Dodaj do ulubionych

garnki Philipiak - kulisy

IP: *.telkonet.pl 14.12.08, 11:11
Ludzie Filipiaka siedzą po forach i wypisują odpowiedzi na maile. Typu "żona
używa", "jest zadowolona" itd. Tak, żeby żadna negatywna wypowiedź nie
pozostała bez odpowiedzi.
Faktycznie roboty PHILIPIAK jeżdżą po miastach, wynajmują drogie sale i
stosują bardzo silną socjotechnikę. Poprzez co sprzedają zwykły produkt
porównywalny z innymi konkurencyjnymi firmami za gigantycznie wyższą cenę. Np.
Garnki Gerlach to zdecydowanie lepsza jakość, materiał ściany garnka niby ten
sam co Philipiak, ale dno garnka jest wykonane ze specjalnego stopu miedzi.
Roboty opowiadają emerytom głupoty, że miedź jest w dużych ilościach
niezdrowa. Oczywiście, ale wtedy i tylko wtedy gdy ma bezpośredni kontakt z
żywnością. Wracając do ceny, oto cena garnków Gerlach:

www.sztucce.pl/1145,gerlach-magique-(polysk-miedz)-kpl-garnkow-stalowych-w-pudelku-10-elementow.html
Oczywiście Roboty znajdą tysiące "niby" osób, które będą krytykować moją
opinię. Ale to nic. Dodam również, że moderator, jeżeli jest nieuczciwy, może
usunąć moją opinię za parę Państwa złotych, które wpłaciliście hochsztaplerom.
Tak wszystko to działa. Osoby pokrzywdzone (szczególnie, które doznały
uszczerbku na zdrowiu poprzez używanie chińskich kosmetyków) przez Philipiak
proszę o kontakt:

oszukani.philipiak@gmail.com



PS Moja żona także została oszukana przez Philipiak podczas mojej nieobesności
Obserwuj wątek
    • saszanasza Re: garnki Philipiak - kulisy 14.12.08, 11:59
      Nie zamierzam kupować garnków ani philipiaka, ani innych drogich
      firm, nie obchodzi mnie ich wartość użytkowa - nie jestem więc
      stronnicza, ale.... przed stawianiem tak daleko zaawansowanych
      opinii proponowałabym się zalogować - to raz...

      Dwa. Jak dla mnie to posługujesz się nieudaną kryptoreklamą, ale
      Gerlacha: Czemu ma służyć to porównanie cenowe z promocyjną stroną
      Gerlacha, oraz link do ich strony....??? Czyż nie rozreklamowaniu
      produktów GERLACHA???

      Socjotechnikę, też Ty stosujesz, starając się nazwać każdą osobę
      posiadającą inne zdanie od Ciebie, robotem PHILIPIAKA.

      Ja mam w czterech literach wyroby zarówno tej marki, jak i każdej
      innej, więc nie wypowiem się na ich temat, ale razi mnie fakt że
      ktoś nazywa mnie "niby" osobą jednocześnie będąc anonimowym! Pisze,
      jak to został oszukany a nie podaje konkretów.

      Żenujące i naprawdę mało profesjonalne. Myślisz że na tym forum sami
      idioci przesiadują???
      --
    • aina40 Re: garnki Philipiak - kulisy 15.12.08, 13:54
      Chłopie wyluzuj, albo zmień kobietę.
      Philipak akurat nic mi nie mówi, gerlach słyszałem o ich nożach
      (podobno niezłe).
      A jak już wcześniej ktoś Ci zwrócił uwagę, piszą takie szkalomy
      zaloguj się oficjalnie.
      • Gość: k60 Re: garnki Philipiak - kulisy IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 03.03.09, 09:39
        Wytłumaczcie mi proszę do czego są potrzebne tak idiotycznie drogie garnki?Byłem
        na podobnym spotkaniu i pękałem ze śmiechu jaką ciemnotę można wciskać
        kulinarnym analfabetom!Nowobogackie i nie tylko paniusie wręcz prześcigały się w
        swojej głupocie a sprawny prowadzący zacierał ręce i szykował umowy na kredyty
        na kilka tysiaków za kilka garów.Co dalej z nimi?Nie będą używane a eksponowane
        obok najnowszej plazmy czy super nowoczesnych sprzętów by podkreślić GARAMI
        swoją zamożność!Ludzie dajcie spokój.Będę miał towar to zrobię cuda na starym
        piecu i starych emaliowanych garnkach.Pozdrawiam garnkomaniaków!!!
        • Gość: ksm Re: garnki Philipiak - kulisy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.09, 10:37
          No comment. To pytanie typu po co komu samochody po 300 czy 500tyś dolarów. W
          końcu i tak się nimi tylko jeździ. A oprócz marki, która wpływa na prestiż i po
          części na jakość, od pewnego poziomu cenowego otrzymuje się możliwie wysokie
          bezpieczeństwo i komfort jazdy. Jak kogoś stać to niech kupuje i wyróżnia się od
          innych (oczywiście jeśli na tym tej osobie zależy). Też bym chciał mieć Rolls
          Royce'a, ale mnie nie stać...
          • Gość: k60 Re: garnki Philipiak - kulisy IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 03.03.09, 12:09
            ksm co ta za porównanie auta do garów.Podaj te cuda które to te garnki
            mają.Drogie auta to wyrafinowane materiały,systemy bezpieczeństwa niesamowite
            silniki i cały sztab ludzi którzy te nowinki poprzez doświadczenia,wyscigi,rajdy
            crash testy itp wprowadzają.Aco z garami?Dobry designer i małe chińskie rączki
            zrobią.Podaj więc argumenty.Nie każę nikomu gotować w puszkach po kompocie ale w
            normalnych garnkach za rozsądną cenę.Pokazy tego rodzaju to robienie ludziom
            szczególnie mniej zamożnym wody z mózgu.Wmówienie im że mając takie gary na
            kredyt będą kimś innym!Nie pisz też że to inwestycja na lata bo wiemy że
            człowiek a szczególnie kobieta zmienny jest.drogie panie proszę się nie
            obrazić.Znakomite,zdrowe i smaczne potrawy mogę np. zrobić w parowarze za 50 zł
            i ewentualnie zainwestować w dobrą patelnię(najlepsze robili kiedyś Romowie)i to
            wszystko w temacie.Czekam na argumenty.
            • Gość: ksm Re: garnki Philipiak - kulisy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.09, 12:35
              Po pierwsze źle odczytałeś moją "wypowiedź". Nie napisałem nic na temat tych
              garnków. Też się zgadzam, że cena za nie to gruba przesada. Podobnie można
              wypowiedzieć się chociażby na temat Zeptera, którego wszyscy tak chwalą. Jest to
              cena za pokaz a nie garnki i myślę, że w tej kwestii się zgadzamy. Zgadzam się,
              że robią ludziom mniej zamożnym (a wg mnie raczej mniej inteligentnym i podatnym
              na manipulację) wodę z mózgu, ale to jest ich sposób na sprzedaż. Jest takie
              powiedzenie w żargonie piłkarskim: "Jak masz frajera to go gol". A mówiąc
              pięknie - graj do końca.
              Odnośnie tych super aut itd. - Jasne, że do pewnego poziomu cen (np. 300tyś zł)
              bardzo łatwo pokazać różnice między samochodami, ale od dużo wyższego to już
              bardziej przywiązanie do marki niż różnice technologiczne (nie wierzę, że auta
              za 1mln zł dwóch różnych marek mają tak wielkie różnice, że bez problemu
              podejmiesz decyzję o zakupie jednego z nich).
              Odnośnie "normalnych garnków w rozsądnej cenie" - myślę, że dla każdego ta cena
              jest inna. Jak ktoś nie docenia produktu droższego, mającego jakieś specyficzne
              zalety (tylko nie pisz, że chodzi mi o Philipiaka :D) to jest szkoda jego
              pieniędzy.
              Design - dzisiaj jest przeważnie patentowany, a więc unikatowy, zarezerwowany
              dla danej marki.
              A innym super tematem, o którym można pisać o przepłacaniu jest rynek ubrań,
              butów itp. Tylko weź pod uwagę, że ciuchy kobiety kupują na co najmniej 4 sezony
              w roku. I te ekskluzywne marki jednak się sprzedają.

              Czyli generalnie - popieram odnośnie robienia wody z mózgu, ale nie zgadzam się,
              że garnek za 50zł to dobry garnek. Jak kogoś stać to jego wybór.
              pozdrawiam
                • Gość: Kasia Re: garnki Philipiak - kulisy IP: *.171.95.210.static.crowley.pl 07.04.09, 12:50
                  Ale że wam się chce dyskutować na ten temat, tracić czas i energię. Jak kogoś
                  stać niech sobie kupuje, jak nie to niech sobie kupuje w Ikei czy w innym
                  auchan. Nikt nikomu nie karze, ale kto bogatemu zabroni?? Zresztą nie tylko
                  bagatemu, znam ludzi średnio zamążnych, którzy potrafią odłożyć sobie pieniądze
                  na jakiś drogi produkt jeżeli uznają, że warto zapłacić za jakość
                  • Gość: kost Re: garnki Philipiak - kulisy IP: 80.54.63.* 18.04.09, 13:44
                    tak swoją drogą to o jeżdżeniu Porsche mmogą mówić tylko ci co nim jeździli, o garnkach tak samo. Co może wiedzieć o gotowaniu w dobrych garnkach ten co ich nie ma.
                    Co do reklamy, jest ona wszędzie dlatego po porstu trzeba mieć głowę na karku i ostrożnie traktować opinie ale też nie popadać w paranoje.
                    Zgadzam się z Kasią, jeśli ktoś chce wydać własne pieniądze to nikogo nie powinno obchodzić na co i gdzie je wydaje.
                      • johana75 Nigdy w zyciu 09.05.09, 14:04
                        nie kupilabym garów za kilka tysięcy i wcale nie dlatego ze mnie na
                        nie nie stać. Dlatego ze jakis Filipiak( notabene nie znam takich
                        garnków, w Niemczech sa nie znane wogóle) wycenia je na taką
                        kwote...czy sa one tych pieniędzy warte??? Dla mnie nie!!!
                        Przy zakupie garnków biorę pod uwagę jakość stali, mocowaniw
                        uchwytów,grubość dna. i to wszystko!
                        W Polsce gotowałam w garnkach AMC i co? Nic! One dla mnie nie sa
                        warte tych pieniędzy! Moze przez to ze z "niczego" potrafie
                        wyczarowac cos dobrego...nie potrzebuje super , hiper garów!
                        Większość szybkowarów dorównuje garnkom AMC.
                        Niedawno oddałam moje 12 letnie garnki ze sklepu Aldi mojej mamie,
                        bo mi sie znudziły, ale sa jeszcze w b. dobrym stanie.
                        Kupiłam garnki Elo, mam nadzieje ze "nie zamieniłam siekierki na
                        kijek" :)

                        --
                        Moin, moin....Nordsee :)
              • Gość: PHILIPIAK Re: garnki Philipiak - kulisy IP: 109.243.17.* 26.04.10, 22:28
                Trochę wyjaśnię tym z was o co chodzi w tej klasy naczyniach.
                Pracowałem w tej branży więc mogę tamat naświetlić tym z Was, którzy
                się wypowiadają na ten temat nie znająć go kompletnie.
                Czy macie garnek za 50zł czy za 5000zł to ugotujecie w nim obiad,
                tak jak czy macie pralkę franię za 50zł czy Miele za 5000zł zrobicie
                pranie. Są takie osoby, które nigdy nie prały w pralce Miele i będą
                uważały, że frania wystarczy i ot cała historia. Nikt im nie każe
                kupować drogiej pralki, kupować naczyń PHILIPIAKA, czy Zeptera, czy
                zamieniać samochodu Daewoo na Mercedesa. Czy warto kupić takie
                naczynia? Jak kogoś stać to warto, a jak nie to nie warto, bo tego
                nie doceni i będzie pisał bzdury na forum. Moj najlepsi klienci to
                Ci, którzy mają naczynia PHILPIAKA, albo mieli wcześniej Zeptera,
                przekonali się do takich naczyń i teraz robią prezenty dzieciom,
                wnukom, polecają naczynia znajomym itp. I to o czymś świadczy. Nie
                byłbym dobrym sprzedawcą gdybym nie miał przekonania do produktu,
                który sprzedaję i nie mógłbym być uczciwy wobec moich klientów.
                Naczynia produkowane są we Włoszech w fabryce Silga lub Inoxia
                (www.silga.it, www.inoxia.it) dla Zeptera, Philpiaka, Remesa itp. Są
                różnice praktycznie tylko w wyglądzie, bo każda firma ma swój design
                dla niej zastrzeżony i za to też się płaci. A co najważniejsze są
                osoby, dla których ma znaczenie ładna kuchenka, sztućcem garnek,
                czajnik, noże i są gotowi za to więcej zapłacić. Snobizm? Nie mam
                nic przeciwko. Sam lubię ładne rzeczy i jestem w stanie zapłacić za
                nie więcej niż za rzeczy przeciętne, bo moja rodzina jest tego
                warta.Ps. Jak uważacie? Czy obrażanie osób, które sobie takie
                naczynia kupiły jest w porządku? Jak to o was świadczy? Mógłbym też
                zacząć obrażać osoby, które gotuję w zwykłych garach, bo są zbyt
                mało inteligentni, żeby dostrzec korzyści płynące z gotowania w tej
                klasy naczyniach, ale nie bedę zniżał się do pewnego poziomu... .
                • Gość: Kowalski Re: garnki Philipiak - kulisy IP: *.wroclaw.vectranet.pl 27.05.13, 14:50
                  "Sam lubię ładne rzeczy i jestem w stanie zapłacić za
                  nie więcej niż za rzeczy przeciętne, bo moja rodzina jest tego
                  warta....... Mógłbym też
                  zacząć obrażać osoby, które gotuję w zwykłych garach, bo są zbyt
                  mało inteligentni, żeby dostrzec korzyści płynące z gotowania w tej
                  klasy naczyniach, ale nie bedę zniżał się do pewnego poziomu..."

                  Ja już pomijam, że to tekst ze szkolenia akwizytorów oparty na spocjotechnice. Chcę zwrócić uwagę na coś innego: załózmy, że ten człowiek o nicku Philipiak rzeczywiście tak myśli.
                  Jak przerażające życie prowadzi i jaki koszmar funduje swojej rodzinie. Jego rodzina JEST WARTA PHILIPIAKA, bez Philipiaka będzie nieszczęśliwa, niepełna i w ogóle to nie rodzina. Przerażające jak można świat zdefiniować rzeczami, wszelkie wartości zastąpić przeliczanymi na mamonę przedmiotami. Trzeba uważać i tępić takich osobników, bo pomijam że każde ich słowo przeliczane jest właśnie na złotówki kogoś na tyle naiwnego aby im uwierzyć, to zwykle dzieje się to z krzywdą właśnie dla nich. Brak jakichkolwiek zasad, moralności i etyki w konsekwencji a zwłaszcza brak rekcji na takie zachowania ukryte pod pojęciem " reklamy i PR"(nie mają z nim nic wspólnego, to mechanizmy znane bardziej z gry w 3 karty na bazarze).

            • malgonia1985 Re: garnki Philipiak - kulisy 28.03.10, 13:34
              więc ja może ci podam... nie znam się dokładnie na konstrukcji tych garnków
              i czemu tak dxiałają też ci nie powiem ale gdy któregoś dnia gotowałam ważywa
              na parze i o nich zapomnialam to po kilku godzinach warzywa były zjadliwe a
              pół centymetrową warstwę spaleniny z dna usunęłam w kilka chwil... ja
              kupiłam te agrnki też na raty spłacam po diw miesięcznie więc zostały mi
              jeszcze dwa miesiące... kiedy szłam na pokaz wiedziałam po co tam ide
              chciałam mieć te garnki i nikt nie musiał stosować na mnie żadnych
              socjotechnik kwestią była tylko cena którą usłyszę a 3500 było do
              zaakceptowania... miesiąc wcześniej kupiłam zestaw garnków dla mojej mamy
              dałam za niego pół tysiąca na allegro... niby nie mało ale jeszcze da się
              znieść... upalają im się uszka a na dnie pojawiła się już rdza... na
              philipiaki mam 20 lat gwarancji a tamte po nieco ponad roku użytkowania
              trzeba wyrzucić... to po 500 zł na rok to dość dużo... sporo więcej niż za
              te mega drogie phipipiaki... a jak przeszłam się po mieście to jakoś nie
              znalazłam dużo tańszych zestawów porządny garnek kosztuje koło 500 zł i jakby
              na to nie patrzeć min 3 tys trzeba za garnki wyłożyć... zgadzam się z tobą że
              sztuka kulinarna nie wymaga najdroższych garnkow z możliwych ale te dają pewne
              możliwości ktrych nie dają inne dla mnei sa poprostu wygodne... nie myje ich
              przez 3 h nie muszę namaczać i robić masy innych rzeczy które robiłam
              wcześniej... jeśli kogoś nie stać ja go namawiała nie będę ale mam takie
              wrażenie że co poniektórych boli że ich na te garnki nie stać... mnie też nie
              stać na wiele rzeczy ale nie mam z tego powodu kompleksów i nie wyżywam się
              na nikim że kupi sobie sukienke za kilkaddziesiąt tys na jeden raz... gdyby
              było mnie stać a zaparłaby mi dech w piersiach też bym kupiła :)
    • Gość: mankut Re: garnki Philipiak - kulisy IP: *.lublin.mm.pl 24.05.09, 20:57
      podzielam opinie, że wrzystkie gary ponad 300PLN są robione na jeden
      bat:
      ta sama stal, super estetyka itp...prowizja sprzedawcy Philipiaka
      sięga kilku tyś pln
      producęt daje je za 1000zł a po przejsciu przez 5 rak robi sie cena
      6000pln

      Kup mniej znane garnki:
      Fajne gary za rozsądną cene to Lafaiet, bachmayer (super firma)
      za większą wybrał bym Vinzera lub berghoffa..

      niezły sklep jest na stronie (dobre ceny, niezły wybór)kupowałem tam
      bachmayery...polecam:

      www.sch-agd.pl/
      bergner

      sklep solidny, nie tylko z garnkami bergner.
      mają też tanie zestawy garnków, noży, sztućców, porcelana, patelnie,
      czajniki, chlebaki, szybkowary itp
      Plusem tego sklepu jest to, że maja marki zestawów kuchennych wielu
      mniej znanych firm.
      Marki - berghoff, bergner są znane...sklep ten oferuje takie marki
      jak: vinzer, lafaiey, hoffner, millerhaus, maibach, frico, hoffburg,
      peterhoff, tiross itd....
        • malgonia1985 Re: garnki Philipiak - kulisy 28.03.10, 13:47
          Gość portalu: JACK napisał(a):

          > NIE KUPUJCIE PHILIPIAKA TO ZWYKŁE BADZIEWIE . JA KUPIŁEM I ŻAŁUJĘ
          > BARDZO . WSZYSTKIM BĘDĘ ODRADZAŁ . PATELKA I PIECZENIE BEZ OLEJU -
          > KOTLETA NIE ODERWIESZ OD PATELKI GWARANTUJĘ - SPRAWDZIŁEM

          a ja sprawdziłam i mi odchodzi bez problemu... może zareklamuj swoją albo
          rozgrzej ją porządnie zanim cos na nią połozysz
          • Gość: anonim Re: garnki Philipiak - kulisy IP: 95.158.72.* 26.02.12, 13:11
            [b][i] Polecam garnki i patelnię wszystkim myślącym w kuchni. Wszystko działa i jest super soczyste i bez tłuszczów. Inną sprawą jest,że trzeba przestawić się z kuchni tradycyjnej na zupełnie inne smaki wydobywane z mięsa i ryb, bez smażenia na olejach roślinnych. Garnki wymagają odpowiednich zabiegów po gotowniu i smażeniu. Ale wszystko z nimi ok.Polecam
            • Gość: Kasia Re: garnki Philipiak - kulisy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.12, 14:47
              Jakich zabiegów? Ja te garnki używam normalnie, bez zabiegów. Na pokazie podobno wciskano mleczka do czyszczenia, które mają być jednymi-jedynymi. I ok, mleczko jest wydajne i za taką cenę (ok 17-18 zł) wychodzi wydajnościowo podobnie do zwykłego płynu, ale teściowa od dłuższego czasu myje te garnki zwykłym płynem.

              U mnie niestety smażenie na patelni z użyciem wody (czyli właściwie gotowanie, bo smażenie to coś innego) nie sprawdziło się. A ta patelnia z wypustkami jest IMHO beznadziejna. Próbowałam zrobić rybę i połowa ryby została na tych wypustkach. Zdecydowanie bardziej wolę płaskie patelnie, na których (bez względu na firmę) da się "smażyć" bez tłuszczu luz na odrobinie wody. Patelnia jest najsłabsza, u mnie wisi kompletnie nieużywana, bo się nie sprawdza.
      • Gość: marcin Re: garnki Philipiak - kulisy IP: *.centertel.pl 30.05.10, 22:00
        o ile berghoff robi wrażenie(waga, pokrywki, bajery) na początku u osoby która
        kupowała garnki wcześniej w hipermarkecie...to dalej nie jest aż tak cudnie.
        Owszem są lepsze od najzwyklejszych, szybciej się nagrzewają, ale niestety ich
        trwałość jest na granicy mierny/dostateczny. No i ceny ... jeśli masz kontakty u
        bezpośredniego importera to myślę że duży komplet można kupić za ok 200zł(ja za
        tyle kupiłem w 2007 - w sklepie taki widziałem za 1000zł!!!)
        Prócz tego otrzymałem w prezencie gary "marki" Remes nie wiedząc co to jest. I
        są od berghoffa lepsze, takie jest moje zdanie i obserwacje użytkowe.

        czaja24@o2.pl
    • Gość: piotrek Re: garnki Philipiak - kulisy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.09, 11:33
      To oczywiste. Moja znajoma też to kupiła...
      Wydzwaniają nawet do ludzi, którzy nie żyją. Tak jak moja babcia,
      ciekawe skąd mieli numer telefonu? Mogą manipulować jak Ci od
      Rainbowa, ktory nomen omen, ma od jakiegoś czasu konkurencję, która
      też działa na zasadzie prezentacji i rekomendacji... Ogólnie
      naciągactwo kwitnie... Bo ludzie naprawdę wierzą, że odkurzacz może
      być wart 8 tys., gdy plazmy są po 3 tys. podobnie laptopy, których
      konstrukcja jest nieporównywalnie bardziej złozona... i kupują ten
      odkurzacz niby po super cenie, bo za 4 tys LOL!
      Philipiak przegina, bo jedzie na pomysle Zeptera, oferując nic
      nadzwyczjnego za wyjątkową cenę. Nie dziwię się, że wynajmują drogie
      sale na prezentacje, jak się pracuje na marży 300% to wszystko się
      da, bo za to płacą klienci!
      PS. Polecam zwyczjne garnki, a jeżeli już ktoś chce mieć garnki z
      wyższej półki, to polecam Berghoffa, przy Philipiaku to po prostu
      taniocha, choć do niedawna postrzegałem je inaczej. Dodam, że jestem
      kucharzem w dobrej resteuracji i garnki naprwdę same nie gotują,
      choćby kosztowały 10 tys. Nie dajcie sobie wmówić tego bełkotu
      marketingowego serwowanego przez pseudo ekspertów, którzy jedyne co
      potrafią ugotować, to warzywa w wodzie, a i je rozgotują...
            • Gość: kirila Re: garnki Philipiak - kulisy IP: *.acn.waw.pl 01.09.09, 20:57
              to pretensje możesz mieć tylko i wyłącznie do siebie

              ja od jakiegoś czasu gotuję w tych garnkach, bo je dostałam w prezencie,
              przyznam szczerze, że jakiś czas stały w szafkach nieużywane, aż wreszcie się
              przekonałam i zaczęłam używać i teraz nie wyobrażam sobie gotować w innych, a te
              stare emalie i inne gnioty wywaliłam
                  • Gość: magda podpinam sie pod ostatnia wypowiedz :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.09, 22:48
                    otóz, bylam niedawno na pokazie tych garnków. facet faktycznie miał gadane, no ale kazdy sprzedawca musi ;) na koniec rozdal wszystkim karteczki gdzie byly zdrapki, kto zdrapal i mial tam garnki to wychodzil na srodek i dostawal kuchnie idnukcyjna. takie osoby byly chyba 4. zadowoleni jak nie wiem co. a co sie okazalo, jak nie kupisz garnkow to kuchenke oddawaj.
                    na pokazie usmazyl na patelce 2 piersi z kurczaka, kazdy dostal po kawaleczku maluskim a reszte zabral (pewnei sam zezarl). Jak sie idzie na pokaz np zeptera to sie wychodzi najedzonym, bo to marcheweczki kawalek, to ziemniaczek, to miesko - urozmaicenie jest :)
                    nie mozna porownywac garnkow tego typu do garnkow zwyklych. ja od 15 lat mam garnki amwaya i sa super. minimalna ilosc wody do np. kartofli, zaczynaja sie gotowac, sa twarde, ale moge je juz wylaczyc, za 15 minut mam mieciutkie - oszczednosc energii czy gazu, a przy tym nie wylewam do zlewu tego co najcenniejsze z tych ziemniakow.
                    garnki codziennie uzytkowane a wygladaja jak nowe.
                    a garnki philipiak za kilka miesiecy kosztowac beda juz duzo, duzo mniej, tak jak wszystko, tak i to potanieje, bo teraz to stosunkowo nowa firma
                    • Gość: gość Re: garnki Philipiak - kulisy IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 22.03.10, 13:43
                      Proszę Państwa,widzę,że atmosfera jest mocno napięta,jako przedstawiciel firmy
                      ZEPTER INTERNATIONAL pozwolę sobie wyjaśnić kilka kwestii:
                      1.kwesta naciągania-umowy podpisują ludzie dorośli,a więc zakładam,że świadomi
                      swoich wyborów i decyzji.
                      2.firmy,produkujące naczynia-firma ZEPTER posiada 12 swoich fabryk na całym
                      świecie i nie użycza ani nie sprzedaje swoich produktów innym firmom oraz z nimi
                      nie współpracuje,mówienie więc,że: "firma X to to samo co ZEPTER tylko..." -jest
                      nie zgodne z prawdą
                      3.pranie mózgu-Proszę Państwa,jest to sprzedaż BEZPOŚREDNIA, a więc docieranie
                      do klienta sposobem "niech zobaczy i przekona się sam o Naszym produkcie"-nikt
                      nigdy nie zmusza i nie każe kupować podczas prezentacji.Jeżeli firma produkująca
                      chińskie zupki zaczęłaby prowadzić sprzedaż bezpośrednią i mielibyście Państwo
                      możliwość degustacji i sprawdzenia jakości (zakładając,że i tak kupicie jakąś
                      chińską zupkę),to kupicie tej firmy na której degustacji byliście,bo wyda Wam
                      się lepsza,a firma bardziej rzetelna ot co.
                      4.kwestia ceny...zgodzę się z Państwem,że nie jest to produkt tani,proszę tylko
                      zwrócić uwagę,że firma ZEPTER daje wieczystą gwarancję na naczynia (nie wiem jak
                      inne firmy),więc płacicie raz za produkt,który może być używany przez następne
                      pokolenia...na cenę nakłada się oczywiście wiele składników,ale wspomnę tylko o
                      jeszcze jednym...wszystkie naczynia są wykonane ze stali nikiel-chrom próby
                      18/10 czyli jest to stal z której wyrabia się endoprotezy wszczepiane do
                      ludzkiego organizmu!!naczynia posiadają AKUTERMICZNE dno-jest to ważna
                      zaleta!termoizolacyjne uchwyty,wszystkie są kompatybilne z każdym elementem
                      zestawu,gotowanie na prezentacjach służy temu żebyście Państwo zobaczyli jak
                      fenomenalnie gotuje się bez wody i tłuszczu-jaki jest smak potraw tak
                      przygotowanych i że to wcale nie jest trudne wręcz przeciwnie-banalne gotowanie
                      o skróconym czasie,bez mieszania i pilnowania,a przede wszystkim zdrowo!! :)
                      mam nadzieję,że chociaż trochę przybliżyłam Państwu temat :)
                      Pozdrawiam..
                      • princesswhitewolf Re: garnki Philipiak - kulisy 22.03.10, 14:30
                        oo handlarz Zepterem?
                        Ad 1. Ludzi doroslych tez mozna omamic i naciagnac. Sorry ale wciskanie kitow
                        staruszce na rencie nie jest moralne.

                        Ad 2. Pelno na rynku jest garnkow jakie maja wszystkie zalety Zeptera a sa
                        tansze. Sama posiadam 2 garnki AMC - identyczne jak Zeptera, bo porowynywalam
                        nawet w dzialaniu. Tak, pewien naiwniak dal sie naciagnac kiedys na Zeptera.

                        Ad 3. Slowo sprzedaz bezposrednia nie jest zamienna z praniem mozgu. Zepter nie
                        musi tego robic- a robi. Mozna sprzedawac cos bezposrednio bez elementu
                        nachalnosci i zerowania na naiwnych ludziach.

                        Ad4. Taa za 200 lat nasze pra pra wnuki beda uzywac tych garow. Tak jakby
                        technologia stanela w miejscu i nic lepszego nie wymyslono poza ZEPTEREM?
                        No i co z tego ze jest dno akutermiczne? Sa garnki z podobnym dnem- tansze na
                        rynku i jest ich coraz wiecej. Gotuje sie podobnie jak na kazdym garnku z
                        podobnej stali i nie przesadzaj z tym smazeniem bez tluszczu- nalesnika nie
                        odkleisz bez tluszczu. W Zepterze tak samo nalezy mieszac i pilnowac i SERIO,
                        moja siostra tak samo nie raz Zeptera przypalila jak nie pilnowala. A ma te
                        garnki od 1997 r, wiec juz conieco wie. Juz nie wspomne ze te bezuzyteczne w
                        praktyce mierniki temp sie zniszczyly i wymienila je na normalne nakretki
                        kupione ... na targu za pare zlotych!

                        Brrr kolejny pracz mozgow...
                      • Gość: Gość Re: garnki Philipiak - kulisy IP: *.adsl.inetia.pl 05.06.10, 15:04
                        Odp dot. pnkt 2 :

                        Proponuję się trochę doszkolić z informacji na temat fabryk :) Każdy
                        kto jest w temacie wie ze Zepter nie ma żadnych fabryk (jesli chodzi
                        o naczynia - wiec tym bardziej z nikim nie wspolpracuje) tylko jest
                        przedstawicielem, dystrybutorem - tak samo jak Philipiak. A fabryka
                        jest we włoszech www.silga.it. Ta sama robi i dla Zeptera i dla
                        Philipiaka :)


                        "2.firmy,produkujące naczynia-firma ZEPTER posiada 12 swoich fabryk
                        na całym
                        świecie i nie użycza ani nie sprzedaje swoich produktów innym firmom
                        oraz z nimi
                        nie współpracuje,mówienie więc,że: "firma X to to samo co ZEPTER
                        tylko..." -jest
                        nie zgodne z prawdą"

                      • Gość: he he Re: garnki Philipiak - kulisy IP: *.dhl.com 31.08.11, 09:48
                        wieczysta gwarancja nie oznacza do końca Twojego życia, czy też cyklu produkcyjnego. Każdy towar wyprodukowany ma swoją żywotność i się zużywa w naturalnym procesie jego użytkowania. Jeżeli okres przydatności do użytku wynosi np. 10 lat, to po 1- latach mimo iż ten dany model będzie nadal produkowany, nie będzie on podlegał wymianie, gdyż jego z góry określony czas przydatności minął.
    • Gość: tina Re: garnki Philipiak - kulisy IP: *.blokowe.pl 16.10.09, 19:55
      Wątek rozwija się prawie rok, a zobaczcie jakie wywołuje nieprawdopodobne
      emocje. Nawet jedna Pani obnażyła się i wyjawiła gdzie pracuje, aby wyjaśnić
      jakie były przesłanki do tropienia autora postu. Jakie nieprawdopodobne
      pieniądze stoją za firmą Philipiak. To kto za to płaci jest oczywiste, więc w
      pełni zgadzam się z autorem.
      Pozdrawiam serdecznie
    • princesswhitewolf Re: garnki Philipiak - kulisy 23.10.09, 13:03
      Przyznam ze z objazdowych produktow tylko Thermomix jest naprawde swietny i wart
      reklamy ( uzywam od ponad 9 lat). No ale moglby byc 1000 zl tanszy, bez przesady
      w koncu to nie zloto.
      Kenwood stworzyl ostatnio podobne cosik do Thermomixa nieco tansze...
    • Gość: alinka Re: garnki Philipiak - kulisy IP: *.gdynia.mm.pl 26.10.09, 21:33
      zgadzam się! to wszystko ściema. ostatnio byłam z moją mamą -
      emerytką na pokazie garnków... żenada. trafił się nam jakiś kupon-
      zdrapka i na tej podstawie mogłyśmy kupić zestaw garnków od ręki za
      3750,-, a pierwotna cena to 7200,-. do tego zestawu dodawali nam
      jeszcze komplet pościeli wełnianej o wartości 2000,- zupełnie
      gratis... po prostu złoty interes! tylko jaki oni mają w tym
      interes? dają garnki i pościel prawie za darmo ;)... facio, który to
      prowadził, miał takiego gadanego, że mógłby pewnie
      niejednego "przekręcić". z ciekawości podeszłam do konsultantki,
      posłuchać co mi powie - próbowała namówić mnie na ten okazyjny
      zakup. mamiła, przekonywała, namawiała i używała różnych tricków i
      argumentów - była bardzo zdziwiona, że mimo tych zabiegów nie chcę
      skorzystać ze szczęścia, jakie właśnie się do mnie uśmiechnęło...
      dziwne, że nie chciałam, prawda? przecież emeryci z reguły noszą
      przy sobie taką kasę... ale co dziwniejsze - zaproponowała mi
      raty... 36 po 200,-, co daje dokładnie 7200,-!!! gdzie więć ta
      okazja?
      • Gość: Cała Prawda Re: garnki Philipiak - kulisy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.09, 20:10
        ...a Świstak siedzi i zawija sreberka hahaha

        Naczynia Philipiak oraz ich sprzedaż w NETWORK-u - bo tak powinien
        brzmieć tytuł tej dyskusji.
        Za sprawą „agitatorów” z firmy Philipiak Polska ten wątek od
        dłuższego czasu przewija się przez różne fora internetowe i
        oczywiście jest sztucznie podsycany.
        Cel oczywiście jeden – żadna tam merytoryczna dyskusja – rozdmuchać
        informacje o „marce”, jeżeli można ten „twór” tak określić ;-)
        Obserwuję ten temat na różnych forach, gdzie aż się roi od postów
        typu „…a ja mam i jestem zadowolona”, „…a ja mam i oszczędzam
        energię”, „…a ja kupiłam i gotuję zdrową żywność”, „a moja żona je
        kupiła i dostała orgazmu”

        A ja… widzę to tak:

        Niejaki Pan Philipiak vel Filipiak pracując prawdopodobnie kiedyś w
        znanej sieci sprzedającej również naczynia w Network-u, wpadł na
        genialny pomysł. Oczywiście sam pomysł, to za mało. Potrzebny był
        jeszcze duuuuży kapitał, bo przedsięwzięcie było nie małe.
        Wymyślił sobie markę, jakich wiele, podparł się kilkoma liniami
        również przez siebie wymyślonymi i wprowadził ją na rynek.
        W tym miejscu uznanie, ponieważ przechytrzył on nawet osławionego
        Zeptera, wprowadzając kilka linii naczyń i nie tylko naczyń.
        Zainwestował kosmiczne pieniądze w bardzo agresywną kampanię
        reklamową (w całym kraju bilbordy, radio, telewizja, oklejone
        samochody, telemarketing).
        Pod nikomu nieznaną marką, a przynajmniej w całym świecie oprócz
        oczywiście Polski, wprowadził naczynia, jakości "no name".
        Wzory i wykończenia, niewiele wspólnego mają z jakością i prestiżem,
        na jaką wskazuje ich cena.
        A już na pewno daleko im, do jakości czy design-u znanego na całym
        świecie WMF-u czy Fisslera.
        Większe natomiast - co zauważyli forumowicze na innych portalach -
        podobieństwo tych naczyń do BERGHOFFA, BERGHOFFERA, BERGNERA...

        Opowiadanie przez prezenterów Philipiak-a, o dużych koncernach
        produkujących naczynia dla nich jak też innych znanych marek naczyń,
        jest tylko zabiegiem marketingowym dla uwierzytelnienia i
        podniesienia prestiżu swojego produktu.

        Byłem na takim pokazie i niestety na pytanie, kto jest producentem
        naczyń usłyszałem pokrętną odpowiedź, że we Włoszech, że ktoś dla
        kogoś, że duża fabryka, ale niestety żadnych konkretów.
        Ponowiłem, więc pytanie, bo Prawo Handlowe stanowi, że na produkcie
        powinien być kraj pochodzenia. Odpowiedzi niestety nie usłyszałem.
        Prezenter nadal utrzymywał, że produkowane są w dużej fabryce we
        Włoszech niestety nie potwierdził tego żadnym dowodem.
        I tu pojawiła się moja wątpliwość, czy warto wydać tak duże
        pieniądze za naczynia marki, która poza Polską po prostu NIE
        ISTNIEJE.
        Ponieważ lubię dobre i markowe produkty, a że byłem akurat na kupnie
        garów, zacząłem grzebać w necie.
        I co wygrzebałem ???
        Że tak prestiżowa i niesamowita Firma
        na swojej stronie internetowej w zakładce „O nas” opisuje historię
        firmy w 3 zdaniach !!!
        Tak, nie pomyliłem się dokładnie 3 ZDANIA.
        Czy tak powinna wyglądać historia firmy, która sprzedaje swoim
        klientom "ponadczasowe" i "niezniszczalne" produkty ???
        Niestety, to był dopiero początek moich poszukiwań, dobrych
        markowych naczyń.
        I całe szczęście
        Oczy otworzył mi dopiero artykuł zamieszczony na jednym ze sklepów
        internetowych. Nie wiem czy mogę, bo jestem nowy na tym forum, ale
        ku przestrodze innym pozwolę sobie zamieścić link do tego artykułu.
        Myślę, że Moderator nie będzie miał nic, przeciw, ponieważ
        przeczytanie przez Forumowiczów tego tekstu, ożywi na pewno dyskusję
        w tym wątku. A już na 100% sprawi, że będzie to bardziej
        merytoryczna dyskusja, a nie nachalna agitacja.
        Po przeczytaniu tego www.brodasystem.pl/newsdesk_info.php?
        newsPath=1&newsdesk_id=8 ,
        zrozumiałem jak funkcjonują firmy takie jak Philipiak, Zepter, czy
        Amwey.
        Łączy ich jedna wspólna cecha - NETWORK - a może się mylę ???

        Wszystkie NETWORK-i działają w ten sam sposób - czyli żerując na
        niewiedzy i naiwności ludzi, którzy nie znają tego mechanizmu.
        Nastawiony na zysk bez względu na cenę. Zysk, o jakim Ci ludzie nie
        mają bladego pojęcia.
        Tanio wyprodukowane, sprzedaje się w cenach, które mają sugerować,
        że produkt jest z Marsa i dlatego musi tyle kosztować.
        Dlaczego marki Philipiak nie można znaleźć nigdzie poza Polską ???
        Ponieważ ona istnieje tylko w agresywnej kampanii reklamowej !!!
        Drugim takim miejscem są jak się okazuje wszelkiej maści fora
        internetowe, a to już za sprawą agitatorów Philipiak-a, od których
        aż się roi na tych forach

        Skoro te naczynia są takie fantastyczne, to ja pytam:
        Gdzie jest fabryka, która je wyprodukowała ?
        Tylko proszę nie opowiadajcie kolejnych bajek, że gdzieś we
        Włoszech, bo obrazicie dobrych włoskich designerów

        Wzornictwo tych naczyń jest iście azjatyckie zresztą jak i
        wykończenie.
        Sprytni Chińczycy klepią gary i w zależności od preferencji
        inwestora zmieniają tylko uchwyty.
        Takim sposobem mnóstwo na rynku marek, o jakich świat nie słyszał !!!
        I choćby nie wiem jak wciskano ludziom, że marka jest belgijska,
        szwajcarska, włoska, niemiecka, to dopóki na naczyniu nie będzie
        wybity kraj pochodzenia to będzie ono zawsze takie samo - " NO
        NAME" !!! .

        A gdzie laboratoria, w których chociażby testuje się te naczynia na
        wytrzymałość, rdzewienie czy korozję wżerową ???

        Jak to się ma do naczyń takich światowych producentów jak Beka,
        Silit, WMF czy fabryki Fissler, która istnieje ponad 160 lat ???
        Czy ktoś ma wątpliwości, czy fabryka istniejąca ponad 160 lat,
        sprzedająca swoje naczynia w każdym zakątku świata, może mieć
        najlepsze materiały, najnowsze technologie oraz najnowocześniejszy
        park maszynowy ???
        Czy taki producent kopiuje wzory czy może zatrudnia najlepszych
        designerów żeby je opracowywali ???

        To ile takie naczynia powinny kosztować ???

        Okazuje się, że najnowszy wzór Fissler Solea, czy sprawdzony przez
        najlepszych kucharzy na świecie Fissler Profi- Collection z
        wieloletnią gwarancją w zestawie 5-cio elementowym (z pokrywkami),
        jest trzykrotnie tańszy od naczyń Philipiak !!!

        Max, do 3 tys. zł za taki komplet !!!

        Wszystkie te informacje można znaleźć w necie - tak na wszelki
        wypadek, aby mnie nie posądzano o agitację na rzecz Fisslera czy WMF-
        u

        Nie mniej takie właśnie naczynia wybrałem, w sklepie
        www.brodasystem.pl/ ,
        Również na tej stronie można zobaczyć prezentacje naczyń bez
        zapraszania obcych ludzi do domu i bez narażania się na nachalną
        agitację.
        Dla zainteresowanych, gotowanie w obiegu zamkniętym, bo tak się to
        fachowo określa, nie jest domeną naczyń sprzedawanych tylko we
        wszelkiej maści Network-ach.
        Okazuje się, że w naczyniach Fisslera czy WMF takie próby były
        podejmowane dziesiątki lat wcześniej i tylko w takich fabrykach
        można było coś takiego wymyślić.
        Chińczycy w jednym, w czym naprawdę są dobrzy, to w kopiowaniu

        Słowo NETWORK - sposób sprzedaży poprzez dotarcie z produktem do
        odbiorcy końcowego. Cena sugerująca bardzo wysoką jakość produktu i
        wykorzystywanie najnowszych osiągnięć socjotechniki, psychologii jak
        też żerowanie na ludzkich uczuciach.

        Przykład z innego forum:
        " Moje chore na cukrzycę dziecko wreszcie zaczęło normalnie żyć,
        zaczęliśmy gotować dietetyczne potrawy w naczyniach Philipiak"
        - Tak jakby wcześniej dziecko po prostu nic nie jadło hahaha

        To samo słyszałem na prezentacji naczyń Zepter-a ???

        Na szkoleniu Rainbow - miałem okazję być na takim - kazano mi
        opowiadać mniej więcej tak:
        "moje chore na astmę dziecko wreszcie zaczęło normalnie żyć,
        zaczęliśmy odkurzać Rainbow-em"

        Czy widzicie jakieś podobieństwo w sposobie prania mózgu ???

        Tak więc drodzy moi przyjaciele nie dajcie się zwieść – NIE WSZY
        • malgonia1985 Re: garnki Philipiak - kulisy 28.03.10, 14:13
          nie sposób jest sie z tobą niezgodzić... ale... socjotechnika stosowana na
          pokazach jest straszna i to fkt ja sie nawet przeszłam na kilka żeby porównac
          i wiem że wszysy prezenterzy mają dziadków po zawałach ktorzy by ich nie
          mieli gdyby mieli takie garnki... ja nie mam swira na punkcie zdrowej zywnosci
          a kotlety wole smażone na tłuszczu w panierce itd choc robie czasem dla
          urozmaicenia cos na parze i to mi sie w tych garnkach podoba ze moge a na
          tradycyjnych nie moglam... moze znalazlabym ciut tannsze garnki gdzie indziej
          ale nei czarujmy sie cena 3 tys jest wyjsciowa wiec jesli rzepraclam 500 to
          jakos moze to znose ... a co do wzornictwa to kazdy ma swoj gust mi sie
          akurat te garnki bardzo podobaja a o gustach się nei dyskutuje... philipiak
          jest jedna z wielu firm robiacych takie garnki jesli ktos chce niech kupukje
          nie to nie.. mimo ze jestem zadowolona to nie namowie nikogo zeby wylozyc
          kilka tysiecy na garnki jesli nie czuje takiej potrzeby... ale zgadzam się ze
          forma sprzedazy nie jest za fajna ale manipuluja nami gdzies caly czas tylko
          rozne sa ceny jakie trzeba za to zaplacic i stad mysle tak ozywiona dyskusja...
          nie wiem czy uzywales kiedykolwiek tych garnkow ale mysle ze gdybys mial
          okazje stwierdzilbys ze to naprawde porzadny kkawal metalu i tylko ubolewac ze
          nie kazdy moze sobie pozwolic na porzadne garnki czy tej czy innej firmy
        • Gość: Jerzy Re: garnki Philipiak - kulisy IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.11, 15:13
          Strasznie się napracowałeś na tym postem. Gratuluję dobrego samopoczucia. Jako sprzedawca naczyń którejś z firm Fissler czy też Beka albo innej ciężko zapracowałeś na prowizję jaką dostajesz od sprzedaży swoich naczyń. Tylko musisz mierny sprzedawczyno wiedzieć jedno : Nigdy , ale to przenigdy nie obraża się konkurencji. W ten sposób kopiesz dół pod własnymi nogami podważając wiarygodność rynku. Nie chcę tu dochodzić racji takich czy innych wiem natomiast jedno, że widocznie byłeś marnym sprzedawcą i nigdym nie będziesz fachowcem w tej dziedzinie świadczy o tym brak szacunku i pokory dla klienta. Nie najmniejszego pojęcia o czym piszesz, nie masz nawet cienia wiedzy na temat który poruszasz i jeżeli ktoś tu da wiarę twoim wywodom będzie to wynikać tylko z faktu , ze starałeś posługiwać się zwrotami socjotechnicznymi ale raczej z mizernym skutkiem.

          Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo szczęścia w życiu gdyż bez niego może udać ci się niewiele z twoich planów zyciowych

        • Gość: magneto Re: garnki Philipiak - kulisy IP: *.play-internet.pl 20.06.13, 08:58
          Tak się jakoś dziwnie składa, że byłeś na jakimś pokazie prowadzonym przez oszustów, ponieważ na oryginalnych naczyniach Philipiak jest logo i kraj, w którym je wyprodukowano. Poza tym prawdziwy przedstawiciel w/w firmy mówi od początku, że produkcja odbywa się w Mediolanie. Dodam tylko, że nigdy więcej nie kupię innych naczyń, bo mnie na to nie stać. Używam jednego, najmniejszego palnika, oszczędzam 90% wody, której używałem w litrach do tradycyjnego gotowania i nie używam tłuszczu i soli, czyli produktów odpowiedzialnych za niszczenie mojego zdrowia.

          Nie siej herezji człowieku, tylko się dokładnie tym zainteresuj, a na stronie internetowej są zawarte tylko podstawowe informacje, bo jeśli komuś naprawdę zależy na zdrowiu, to się skontaktuje i dowie się wszystkich szczegółów. Ludzie, którzy mają te naczynia wiedzą najlepiej, ile są warte. Dla mnie, jako przeciętnego człowieka są bezcenne.
          Pozdrawiam!!!
    • Gość: haan Re: garnki Philipiak - kulisy IP: *.cityconnect.pl 27.10.09, 18:32
      A ja od siebie dodam, że jestem pełna podziwu dla umiejętności dla tych
      ludzi, którzy te garnki potrafią wcisnąć...są tak drogie, a kupują je
      emeryci za odłożone pieniądze będąc przekonanym, że to najlepszy zakup
      w ich życiu. Przerażają mnie ich metody....powinno się ich zamknąć!;P
    • Gość: Dorota Philipiak dyskryminuje rodziców !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.10, 14:49
      Witam,
      słyszałam wcześniej o tej firmie ale nigdy nie miałam wyrobionej opinii na ich temat. Po dzisiejszym dniu dla mnie ta firma jest dnem, dlaczego ? Dlatego, że stosują jawną dyskryminację rodziców. Moja mama otrzymała zaproszenie ważne dla 4 osób powyżej 25 roku życia. Miałam wielką ochotę zobaczyć co oferuje ta firma, więc wraz z moją mamą, ciociami chciałam skorzystać z tego pokazu. Na zaproszeniu nigdzie nie doczytałam, że nie można przyjść z dzieckiem na pokaz. Ja mam dwuletniego synka, trwają jeszcze wakacje, więc nie miałam wyjścia, chcąc skorzystać z pokazu i zapoznać się z produktem musiałam zabrać go ze sobą. Niestety (a może stety) na wejściu bardzo nieprzyjemny Pan nie wpuścił mnie wraz z dzieckiem. Powiedział, że mam zapoznać się z zaproszeniem. Zapoznała się ale jak już wyżej napisałam nigdzie nie doczytałam się zakazu przyprowadzenia dziecka, zaś zapis "zaproszenie ważne dla 4 osób powyżej 25 roku życia" nie jest dla mnie jednoznaczny, że dziecko ma zakaz wstępu, dane mojego synka nie pojawiły się na zaproszeniu a co za tym idzie nie otrzymałby darmowego upominku i nie wziąłby udziału w śmiesznym losowaniu. Czyż to nie jest dyskryminacja młodych rodziców ?

      Pozdrawiam
      Dorota
    • hani.pl Re: garnki Philipiak - kulisy 20.01.11, 18:38
      a tak na marginesie to Gerlach produkowany jest w Chinach (jak większość produkcji agd w tym segmencie), w polskiej fabryce Gerlacha pracuje obecnie ok. 200 osób i nie wiem czy jeszcze coś produkują. pozdrawiam
      --
      Praktyczne Prezenty Hani.pl
    • Gość: Anka Re: garnki Philipiak - kulisy IP: *.axa-polska.pl 16.04.11, 11:22
      Podziele sie opinia o osobach zatrudnionych przy prezentacjach. 07.04.2011 zostala zaproszona na prezentacje w Gdańsku do Hotelu Heweliusz. Nawet sie ucieszylam, bo zbliża sie rocznica slubu 2-ki dzieci więc pomyslelismy z mezem, że może sprawimy im prezenty. Przyszlam 15 min. przedrozpoczeciem. Sala była zapelniona w 3/4 a wolne miejsca tylko w srodku. Za ostatkim rzedem stały dwa sztaple zlozonych krzeselek. Zdjełam dwa z nich i usiadłam zaraz za ostatnim rzędem. Czekalam na męża /jest po 3-ch zawalach i czesto brakuje mu powietrza więc pomyślalam, że zajmując miejsca w srodku mie będzie to dla niego stosowna lokalizacja ? W tym momencie doskoczył do mnie mężczyzna z plakietką prezenter Zbigniew Drobot i zacząłszarpać oparcie mojego krzesła nakazując zmiane miejśca. /Dodam, że pan miał posturę wykidajły z knajpy i pewnie tam nadawałby się do pracy aby zarzegnywac burdy wszczynane przez pijanych osobników a nie jako reprezentant wydawaloby sie porządnej firmy. Wstyd/ Powiedzialam grzecznie, że mam powody aby siedzieć z tyłu i nue zrobilam nic niestosownego dostawiając te dwa miejsca. Byl bardzo niemiły, wręcz wyszarpnąl mi krzesło na którym siedziałam i powiedział że goscie mają siedziec tam gdzie on ustawil krzesła. Wobec takiego chamskiego zachowania wstalam i wyszłam. Poczekalam na męza na zewnątrz i stwierdziłam, że jaka obsługa taki towar. Prezenty dla dzieci kupim w innym miejscu. Napewno bardziej przyjaznym dla klienta
    • Gość: xxxxx Re: garnki Philipiak - kulisy IP: *.olsztyn.vectranet.pl 08.06.11, 22:55
      Jak czytam te brednie co piszecie, to wyobrażam sobie samych skrzywdzonych ludzi przez życie i los.Jak można ocenitać coś o czym nie macie pojęcia.Jesteście biednymi ludzmi,którzy tylko nażekają i takimi zostanieci.Oglądacie seriale w telewizji,chodzicie po prezenty na pokazy,itp.
      Nie stać Was na nic dlatego krytykujecie innych bo w życiu nic dobrego dla innych ani dla siebie nie zrobiliście i nie zrobicie, Smutne to ale prawdziwe. Nie stać Was na nic i tacy pozostaniecie......
    • Gość: Eugeniusz Smolana Re: garnki Philipiak - kulisy IP: *.dynamic.chello.pl 15.07.11, 11:41
      Moje praktyczne spostrzeżenia:
      • nie uznają reklamacji,
      • brak serwisu gwarancyjnego,
      • nie można dokonać naprawy nawet odpłatnie,
      • ceny mocno zawyżone :
      PHILIPIAK
      garnki 6000 zł
      kuchenka indukcyjna 1000zł Hala Targowa Gdynia HALA TARGOWA GDYNIA
      Garnki Werthof-Belgijskie ok 1000 zł
      kuchenka identyczna Gdynia "Real" 109 zł
      • zatrudniają prawników którzy aby wygrać okłamują sąd,
      Eugeniusz Smolana Gdynia
      OSTRZEŻENIE TO PRZEKAŻ INNYM BLISKIM I ZNAJOMYM !!!
      Więcej informacji : www.b-system.lap.pl/philipiak/
      • Gość: Otwórz Oczy Fikcyjne Forum IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.04.14, 23:57
        Zastanawiam się ile osób z tego samego komputera piszę te same komentarze bo z tego co widać i tutaj nie trzeba być wybitnym specjalistą że 90% wpisów jest napisanych przez firmę konkurencyjną,wystarczy pomyśleć.....jak to jest że całe forum jest okupowane przez niby niezadowolonych klientów. Tak się składa że bliska mi osoba zamówiła sobie gary i wpadła w bardzo duże problemy bo nie mogła ich zwrócić mało tego okazało się że ta sama firma oszukała i oszukuje ludzie w całej Polsce pod inną nazwą, co to za firmą która zmienia nazwę po trzech latach, tutaj mi wcale nie chodzi o tego całego Filipiaka tylko na pokazie gdzie były czarne trzeciej generacji a w telewizji cały czas jest mówione tylko i wyłącznie o tych czarnych nazwy nie będę wymieniał,jedno co jest pewne że trzeba będzie zainteresować administratora tego forum aby baczniej przyglądał się numerom IP osób które piszą komentarze...osobą które są zainteresowane zamówieniem na jakimkolwiek pokazie proponuje przed pójściem spojrzeć i wybadać daną firmę jeżeli mają wasi znajomi zapytać się znajomych czy są ok , ale na pewno nie na tym forum bo to zwykłe oszustwo nie ważne czy są to czarne czy Filipiak przeczytać dokładnie umowy i sprawdzić ile mają dni na odstąpienie od takiej umowy ile mają lat gwarancji .. nie sugerować się jakąś trzecią generacją mam na myśli mój przypadek z tymi czarnymi bo z tego co czytałem nic takiego nie występuje...''Mądry Polak pod Szkodzie''
        Nie Będę się dłużej rozpisywał wystarczy wpisać w google.com nazwę ECO-VITAL i wyskoczy wam kompleksowy przegląd ludzi którzy podobnie jak jak moja znajoma zostali oszukani ja ich nie posiadam i nie posiadam waszego filipiaka ale z tego co widzę to forum które tutaj jest jeszcze raz to powtórzę to zwyczajna FIKCJA.
      • Gość: Gość Re: garnki Philipiak - kulisy IP: *.dynamic.chello.pl 18.08.14, 19:20
        Moze na początku powiem ze mam 25 lat ale z zainteresowania poszłam z koleżanka na ta prezentacje. Nie muszę chyba mowić ze dwie byłyśmy najmłodsze. Czytałam to forum i widzę ze plan prezentacji nie zmienia sie od kilku lat. Prezentacja odbywała sie w Kielcach. Teoretycznie pokaz gotowania i tj jedna pierś kurczaka rzekomo bez soli ale w przyprawie gotowej bardzo słonej. Pan prezenter mówił ze to papryka... No dajcie spokój ze taki kit wciskają. Zachwalanie garnków za 8 400 do tego jakie szybkowar itd. Ble ble ble. Żeby je było poczytałem sporo o tej firmie i o innymtych lepszych i mam nadzieje ze młodzi ludzie nie pozwolą aby ich dziadkowie dawali sie nabierać na głupoty. Jeżeli są one tak dobre to czemu nie postawią sobie sklepu w galerii i bedą je sprzedawc. Chętnie zobaczę wtedy kto sam bez żadnej prezentacji wyda tyle pieniędzy. Albo skoro są tacy wspaniali to niech wystawia swoje produkty do sklepów żeby zwykły kupiec mógł je sam ocenić i zdecydować czy chce tyle wydać.
        • Gość: pawel Re: garnki Philipiak - kulisy IP: *.dynamic.chello.pl 18.08.14, 19:40
          Zgadzam się, że raczej nie są warte swojej ceny,
          ale być może są tacy dla których cena będzie odpowiednia - nie są to złe garnki.
          Jest wiele firm, które sprzedają swoje wyroby bezpośrednio i w tym nie ma nic złego - polityka firmy to jej sprawa i raczej nie czepiałbym się o to. My, jako konsumenci możemy jedynie nie kupować rzeczy, które nie są nam potrzebne lub są za drogie. Oszczędzi to nerwów i stresów.
          Zgodnie z prawem osoby starsze mają takie samo prawo do decydowania jak młodsze, więc proponuję uświadamiać rodziców i dziadków, abyśmy nie zostali zaskoczeni nowym nabytkiem - niespodzianką. Wiem co mówię bo nie tak dawno zastałem u taty wymienione drzwi wejściowe warte może ze 200-300 zł i rachunek do zapłaty na 1500. Widać za słabo pilnowałem:))
    • pmadan Re: garnki Philipiak - kulisy 28.10.11, 00:21
      Przesyłam opracowanie dotyczące firmy Philipiak które stworzyłem żeby ostrzec ludzi przed przepłacaniem za coś co można kupić o wiele taniej - temat budzi wiele emocji a nikt o tej pory nie podszedł do tego całościowo. Ostatnio moja teściowa nagle i niepodziewanie dla wszystkich kupiła garnki Philipiak za niebotyczną cenę - co więcej była święcie przekonana że garnki Berghoff które dostaliśmy w prezencie ślubnym od moich rodziców to jedynie podróba Philipiaka. Oto małe zestawienie na podstawie źródeł internetowych - głównie stron obu firm:

      Berghoff vs Philipiak

      Czas istnienia:
      Philipiak - 10 lat (2001)
      Berghoff - 17 lat (1994)

      Założona przez:
      Philipiak - Tomasz Filipiak (Polska)
      Berghoff - Raf Vanthoor (Belgia)

      Pracownicy:
      Philipak - 300 osób (Polska) brak danych o innych oddziałach - prawdopodobnie nie istnieją - produkcja na zlecenie w fabryce we Włoszech.
      Berghoff - 12 000 osób na całym świecie - brak jednoznacznych danych o miejscu produkcji

      Oddziały zagraniczne:

      Philipak:
      * Polska

      Berghoff:
      Ponad 50 krajów:
      * Belgia,
      * Niemcy,
      * Anglia,
      * Francja,
      * Grecja,
      * Islandia,
      * Włochy,
      * Chorwacja,
      * Malta,
      * Holandia,
      itd.. itd..

      Strona międzynarodowej centrali firmy (w języku angielskim):
      Philipiak: brak
      Berghoff: jest

      Strona polskiego przedstawicielstwa:
      Philipiak: jest
      Berghoff: jest

      Patenty:
      Philipiak: brak informacji - na spodzie naczynia napis "new induction technology" (?)
      Berghoff: sześciowarstwowe dno garnków (podobno przyśpiesza gotowanie redukując zużycie energii) - nr patentu: PCT/BE01/00194, wybity na spodzie naczynia

      Własne projekty naczyń:
      Philipak: brak informacji
      Berghoff: własne biuro projektowe, współpraca z kilkoma wymienionymi z nazwiska projektantami o (podobno) uznanej na świecie renomie (na stronie firmy są ich zdjęcia)

      Nagrody za projekty naczyń:
      Philipiak: brak danych
      Berghoff: Nagroda “Red Dot Design Award”, Nagroda "Henry van de Velde Award", Nagroda "Good Design Award", Nagroda "Designpreis der Bundesrepublik Deutschland", IF Award

      Cena za zastaw garnków (kupione około 5 lat temu):
      Philipiak - 4000 zł
      Berghoff - 1400 zł

      Materiał:
      Philipiak - stal nierdzewna 18/10 brak danych o budowie dna naczynia poza napisem "new induction technology"
      Berghoff - stal nierdzewna 18/10 - dno 6 warstwowe, zawierające także dysk miedziany (widoczny od spodu z wybitym nr patentu PCT/BE01/00194)