Dodaj do ulubionych

Sprzętowa lista życzeń

30.04.06, 01:13
Na skutek bywania na tym forum naszła mnie ogromna ochota na zakup maszynki
do makaronu i maszyny do chleba.Niezrealizowanym jak dotąd pomysłem jest też
Braun Multiquick.Chwilowo nie mogę sobie pozwolic na takie zakupy,ale będę je
miała.
--
moją ulubioną sygnaturkę wykorzystuje już ktoś inny...
Edytor zaawansowany
  • linn_linn 30.04.06, 08:53
    Zacznij od maszyny do chleba: wyrobi Ci tez ciasto na makaron. Potem dasz sobie
    rade.
  • Gość: lusia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.06, 10:09
    Maszyna do chleba? Czy ja wiem? Ma ktoś jakieś doświadczenie z tym? Chętnie
    przeczytam.
  • linn_linn 30.04.06, 12:02
    Poszukaj watkow o maszynie do chleba: bylo ich sporo. Moim zdaniem, jeden z
    lepszych zakupow. Mozesz w niej upiec chleb, wyrobic wszelkie ciasta
    drozdzowe / na chleby, bulki, focacce, pizze itp. /, upiec w niej ciasto,
    zrobic ciasto na makaron / nawet na ciasteczka typu biscotti /. Niektore robia
    konfitury, ale niebyt geste / moja takiej funkcji nie ma, ale nie zaluje /.
  • brynia2 30.04.06, 10:11
    Na moją listę składa sie tylko jedno, jedyne życzenie: maszynka elektryczna do
    przecierania pomidorów, taką jaką ma Linn_linn. Ketchup, który zrobiłam w tamtym
    roku z forumowego przepisu był pyszny, skończył się w marcu i teraz jemy kupny,
    ale to zupełnie co innego :-(
  • anet81 05.05.06, 22:23
    Bryniu, możesz zapodać link do tego przepisu na ketchup?
    Moja mama ma taka maszynkę, a nie ma jej do czego używać..
    Dzięki!
  • strucla_z_serem 30.04.06, 13:29
    zarówno ja, jak i moja mama, tęsknie przegladamy sklepowe półki w poszukiwaniu
    idealnego wieloczynnościowego robota kuchennego
    co umiksuje, przetrze, posieka, ciasto wyrobi :P
    ale ceny są na razie nie dla nas :]

    poza tym moim marzeniem jest caly system próżniowy zeptera VacSy w
    szaro-czerwonej wersji kolorystycznej
    taca na ciasta, wszystkie male i srednie pojemniczki,tuby na makaron.. poezja :D
  • Gość: viillemo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 23:03
    i wcale nie jest zachwycona, za taką cenę
    spodziewała się czegos bardziej praktycznego.
    Pojemniki są cieżkie, trudne do mycia {zakamarki},wypada z nich gumka
    a produkty w nich przechowywane powinny być dłuzej świeże a wcale nie są.
    Ja mam pojemniki próżniowe Anna
    i spełniają to samo zadanie,
    a mozna wykorzystywać je także tam gdzie nie ma prądu:)
    I kosztują o niebo mniej niż Zeptera.
    Tak samo jest z mixSyami, końcówka blendera,
    ponoć ze stali szlachetnej była wymieniana juz 3 razy bo rdzewiała:((
    Ja mam blender Brauna, z końcówką plastykową i jest ok.
    Tak więc widzisz, to co drogie nie musi wcale byc takie rewelacyjne:(

  • Gość: maziupek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.05.06, 08:30
    moja mama, ja zresztą też, ma serię Zeptera - do pakowania próżniowego i
    blender, sprawują się bez zarzutu, jednakże ze względu na cenę kupiłybyśmy już
    ten sprzęt in. firmy, np. Brauna
  • magia 06.05.06, 08:05
    Ale Braunem z [plastikowa koncowka nie pokruszysz lodu, vo jest IMO niezbeden,
    zeby dobry letni koktajl robic. Ja Brauna nie kupilam, kupilam Moulinex z
    metalowa koncowka ktora ma oslonke pred zadrapaniami, o taki. Cena duzo nizsza
    niz Multiquick a i naczynia praktyczniejsze - wikesze. A gwarancje ma taka sama
    jak Braun - 2 lata.
    www.hoopla.pl/product_info.php/manufacturers_id/29/products_id/6792
    --
    m.
    i Kajtuś (25.11.2004)
  • Gość: anonim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 21:43
    Przez wiele lat mialam robot kuchenny. Taki dosc duzy, ciezki i swietny.
    Wyrabial ciasta drozdzowe, ucierane, ubijal piane. Potem dokupilam do niego
    maszynke do miesa i roznego rodzaju tarcze do szatkowania (w slupki, talarki
    itp.)Uwielbiam gotowac ale wykorzystywalam do wyrobu roznego rodzaju ciast i
    maszynke do mielenia miesa czy maku. Reszta bezuzyteczna bo za duzo pracy przy
    zmywaniu i suszeniu. Z tego co widzialam to Viking, KitchenAid sa najlepsze ale
    piekielnie drogie.
  • Gość: Margo IP: *.chello.pl 08.05.06, 15:34
    Ja kupiłam Brauna - CombiMax 750. Kosztował około 450 zł. Jestem z niego bardzo
    zadowolona! Ciasto wyrabia świetnie! Od kiedy go mam regularnie piekę pizzę,
    robię pierogi itd. Wcześniej nie znosiłam zagniatania ciasta. On radzi sobie z
    tym świetnie - ciasto jest wspaniale zagniecione, elastyczne. Jestem pewna, że
    z ciastem na chleb także sobie poradzi (zamierzam piec).
    Funkcje przecierania, miksowania, siekania, bicia piany itd także ma
    oczywiście. Robię w nim często surówki - od kiedy go mam zupełnie nie używam
    tarki, ani nie kupuję gotownych surówek. Mielę także bułkę na bułkę tartą i
    mielę mięso na mielone (tzn. nie mielę, ale szatkuję, ale efekt jest ten sam).
  • hana_bi 30.04.06, 16:20
    urządzenie do gotowania na parze Tefal. Ale wciąż nie mogę się zdecydowac na zakup.
    Może ktos mi kupi na urodziny?
  • linn_linn 30.04.06, 16:23
    Kup sobie nakladke na garnek: taki rozkladany metalowy "kwiatek". Wydatek
    minimalny.
  • Gość: borek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 16:47
    dostalas swietna rade, jesli jednak chcesz juz wydac pieniadze to kup sobie dobrej jakosci grnek z dopasowanym nakladanym koszykiem z raczka i pokryweczke. zestaw taki to profesjonalna sprawa i kazdy kucharz tak gotuje na parze (tefal w w kuchni pro nie jest popularny). co do ceny wspomianego zestawu to mozna od wydac od kilku do kilkuset zlotych, ale jesli twoja podstawa bedzie miedziany garnuszek do sosow wystukany recznie gdzies we fancji to jego funkcja do parowania bedzie tylko jego dodatkowym gadzecikiem.
    milego gotowania i pozdrawiam
  • Gość: Margo IP: *.chello.pl 08.05.06, 15:43
    Ja mam taki specjalny garnek do stawiania na gazie, który można tez używać
    normalnie, jako zwykły garnek - ma po prostu taką nakładaną część z dziurkami.
    Koszłtował 80zł. Myślę, że takie rozwiazanie jest bardziej ekonomiczne niż
    specjalna kilkupoziomowa maszynka (dla mnie niestety liczy się zajmowane przez
    sprzet miejsce) - chyba, że chce sie gotować na parze naprawdę dużo, wiele
    rzeczy jednoczesnie. Mi taki garnek starcza, aby przygotować np. rybę +
    kalafior, brokuły i marchewkę, porozkładaną wokół ryby. Ale przyznaję, że
    gotowanie na parze nie jest w moim domu "naczelnym" sposobem gotowania. Dużo
    rzeczy robię w piekarniku, na teflonowej patelni lub w szybkowarze.
  • ampolion 30.04.06, 16:39
    #1: zmywarka do naczyń (nienawidzę zmywania)
    #2a: KitchenAid robot ( byle nie poziomkowego kolorku) -
    www.shopkitchenaid.com/index.asp
    #2b: Cuisinart food processor -
    ampexitl.notlong.com
    --
    "Mądrej głowie dość dwie słowie".
    Przepisy kulinarne są dłuższe.
  • Gość: heidiklum IP: *.netcologne.de 02.05.06, 07:50
    Ja planuje zakup elektrycznego mlynka do zboza - widzialam u znajomej - piekny,
    drewniany i ...drogi, niestety. Mozna w nim robic make roznej grubosci, platki,
    itp.
  • linn_linn 02.05.06, 10:58
    Pod tym i ja sie podpisuje.
  • bagatella 02.05.06, 13:39
    to moje utopijne marzenie, gotowalby za mnie, wymyslal codziennie inne menu i
    robil do tego tanie zakupy, a jeszcze zeby posprzatal i okna umyl, i psa
    wyprowadzil wieczorem.... och rozmarzylam sie wielce, ale moze japonce w
    niedlugim czasie rozszerza swoja game wynalazkow, a wtedy my wszystkie na tym
    skorzystamy.
    --
    zeby mi sie tak chcialo jak mi sie nie chce
  • bagatella 02.05.06, 13:57
    no i polecialo za szybko kurka wodna, a tak naprawde to przymierzam sie
    do 'otrzymania w prezencie' jednorekiego niewolnika tzn jest to taki robot
    elektryczny, ktory trzyma sie w jednej rece i on wszystko wspaniale za nas
    sieka i kroi, posiada roznej grubosci sitka i rozne predkosci, i jest super
    wygodny i w obsludze i w myciu. nie trzeba wtedy wyciagac z szafki calej
    wielkiej baterii, on sam sobie wystarczalny.
    u mnie(Fr) jest dostepny tylko firmy SEB i kosztuje ok 50 euros, czy ktos
    takowe ustrojstwo posiada i czy jest jakis odpowiednik polski? dziekuje za
    odpowiedz

    --
    zeby mi sie tak chcialo jak mi sie nie chce
  • linn_linn 02.05.06, 14:09
    Taki naciskany z gory?
  • Gość: bagatella IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 02.05.06, 14:50
    tak dokladnie taki
  • linn_linn 02.05.06, 15:29
    Sama kiedys o tym myslalam: sadze jednak, ze jest to "siekacz", ktory wykonuje
    tylko jedna czynnosc. Pozostaja plasterki, julienne itp. Moze gdyby kosztowal
    10 euro, warto byloby miec go pod reka.
  • Gość: bagatella IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 02.05.06, 17:02
    pozwole sobie podtrzymac ten wlasnie watek, bo jakos mnie dotyczy, wiec tak,
    znajoma posiada takiego jednorekiego 'bandyte' lecz zakupila go cale wieki temu
    i ma wszystkie mozliwe wkladki, wlacznie z frytami. w Fr jest aktualnie
    dostepny z czteraema sitkami, co i tak jest duzo, ale koszt plus 50 euros, wiec
    jesli takiego zdobede w PL to bede very very happy, a wybieram sie w czerwcu
  • linn_linn 02.05.06, 17:10
    A jest gdzies w necie? Warto byloby go zobaczyc.
  • bagatella 02.05.06, 17:31
    linn-linn, to juz chyba trzeba wlozyc miedzy antyki i w bajki, choc chula jak
    szalony, popsul sie dopiero tylko raz i to nie dawno, dzis niestety juz takich
    nie robia. no, marze o takim, przy najblizszej okazji zrobie fotke i ci
    podesle, ale firma SEB
    --
    zeby mi sie tak chcialo jak mi sie nie chce
  • ampolion 03.05.06, 14:26
    Nieee, to zwykły blender. Cos takiego!
    www.cooking.com/images/products/shprodde/314236.jpg
    --
    "Mądrej głowie dość dwie słowie".
    Przepisy kulinarne są dłuższe.
  • linn_linn 03.05.06, 18:31
    To mi sie podoba, ale ile mozna miec sprzetu do krojenia.
  • ampolion 03.05.06, 14:18
    Panna czy mężatka?
    --
    "Mądrej głowie dość dwie słowie".
    Przepisy kulinarne są dłuższe.
  • Gość: Artur IP: 213.17.223.* 05.05.06, 18:26
    Polecam Zelmera-Fenomen sie zowie za 600 zł masz najlepszego robota na świecie: szatkownica,malakser,mieszacz ciasta, ubijacz,mikser do koktajli i można dokupić obieraCZke do ziemniaków. naprawdę polecam-solidny i the best-mam go!
  • Gość: Gosia IP: *.chello.pl 05.05.06, 18:52
    brakuje tylko sokowirówki:(
  • Gość: Artur IP: 213.17.223.* 05.05.06, 19:16
    Zastanów sie jak często będziesz robiła soki...ja mam sokowirówkę takze zelmera:) i jest najlepsza-sok wyciska co do kropli. moja ciocia miała sokowirówkę w robocie-uwierz-to nie jest to samo co w normalnej sokowirówce
  • lampka_wina 02.05.06, 19:24
    Bezkonkurencyjny, jak dla mnie, jest Termomix!
    Kocham to urządzenie! I chociaż był masakrycznie drogi to i tak nie żałuję.
    Robię w nim m.in: chleb, bułki, drożdżówę wielką jak u M.Gesslerowej, pasztety
    z wątróbek, kremy ze szparagów, jogurty, mielę ryż na mąkę ryżową, kawę
    ziarnistą, trę suche bułki i mam jaśniutką bułkę tartą. I też jest do tego
    nakładka do gotowania na parze! Podoba mi się w nim to, że ma również wagę
    elektroniczną.
    Termomix mam już.. w lipcu będą 3 lata, i z reką na sercu zastąpił mi wszystkie
    inne urządzenia, które do tamtej pory używałam. Nie wspomnę ile miejsca
    zajmowały! Szczerze Wam polecam. Zwłaszcza, jeśli ktoś lubi pitrasić i jeść i
    gości przyjmować:)

  • Gość: W. IP: 3.3.* / *.limestone.on.ca 03.05.06, 18:01
    Co to jest ten Termomix? Mieszkam w Kanadzie i nie spotkalem sie jeszcze z
    takim urzadzeniem.
  • bagatella 03.05.06, 18:04
    spiewa, tanczy, recytuje i sam se gotuje, no takie kolo gospodyn wiejskich w
    jednym
    --
    zeby mi sie tak chcialo jak mi sie nie chce
  • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 18:16
    mikser z możliwoscią podgrzewania(aż do zagotowania)+nakładka do gotowania na
    parze+waga.
    Niezły pomysł w chorej cenie:)
    www.vorwerk.com/pl/html/thermomix.html
  • linn_linn 03.05.06, 18:22
    Tym bardziej, ze podobny sprzet w wersji "baby" kosztuje mniej niz 100 euro:
    www.calinisba.com/produits/b912038/b912038.php
    Th. robi wiecej, ma wiekszy dzbanek, ale 300 euro byloby juz przeplacaniem.
  • linn_linn 03.05.06, 18:33
    Moze miec inna nazwe: we Wloszech nazywa sie Bimby / od "bimbo", czyli
    dziecko /. Powstal w celu robienia papek homogenizowanych w szpitalach, wlasnie
    dla dzieci.
  • prof_s_jonalizm 02.05.06, 22:23
    a ja chciałbym mieć w kuchni ponętną blondynkę w super bieliźnie :-)))
  • bagatella 02.05.06, 22:26
    to jest bardziej realne do zrealizowania, krzyknij tylko w ogloszenia, a
    peczki blondynek sie zbiegnie
    --
    zeby mi sie tak chcialo jak mi sie nie chce
  • Gość: brunetka IP: *.toya.net.pl 03.05.06, 08:49
    a ja patrzac na watek pomyslalam sobie - faceta, zeby nie gotowac tylko dla
    siebie :D ale coz jestem brunetka wiec odpada :D
  • Gość: OxyGenie IP: *.chello.pl 04.05.06, 08:42
    Gość portalu: brunetka napisał(a):
    > a ja patrzac na watek pomyslalam sobie - faceta, zeby nie gotowac tylko dla
    > siebie :D ale coz jestem brunetka wiec odpada :D

    W moim wypadku jt wprost przeciwnie, czekam zaten na jakieś konkrety.
  • Gość: emeryt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 23:05
    Jestem już emerytem,ale to ja zajmowałem i zajmuję sie kuchnią.Całe życie
    kupowałem jakis sprzęt,który można było potem śmiało wywalić bo najczęściej
    okazywał się albo tandetny albo mało przydatny. Kilka miesięcy temu kupiłem
    Majora Chefa Kenwooda i stwierdziłem,że trzydzieści lat za póżno.Kupiłem
    wersję podstawową(mixer i blender) REWELACJA. Ładne toto i mocne.Można dokupywać
    przystawki,ale na początek wystarczy to co jest. Silnik 1200 Wat-bierze 6 kg
    mąki z dodatkami i miesza.Ubija pianę nawet z jednego białka.Przystawki
    załatwiają wszystkie potrzeby kuchenne.Po tylu latach praktyki mogę
    stwierdzić,że -jesli kupować sprzęt to najmocniejszy, z metalową konstrukcją i
    obudową. Plastiki ładnie wyglądają pierwszy miesiąc,potem robi sie z nich
    tandeta.Kenwood jest tańszy i mocniejszy od innych robotów .Przystawki do niego
    też są tańsze.Blender załatwia sprawę tarcia ziemniaków,siekania
    warzyw,ucierania potraw. Maszynę do chleba można sobie darować,bo Kenwood
    zmiesza wszystko,a upiec można w piekarniku.Pakowaczki próżniowe to tylko
    mydlenie oczu. Nigdy nie dadzą efektu prózni. Poza tą maszyną(Kenwoodem)
    najważniejsze są dobre garnki-metalowe,nierdzewne z grubym dnem i metalowymi
    rączkami by można było w nich zapiekać. Żadne plastiki bo to i tak albo sie
    pali albo starzeje od temeperatury.Inne ustrojstwa kuchenne prędzej czy
    póżniej lądują na śmietniku lub zagracają szafki. I na koniec-duża deska(gruba)
    i dobre noże.
  • linn_linn 03.05.06, 09:32
    Kenwood to jedno, a maszyna to drugie. Zagladam czesto na pewne wloskie forum
    kulinarne, gdzie Kenwood jest mitem / Ken dla wielbicieli, a szczegolnie
    wielbicielek /: maszyna wyrabia jednak lepiej. Takze dlatego, ze ma program i
    podgrzewa skladniki. Co do ceny, ile zaplaciles i za o konkretnie? Wiem, ze
    jest to sprzet drogi. Chodzi Ci o to?
    www.casaelettronica.it/frontend/ricerca_articoli.jsp
    / tu i tak ceny sa nizsze niz we wloskich sklepach /.
    Wlosi zwykle kupuja tu:
    www.buyandbehappy.de/index.php?sid=369d5244522bd3c1ed60b93e587cffeb&cl=celebros&searchparam=kenwood
    Tu sa do niego takze dodatki: jak widac, jest to spora inwestycja. Przyznam, ze
    opinie sa bardzo dobre. Np. nic tak nie ubija ciasta biszkoptowego.

  • Gość: emeryt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 11:58
    www.totu.com/index.php?st=76&par=40 Kupiłem tego Titanium o mocy 1200 Wat. Nic
    nie podgrzewa. Kosztował mnie 2100 zl(negocjacje),co w porównaniu do cen innych
    robotów (np KitchenAid) stanowi ok 60 %.Mój jest zdecydowanie silniejszy,a
    to jest w robotach najważniejsze.Jest ładny,ma regulacje obrotów no i
    możliwość stosowania przystawek załatwiajacych wszystko.Najważniejsze jest to,że
    firma produkuje roboty (podobnie działające ) od lat 50-tych i zapewnia
    serwis na swoje wyroby od początków produkcji.Inwestycja spora,ale jedna na
    całe życie .
  • linn_linn 03.05.06, 12:09
    W porownaniu di Kitchen Aid... Z Twojego postu wyniaklo, ze to tania zabawka.
    Niestety tak nie jest.
  • Gość: emeryt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 12:30
    No właśnie-to nie tania zabawka,a kosztuje ile wlezie( Sam korpus ok 3800 zl,co
    w porownaniu z moim Kenwoodem Titanium- za 2100 zl daje szalona róznicę.
    Konstrukcje podobne,tyle ze Kitchen Aid jest prawie trzykrotnie słabszy,a to
    naprawdę ma znaczenie. Mój bierze 6 kg masy i ją miesza. W srodku tryby ma
    metalowe,mieszadła prawie pancerne. Identyczny sposób działania,a jak róznica w
    cenie. Przystawki tez identyczne.No i najważniejszy serwis- mój na miejscu,ale z
    tego co słyszałem nic sie nie psuje. W niektórych kawiarniach czy cukierniach
    maja modele Kenwooda z lat 50-tych i nadal je używają.
  • linn_linn 04.05.06, 10:51
    Na pewno warto go wziac pod uwage wtedy, kiedy zaczyna sie kupowanie sprzetu do
    kuchni. Zaczac od korpusu i potem kupowac dodatki: wg potrzeb.
  • kapeco 03.05.06, 12:00
    KENWOOD CHEF,to rewelacyjny sprzęt, ale ciekawostka - najmniejszy z serii. Są
    większę np. KENWOOD500, KENWOOD MAJOR i inne.To sprzęt do kuchni w knajpach.
    CHEF to sprzęt do domu, gdzie kuchnia pracuje non stop. W wersji pełnej ma 30
    przystawek ( samych misek jest 5 różnych typów ). Miele ziarno, robi makarony,
    lody, obiera ziemniaki ( najlepiej młode ), ma 3 różne blendery, sokowirówkę,
    sztkownicę wolną i b.szybką ( jaka jest różnica wiedzą fachowcy ),miele mięso,
    ma "przecierak" do warzyw i owoców ( 2 różne sita ),młynek do kawy na żarna,
    coś,co tnie skórki owoców na paski ( angielski akcent - do robienia
    tradycyjnych dżemów ), wyrabia ciasto od "lekkiego" do kruchego kamienia tak,
    że ortodoksyjne gospodynie "robią karpia".Są jeszcze inne ciekawostki, ale nie
    wiem do czego to jest np. kebi. Używam non stop od 1995 r. Polecam, choć w
    wersji pełnej kosztuje kilka tys. Lepiej sprowadzić z Anglii ( strona firmowa w
    internecie ). Na koniec anegdota. Gdy moja zdolna robiła placki ziemniaczane w
    mikserze, nie założyła uszczelki i breja wlała się do korpusu CHEFA. W popłochu
    zdjeła obudowę i zrobiła maszynce prysznic w wannie. Wysuszyła suszarką i buźka
    w kubeł, ani słowa Panu Domu. Dopiero po czasie, gdy uwierzyła, że nic się nie
    stało puściła parę.Są tam jakieś elektronniczne zabezpieczenia przed
    przegrzaniem, spięciem itd.
  • niekot 03.05.06, 11:24
    Tak,tak, tak.Mialam kiedyś jedną od cioci, ale to byl ,za
    przeproszeniem,clatronik i sie spalila szybko,ale i tak bylo
    fantastycznie.Teraz kupie brauna albo philipsa.No jeszcze zupelny bzik z serii
    niepotrzebnych acz milych to kostkarko-kruszarka do lodu.
  • hmmm 03.05.06, 11:41
    ja choruję na ekspres do kawy Krupsa XP 9000, to choroba z typu tych
    nieuleczalnych :-) cena zabija.

    --
    hmmm
  • zuzia_i_werka 03.05.06, 12:01
    Dzięki podczytywaniu forum kuchnia oraz galeria potraw kupiłam szybkowar i
    maszynę do chleba;-) Oba zakupy to strzały w dziesiątkę.Używam ich praktycznie
    codziennie-przy małym dziecku(3lata) niesamowita oszczędność czasu i wygoda:-)
    A robota mam dzięki punktom zbieranym na stacjach BP-uzbierało sie na
    Philipsa,który nie ma za dużo udziwnień,jest prosty w obsłudze i łatwo go umyć.
    Ta trójka pozwala i na naprawdę przyjemne gotowanie:-) Do tego forum jako
    składnica pomysłów i niczego więcej do szczęścia nie potrzebuję. Nop może
    porządnego ekspresu?:-)
  • Gość: emeryt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 12:15
    Daj sobie spokój-masa elektroniki,masa zakamarków,które każda woda wykończy w
    pół roku.Potem tylko odkamieniacze i w rezultacie pijesz świństwo. Duże
    to,wymaga ciągłej opieki,a smak kawy i tak nie od tego zalezy. Kup sobie cos
    takiego:/www.galeriakuchenna.pl/index.php?&id3=1&id4=1&sid=8b0a5fd5acda52a23821943da82e4716
    Do wyboru i do koloru,a smak kawy niezrównanie lepszy. Mam ekspres Saeco(Via
    Venezia). Używam coraz rzadziej i chyba kupię kawiarkę.Ekspresy nie gotują
    wody,a do kawy woda musi byc jednak zagotowana. Kiedyś robiono ekspresy
    parowe(niebezpieczne),potem je wycofano i urobiono teorie,że kawa musi być
    parzona w temp 95 stopni(dziwna sprzeczność-parzona)Te teorie wymyslono by
    nadal produkować gadżety. Idż do kawiarni gdzie dają kawę z kawiarek,zaraz
    potem napij sie tej z ekspresu,bez dodatków- zobaczysz sama róznicę. Kawiarki
    można kupić za grosze(nie kupuj aluminiowej,nigdy nie kupuj do kuchni nic
    aluminiowego(chyba,że pokryte teflonem).
  • Gość: pytacz IP: *.net.novis.pt 03.05.06, 13:16
    aluminium jest szkodliwe? dlaczego nic z aluminum?
  • Gość: Emeryt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 14:03
    www.woda.com.pl/woda.php. W internecie jest duzo na ten temat. Poczytaj
    najpierw z tego adresu.Potem wejdż w google na temat-szkodliwość aluminium i
    zobaczysz,ze to nie przelewki. W tzw zbiorowym żywieniu od dawna juz wycofuje
    się sprzęty aluminiowe. Ja kilkanascie lat temu zacząłem wywalać z kuchni
    wszystko co aluminiowe. Teraz nie mam nic.Oczywiście przemysł nadal robi wyroby
    aluminiowe,ale nasza wiedza w tym temacie pozwala nam dokonywać
    wyboru.Nigdy bym nie kupił kawiarki aluminiowej. Jedynie można kupować garnki
    teflonowane,które najczęściej są aluminiowe(chodzi tez o ciężar)ale powłoka
    teflonowa zabezpiecza żywnośc przed kontaktem z aluminium. Zauważ,że nawet
    sprzęt turystyczny robiony jest juz ze stali nierdzewnej.Pozdrawiam
  • linn_linn 03.05.06, 14:15
    Nie wycofuje, a wprost przeciwnie. Sa podstawa kazdej kuchni w restauracji.
    Oczywiscie material jest specjalny. Postep idzie i w tej dziedzinie.
    Przypomnijmy sobie, gdzie jest jeszcze aluminum: puszki, tubki pasty do zebow,
    szminki, pudry itd. Najwiecej aluminum pochlaniamy nie jedzac, a leczac sie /
    czyli zazywajac lekarstwa /. Z jedzenia pochodzi najwyzej 100 mg dziennie, z
    innych zrodel 2 g. Zostawmy w spokoju poczciwa kafetiere.
  • Gość: emeryt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 14:39
    Moje kolejne posty tłumaczą temat.W restauracjach mamy do czynienia z kotłami,a
    nie garnkami i trudno posługiwać sie cięzkim garnkiem z potrawą,a więc trzymaja
    to aluminium. Proszę popytac w krajach skandynawskich,czy gdziekolwiek mają w
    restauracjach cokolwiek z aluminium. Oczywiście my wiemy lepiej,a nasi
    restauratorzy nie maja zamiaru inwestować dla dobra klienta.Oni sami tam nie
    żywią się. Jesli mamy już wiedzę to po co sobie samemu szkodzić.Nawet Rosjanie
    od lat produkuja garnki,sprzęt turystyczny już z blachy nierdzewnej.Sam mam
    rosyjską patelnię aluminiową z wkładka z blachy nierdzewnej w środku. Lekka i
    zdrowa. Kawiarki(kafeterie) sa specjalnością południowców i oni tez poszli po
    rozum do głowy. Na kilkadziesiąt modeli tylko jeden jest aluminiowy. Reszta to
    stal i kilka miedzianych cynowanych.A więc po co sobie utrudniają
    życie-zrobic odlew aluminiowy jest łatwiej niż kombinować kawiarkę z blachy
    wymagającej wielu łaczeń. Zresztą wybór nalezy do nas. Doświadczone matki i
    tak karmią niemowlęta srebrnymi łyżeczkami(srebro jest bakteriobójcze),a nie
    plastikowymi czy aluminiowymi. Pozdrawiam
  • pokeo2 04.05.06, 09:18
    Aluminium moze zniszczyc nowoczesne kuchenki elektryczne wiec tak czy inaczej powoli odchodzi w zapomnienie.

    --
    Pozdrawiam,
    Poke
  • Gość: emeryt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 14:10
    adres jaki ci podałem licho sie otwiera. Trzeba grzebać. Oto treść tam zawarta
    dotycząca aluminium. Przytaczam ja w całości bo uważam temat za ważny:Aluminium

    Czym jest aluminium ?

    Do niedawna uważano, że glin (aluminium) jest pierwiastkiem obojętnym dla
    zdrowia, a jego stosowanie w wielu wyrobach - naczyniach kuchennych i lekach -
    nie budziło wątpliwości naukowców. Ten lekki, srebrzystobiały metal o ciężarze
    około 1/3 ciężaru żelaza jest najbardziej rozpowszechnionym metalem na kuli
    ziemskiej. Pełni największą rolę w przemyśle ze wszystkich metali lekkich. Glin
    należy do bardzo reaktywnych pierwiastków. Na powietrzu pokrywa się natychmiast
    ochronną warstwą tlenków. Jest silnym reduktorem.

    Jak aluminum trafia do naszego organizmu ?

    Glin przedostaje się do organizmu na ogół z artykułów spożywczych, w których
    stosowany jest jako dodatek, a także przechodzi do pożywienia gotowanego w
    aluminiowych garnkach, zapiekanego w folii aluminiowej lub przechowywanego w
    kartonach powlekanych folią aluminiową czy puszkach. Badania wykazały, że
    szczególnie skażone tym metalem są puszkowane kwaśne konserwy warzywne lub
    owocowe. W paście pomidorowej zapakowanej do blaszanej puszki ilość glinu w
    ciągu trzech miesięcy przechowywania zwiększa się o 200%, a po sześciu
    miesiącach o ponad 600%.

    Jakie negatywne skutki wywołuje aluminium w organiźmie ?

    Dziś wykazano, że pierwiastek ten tworzy trwałe związki, między innymi z
    fosfolipidami obecnymi w tkance nerwowej i blokuje aktywność enzymów biorących
    udział w przewodzeniu bodźców nerwowych. Glin jest przyczyną zaników pamięci,
    obniżenia poziomu intelektualnego i powoduje nadmierną łamliwość kości. W mózgu
    chorych na Alzheimera stwierdzono obecność aluminium w charakterystycznych dla
    tej przypadłości złogach amyloidu.
  • Gość: Plezi IP: 212.189.1.* 03.05.06, 16:45
    Bez urazy dla Emeryta ale przytoczony tekst jest bulgotem dziennikarskim. Brak
    odwolan do konkretnych badan i kompletny brak liczb. Szkodliwosc pierwiastka na
    organizm OK ale w jakich dawkach ? jakie dawki przyjmujemy przez opakowania
    tego typu ?
    Z calym szcunkiem (nie jest moim celem dyskredytowanie Emeryta) ale ten tekst
    ni ema zadnej wartosci w formie przytoczonej.
    To tak jak z witaminami, przedawkowanie tez jest niebezpieczne. Oczywiscie
    zdaje sobie sprawe o przekoloryzowaniu w tym momencie chodzi tylko o
    uzmyslowienie ludziom ze nie kazdy tekst moze byc tak straszny jak wyglada to
    na pierwszy rzut oka

    POzdr
  • Gość: emeryt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 17:19
    Uczestnik mnie spytał,a ja mu grzecznie odpowiedziałem.Przytoczyłem tekst,
    który stworzył jakis autor,w oparciu o jakieś ustalenia.Gdy sie pogrzebie w
    internecie można takich ustaleń znależć więcej np na stronie:www.halat.pl,gdzie
    dr Zbigniew Hałat opisuje to mądrzej niz ja.Nie mam zamiaru nikogo
    przekonywać,niczego udowadniać. Napisałem czym ja się kieruję. Nie uważam,by
    był jakikolwiek sens w epatowaniu liczbami,normami ltp.Jesli można zrezygnować
    z czegoś co szkodzi to rezygnuję. Teflon w wysokich temeparaturach rozkłada się
    na czynniki rakotwórcze,kwasek cytrynowy jest kancerogenny,azbest z eternitu
    szkodzi(a z płytek pcw pokrywających szkoły,mieszkania,szpitale-to niby
    nie?),promieniowanie zabija,ale ludzie pracowali w kopalniach uranu po
    kilkadziesiąt lat i żyją,w kopalniach uranu zakłada sie sanatoria itd.itp.
    Wszystko jest umowne i zalezy od cech osobniczych. I w tym się zgadzamy.
    Kiedyś wodę pitną przesyłano rurami ołowianymi,a gdy stwierdzono,że szkodzą
    opracowano rury azbestowo-cementowe(np rurociąg Żuławski jest z takich rur) I co?
    Wracając do tematu-zaproponowałem tylko rozwagę-możesz wybrać miedzy stalą a
    aluminium-wybierz stal- niewiele droższa,a zdrowsza. A dlaczego-a bo na temat
    aluminium pisza tak nie inaczej. I tyle. Pozdrawiam
  • majo-m2 04.05.06, 17:55
    To nie jest bulgot dziennikarski.Badania wykazują,że aluminium jest szkodliwie
    dla organizmu.A otrzymujemy je nie tylko z naczyń ale i z wodą,ponieważ w
    procesie uzdatniania wody uzywa się związków aluminium/do koagulacji/.
    Oczywiscie ,że jednorazowo nie spożywa się dużej dawki aluminium,ale proszę
    przeliczyć to przez lata jego spożywania i pomyśleć ,że kumuluje się w
    organiżmie.Prawdą jest,że w zakładach zbiorowego żywienia nawet stoły w zmywaku
    nie mogą być z aluminium tylko ze stali nierdzewnej.
  • the.gypsy 03.05.06, 14:51
    od miesiaca nie moga znalesc gosposi. pomimo , ze daje rewelacyjne warunki.
  • olek_k11 03.05.06, 17:38
    a ja myślę,że mimo wszystko najmądrzejszym sprzętem w kuchni jest zmywarka.
    Ludzie jaki ja jestem szczęśliwy od czasu jak ją kupiliśmy. Kiedyś to moja żona
    po 2 godziny dziennie przy zlewie tkwiła. A jakaś imprezka w domu?? To do rana
    walczyliśmy z gratami. A zresztą - kto ma - temu nie ma co tłumaczyć, a kto nie
    ma niech zrobi wszystko, żeby mieć. Bo zmywarkę , naprawdę używa się codziennie
    ( u nas 2 x dziennie mimo,że 60-tka). Ale rodzina 5 osobowa. Ja mam Elekroluxa ,
    działa u mnie 2 lata , bez zarzutu.
  • Gość: blb IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 10:06
    A czy zmywarka znajdzie zastosowanie w kuchni kawalerskiej? tak sobie od pewnego
    czasu rozwazam...
    Zasadniczo naczynia myje albo gdy zabraknie czystych albo gdy w obu komorach
    zlewu sie juz nie mieszcza. Zmywarka bylaby w porzadku ale - nie bede przeciez
    myc w niej jednego talerza i dwoch kubkow - szkoda energii i wody. A z kolei
    czekac az sie nazbiera sensowna ilosc? Toc takich zaschnietych naczyn chyba nie
    doszoruje?
  • olek_k11 04.05.06, 12:16
    no tu chyba niestety nie.Musisz jednak bawić się w szopa pracza. Chyba ,że
    przejdziesz na jednorazówki. To też jakieś wyjście. Sorry za sarkazm.
    Zdecydowanie nie przyda się tobie zmywarka. Szkoda pieniędzy i miejsca w kuchni.
    Ale nie zazdroszczę ręcznego mycia, mimo wszystko.A po drugie to zmywarka w
    dzisiejszych czasach wirusów itp. to też jednak fajny sposób na walkę z tym
    dziadostwem. Ręki jednak do takiej gorącej wody jak w zmywarce się nie włoży. A
    co do tych wydatków na wodę i energię - to ja raczej obserwuję odwrotny skutek.
    Zmywanie pod bieżącą wodą to uciekające dziesiątki litrów wody + energia do jej
    podgrzania ( prąd, gaz, czy też cieplik). A zmywarka na cykl weźmie tylko
    kilkanaście litrów wody.
  • linn_linn 04.05.06, 14:25
    Sa zmywarki dla gospodarstw jednoosobowych.
  • slowaczka 05.05.06, 13:02
    Robota mam super. Jest to Krups PowermixPremium. Ubija, mieli, szatkuje. Mojim
    marzeniem są tarki Acutec z Cuisipro. Specjalnie do citrusów, taka podłużna
    pałeczka. Do nabycia poza Polską.
    Drugim marzeniem są noże Damascus. Jest to RollsRoys miedzy nożmi. Muszę
    zaoszczędzić trochę peniążków.
    Głównym marzeniem jest nowa kuchnia Nolte.
    Życzę wszystkim forumowiczom, no i specjalnie tego wątku, szybkie zrealizowanie
    kulinarnych marzeń. Bo to nam dostarczy napewno nowych doswiadczeń, którymi się
    będziemy dzielić na forum.
  • Gość: Artur IP: 213.17.223.* 05.05.06, 19:09
    Jest też jedno wyjście-zwmywarka komparktowa. Jest baaaaaaardzo mala. wejdź na: www.electrolux.pl/node111.asp?ProdID=31104 powinno CI odpowiadac
  • Gość: Margo IP: *.chello.pl 08.05.06, 15:53
    I tak te brudne naczynia Ci leżą i leżą... - a tak będę przynajmniej leżeć w
    zmywarce. Z naczyniami z trzech dni zmywarka sobie spokojnie poradzi - są takie
    programy do bardziej intensywnego mycia. Ponadto jest program płukania naczyń -
    jesli wiesz, że naczynia jeszcze trochę poleżą, to włączasz go i naczynia
    płuczą sie przez mniej więcej 15 minut, dzieki czemu brud nie zasycha.

    Jako kawaler kup sobie oczywiście małą zmywarkę - nie 60-tkę. Ponadto niektóre
    zmywarki mają opcję mycia połowy wsadu. Zapełniasz wówczas tylko jedną półeczkę.
  • linn_linn 04.05.06, 11:11
    Nowosc: cos miedzy Kenwoodem a Thermomixem.
    www.granchef.it/home_page.htm
    Podobno kosztuje 3200 euro.
  • cien_wiatru 04.05.06, 15:10
    Mam znajomych, ktorza maja mala kuchnie wiec kupili sobie mala zmywarke. Sa
    zmywarki najprzerozniejszych wielkosci.Mam tez znajoma osobe samotna, ktora ma
    duza zmywarke i po prosto jej nie zapelnia do konca.
    Zmywarke zawsze warto miec. Od kiedy mam zmywarke , polubilam gotowanie.
  • majo-m2 04.05.06, 18:02
    Kup sobie thermomix.Urządzenie jest naprawdę rewelacyjne.Mam go od chyba 5
    lat.Chleb piekę prawie zawsze sama/termimiź wyrobi a ja tylko wkładam do
    piekarnika/.Jest to urządzenie wieloczynnościowe.
    Prawda,że nie jest tanie ale można kupić na raty.
    Wejdż na stronę www.worwerck .pl i tam dowiesz się więcej.
    Bardzo chętnie podam też wiadomości na priva.
  • Gość: qa IP: *.acn.waw.pl 04.05.06, 21:03
    a ja marze o ronicu..
  • aniajawo 05.05.06, 13:26
    www.worwerck.pl nie dziala... :(
  • aniajawo 05.05.06, 13:28
    a ile w Polsce kosztuje maszyna do pieczenia chleba, grill, i maszyna do
    gotowania na parze? mniej wiecej, oczywiscie wszystko zalezy od wielkosci i
    marki...
  • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 14:46
    maszyna do chleba-100-300zł
    parowar podobnie
    grill-jaki? elektryczny
    sprawdź np. na allegro
  • futomaki.pl 05.05.06, 11:45
    Chyba też będę musiał sobie sprawić taka maszynę do chleba - narobiliście mi
    apetytu :)

    --
    .
    futomaki.pl
    - zdjęcia, filmy i nie tylko.
  • Gość: Margo IP: *.chello.pl 08.05.06, 15:59
    Ja też swojego czasu marzyłam o maszynie do chleba. Ale w końcu kupiłam dobrego
    robota i zamierzam piec chleb bez maszyny. Maszyna ma oczywiście swoje plusy,
    bo odpowiednio trzyma ciasto w cieple do wyrośnięcia, później sama piecze itd.
    Ale z drugiej strony nie zapewni Ci nigdy fajnej chrupiącej skórki. Dlatego i
    tak lepiej wyrabiać ciasto w maszynie, a piec w piekarniku.
    Ale jeśli masz dużo miejsca w kuchni, to pewnie - maszyna jest fajnym
    wynalazkiem (chociaż nie niezbędnym, jesli marzysz o własnym chlebku).
  • Gość: Gosia IP: *.chello.pl 05.05.06, 18:48
    A ja marzę o gofrownicy, z której goferek wychodzi piękny i chrupiący, a w
    środku nie ma niedopieczonego ciasta... Takie gofrownice do użytku domowego
    mają za duże przerwy na ciasto a poza tym są za niskie... nie chcę wafelka!
    chcę gofra! oczywiście można pokusić się o profesjonalną gofrownice, a le to
    wydatek rzędu 2000 zł:(
  • aniger161 05.05.06, 20:40
    ZMYWARKA.
  • Gość: mimi IP: *.gdynia.mm.pl 07.05.06, 18:21
    cisnieniowy ekspres do kawy
  • anmanika 08.05.06, 08:57
    Kuchenka ze zmywarką. Idealna do mojej ciasnej kuchni.
    --
    Chuck Norris potrafi rozróżnić Kaczyńskich. :)))
  • Gość: takaja3 IP: *.kom / *.os1.kn.pl 09.05.06, 16:37
    a ja marze o termomixie ....
    ale cena mnie poraza i sama nie wiem czy jest on tego wart
    przeczytałam juz mase ne jego temat
    od wychwalania pod niebo po krytyke
    zasadniczo nie krytykował go nikt kto go ma, tylko ci którzy go nie mają a to
    głównie za cene
    hmmm...czy ci co go maja nie krytykuja bo wstyd sie przyznać do wywalenia w
    błoto tyle kasy?
    a moze on naprawde jest taki rewelacyjny?
    sama nie wiem...w kwązym razie marze o termomixie i juz!
  • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 17:53
    Ja skrytykuję:) mimo,że mam:)
    Niezastąpiony do rzeczy , które trzeba mieszać podgrzewając-sosy,topienie
    słoniny na smalec.Dobrze kruszy lód, miele ziarno.
    Pozostałe rzeczy, tak samo( a nawet lepiej), robią inne urzadzenia.
    W życiu bym sobie tego nie kupiła(dostałam na rocznicę ślubu), a kosztował wtedy
    (z 10 lat temu) połowę tego, co teraz(ok.2 tys, bez Varomy).
    No chyba, że żadnych mikserów, młynków, itp. w domu nie masz, to można by sie
    zastanowić nad sensem kupna.
  • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 18:01
    warto rozważyć, jeśli musisz to mieć:), kupno używanego(poprzedni model) na
    allegro.
    Prawidłowo używany jest praktycznie niezniszczalny-mój działa po tych ok.10
    latach bez zmian.
  • Gość: takaja3 IP: *.kom / *.os1.kn.pl 10.05.06, 11:03
    ale te starsze wersje nie maja podobno niektórych funkcji typu
    homogenizowanie...
    nie wiem jak to ustrojstwo obsługiwać no i nie mam tej obsługi (że jak sie cos
    zepsuje to w ciagu 24 godzin naprawiaja - tak słyszałm od koleżanki)
    ponadto nęci mnie pieczenie chleba
    a nie chciałbym kupowac maszyny do pieczenia
    nie mam równiez w domu maszynki do mielenia miesa i garnka do gotowania na parze
    wiem że kupujac te urzadzenia osobno zapłaciłabym mniej niż za T
    ale podoba mi sie to że jest to wszystko w jednym urzadzeniu i jedna potrawe
    mozna zrobic w jednym urzadzeniu
    za przemawai równiez to że mam małe dziecko które juz niedługo bede karmic nie
    tylko mlekiem z piersi
    no a w T można zrobic w trzy sekundy (no może troche przesadziłam) te wszystkie
    deserki, zupki i inne papki
    i wiem z czego je robie a nie gerbery ze szkłem czy robakami w środku (oststnio
    czytałamo takowych w necie)
    no i nie ukrywam ze książka z przepisami to tez fajn sprawa nie tzreba sie
    zbytnio nad obiadem zastanawiac tylko wybrac gotowy przepis i juz!!!!!
    a może ja to źle widze......
    pozdrawiam
  • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 12:04
    widzę ,że nic Cię nie zniechęci.
    -do mielenia mięsa kiepski-mięso musi być "podmrożone" i nigdy tak, jak z
    maszynki nie wyjdzie(albo kawały, a jak za długo, to papka)
    -do wyrabiania ciast drożdżowych też nienajlepszy-maszyna robi to lepiej.
    Wiem,że dużo dłuzej.Ale własnie o to chodzi, bo podczas wyrabiania stopniowo
    uwalnia się gluten i jakośc pieczywa jest wtedy dobra.Thermomix owszem wymiesza
    b. dokładnie,ale wypiek bedzie byle jaki-ciężko uwierzyć na słowo, trzeba
    porównać.
    +do gotowania na parze ok
    +do papek dla dzieci rewelacja(budynie, jogurt też)
    Gwarancji i tak dożywotniej nie dostaniesz.
    Ale jak możesz sobie bez wyrzeczeń pozwolić, to jasne, że lepiej nowy.
    Gdzieś tu(na gazecie), widziałam forum (prywatne) Thermomiksa.
  • Gość: takaja3 IP: *.kom / *.os1.kn.pl 10.05.06, 14:37
    kurcze zmartwiłas mnie tym mięsem bo na tym mi bardzo zalezało no i na plackach
    ziemniaczanych, które uwielbiam a nigdy nie chce mi sie ich robic na tarce
    (zawsze poobdzieram paluchy)
    z chlebem tez...., kompletnie sie na tym nie znam i całkowicie Ci wierze
    ale jadłam u kolezanki rózne bułki i były bardzo dobre
    na forum trafiłam i własnie je całe czytam
    ale podejrzewam że jak ktoś jest niezadowolony z T to na formum na pewno nie
    wchodzi i podejrzewam że beda tam same peany na jego cześć ;-)
    pozdrawiam
  • zapominajka664 10.05.06, 18:40
    No to będzie głos za Thermomixem. Placki ziemniaczane (i bliny gryczane,
    mniam!) robi akurat w świetnej konsystencji. Moim zdaniem mięsko mielone też
    wychodzi gustownie, wolę sama zmiesić na klopsa w TM niż kupować gotowe
    mielone, bo wiem, co wkładam. Chleb i ciasto drożdźowe - super. Latem na
    śniadanko uwielbiam świeżo zrobiony ciepły jeszcze dżem z takich owoców, co
    akurat mam pod ręką. Sorbety owocowe - poezja. Zupy warzywne przecierane,
    całkiem nie dla dzieci i warzywa na parze, nie rozciamkane. Dietetyczne mięska
    na parze (sos w komplecie!). Wszelkie surówki, najbardziej przeze mnie ulubione
    z kapustą albo kalarepką. Kremy wszelakie dla łasuchów (takie gdzie trzeba
    mieszać przy gotowaniu tu mieszają i gotują się same). Ajerkoniak!!! Jeszcze
    długo tak można. Aha, jestem singlem, przed Thermomixem - dwa lata temu - nie
    miałam kompletnie czasu na gotowanie i jadłam byle co. Teraz codziennie mam coś
    pysznego i świeżego, naprawdę szybko. Pewnie, ze są i przepisy bardziej
    czasochłonne, ale te stosuję głownie od wielkiego dzwonu, a opracowałam spory
    zestaw ekspresów obiadowych. I jest super.
    I rzeczywiście, TM zastępuje tyle domowych urządzeń, że najbardziej opłaca się
    go kupić, jeśli dopiero kompletuje się własną kuchnię. I zajmuje bardzo mało
    miejsca, więc oczywiście nie ma mowy o chowaniu go do szafki. I tak chodzi co
    najmniej raz dziennie.
  • debeo 11.05.06, 14:44
    Do powyższego dodałbym jeszcze wyśmienite capuccino, które uzależnia (w
    szczególności sąsiadów :)

    --
    Pozdrawiam.
    Darek,

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka