Dodaj do ulubionych

Co myslicie o robocie kohersen?

    • Gość: ania_m szanowny panie przedstawicielu IP: *.pools.arcor-ip.net 29.06.09, 09:23
      firmy kohersen,
      serdecznie gratuluje logiki wypowiedzi.
      wynika z niej, ze aby stwierdzic, ze pedofilia jest "be" nalezy najpierw
      wykorzystac seksualnie jakas zasmarkana pieciolatke i aby moc powiedziec ze
      narkotyki szkodza trzeba nafaszerowac sie osobiscie kokaina, lsd i heroina.
      no bo kto nie mial seksu z pieciolatka nie moze sie przeciez wypowiadac...
      otoz drogi panie przedstawicielu jest cos takiego jak zdrowy rozsadek .
      dzieki niemu nie musimy wyprobowac wszystkiego na wlasnej skorze, aby
      stwierdzic, czy jest to (dla nas) dobre.
      wszystkie opisane potrawy mozna zrobic rownie szybko markowym sprzetem
      tradycyjnym. jesli nie jest sie tzw. dzieckiem specjalnej troski, mozna juz w
      wieku 6 lat wykonac pyszne lody truskawkowo-jogurtowe normalnym mikserem, za co
      zareczam znajac z autopsji. 5kg czarnej porzeczki, ktora gotujemy 2 dni (nie
      PRZEZ 2 dni) w wielkim rondlu miedzianym po babci i ktorej niepowtarzalny smak
      jest trudny do opisania nie bardzo znalazloby miejsce w pojemniku robota. i po
      3-5 minutach zrobiony porcjami "dzemik" bylby wlasnie "dzemikiem", ktory
      stanowczo wolalabym kupic w takim razie w sklepie. wbrew pozorom istnieja
      jeszcze dobre, drozsze zaufane marki bez dziwnych dodatkow.
      prosze rozejrzec sie po sieci po blogach kulinarnych. tworcy
      takich
      cudeniek
      w ogole waszych wynalazkow jakos nie uzywaja...
      jako piekny przyklad zastosowania kochersena moge podac przepis i zdjecie na
      salatke z kurek marynowanych i selera ze sloika z waszej broszurki "salatki"
      dostepnej na stronie. smacznego! mnie lekko przewrocil sie zoladek, ale
      widocznie mam nieco inne poczucie estetyki. o zupkach warzywnych z kosteczka
      knorra i serkiem topionym nawet nie wspomne.
      usilujecie wmowic ciemnocie, ze sprzedajecie im rolls roycea powod zazdrosci
      innych nieszczesnikow, ktorych na niego rzekomo nie stac - niech wam i bedzie,
      tyle tylko, ze produkowane przez niego potrawy nie sa nawet kuchennym malym
      fiatem, a hulajnoga, choc i tu mialabym watpliwosci.
      i swietnie, ze robot robi dobre ciasto na drozdzowke. kazdy inny, lub maszyna do
      pieczenia chleba wbrew wszelkim obawom rowniez da rade :)
      p.s. mam w rodzinie 2 osoby posiadajace thermomix, czyli produkt z ktorego
      ewidentnie zerzneliscie swoje urzadzenie. jeden stoi nieuzywany wcale, w drugim
      kuzynka robi budyn z papierka i jest zachwycona bo nie ma grudek. troche drogo
      ja ten budyn wychodzi, ale jej sprawa.
      ludzie pasjonujacy sie gotowaniem nie sa waszym targetem, bo sie na tym
      znaja, wiec nie kupia, choc w kuchnie inwestuja duze sumy.
      jak widac z watku pragnacych sie dowartosciowac nowobogackich kompletnie nie
      potrafiacych upichcic czegokolwiek sensownego jest naprawde duzo, wiec udanych
      lowow jeleni :))))
    • dlf_importer_t Re: 22.07.09, 22:47
      Witam! Ponieważ w kilku poprzednich wątkach byliśmy niejako wywołani
      do tablicy pozwolimy sobie zabrać głos na forum. Mam nadzieję, że
      będziemy mogli rozwiać wiele mitów i niedomówień pojawiających się
      na tym i innych forach dt. produktów przez nas oferowanych.
      Informujemy,że robot Kohersen jest w całości produkowany w
      Hiszpanii przez ... hiszpański koncern Taurus, który jest
      znaczącym światowym producentem sprzętu AGD. Właścicielem w Polsce
      urządzenia pod marką Kohersen, jest firma DLF. Podobnie sprawa ma
      się w przypadku wielu marek, które występują pod szyldem np. LPP
      (marki: Cropp, Mouse, Mohito, Reserved). Wielokrotnie sami
      producenci produkują sprzęt, który występuje pod szyldem różnych
      marek np. Opel w Anglii to Vauxhall itd.
      Jako DLF posiadamy prawa do marki Kohersen na terenie Polski,
      reprezentujemy tę markę w Polsce i to do nas należy się zwracać z
      uwagami na temat tego produktu.Nie jesteśmy producentami urządzenia,
      ale urządzenie jest w całości produkowane w Unii Europejskiej tak
      jak Thermomix. Gdyby, jak Pani ania_m66 pisze, Kohersen
      był „zerżnięty”, producent Thermomixa z łatwością uzyskałby zakaz
      jego produkcji.
      Pozdrawiam.
    • Gość: Pator Re: Co myslicie o robocie kohersen? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.09, 12:15
      Problem polega na tym, że jesteście kompletnie nie wiarygodni. Pracowaliście
      przy sprzedaży Thermomixa (pewnie przez wiele lat) przedstawiając ten produkt,
      jako najlepszy na świecie. Po czy odeszliście i przedstawiacie wasz nowy produkt
      jako najlepszy na świecie (przy czym porównujecie go z nienajlepszym już
      Thermomixem). Jutro pojawi się jeszcze inna firma z jeszcze lepszym urządzeniem,
      a wy będziecie zapraszać na spotkania, by pokazać jak słaby jest Thermomix i
      Kohersen w porównaniu z tym nowym produktem.
      Gardzę taką postawą.
      • dlf_importer_t Re: Co myslicie o robocie kohersen? 13.09.09, 14:19
        W imieniu DLF Sp. z o.o. stanowczo dementujemy wypowiedź
        użytkownika „Pator”. Jako DLF nigdy nie zajmowaliśmy się dystrybucją
        urządzenia Thermomix i nie mieliśmy go w swojej ofercie. Co prawda
        niektórzy Przedstawiciele Handlowi Organizacji DLF mieli w
        przeszłości do czynienia ze sprzedażą Thermomix, ale są to
        pojedyncze osoby spośród 1500 pracowników i współpracowników
        powiązanych z DLF. Korzenie DLF sięgają 1992 roku. W latach 90-tych
        zajmowaliśmy się sprzedażą Rainbow, od roku 1999 Ozonomatic, od 2004
        Roomba i Roboclean, od 2008 Robot Kohersen. Robot Kohersen jest
        pierwszym tego typu urządzeniem (robot gotujący) jakie oferujemy
        naszym klientom. Lista różnic pomiędzy Kohersen i Thermomix jest
        dostępna u naszych przedstawicieli.

        Natomiast taka jest kolej rzeczy: technika posuwa się na przód i
        rozwija, a wraz z nią również oferowany przez nas sprzęt. Nie możemy
        więc wykluczyć, że za parę lat nie będziemy oferować nowego,
        ulepszonego Robota Kohersen lub innego, przedstawiając jego nowe
        rozwiązania i zalety w porównaniu z dotychczas oferowanym
        urządzeniem :) Na razie jednak Kohersen jest najbardziej
        zaawansowanym urządzeniem w swojej klasie. Świat idzie jednak do
        przodu i za kilka lat może tak nie być.
        • Gość: bierka Re: Co myslicie o robocie kohersen? IP: *.know.cable.virginmedia.com 12.05.10, 08:48
          Thermomixa widziałam u znajomej i byłam w szoku ile to cudo potrafi,
          chociaż użytkowany jest od 10 lat, wcześniej nawet nazwy nie
          słyszałam, a tu na forach spotkałam się jeszcze z kohersenem. Czy
          ktoś mi może wyjaśnić różnicę pomiędzy tymi urządzeniami? Czy to
          jest po prostu nowszy model thermomixa czy model firmy
          konkurencyjnej? W czym są od siebie lepsze, jak na razie zauważyłam
          że thermomix ma chyba większą pojemność. Nie jestem zainteresowana
          prezentacją bo nie lubię jak mi robią wodę z mózgu, przed
          zamówieniem takiego spotkania chcę być pewna że go kupię na
          podstawie własnych przemyśleń a nie chwili. Bardzo proszę o
          konkretne wyjaśnienia jeśli to możliwe, bo nigdzie nie mogę doszukać
          się konkretów.
          • Gość: Lila Re: Co myslicie o robocie kohersen? IP: *.finemedia.pl 30.05.10, 22:27
            Przede wszystkim zaczęłabym od strony i Kohersena i Termomixa. Tam na pewno
            znajdziesz pierwsze infomacje. Z tego co się orientuję to są różni producenci.
            Wiem, że nie jesteś zainteresowana prezentacją, ale ja taką miałam i daleko było
            w niej do prania mózgu. Zobaczyliśmy z mężem jak ten produkt wygląda, co robi.
            Na razie nie zdecydowaliśmy się na zakup, bo doszliśmy do wniosku, że rzadko
            będziemy z niego korzystać choć jego możliwości zrobiły na nas wrażenie. Jeszcze
            jednak nie dorośliśmy do gotowania. Przy naszym trybie życia bardzo często jemy
            na zewnątrz. Ale taka prezentacja to dobry sposób poznania towaru. Nie wiem,
            czy Thermomixa też można obejrzeć na prezentacji, ale jeśli tak, byłby to dobry
            sposób porównania obydwu.



    • Gość: ola Re: koniec bzdur IP: 78.158.226.* 15.10.09, 23:05
      polecam nalesniki smazone na zeliwnej patelni, maja wyjatkowy smak, czy cudowny
      kohersen jest w stanie dorownac zwyklej patelni? obawiam sie ze nie.
      co za bzdury ci ludzie wypisuja, zal serce sciska. rowniez poszukuje solidnego
      robota bez wzgledu na cene, ale tego cuda nie kupie. ludzie zastanowcie sie czy
      chcecie miec cudo ktore bedzie sterczec zakurzone w kuchni, czy moze chcecie
      smacznie zjesc?
      • dlf_importer_t Re: koniec bzdur 19.10.09, 15:14
        Oczywiście może Pani Ola, i każdy inny, wybrać żeliwną patelnię do
        smażenia naleśników. W robocie Kohersen przygotowujemy ciasto na te
        naleśniki i smażyć możemy na dowolnej patelni. To rzecz gustu i
        smaku.
    • czy-nastka Re: Co myslicie o robocie kohersen? 24.11.09, 12:59
      Mają go moi znajomi i są więcej niż zadowoleni. Jest to bardzo przydatne
      urządzenie wielofunkcyjne-posada miedzy innymi płytę grzewczą, wagę kuchenną,
      mikser, maszynkę do mielenia. Misa do gotowania zrobiona jest ze stali
      chirurgicznej, dzięki czemu nie przypal się i podczas gotowania nie przenosi
      zapachów. Dodatkowym atutem jest funkcja zamoczyszcząca i samoostrzace się noże.
      Gdyby nie cena na pewno już bym go miała.
    • Gość: Rafał Re: Co myslicie o robocie kohersen? IP: *.ghnet.pl 27.12.09, 15:41
      OK, sorry - trochę się uniosłem - ale to nie jest tak że mnie temat nie
      interesuje. Przeczytałem cały wątek bo zamierzam właśnie kupić thermomix lub coś
      podobnego - i próbowałem się dowiedzieć na ile wysoka cena to efekt jakości a na
      ile marketingu. Naprawdę się interesuję zdrowym żywieniem - nie tak ot tylko
      miałem okazję się przekonać jakie to ważne.
      No i wszystkie wypowiedzi to generalnie trzy kategorie
      1) konkretne pytania zadawane przez sceptyków np. ania_m66
      2) zachwalanie sprzętu cytatami ze szkoleń dla sprzedawców, bez faktów -
      połączone z mniej lub bardziej otwartymi propozycjami prezentacji (czytaj:
      sprzedaży)
      3) ataki na "sceptyków" przez użytkowników (i sprzedawców?), poparte tylko
      przekonamiem o wyższości urządzenia nad innymi robotami (i oczywiście wyższości
      użytkowników)
      Te trzecie naprawdę mnie trochę poirytowały.
      Zerknąłem na to forum żeby zobaczyć jak wygląda alternatywa dla thermomixa
      (prezentację widziałem) - ale pod wpływem ogromu pomyj wylewanych na rozsądnych
      ludzi zadających rozsądne pytania (np. gdzie tu się naprawdę oszczędza - to
      niżej) po prostu doszedłem do wniosku że to wszystko jest jedna wielka ściema
      jak większość sprzedaży bezpośredniej.
      A kończąc przydługą odpowiedź - rozumiem że zmiksowanie sera z śmietaną iziołami
      jest tańsze i zdrowsze niż kupienie mieszanity typu almette - ale na ile się
      rozumiem na pracach kuchennych to byle blender za 200 zł to potrafi - tak jak to
      tłumaczyła kilka razy ania_m66
      • Gość: Rysiek Re: Co myslicie o robocie kohersen? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.09, 22:31
        Rafał!, gratuluje rozsądku.
        Obserwuję to urządzenie na co dzień. Ze zdrowym żywieniem ma ono
        tyle co pies z gwiazdami który do nich tylko wyje.
        Poza tym rachunki za prąd drastycznie rosną!!!
        I jeszcze jedno, cena tego wiatraka jest co najmniej 500% zawyżona.
        Teraz wiecie, dlaczego sprzedawcy tak go bronią przy pomocy różnych
        chwytów socjotechnicznych i bzdurnych tłumaczeń.
        Hej sprzedawcy, pozdrówcie ode mnie Makłowicza i Pascala, no i może
        wreszcie nauczcie ich wiatrakowego gotowania.
        • Gość: Gosc Re: Co myslicie o robocie kohersen? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.12.09, 19:24
          Kohersena nie widzialem na oczy. U tesciowej stoi cos w tym stylu co sie nazywa Thermomix. Jesli to podobne do Kohersena, to jest to badziew dla bab bez polotu ktore maja w kuchni dwie lewe rece, a i tak nie pomoze. Znajoma ktora wepchnela tego grata tesciowej nam tez usilowala sprzedac to "cudo". Na szczescie zona stanowczo zaprotestowala. Ja tam sie za bardzo na gotowaniu nie znam i moze bym jej kupil gdyby chciala, ale zona potrafi i powiedziala, ze niepotrzebne.
          Za to kazala mi poszukac dla matki przepisow w sieci no i po wizycie na forum posiadaczy Thermomixa zrozumialem czemu tak sie przed nim bronila.
          Poziom umyslowy bab tam piszacych i samych przepisow to dno dna. Nie wiem co zarli przed kupnem urzadzenia, chyba tylko zupki w proszku i konserwy dla psow. Wszedzie gotowe kartofle ze sloika, czy tam z mrozonki i inne takie cuda. Nad syfiasta zupka z serka topionego i rosolku z papierka zachwyty kilkunastu bab, przy zwyklym rosole wolowym pienia. Nie wiem jak duzy jest ten pojemnik maszyny, u nas taki rosol na miesie i kosciach i wloszczyznie gotuje sie w 5litrowym garze.
          Jesli ktos zna Niemiecki i chce sie sie posmiac podam linka.
          • johana75 Gościu daj linka chętnie się pośmieje ;0 09.02.10, 22:48
            Wiesz co normalnie wyjąłes mi słowa z ust. Przed 2 dniami widziała "cudo" o
            nazwie Thermomix u mojej przyjaciółki...ech. Noramlnie szkoda mi jej było. ona
            nie umie gotowac i to jej ciagle mówi jej maż ;)
            No więc nie chciałam jej załamywać...zjadłam ryż z Curry i awokado z przepisu z
            tej maszyny. Ryż był bardzo twardy, ale to dla tego ze ona nie miała Basmati
            tylko dała taki z woreczka który gotuje sie jak wiadomo 3 razy dłużej. No wiec
            wszyscy to zjedli...jakoś... ;0

            Ja pieke chleb na zakwasie od jakiegos czasu i zawsze podrzucę jej a to chałkę,
            bułeczki czy chlebek razowy ...no więc moja przyjaciółka którą b. kocham za inne
            jej zalety, stwierdziła ze będzie piekła chleb i dlatego kupiła ten robot bo
            dobrze miesza ciasto...
            Wątpie że wymiesza ciasto na chleb jasny...ma tylko 500W, z typowym razowacem
            mąka typ. 2000 to żaden robot nie ma problemów bo ciasto jest żadkie

            Zupa pomidorowa na kostce do mnie nie przemawia, a sok z pietruszki zrobi każdy
            robot nawet mój :)

            Ale kazdego sprawa na co wydaje swoje pieniądze...zyczę więcej asertywności...ja
            się jej ciągle uczę i wychodzi mi coraz lepiej ;)
            --
            Moin moin....Nordsee :)
    • Gość: ania_m Re: Co myslicie o robocie kohersen? IP: *.pools.arcor-ip.net 30.12.09, 17:35
      nie chce mi sie czytac dlugich elaboratow przedmowcy(piszcy), ale nie widze nic
      dziwnego w gotowaniu rosolu w 5l garnku na 2 osoby na 2 dni.
      ja dodaje kupe miesa, kosci i jarzyn, przypalonej cebuli, ktore potem usuwam.
      zero veget i kostek knurra. no i wody nie leje "po brzeg". aromatycznego wywaru
      zostaje po powolnym gotowaniu gora 2 litry, czyli akurat na 2 dni na 2 osoby
      lubiace rosol :)
      jezeli dla forumowicza podpisujacego sie "gaga" to jakas nowosc, to serdecznie
      wspolczuje rodzinie.
      jak rozumiem u was na 4 osoby 1 zupka knurra z papierka w 1 litrowym garnku? daj
      jakis numer konta to wplace pare groszy paypaem zebyscie raz mogli zjesc
      normalny posilek. nie trzeba sie wstydzic ubostwa.
      a swoja droga to smieszne, ze tak dlugo i zazarcie o tym badziewiu dyskutujecie
      :))))
      wystarczy wrzucic w google.com kohersen i co?
      nikogo nie zastanawiaja wyniki wyszukiwan? polakom naprawde mozna kazde g...
      wcisnac, wystarczy tylko powiedziec, ze sasiad i rodzina beda zazdrosni bo ich
      na to nie stac.
    • Gość: Ziutek Re: Co myslicie o robocie kohersen? IP: 94.254.250.* 31.12.09, 01:55
      Koleś, weź się do jakiejś uczciwej pracy. Może dla Providenta:) I
      nie próbuj udawać inteligentnego - tu dwudniowe szkolenie nie
      wystarczy:)Ponad 130 wpisów, a wyznawcy tego robota z płytą
      indukcyjną (koszt takiej małej płyty w markecie koło 200 złotych)
      nie zaprezentowali przez ROK żadnych sensownych argumentów. Poza tym
      że ich stać,gardzą każdym kto nie nawrócił się na ich wiarę i
      smakuje im każde g..., byle z urządzenia renomowanej firmy (o której
      żaden kucharz nie słyszał) . W sumie wiem co chcesz odpowiedzieć- na
      takich szkoleniach uczą was wzbudzać u klientów kompleksy. Wiecie
      jak to robić, bo macie wlasne - bycie drobnym oszustem to powód do
      wstydu.
    • Gość: Rysiek Moja żona ma Kohe..., wiatraka.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.09, 20:58
      Widzę to badziewie każdego dnia i mogę coś na ten temat powiedzieć.
      Tak jak pisze Ania, jest to wielkie g..... .
      Nie ma to jak rosołek z garnka 5-litrów opisanego przez Anię i
      przedmówcę.
      Nie spróbowałem niczego co w tym g.... przygotowała żona bo widzę
      jak to robi , z czego i jak to wygląda po wykonaniu. Mam zęby i na
      żadne mix-zupki robione w/g przepisów z książki dołączonej do
      wiatraka nikt mnie nie namówi.
    • Gość: Rysiek Re: Moja żona ma Kohe..., wiatraka.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.10, 00:17
      Witam.
      Serdecznie dziękuję za zaproszenie.
      Widzę, że socjotechnika jest Waszym nieodłącznym towarzyszem. Z
      przykrością muszę podziękować za dobre chęci ale nie skorzystam z
      propozycji szkolenia w zakresie krojenia cebuli,
      pomidorów ....targania recznego sałaty(bo tak powinno sie ją
      rozdrabniać). Do tego służy mi dobrej jakości ostry nóż którym
      przygotuję sałatkę bez Kohersena za 5 tysięcy złotych(wyrzuconych
      moim zdaniem w błoto).
      A swoją drogą...czy Pan Makłowicz lub Pan Pascal kupili już od Was
      tego wiatr.....o przepraszam...Kohersenika????
    • Gość: edek Widziałem na własne oczy IP: *.unregistered.net.exatel.pl 17.02.10, 17:26
      Tak, tak. Miałem prezentację. Przypadkowo trafiłem na
      przedstawiciela (notabene na co dzień sprzedawcę w dośc znanej sieci
      sklepów ze sprzetem do kuchni - pewnie dorabia sobie na boku)) który
      namówił mnie, ze ma cos ekstra tylko musze to zobaczyć. Wszystkie
      moje pytania dot. szczegołow w tym np. ceny zbywał tekstem, ze
      koniecznie musze zobaczyc prezentację. No dobrze, pal licho
      pomyślałem. Prezentacja robi wrażenie dla osoby niezorientowanej w
      podstawach, nazwijmy to, przygotowywaniu potraw (nawet nie chodzi tu
      o gotowanie). To taka osoba która np. nie wie, ze rozdrobnic cos
      można równie dobrze za pomoca widelca a pokroić przy pomocy noża.
      Ale po co skoro jest urządzenie które może w tym wyręczyć. Na mnie
      osobiście prezentacja nie zrobiła żadnego wrażenia ponieważ całe to
      urządzenie to w zasadzie malakser/blender (na pewno nie zastępujące
      20 innych urządzeń - jajka też w kóncu trzeba ugotować w garnku z
      woda i zajmuje to z reguły zawsze tyle samo czasu) z dodatkową
      funkcją grzewczą - stąd goraca zupka. Argumenty typu, ze jest to
      przyrzadzanie zdrowej żywności to pic na wodę. Wystarczy przejrzeć
      (nawet nie trzeba czytać) ksiązeczkę z przepisami aby zobaczyć że
      każda zupka jest robiona na kostkach. Pytam a co z prawdziwym
      wywarem - to jest dopiero wyzwanie (głównie czasowe) aby go dobrze
      zrobić. Jakoś to urządzenie nie jest to tego przygotowane. Czytam,
      ze "fromage z czosnkiem" na kanapkę robi się w 1min 28sek (ale
      dokładnosć). To samo moge zrobić w zwykłym malakserze szybciej albo
      wolniej. Nie ma to dla mnie najmniejszego znaczenia. Czy 30 sek lub
      minuta dlużej to naprawdę oszczędnosć czasu? Ludzie, nie dajcie się
      zwariować! Można ten "fromage" zrobić jeszcze prostszym sprzetem:
      nóż, tarka, miska, widelec. Czy bedzie to trwało dlużej? Ktos z
      wprawą zrobi to nawet szybciej niz 1m 28s, łącznie z myciem które
      trwa kilka sekund - spłukanie pod bieżacą wodą. A chleb do
      tego "fromage" i tak trzeba pokroić tradycyjna metodą niezaleznie od
      tego czy sie uzyje kohersena czy własnych mięsni. A co do ceny.
      Argumenty typu że to zastępuje iles tam innych gadżetów które sie
      ponoc psują itd. jakoś do mnie nie trafiają. Np takie wyrafinowane
      urządzenie a jednego z najprosztszych rzeczy w kuchni - moździerza z
      tłuczkiem - nie zastąpi. Za 5400 zł kupię prawie 40 blenderów
      Brauna - mówię o samej rączce z silnikiem (zakladam że akcesoria z
      pierwszego zakupu mi się aż tak szybko nie zespuja). Nawet jeśli
      taki blender będzie sie psuł raz na rok to mam jeszcze 40 lat aby
      ten kohersen był lepszy. Podejrzewam że w tym czasie tez go szlag
      trafi. Do tego dobry nóż (np. Wusthof czy Zwilling itp) oraz dobrą
      tarkę (np Microplane) albo od razu mandolinę. I o kohersenie mozna
      zapomnieć.
          • Gość: Rysiek Re: Widziałem na własne oczy IP: *.cdma.centertel.pl 19.02.10, 23:25
            ...wiesz.....mysiu, klapki z oczu wreszcie mi spadły jakiś czas temu
            i bajery typu "uciemiężona kobieta", kiedy w domu jest tylko dwoje
            (żadnych dzieci) nie robią na mnie najmniejszego wrażenia.
            Wy "wspaniałe kobiety" nie widzicie tego, że facet wykonuje wokół
            domu i poza nim kawał ciężkiej, nierzadko fizycznej roboty. Dla was
            jest problemem...pranie ( które robi jeden z najlepszych automatów),
            zmywanie ( które też robi jeden z najlepszych automatów). A
            prasowanie.................oooooooo to jest dopiero temat.
            Steeeeeerty prasowania (własnych ciuchów ). Jestem po pięćdziesiątce
            i stwierdzam, że bardzo często nie potraficie szanować własnych
            mężów którzy na to zasługują!!!! Kohersen to następny dowód Waszego
            olewania, tym razem tematu kulinarnego. Jak to ktoś na tym forum
            powiedział- jest to dla tych bab które nie mają pojęcia o gotowaniu
            i mają dwie lewe ręce.
      • Gość: a ja tak... Re: Widziałem na własne oczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.10, 13:17
        tak, ja też widziałam na własne oczy...cena oczywiście też mnie
        przeraża...mam d womu różne młynki i blendery, sokowirówki. Tak
        naprawdę jedynym sprzętem którego używam dość często jest mikser.
        Cała reszta jest pochowana w pudłach i poutykana po kątach (moja
        kuchnia ma ok 8m2 - standard - mieszkanie w bloku). Pracuję w od 10
        do 18 i tak na prawdę cały wolny czas poświęcam na przygotowywanie
        posiłków (rano) i dokańczanie ich (wieczorem), przed powrotem do
        domu jeszce zakupy...standard. Mimo ceny, nie zwracając uwagi na
        oszczędność i nawet zdrowe żywienie - zakochałam się w tym
        urządzeniu...jasne, że wszystko da się zrobić ręcznie i innym
        sprzętem, tylko to kosztuje czas, czas, który matka i żona może
        poświęcić na przebywanie i rozmowę z rodziną.Żadnego faceta nie
        interesuje ile czasu jego kobieta spędza w kuchni i w jaki sposób
        gotuje - ma być dobry obiad...ktoś powiedział "posiłek bez duszy" -
        ciekawe, kobitka która stoi przy kuchni 2 godziny i się wścieka cała
        w nerwach i złości na pewno podaje lepszy posiłek "z duszą"
        przyprawiony rzucanym "mięsem". Tak tak panowie, po co upraszczać
        kobiecie życie-jeszcze będzie miała za dużo czasu i głupie
        pomysły...
        • Gość: edek Re: Widziałem na własne oczy IP: *.unregistered.net.exatel.pl 19.02.10, 16:56
          "Pracuję w od 10 do 18 i tak na prawdę cały wolny czas poświęcam na
          przygotowywanie
          posiłków (rano) i dokańczanie ich (wieczorem), przed powrotem do
          domu jeszce zakupy...standard. Mimo ceny, nie zwracając uwagi na
          oszczędność i nawet zdrowe żywienie - zakochałam się w tym
          urządzeniu...jasne, że wszystko da się zrobić ręcznie i innym
          sprzętem, tylko to kosztuje czas, czas, który matka i żona może
          poświęcić na przebywanie i rozmowę z rodziną.Żadnego faceta nie
          interesuje ile czasu jego kobieta spędza w kuchni i w jaki sposób
          gotuje - ma być dobry obiad...ktoś powiedział "posiłek bez duszy" -
          ciekawe, kobitka która stoi przy kuchni 2 godziny i się wścieka cała
          w nerwach i złości na pewno podaje lepszy posiłek "z duszą"
          przyprawiony rzucanym "mięsem". Tak tak panowie, po co upraszczać
          kobiecie życie-jeszcze będzie miała za dużo czasu i głupie
          pomysły... "

          A ja pracuję od 8 do 19 (standard). W drodze do domu robię zakupy.
          Przyrządzam posiłki sobie i rodzinie. Jedynym elektrycznym gadżetem
          który mam (poza czajnikiem i jednopalnikowym pomocnikiem indukcyjnym
          za 100zł) to blender Brauna ze wszystkimi końcówkami i akcesoriami.
          I czasu mi starcza na rozmowę z rodziną i zabawę z dzieckiem. Nie
          stoję codziennie w kuchni 2 godziny bo po pierwsze nie mam na to
          ochoty a po drugie rozplanowuję sobie czas. Przykładowo: w piatek
          wieczorem robie wywar na 2-3 dni. Gotuje sie to co prawda do 2 godz.
          ale przecież nie muszę przy tym stać. Jest to punkt wyjścia do
          zrobienia zupy (rosół. pomidorowa, ogorkowa itd) w sobote i
          niedzielę którą sie robi co najwyżej tyle czasu ile potrzeba do
          ugotowania ziemniaków czyli ok 20min i też nie trzeba przy tym
          stać. Ten cały kohersen nic tu nie przyspieszy - chyba ze zrobi sie
          z kostki. I jeszcze jedno - jestem facetem
          • obserwator2010 Re: Widziałem na własne oczy 24.02.10, 10:25
            Dla zwolenników i przeciwników Kohersena ;-).
            Wyprodukowanie tego gadżetu kosztuje w Chinach góra 20-30
            dolców.Może nawet mniej. Chińczycy sprzedają to po ok. 90 dolców.
            Jak ktoś się czuje dobrze wydając kilka tysięcy złotych i
            zapewniając zyski oraz pracę w Polsce innym - jego sprawa. Nie mnie
            to oceniać.
            Hiszpański międzynarodowy koncern produkujący sprzęt agd -
            Taurus - nie ma takiego
            , pod nazwą Taurus jest tylko w Kataloni
            firemka zajmująca się handlem różnego rodzaju urządzeniami, nie
            posiadająca żadnej strony na internecie ani tym bardziej własnych
            fabryk.Obszar działania Chiny, Indie i chyba Brazylia. :-)No
            chyba,że google jest ślepy, a skoro tak jest, to ich akcje na
            giełdach spadną na pysk.
            Z firmą Taurus jest dokładnie tak, jak z cudownymi nożami Solingen.
            Jest miasto, nie ma takiej fabryki, w mieście owym prowadzi zacny
            interes pewien Turek posiadający magazyn, z którego wysyła chiński
            towar do innych firm...i od pewnego czasu coraz więcej do Polski :-))
            Prawda jest prosta jak świński ogonek. Zawsze będą ludzie
            wmawiający, że dany towar jest najlepszy na świecie i potrafi
            zastąpić prawie wszystko. I znajdą się tacy, którzy tę bajeczkę
            kupią.
            Jeśli ktoś chce płacić 5400 za coś można kupić za 300-400 złotych
            pod troszke inna nazwą - jego wola.
            Ja nie mam Kohersena,ale widziałem u znajomych w działaniu. Ona
            zachwycona, on wściekły, że musiał za to zapłacić, aby zadowolić
            ukochaną kobietę. Zwykły robot kuchenny z funkcją podgrzewania.
            GRunt to socjotechnika sprzedaży i pomysł na biznes. Tego mogę
            właścicielom marki na Polskę pogratulować szczerze.
            P.S. Stać mnie na Kohersena, ale wolę poczciwego robota kuchennego
            Brauna z serii MUM. Pasują do niego końcówki nawet sprzed 17 lat.
              • obserwator2010 Re: Widziałem na własne oczy 24.02.10, 11:28
                P.S. III
                Przepraszam, umiem przyznać się do błędu. Znalazłem firmę Taurus,
                więc zwracam honor - faktycznie firma istnieje (jeśli to ta założona
                w 1962 roku przez Francesco Betriu i Jordi Escalera w pirenejskiej
                Olianie).
                Nie zmienia to jednak mojej opinii, że wyprodukowanie tego robota
                przez chińskie rączki nie kosztuje więcej niż 30 dolców.
                Niestety na www.taurus.esnie mogę zobaczyć sztandarowego produktu,
                czyli robota za 5400 złotych "Kohersen".
                    • Gość: Rysiek Re: Widziałem na własne oczy IP: *.cdma.centertel.pl 24.02.10, 22:03
                      No i co Wy na to............. sprzedawcy, marketingowcy,
                      socjotechniczni manipulatorzy??????? Ładnie to zarabiać takie
                      pieniądze na ... ogłupianiu ludzi????????/
                      Katolik katolika żeby tak skubał????? Toż to nie uchodzi ! ! !
                      Ciekawy jestem,... jakie bzdety napiszecie w odpowiedzi?
                      Gratuluję i dziękuję " Obserwatorowi 2010" - dobra robota, brawo! ! !
                      • obserwator2010 Re: Widziałem na własne oczy 25.02.10, 07:43
                        Nie ma za co dziękować, żeby było wszystko jasne - nie mam nic
                        przeciw akwizytorom, robotowi kuchennemu Kohersen z funkcją
                        podgrzewania ani systemowi sprzedaży bezpośredniej, z którego w
                        Polsce utrzymuje się od 2002 roku ok. 500 tysięcy osób.
                        Informuję tylko, że można tego robota kuchennego kupić w Hiszpanii w
                        normalnych sklepach sieciowych (bez niezbędnej dwugodzinnej
                        prezentacji możliwości) za mniej niż połowę polskiej ceny, a jeśli
                        ktoś ma trochę oleju w głowie, sprowadzi sobie z Azji podobne
                        urządzenie za kilkaset złotych. Potrzebny jest tylko dostęp do
                        internetu i odrobina znajomości języka angielskiego. No i złotówki
                        na koncie bankowym.
                        P.S. Thermomixy są na Zachodzie droższe od Mycooka Taurusa. Ale też
                        do kupienia w tamtejszych sklepach za kilkaset Euro (od 700-900E).
                        Cały czas mówimy o "nowatorskim" gadżecie kuchennym kosztujacym u
                        nas 5,4 tys. zł, który potrafi podgrzać produkty spożywcze. Są
                        sprzedawane od ponad 30 lat.:-) To nie jest żadna światowa nowość.
                        • Gość: edek Na tym polega technika sprzedaży bezpośredniej IP: *.unregistered.net.exatel.pl 25.02.10, 14:39
                          Aby potencjalnego kupca omamić (głownie chodzi o kobiety), żeby nie
                          widzial innego swiata poza tym konkretnym urządzeniem. I jeszcze
                          jedno. Na koniec pokazu pojawia się zawsze niebywała okazja: właśnie
                          teraz, w tym dniu, o tej godzinie producent obniżył cene z 10 tys.
                          zł na 5400. Jutro juz będzie po "starej" cenie. Abys tylko nie
                          poszedł do sklepu gdzie półki sie uginaja pod wpływem podobnego
                          towaru. Miałem podobny pokaz z odkurzaczem Kirby. Miałem okazję za
                          9600 bo jutro będzie 12000. Pomimo groźnego spojrzenia sprzedawcy
                          powiedziałem zastanowię się. Zadzownił po tygodniu z okazją za 7000
                          ale ja byłem już mądrzejszy chociazby po przejrzeniu allegro gdzie
                          ten sprzęt chodzi max po 5000. Oczywiście nie kupiłem.

                          Z kohersenem był jeszcze jeden numer. Poza cichym tygodniem z żoną
                          ktora była wsciekła na mnie że podziekowałem sprzedawcy. Kupując
                          gadżety kuchenne warto sprawdzić jak to się czyści bo może sie
                          okazać, że czas włożony w mycie to jest ten teoretyczny czas niby
                          zaoszczędzony wcześniej. Np. w innym watku były same achy i ochy nad
                          krajalnicami elektrycznymi. Też mam a raczej miałem bo teraz jest w
                          piwnicy. Wystarczyło czyśzczenie po każdym użyciu.Okazało się że
                          spłukanie zwykłego noża jest prostsze. Zaraz ktoś powie że wkłada
                          się do zmywarki i po kłopocie. Po pierwsze lepiej jest sprawdzić czy
                          ten sprzet nadaje sie do zmywarki (np. silnika lepiej nie wkładać) a
                          po drugie jeśli się przyrządzi np. ciasto a potem chce sie zrobić
                          zupkę to chyba trzeba to umyć? No zawsze mozna sobie kupić drugiego
                          kohersena to tej drugiej potrawy. I jeszcze trzeciego na deser :-)
                          • obserwator2010 Re: Na tym polega technika sprzedaży bezpośrednie 26.02.10, 07:40
                            Gość portalu: edek napisał(a):

                            > Aby potencjalnego kupca omamić (głownie chodzi o kobiety), żeby
                            nie
                            > widzial innego swiata poza tym konkretnym urządzeniem. I jeszcze
                            > jedno. Na koniec pokazu pojawia się zawsze niebywała okazja:
                            właśnie
                            > teraz, w tym dniu, o tej godzinie producent obniżył cene z 10 tys.
                            > zł na 5400. Jutro juz będzie po "starej" cenie. Abys tylko nie
                            > poszedł do sklepu gdzie półki sie uginaja pod wpływem podobnego
                            > towaru. Miałem podobny pokaz z odkurzaczem Kirby. Miałem okazję za
                            > 9600 bo jutro będzie 12000. Pomimo groźnego spojrzenia sprzedawcy
                            > powiedziałem zastanowię się. Zadzownił po tygodniu z okazją za
                            7000
                            >

                            System sprzedaży bezpośredniej, wszelkieg rodzaju Networki są stare
                            jak świat i nie są wbrew pozorom metodą na prowadzenie taniego
                            biznesu. Dotarcie z towarem do "Kowalskiego" kosztuje. Składa się na
                            to m.in. agresywna reklama towaru, składowanie w magazynach, itp.
                            W imię osiągnięcia bardzo dużego zysku niektórzy w tej branży
                            windują ceny towaru (którego nikt by nie kupił za taką cenę w
                            tradycyjnym sklepie) do absurdalnych rozmiarów, podkopując
                            skutecznie gałąź na której siedzą.
                            Po to jest właśnie prezentacja aby wmówić klientowi, że kupuje rzecz
                            unikalną, której nie dostanie w jakimkolwiek sklepie... Można tak
                            sprzedawać tanie dziadostwo a można i luksusowe rzeczy.
                            Polecam uważnej lekturze ten artykuł i odnośniki znajdujące się pod
                            nim:
                            www.racjonalista.pl/kk.php/s,4258
                            Wymyślenie nazwy handlowej dla gadżetu, stworzenie mu "image"
                            kosztuje. Trzeba w to wpompować ogromne pieniądze. A za wszystko
                            musi zaplacić Kowalski/ska.

                            Gdy u nas w latach 90-tych Rainbowy kosztowały wiele tysięcy
                            złotych, w USA można je było kupić za 300 dolców.
                              • obserwator2010 Re: Na tym polega technika sprzedaży bezpośrednie 26.02.10, 12:09
                                Gość portalu: hottee napisał(a):

                                > Klasyczny przykład: gary Filipiak, czy jak to tam się pisze.
                                Pojawiły się znikąd
                                > i nagle.

                                Co prawda nie jest to o sympatycznym urządzeniu kuchennym za 5400
                                złotych z funkcją podgrzewania ale ...jeden z europejskich liderów w
                                produkcji garów, który zajmuje się tym interesem od XIX wieku -
                                zachodzi w głowę jakim cudem jego garnki są w Polsce tańsze od
                                garnków Philipiaka. ;-)
                                Ale należy przyznać obiektywnie, że firma bodajże pana T.P.
                                umiejętnie buduje swój wizerunek w mediach, wycofując się powoli ze
                                sprzedaży bezpośredniej na rzecz tworzenia sieci własnych salonów
                                firmowych. Jeśli im się powiedzie i będą pilnować jakości - mają
                                spore szanse na trwałe ulokowanie się w świadomości klientów
                                jako "polska firma luksusowa". Co do ceny garów P. się nie
                                wypowiadam. Mnie wystarczą w kuchni stalowe olkuskie. Też z nich
                                całkiem przyzwoicie smakuje.
                          • Gość: zonka Re: Na tym polega technika sprzedaży bezpośrednie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 14:22
                            w porządku Panowie, za drogi, niepotrzebny, po co... wszystko jest
                            dla ludzi, może gdzieś indziej jest tańszy, a co z serwisem?
                            Odkurzacze Reynbowa są drogie, nawet bardzo, czy ktoś słyszał że ten
                            co kupił narzeka? nie każdy chwali. Narzeka ten, kogo na to nie stać.
                            A poza tym, jeśli uważacie, że lepiej nabyć 5 różnych sprzętów po
                            300 złotych jakichśtam, niż jeden funkcjonalny, to Wasza sprawa. Ale
                            co z Waszymi gadżetami? wędki, łódki, telefony i inne telewizory
                            trzeba po prostu mieć...i nie ważne za ile. Wszystko jest dla ludzi -
                            jednych na to stać innych nie. Nie każdy może ułatwić, po prostu
                            ułatwić sobie życie...pozdrawiam wszystkich
                            mnie nie stać, ale pomarzyć każdy może...
    • Gość: właścicielka do sceptyków IP: 193.200.133.* 09.08.10, 07:50
      Do p.ani , p.ryśka i tym podobnych sceptyków krytykujących
      kohersena a sprzedających thermomixa ( produkowanego we Francji ).To
      jest forum dla posiadaczy urządzenia kohersen, a nie forum
      maruderów różnego kalibru. Zajmujecie miejsce i powietrze wylewając
      swoje wyimaginowane niby racje. Mniej agresji. Pozwólcie innym żyć
      własnym osądem, niech każdy kupi co chce i kiedy chce. Nie
      trzymajcie się zasady - byle co zjem, byle co powiem. Na pewno komuś
      znowy nie spodoba się mój wpis i znowu zostanie skasowany, tak jak
      kilka innych. Pozdrawiam posiadaczy i tych którzy marzą o
      posiadaniu.
      • Gość: Rysiek Re: do sceptyków IP: *.152.143.247.dsl.dynamic.eranet.pl 10.08.10, 22:56
        Mylisz sie droga Pani. Forum jest dla wszystkich, szczególnie dla
        tych którzy zastanawiają się czy kupić to badziewie czy nie.
        Posiadacze mogą tu tylko wpadać w samozachwyt( najszęściej tak jest
        no bo cóż im pozostało) lub zamieścić uwagi krytyczne na temat
        wiatraka zwanego Kochersenem.
        Moje uwagi to codzienna obserwacja tego urządzenia które stoi i
        warczy jak wsciekłe (wszystkich postawi na równe nogi, nawet
        umarłych) już od roku. Jak do tej pory nie wziąłem do ust niczego co
        miało z nim kontakt.
        Wyśmienite cappuccino parzę w doskonałym ekspresie dzwigniowym La
        Pavoni Europiccola i smiech mnie ogarnia jak słyszę reklamę, że
        można to zrobić w Kochersenie - buuuuchacha !!!
        No tak, ale Europiccola i kawa Cellini ...nie dla id....(z reklamy
        pewnego sklepu)
    • Gość: Normalny Re: Co myslicie o robocie kohersen? IP: *.tktelekom.pl 18.12.10, 11:15
      to co ktoś napisał tu o pedofilii, świadczy tylko o stanie jego chorego mózgu, niech nie porusza takich tematów w tym kontekście bo to po prostu niesmaczne.
      Do Ani: Jeśli nie znasz tego urządzenia, to go nie krytykuj, jeśli nie jesteś w stanie wypróbować nowych rzeczy, to nie bardzo wyobrażam sobie twój dom. Pewnie mieszkasz w stodole i przykrywasz się słomą.
      Nie słuchajcie osób, które wypowiadają się na temat czegoś, choć tak naprawdę go nie znają. Próbują sobie ulżyć w ten sposób, bo nie mogą go mieć.
      • ania_m66 Re: Co myslicie o robocie kohersen? 14.01.11, 21:18
        wg strony producenta maksymalna pojemnosc naczynia, czyli po brzeg "z czubem" to 2 l. to oznacza, ze pewnie mozna napelnic je ok 1,2 l plynu, wiec rosolu na miesie i kosciach w nim nie ugotujesz. mrozonka warzwna, kostka rosolowa knorra, serek topiony i litr wody pewnie sie zmieszcza jesli ktos lubi takie "zupy". no i ma gora trzyosobowa rodzine :)
        nigdy nie gotowalam zupy w garnku mniejszym niz 2,5 - 3 l. gotuje na gora 2 osoby, czasami na 2 dni.
        --
        :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka