Dodaj do ulubionych

gdzie sie podzial kapitan??

05.09.05, 05:40
mielismy isc na piwo i fugu (o tym drugim nie wiedzial, hehe). kapitan
przylecial i sie nie zameldowal!!
kapitanie gdzie jestes??!!
--
ネコス
Edytor zaawansowany
  • chiara76 05.09.05, 09:31
    wyczuł intuicyjnie, że chcesz go zaprosić na rybkę i postanowił, że się nie
    ujawni?smile
    Może się jeszcze odezwie...smile
    --
    Kabaty-Moczydlo

    Japonia
  • nekos 05.09.05, 17:14
    odezwie sie juz chyba z kanady bo jak sie nie myle to dzisiaj wylecial. mam
    nadzieje ze zda nam obszerna relacje z pobytu w japoniismile)
    --
    ネコス
  • kapitankloss1 06.09.05, 17:53
    Jestem!....ale...rzeczywiscie z Kanaday. Nie mialem kiedy z Tokyo zadzwonic do
    ciebie bo wieczorami bylem z kumplami z uniwerku co noc w Roppongi na browarku
    (bylem w Tokyo tylko dwie noce). Rozprawialismy duzo o, oczywiscie
    dziewczynach i pracy....aj!...trzeba wracac!...dosyc dynamiczny rynek
    pracy....no i dziwczyny ciagna, i kumple....no i smile trzeba sobie przypomniec ze
    zona caly czas mi na karku siedzi zeby sie zakrecic za powrotem... W Tokyo
    bylem sam, ale jak wrocilem do Nagoi, pierwsze pytanie od zony bylo....i co jak
    z praca w Tokyo? hehehe...szybka, no ale dowiedzialem sie sporo od
    kumpli...gdzie i jak, i co....wiec plan jest w przeciagu nastepnych 2 lat
    wracac. Wtedy bedzie pelno czasu na Fugu Nekos...co weeken, az bedziemy cali
    otruci hehehe smile

    Obszerna relacja z pobytu?...to nie byl pobyt na jaki wiekszosc forumowiczow
    sie zapala....tzn, zwiedzanie i kultura...bylo zycie codzienne i piwo....no ale
    cos napisze co porabialem.
  • chiara76 06.09.05, 21:19
    o, widzę, że myślicie poważnie o powrocie...
    Kapitanie, ja rozumiem, że żona naciska. A jak Ty się czujesz? Masz ochotę
    wrócić tam, pewnie na zawsze? No, ja rozumiem, że perspektywa biesiad z Nekosem
    może być kusząca, ale...co jeszcze powoduje, że rozważasz to na serio?
    Pozdrawiam.
    --
    Kabaty-Moczydlo

    Japonia
  • kapitankloss1 07.09.05, 14:44
    Ja tez chce wrocic do Japoni. Jest pare powodow...

    1. Nie trzeba sie martwic o sprawy finansowe bo place sa bardzo dobre. Zycie
    na poziomie jest tansze niz naprzyklad w Kanadzie.

    2. Bezpieczenstwo...powoduje ze nie trzeba sie o wlasciwie nic martwic.

    3. Jest to Mecca dla ludzi materialistycznych (ja smile) i jest na co wydac kase.
    O takie zeczy lubie sie martwic smile...na co wydac smile....mozna wydawac na rzeczy
    tak odmienne jak gadgety, turystyke, lub restauracje.

    4. Miasta sa bardzo dynamiczne i jest tysiace miejsc gdzie mozna sie zabawic
    lub dobrze zjesc....gama wyboru jest oszalamiajaca.

    5. Masz i wysokie gory i ocean, i wielkie miasta, i wiele ludzi (ja akurat
    lubie).

    6. Szal dla dzieci....sama wyprawa do sklepu dziececego...z wyborem 10 razy
    wiekszym niz w Kanadzie daje frajde.

    7. Nie masz sie o co martwic...martwisz sie o takie rzeczy ktore sa wlasciwie
    uzupelnieniem zycia...hmmm....czy dzisiaj zje fugu z Nekos, i moze sie otruje,
    czy walnac sobie unagi...

    8. Dobrze mi sie zylo tam wiec i tam chce zostac.
  • yabanjin 07.09.05, 16:21
    Japonia ma dużo za i dużo przeciw...
    Jest jeden powód, dla którego w życiu bym NIE chciał mieszkać w Japonii: nie
    chciałbym aby moje dzieci chodziły do japońskiej szkoły.
  • nekos 07.09.05, 16:50
    yabanjin napisał:

    > Japonia ma dużo za i dużo przeciw...
    > Jest jeden powód, dla którego w życiu bym NIE chciał mieszkać w Japonii: nie
    > chciałbym aby moje dzieci chodziły do japońskiej szkoły.

    jezeli kogos na to stac to sa jeszcze szkoly amerykanskie i miedzynarodowe.
    --
    ネコス
  • kapitankloss1 07.09.05, 17:45
    Ja jestem za wlasnie szkolami amerykanskimi, albo za renomowanymi Japonskimi,
    bo dla mnie edukacja dla sprawy edukacji jest na drugim planie....chodzi mi o
    to jaka kariere zrobi synek lub curka...a do tego, jesli sie dostanie
    do "prawidlowych" szkol Japonskich to masz przyszlosc juz gotowa smile.
  • chiara76 08.09.05, 09:03
    dziękuję za wyczerpującą odpowiedź w punktach.
    Gdyby nie ten wątek oceany, to pomyślałabym, że Piszesz o Austrii...dokładnie
    takie same wrażenie miałam po kolejnej podróży do Wiednia. Czyli , dla każdego
    coś innego. Ale to dobrze, że jest to Twój wybór, nie wiem, czemu myślałam, że
    masz naciski ze strony rodziny.
    --
    Kabaty-Moczydlo

    Japonia
  • kapitankloss1 08.09.05, 15:41
    Hehehe Chiara....ja napisalem dlaczego ja chce tam mieszkac...a wczesniej
    napisalem ze nacisk od zony tez jest smile wiec jestes jak najbardziej w poprawnej
    mysli smile
  • nekos 08.09.05, 16:20
    kapitanie a byles moze na expo??
    --
    ネコス
  • kapitankloss1 08.09.05, 16:49
    Bylem...no wlasnie, zaraz znajde watek i tam napisze smile
  • chiara76 08.09.05, 21:45
    jeszcze pytanko.
    Nie masz obaw przed tajfunami i innymi takimi? Pytam, bo akurat teraz sporo się
    o tym mówi, bo i się dzieje. Jesteś na to przygotowany?
    Powiem Wam, że kiedyś zastanawiałam się, co bym zniosła i boję się właśnie sił
    natury, trzęsień ziemi, tajfunów itd...za nerwowa jestem.
    --
    Kabaty-Moczydlo

    Japonia
  • kapitankloss1 09.09.05, 14:51
    Nigdy o tym az tak nie myslalem...jak sie dzieje to jest strach....w tajfunach
    bylem i jakos duzego wrazenia nie zrobily...trzesienia ziemi robia wrazenie.


    Jest to cos poza moja kontrola....moge naprzyklad wyjechac, ale w innym kraju
    ktos moze mnie postrzeli z pistoletu....wiec raczej jest to cos na co nie mam
    zabardzo wplywu....wiec sie za bardzo o to nie martwie.
  • nekos 09.09.05, 15:35
    powiem ze mnie tez tajfuny jakos nie przerazaja tak jak trzesienia.
    --
    ネコス
  • chiara76 09.09.05, 15:43
    trzęsień też, w ogóle, sił natury, dlatego się pytam. Wiem, że jak się tam żyje
    od zawsze, to pewnie robi mniejsze wrażenie...ale dla kogoś, kto tego nigdy nie
    doświadczył, to musi być szok.
    --
    Kabaty-Moczydlo

    Japonia
  • nekos 09.09.05, 17:18
    nawet japonczycy baardzo boja sie trzesien.
    mowiac o trzesieniach to 2 dni temu snilo mi sie ze bylo ogromne trzesienie
    ziemi.
    a dzisiaj znajoma mowila ze od kilku dni nie moze spac i snia jej sie jakies
    koszmary, np ze umarla w trzesieniu ziemisad
    co o tym myslicie?? wierzycie w sny??
    --
    ネコス
  • chiara76 09.09.05, 17:20
    hmmm, sny...
    wiesz, podobno niekoniecznie muszą się sprawdzać...podobno wywlekają często
    jakieś nasze podświadome lęki, obawy, to pewnie u tej Twojej znajomej.

    A co do moich snów, zdarzały mi się prorocze i niestety, mam parę takich ,
    które jak śnię, to wiem, że coś będzie nie tak. Szkoda, że nie śni mi się nic ,
    jak ma zapowiedzieć coś dobrego, ale to już inna para kaloszy...
    --
    Kabaty-Moczydlo

    Japonia
  • arie 09.09.05, 20:29
    Hmm, a czy w Japonii są popularne np. jakieś senniki lub horoskopy?

    --
    Sayonara!
  • chiara76 09.09.05, 21:08
    przesądni, to oni są (zobacz post niżej o przesądach), ale nie wiem, jak z
    sennikami...
    --
    Kabaty-Moczydlo

    Japonia
  • nekos 10.09.05, 14:45
    horoskopy sa bardzo popularne. tak jak w innych krajach sa drukowane w
    magazynach i podawane codziennie w porannej tv.
    senniki chyba tez. hmm, raczej na pewno. jakos sie tym nigdynie interesowalem.
    --
    ネコス
  • kicune 30.09.05, 07:30
    A ty dalej swoje, kłucimy się o to za każdym razem kiedy tu przyjeżdzasz...
    Jestem zmuszony teraz napisać parę słów żeby forumowicze nie myśleli żo to kraj mlekiem i miodem
    płynący.
    1. Nie trzeba się martwić o sprawy finansowe jeśli ma się wysoką pozycje w międzynarodowej firmie tak
    jak ty.
    2. Z bezpieczeństwem to różnie bywa, jest tu mniej "małych" przestępstw, kradzieży napadów itp; jest
    za to coraz więcej świrów atakujących dzieci z podstawówek albo przedszkoli, salarymanów którym
    odbija i którzy mordują swoje rodziny...
    3. Miasta są dynamiczne ale zapominasz że kiedy ty tutaj mieszkałeś i kiedy szlajaliśmy się po klubach
    to byłeś singlem. Teraz jak ma się rodzinę i dziecko to nawet najbardziej dynamiczne miasto nie
    wybawi cię od obowiązku bycia mężem i ojcem.
    Poza tym te dynamiczne miasta są niesamowicie zanieczyszczone i cholernie głośne przez 24h.
    5. Morze i ocen otoczone są betonem, słupami wysokiego napięcia oraz górami śmieci.
    7. Jedzenie jest dobre ale po kilku latach mógłbyś zabić za kawałek suchej "Krakowskiej", której nie
    można wysyłać w paczce bo celnicy komisyjnie spalą!

    Pamiętaj! The grass is greener...
  • kugliczka 30.09.05, 08:29
    oj pesymizmem powiało

    zastanawiam się czy do podobnych wniosków nie dochodzą
    wszyscy nasi rodacy mieszkający na obczyźnie
    nie koniecznie w Japoni

    jak mówią wszędzie dobrze gdzie nas nie ma wink
  • kapitankloss1 30.09.05, 14:55
    smile...tym razem nie gadalismy o tym za bardzo....ale za to ogralismy tego
    irlandczyka w lotki....co z niego byl za ludzki komputer smile

    Dobra, a wiec odpowiadam smile

    1. No wiesz czesto od pracy i stosunkow finansowych bedziesz mjal inny widok na
    kraj, ale jak ja tam mjeszkalem mjalem przecietna stawke, troche mniej niz
    wtedy w Kanadzie. Roznica byla taka ze po ogromnych podatkach jakie ci
    zdzieraja w Kanadzie, i po podatkach w sklepach, twoja sila finansowa byla
    znikoma. W Japoni za to samo i z mniejszymi podatkami byl zupelny luz. Wyobraz
    sobie za w Kanadzie na same podatki (od placy i w sklepie), itd. traci sie 50%
    zarobku. W Japoni slyszalem ze teraz by sie stracilo 20-25%. W wyliczeniu
    musisz mjec 50% wieksza stawke w Kanadzie zeby sie wyrownalo w kieszeni.

    2. Te przestepstwa w Japoni sa sensacja narodowa, na 123 miliony ludzi. W
    perspektywie jest to nic. W Toronto i GTA (7 milionow...~20% Kanady) takie
    rzeczy dzieja sie na codzien. Rano przed wyjsciem do pracy "w bardzo
    bezpiecznej Kanadzie" co dziennie cos jest. Dzisiaj napszyklad szukaja
    jakiegos Wietnamczyka co zastrzelil kogos wieczorem. Wczoraj czy przedwczoraj,
    byla strzelanina mjedzy gangami (akurat nikomu sie nic nie stalo). Tak na
    tydzien ostatnio zaczyna sie 1-3 morderstwa, przewazaja weekendy. ...tak sobie
    myslalem, wiekszosc przemocy bierze sie z wlasnie z podtekstu finansowego.
    Zaczyna byc ciezej i ludzie zaczynaja wyladowywac swoje problemy na innych. Po
    powrocie bylem zaszokowany agresywnoscia ludzi, na ulicach, w samochodzie,
    itd. ...to nie jest z kultury, to jest stress, a wiekszosc jest
    finansowa...zadluzeni po szyje, podatki za wysokie, teraz dochodzi benzyna...a
    w Kanadzie gdzie jezdzi sie do pracy samochodem a nie koleja, wydatki na
    mjesiac sa ogromne na benzyne...oczywiscie zaczyna sie szerzyc od
    gangow...troche za bardzo sie zmjenia na USA.

    3. No wiesz, dynamika sie zmjenia jak sa dzieci, ale zmjenia sie tylko
    lokacja...i to co robisz. Co do chalasu, Toronto jest takie same jak
    Nagoya...zalerzy od mjejsca w mjescie.

    5. No wiesz, ja tez plaze nie sa super w Japoni i w USA sa lepsze, nawet sa
    lepsze w Kanadzie nad jeziorami, ale do USA mam, do ladnych plaz 2000km, a w
    Japoni mam do niezbyt super tylko 1-2 godzin...nawet mniej...do takiej jak
    Utsumi (chociaz pewnie troche brodna) i slyszalem ze po nocy Brazylijczycy sie
    leja mjedzy soba...no ale w USA czy Kanadzie tez Trolle wychodzo na plaze po
    nocach i nie jest bezpiecznie.

    7. Kitsune, nie zostan statystyka, choc chyba nie ma kogo zabijac o
    kielbase smile ?...kielbase to chyba sie przemyca ala okupacja, po wewnetrznej
    stronie palta.....ale to by byl aromat smile !!!!

    Co do grass i greener....ja bym raczej powiedzial ze cement jest czystrzy w
    Japoni niz w Kanadzie smile...bo trawy w mjescie to raczej nie ma smile
  • kicune 01.10.05, 16:08
    he, he zapomniałem o tym Irlandczyku, człowiek-kalkulator... liczył, liczył aż
    wyliczył że przegrał : )
  • nekos 01.10.05, 16:47
    kicune napisał:

    > he, he zapomniałem o tym Irlandczyku, człowiek-kalkulator... liczył, liczył aż
    > wyliczył że przegrał : )

    a co on tak liczyl?? pieniadze?? czy stracone lata??
    --
    ネコス
  • kicune 02.10.05, 00:48
    pracowal dla Mitsubishi więc pewno te stracone lata... albo samochody ktorym
    odpadają kola i zapalaja sie silniki : )
  • nekos 02.10.05, 06:23
    tez do mitsubishi stracilem zaufanie. a jednak nie wszystko dobre co japonskie.
    --
    ネコス
  • kapitankloss1 02.10.05, 19:40
    ...ale nowy Mitsubishi Eclipse to fajowska rakieta...zaczyna narescie odwracac
    spadek sprzedarzy Mitsubishi w Polnocnej Ameryce.

    ..o tym irlandczyku, to byl facet z calej gropy z jakiejs fabryki Mitsubishi w
    Belfascie na rteningu w Nagoi. Cala grupa wygladala jak jekis terrorysci IRA z
    tatuarzami...facet byl "profesjonalnym" graczem w lotki....doslownie od razu
    jak ostatnia lotka sie wbila strzelal numerem...byl fenomenalny...56....musisz
    teraz mjec dwie 5-ki i 13-tke......82....i tak dalej....takiego to mjec na
    egzaminie z matmy to by bylo fajnie smile...starszy facet, chyba tak 45 ?
  • nekos 01.10.05, 14:17
    zgadzam sie z kicune. wszedzie dobrze gdzie nas nie ma, jak mowi przyslowie.

    o swirach atakujacych male dzieci slyszy sie coraz czesciej. jeszcze nie tak
    dawno w szkolach zawsze otwarte byly drzwi wejsciowe. teraz drzwi zamykane sa
    na klucz. jeszcze troche i beda mieli ochrone.
    nie ma tez chyba dnia zeby nie slychac bylo w mediach o jakims morderstwie.
    miasta sa dynamiczne i jest gdzie sie zabawic z kolegami po pracy jak sie ma
    pieniadze ale szybko odbija sie to na rodzinie.

    wlasnie kilka dni temu spotkalem znajoma japonke ktora rok temu wychodzila za
    maz. pamietam jak bardzo sie wtedy cieszyla. okazalo sie ze zaraz po slubie
    firma wyslala jej meza do sendai a ona zostala tutaj i pracuje dalej w szkole
    jako nauczycielka. teraz meza widuje przez 2 dni raz na 2-3 miesiace.

    morze jest piekne i po kilku godzinach jazdy w 40 st upale mozna jeszcze
    znalezc plaze bez betonu, hehe. tylko lezy na niej jak sardynki w puszce.

    po kilku latach czlowiek naprawde zastanawia sie co tutaj robi. no ale nie bede
    nikomu odradzal przyjazdu do japonii. mnie duzo ludzi probowalo bez skutku
    wybic to z glowy. trzeba przekonac sie na wlasnej skorze. na tym chyba polega
    zyciesmile

    --
    ネコス
  • nekos 07.09.05, 16:46
    witaj ponownie kapitanie!! szkoda ze udalo sie nam spotkac tym razem ale piwko
    i fugu czeka na twoj nastepny przyjazd, hehe!!
    to za 2 lata bedziesz tutaj na stale?? jestes pewien?? znam wielu japonczykow
    ktorzy wiele by oddali aby moc mieszkac w kanadzie.
    --
    ネコス
  • nekos 07.09.05, 16:47
    sorry, mialo byc ze szkoda ze nie udalo nam sie spotkacsad
    --
    ネコス
  • kapitankloss1 07.09.05, 17:49
    ...a ja znam jedna co by wszystko oddala zeby wrocic do Japoni smile. Zauwazylem
    ze wiele Japonczykow ma takie aspiracje (mieszkania w Kanadzie)ale na koniec
    wychodzi ze wiekszosc i tak chce spowrotem. Ci co nie chca to sa tacy co jakos
    im sie zycie nie uklada w Japoni.

    Dla mnie Kanada jest naprawde fajna ale nie na codzienne mieszkanie....zawsze
    mnie jednak nudzila. Co do wakacji w plenerze no to prawie nie ma innych.
  • nekos 10.09.05, 14:49
    w jakim miescie (okolicy) mieszkasz?? moze kiedys pisales ale nie pamietamsad
    --
    ネコス
  • kapitankloss1 12.09.05, 15:13
    Mieszkam teraz w Whitby pod Toronto w GTA....taka typowa sypialnia wielko-
    mjastowa.
  • nekos 12.09.05, 16:13
    kapitankloss1 napisał:

    > Mieszkam teraz w Whitby pod Toronto w GTA....taka typowa sypialnia wielko-
    > mjastowa.


    toronto!! w sobote byl ciekawy program o tym miescie w tv. pokazywali japonska
    rodzine ktora prowadza sklep z rybami. robia tez na miejscu i sprzedaja roznego
    rodzaju obentos. podobno jest tam duze skupisko japonczykow a takze polakow.
    czy to prawda??
    --
    ネコス
  • kapitankloss1 12.09.05, 16:32
    Hehehe...wszystko jest relatywne. Polakow jest o wiele wiecej niz
    Japonczykow. Najwiecej Japonczykow to jest w Vancouver. W Toronto jest troche
    studentow i jakis Nissei, lecz nie mysle ze sa to duze ilosci. Jest za to duzo
    Chuzain...Expats...bo jako centrum przemyslowo finansowe Kanady wszystkie firmy
    Japonskie maja tutaj swoje glowne biura wiec jest ich troche.

    Sklepow Japonskich jest wlasciwie malo. A mowili gdzie ten sklep jest i jak
    sie nazywa....ja jedyny Japonski jaki znam rybny to Taro...moze oni. Jest
    takie Japonskie "Shopping Center". Pisze w nawiasie bo glowny sklep jest
    mniejszy niz wiele conbini w Japoni smile a nazywa sie Heisei Mart. Jest
    najlepiej wyposazonym sklepem w okolicy, choc drogim. Sa ogromne Chinskie i
    Koreanskie supermarkety (T&T) gdzie wiele tych samych Japonskich produktow
    mozna kupic za wiele mniej. No ale poza tym Heisei Mart jest tez wlasnie Taro
    z rybami, sklep z ceramika itd., mala cafejka, i piekarnia.

    Japonskich restauracji jest wszedzie pelno na kazdym rogu...ale sa to pseudo
    Japonskie bo raczej Chinskie i Koreanskie...i maja nic wspolnego z Japonskim
    smakiem oprocz nazwy potraw. No moze tylko sushi im wychodzi bo malo tam mozna
    zpartolic.
  • nekos 13.09.05, 12:51
    wiesz, moze i taro. dokladne nie zauwazylem ale napewno ma w nazwie fish. moze
    taro's fish?? prowadzi ten sklep malzenstwo i maja dwoch malych synow ktorymi
    opiekuje sie babcia z japonii. bylo tez sporo o toronto. z tego co widzialem to
    przypomina raczej miasta europejskie. nawet tramwaj jezdzil zupelnie jak w
    europiesmile) mile bylem zaskoczony. pokazywali tez plan miasta gdzie miedzy
    innymi zaznaczona byla japonska i polska dzielnica.
    --
    ネコス
  • nekos 13.09.05, 14:02
    o dzieki google!! smile
    znalazlem taro's fish. tak to o nich mowa. rozpoznalem ze zdjecia. pozdrow ich
    od forum japonia jak bedziesz kupowal rybki na sushi smile)
    www.japantown.ca/tarofish/obento-e.html
    --
    ネコス
  • chiara76 13.09.05, 14:03
    jest ich email na dole strony.
    --
    Kabaty-Moczydlo

    Japonia
  • nekos 13.09.05, 14:43
    rzeczywiscie ale nie wiem czy czytaja takie e-maile. kapitan zrobi to lepiejwink
    a jedzonko wyglada w miare ok. ceny chyba tez. nie wiem dokladnie jaki jest
    kurs ich dolara.
    --
    ネコス
  • chiara76 13.09.05, 14:45
    jestem przekonana, że czytają.
    Jakby ktoś pisał najlepiej po japońsku, chociaż wiadomo, że angielski znać
    muszą, to może napisać, że wyczytaliśmy o nich na forum o Japonii, polskim...wink
    --
    Kabaty-Moczydlo

    Japonia
  • nekos 13.09.05, 14:48
    on angielski zna dobrze bo nawet slyszalem jak rozmawial. z tego co pamietam to
    mieszka w kanadzie 20 lat od 18-tego roku zycia.
    --
    ネコス
  • hokusai 30.09.05, 20:17
    Nekosie, czy masz jakies tipsy na dobre miejsce z fugu w Tokio, gdzies okolice
    Roppongi, Azabu Juban, Hiro-o? Maz co prawda straszy, ze juz teraz kucharze nie
    musza popelniac harakiri, jak im nie wyjdzie, ale co tam. Raz kozie smierc.
  • nekos 01.10.05, 13:38
    w tokio niestety nie znam miejsc na fugusad znam tylko miejsca w okolicach izu.
    a najlepiej jest samemu taka zlapac. nie raz je widzialem plywajac w morzu.
    plywaja tak powoli ze mozna je spokojnie zlapac reka.
    --
    ネコス

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka