Dodaj do ulubionych

Ostracyzm japończyków względem gajdzinów

24.01.05, 21:34
Marcin, nasz czołowy gajdzin, pisał w swojej książce, że po pierwszym
przypadku aids w Japonii spotkał się z bardzo dużą niechęcią japończyków,
która objawiała się np. pewnymi trudnościami w łaźni smile
Czy może wiecie, i to pytanie przede wszystkim do gajdzinów ze szczególnym
uwzględnieniem Marcina, kiedy i czy to się skończyło?
Wydaje mi się, że z uwagi na wzrost ilości gajdzinów w Japonii, to się zmieniło.
Po drugie, i to pytanie do obecnych gajdzinów, czy w Japonii dalej japończycy
traktują gajdzinów z taką podejrzliwością - tzn. "Czy nie widział Pan kota?" -
czytaj "z gajdzinami nigdy nie wiadomo, może ..."

Pozdrawiam,
Edytor zaawansowany
  • kapitankloss1 24.01.05, 21:59
    Tak jak na calym swiecie, sa miejsca gdzie sie tym nie przejmuja i sa miejsca
    gdzie sa problemy.

    Nie mysle ze sa to duze niecheci ale sa czasami widoczne...tak samo jak w
    Polsce do cudzoziemcow.
  • chiara76 24.01.05, 22:07
    hm, a ja uważam , że są narody bardziej i mniej ok nastawione do obcych...nie
    jestem pewna,czy Japończyków uważam za tych najbardziej super nastawionych do
    innych.
    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • kapitankloss1 24.01.05, 22:15
    Nie sa super nastawieni do obcych, powiedzial bym ze troche ponizej normy,
    szczegolnie gdzies na za...d...piu. Tak jak wszedzie edukacja jest zwiazana z
    tym jak sie maja stosunki do obcych.

    Naprzyklad jakie narody sa wedlog ciebie lepiej nastawione na ocych?
  • chiara76 24.01.05, 22:45
    hmmm,właśnie dumam...no, powiem Ci z doświadczeń moich penpalingowych, że
    Amerykanie nie są negatywnie nastawieni...ale chyba msz rację, jak się wgłębić,
    to większość wcale się nie zachwyca na dłuższą metę...muszę nad tym pomyśleć.
    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • kapitankloss1 24.01.05, 23:01
    Hmmm...w roznych krajach zalezy tez niechec do innych od pochodzenia. W USA
    jest duzo niecheci do obcych, ale tak jak pisalem zalezy od miejsca. Problem w
    Kanadzie i w USA jest taki ze niechec jest bazowana na pochodzeniu i to sie tez
    wyraza roznie w zalerznosci od wlasnego pochodzenia. Moge sie zalorzyc ze w
    tej chwili jest bardzo wielka niechec do arabow w USA.
  • pprzybyl 24.01.05, 23:04
    Z doswiadczenia wiem, ze Australijczycy sa na obcych bardzo otwarci. Chociaz, a
    moze wlasnie daltego, ze kazdy w tym kraju (poza aborygenami) pochodzi skads i
    conajmniej dziadkow ma w innej czesci swiata.

    Jesli chodzi o Japonczykow - myslae, ze podejscie do obcych zalezy od
    osobowosci. Sa ludzie bardziej otwarci i sa inni - bardziej nieufni. Nie ma co
    generalizowac, ze jako narod sa fajni albo niefajni. precz z generalicjami!
  • chiara76 24.01.05, 23:08
    pprzybyl napisał:

    > Z doswiadczenia wiem, ze Australijczycy sa na obcych bardzo otwarci. Chociaz,
    a
    >
    > moze wlasnie daltego, ze kazdy w tym kraju (poza aborygenami) pochodzi skads
    i
    > conajmniej dziadkow ma w innej czesci swiata.

    Jeśli chodzi o Australijczyków, to z opowieści mojej przyjaciółki i jej
    bliskich mieszkających w Melbourne, to nie ma tak różowo. Ona narzeka, że oni
    się tak nie integrują między sobą, a tym bardziej z innymi nacjami.
    To samo było z moją penpal pochodzenia portugalskiego, przebywała praktycznie w
    towarzystwie ludzi pochodzenia portugalskiego.
    Tak więc chyba rzeczywiście nia ma co generalizować.
    >
    > Jesli chodzi o Japonczykow - myslae, ze podejscie do obcych zalezy od
    > osobowosci. Sa ludzie bardziej otwarci i sa inni - bardziej nieufni. Nie ma
    co
    > generalizowac, ze jako narod sa fajni albo niefajni. precz z generalicjami!


    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • yawokim 24.01.05, 23:18
    tez slyszalem, ze Australia to ma tylko dobry pr na zachodzie ... tak czy owak
    zawsze wiele zalezy zarowno od gospodarza jak i goscia
  • maciek_ka 25.01.05, 15:20
    Czytałem, że to duży problem, szczególnie w kontaktach handlowych i spotyka się
    miejsca gdzie wprawdzie nie ma już napisów "Japanese only," ale w obcych
    językach pisze się, że to miejsca "members only."
    Co ciekawe, negatywnie wpłynęła organizacja Mundialu, ponieważ brytyjska i
    japońska policja chodziła po lokalach i przestrzegała przed obcokrajowcami -
    huliganami.
  • elagrubabela 25.01.05, 15:59
    Najwazniejsze, ze krzywdy nie robia smile Wiadomo, czlowiek wzbudza
    zainteresowanie, gapia sie, chca sie razem fotografowac ale tak ogolnie to jest
    to taka zdystansowana zyczliwosc i ciekawosc bardziej niz niechec lub zlosc. Ja
    powiem nawet, ze wbrew opinii Klossa, my mielismy przyjemniejsze doswiadczenia
    w malych miejscowosciach niz w duzych. Owszem, wzbudzalismy tam totalna
    sensacje ale tez kazdy bardzo sie staral zebysmy byli zadowoleni mimo tego, ze
    komunikacja byla wylacznie za pomoca body language. A juz w onsen, w ktorym
    mialam koszmarne klopoty z powodu sliskiego podloza, na ktorym moje kule byly
    kompletnie useless, kobiety byly naprawde zyczliwe i opiekuncze - zadnego
    ostracyzmu. Ja tylko mysle, ze Japonczycy to tacy raczej smutni ludzie ale to
    temat na inny watek.
    Elka
  • kapitankloss1 25.01.05, 16:11
    Ela, daj mi sie poprawic. Tam gdzie nie ma obcych to wszystko jest spoko, tak
    jak napisalas wiecej jest ciekawosci. W duzych miastach raczej nikogo juz obcy
    nie obchodza (generalizacja) bo jest pelno obcych. Chyba najgorzej jest w
    mniejszych miasteczkach gdzie sa obcy, tak jak Brazylijczycy, i z tego
    Japonczycy maja jakies negatywne skojarzenia.
  • nekos 30.01.05, 17:31
    wlasnie dzisiaj mialem okazje zamienic kilka slow z sasiadka ktora pochodzi z
    malezji. mieszka tutaj juz kilka lat. mowi biegle i czyta po japonsku. maz
    japonczyk i 10 letni syn. otoz od jakiegos czsu poszukuje pracy bo maz leniwy i
    za dobrze im sie nie powodzi. wszedzie slyszy jedno i to samo. gaijinow nie
    przyjmujemy.
    --
    ネコス
  • siecioslaw 31.01.05, 00:10
    Jak widać potwierdzają to nawet autochtoni. W sumie trochę trodno się dziwić,
    bardzo się gajdzini różnią od nich. Zastanawiam się czy chodzi bardziej o inność
    fizyczną czy psychiczno/kulturową?

    Pozdrawiam,
    Piotrek
  • kicune 31.01.05, 01:49
    To ze Japonczycy czuja "rezerwe" do obcokrajowcow nie ulega dyskusji. Prawda
    jest jednak taka ze 100 razy wole byc Polakiem w Japonii niz Japonczykiem w
    Polsce, szczegolnie takim ktory mowi naszym jezykiem i rozumie rasistowskie
    komentarze wypowiadane przez naszych rodakow. W ciagu 6 lat pobytu w Japonii
    jedyne przejawy rasizmu z jakimi sie spotkalem pochodzily od ...obywateli US!
    Polish jokes itp.
  • logik_obiezyswiat 31.01.05, 07:54
    Zgadzam się, że Japonia to relatywnie życzliwe miejsce dla obcokrajowca, niewiele krajów wypada lepiej. Większość rozwiązań, także prawnych, Japończycy wybierali i wybierają spośród kilkunastu, czasem kilkudziesięciu rozwiązań w innych krajach. Częste komentarze sugerujące, że w Japonii jest bardzo źle cudzoziemcom są nielogiczne, bo jest im tak samo jak 95% obcokrajowców na świecie (pewnie zaniżam, ale jeszcze nie wszędzie byłem), a miernikiem rasizmu nie może być to, czy łatwiej obcemu znaleźć prace, czy też nie. Absolwent chodliwego kierunku znajdzie sobie prace bez żadnego problemu, czy jest Chińczykiem, czy Koreańczykiem, ba bywa rozchwytywany gdy akurat jest zapotrzebowanie na fachowca dobrze znającego język i realia, a w jego kraju pojawiła się szansa na biznes. Logika starego obieżyświata podpowiada mi, że to "cudzoziemiec gotuje sobie swój los". Jeśli nawet nie on sam, to jego poprzednicy, ziomkowie. Dlaczego Rosjanie nie buntują się, że w sklepach portowych są napisy po rosyjsku "nie kradnij" (słyszałem kiedyś bajkę o wszędobylskich napisach dla turystów, okazały się być napisami dla rybaków), a na jakimś onsenie "Japanese Only"? Bo oni dobrze wiedzą, co robią ich ziomkowie, że piją wódkę, palą, wnoszą broń (!), nie mówiąc o głośnych śpiewach i myciu się w wannie zamiast poza nią. Właściciel ma wybór - albo stracić klientów, albo uchodzić za rasistę. 2 na 10 wybrało tę drugą drogę, ale atak przyszedł ze strony amerykańskiej, bo nieszczęśliwcy nie chcieli być posądzeni o antyrosyjskość, by nie wywoływać konfliktów z rosyjskim biznesem, który jakieś przecież znaczenie dla miasta ma. Ogólne "Japanese only" ubodło Amerykanów, którzy zagranicą zapominają, że to oni uczyli świat "wolności" i że ktoś może chcieć odseparować się od tego, co mu się nie podoba, bo to jego prywatny biznes. Amerykanie przez tyle lat walczyli o zniesienie odcisków palców na "gaijinkartach", a w roku, w którym im się to udało, ich kraj zaczął robić to samo.
    Wprawdzie przeleciałem kilkanaście interesujących mnie forów bardzo pobieżnie, ale zdążyłem zauważyć stałą tendencję - oceniania wszystkiego w zaklętym trójkącie KrajOmawiany - MójKraj - USA (jak jest na forum Portugalii?). Takie podejście rodzi wiele niesprawiedliwości i, rzecz jasna, nielogiczności. Bardzo ciekawie pisuje jedna pani bodajże z Norwegii, zauważyliście, że wiele mechanizmów, które przypisujecie Japończykom widocznych jest np. po drugiej stronie Bałtyku? Jeśli każdą kwestię będziemy brać na logikę i porównywać do miejsc, które znamy, okaże się, że nie taka Japonia straszna, jak ją malują.
  • logik_obiezyswiat 31.01.05, 08:00
    Rozpisałem się tak, że aż ciężko czytać. Przypomniało mi się natomiast, że też kiedyś widziałem naklejki "nie kradnij", po polsku, w Berlinie Zachodnim. Modliłem się, żeby się nie wydało, że jestem zza Odry, nie mówiąc o robieniu afery smile
  • martolka 31.01.05, 13:42
    dobrze, ze sie rozpisales, cekawe to bylo smile

    znam Norwegie i moge powiedziec, ze co do siebie rasizmu nie zauwazylam,
    zreszta tam wszyscy tez staraja sie byc bardzo mili i usmiechnieci. Natomiast,
    owszem, sa bardzo dumni ze swojego kraju i uwazaja go za najlepszy na swiecie -
    ale to tez moze troszke przez 'historyczne' kompleksy w stosunku do Szwecji i
    czasy okupacji.
  • siecioslaw 31.01.05, 20:49
    Nie rozpisałeś się i pod wieloma względami masz rację. Odwracasz jednak kota
    ogonem. To, że obcokrajowcy w Polsce nie mają różowo to fakt. Tym niemniej w
    "Bezsenności w Tokio" autor pisał o pewnej niechęci do obcych, która narosła po
    pierwszym w Japonii przypadku AIDS.

    Rozumiem, że to było przez jakiś czas, że teraz jest więcej cudzoziemców w
    Japonii więc i zmieniło się trochę nastawienie Japończyków. Właśnie o to się
    pytam - skoro Polacy mogą prezentować różne zachowania względem obcych to i
    Japończycy mogą. Nawet jeśli w efekcie wychodzi na to, że w Japonii cudzoziemcy
    mają super w porównaniu z innymi krajami.

    Pozdrawiam,
    P.
  • kicune 01.02.05, 00:49
    siecioslaw,
    Post moj oraz logika bardziej dotyczyly zapoczatkowanego przez nekos watku
    "rasizm w japonii". Odpowiadajac bezposrednio na twoje pytanie, tak nastawienie
    zmienilo sie, przynajmniej w duzych miastach. Glownie dlatego ze liczba
    obcokrajowcow znacznie wzrosla. Nie jestesmy postrzegani juz jako UFO... a
    szkoda... smile
  • logik_obiezyswiat 01.02.05, 02:23
    > Nie rozpisałeś się i pod wieloma względami masz rację. Odwracasz jednak kota
    > ogonem. To, że obcokrajowcy w Polsce nie mają różowo to fakt.

    To Ty odwracasz kota ogonem, ja piszę o światowym zjawisku, ty trwasz przy porównaniu Polska-Japonia, gdzie kota w ogóle ledwo widać.

    > Tym niemniej w
    > "Bezsenności w Tokio" autor pisał o pewnej niechęci do obcych, która narosła po
    > pierwszym w Japonii przypadku AIDS.

    Niechęć narasta i opada co chwila w każdym kraju, a powody bywają żałosne. Podkolorowane przeżycia opisane w książkach nie mogą rzutować na ogólną opinię o całym społeczeństwie, nie dajmy się zwariować.

    > Rozumiem, że to było przez jakiś czas, że teraz jest więcej cudzoziemców w
    > Japonii więc i zmieniło się trochę nastawienie Japończyków. Właśnie o to się
    > pytam - skoro Polacy mogą prezentować różne zachowania względem obcych to i
    > Japończycy mogą. Nawet jeśli w efekcie wychodzi na to, że w Japonii cudzoziemcy
    > mają super w porównaniu z innymi krajami.

    Spróbuj zapytać marudzących gaijinów (czy to słowo nie jest aby słowem tabu i cudzoziemiec używający go maleje w oczach innych cudzoziemców?) w Japonii gdzie byli traktowani lepiej. Nie odpowiedzą Ci, bo w 90% nie mieszkali dłużej w żadnym innym kraju, a jak mieszkali to się okazywało, że też nie mogli kupić tam ziemi, nie mogli głosować i sąsiedzi patrzyli na nich podejrzliwie. Obcy zawsze będzie obcym, ja sugeruje, że są miejsca, gdzie może być mu lżej. Rośnie liczba cudzoziemców w większości krajów, ale to nie wpływa mocno na nastawienie ludzi, bo równowaga dobrych (w Japonii szef Nissana) i złych (szajki chińskich włamywaczy) przeważnie jest utrzymana. Notabene cudzoziemcy w przeróżnych krajach jak jeden mąż wierzą w teorię spiskową lokalnych mediów, która uparła się pokazywać "obcych" przestępców aby zwiększyć nienawiść do całej nacji. Rosyjscy studenci w Polsce są pewni, że polska TV tylko czyha na wiadomości o strzelaninach rosyjskiej mafii albo przepychankach i aresztowaniach na wiadomym stadionie. Ale "ask yourself" - czy czujesz po tym nienawiść do całego narodu rosyjskiego? Sąsiadka z dołu pewnie tak, pewnie ogół Polaków "źle sobie pomyśli"... Czy masz na to jakiś wpływ? A może lepiej wprowadzić cenzure i w ogóle nie nadawać takich wiadomości?
  • logik_obiezyswiat 01.02.05, 16:50
    Bardzo typowy przykład opisywania Japonii przez legendarną już "Gazetę Niepasujących" (doradzam czytanie jej i jeszcze czegoś, a potem konfrontację z prasą miejscową, bo to czasopismo bardzo źle wpływa na logikę, a niestety kształtuje rzesze culture-schocked. Korea Times, Kenya Times, Brasil Times, czasem myślę, że pisują tam te same osoby...) W artykule jakoś nie ma słowa o tym, że koreański ojciec nie pzowolił tej pani wybrać japońskiego obywatelstwa, bo wierzy w potęgę Korei, bo koreańskie jest zaszczytniejsze. Rozumiem jego uczucia (choć powinen posłuchać logiki skoro chcieli mieszkać w Japonii), ale to do niego, a nie konstytucji powinna mieć pretensje ta pani. Zresztą nie znam kraju, który pozwala cudzoziemcowi na pełnienie funkcji związanych z decyzjami na wyższym szczeblu, jeśli istnieje, naprostujcie mnie.
  • nekos 01.02.05, 17:21
    hej logik, zapomniales ze koreanczycy nie przyjechali tutaj na wakacje tylko
    byli wysylani z korei jak niewolnicy. nikt nie mowi ze chcieli w japonii
    mieszkac. moze raczej nie mieli do czego wracac.
    www.han.org/a/fukuoka96a.html
    --
    ネコス
  • kapitankloss1 01.02.05, 18:45
    > Spróbuj zapytać marudzących gaijinów (czy to słowo nie jest aby słowem tabu i
    > cudzoziemiec używający go maleje w oczach innych cudzoziemców?)

    Nie, nie maleje, i nie spotkalem sie z zadnym ktoremu by to sprawialo jakies
    bole glowy. Sa oczywiscie tacy co marudza, ale w 80% nie przezyja roku w
    Japoni. Obcokrajowcom genralnie wisi czy Japonczycy na nich mowia gaijin czy
    gaikokujin. A miedzy soba jest to moge powiedziec od dawna uzywany
    slang....tak samo jak Nigger miedzy Afro-Amerykanami.

    > Niechęć narasta i opada co chwila w każdym kraju, a powody bywają żałosne.
    > Podkolorowane przeżycia opisane w książkach nie mogą rzutować na ogólną
    > opinię o całym społeczeństwie, nie dajmy się zwariować.

    Nikt nie pisze ze cale spoleczenstwo jest taki albo inne, ale jak wiekszosc z
    obserwacji ma takie tendencje to raczej stawiam za wiekszoscia, a o mniejszosci
    zmienie opinie jak sie z nimi spotkam. Co do ksiazki, to ja mialem w 80%
    identyczne przezycia, i moi znajomi tez. Jest to pierwsza ksiazka ktora
    naprawde trafila w to jak cudzoziemcy w Japoni mieszkaja (i zanim powiesz ze to
    generalizacja wiec dodam ze nie wszyscy ale spora czesc...z moich znajomych
    prawie wszyscy). Pamietajmy ze sa to tez wspomnienia kawalera, bo inaczej to
    sie troche i zmienia.
  • siecioslaw 02.02.05, 00:23
    No wiesz, w zasadzie to forum o Japonii i dlatego ciągnę tematykę Japońską.
    Dzięki za potwierdzenie, że takie zjawiska w Japonii też narastają i maleją jak
    na całym świecie. Masz może dłuższy horyzont obserwacji na ten temat?

    Autor "Bezsenności" spędził w Japonii ładnych parę lat i potem jeszcze parę poza
    Polską, więc trochę dystansu do Japonii się zdążył nabawić.

    Nie ma co ukrywać, że przejawy rasizmu są na całym świecie: w Polsce, w
    Niemczech, w USA, również w Japonii. Nekos podał ekstremalny przypadek - bo o
    takich najczęściej się pisze i mówi. Zresztą to dobrze o ile przedstawia się to
    w stosownym, złym świetle. Można mówić językiem nacjonalizmu i krzyczeć "Japonia
    dla japończyków" a można mówić, że takich czynów dopuszczają się zwyrodnialcy i
    bandyci.

    Zresztą, nikt tutaj, mam nadzieję, nie mówi o całości narodu japońskiego tylko o
    jakimś drobnym przejawie bycia obcokrajowcem w Japonii. Jeśli się nim jest, to
    się dostrzega dobre i złe strony swojego pobytu tam. Mówimy chwilowo o tym co
    sprawia trudność, ale oczywiście warto porozmawiać i o tym co jest fajne.

    Pozdrawiam,
    P.
  • kapitankloss1 31.01.05, 14:04
    Hahaha...masz racje logik, w wiekszosci ludzie patrza sie na inny kraj z
    wlasnego krejowego pogladu, zapominajac ze u siebie nie jest tak rozowo, i o
    takich samych mozna pisac problemach z oczu cudzoziemca.

    Co do napisow, widzialem te Rosyjskie. Jest ich sporo po stronie Morza
    Japonskiego gdzie przewaznie dobijaja statki ruskie.
  • chiara76 31.01.05, 20:21
    Pytałeś się o forum Portugalii. Ponieważ jestem tam współadminem nieco poczułam
    się "wywołana do odpowiedzi". Kiedyś była tam ożywiona dyskusja na temat
    rasizmu w Portugalii, możesz tam sobie to prześledzić. Były różne zdania.

    Ogólnie powiem tak, nie sądzę, że jest dużo narodów kochających inne nacje w
    jakiś szczególny sposób, ale jest też trochę, które są mniej negatywnie do
    wszelakiego, co obce nastawionych.

    Jakiś czase temu któryś z forumowiczów dał przykład, że Japończycy podczas
    podróży nie chcą próbować kuchni krajów, które odwiedzają, a wędrują do
    japońskich. To oczywiście nie rasizm, ale pewnego rodzaju skostniałość, niechęć
    do nowego.
    Ja podczas podróży chętnie idę skosztować kuchni kraju, który odwiedzam.

    No i tak, nawet jeśli stwierdziłabym, że Japończycy nie są zbyt chętni innym,
    to nie przeszkadza mi zachwycać się ich sztuką, kulturą itd.



    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • logik_obiezyswiat 01.02.05, 01:58
    Z tą skostniałością to nie do końca tak, mówisz o przypadkach Japończyków, którzy są na dłużej zagranicą - ich żołądki wysiadają po 3-4 razach ogromnych i tłustych porcji, do których nie są przyzwyczajeni (nie mówiąc o braku możliwości zamówienia tego, co chcą, bo nie potrafią przeczytać menu, nie ma obrazków i atrap na wystawach jak w domu, w japońskiej przynajmniej nazwy potraw są te same). Z drugiej strony nie ma chyba japońskiej wycieczki zorganizowanej bez tzw. "gourmet" w planie. Ba, każda firma turystyczna ma w swoim zestawie "zwiedzanie kulinarne" krajów i regionów Japonii, gdzie próbowanie to główny cel podróży. Widziałem w Tajlandii taką wycieczkę, członkowie mieli przewodniki po kuchni, a nie po miastach - nawet chodzili po bazarach żeby próbować/kupować składniki tego, co jedli. Zaryzykowałbym, że Japończycy mają fioła na punkcie jedzenia "nowości", ci, o których piszesz to skazani na siebie biedacy, którym tęskno albo nie wytrzymuje im układ trawienny.
  • nekos 01.02.05, 16:58
    o zniesienie odciskow palcow na gaijinkartach walczyli przede wszystkim
    urodzeni w japonii koreanczycy a nie amerykanie. chociaz urodzeni tutaj musieli
    nosic przy sobie takie karty z odciskiem palca. dodam dla tych ktorzy nie
    wiedza ze japonczycy nie maja obowiazku noszenia przy sobie zadnych dokumentow
    tozsamosci.
    --
    ネコス
  • yawokim 01.02.05, 18:02
    o ile wiem to ta kobieta odmawia przyjecia obywatelstwa japonskiego wlasnie ze
    wzgledu na swoje przekonania /czuje sie koreanka i chce sabotowac 'rasistowski
    system'/ ...
  • yawokim 01.02.05, 22:46
    no wlanie, moze troche nie na temat, ale nie do konca- wiadomo jakie sa opinie
    prasy zagranicznej na temat japonii i japonczykow, ja tylko przytocze co pisze
    prasa europejska o "udziale polakow w zagladzie zydow" -moze pozwoli to nam
    nabrac do opinii o innych krajach pewnego dystansu

    „Polskie komory gazowe i krematoria” – The Guardian. Wielka Brytania

    *

    „ Polski obóz zagłady” – The Independent, wielka Brytania

    *

    „ Moja babcia zginęła, a ciotka ledwo uszła zżyciem polskim obozie
    koncentracyjnym” – Michale Howard, szef brytyjskich konserwatystów.

    *

    „…z okazji wyzwolenia polskiego obozu koncentracyjnego” – Agence France Press.
    Francja

    „ „ Polskie obozy śmierci” – Agencja Informacyjna Novosti. Rosja.

    *

    „Nazistowscy oprawcy przewieźli ją do polskiego obozu śmierci”- Der Spiegel (
    także Stern i Bild), Niemcy.

    *

    „ Pani Schindler, wdowa po niemieckim przemysłowcu uwiecznionym w filmie „
    Lista Schindlera”, została wyróżniona przez argentyński rząd za swój udział w
    ratowaniu Żydów z polskich obozów koncentracyjnych”- Radio ABC, Australia

    *

    „ Film Pianista”cryingwink o muzyku, który przeżył w nazistowskiej Polsce, został
    nagrodzony w Cannes” The Australlian

    *

    „ Papież pochodzący z kraju, który wymyślił Auschwtz” – Le Soir Illustre, Belgia

    *

    „ W Polsce nie ma Żydów, ponieważ wszyscy zostali zabici przez Polaków. Obozy
    koncentracyjne, a były to polskie obozy koncentracyjne, były obsługiwane przez
    Polaków. Hitler nie musiał zabijać Żydów w Polsce, bo zrobili to za niego
    Polacy. To Polacy, i tyko Polacy, SA winni eksterminacji Żydów” Howard Stern,
    amerykański dziennikarz.

    „ Polski obóz zagłady”- Irish Limes, Irlandia.

    *

    „W polskim Auschwitz – Birkenau” ( …wink zamordowano według różnych szacunków od
    1,1 do 1,5 min osób”- internetowa strona austriackiej telewizji publicznej ORF

    *

    „ W polskim Aischwitz- Birkenau zamordowano od 1,1 do 1,5 min osób”- Ter
    Tagesspiegel, Niemcy ( na podstawie niemieckiej agencji prasowej DPA)

    *

    „ Polski obóz zagłady w Sobiborze”- Der Spiegel, Niemcy.

    *

    „ Dzisiaj świat upamiętnia 60.rocznice wyzwolenia polskich obozów
    koncentracyjnych” – Algemeen Dagblad, Holandia

    *

    „ Obchody rocznicowe znaczą różne rzeczy dla każdego kraju. Dal Rosji jest to
    upamiętnienie jej często zapomnianej roli jako wyzwoliciela, podczas gdy dla
    Polski i innych krajów Europy Środkowej jest to zarówno element stopniowego
    uznawania swojego wspólnictwa w morderstwie, jak i okazja , by zbliżyć się do
    Europy”. New York Times, USA
  • logik_obiezyswiat 02.02.05, 08:06
    Sęk w tym, że walki takiej nie mieli we krwi. Jak się siłowo wpływa na przepisy pokazali im właśnie Amerykanie, którzy nagonkami i prostestami potrafią robić trzęsienia ziemi. Tak jak Japan Times wywalczyło, żeby zwykłe słowo "gaijin" znalazło się na liście zakazanych słów tylko dlatego, że w ankiecie rozesłanej do czytelników minimalna większość odpowiedziała, że to obraźliwe słowo rasistów. Jeśli kraj blokujący wpływy cudzoziemców na "zarządzanie" państwem to kraj rasistowski, to ja chyba wolę w takim się zestarzeć. Szczególnie jeśli ma decydować o mnie cudzoziemiec, który nienawidzi miejsca, w którym żyje, czyli w domyśle mnie również.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka