Dodaj do ulubionych

zmywarka - oszczędza tylko czas, nie pieniądze

IP: 217.153.221.* 03.06.07, 14:04
Witam,

wbrew wszystkim entuzjastom zmywarek chciałem rozpocząć nieco bardziej
krytyczny wątek w tej sprawie.

Generalnie rzecz biorąc moim zdaniem kupno tego sprzętu to jedynie kwestia
wygody, na pewno nie oszczędności finansowych. Sprawdzałem.
Roczny koszt wody zużytej w zmywarce to ok. 30 zł (przy 13 litrach na cykl
mnożone przez 220 cykli rocznie). Przy myciu ręcznym zużywa się ok. 5 razy
więcej wody. (Badanie w moim mieszkaniu na przestrzeni 5 ostatnich miesięcy)
Czyli 150 zł rocznie minus 30 zł, wychodzi oszczędność 120 zł .
rocznie.
Ale:
1) doliczcie koszt samej zmywarki - ok. 1500 zł, najczęściej jednak 1800-2000
zł (widząc po tym forum)
2) doliczcie środki do zmywania - ok. 200 zł rocznie (do ręcznego ok. 50 zł).
3) doliczcie koszt energii - ok. 65 zł rocznie (dane producenta AEG)

Zatem oszczędność na wodzie rzędu 120 zł przy wyżej wskazanych kosztach, o
których nikt Wam nie mówi przy zakupie, czyli zakup opłacalnym ekonomicznie
(powtarzam ekonomicznie) po jakiś 17 latach, kiedy znowu trzeba będzie kupić
(jak kto chce rzecz jasna) nową.

KOlejne poważne minusy zmywarki - szum (większy, czy mniejszy, ale jednak),
konieczność zakupu kolejnych kompletów naczyń, niemożność zmywania
wszystkiego, zajęcie całej 1 szafki w kuchni.

Proszę nie pisać, że nie piszę o oszczędności czasu, zgoda, ale ja skupiam
się na kwestiach czysto ekonomicznych i te przemawiają za tym, by NIE mieć
niestety (lub stety) zmywarki.
Dość mam już komentarzy typu "nie zauważyłam większego zużycia prądu) etc. po
pierwsze trzeba dokładnie takiego zużycie sprawdzić, a przede wszystkim
doliczyć koszt samego sprzętu, który w tej całej zabawie jest zdecydowanie
największy, a o którym rzadko kto mówi.

Miejcie też na uwadze cały przemysł "okołozmywarkowy", który żeruje na waszej
wygodzie i tzw. wolnym czasie (często hipotetycznie, bo nie czytacie wtedy
literatury pięknej tylko najczęściej gapicie się w tv).
A zatem: proszki 3w1 lub 10w1:), specjalne naczynia do zmywarek, sole,
odkamieniacze etc.

pozdrawiam

M
Edytor zaawansowany
  • aina40 03.06.07, 15:59
    Co Ty w ogóle robisz w cywilizowanym świecie.
    Zdecydowanie najtaniej wychodzi zamieszkanie w jaskini i zbieranie runa leśnego.

    Ps. 200zł za środki do zmywania to znacznie zawyżona kwota.
  • Gość: m IP: 217.153.221.* 03.06.07, 17:16
    Proszę o komentarz do analizy kosztów, a nie dygresje, które nie mają nic
    wspólnego z ideą mojego wątku.
    pozdrawiam
    ps. nie jestem niewolnikiem sprzętów, kupuję te, które są mi naprawdę
    potrzebne, a jest sprawą jasną, że od samego mieszania kawa się nie zaparzy i
    ekspress w takiej sytuacji kupić trzeba.
  • haha30 03.06.07, 16:46
    metoda argumentacji "ekonomicznej" zaprezentowanej przez >m< mozna stosowac
    uniwersalnie :)
    Czekam kiedy w nastepnym wpisie Autor(ka) udowodni bezsens (?) zakupu
    odkurzacza, automatycznej pralki, chlodziarki czy ekspressu do kawy :).

    Pamietam czasy gdy w naszej krajowej rzeczywistosci zmywarek (domowych) wogole
    nie bylo i rowniez te gdy byl to, nie czesto spotykany, - luksus.
    Bez zmywarki mozna zyc jak i bez setek innych urzadzen usprawniajacych
    i ulatwiajacych prozaiczna codziennosc.

    Ktos, zapewnie glupszy od Autora wpisu wymyslil iz: "czas to pieniadz"
    a ja, w moim kregu znajmych i przyjaciol znam niewiele osob ktore narzekaja
    na jego nadmiar. Na fakt posiadania np.zmywarki skarza sie chyba mniej, bo
    takich skarg jakos (jeszcze) nie slyszalam.
    Sama, z faktu jej posiadania wolala bym nie rezygnowac.
    Na zabiegi czasto marketingowe "... przemysłu okołozmywarkowego", jak
    i wszystkich innych, z racji wieku oraz doswiadczenia zyciowego jestem odporna.
    Przebolalam rowniez ekstra "... miejsce w szafce" (na zmywarke!) jako
    rekompensate walajacej sie sterty brudnych naczyn, "wysokie" wydatki na kilka
    codziennie uzywanych filizanek (kubkow) talerzy i spodkow oraz "szum w kuchni",
    noca, gdy tam pracuje zmywarka a ja spie w sypialni (ca.: 15 m-trow dalej
    oddzielona 2-ma parami drzwi).

    Przyznaje, ze gdybym musiala spac w kuchni, utrzymywala sie z zapomog
    spolecznych a moje wydatki, w decydujacej ich czesci, wspieraly by w rozwoj
    przemyslu gorzelnianego lub innych galezi objetych (najczesciej) monopolem
    panstwowym - "ekonomiczna slusznosc" wyliczen Autora dala by mnie sporo do
    myslenia :)
  • Gość: m IP: 217.153.221.* 03.06.07, 17:14
    Ciekawa wycieczka osobista pod koniec Twojej wypowiedzi.
    Dla ścisłości odpowiem, że nie mieszkam w kuchni, też dzieli mnie od kuchni
    kilkanaście metrów z drzwiami po drodze i nie pobieram zasiłku.

    Po co te uszczypliwości nie rozumiem:)

    Przedstawiłem wyliczenie ekonomiczne, spotkałem sie niestety z odwróceniem kota
    ogonem, poprzez porównanie do jaskiniowca przez forumowiczów.
    Jest rzeczą wiadomą, że niektórych sprzętów praca ręczna nie zastąpi, tak jak
    nie będę prał ręcznie w 90 stopniach, ani nie uda mi się zrobić ciasta bez
    piekarnika, To są oczywistości. Ale nie, lepiej komuś dowalić, bez cienia
    komentarza do prostej analizy kosztowej
  • haha30 03.06.07, 18:07
    nie ma w moim wpisie, zadnych personalnie skierowanych, a juz na pewno do
    Pana: "wycieczek osobistych".
    Przedstawilam tylko okolicznosci w ktrych sama musiala bym sie znalesc by
    Twoje bledne i subiektywnie wybiorcze, moim zdaniem, argumenty przyjac za
    sluszne.
    Z moich, skromnych doswiadczen z nauka ekonomii, przypominam sobie cos takiego
    jak wymyslony na poczatku rozwoju cywilizacji tzw. podzial pracy.
    Jak sobie (mgliscie) przypominam "ekonomicznie" i do najwiekszej oszczednosci
    prowadzi jak szewc robi buty, lekarz - leczy ludzi a stolarz - robi np.:krzesla.
    Specjalistom w tych zawodach, jednoczesnie, jest najlatwiej zarobic w ten
    sposob srodki na podniesienie wlasnego tzw.standartu zycia do ktorego zalicza
    sie rowniez czas przeznaczony na wypoczynek i rozrywke.
    Nie uwazam za wypoczynek (ani rozrywke) - szorowania garow ani np.:prania
    wiec (w pocie czola!) chetnie pracuje w wyuczonym zawodzie, kilka minut dluzej
    niz potrzeba wylacznie do "przezycia", by poniesc koszty zakupu
    i eksploatacji domowych urzadzen.
    Indywidualna odatnosc na "chwyty" (marketingowe) producentow (rynku podazy)
    i handlu nie ma tu nic do rzeczy bo tak samo dotyczy rowniez plynow (srodkow)
    do mycia naczyn "recznego" i kazdy jako/tako rozsadny nie daje sie
    bezkrytycznie na nie nabierac.

    W swojej "kalkulacji" nie uwzgledniles jeszcze jednego aspektu sprawy, waznej
    moim zdaniem: ekologii.
    Zuzywajac bez potrzeby setki litrow (czystej!) wody i nadmiar chemicznych
    choc "tanich" plynow do mycia recznego, zanieczyszczamy rowniez srodowisko
    - o czym czesto zapominamy.
    Aspekt ekonomiczny tych "oszczednosci" jest rowniez taki iz zaoszczedzone
    pieniadze na zmywarke (i podobne banialuki) - wydasz, nawet nie zdajac sobie z
    tego sprawy - fundujac dzieciom (wnukom itp.) bilety na basen (z chlorowana
    woda!) zamiast, wzorem jeszcze naszych dziadkow, udac sie z nimi na darmowa (!)
    plaze nad rzeka w miescie Twojego zamieszkania.
    Podobnych argumentow mogla bym przytoczyc wiecej, tylko nie jestem pewna czy to
    akurat jest odpowiednie forum na takie dyskusje.
  • orchid11 03.06.07, 20:37
    ... a no to dziwne. Od czasu kiedy mam zmywarkę jakoś niefortunnie zauważylem niższe rachunki za wodę. Zmywarka chodzi u mnie codziennie, i nie ma dnia kiedybyłaby niewłączana. prąd-jak myjesz to masz włączone światło. ale zmywarka z klasą A+ pobiera mało proądu a oszczędzam też na ciepłej wodzie. a ze środkami to nie wychodzi tak dorgo. Dla porównania: roczne koszty płynu do mycia garów. weźmy pod uwagę słynny PUR pani Bożenki. Koszt ok. 16zł. wystarcza na ok. 10 dni. w roku więc użyjesz ok. 36-30 butelek. 30*16=480zł
    ot i masz babo placek :P
    ja byłem, jestem i będę zwolennikiem zmywarki. a jak nie mialeś i nie używałeś to sie nie wypowiadaj na ten temat. ZMYWARKOMANIACY ŁĄCZCIE SIĘ!!!
    --
    tekstpiosenki.emuzyka.pl/8370/3.html
    ;( ;( ;(
    www.szpital-trzcianka.pl/
  • Gość: panidomu IP: 89.174.186.* 03.06.07, 21:20
    A mnie ciekawi kto u autora wątku naczynia zmywa, skoro zmywarka jest be...??
    Założę się, że nie on sam. Czasu żony, mamusi, dziewczyny poświęconego na
    zmywanie garów nie żal, co nie??
    Codziennie w myślach całuję swoją zmywarkę, a w realu swojego męża , że mi ja
    sprezentował.
    Zamiast stać przy zlewie z bólem w krzyżu mogę bawić się z córką, pomóc synkowi
    lekcje odrabiać, popracować przy komputerze (uwaga - zarobić! Jak ktoś wspomniał
    wcześniej "czas to pieniądz" ;) ), ciasto upiec...
    Choćby i była to sama oszczędność czasu, dla mnie to wystarczający powód by bez
    wahania zmywarkę kupić.

  • Gość: m IP: 217.153.221.* 04.06.07, 09:26
    Ceny płynów wziąłeś z kosmosu. 16 zł za butelkę PURA?
    Lejsze go chyba bez opamiętania, bo ja zużywam butelkę Palmolive za 8 zł w 3
    tygodnie, czyli miesięcznie wychodzi może 10 zł.
  • Gość: Aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 15:14
    A ja przyznam, że nie rozumiem po co w ogóle taki post?
    Dla mnie sprawa jest prosta - ktoś chce - kupuje zmywarkę, ktoś inny nie chce -
    nie kupuje.
    Szcześliwą posiadaczką zmywarki jestem od niedawna - od paru m-cy. I powiem
    szczerze, że wdzięczna jestem losowi, że było mnie na nią stać i że stać mnie
    na wydatek kilkunastu/dzisięcziu zł miesiecznie więcej za ten "luksus".
    Dla mnie zmywarka to: - więcej czasu dla dwójki małych dzieci, - nie walające
    się naczynia w zlewie, kiedy nie mam nawet minuty czasu w ciągu dnia żeby je
    umyć, - ulga dla mojego kręgosłupa, który po półgodzinnym czy nawet godzinnym
    staniu przy zlewie mocno dawał się we znaki :).
    Pewnie można zmywarki nie mieć. Tak samo jak można zamiast odkurzać zamiatać -
    oszczędność prądu; zamiast pralki - można prać ręcznie (gotowanie wbrew temu co
    napisałeś w którymś poście też można zrobić bez pralki - wystarczy duuuży gar -
    tak jak to robiły nasze babki kiedyś ;)) - oszczędność prądu i wody, bo w tej
    samej wodzie możesz wyprać kilka razy.
    Tyle, że wszystkie te urządzenia po prostu UŁATWIAJĄ ŻYCIE. A za to niestety
    trzeba płacić. I moim zdaniem problem tu może być jedynie taki - czy kogoś na
    to stać czy nie. I już.
  • Gość: se IP: *.3.cust.bredband2.com 03.06.07, 23:16
    bo zakladasz, ze wartosc pracy ludzkiej = 0. W moim przypadku (biorac pod uwage
    moje dochody) wyceniam wartosc swojej pracy na ca.80-100zl/godzine. Zwazywszy,
    ze reczne zmywanie w przypadku 5-osobowej rodziny pochlania co najmniej godzine
    dziennie,w skali roku oznacza to koszt (utrate dochodow, zalezy. jak patrzec)
    w wysokosci ok. 36000 zl.
    Co wychodzi taniej?
  • Gość: m IP: 217.153.221.* 04.06.07, 09:21
    proszę o lepsze przykłady, bo 24h na dobę i tak nie pracujesz.
    A ja ze względu na swój zawód stawki godzinowe mam jeszcze wyższe.
  • a.u.p 03.06.07, 23:18
    Słowa uznania!
    Jednak muszę napisać, że nie wszystko da się tak łatwo "ekonomicznie" wycenieć.
    Zakładasz, że "ręczna zmywarka" - czyli zazwyczaj pani domu jest za darmo. A
    teraz wyobraź sobie, że zarabiasz dużo pieniędzy i bardziej opłaca wynająć ci
    sprzątaczkę, która zadba o porządek. Co jest tańsze - twój czas, czy "Ukrainka".
    Ktoś wspomniał o aspekcie ekologicznym. Myślę, że jeszcze kilka czynników można
    wziąść pod uwagę.
    Decydują się na zmywarkę przede wszystkim myślałam o komforcie! nie o
    oszczędnościach. To trochę tak jak z restauracją, cy kinem. Przepłacasz - tylko
    dla przyjemność.
  • Gość: m IP: 217.153.221.* 04.06.07, 09:23
    Przepraszam, ale wszyscy schodzicie na boczne tematy,
    Może wyjaśnię, zmywam sam, nikt mi nie pomaga, zatem nie piszcie za
    przeproszeniem farmazonów i nie szanowaniu cudzej pracy.,
    A ekologia - przemysł zużywa kilkadziesiąt razy więcej wody niż zwykli
    mieszkańcy tego kraju i te nasze pseudooszczędnosci i tak nie nie pomogą w
    ogólnym bilansie wodnym
  • aina40 04.06.07, 00:10
    Ten post to podpucha.
    Nie istnieją w tej materii wartości stałe. Każdą da się udowodnić i dowodowo
    potwierdzić - kwestia oczekiwania inwestora badań.
    Do dziś nie wiem, czy lepsze masło, czy margaryna itp.
    Osobiście jestem zdecydowanie za postępem technologicznym, a koszty niestety są
    nieuknione i wpisane w rozwój.
  • Gość: masz IP: *.gl.digi.pl 04.06.07, 07:53
    podpucha czy nie autor ma sporo racji.
    mam od roku zmywarke, korzystam chetnie (do dobrego latwo sie przyzwyczaja) ale
    nie jestem fanatykiem. Sa ludzie ktorzy za wszelka cene bronia swoich wyborow.
    Coz mozna i tak ale zamykanie oczu na rzeczywistosc to dziecinada. Prawda jest
    ze oszczednosc jest tylko pozorna i nie mowimy tu o kosztach pracy tylko o
    mediach i srodkach czystosci.
    Ale za wygode warto zaplacic i nie ma co obrzucac sie inwektywami i chwalic ile
    kto zarabia za godzine bo to "brzydko".
  • Gość: Michał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 09:26
    Nikt z was nie porusza tematu,że zmywarka myje lepiej naczynia niż najlepsza
    "ludzka zmywarka" .Mycie w 60 stop.powoduje,że na naczyniach jest o90% mniej
    bakterii niz na tych umytych ręcznie,a co z osadami z twardej wody?Można
    wycierać zaraz po umyciu,ale ciągłe pranie ścierek do naczyń też kosztuje.A krem
    do rąk po zmywaniu? też kosztuje....a lakiery i odżywki do paznokci.....też
    koszt.Bo przecież trzeba częściej malować.....Można w rękawiczkach zmywać...też
    kosztują...Zawracanie głowy takie liczenie.Jedno jest pewne czas to
    pieniądz.Dziś przy obecnym tempie życia każda minuta zaoszczędzona,chocby na
    leniuchowanie jest cennna,a zmywarka pozwala na oszczedność czasu i to jest
    wartość najwyższa.
    A tak już żartem po co kupować samochód....mozna piechotą tyle,że trochę dłużej
    a koszty to tylko zużyte buty.Napewno jednak dużo taniej niż pokonanie drogi
    samochodem.Paliwo jednak trzeba kupić ..dla idącego,bo np.z Warszawy do
    Barcelony będzie podróżował piechotą troszkę dłużej niż samochodem.No i spać
    gdzieś też musi.......Nie mają sensu takie wyliczanki.Czas to pieniądz i może
    warto skończyć tą dyskusję.
  • Gość: m IP: 217.153.221.* 04.06.07, 09:53
    Dziękuję za odpowiedź, ale z uporem maniaka powtarzam, że ideą mojego postu
    była krótka analiza ekonomiczna, która wykazała bardzo pozorne lub bardzo
    oddalone w czasie korzysci FINANSOWE ( o innych nie pisałem(),

    Co do rękawic i maści - przesada, jedne dobre rękawice za 10 zł starczają na
    przynajmniej rok, a krem do rąk i bez zmywania się stosuje.
  • Gość: se IP: *.3.cust.bredband2.com 04.06.07, 13:25
    Do niczego taka analiza, ktora nie uwzglednia kosztow pracy ludzkiej.
  • Gość: Aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 15:20
    Mi rękawice nie chcą jakoś nawet na m-c starczyć, a nie kupuję najtańszych po 3
    złote. Zawsze mi jakiś nóź czy widelec niefortunnie wejdzie i mikrouszkodzenie
    gotowe. A co mi po rękawiczkach które przepuszczaja wodę? :)
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 16:09
    ja też nie kupuję najtańszych i powtarzam, że dobre rekawice np. vileda
    starczają na rok bez problemu.
  • Gość: Aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 22:28
    A czy te rękawice są z materiału uniemożliwiającego przedziurawienie ich nożem?
    Bo jeśli nie to powtarzam, że mi nawet na m-c nie starczą ;))
    Ale mniejsza o to, bo dyskusja nie o rękawiczkach miała być :)
    Pozdrawiam
  • artur_54 04.06.07, 15:22
    Zdecydowanie TAK. Masz rację. Zmywarkę wymyślono po to aby oszczędzała czas a
    nie pieniądze. Jak większośż urzązeń służących WYGODZIE użytkownika. Zresztą,
    chyba wygoda i oszczędność rzadko chodzą w parze.
    W swojej analizie popełniłeś IMHO błąd nie ujmując różnicy w cenie CIEPŁEJ wody
    do zmywania ręcznego i ZIMNEJ wody do zmywarki oraz kosztu oświetlenia miejsca
    zmywania ręcznego. No, chyba że wynosisz wodę do zmywania na zewnątrz żeby
    słońce ją ogrzało i zmywasz po ciemku (czyli ekonomicznie na całego).

    Przy Twoich założeniach i założeniu, że cena zmywarki to 1800 zł i popracuje
    ona 8 lat (amortyzacja na 8 lat), wyszło mi, że roczny koszt posiadania
    zmywarki to 320 zł. Odejmując 2 koszty których nie uwzględniłeś (o nich pisałem
    wyżej), przyjmuję, że będzie to ze 250 zł. Pisałeś o 220 cyklach zmywania
    rocznie. Przyjmuję, że ręczne pozmywanie 1 cyklu to 0,5 godz. Czyli zmywasz
    ręcznie w roku 110 godz.
    Koszt zmywarki na godzinę zmywania to 250/110 czyli 2,27 zł.
    Dużo to czy mało za dodatkową godzinę wolnego czasu...?

    Ale miało być ekonomicznie: wychodzi na to, że jesteś osobą, która woli
    pracować za 2,27 PLN/godz (!!!) zamiast zastąpić swoją pracę, pracą
    mechaniczną...
    Bo przecież koszt pracy to czynnik ekonomiczny, a Ty skupiasz się cyt.: "...na
    kwestiach czysto ekonomicznych i te przemawiają za tym, by NIE mieć niestety
    (lub stety) zmywarki.". Zmywaj więc po 2,27 zł. za godzinę. Pozdrawiam.
  • asiara74 04.06.07, 16:03
    A ja już za niecały miesiąc przeprowadzam się do mieszkania ze zmywarką, której
    dotychczas nigdy nie posiadałam. Jestem z tego powodu baaaardzo szczęśliwa bo
    nie cierpię zmywać. Koszty niższe czy nieco wyższe mam w nosie. Ciężko pracuję
    więc chcę trochę wygody, a moja satysfakcja jest dla mnie bezcenna.
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 16:08
    dziękuję za odpowiedź.
    Rozumiem, że liczy się wygoda i nie ganię za to nikogo.
    Przedstawiłem tylko skromne wyliczenie, ktore , jak zauwazyłem, spotkało się
    nierzadko wręcz z agresją forumowiczow, jak to śmiałem cokolwiek powiedziec
    złego na temat ich ukochanego sprzętu.
    Powtórzę raz jeszcze - chciałem obalic mit, że kupno zmywarki to czysta
    oszczędnosc pieniędzy, bo tak nie jest. A im drozsza zmywarka, np. Miele, tym
    dłużej (ponad 20 lat ) będziecie czekac na zwrot kosztów.
    Wiem, czy bardzo jestescie jako forumowicze uczuleni na koszt Waszej godziny
    pracy. Czasami az za bardzo. Czy jak wstajecie rano, to tez wystawiacie komus
    rachunek za przespane godziny::))???
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 16:05
    Dziękuję za fajną i uzasadnioną odpowiedź.
    Co do kosztów ciepłej wody - uwzględniałem, nie wnosi to wcale bardzo dużo do
    ogólnych kosztów. Oświetlenie - w zasadzie tylko przez niewielką częśc roku,
    zmywam częściej przy dziennym świetle.
    Nie wiem tylko dlaczego wszyscy forumowicze uparcie przeliczają godzinę pracy
    zmywarki lub zmywania na pieniądze. Powtarzam, w większości przypadków i nie
    bądźmy tu obłudni, zajmujemy się w tym czasie jakimis duperelami i nie
    zarabiamy pieniędzy. Nie przeliczajmy kazdej godziny naszego dnia na kase!
    bo to nie ma sensu.
    Natomiast za zmywarkę i środki płacimy realną kwotę.
    A dla ścisłosci - zmywanie (dokładne) zajmuje mi 15 minut dziennie.

    pozdrawiam serdecznie
    M
  • artur_54 04.06.07, 16:37
    Wliczyłeć ciepłą wodę, czyli godzina pracy zmywarki będzie droższa niż
    policzyłem, wyjdzie prawie 3 zł. Ja nie przeliczam wolnych godzin mojego dnia
    na pieniądze. Właśnie o tym pisałem. Mam zmywarkę po to żeby mieć więcej
    wolnego czasu. Jej koszty jak sam wyliczyłeś nie są duże. Opłaca mi się za to
    zapłacić bo wolnego czasu w inny (tak tani) sposób nie kupię.
    I ponownie masz rację - zajmuję się w tym czasie duperelami. Ale takimi które
    CHCĘ robić w danej chwili, a nie zmywaniem, które MUSIAŁBYM robić codziennie. I
    to jest ważne - mam zupełnie wolny czas.
    P.S. Zmywanie w 15 minut - OK, ale chyba nie zawartości pełnej zmywarki,
    przecież to jest około 12 kompletów naczyń dla zmywarki 60 cm. Jeśli zmywasz po
    15 min. dziennie, to pewnie nie 220 razy w roku a 360.
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 16:46
    Ponownie dzięki za odpowiedź.
    W większości się z Tobą zgadzam.
    Rzeczywiście, zmywam codziennie, ale te 15 min w ciagu dnia, choc niewygodne (a
    także poczucie perpetuum mobile:) nie jest mocno odczuwalne.
    Aha, dodam od razu, że nie jem codziennie obiadu z pełną zastawą i nie wierzę,
    że wszyscy tak jedzą codziennie.
    Odpada także arguement typu "a po imprezie nie będzie tyle zmywał", bo imprezy
    czy imieniny, a nawet święta robi się kilka razy do roku.
  • Gość: tia IP: *.adsl.inetia.pl 04.06.07, 18:28
    Imprezy robię kilka razy w miesiącu - jestem rozrywkowy człowiek. Poza tym
    imprezy kilka razy w roku??? Jest to możliwe???

    Kto powiedział, że zmywarki trzeba używać codziennie - ja wstawiam zmywanie jak
    zmywarka jest zapełniona, ca średnio raz na 2,3 dni.
  • yqb 05.06.07, 10:11
    Tak, zwłaszcza jak masz rodzinę 2+2 to zmywasz co 2,3 dni - używacie
    jednorazowych naczyń? Ja zmywam (nie moja żona) codziennie i nie mogę się
    doczekać zmywarki.
    J.
  • Gość: tia IP: 194.181.22.* 05.06.07, 10:26
    Miałem na myśli 2 osoby, jemy na porcelanie ;). Mamy 9 kompletów więc jest co
    brudzić - dlatego zmywarka chodzi co 2,3 dni (ale zdarza się, że częściej)

    Im więcej osób tym częstsze zmywanie - nie ma w tym nic dziwnego i masz 100%
    racji :)
  • jagoda85 18.06.07, 19:36
    No to smrodzik masz niezły, współczuję, bo nie wierzę w to, że to co pozostanie
    na naczyniach, to się nie rozkłada w ciągu tych 2,3 dni.
  • Gość: tia IP: *.adsl.inetia.pl 18.06.07, 23:56
    a czego współczuć, zmywarka jest szczelna wiec jak coś tam w środku pachnie "nie
    bardzo" to problem zmywarki, a nie mój ;). później zmywanko w 70 stopniach i
    wszystko pieknie odkażone
  • Gość: mjkmjk IP: *.eranet.pl 05.06.07, 18:44
    Człowieku, co ty opowiadasz? Jak to nie liczyć kosztów pracy?! Oczywiście, że
    należy liczyć. Ja mam małą rodzinę 2+1 i zmywanie w okresie przedzmywarkowym to
    było minimum (!) pół godziny dziennie (takie szybkie i na pewno nie tak
    dokładne jak zmywarkowe). Tak się składa, że mam bardzo absorbującą pracę i
    gdyby nie zmywarka to musiałbym albo te pół godziny krócej spać albo
    wypoczywać, a to na pewno wplynęłoby na moje zdrowie. Żałuję że tego nie da się
    przeliczyć na pieniądze. Tak samo jak nie da się przeliczyć na pieniądze tego,
    że mogę rano przed wyjściem do pracy, spędzić dodatkowe pół godziny z małym
    synkiem.
    Nie zgadzam się z Tobą, że zmywarka jest droższa niż ręczne zmywanie. Nie
    zgadzam się również, z tymi co twierdzą, że jest odwrotnie. I nie zgodzę się
    dotąd z żadną ze stron, dopóki ktoś nie przedstawi rzetelnej analizy
    uwzględniającej wszystkie koszty. Twoja analiza też zawiera błędy. Jeden
    podstawowy to ten, że do takiego samego umycia naczyń metodą "ręczną" potrzeba
    tylko 3 x więcej wody. To jest bzdura i to wielka. Widziałeś kiedyś naczynia
    umyte przez zmywarkę? Gdybyś chciał tak dokładnie wymyć ręcznie, to trzeba by
    było użyć minimum 10 x więcej wody (spróbuj kiedyś umyć 12 kompletów sztućców,
    36 talerzy, 2-3 garnki i z 20 kubków i szklanek, bo tyle z grubsza wchodzi do
    zmywarki). No chyba że myjesz wszystko w takiej brudnej breji w jednek komorze
    zmywaka i potem spłukujesz pod bieżącą wodą.... nie będę kontynuował, bo mi się
    na wymioty zbiera.
  • Gość: m IP: 217.153.221.* 05.06.07, 21:59
    Nie myję w brei i nie zmywam takiej góry naczyń o której piszesz, nie pisałem o
    załadowanej do pełna zmywarce, bo taki załadunek z pewnością nie jest średnim
    załadunkiem zmywarki w POlsce i z pewnością nie jest średnim załadunkiem
    CODZIENNIE.
    Dane odnośnie mojego zużycia wody są najzupełniej prawdziwe, wystarczy nieco
    przykręcić kran, a nie lać nie wiadomo jakim strumieniem - ot cała filozofia.
    A czasu poświęconego precyzyjnemu włożeniu i wyjęciu naczyń ze zmywarki to już
    nie przeliczyłeś na kasę?

    pozdrawiam
    ps. za tydzień kupuję zmywarkę, to taka informacja dla wszystkich, którzy
    posądzali mnie o bycie jaskiniowcem. Wiem, że nie będzie to się finansowo
    opłacac, ale trudno, mam taki kaprys.
  • Gość: mjkmjk IP: *.eranet.pl 06.06.07, 09:03
    > nie pisałem o załadowanej do pełna zmywarce, bo taki załadunek z pewnością
    > nie jest średnim załadunkiem zmywarki w POlsce i z pewnością nie jest średnim
    > załadunkiem CODZIENNIE.

    I tutaj wychodzi, że nie masz zmywarki i nie wiesz o czym piszesz. Otóż wyobraź
    sobie, że większość użytkowników zmywarek zapakowuje je na maksa. Owszem, bywa,
    że nie wypełnia się całej zmywarki, ale zapewniam Cię, że w zdecydowanej
    większości przypadków nie włączamy zmywarki dotąd dopóki się nie wypełni prawie
    w całości. Dlatego właśnie kupujemy więcej naczyń i sztućców (czego także nie
    uwzględniłeś w swojej kalkulacji) aby nie być zmuszonym do mycia wtedy gdy
    zmywarka jest wypełniona np. w połowie. W moim przypadku zmywarka wypełniona w
    minimum 90% to jest średnia, a często nawet coś zostaje w zmywaku na następny
    raz bo się nie zmieściło.

    > Dane odnośnie mojego zużycia wody są najzupełniej prawdziwe, wystarczy nieco
    > przykręcić kran, a nie lać nie wiadomo jakim strumieniem - ot cała filozofia.

    Weź idź do sąsiada i zobacz jak wyglądają naczynia umyte w zmywarce. Wtedy
    zrozumiesz co miałem na myśli pisząc, że chcąc je doprowadzić do takiego stanu
    jak zmywarka musisz zużyć w myciu ręcznym 10 x więcej wody.

    > A czasu poświęconego precyzyjnemu włożeniu i wyjęciu naczyń ze zmywarki to
    już nie przeliczyłeś na kasę?

    Wkładam na bieżąco - tak jak Ty do zmywaka, tak ja do zmywarki. Wyciągnięcie
    zawartości trwa ok. 1-1,5 minuty.

    ps. za tydzień kupuję zmywarkę, to taka informacja dla wszystkich, którzy
    > posądzali mnie o bycie jaskiniowcem. Wiem, że nie będzie to się finansowo
    > opłacac, ale trudno, mam taki kaprys.

    Odwiedź wówczas ten wątek. Ja osobiście w swojej naiwności sądzę, że bardzo
    zmienisz zdanie. I podobnie jak ja, na pierwszym miejscu na liście plusów
    wymienisz oszczędność czasu.
    Mam nadzieję że kupujesz 60tkę?
  • Gość: m IP: 217.153.221.* 06.06.07, 09:56
    Witam,

    trudno, żebym wiedział wszystko o zmywarce skoro jej nie mam :)
    Prawdopodobnie masz rację, że ludzie najczęściej ładują sprzęt do maksimum.
    z drugiej strony mam obawy, czy czekanie np. dwa dni na zapełnienie nie
    oznaczać będzie niemiłego zapachu w kuchni, a to przecież też jest istotne.

    Co do 10krotnego większego zużycia wody - tu niestety się nie zgodzę, gdyż taki
    sam wynik *(mówię o naprawdę czystym talerzu, a siebie przecież nie oszukuję)
    osiągam przy znacznie niższym zużyciu.

    60-tki nie kupuję ze względów osobistych, moja rodzina liczy tylko 3 osoby.

    A propos talerzy - właśnie - przecież to spore dodatkowe koszty!!!

    pozdrawiam serdecznie
  • Gość: mjkmjk IP: *.ists.pl 07.06.07, 19:23
    > z drugiej strony mam obawy, czy czekanie np. dwa dni na zapełnienie nie
    > oznaczać będzie niemiłego zapachu w kuchni, a to przecież też jest istotne.

    Będzie, ale tylko w zmywarce, bo jest szczelna. Ja bardzo rzadko, ale czasem
    spłukuje niektóre resztki (np. ketchup) z talerzy. Reszta jest generalnie mało
    smrodliwa w okresie 1-2 dni.

    > 60-tki nie kupuję ze względów osobistych, moja rodzina liczy tylko 3 osoby.

    Jak nie kupisz 60tki, tylko 45tke, to będziesz piał z zachwytu nad wygodą 45tki
    i wszystkich na około przekonywał, że jest wystarczająca. Widzę, że jesteś
    mocno uparty i jestem pewny, że Cię nie przekonam (zresztą nie mam interesu),
    ale rzeczywistość jest taka, że dopóki nie kupisz 60tki, to nie zrozumiesz, że
    jest ona wygodniejsza. To tak jak z RAMem lub dyskiem twardym, których zawsze
    jest za mało. Zwracasz uwagę na rachunki, więc tylko powiem Ci tyle, że 45tka
    wcale nie ma tylko o 25% mniejszej pojemności. Wg mnie wchodzi do niej minimum
    40% mniej naczyń. Wynika to z tego, że jest zdecydowanie mniej ustawna. Poza
    tym bardzo trudno układa się w niej garnki. 45tka zużywa tyle samo prądu, wody
    i środków myjących co 60tka, a zmywa w cyklu minimum 30-40% mniej naczyń. Jest
    więc o tyle samo droższa w eksploatacji. 30-40% to bardzo dużo.
    JEDYNYM ARGUMENTEM ZA 45TKĄ JEST BEZDYSKUSYJNY BRAK MIEJSCA NA 60TKĘ.
    Przemyśl to jeszcze.
  • Gość: m IP: 217.153.221.* 07.06.07, 19:43
    Dziękuję,

    wierzę w Twoje wyliczenia i jestem nawet przekonany, że 60-tka jest bardziej
    ekonomiczna. Niestety już złożyłem zamówienie i nie da się tego cofnąć.Pewnie
    za jakiś czas będę żałował, ale nigdy nie da się wszystkiego przewidzieć.

    w każdym bądź razie dziękuję za rady i pozdrawiam
  • Gość: jaja IP: *.icm.edu.pl 15.06.07, 15:52
    ...a ja mam kilka dodatkowych argumentów przeciwko zmywarkom ;-)))

    1) każda awaria zmywarki (i późniejsza naprawa) zwiększa koszty eksploatacji
    zmywarki, a nie sądzę aby bosch czy inny siemens dawał gwarancję na 8 lat ;-)

    2) żeby się opłacało to trzeba włączać zmywarkę wypełnioną po same brzegi. jak
    się mieszka samotnie, albo 1+1, a nawet 2+1 to (zakładając że związek nie składa
    się z grubasów obżerających się od rana do wieczora) musi upłynąć z kilka dni
    aby zabrudzić taką ilość talerzy, garnków i sztuccy aby się opłacało włączyć
    zmywarkę. Zastanawiam się jaki to musi być SMRÓD podczas otwierania zmywarki aby
    dołożyć kolejny brudny talerz. Chyba, że zakładamy wcześniejsze opłukanie
    takiego talerza, czy garnka wodą przed stawieniem do zmywarki....ale wtedy koszt
    eksploatacji zmywarki wzrasta.

    3) O zakupie dodatkowego kompletu garnków, talerzy i sztucców ktoś już
    wspominał. dodatkowo trzeba zakupić więcej szafek kuchennych aby pomieścić drugi
    komplet (nie mówiąc już o miejscu w kuchni na dodatkowe szafki.

    Wygląda na to, że tylko rodziny wielodzietne lub wielopokoleniowe + osoby z
    nadwagą będą szczerze zadowolone z zakupu zmywarki. Reszta w życiu się nie
    przyzna, że wydała 1800 pln na niepotrzebny gadżet kuchenny :-DDD
  • bromba-i-inni 16.06.07, 21:01
    Pomnik bym postawiła temu co ten niepotrzebny gadżet wymyślił;) Mogę nie mieć
    piekarnika, miksera, ekspresu do kawy, ale niepotrzebny gadżet jest mi
    aktualnie niezbędny do szczęscia;)))
  • Gość: m IP: 217.153.221.* 17.06.07, 16:53
    Dzięki za włączenie się do dyskusji i danie odporu niektórym zmywarkowym
    fanatykom, którzy nie przyjmują żadnych argumentów.
    jest niestety sprawdzone, że po zakupie ludzie bronią swojej decyzji, nawet jak
    przedstawisz im czarno na białym wyliczenie że to się nie opłaca finansowo.
    Ty znalazłeś (aś) jeszcze inne argumenty na "nie". zatem lista nie jest
    zamknięta.
    Do kosztów rzeczywiście należy dodać potencjalną naprawę lub wymianę części
    oraz koszt związany z zainstalowaniem samego sprzętu i niestety zakup
    dodatkowych naczyń, bo zamiast w 5 sekund wymyć w ręku talerzyk po kanapce
    zabrudzony tylko okruszkami pieczywa, to nie będziemy go wyciągać z czeluści
    zmywarki, tylko sięgamy po nowy.

    pozdrawiam
    M
  • Gość: pidżi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 21:06
    1 - jeżeli dane o zużyciu wody są realne to bardzo się cieszę, że mam swój
    udział w jej oszczędzaniu:)
    2 - środki do zmywania, sądze że kosztują nas nie więcej niż 100,- za proszek
    sól i nabłyszczacz osobno.
    3 - koszt energi - przed kupnem zmywarki też myliśmy w wodzie, którą trzeba
    było podgrzać,
    4 - szum zmywarki - jest ale nie dokuczliwy, raczej mało zauważalny,
    5 - dodatkowe naczynia - były i wcześniej ale rzadko uzywane, teraz są częściej
    uzywane a jak coś się stłucze to kupimy nowe i polskie=damy pracę rodakom,
    6 - oszczędność czasu - "bo nie czytacie wtedy literatury pięknej tylko
    najczęściej gapicie się w tv" - proszę swoich przyzwyczajeń nie uogólniać.
  • Gość: elwis IP: *.e-wro.net.pl 16.06.07, 12:55
    racja, zmywarka nie oszczędza pieniędzy ale za wygodę trzeba płacić, więc płacę
    i cieszę się ze ją mam.
  • krystyna-anna7 17.06.07, 01:05
    w obliczeniach wyższości zmywania ręcznego nad zmywarka policzono zużywany
    przez zmywarkę prąd ale nie policzono energi czy też gazu przy zmywaniu
    ręcznym.W zimnej wodzie raczej zmywania się nie uda!
    Jeśli więc jak sam autor pisze w jego mieszkaniu zużycie wody jest 5 razy
    większe przy zmywaniu recznym to i zużycie enrgii na ogrzanie tej ilości wody
    będzie znacząco wieksze.
    Pozdrawiam
    --
    odległośc dla miłości jest tym czym wiatr dla ognia-gasi mały a roznieca wielki
  • wiorka_mrau 19.06.07, 09:45
    Dużo złośliwości choć niepotrzebnie. Jeśli ktoś lubi zmywarkę to ją ma i odwrotnie.
    Odnośnie cen proszków do zmywarki.
    U mnie rocznie:
    2 opakowania soli (ok.15zł)
    2 opakowania 3kg proszku (30zł)
    1 opakowanie nabłyszczacza (17zł(
    ceny z lidla sprzed kilku miesięcy, używam te rzeczy i są bardzo dobre.
    Podsumowując 52zł.
    I zamiast kłócić się o zmywanie z mężem, patrzeć na sterty garów lub samej je
    szorować to mam je czyste i pachnące. A cena zmywarki? ja kupiłam 3 lata temu z
    przeceny z ekspozycji boscha za 800zł(!) i jest to mój ukochany sprzęt.
    Pozdrawiam serdecznie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.