Dodaj do ulubionych

"Życie codzienne w Tokio" Doroty Hałasy.

07.06.05, 15:02
Skoro "Bezsenność w Tokio" ma swój (najdłuższysmile wątek na forum, sądzę, że i
tej książce takowy się należy.
Zaczęłam czytać. Podoba mi się, że są nie bardzo długie rozdziały na wiele
rozmaitych tematów.
Na razie dotarłam do "gaijinów" i ich praw, a raczej braku w Japonii.
Zszokował mnie fakt, czy to prawda? (pytanie do tych, którzy mają dzieci z
Japończykami), że dzieci, które są ze związku , w którym jedno z rodziców
jest cudzoziemcem są nazywane "połówkami". Ciekawe, czy jest im miło...
--
Kabaty-Moczydlo
Portugalia i portugalski
Japonia
Edytor zaawansowany
  • yawokim 07.06.05, 15:09
    hafu- to ta nazwa ... podobno nie jest obrazliwa, ostanio duzo tym cyztalem
    dyskusji, cudzoziemcy lansuja nazwe 'daburu' od 'double' ... jak dla mnie to
    takie anglosaskie zabawy w pc ...
  • chiara76 07.06.05, 15:20
    wcale nie taka miła dla Japończyków (pewnie dlatego przemilczana),
    podobno w Japonii kręci się około 70% światowej pornografii dziecięcej...no, o
    tym nie wiedziałam...bardzo mnie to zaskoczyło.
    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • kapitankloss1 07.06.05, 15:24
    Nie to ze nie mila dla Japonczykow. Po prostu problemu nie ma wiec nie ma o
    czym pisac wink
  • yawokim 07.06.05, 15:24
    wiesz, ja bym we wszytsko tak do konca nie wierzyl ... co ona ma na mysli -
    legalna pornografie? nielegalna? ma dane z fbi?

    do polowy lat osiemdziesiatych wiek legelngo podejmowania wspolzycia ustalony
    byl na 12 lat, moze to stad ta liczba?





  • chiara76 07.06.05, 15:26
    nie wiem, skąd ma te dane. Ale myślę, że może wie, co piszesmile
    Szkoda, że autorka nie może zajrzeć na nasze forum, jak Marcin na przykład...
    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • yawokim 07.06.05, 15:27
    no wiec ... jak sie podaje takie szokujace informacje wyliczone
    procentowo /prawie 3/4 ogolnoswiatowego pedoporno/ to warto to jakos podeprzec
    faktami ...
  • chiara76 07.06.05, 15:29
    Napisz do pani Doroty z pretensjamismile
    Ja tam się już niczym nie zdziwię, a książki oczywiście nie trzeba traktować
    jako wyroczni.
    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • yawokim 07.06.05, 15:34
    mnie to malo interesuje co pani Dorota pisze sczerze mowiac ... jak chce to
    moze pisac jak Joanna Bator o 'przybijaniu paznokci mlotkiem' heheh ... tylko,
    zeby ludzie milei troche zmyslu krytycznego- jak jakas Betty Smith pisze o
    niedzwiedziach bialych w Warszawie to tez nie wiem o kim ma swiadczyc ;]

    nie chce wyjsc na jakiegos apologete japonii co broni za kazdym razem ale
    jednak sa pewne granice sprzedawania sensacji ...
  • chiara76 07.06.05, 15:36
    i tu się różnimy.
    Cenię sobie Twoje zdanie, ale pozwól mi mieć swoje. Ja się cieszę, że
    dowiedziałam się o Japonii ostatnio dużo więcej. Także o tym, że wcale tam w
    wielu momentach nie jest różowo i przyjemnie i mają ciemne strony mocy takżesmile
    Tak, czy siak, cieszę się, że mogę poczytać i o dobrych i o gorszych stronach
    Japonii.
    Pozdrawiamsmile
    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • yawokim 07.06.05, 15:39
    chiara ale ja tez nie mam rozowego obrazu japonii- jedank jest roznica miedzy
    problemami kobiet w karierze zawodowej, biurokracja zabijajaca reformy
    ekonomiczne czy trudnosciami z akceptacja obcokrajowcow a 70 % swiatowej
    pornografii pedofilskiej
  • misae 07.06.05, 15:42
    jednak dla mnie najwiekszym przegieciem jest to, ze w Libanie dziecko urodzone
    od ojca nie libanczyka nie ma prawa do obywatelstwa :o( nie wiem jak to jest w
    innych krajach na bliskim wschodzie...
    --
    みさえ
  • nekos 09.06.05, 04:27
    misae napisała:

    > jednak dla mnie najwiekszym przegieciem jest to, ze w Libanie dziecko
    urodzone
    > od ojca nie libanczyka nie ma prawa do obywatelstwa :o( nie wiem jak to jest
    w
    > innych krajach na bliskim wschodzie...

    nie trzeba daleko szukac. slyszalem ze w korei pld kobieta ktora wychodzi za
    cudzoziemca traci obywatelstwo koreanskie i najczesciej opuszcza swoj kraj.
    stosunek koreanczykow do cudzoziemcow jest o wiele gorszy niz w japonii.
    --
    ネコス
  • misasia 09.06.05, 09:43
    A czy w Japonii nie jest tak, że obywatelstwo japońskie "przejmuje" się tylko po
    ojcu? Wydaje mi się, że ktoś z Japończyków mówił mi, że dziecko Japonki i
    obcokrajowca nie będzie mieć japońskiego obywatelstwa
  • nekos 10.06.05, 04:14
    misasia napisała:

    > A czy w Japonii nie jest tak, że obywatelstwo japońskie "przejmuje" się tylko
    p
    > o
    > ojcu? Wydaje mi się, że ktoś z Japończyków mówił mi, że dziecko Japonki i
    > obcokrajowca nie będzie mieć japońskiego obywatelstwa

    to chyba nie prawda. moja corka ma w tej chwili obywatelstwo japonskie po matce
    i brytyjskie po mnie. chodzi moze o to ze jak dziecko w japonii skonczy 18 lat
    to musi wybrac tylko jedno obywatelstwo. ale mozna ten fakt ukryc smile) robi to
    wiele ludzi.
    --
    ネコス
  • kapitankloss1 07.06.05, 18:31
    Hmmm...ja sie po czesci zgadzam z Yawokimem, ale tez wiem ze ty Chiara o Japoni
    sporo wiesz wiec nie biezesz tej ksiazki jako wyroczni.

    Problem polega na tym ze te wszystkie sensacje Japonskie sa tak jak zawsze
    widziane okiem innej kultury. Do tego mozna dodac ze tylko takie sensacje
    lapia zainteresowanie ludzi potocznych. I w tym problem. Chyba juz pisalem ze
    w Polnocnej Ameryce nie ma prawie nic normalnego o Japoni. Wszystko sie kreci
    wlasnie na temat takich sensacji. Powiedzmy ze te sensacje przedstawiaja 20%
    Japoni, ale jesli tylko to widac to dla ludzi potocznych, te 20% staje sie
    Japonia w 100%. Z Niemiec, czy Wloch, czy Francji nie robi sie takiego
    curiozum jak z Japoni....i skad sie to bierze?

    Podobne jest to do obrazu Polski z lat 80-tych i wstecz....babcie bez zebow,
    chodzace w jakis Kujawskich spudnicach, no i oczywiscie KGB i UB....prosta
    propaganda....lub propaganda kulturalna.
  • chiara76 07.06.05, 18:38
    nie, no pewnie, że nie biorę tej książki jako wyroczni, bo zwyczajnie nie
    wierzę we wszystko, co mi mówią. Ale jak tak ją czytam, to wiele spraw, które
    widziałam ze zdjęć moich japońskich penpals, czy widziałam w filmach, się
    potwierdza...nie mówię, że wszystkie, oczywiście, ale dość dużo. Podoba mi się
    ta książka, nie jest fabularna, ale dobrze przedstawia wiele spraw.
    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • kapitankloss1 07.06.05, 18:40
    A co sie potwierdza? Wiesz, sensacje, sensacjami...ale biora sie jednak z
    jakis faktow.
  • chiara76 07.06.05, 18:43
    interesują mnie takie socjologiczno kulturowe sprawy i one się właśnie
    potwierdzają...nie będę Ci wszystkich wymieniać, ale Wiesz, stosunek do
    rodziny, sprawy pracy właśnie, a raczej zatrudnienia itd...społeczna rola
    rodziny i bycie w rodzinie, takie tamsmile
    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • kapitankloss1 07.06.05, 18:51
    No ale daj przynajmniej jeden egzemplarz to pogadamy...mam jeszcze pare minut smile
  • chiara76 07.06.05, 18:53
    kiedy ja na razie stosując się do wzoru przykładnej japońskiej gospodyni udaję
    się w stronę kuchni szykować mężusiowi obiadkewink
    Na razie!
    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • kapitankloss1 07.06.05, 18:56
    Ehhhh....a czy maz po Japonsku siedzi w podkoszulce na poduszce przed
    telewizorem z wlaczonym wiatrakiem, reczniczkiem na szyi i z piwem w
    dloni smile...i oglada NHK NewsWorld (czy jak to tam jest)?
  • kapitankloss1 08.06.05, 15:06
    A w co bylas uzbrojona?.... 25cm patelnie z powbijanymi gwozdziami, troche
    zardzewialymi zeby lepij ranila smile ?
  • kapitankloss1 08.06.05, 15:20
    Wlaki sa o wile lzejsze....taki tluczek to tak jak stropolski
    buzdygan....bardzo efektywna bron.
  • nekos 09.06.05, 04:54
    chiara76 napisała:

    > interesują mnie takie socjologiczno kulturowe sprawy i one się właśnie
    > potwierdzają...nie będę Ci wszystkich wymieniać, ale Wiesz, stosunek do
    > rodziny, sprawy pracy właśnie, a raczej zatrudnienia itd...społeczna rola
    > rodziny i bycie w rodzinie, takie tamsmile

    chiara jezeli interesuja cie sprawy rodziny w japonii to opisze ci rodzine
    kolezanki mojej dobrej znajomej. wlasnie wczoraj mielismy na ten temat dluga
    dyskusje. dziewczyne nazwe a-san tak jak to robia japonczycy gdy nie chca podac
    imienia.
    ojciec a-san jest chory na raka i nie pracuje.
    matka nie pracuje bo pracowac nie lubi.
    starszy brat nie pracuje bo tak jak matka pracowac nie lubi i czesto bije
    chorego ojca.
    drugi brat nie pracuje bo jest kaleka.
    mlodsza siostra chodzi jeszcze do szkoly.
    druga siostra popelnila w zeszlym roku samobujstwo.
    a-san utrzymuje ich wszystkich. matka czesto kradnie jej pieniadze. a-san ma 27
    lat i 3 razy usowala ciaze. w tej chwili spotyka sie z 2 chlopakami. jeden z
    nich wlasnie zaproponowal jej malzenstwo i a-san wymowila juz prace.
    oczywiscie nie jest to jakas typowa japonska rodzina ale chce powiedziec ze
    takie rodziny bywaja tez i tutaj sad

    --
    ネコス
  • chiara76 09.06.05, 10:11
    w sumie patologia niezła, co?
    A najlepsze, że pewnie wszyscy dookoła zamykają na to oczy i udają, że nic nie
    widzą. Ale to akurat ogólnoludzkie, niekoniecznie japońskie.
    A jak tam jest z czymś w rodzaju pomocy społecznej, z tego, co pamiętam z tej
    książki, to raczej nie bardzo, prawda?
    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • kapitankloss1 09.06.05, 14:38
    Niezla historia. Takich rodzin jest wiele choc nie az w takich ekstremalnych.
  • chiara76 09.06.05, 14:41
    a jeszcze taka refleksja...wychodzi na to, że ten facet chyba w niej naprawdę
    zakochany, bo chyba będzie musiał całe to towarzystwo utrzymać.
    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • nekos 09.06.05, 15:42
    chiara76 napisała:

    > a jeszcze taka refleksja...wychodzi na to, że ten facet chyba w niej naprawdę
    > zakochany, bo chyba będzie musiał całe to towarzystwo utrzymać.


    ha, no wlasnie o tym wczoraj dyskutowalismy. podobno bardzo zakochany ale a-san
    mowi ze kocha i jednego i drugiego. do tego i z jednym i zdrugim chce miec
    dzieci. nie wiem tylko jak to zrobi smile
    --
    ネコス
  • chiara76 09.06.05, 15:48
    nekos napisał:


    >
    > ha, no wlasnie o tym wczoraj dyskutowalismy. podobno bardzo zakochany ale a-
    san
    >
    > mowi ze kocha i jednego i drugiego. do tego i z jednym i zdrugim chce miec
    > dzieci. nie wiem tylko jak to zrobi smile

    hmmm, no więc z tym, to myślę, że ona może mieć najmniej problemu, niestety...
    Pytanie tylko, co zrobi ewentualny mąż, jak będzie mieć podejrzenia,że nie
    swoje dziecko chowa.


    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • nekos 09.06.05, 15:56
    chiara76 napisała:

    > hmmm, no więc z tym, to myślę, że ona może mieć najmniej problemu, niestety...
    > Pytanie tylko, co zrobi ewentualny mąż, jak będzie mieć podejrzenia,że nie
    > swoje dziecko chowa.
    >
    no wlasnie to mialem na mysli. jak to zrobi zeby sie nie wydalo. z tego co
    wiem to mowila ze obaj maja ta sama grupe krwi. he, he, ale historia.
    mysle ze ciag dalszy nastapi smile)


    --
    ネコス
  • chiara76 07.06.05, 18:36
    hehe, niezłe, właśnie dotarłam do momentu, kiedy czytam, że w jednej z firm
    zorganizowano szkolenie, które właściwie można by nazwać "survivalem", wysłano
    zespół na bezludną wyspę, na której musieli sami zatroszczyć się o jedzenie,
    zbudować sobie toaletę, namiot itd...smile
    A w Polsce niektóre firmy też wysyłają pracowników na wyspy,
    ale ...Kanaryjskie smile
    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • kapitankloss1 07.06.05, 18:39
    Hehehe...czy sa tam wysylani po rozmowie wstepnej jako koncowa faza
    rekrutacji. Ci co przezyja dostaja sie do firmy a ci co nie...no coz, szkoda
    ich....
  • chiara76 07.06.05, 18:40
    no być możewink w końcu, ludzi tam u nich dużo (choć jak nawet ostatnio w newsach
    wklejałam link z Gazety, mają tam kłopoty demograficzne.)
    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • kapitankloss1 07.06.05, 18:42
    Tak, ostatnio gdzies czytalem ze mysla jak staruszkow zagonic do pracy bo
    ludzie sie starzeja a jednak w Japoni sa w wysmienitej kondycji. Podobno jest
    juz milion ludzi powyzej 90tki.
  • chiara76 08.06.05, 10:27
    Mówisz, masz, może ze zdeczka opóźnieniem. Ale wczoraj połknęłam książkę i
    kilka spraw mnie zaciekawiło.

    Powiem tak, w książce przewijają się sprawy, problematyka już znana mi z innych
    publikacji, ale niektóre rzeczy jakoś bardziej mnie zainteresowały.

    I tak , załamało mnie to, że podobno mężczyźni którzy zwalniani z pracy (często
    na tak zwaną wcześniejszą emeryturę), wstydzili się powiedzieć o tym rodzinie.
    Podobno bywa tak, że nie mówią nic rodzinom , tylko co rano ubierają się i cały
    dzień spędzają czy to w parkach, czy w kawiarniach, czy
    restauracjach...abstrahując od tego, że moim zdaniem, oni w sumie marnują ten
    emerytalny czas (ale podobno często nie mają żadnego hobby, całym ich życiem
    była dotąd praca), to moim zdaniem najsmutniejszy jest fakt braku szczerości z
    rodziną. To, że oni nie mówią rodzinie o tym zwolnieniu z pracy...
    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • kapitankloss1 08.06.05, 15:19
    Tak tez to gdziesz czytalem. Ciekawe jak tak naprawde jest to
    rozpowszechnione. W Japoni nie miec pracy (mlode pokolenie juz tak nie mysli)
    jest totalnym upokorzeniem dla faceta (oczywiscie przed wlasciwa emerytora).
    Jest to smutne bo jednak zycie w Japoni ma bardzo czarne strony jesli sie
    patrzec z naszego punktu widzenia, ale Japonczycy sie tym nie przejmuja.

    Maz i zona zyja przez lata oddzielnie, nie majac nic wspolnego ze soba oprucz
    dzieci i domu. Maz pracuje zeby przyniesc pieniadze i wlasciwie malo ma zycia
    poza praca, bo nie ma czasu. Zona w tym czasie robi w domu i spotyka sie z
    kolezankami.

    Efekt jest taki ze na starosc kobiety zyly w dostatku, z kolezankami, w wolnym
    czasie robily co im sie podobalo przez powiedzmy 50 lat. Maz byl tylko
    dostawca pieniedzy i oczywiscie trzeba za niego bylo sprzatac. A co z mezem?
    Przez lata wlasciwie jego zona byla praca i nie mial szans na hobby czy
    znajomosci. Jak praca sie konczy to i nagle jego zycie sie konczy bo wlasciwie
    nigdy nie bylo zbudowane. Z tego sie bierze ze jedyny respekt jaki mial w domu
    to to ze pracowal. Nie ma pracy, nie jest potrzebny w domu. To jest upadek
    socjalny w Japoni wedlog mnie. Nie jest to az takie czarne jak pisze bo jednak
    troche przeswieca poza-Japonskie podejscie do sprawy.

    A o szczerosci to mozna zapomniec. Od poczatku pewnie tego nie bylo bo inaczej
    by sie cala Japonia rozpadla. Przez to ze w domu z zona wlasciwie nie
    ma "zycia" ktore bylo przed slubem (jest tylko produkcja dzieci od czasu do
    czasu) to faceci bawia sie poza domem a zony na to zamykaja oczy. I z tego
    jest takie rozplenione bary hostessowe, enjokosai, sexfriends, itd. Wiec
    widzisz wszyscy sie bawia dobrze i nikt nie nazeka. Problem jest na starosc
    kiedy juz sie nie mozna tak "bawic".
  • chiara76 08.06.05, 15:22
    kapitankloss1 napisał:

    > by sie cala Japonia rozpadla. Przez to ze w domu z zona wlasciwie nie
    > ma "zycia" ktore bylo przed slubem (jest tylko produkcja dzieci od czasu do
    > czasu) to faceci bawia sie poza domem a zony na to zamykaja oczy. I z tego
    > jest takie rozplenione bary hostessowe, enjokosai, sexfriends, itd. Wiec
    > widzisz wszyscy sie bawia dobrze i nikt nie nazeka. Problem jest na starosc
    > kiedy juz sie nie mozna tak "bawic".

    Jak to wygląda pod względem chorób, które można złapać podczas
    takich "zabaw"...żony naprawdę się nie boją , że mąż je czymś zarazi, czy o tym
    nie myślą?


    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • kapitankloss1 08.06.05, 15:41
    Hmmm...no nie wszystkie zabawy koncza sie na "mecie" smile...niektore zabawy sa
    fajne nawej jesli nie musimy do mety dojas....jest to po prostu
    zabawa "mozgowa" smile

    Dotychczas jakos nie mieli problemu z chorobami choc to sie zmienia. Nie bylo
    problemu bo Japonczycy tego problemu nie "mieli", wiec i nie bylo o czym
    rozmawiac smile Teraz jak sie powoli zaczyna rozmawiac to i problem sie znalazl,
    ale jest bardzo minimalny, wiec wlasciwie nadal nie ma o czym rozmawiac smile

    Nie ma szczerosci wiec wiele zon pewnie i nie wie co sie dzieje...a same tez
    sie bawia...a bylo by lepiej dla rodziny gdyby ta zabawa byla miedzy soba to i
    by cale ich zycie lepiej szlo.
  • chiara76 08.06.05, 10:29
    o alkoholu. Japończycy lubią pić, a stan upojenia podobno nie jest uznawany tam
    za nic zdrożnego, nie za alkoholizm bynajmniej, a za fakt, że umiesz się
    odprężyć. Jednym słowem, pijesz, jesteś gość...

    Może bym nie dała temu wiary, ale wczoraj przeglądałam portal penpallingowy,
    dla tych, którzy chcą się przyjaźnić z kimś z Japonii i nie uwierzycie, co mnie
    zastanowiło. W dziale hobby niejedna osoba jako hobby wpisała "drinking",
    hmmm...
    Niezłe hobby... A mówi się, że Polacy piją.......
    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • kapitankloss1 08.06.05, 15:05
    Roznica miedzy Polakami a Japonczykami jest taka ze Japonczycy pija
    kulturalnie. Tak, tez widzialem te hobby "drinking". Wychodzi to czesciowo od
    tlumaczenia jezyka. Po Japonsku mowi sie SHUMI na wlasciwie wszystko co sie
    robi w wolnym czasie i przez to wychodzi ze te hobby (bardzo specificzne
    znaczenie w angielskim) to jest chodzenie na zakupy, picie, i jedzenie...lub
    jakies sporty. Hobby po angielsku to raczej...hmmm...filatelistyka, ikebana,
    sklejanie modeli, manga, itd. Granie w pilke to nie jest hobby...ale w
    Japonskim tlumaczeniu na to wychodzi.

    W Japoni jest bardzo popularne chodzenie do izakaya i na karaoke, gdzie jest
    oczywiscie alkohol, wiec takie hobby "drinking" to znaczy ze lubi osoba
    wychodzic ze znajomymi i sie bawic, ale nie specyficznie chodzic po to zeby pic.

    Po pracy faceci chodza do barow...bo i trzeba...wiec i pija. Wiesz jak to
    jest, jak nie bedziesz w grupie to powoli wypadasz z grona.
  • chiara76 08.06.05, 15:10
    kapitankloss1 napisał:

    > Roznica miedzy Polakami a Japonczykami jest taka ze Japonczycy pija
    > kulturalnie. Tak, tez widzialem te hobby "drinking". Wychodzi to czesciowo
    od
    >
    > tlumaczenia jezyka. Po Japonsku mowi sie SHUMI na wlasciwie wszystko co sie
    > robi w wolnym czasie i przez to wychodzi ze te hobby (bardzo specificzne
    > znaczenie w angielskim) to jest chodzenie na zakupy, picie, i jedzenie...lub
    > jakies sporty. Hobby po angielsku to raczej...hmmm...filatelistyka, ikebana,
    > sklejanie modeli, manga, itd. Granie w pilke to nie jest hobby...ale w
    > Japonskim tlumaczeniu na to wychodzi.

    Być może. Oczywiście, że nie pomyślałam, że alkoholicy wpisują to jako hobby.
    Niemniej jednak są i tacy, którzy tam właśnie wpisali books, films, music
    itd...tak, czy siak, zastanowiło mnie to.
    >
    > W Japoni jest bardzo popularne chodzenie do izakaya i na karaoke, gdzie jest
    > oczywiscie alkohol, wiec takie hobby "drinking" to znaczy ze lubi osoba
    > wychodzic ze znajomymi i sie bawic, ale nie specyficznie chodzic po to zeby
    pic
    > .
    >
    > Po pracy faceci chodza do barow...bo i trzeba...wiec i pija. Wiesz jak to
    > jest, jak nie bedziesz w grupie to powoli wypadasz z grona.

    Wiem i dlatego nigdy, przenigdy nie mogłabym być Japonką, jestem strasznym
    dzikusem, a słowo grupa powoduje u mnie lekki szczękościsk...

    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • kapitankloss1 08.06.05, 15:24
    szczekoscisk ?!?! Czy to jest terminologia medyczna smile ?

    Ale w kazdzym kraju mamy jednak grupowa mentalnosc. Nie jest ona az tak
    widoczna jak w Japoni czy gdzies indziej w Azji ale jest.

    Jesli wszystko bedziemy robili tylko sami to powoli znajomi o nas zapomna bo
    zawsze beda mieli skojarzenie ze...acha...pewnie dzis Zdzisi jest na rowerze
    wiec nie bedziemy do niego dzwonic.
  • chiara76 08.06.05, 15:32
    kapitankloss1 napisał:

    > szczekoscisk ?!?! Czy to jest terminologia medyczna smile ?
    no chyba takwink
    >
    > Ale w kazdzym kraju mamy jednak grupowa mentalnosc. Nie jest ona az tak
    > widoczna jak w Japoni czy gdzies indziej w Azji ale jest.
    >
    > Jesli wszystko bedziemy robili tylko sami to powoli znajomi o nas zapomna bo
    > zawsze beda mieli skojarzenie ze...acha...pewnie dzis Zdzisi jest na rowerze
    > wiec nie bedziemy do niego dzwonic.

    Pozwólmy każdemu być takim, jaki jest najszczęśliwszy. Chiarze na przykład
    pozwólmy być dzikusemwink)


    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • kapitankloss1 08.06.05, 15:43
    smile ...i do tego jest maz treser...

    Ale tak na serio to o co ci chodzi w tej dzikosci?...jakie specyficzne
    zachowanie, poglady....pwnie spontanicznosc w tym musi byc.
  • chiara76 08.06.05, 15:47
    Wiesz, co? Nie bardzo chcę się nad tym rozpisywać. Nie bardzo odnajduję się w
    grupie.
    Wolę mniejsze grono wypróbowanych znajomych. Miałam w życiu złe doświadczenia
    z tak zwanymi "przyjaciółmi" i po prostu teraz jestem megaostrożna. Ale, Wiesz,
    to nie forum na tego typu dyskusjesmile
    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • kapitankloss1 08.06.05, 15:51
    Dobra, wiec wracamy do tematu...Japonczycy pija....a najwiecej to pija piwa.
  • nekos 08.06.05, 16:27
    kapitankloss1 napisał:

    > Dobra, wiec wracamy do tematu...Japonczycy pija....a najwiecej to pija piwa.


    a piwo musi byc tak zmrozone ze mnie np nie przechodzi przez gardlo. smaku nie
    czuje. tak jak bym lod polykal smile
    --
    ネコス
  • kapitankloss1 09.06.05, 14:39
    Az takie zimne? Nie spotkalem sie z tym...moze to lody piwne smile
  • nekos 09.06.05, 04:19
    chiara76 napisała:
    > Zszokował mnie fakt, czy to prawda? (pytanie do tych, którzy mają dzieci z
    > Japończykami), że dzieci, które są ze związku , w którym jedno z rodziców
    > jest cudzoziemcem są nazywane "połówkami". Ciekawe, czy jest im miło...

    nie jest to obrazliwe chociaz podobno kiedys bylo. chyba wola jak sie mowi na
    nie hafu niz gaijin. moja corka np nie znosi jak japonczycy probuja do niej
    mowic po angielsku. hello, what is your name? itd.
    --
    ネコス
  • chiara76 09.06.05, 10:12
    no pewnie. I co? Odpowiada im w swojej biegłej japońszczyźnie, a oni co na to?
    Dalej wstawiają nawijkę po angielsku, czy zaczyna coś im świtać w głowach?

    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • kapitankloss1 09.06.05, 14:41
    Ciekawe jak bedzie z moim synkiem. Zgadzam sie, gaijin jest gorszy od half,
    ktory wlasciwie nie ma nic w sobie zlego w Japoni.

    Dla dziecka ktore jest obywatelem Japoni jest gorzej jak ktos na nie caly czas
    wola cudzoziemiec.
  • chiara76 09.06.05, 12:31
    która jakoś dotąd umknęła mi najwyraźniej, a to , że sushi , a raczej ich
    wykonaniem już tradycyjnie zajmują się mężczyźni. A to dlatego, że rzekomo
    kobiece dłonie są za słabe do ściśnięcia ryżu. Aaa, to pewnie dlatego MArtyna
    się wtedy w swoim programie w Japonii nie "załapała" do tej pracy w barze
    sushismile
    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • kapitankloss1 09.06.05, 14:43
    smile Pewnie ideologia wdrazona od czasow Heian zeby kobiety nie pracowaly. Nie
    widzial bym roznicy, ale Japonczykow nie przekonasz bo oni zawsze maja racje.

  • sto_krotka30 09.06.05, 17:15
    Czesc Chiara,
    Jeśli chodzi o nazywanie przez Japończyków "połówkami" dzieci z małżeństw np.
    polsko-japońskich to to określenie, dla samych Japończyków nie ma teraz
    zabarwienia pejoratywnego, ale właśni wytłumaczyłam mojej teściowej, żeby na
    swojego wnuka tak nie mówiła, bo to będzie wywoływało w nim kompleksy, nasze
    dzieci są DWUKULTUROWE , czyli posiadają czegoś wiecej a nie mniej, są lub będą
    bogatrze duchowo, intelektualnie znając dwie kultury, a nie są tylko w połowie
    czymś i w połowie czymś. Kiedyś zdarzyła mi sie taka sytuacja' czekałam w
    przychodni na swoja kolej. Na przeciw mnie siedział jakiś dziadek i patrzy,
    patrzy, az mówi do mnie z porozumiewawczym uśmiechem "połówka?" , dodam, że mam
    bardzo jasną karnację, ciemne oczy i brązowe włosy (nie farbowane jak u
    Japonek), ale na Japonkę nie wyglądam. Nie ma pojecia do dziś dlaczego
    dziadkowi wyglądałam na "połówkę". Moze jest tak, że mieszkając w Japoni
    człowiek upodobnia się do tubylców? Jak wracam do Polski, to rodzina, znajomi
    mówią mi, że wyglądam inaczej i jestem zbyt uprzejma (japońska), te ukłony(choć
    nie do pasa).

    Jeśli chodzi o ksiażkę D. Hałasa i podawane przez autorkę wyliczenia w %
    zapewne są dokładnie sprawdzone, przecież autorka jest dziennikarką i nie
    fałszowałaby danych. Chociaż te dane o pornografi mnie też przeraziły.

  • chiara76 09.06.05, 21:16
    sto_krotka30 napisała:

    > Czesc Chiara,
    > Jeśli chodzi o nazywanie przez Japończyków "połówkami" dzieci z małżeństw np.
    > polsko-japońskich to to określenie, dla samych Japończyków nie ma teraz
    > zabarwienia pejoratywnego, ale właśni wytłumaczyłam mojej teściowej, żeby na
    > swojego wnuka tak nie mówiła, bo to będzie wywoływało w nim kompleksy, nasze
    > dzieci są DWUKULTUROWE , czyli posiadają czegoś wiecej a nie mniej, są lub
    będą
    >
    > bogatrze duchowo, intelektualnie znając dwie kultury, a nie są tylko w
    połowie
    > czymś i w połowie czymś.


    Wow, podziwiam, że się dałosmile Czyżby japońskie teściowe nie wyznawały
    zasady "wiem najlepiej"?
    Tak, czy siak, uważam , że bardzo dobrze, że powiedziałaś jej tak, bo moim
    zdaniem rzeczywiście dziecku jest zwyczajnie przykro, nawet jeśli Japończycy
    nie uważają takiego określenia za pejoratywne.


    Kiedyś zdarzyła mi sie taka sytuacja' czekałam w
    > przychodni na swoja kolej. Na przeciw mnie siedział jakiś dziadek i patrzy,
    > patrzy, az mówi do mnie z porozumiewawczym uśmiechem "połówka?" , dodam, że
    mam
    >
    > bardzo jasną karnację, ciemne oczy i brązowe włosy (nie farbowane jak u
    > Japonek), ale na Japonkę nie wyglądam. Nie ma pojecia do dziś dlaczego
    > dziadkowi wyglądałam na "połówkę". Moze jest tak, że mieszkając w Japoni
    > człowiek upodobnia się do tubylców? Jak wracam do Polski, to rodzina, znajomi
    > mówią mi, że wyglądam inaczej i jestem zbyt uprzejma (japońska), te ukłony
    (choć
    >
    > nie do pasa).

    Hehe, może dziadek chciał Cię poderwaćsmile a przynajmniej pogawędzić. I tak
    dziwne, że się w ogóle odezwał...jakiś postępowy był ten dziadek.
    >
    > Jeśli chodzi o ksiażkę D. Hałasa i podawane przez autorkę wyliczenia w %
    > zapewne są dokładnie sprawdzone, przecież autorka jest dziennikarką i nie
    > fałszowałaby danych. Chociaż te dane o pornografi mnie też przeraziły.
    >


    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • nekos 10.06.05, 03:56
    chiara76 napisała:
    ...jakiś postępowy był ten dziadek

    hehe, powiem ci ze czasami z dziadkami i babciami lepiej sie rozmawia niz z
    mlodymi. na starosc pozbywaja sie tej niesmialosci smile


    --
    ネコス
  • sto_krotka30 10.06.05, 06:21
    nekos napisał:

    > chiara76 napisała:
    > ...jakiś postępowy był ten dziadek
    >
    > hehe, powiem ci ze czasami z dziadkami i babciami lepiej sie rozmawia niz z
    > mlodymi. na starosc pozbywaja sie tej niesmialosci smile
    >
    >
    Właśnie tak, nekos. Często jest tak, że gdziekolwiek, w parku, pociagu,
    wystawie to starsi ludzie są zainteresowani krajem mojego pochodzenia i nawet
    moim zyciem prywatym w Japonii, są mili i uczynni.
  • logik_obiezyswiat 19.06.05, 01:17
    Logik nie może tu milczeć wink A w którym języku nie używa się słowa "pół" w takim przypadku? "Haafu" będzie pewnie drugim "gaijinem" bo nam się wydaje, że cały świat jest przeciwko nam. Mam nadzieję, że cudzoziemcy w Polsce szybko doprowadzą do śmierci słowa "obcokrajowiec", "cudzoziemiec" i "pół-japończyk", bo "obcy", "cudzy" i "pół" są okrutnie pejoratywne!
  • chiara76 19.06.05, 01:24
    hmm, a ja się nie zgodzę. Mówię tu oczywiście o moich odczuciach subiektywnych,
    ale moim zdaniem "połówka" jest bardziej pejoratywnym wyrażeniem, niż
    cudzoziemiec , które to jest zwykłym polskim słowem. Już "obcy" jest dla mnie
    bardziej pejoratywne.
    A w języku polskim chyba nie spotkałam się z określeniem kogoś,że jest pół
    Amerykaninem, czy pół Chińczykiem na przykład.
    --
    Kabaty-Moczydlo

    Japonia
  • logik_obiezyswiat 19.06.05, 13:48
    chiara76 napisała:

    > ale moim zdaniem "połówka" jest bardziej pejoratywnym wyrażeniem, niż
    > cudzoziemiec , które to jest zwykłym polskim słowem. Już "obcy" jest dla mnie
    > bardziej pejoratywne.

    A czy skreślasz wszystkie koleżanki mówiące na chłopaka/męża "moja połówka"? A czy dwie butelki pół litra wódki są gorsze od "literka"? wink

    > A w języku polskim chyba nie spotkałam się z określeniem kogoś,że jest pół
    > Amerykaninem, czy pół Chińczykiem na przykład.

    To jak kogoś takiego określisz, żeby było poprawnie politycznie? Nie żartuję, muszę wiedzieć (nie przychodzi mi nic do głowy), bo może znajomych w Polsce obrażam od lat i nawet nie jestem tego świadom.
  • gajdzin 01.07.05, 14:15
    Wpadł mi w oko wątek dot. książki napisanej przez moją przyjaciółkę i
    wieloletnią sąsiadkę z Kotake Mukaihara... Tak się składa, że jutro jadę z
    rodziną do Doroty na weekend (do Nałęczowa), więc zachęcę ją osobiście, żeby
    się też na tym forum udzieliła. Nie wiem tylko, czy ma w Polsce dostęp do
    Internetu.

    Pozdrawiam serdecznie,

    Marcin Bruczkowski

  • chiara76 01.07.05, 14:18
    Gajdzinie! Z nieba mi spadaszsmile
    Wysyłałam email z zaproszeniem na nasze forum do Pani Doroty, ale chyba miałam
    zły adres (spróbowałam wygooglać i coś znalazłam, ale widać nieaktualny adres,
    na japońską pocztę), więc jeśli byś mógł Ją zaprosić, to będę Ci baaardzo
    wdzięczna.
    Z góry dziękuję i mam nadzieję, że się uda.
    --
    Kabaty-Moczydlo

    Japonia
  • gajdzin 01.07.05, 19:13
    Użyję jutro całego mojego uroku osobistego... smile)

    Marcin Bruczkowski
  • chiara76 01.07.05, 19:59
    nie wątpię, że okaże się skutecznywink
    --
    Kabaty-Moczydlo

    Japonia
  • dorotah5 14.07.05, 01:15
    bardzo chetnie wezme udzial w dyskusji
    dorota halasa
  • dorotah5 14.07.05, 08:38
    widzialam, ze wywołała się dyskusja na temat mojej książki "zycie codzienne w
    tokio". nie jestem od razu w stanie odpowiedziec na wszytskie pytania, ale
    chcialabym odpowiedziec na niektore.
    przede wszytskim nie roszcze sobie praw do tego aby moja ksiazka byla wyrocznia
    na temat japonii i tokio.
    zadna ksiazka nie jest wyrocznia na temat poruszanego tematu, jest jedynie
    subiektywna wizja autora. tak tez jest z moja ksiazka.
    wszytskie dane statystyczne, ktore w ksiazce podalam sa danymi, ktore zostaly w
    japonii w jakiejsc formie opublikowane.
    wiele emocji budza dane o tym, ze w latach 90-tych 70% swiatowej pornofrafii
    pochodzilo z japonii. dane te wzielam z japonskiej prasy.
    warto tu przy okazji powiedziec, ze mowiac o pornogfrafi dzieciecej nie mowily
    tylko o 7 i 12 latkach, ale rowniez o 16 i 17-latkach.
  • chiara76 18.08.05, 09:57
    dorotah5 napisała:

    > widzialam, ze wywołała się dyskusja na temat mojej książki "zycie codzienne w
    > tokio". nie jestem od razu w stanie odpowiedziec na wszytskie pytania, ale
    > chcialabym odpowiedziec na niektore.
    > przede wszytskim nie roszcze sobie praw do tego aby moja ksiazka byla
    wyrocznia
    >
    > na temat japonii i tokio.

    Jako wyrocznia jej nie traktowałam, ale przeczytałam z chęciąsmile
    Podobała mi się taka konwencja literatury faktu. Zwięźle i pogrupowane tematy.
    Dałam jej wysoką notę w serwisie www.biblionetka.pl

    Z ciekawości, jak długo Pisałaś książkę? Domyślam się, że masz oprócz tego masę
    innych zajęć.
    > zadna ksiazka nie jest wyrocznia na temat poruszanego tematu, jest jedynie
    > subiektywna wizja autora. tak tez jest z moja ksiazka.
    > wszytskie dane statystyczne, ktore w ksiazce podalam sa danymi, ktore zostaly
    w
    >
    > japonii w jakiejsc formie opublikowane.
    > wiele emocji budza dane o tym, ze w latach 90-tych 70% swiatowej pornofrafii
    > pochodzilo z japonii. dane te wzielam z japonskiej prasy.
    > warto tu przy okazji powiedziec, ze mowiac o pornogfrafi dzieciecej nie
    mowily
    > tylko o 7 i 12 latkach, ale rowniez o 16 i 17-latkach.


    --
    Kabaty-Moczydlo

    Japonia
  • chiara76 14.07.05, 09:50
    Bardzo się cieszę, że udało się ściągnąć kolejną Miłośniczkę Japonii smile

    A teraz mała prywata, ja nawet zapraszałam na forum, wysłałam email (adres
    wygooglałam), ale nie jestem pewna, czy w ogóle dotarł? Tak, czy inaczej,
    Witamy na forum i oczywiście zapraszamy do dyskusji!!smile
    Pozdrawiam serdecznie!
    --
    Kabaty-Moczydlo

    Japonia
  • chiara76 08.11.05, 14:34
  • nekos 08.11.05, 14:50
    dzieki chiarasmile
    jestem w tej chwili na str 149 i ksiazka jest po prostu swietna. wczoraj w nocy
    nie moglem sie od nie oderwac. musowa lektura dla kazdego wybierajacego sie do
    japonii chocby na kilka dni. niskie uklony dla dorota-sansmile)
    --
    ネコス
  • nekos 09.11.05, 15:04
    skonczylem!! ksiazka jest naprawde swietna. polecam ja wszystkim
    zainteresowanym japonia. znajdziecie w niej odpowiedzi na mnosto pytan
    zadawanych na tym forum. obowiazkowa lektura dla wszystkich forumowiczowsmile)
    ja np nie wiedzialem ze na dzielnice w ktorej pracowaly prostytutki mowi sie
    kuruwa, hehe!!
    --
    ネコス
  • chiara76 09.11.05, 15:46
    konkretna, na temat. Autorka wie, co chce napisać, nie sili się na siłę na
    naukowe teorie, pisze ciekawie. Podoba mi się też rozplanowanie książki, nie za
    długie rozdziały na każdy temat.
    --
    Japonia
    Kabaty
  • aree 09.11.05, 20:23
    widzę Nekos, że rozpocząłeś czytanie jak Ci forum polecało, od "Życia
    codziennego" smile) a ja myślałam, że mając dwie książki na raz złapiesz po tą
    bardziej kolorową hehe. Ja tą kolorową właśnie kończę. Uczucia mieszane,
    których po "Życiu codziennym" nie miałam.

    No zabieraj się za drugą pozycję szybko! Albo może lepiej nie, lepiej chyba nie
    jedna po drugiej smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka