Dodaj do ulubionych

dziwne sytuacje, dziwni ludzie...

17.03.06, 04:20
Przytrafily sie Wam jakies dziwne, badz nieoczekiwane sytuacje w Japonii?
No wlasnie, mnie tez sie przytrafila.
Stalismy z mezem na dworcu, czekajac na autobus, kiedy w pewnym momencie
przebiegl obok nas starszy pan. Kiedy juz nas minal, nagle zatrzymal sie
i odwrocil idac i patrzac wyraznie w moim kierunku(niestety kolor moich
wlosow wyroznial mnie sposrod obecnych tam Japonczykow).
Kiedy pan byl juz blisko zaczal cos do mnie krzyczec. Bylam tak zaskoczona,
ze nie moglam zrozumiec o co mu chodzi, choc jego mina nie wskazywala na to,
zeby mial jakies zle zamiary. Nie widzac jednak zadnej mojej reakcji na to co
mowil, odwrocil sie i pobiegl truchtem do kasy, bo zdaje sie ze zaraz mial
odjechac jego autobus.
Kiedy juz ochlonelismy po chwili, doszlismy do wniosku, ze ow pan krzyczal
po prostu "haro, haro" i zaczelismy sobie z tej calej sytuacji zartowac i
zastanawiac, co wlasciwie moglby zrobic gdybym sie do niego odezwala.
Najbardziej spodobal nam sie pomysl, wedlug ktorego pan po krotkiej
konwersacji wyjmuje z teczki swoj maly aparacik i fotografuje sie z nami, po
czym truchtem odbiega do kasy, zeby kupic bilet na swoj autobus.
Teraz mysle o tym incydencie z rozbawieniem ale przyznam, ze bezposrednio po
rozwazalam zakup ciemnych okularow i kapelusika "a'la japonka", zeby jednak
jakos mniej sie wyrozniac na ulicy...
Edytor zaawansowany
  • nekos 17.03.06, 07:15
    niezle cie musial wystraszyc. musze pomyslec co mnie sie ostatnio przytrafilo.
    tyle tego bylo i jest ze juz nawet nie zwracam na takie sytuacje za bardzo
    uwagi.
    --
    ネコス
  • katajina 17.03.06, 08:05
    Owszem, troche mnie wystraszylsmile Czlowiek stoi sobie spokojnie, a tu nagle...
    W Polsce przyzwyczailam sie raczej ignorowac i omijac dziwnych osobnikow,
    ale tutaj nie wiem czego sie po nich spodziewac. Poza tym, znacznie trudniej
    jest ich omijac wyrozniajac sie sposrod tlumu Japonczykow.
    W kazdym razie, to bylo dla mnie niezle doswiadczenie miedzykulturowewink
  • nekos 17.03.06, 14:40
    katajina napisała:

    > Owszem, troche mnie wystraszylsmile Czlowiek stoi sobie spokojnie, a tu nagle...
    > W Polsce przyzwyczailam sie raczej ignorowac i omijac dziwnych osobnikow,
    > ale tutaj nie wiem czego sie po nich spodziewac. Poza tym, znacznie trudniej
    > jest ich omijac wyrozniajac sie sposrod tlumu Japonczykow.
    > W kazdym razie, to bylo dla mnie niezle doswiadczenie miedzykulturowewink

    dobrze to podsumowalas. to ze nie wiesz czego sie po nich spodziewac.
    wlasnie rozmawaialem z facetem ktory mowil to samo ze w np. w ameryce czy innym
    kraju wariata widac juz z daleka i wiadomo ze nie warto wchodzic mu w droge.
    w japonii wariat niczym w tlumie sie nie wyroznia i nie wiadomo kiedy cie
    zaatakuje.
    --
    ネコス
  • chiara76 17.03.06, 09:43
    nekos napisał:

    > niezle cie musial wystraszyc. musze pomyslec co mnie sie ostatnio
    przytrafilo.
    > tyle tego bylo i jest ze juz nawet nie zwracam na takie sytuacje za bardzo
    > uwagi.

    Nekos, a historia z hmm, inaczej pachnącą panią? A mega dziwna dziewczynka w
    szkole? To są właśnie te sytuacje...


    --
    Japonia
    Kabaty
    GRECJA i wyspy greckie
  • nekos 17.03.06, 14:35
    chiara76 napisała:

    > Nekos, a historia z hmm, inaczej pachnącą panią? A mega dziwna dziewczynka w
    > szkole? To są właśnie te sytuacje...
    >

    no wlasnie.

    --
    ネコス
  • nekos 18.03.06, 14:26
    troche dziwna sytuacje mialem wczoraj podczas lekcji z 7 letnia dziewczynka.

    m-chan - wiesz kogo ja najbardziej lubie?
    ja - kogo?
    m-chan - tate!
    ja - hmmm, a mame?
    m-chan - nie tak bardzo jak tate. a wiesz kogo mama najbardziej lubi?
    ja - kogo?
    m-chan - ciebie!!
    ja - :-o ???
    --
    ネコス
  • chiara76 18.03.06, 14:41
    nekos napisał:

    > troche dziwna sytuacje mialem wczoraj podczas lekcji z 7 letnia dziewczynka.
    >
    > m-chan - wiesz kogo ja najbardziej lubie?
    > ja - kogo?
    > m-chan - tate!
    > ja - hmmm, a mame?
    > m-chan - nie tak bardzo jak tate. a wiesz kogo mama najbardziej lubi?
    > ja - kogo?
    > m-chan - ciebie!!
    > ja - :-o ???



    wink)))
    --
    Japonia
    Kabaty
    GRECJA i wyspy greckie
  • mefs 20.03.06, 14:42
    wink)) Nekos, a porozmawiales z mama dziewczynki? Moze dostalby ci sie jakis
    buziak, albo przynajmniej cukierek wink))
  • nekos 20.03.06, 14:57
    mefs napisał:

    > wink)) Nekos, a porozmawiales z mama dziewczynki? Moze dostalby ci sie jakis
    > buziak, albo przynajmniej cukierek wink))

    hehe, nie tak dawno dala mi zamrozona curry wlasnej roboty. jedzonko bylo
    naprawde wysmienite. bardzo lubie japonskie curry. o cukierka poprosze
    nastepnym razemwink
    --
    ネコス
  • aree 11.04.06, 20:58
    nekos napisał:

    > m-chan - wiesz kogo ja najbardziej lubie?
    > ja - kogo?
    > m-chan - tate!
    > ja - hmmm, a mame?
    > m-chan - nie tak bardzo jak tate. a wiesz kogo mama najbardziej lubi?
    > ja - kogo?
    > m-chan - ciebie!!
    > ja - :-o ???

    Przepraszam, dopiero dzisiaj przeczytałam cały ten wątek. Nekos, popłakałam
    się...
  • nekos 12.04.06, 10:08
    aree napisała:
    > Przepraszam, dopiero dzisiaj przeczytałam cały ten wątek. Nekos, popłakałam
    > się...

    ze smiechu? a moze cebule kroilas??
    --
    ネコス
  • aree 12.04.06, 15:35
    nekos napisał:
    > ze smiechu? a moze cebule kroilas??

    Pobiłeś wszystkie cebule razem wzięte jakie mam w domu na stanie, hehe. Dawaj
    więcej takich historyjek wink
  • katajina 13.04.06, 02:52
    aree napisała:

    > nekos napisał:
    > > ze smiechu? a moze cebule kroilas??
    >
    > Pobiłeś wszystkie cebule razem wzięte jakie mam w domu na stanie, hehe. Dawaj
    > więcej takich historyjek wink

    Aree, watek otwarty, wiec mozesz tez dorzucic cos od siebie. Z checia
    poczytamy smile
  • aree 19.04.06, 22:30
    katajina napisała:
    > Aree, watek otwarty, wiec mozesz tez dorzucic cos od siebie. Z checia
    > poczytamy smile

    No dobra...

    Mnie to się zdarzyło coś japońskiego, ale nie w Japonii a w domu, dokładniej
    pod domem. Wracam to ja sobie do domu, późnym wieczorem, patrzę a pod moimi
    drzwiami stoją jakieś "śmieci", dykty, stare deski, równo poukładany "bałagan".
    Na tym "bałaganie" przyklejona kartka a na niej dużymi literami:

    "Te śmieci należą do Państwa sąsiadów spod numeru tego a tego. Bardzo Państwa
    przepraszamy, że zaśmiecamy Państwu klatkę schodową, ale właśnie zmieniamy
    meble a po te śmieci przyjedzie jutro firma porządkowa pomiędzy godziną 11:00 a
    12:00. Bardzo Państwa przepraszamy za nieprzyjemności i ten bałagan".

    No nic, uśmiechnęłam się, wyciągam klucz, chcę otworzyć drzwi do domu a tam w
    drzwi wetknięta następna kartka:

    "Szanowni Państwo takie a takie. Bardzo Państwa przepraszamy za spowodowanie
    tej nieprzyjemności pod Państwa drzwiami. Te zanieczyszczenia znikną jutro do
    godz. 12:00. Zmieniamy meble i stąd te dykty i deski, jutro przyjedzie firma
    porządkowa i zrobi z tym porządek. Mamy nadzieję, że u Państwa wszystko w
    porządku. Życzymy Państwu samych dobrych dni i wszystkiego co najlepsze.
    Państwa sąsiedzi spod numeru tego a tego".

    Trzecie wyjaśnienie odbyło się po pół godzinie osobiście. Zabrakło tylko ukłonu
    do poziomu mojego brzucha wink

    A ten "bałagan" był ułożony i ustawiony równo pod ścianą, wszystkie
    elementy "zanieczyszczenia" co do milimetra jeden przy drugim. Gdyby nie te
    kartki napisane bardzo starannym pismem to bym pewnie zupełnie nie zwróciła na
    niego uwagi.
  • mefs 20.04.06, 16:28
    Faktycznie mila odmiana...

    Ja mam sytuacje wrecz odwrotna, moi sasiedzi robia remont, zatem na korytarzu
    stoja rzeczy rozne... Czasami jest dosc komicznie, np wowczas, gdy wychodzacy
    ode mnie znajomi po imprezie chcieli koniecznie "pozyczyc na gora 5 minutek"
    sanki albo trojkolowy rowerek czteroletniego syna sasiadow... Ale ostatnio nie
    jest zabawnie, gdyz droga do mojego mieszkania permannetnie zagrodzona jest
    jakimis drzwiami, plytami, etc... Niestety nie ma zadnych kartek z
    przeprosinami, nawet jesli byloby na nich napisane "plyte wezmiemy za miesiac z
    okladem".
    Nie mowiac o tym, ze przed tymi swietami machnalem reka i nie sprzatnalem na
    pietrze, sprzatam od ponad dwoch lat i jestem w tym mocno odosobniony...

    hmmm.... przepraszam, musialem sie wyzalic, a karteczkowy opis "balaganu"
    jedynie poglebil moja depresje.
  • aree 20.04.06, 22:03
    mefs napisał:
    > hmmm.... przepraszam, musialem sie wyzalic, a karteczkowy opis "balaganu"
    > jedynie poglebil moja depresje.

    Mefs...jak mi przykro sad Głowa do góry, wiosna za oknem a ty się śmieciami
    przejmujesz wink

    Może sam napisz taką kartkę i przyklej na tym bałaganie:
    "Szanowny Panie Mefsie, te zanieczyszczenia Pańskiej klatki schodowej znikną za
    dwa miesiące w poniedziałek o godzinie 14.00. Przepraszamy Pana za te
    niedogodności w użytkowaniu ciągu komunikacyjnego naszego budynku. Bardzo Pana
    przepraszamy. Sąsiedzi spod ósemki"
    Może zadziała i się pospieszą smile
  • mefs 21.04.06, 12:23
    Aree, nosic ciebie na rekach i obsypac kwiatami to malo smile))
    Coz za cudownie wiosenny pomysl, pozwole sobie z niego juz dzis skorzystac!!! smile))

    A wiosna faktycznie na dobre juz sie pokazala, na dzialce juz listki chwala sie
    swa zielenia... czas juz powoli sakury i kwiatow sliw wypatrywac smile
  • a.ster 19.03.06, 04:22
    Mnie sie czesto zdaza, ze dzieci sie na mnie gapia. Szczegolnie smiesznie jest,
    jak takie maluszki, 1-2 letnie mnie zauwaza. Bawia sie, zapatrzone w zabawki, a
    tu nagle, zabawki w odstawke, staja w miejscu, otwieraja buzie ze zdziwienia. I
    tak stoja i sie gapia, nie widzac swiata dookola wink
    Dziwne to o tyle, ze w Kochi jednak jest troszke obcokrajowcow, nie jestem takim
    wielkim "dziwadlem" przeciez...
    Raz jeden chlopak, na oko 10-11 lat wywalil sie na rowerze, bo sie na mnie
    patrzyl. Szkoda mi go bylo bardzo...
  • katajina 19.03.06, 11:45
    a.ster napisała:

    > Mnie sie czesto zdaza, ze dzieci sie na mnie gapia. Szczegolnie smiesznie
    jest,
    > jak takie maluszki, 1-2 letnie mnie zauwaza. Bawia sie, zapatrzone w zabawki,
    a
    > tu nagle, zabawki w odstawke, staja w miejscu, otwieraja buzie ze zdziwienia.
    I
    > tak stoja i sie gapia, nie widzac swiata dookola wink
    > Dziwne to o tyle, ze w Kochi jednak jest troszke obcokrajowcow, nie jestem
    taki
    > m
    > wielkim "dziwadlem" przeciez...
    > Raz jeden chlopak, na oko 10-11 lat wywalil sie na rowerze, bo sie na mnie
    > patrzyl. Szkoda mi go bylo bardzo...

    Taaak, dzieci sa slodkie jak sie tak zagapiasmile Dorosli jednak juz troche mniej.
    A'propos doroslych, to kiedys w Polsce jeden facet tak sie zagapil widzac mnie
    z mezem trzymajacych sie za reke, ze malo nie wyrznal nosem w plyty
    chodnikowe... Do dzis sobie z tego zartujemy wink

  • nekos 19.03.06, 14:05
    katajina napisała:
    > Taaak, dzieci sa slodkie jak sie tak zagapiasmile Dorosli jednak juz troche
    mniej.
    > A'propos doroslych, to kiedys w Polsce jeden facet tak sie zagapil widzac
    mnie
    > z mezem trzymajacych sie za reke, ze malo nie wyrznal nosem w plyty
    > chodnikowe... Do dzis sobie z tego zartujemy wink
    >

    czyli w polsce tez potrafia sie tak gapic.
    w japonii i tak przez te ostatnie 10 lat baaardzo sie pod tym wzgledem
    zmienilo. kiedys dzieciaki wytykiwaly cudzoziemcow palcami i krzyczaly GAIJIN!!
    --
    ネコス
  • mofaq 20.03.06, 09:27
    witam po weekendzie...wiosna niby dzis o 19 z minutami sie zaczyna...ale cos
    kurcze nie wierzewink
    Mnie sie przypomnialo tez cos "dziwnego". Wracalam ze szkoly, byl cieply letni
    dzien. Stanelam na przejsciu, czekajac na zielone swiatlo. Nagle uslyszalam, ze
    ktos stanal za mna, katem oka spostrzeglam mezczyzne, wstawionego dosc mocno,
    mysle sobie, trudno, zaraz pojdzie. Az tu nagle poczulam na swoim ramieniu,
    najpierw delikatny dotyk,a potem glosne cmok... facet pocalowal mnie w ramie;-
    )))) Obrocilam sie zdumiona, zobaczylam niebieskie szkliste oczy, a pan do
    mnie: Dzien dobry, wariat jestem! Cmoknal raz jeszcze i poszedl....
    hehehe, juz nie placze ze smiechu, jak o tym mysle, ale bylo smieszniewink
  • mofaq 20.03.06, 09:28
    przepraszam, z rozpedu to wyslalam, to oczywiscie nie bylo w Japonii, ino w
    Polszywink A watek ma potencjal miedzynarodowy, jak sadzewink
  • katajina 21.03.06, 03:29
    Kolejna ciekawa dla mnie sytuacja miala miejsce na imprezie zorganizowanej
    przez lokalne biuro wymiany miedzynarodowej. Impreza reklamowana byla, jako
    mozliwosc zapoznania gajdzinow z kultura japonska. Wstep wolny, wiec pomimo
    tego ze juz dawno nie jestesmy studentami i z wymiana miedzynarodowa nie mamy
    nic wspolnego uznalismy, ze moze byc ciekawie i postanowilismy sie wybrac.
    W trakcie imprezy jakos nie moglismy oprzec sie wrazeniu, ze pomimo
    przewidzianych atrakcji (smakowanie japonskiej herbaty, nauka ikebany, origami,
    koncert koto itp.), najwieksza atrakcje stanowia jednak nielicznie tam
    zgromadzeni( w liczbie okolo 10 ) gajdzini. Widoczne gdzieniegdzie kamery i
    aparaty, dziwnie zezowaly przez caly czas w naszym kierunku. Co chwila ktos
    podchodzil i pytal skad jestem, az w koncu udzielilam chyba pierwszy raz w
    zyciu wywiadu. Choc tak naprawde to trudno mi to nazwac wywiadem, bo wygladalo
    to mniej wiecej tak:
    Facet z kamera: (po angielsku)Skad Pani jest? Czy moge z Pania zrobic wywiad?
    Ja: Z Polski. Tak, prosze.
    Facet z kamera: Ooo, z Polski? Prosze cos powiedziec.(kamera wlaczona)
    Ja: Co?
    Facet z kamera: Czy smakuje Pani herbata?
    Ja: Tak.
    Facet z kamera: Nie tak, prosze powiedziec, ze smakuje Pani japonska herbata.
    (wylaczyl kamere)
    Ja: Chce Pan zebym tak powiedziala?
    Facet z kamera: Tak. Teraz ( kamera wlaczona)
    Ja: (cos w rodzaju) Japonska herbata ma bardzo dobry smak. Jest bardzo dobra.
    (usmiech do kamery i jakos nie moge sie oprzec wrazeniu, jakbym brala udzial w
    reklamie herbaty...)
    Facet z kamera czekal jeszcze chwile, ze moze powiem cos wiecej, az w koncu
    podziekowal i odszedl a ja sie zastanawialam, czy japonskie standardy roznia
    sie od europejskich rowniez w materii wywiadow, czy moze to ja jestem wyjatkowo
    malo rozgarnietym rozmowca. Zawsze jednak wydawalo mi sie, ze wywiad to
    odpowiedzi na zadawane pytania, a nie wymyslanie tematu rozmowy przez samego
    rozmowce. Czyzbym az tak sie mylila?
  • mefs 21.03.06, 15:37
    hmmm... a moze chodzilo o to, zebys powiedziala, jak bardzo jestes zachwycona
    Japonia, jacy mieszkaja tam cudowni ludzie i nigdzie na swiecie nie parzy sie
    tak wybornej herbaty jak w Japonii... i ze to jest niesamowity kraj o
    fenomenalnej kulturze... jednym slowem, dopiero po przyjezdzie do Japonii
    zobaczylas, co to jest kultura wink))

    Jednym slowem zachowalas sie jak jednostka aspoleczna i nie potrafilas dostrzec
    piekna kultury japonskiej, ale w koncu jestes "tylko" gaijinem wink))
  • chiara76 21.03.06, 15:54
    mefs napisał:

    > hmmm... a moze chodzilo o to, zebys powiedziala, jak bardzo jestes zachwycona
    > Japonia, jacy mieszkaja tam cudowni ludzie i nigdzie na swiecie nie parzy sie
    > tak wybornej herbaty jak w Japonii... i ze to jest niesamowity kraj o
    > fenomenalnej kulturze... jednym slowem, dopiero po przyjezdzie do Japonii
    > zobaczylas, co to jest kultura wink))
    >
    > Jednym slowem zachowalas sie jak jednostka aspoleczna i nie potrafilas
    dostrzec
    > piekna kultury japonskiej, ale w koncu jestes "tylko" gaijinem wink))

    Nekos, pięknie napisanewink) Dokładnie to samo myślę!!


    --
    Japonia
    Kabaty
    GRECJA i wyspy greckie
  • yabanjin 21.03.06, 15:59
    lepiej, Chiara, zeby Twojej ostatniej odpowiedzi na post mefsa nie widzial Twoj
    maz/partner/itp, bo wyszlo szydlo z wora, ze non stop o nekosie myslisz smile))
  • chiara76 21.03.06, 16:06
    yabanjin napisał:

    > lepiej, Chiara, zeby Twojej ostatniej odpowiedzi na post mefsa nie widzial
    Twoj
    >
    > maz/partner/itp, bo wyszlo szydlo z wora, ze non stop o nekosie myslisz smile))

    Jeśli tak to chcesz nadinterpretować to proszę bardzowink

    Dobrze, że kiedy inni czasem się mylili, to ja ich tak nie analizowałam (a już
    się zdarzały podobne wpadkiwink)

    A fakt, że o nim myślałam, nie wypieram się, bo wymieniałam z nim dopiero co
    email i taki jest efekt, jak się sto spraw załatwia na raz.

    Mefs się na pewno nie obraziwink


    --
    Japonia
    Kabaty
    GRECJA i wyspy greckie
  • yabanjin 21.03.06, 16:13
    hehe, po prostu akurat mi sie przypomnial post nekosa o jego uczenniny i jej
    mamusi, ktora go ponoc lubi smile))
  • nekos 22.03.06, 11:25
    yabanjin napisał:

    > lepiej, Chiara, zeby Twojej ostatniej odpowiedzi na post mefsa nie widzial
    Twoj
    >
    > maz/partner/itp, bo wyszlo szydlo z wora, ze non stop o nekosie myslisz smile))

    hehe!! niezlesmile
    --
    ネコス
  • chiara76 22.03.06, 11:27
    nekos napisał:

    > yabanjin napisał:
    >
    > > lepiej, Chiara, zeby Twojej ostatniej odpowiedzi na post mefsa nie widzia
    > l
    > Twoj
    > >
    > > maz/partner/itp, bo wyszlo szydlo z wora, ze non stop o nekosie myslisz :
    > )))
    >
    > hehe!! niezlesmile


    o, jak się ucieszyłwink Myślałby kto...

    wink))

    --
    Japonia
    Kabaty
    GRECJA i wyspy greckie
  • nekos 22.03.06, 11:35
    chiara76 napisała:

    > o, jak się ucieszyłwink Myślałby kto...
    >
    > wink))

    pewnie ze sie ucieszylwink


    --
    ネコス
  • chiara76 22.03.06, 11:37
    nekos napisał:

    > chiara76 napisała:
    >
    > > o, jak się ucieszyłwink Myślałby kto...
    > >
    > > wink))
    >
    > pewnie ze sie ucieszylwink
    >


    Dobra, to nie będę Cię brutalnie odzierać ze złudzeńwink)
    Znaj gest hihi.


    --
    Japonia
    Kabaty
    GRECJA i wyspy greckie
  • mefs 22.03.06, 11:23
    Alez ja sie nie gniewam! Raz udalo mi sie zrobic z aree faceta i bylo duzo
    smiechu. W sumie, to pewnego rodzaju wyroznienie... taaak... a moze zmienic
    ksywke na mefs nekos II...? wink))
  • nekos 22.03.06, 11:33
    nekosII? no nieee!
    --
    ネコス
  • chiara76 22.03.06, 11:35
    mefs napisał:

    > Alez ja sie nie gniewam! Raz udalo mi sie zrobic z aree faceta i bylo duzo
    > smiechu. W sumie, to pewnego rodzaju wyroznienie... taaak... a moze zmienic
    > ksywke na mefs nekos II...? wink))

    Coś Ty, Mefs jest jeden jedyny i jużwink)


    --
    Japonia
    Kabaty
    GRECJA i wyspy greckie
  • mefs 22.03.06, 11:52
    no dobrze juz, dobrze, pozostane przy swoim krotkim mefsie wink))
  • katajina 22.03.06, 03:47
    mefs napisał:

    > hmmm... a moze chodzilo o to, zebys powiedziala, jak bardzo jestes zachwycona
    > Japonia, jacy mieszkaja tam cudowni ludzie i nigdzie na swiecie nie parzy sie
    > tak wybornej herbaty jak w Japonii... i ze to jest niesamowity kraj o
    > fenomenalnej kulturze... jednym slowem, dopiero po przyjezdzie do Japonii
    > zobaczylas, co to jest kultura wink))
    >
    > Jednym slowem zachowalas sie jak jednostka aspoleczna i nie potrafilas
    dostrzec
    > piekna kultury japonskiej, ale w koncu jestes "tylko" gaijinem wink))


    Aaa, soo desuka... :-0
    No to, rzeczywiscie powinnam przemyslec swoje zachowanie
    i troche pocwiczyc zachwyty, na wypadek nastepnego wywiaduwink)
  • pierwszarata 03.04.06, 22:11
    Byliśmy w Kioto z międzynarodową grupą (Niemiec, Brazylijczyk ale o
    zdecydowanie europejskim wyglądzie i ja) i w czasie naszego pobytu w Japonii
    używaliśmy angielskiego jako języka międzynarodowej komunikacji. W hotelu o
    poranku z Aleksem z Brazylii wędrowaliśmy sobie wśród suto zastawionych stołów
    zastanawiając się, jak też może smakować to, co akurat sobie wybieramy. Nagle
    obydwaj poczuliśmy na plecach czyjś wzrok. Ostrożnie zerknęliśmy i okazało się,
    że o dwa kroki za nami podąża młoda Japonka i nakłada sobie dokładnie to samo
    co i my. A potem siada dwa stoliki dalej i śledząc nasze ruchy je wszystko
    dokładnie w tej samej kolejności co i my. Mówiąc szczerze – nie najlepiej się
    czuliśmy pod baczną obserwacją. Na szczęście bez zadławienia udało nam się
    skończyć jedzenie śniadania.
    A potem mieliśmy jechać do Osaki, więc poszedłem do pokoju i po chwili byłem w
    lobby czekając na resztę grupy. No i sobie siedzę i czekam, i patrzę – a tu
    zjawia się ta Japonka. Kręci się to tu, to tam i w końcu do mnie podchodzi i
    pyta, czy jesteśmy Amerykanami. Wyjaśniłem, że zdecydowanie nie. Ona zadała mi
    standardowe pytanie, jak mi się podoba Japonia, ja z kolei wyjawiłem mój
    zachwyt. I kiedy nasza rozmowa zaczynała się rozkręcać, okazało się, że jej
    grupa już musi wyjeżdżać.
    I teraz główny punkt programu. Już na odjezdnym – poprosiła mnie o autograf. To
    był pierwszy autograf w moim życiu. I to od razu w Japonii.
  • mefs 04.04.06, 10:56
    Czy w hotelowej restauracji potrawy byly typowo japonskie, czy tez z kuchni
    europejskiej? Zachowanie tej mlodej damy przy kuchni japonskiej wprowadziloby
    mnie chyba w dosc duze zaklopotanie... smile))

    A z mozliwosci dania autografu bylbym niesamowicie dumny... Jeszcze nikt mnie
    nie prosil o autograf... nikt... nawet mloda Japonka wink
  • nekos 04.04.06, 15:17
    co do autografow to zameczaly mnie kiedys dzieciaki w roznych szkolach w jakich
    bywalem. doszlo do tego ze na kazdej przerwie stala kolejka maluchow z kartka
    papieru i olowkiem w reku do mojego biurka. az musialem powiedziec - dosc!
    --
    ネコス
  • nekos 22.03.06, 12:21
    z ksiazki 'japanese made funny'.
    gaijin chce usiasc obok ladnej japonki z duzym biustem w pociagu i zamiast
    suwatte ii desu ka? (czy moge usiasc?) pyta sawatte ii desu ka? (czy moge
    dotknac?).
    --
    ネコス
  • nekos 22.03.06, 12:26
    z tej samej ksiazki.
    gaijin wchodzi do piekarni i pyta czy jest kitanai (brudny) chleb. chodzilo mu
    o kitte innai (niekrojony) chlebsmile
    --
    ネコス
  • nekos 22.03.06, 13:00
    wchodzi gaijin do apteki i prosi o jakis dobry spray. tlumaczy ze jego oshiri
    (tylek) bardzo smierdzi. chodzilo mu o oshiire czyli szafe na futonysmile)
    --
    ネコス
  • nekos 22.03.06, 13:11
    gaijinka idzie do hotelowej recepcji i zamiast poprosic o obudzenie (okosu)
    prosi przystojngo mlodzienca zeby ja zgwalcil (okasu) o 6-tej rano.
    --
    ネコス
  • mefs 22.03.06, 12:42
    A czy byla zamieszczona odpowiedz na to pytanie? Sytuacja dosc niezreczna jakby
    na to nie patrzec wink))
  • nekos 22.03.06, 12:49
    szybko wyszla z pociaguwink
    podobno wszystkie historie w tej ksiazce sa z zycia wziete.
    --
    ネコス
  • martolka 22.03.06, 13:39
    > podeślij jeszcze cośwink)

    popieram, z tego sie mozna fajnie jezyka nauczyc smile
  • kabuko 03.04.06, 08:56
    Wy sie nie smiejcie z biednych gajdzinow, he he. Mnie do tej pory myla sie HANTAI (przeciwienstwo) z HENTAI (no chyba kazdy wie co to za rodzaj anime).
    Najbardziej stresujace sa dla mnie zajecia, gdy ucze swoich studentow przymiotnikow i cwiczymy: dlugi-krotki, duzy-maly itp. Na swoich materialach mam wielkimi literami napisane HANTAI i ciagle na to spogladam podczas zajec, zeby sie nie pomylic, he he

    --
    Mik zaktualizowany
    Polonia na Hokkaido
  • kabuko 03.04.06, 09:16
    Dziwnych ludzi i dziwnych sytuacji troche bylo, ale z czasem czlowiek sie uodparnia na to i cos co kiedys wydawalo sie dziwne, teraz juz jest normalne. Tak jak z "gapiami". Sporo czasu minelo, zanim przestalam myslec, ze pewnie brudna jestem na twarzy, bo tyle sie osob na mnie patrzy smile) Teraz juz na to nie zwracam uwagi. I przyzwyczailam sie tez do tego, ze Japonczycy robia zdjecia mojemu synkowi, pytaja czy moga poglaskac po glowie, albo kupuja drobne rzeczy - wczoraj np. w onsenie moje dziecko dostalo najpierw mleko, potem jakas pani kupila mu jajko z niespodzianka, a jeszcze na koniec jakis pan przyniosl sok smile


    --
    Mik zaktualizowany
    Polonia na Hokkaido
  • chiara76 03.04.06, 09:47
    kabuko napisała:

    > Dziwnych ludzi i dziwnych sytuacji troche bylo, ale z czasem czlowiek sie
    uodpa
    > rnia na to i cos co kiedys wydawalo sie dziwne, teraz juz jest normalne. Tak
    ja
    > k z "gapiami". Sporo czasu minelo, zanim przestalam myslec, ze pewnie brudna
    je
    > stem na twarzy, bo tyle sie osob na mnie patrzy smile) Teraz juz na to nie
    zwracam
    > uwagi. I przyzwyczailam sie tez do tego, ze Japonczycy robia zdjecia mojemu
    sy
    > nkowi, pytaja czy moga poglaskac po glowie, albo kupuja drobne rzeczy -
    wczoraj
    > np. w onsenie moje dziecko dostalo najpierw mleko, potem jakas pani kupila
    mu
    > jajko z niespodzianka, a jeszcze na koniec jakis pan przyniosl sok smile
    >


    dzieciak na tym zyskuje;0)

    Kurczaki, takie od razu skojarzenie miałam, że pewnie Miki bez problemu to może
    zjeść. A w Stanach już moi znajomi by dziecku ot tak nie pozwolili, tam się
    tyle świrów trafiało swego czasu. Pamiętam jak znajoma opowiadała, że na
    Halloweeen dzieci nie mogły zjeść "upolowanych" słodyczy, bo grasował jakiś
    świr, który je zatruwałcrying wariatkowo.
    >


    --
    Japonia
    Kabaty
    GRECJA i wyspy greckie
  • katajina 03.04.06, 15:12
    kabuko napisała:

    > Dziwnych ludzi i dziwnych sytuacji troche bylo, ale z czasem czlowiek sie
    uodparnia na to i cos co kiedys wydawalo sie dziwne, teraz juz jest normalne.
    Tak jak z "gapiami". Sporo czasu minelo, zanim przestalam myslec, ze pewnie
    brudna jestem na twarzy, bo tyle sie osob na mnie patrzy smile) Teraz juz na to
    nie zwracam uwagi. I przyzwyczailam sie tez do tego, ze Japonczycy robia
    zdjecia mojemu synkowi, pytaja czy moga poglaskac po glowie, albo kupuja drobne
    rzeczy - wczoraj np. w onsenie moje dziecko dostalo najpierw mleko, potem jakas
    pani kupila mu jajko z niespodzianka, a jeszcze na koniec jakis pan przyniosl
    sok smile
    >

    Super! Mozesz na tym niezle zaoszczedzicwink)
    Co do gapiow, to stwierdzilismy z mezem, ze w Polsce jest znacznie gorzej pod
    tym wzgledem. Powiedzialabym nawet, ze "gapienie sie" to niemalze narodowy
    sport Polakow. Japonczyk, nawet jak sie zagapi, to szybko odwroci wzrok, kiedy
    sie na niego spojrzysz. Polak niestety nadal bedzie sie gapil...
  • martolka 10.04.06, 13:31
    katajina napisała:

    > Japonczyk, nawet jak sie zagapi, to szybko odwroci wzrok, kiedy
    > sie na niego spojrzysz. Polak niestety nadal bedzie sie gapil...

    Nalezy wtedy rozpoczac wojne na spojrzenia, czyli oddac z nawiazka. Ja jestem
    wycwiczona w tego rodzaju walkach, zawsze wygrywam wink
  • nekos 03.04.06, 16:19
    kabuko napisała:

    > Wy sie nie smiejcie z biednych gajdzinow, he he. Mnie do tej pory myla sie HANT
    > AI (przeciwienstwo) z HENTAI (no chyba kazdy wie co to za rodzaj anime).
    > Najbardziej stresujace sa dla mnie zajecia, gdy ucze swoich studentow przymiotn
    > ikow i cwiczymy: dlugi-krotki, duzy-maly itp. Na swoich materialach mam wielkim
    > i literami napisane HANTAI i ciagle na to spogladam podczas zajec, zeby sie nie
    > pomylic, he he



    ja chyba przez pierwszy rok pobytu podjezdzajac na stacje po benzyne zamiast
    mantan (do pelna) mowilem wan tan (chinska zupa)!! dodam ze 10 lat temu nie bylo
    jeszcze stacji samoobslugowych.
    --
    ネコス
  • mefs 03.04.06, 19:25
    Nekos, ale za kazdym razem byles w stanie odpalic samochod, prawda? Nie musiales
    spuszczac resztek paliwa, czyscic zbiornika, przewodow paliwowych, etc? wink)) W
    koncu chinskie zupy maja makaron, moglo byc ciezko wink))
  • nekos 07.04.06, 08:32
    czy przytrafilo sie wam ze wchodzicie do jakiegos duzego supermarketu typu ito
    yokado i zaraz za plecami pojawia sie jakis facet z security? mnie niestety
    przytrafia sie to prawie za kazdym razem. ostatnio nawet wszedl za mna do
    toalety. popatrzyl na sciany czy przypadkiem woda sie gdzies nie leje i wyszedl.
    --
    ネコス
  • yabanjin 07.04.06, 08:58
    > czy przytrafilo sie wam ze wchodzicie do jakiegos duzego supermarketu typu ito
    > yokado i zaraz za plecami pojawia sie jakis facet z security?

    he, he...
    Nekos, moze ty wygladzasz jak ruski marynarz, co podkrada mydelka z publicznych
    lazni w Otaru?
  • nekos 07.04.06, 15:53
    jak ruski marynarz raczej chyba nie wygladam, hehe. a poza tym w mojej okolicy
    nie ma ruskich. a jezeli sa to nie wielu. osobiscie znam tylko jednego ale
    mieszka godzine jazdy ode mnie. on moze i wyglada jak marynarz bo bicepsy ma jak
    kulturysta, hehe.
    wiesz, moi japonscy znajomi bardzo sie dziwia jak im mowie ze ochrona chodzi za
    mna w supermarketach. niektorzy sluchaja z niedowierzaniem.
    --
    ネコス
  • yabanjin 07.04.06, 20:15
    az mnie zaskoczyl ten watek...
    mnie nigdy w Japonii zadna ochrona sklepow nie gnebila, a wlasciwie to ja w
    ogole nigdy nie widzialem zadnej ochrony w supermarketach... jedynie co to
    tylko bramki w sklepach z CD...
  • nekos 08.04.06, 06:49
    w zadnym duzym miescie mi sie to nigdy nie zdarzylo. albo nie zwrocilem uwagi.
    chociaz pewnie tez obserwuja za pomoca kamer.
    --
    ネコス
  • katajina 07.04.06, 09:08
    Mnie sie przytrafilo cos podobnego, w jednym ze sklepow. Tez mnie obserwowali
    ale kiedy wychodzilam ze sklepu zauwazylam na drzwiach napis po portugalsku,
    ze sklep jest monitorowany. W okolicy mieszka troche Brazylijczykow, wiec chyba
    po prostu wzieli mnie za jedna z nich a widocznie zdarzaly sie juz z nimi
    jakies problemy.

  • chiara76 07.04.06, 09:54
    nie w Japonii, bo jak Wiesz, nie byłam tam. Ale , niestety, dawno, dawno temu,
    kiedy jeszcze w liceum pojechałam na wymianę do Francji. Tam w jednym z
    supermarketów za naszą grupą podążał ochroniarz. Ciekawe, czy gdyby któreś z
    nas wtedy weszło do WC, to też by za nim poszedł;/ okropnie źle się czuliśmy
    wtedy, więc Cię rozumiem.
    --
    Japonia
    Kabaty
    GRECJA i wyspy greckie
  • kapitankloss1 07.04.06, 19:40
    Przez moj pobyt w Japoni, zdarzylo sie mi to raz (choc moze i wiecej ale nie
    zauwazylem). Bylo nas trzech (Kicune byl ze mna i jeszce jeden Polak) w Bay
    City shopping center w Nagoi...w Minatoku. Tam mieszka troche
    Brazylijczykow...wiec moze przez nich, ale nie chce i o to winic...

    Weszlismy do sklepu z roznymi takimi fajnymi, humorystycznymi produktami i sie
    chlopak krecil za mna. Jak to zauwarzylem to sie odwocilem i po angielsku do
    niego "What are you doin'?". Troche sie speszyl i odszedl...ale pewnie nadal
    monitorowal z dala. No coz, czasami inni cudzoziemcy mysla ze sa ponad
    prawem....smile...ja tez tak zawsze myslalem jak bylem za kierownica....i jakos
    zawsze uszlo. Co prawda zatrzymano mnie tylko dwa razy.
  • nekos 10.04.06, 07:18
    wczoraj podczas wycieczki do hakone dopadla mnie grupa chinek. jedna z nich
    pokazywala na swoj aparat i mowila cos po chinsku. pomyslalem ze pewnie chca
    zebym zrobil im zdjecie wiec mowie ok i wyciagam reke po jej aparat. a ona dalej
    po swojemu. ani slowa po angielsku lub japonsku wiec rozmowa toczyla sie tylko
    na migi. okazalo sie ze one chcialy zrobic sobie kilka zdjec ze mna. wybraly
    dobre miejsce na tle gor i po kolei zaczely pstrykac. na koniec zrozumialem
    tylko sze, sze, sze, sze!

    --
    ネコス
  • seruppin 13.04.06, 22:45
    nekos napisał:

    > wczoraj podczas wycieczki do hakone dopadla mnie grupa chinek. jedna z nich
    > pokazywala na swoj aparat i mowila cos po chinsku. pomyslalem ze pewnie chca
    > zebym zrobil im zdjecie wiec mowie ok i wyciagam reke po jej aparat. a ona
    dale
    > j
    > po swojemu. ani slowa po angielsku lub japonsku wiec rozmowa toczyla sie tylko
    > na migi. okazalo sie ze one chcialy zrobic sobie kilka zdjec ze mna. wybraly
    > dobre miejsce na tle gor i po kolei zaczely pstrykac. na koniec zrozumialem
    > tylko sze, sze, sze, sze!
    Wiesz Japonki sie moze kryguja, ale Chinki to juz zupelnie. Sam bylem
    swiadkiem, ze dwie chinki rozmawialy z kelnerem (lamanym japonskim), nagle
    jedna wyciaga aparat i urzadza tej drugiej sesje zdjeciowa z tym kelnerem.
    Niestety jakos widocznie nie wpadlem w oko... moze dlatego, ze bylem z zona wink
    >

    PS. W koncu znow zaczalem czytac forum, ale mam na tyle duzo zaleglosci, ze
    pewnie i tak wszystkich watkow nie doczytam ...

    --
    Z powazaniem
    Ser
  • nekos 15.04.06, 17:13
    sytuacja dla mnie troche dziwna a raczej nietypowa bo dzisiaj w drodze do pracy
    widzialem poraz pierwszy odkad jestem w japonii namiot rozbity przy drodze.
    zwykly zolty namiot zaraz przy glownej drodze. w okolicy tej nie ma ani domow
    ani sklepow, bezludzie. to chyba jakis wedrownik rozstawil ten namiot bo nie
    zauwazylem ani motoru ani roweru.
    --
    ネコス
  • nekos 23.05.06, 17:18
    znam dziwnego czlowiekasmile jest moim uczniem w szkolce wieczorowej ktora
    prowadze. zawsze jest obecny i jest pierwszy w klasie. ma troszke ponad 50 lat,
    jest nalogowym palaczem i postrachem w klasie. ma bardzo dziwne poczucie humoru
    np kobiecie narzekajacej na bol brzucha zaraz wmawia ze napewno ma raka. innej
    ktorej corka wlasnie wrocila z afryki powiedzial dzisiaj ze dziewczyna pewnie
    zalapala aids a jak nie to napewno jest w ciazy i urodzi murzynka. co wtorek tez
    nas straszy o trzesieniach ziemi i innych kataklizmach ktore wkrotrce nawiedza
    japonie. tak poza tym to jest bardzo inteligentnym i oczytanym facetem. mozna z
    nim rozmawiac na dowolny temat. czesto zaskakuje mnie swoimi wiadomosciami na
    temat polski.

    --
    ネコス
  • chiara76 23.05.06, 17:25
    nekos napisał:

    > znam dziwnego czlowiekasmile jest moim uczniem w szkolce wieczorowej ktora
    > prowadze. zawsze jest obecny i jest pierwszy w klasie. ma troszke ponad 50
    lat,
    > jest nalogowym palaczem i postrachem w klasie. ma bardzo dziwne poczucie
    humoru
    > np kobiecie narzekajacej na bol brzucha zaraz wmawia ze napewno ma raka. innej
    > ktorej corka wlasnie wrocila z afryki powiedzial dzisiaj ze dziewczyna pewnie
    > zalapala aids a jak nie to napewno jest w ciazy i urodzi murzynka. co wtorek
    te
    > z
    > nas straszy o trzesieniach ziemi i innych kataklizmach ktore wkrotrce nawiedza
    > japonie. tak poza tym to jest bardzo inteligentnym i oczytanym facetem. mozna
    z
    > nim rozmawiac na dowolny temat. czesto zaskakuje mnie swoimi wiadomosciami na
    > temat polski.
    >


    a co na przykład wie, że tak Cię zaskoczył? (oprócz tego, że pewnie
    niesamowite, ale wie, na którym kontynencie leży nasz kraj?smile

    --
    Japonia
    Kabaty
    GRECJA i wyspy greckie
  • nekos 23.05.06, 17:32
    chiara76 napisała:

    > a co na przykład wie, że tak Cię zaskoczył? (oprócz tego, że pewnie
    > niesamowite, ale wie, na którym kontynencie leży nasz kraj?smile
    >

    sczegolnie zaskoczyla mnie jego wiedza na temat 2 wojny swiatowej na terenach
    polski. zna tez dobrze nowsza historie polski od roku 1980 do teraz.
    --
    ネコス
  • aree 23.05.06, 19:36
    nekos napisał:
    >zna tez dobrze nowsza historie polski od roku 1980 do teraz.

    Serio do teraz? Napradę do teraz-dzisiaj? Zapytaj go przy okazji o naszych
    obecnych wicepremierów wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka