07, 18:16
    Witam wszystkich!!
    Ja tez mam doswiadczenia z miloscciami na necie. Z ostatnia nawet mieszkam pod
    jedmym dachem. Ale zaczne od poczadku, poznalismy sie na jednych z randkowych
    portali.Byl bardzo mily, przyjemnie sie czytalo Jego listy. Dosyc szybko
    zaczelismy rozmawiac przez telefon, Jego glos jkos mnie fascynowal. Jeszcze
    szybcie sie spotkalismy i prawie od pierwszego spojrzenia stwierdzilismy, ze
    chcemy byc razem. Dzisiaj wiem, ze chyba za duzo wypilam wina. Ale wtedy
    wszystko wydawalo mi sie pikne, jezdzilam do Niego w kazda sobote 300km i
    wracalam w niedziele. Bylam zafascynowana Jego innoscia od mojego
    wczesniejszego towarzystwa, poukladany, czuly, zapobiegliwy i szystko cacy. Po
    paru miesiacach co sobotniej jazdy i tygodniowej probie mieszkania razem,
    zdecydowalam sie na przeprowadzke do Niego. Wszystko piknie ladnie i stalo sie.
    A co sie okazalo po paru tygodniach, ze totalnie nie mamy o czym rozmawiac, nic
    totalnie nie interesuje nas wspolnie. Chrapie okropnie glosno i dlugo by tu
    jeszcze wymieniac co wszystko jest nie tak. To w gruncie rzeczy jest bardzo
    dobry czlowiek ale napewno nie dla mnie, ja usycham z nudow. Ale jak by tego
    wszczystkiego bylo malo to jestem w ciazy z nim oczywiscie. Teraz tylo moge wyc
    do nieba, za soba zostawilam wszystko, PRACE, ZNAJOMYCH, tu nie mam nic co bylo
    by mni jak kolwiek bliskie, no moze moje nieradzone??!! Naturalnie sie
    pospieszylam, ale jak sobie wspomnie jaka ja bylam pewna tego co robie. Skoda
    mi jest naturalnie bo jak sie nic nie znieni a mam nadzieje, ze moze cos
    wroci,moze to tylko chormony w ciazy(????)(WATPIE), Pawre mowiac juz wczesniej
    nie mialam za cudownego zdania na temat znajomosci z netu. Mam znajome
    malzenstwo, poznali sie na czacie, jak sadze to juz nagorsze miejsce na
    szukanie zony, meza. Fatalnie pasuja razem, ale ona wyjechala dla Niego z
    Polski zostawila tam wszystko, ale kocha go a czy on-ja ja w to sczerze watpie,
    przynajmnie nie wyglada na to. Sa ta dwie rozne osoby tak jak ja i moj
    niedoszly, wyrwane z totalnie odmiennych srodowisk, widzalam to na poczatku ale
    nie sadzilam, ze bedzie to jaki kolwiek problem. Nie mam tu zadnej kolezanki.
    Jestem zdecydowana przeciwniczka milosci przez internet.
    Pozdrawiam wszystkich zakochanych i rozczarowanychsmile
  • ir.ciesielska 26.03.07, 09:36
    ja mysle ze tez mozna
  • patrycja711 16.07.07, 09:00
    Ja chcę wierzyć w to, że się da. Internet to na razie mój jedyny aktywny (bo
    codzienny) kontakt ze światem. Tak więc pewnie nie trudno się domyśleć moje
    życie towarzyskie jest też w nim ( w internecie)
  • doroti1982 23.10.08, 08:56
    Witam wszystkich miłosmileUważam ,że to możliwesmileBardzo szybko mozna sie w kimś zauroczyć i poczuć coś wiecejsmile
  • dezerter87 29.10.08, 00:17
    otaczają mnie ludzie którzy mieli to szczescie, sam czekam na to
  • sears31 09.12.08, 07:15
    Pustynny,jesienny wiatr gwizdał za oknem.
    Z domu mógł wyjsć tylko przez internet.
    Był wysoki, dobrze zbudowany. Typ
    twardziela. Jego blond włosy były
    dziwnie uczesane-tak smiesznie.
    Miał COS w sobie. Podobał sie kobietom.
    Ten błysk w oczach za którym tak szalały.
    Siedział znudzony przed ekranem komputera.
    Może przypadkiem, może celowo,
    trafił na Chat-czyli miejsce, gdzie można
    porozmawiać (pisać) z ludzmi z całego Swiata.
    Każdy tam istniał pod przybranym imieniem,
    tz. każdy mał swój Nick.
    smieszne to były imiona: Dzika, Bravo, Misia,
    OKOwpracy, Pisklaczek, Ogniczek albo KARA.


    Przybrał imię Lew.
    Zagadał do kogos.
    Okazało się, że wszyscy na tym Chat się znali,
    mniej lub wiecej.
    Były tam, też zakochane pary. Ona z Chicago,
    On z Berlina lub odwrotnie.
    Przez nastepne dni zagladał do tego miejsca,
    wiele razy
    i po tygodniu znał tam prawie wszystkich,
    stałych bywalców Chat-u.
    Najczesciej rozmawiał (pisał) z dziewczynš
    o imieniu "CZARNA".
    Linijki przesówały sie do góry,
    bo inni urzytkownicy Chat-u też pisali.
    Pisali o sobie,o miejscach w których mieszkają,
    o miłosci.


    Z Czarną rozmawiało mu sie najmilej.
    Po pewnym czasie uswiadomił sobie,
    że jest w niej zakochany.
    Powiedział jej o tym.
    Ona też wyznała mu miłosć
    On zwracał do niej MIŁA,
    a Ona do miego MIŁY.
    Był bardzo szczesliwy-
    bardziej niz ptak,
    wypuszczony z klatki.
    Czuł, że są TAM,
    w srodku internetu, RAZEM.
    -Jak dwa drzewa,
    splecione gałęziami
    a rosnące w innych miejscach.
    Czarna byla bardzo kobieca.
    Czuł zawsze JEJ bliskosć.
    Mówił do niej: Czarna,
    lubię Cię, bo lubię czarny kolor.
    Wiele razy to mówił.
    Czarna, za kazdym razem
    usmiechała sie
    i odpowiadala mu:
    Lewku jestes milutki,
    tak Cie pragne.
    Byli "sami" w "internecie".
    Mieli swoje marzenia.
    Byli coraz szczesliwsi.


    Pewnego dnia,
    jego miła przyszła
    pod imieniem,
    Camila.
    Wiedział, że przyszedł czas
    rozstania.
    Patrzył w ekran, a linijki
    ciągle uciekały do góry.
    Brakowało mu powietrza,
    nie mógł przełykac.Wiedział,
    że ona płacze. Znał ją.
    Zastukał krótko:
    Cami?
    Natychmiast odpowiedziała:
    Miły jestem. Napewno
    chcesz mi powiedziec
    cos bardzo ważnego.
    Cami -powtórzył-
    to tylko internet,
    to tylko litery uciekają po ekranie. Miła,
    nas nie ma.
    Odpowiedziała: Miły tak,
    to "tylko" literki.
    Nie widział nic.
    Czuł tylko, przyciski pod palcami.
    Miła, to wiatr tak łka.
    On rozwiewa literki.
    Literka C uciekła.
    Literce L cos się stało.
    Dlaczego, ten wiatr tak ...
    Miła.
    Good-bye forever.
    To tylko literki.
    Pustynny,jesienny wiatr gwizdał za oknem...

    Kazimierz Sobiech
    Las Vegas 1999
  • jolunia.only 14.09.09, 23:20
    myślę, że nie można się zakochać przez internet, ale można się zauroczyć. a to
    dlatego że jesteśmy pod wrażeniem wyobrażenia jakie mamy o poznanej osobie,
    która w rzeczywistości może się okazać inną niż ją sobie wyobraziliśmy.
    internet powinien służyć do poznawania osób, które potem możemy poznać w realu i
    prowadzić normalne życie, a nie wirtualne. polecam zamba.pl dzięki której
    możesz poznać nowych znajomych. warto, ponieważ tam mogą być osoby, których
    byście normalnie nie poznali, bo np. bywacie w innych miejscach. można zacząć od
    internetu i potem przenieść znajomość do prawdziwego życia.
  • leito170 27.09.09, 23:58
    Owszem można. Przykładem mogą być dziesiątki osób, które korzystały z pomocy:
    iduo.pl
    To wspaniałe, że internet jest również narzędziem do odnajdywania miłoścu
  • krecikowy_swiat 22.12.09, 08:19
    Jasne, że można! Tylko trzeba pamiętać, że tu nie chodzi o miłość
    internetową a miłość poznaną w Internecie. Mój kumpel poznał swoją
    dziewczynę na jednym z serwisów matrymonialnych. Teraz pisze o tym
    blog - mydwoje.blox.pl/html Mam nadzieję, że będę miała tyle
    szczęścia, co on...
  • patrytka 23.02.10, 15:32
    jestem tego klasycznym przykladem,mijaja nam dwa miesiace od naszego
    slubu
  • piorex12 11.10.10, 18:15
    I jeszcze raz NIE
  • lena-bb 08.11.10, 21:21
    Alez mozna oczywiście....tylko trzeba miec fartasmile
    ja sie zakochałam.....smile
  • gkropka 13.01.11, 23:55
    Kobieto, co ty opowiadasz za niesamowite rzeczy wink
    I jak, wybranek nadal pozostaje w posiadaniu ???
    Mam nadzieję, bo inaczej smutek pewnie ?
  • lena-bb 19.01.11, 22:16
    gkropka napisał:

    > Kobieto, co ty opowiadasz za niesamowite rzeczy wink
    > I jak, wybranek nadal pozostaje w posiadaniu ???
    > Mam nadzieję, bo inaczej smutek pewnie ?

    ależ oczywiście że niesamowite....smile
    hmmm.....ja go nie posiadam......ON po prostu jest dla mnie...zawsze
    musi sie spotkac po prostu dwoje ludzi szukajacych tego samego.....smile
    znam zycie wiem ze mało istot meskich szuka milości......może dlatego tak trudno jest ja zanleżc....
  • malaganaa 23.01.11, 23:37
    Hmm, a czemu niby nie można by było zakochać się przez internet? Co to, jakieś gorsze miejsce? Właśnie nie do końca rozumiem te wszystkie wątpliwości i zastanawianie się czy na portalach randkowych można znaleźć miłość. Jak się dobrze poszuka, to oczywiście, że można. I wśród moich znajomych są takie pary, które poznały się na portalach, tutaj też widać, że są szczęśliwe przykłady. Ja sama szukam za pomocą portalu, o którym Krecikowy_swiat pisze i wierzę, że wkrótce uda mi się znaleźć drugą połówkę. Swoją drogą nawet na tym portalu można znaleźć kilkadziesiąt szczęśliwych historii par, które poznały się dzięki temu portalowi. Jak już kogoś znajdę to na pewno podzielę się swoimi wrażeniami i będę kolejnym przykładem, że można znaleźć miłość przez internetsmile
  • herkson 22.05.12, 12:11
    Znam wiele par, które poznały się w sieci. Sam mam konto na sympatie.eu/ i wiem że można tak poznać mnóstwo osób. Nie szukam jednak miłości, ale ciekawych znajomości.
  • coodrich 15.06.12, 14:03
    Ciekawe czy ten portal jest jakimś "bratem" sympatii.pl, tylko, że darmowym? Jeśli tak, to ja wolałbym tam nie zakładać konta. Nie mam zbyt dobrego doświadczenia związanego z tym portalem, ale to pewnie też wynika z podejścia. Herkson pisze, że nie szuka prawdziwej miłości, tylko znajomości, to pewnie taki portal daje takie możliwości. Ja jednak czego innego szukałem i dlatego szybko wyniosłem się z sympatii. A wracając do tematu, to czy można spotkać miłość przez internet? Jestem pewien, że tak, zgadzam się z opinią Malagany, że to jest takie samo miejsce jak każde inne, a daje nawet większe możliwości poznania tej jedynej, bo w jednym miejscu można poznać osoby, które szukają tego samego co ja. Wypróbowałem już wiele różnych portali, na tym mydwoje podoba mi się to, że sam portal proponuje oferty dziewczyn, które są odpowiednio dopasowane do mnie - także według moich i jej kryteriów nie tylko według ich testu, co oszczędza mi sporo czasu na selekcji ofert. Prawda jest taka, że każdy może znaleźć swoją połówkę praktycznie wszędzie, czy to jest internet, dyskoteka, studia czy osiedlowy sklep spożywczy. Wystarczy tylko mieć oczy szeroko otwartewink
  • joa_nn 04.06.15, 20:44
    Można smile Ja poznałąm super faceta na piękneibogaci.pl, polecam te stronke

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.