Dodaj do ulubionych

ciekawostki z zycia w japonii

08.06.06, 15:39
zakladam nowy watek. zapraszam do pisania ciekawostek i pytan z nimi zwiazanych.

w mojej okolicy wlasnie zaczyna sie sadzenie ryzu. w skrocie wyglada to tak.
najperw przygotowuja ziemie na polach. potem zalewaja je woda. trwa to kilka
dni. po czym za pomoca maszyn lub czasami recznie sadza zarodki ryzu. nagle na
tych polach ktore teraz wygladaja jak stawy pojawiaja sie tysiace zab ktore co
noc daja niezle koncertysmile
--
ネコス
Edytor zaawansowany
  • 08.06.06, 15:46
    nekos napisał:

    > zakladam nowy watek. zapraszam do pisania ciekawostek i pytan z nimi
    zwiazanych
    > .
    >
    > w mojej okolicy wlasnie zaczyna sie sadzenie ryzu. w skrocie wyglada to tak.
    > najperw przygotowuja ziemie na polach. potem zalewaja je woda. trwa to kilka
    > dni. po czym za pomoca maszyn lub czasami recznie sadza zarodki ryzu. nagle na
    > tych polach ktore teraz wygladaja jak stawy pojawiaja sie tysiace zab ktore co
    > noc daja niezle koncertysmile


    wyjadają ryż??smile

    A nawiasem mówiąc, fajny wątek. Z chęcią będę podczytywać. Mam nadzieję, że
    się "przyjmie".

    --
    Japonia
    GRECJA i wyspy greckie
  • 08.06.06, 15:54
    chiara76 napisała:

    > wyjadają ryż??smile

    zaby?? chyba nie, hehe!


    > A nawiasem mówiąc, fajny wątek. Z chęcią będę podczytywać. Mam nadzieję, że
    > się "przyjmie".


    no nie tylko podczytywac ale i pisacwink

    --
    ネコス
  • 08.06.06, 15:59
    nekos napisał:

    > chiara76 napisała:
    >
    > > wyjadają ryż??smile
    >
    > zaby?? chyba nie, hehe!
    >
    >
    > > A nawiasem mówiąc, fajny wątek. Z chęcią będę podczytywać. Mam nadzieję,
    > że
    > > się "przyjmie".
    >
    >
    > no nie tylko podczytywac ale i pisacwink
    >
    no to dopiero, jak się tam kiedyś wreszcie wybiorę...

    --
    Japonia
    GRECJA i wyspy greckie
  • 08.06.06, 18:28
    a kiedy japonski rolnik zabiera swojemu dziecku traktor-zabawke i wyjezdza nim
    w pole?
  • 08.06.06, 21:22
    Wątek bardzo ciekawy. Mam nadzieje, że się rozwinie.

    Mam pytanie: czy na tych drzewach wiśni, które tak pięknie kwitną w Japonii, są
    owoce?
  • 09.06.06, 05:29
    > Mam pytanie: czy na tych drzewach wiśni, które tak pięknie kwitną w Japonii,

    >
    > owoce?

    Sa, ale malutkie i niejadalne. Zwykle tez szybko opadaja...
  • 09.06.06, 07:46
    segitar66 napisała:
    > Mam pytanie: czy na tych drzewach wiśni, które tak pięknie kwitną w Japonii, są
    > owoce?

    to dziwne ale nie ma owocow. albo tak jak jak kaim odpisal sa male i niejadalne.
    po opadnieciu platkow wedlug mnie drzewa wygladaja nieciekawie. szkodasad
    --
    ネコス
  • 15.06.06, 15:11
    wchodzac do japonskiej ksiegarni zazwyczaj widac grupke ludzi ktorzy przychodza
    poczytac sobie ksiazki lub czasopisma. niektorzy stoja tak godzinami i wracaja
    na drugi dzien zeby dokonczyc czytanie. w innym kraju pewnie dawno by ktos ich
    przegonil ale tutaj jest to normalne i zaden pracownik ksiegarni nawet slowa nie
    powie. spedzanie czasu w ten sposob nazywa sie tachiyomi - czytanie na stojaco.
    --
    ネコス
  • 15.06.06, 15:25
    Podobnie jest w sklepach meblowych, z fotelami z opcja masazu. Przychodza
    zwlaszcza staruszkowie i z gory wiadomo, ze nie maja zamiaru kupic takiego
    fotela, tylko troche w nim posiedziec albo nawet uciac sobie drzemke.
    I zadnemu sprzedawcy nie przyjdzie do glowy, zeby ich stamtad wyprosic.
    W Polsce po 5 minutach sprzedawca zaczalby przebierac nogami i niechybnie
    poprosilby o opuszczenie fotela tlumaczac, ze przeciez moze sie pobrudzic i mu
    sie nie sprzedawink
  • 15.06.06, 15:32
    a ile razy ja sie na takim fotelu masowalemsmile raz chyba z godzine i wstalem z
    niego bardziej obolaly niz przed masazem. no wlasnie, takie drogie i nikt nie
    krzyczy ze nie wolno bo sie wybrudza. te fotele sa supersmile
    --
    ネコス
  • 27.07.08, 15:40
    W Polsce tlumy ludzi czytaja ksiazki w ksiegarniach, a nawet w
    trakcie... pija kawe smile nikt ich nie wyrzuca, ksiegarnie instaluja
    fotele, stoly i krzesla.
  • 15.06.06, 16:31
    nekos napisał:

    > wchodzac do japonskiej ksiegarni zazwyczaj widac grupke ludzi ktorzy
    przychodza
    > poczytac sobie ksiazki lub czasopisma. niektorzy stoja tak godzinami i wracaja
    > na drugi dzien zeby dokonczyc czytanie. w innym kraju pewnie dawno by ktos ich
    > przegonil ale tutaj jest to normalne i zaden pracownik ksiegarni nawet slowa
    ni
    > e
    > powie. spedzanie czasu w ten sposob nazywa sie tachiyomi - czytanie na
    stojaco.


    W Empiku jest od jakiegoś czasu to samo.
    Niektórym się to nie bardzo podoba, bo czasem widać, że ktoś już tę książkę
    czytał.

    --
    Japonia
    GRECJA i wyspy greckie
  • 17.01.07, 22:03
    W Stanach też są księgarnie, które mają stoliczki, krzesła, foteliki, ławeczki,
    nawet kawę. Czyta się książki i czasopisma. Widuje się studentów piszących
    prace szkolne, także na komputerach.
    --
    "Mądrej głowie dość dwie słowie".
    Przepisy kulinarne są dłuższe.
  • 26.06.06, 21:05
    Dzis jakos mnie naszlo (co sie dziwic, jadac maluchem, przy temperaturach
    powyzej 30C w cieniu, czlowiek czasami dziwnie mysli) na nucenie "Figowych
    lisci", jedna z piekniejszych piosenek z "Piwnicy po Baranami", moze chodzilo o
    burze, ktora wystepuje w tej piosence?
    W kazdym razie... czy w Japonii jest jakis odpowiednik "Piwnicy..."? Wiem, ze to
    inna kultura (i wogole), ale z pewnoscia tez maja sztuke elitarna. Zatem?
  • 27.06.06, 06:52
    Ostatnio podziwialem pole ryzowe przy wejsciu do Carrefour'a. Watpie czy sa
    (przynajmniej w okolicy Tokyo) wsie w naszym rozumieniu rzeczy...
  • 27.06.06, 15:44
    rubeus napisał:

    > Japońska wieś.
    > Prawie każdy ma wyobrażenie japonii, jako gąszczu ludzi w betonowej
    > dzugli, wciąż spieszących się niewadomo gdzie...
    > A jak wygląda japońska wieś ? No bo ktoś musi żywność produkować.

    ja niby zawsze zartuje ze miieszkam na wsi ale tak naprawde to w porownaniu z
    polska wsia mieszkam w miescie. sa tu i owdzie pola ryzowe miedzy blokami czy
    domami. ludzie tez maja cos w rodzaju dzialek z drzewami owocowymi i warzywami.
    nie ma pasacych sie krow. co prawda znam kilka miejsc gdzie hoduja krowy ale te
    zwierzaki chyba nigdy na zewnatrz nie byly sad
    moze ci co mieszkaja na hokkaido widzieli cos co przypomina nasza polska wies.
    --
    ネコス
  • 27.06.06, 23:54
    nekos napisał:

    > rubeus napisał:
    >
    > > Japońska wieś.
    > > Prawie każdy ma wyobrażenie japonii, jako gąszczu ludzi w betonowej
    > > dzugli, wciąż spieszących się niewadomo gdzie...
    > > A jak wygląda japońska wieś ? No bo ktoś musi żywność produkować.
    >
    > ja niby zawsze zartuje ze miieszkam na wsi ale tak naprawde to w porownaniu z
    > polska wsia mieszkam w miescie. sa tu i owdzie pola ryzowe miedzy blokami czy
    > domami. ludzie tez maja cos w rodzaju dzialek z drzewami owocowymi i
    warzywami.
    > nie ma pasacych sie krow. co prawda znam kilka miejsc gdzie hoduja krowy ale
    te
    > zwierzaki chyba nigdy na zewnatrz nie byly sad
    > moze ci co mieszkaja na hokkaido widzieli cos co przypomina nasza polska wies.


    a ja mam pocztówki, zgadnij, od kogo, na którym jest normalna wieś. Domki
    niskie, pola , w tle góry. Bardzo sielsko i anielskowink
    --
    Japonia
    GRECJA i wyspy greckie
  • 28.06.06, 06:16
    Fotele do masazu sa bardzo popularne. W Am@zing world, do ktorego czasami
    chodze z dzieckiem (o duzej powierzchni miejsce zabaw dla dzieci, z
    slizgawkami, domkami, samochodzikami i innymi bajerami, za krotymi dzieci
    przepadaja)i tam w rzedach sa poustawiane takie fotele, na ktorych masuja sie
    rodzice, przewaznie mamy, przychodzace z dzieckiem. To nawet bardziej sie
    oplaca, bo i tak place za wejscie, a specjalny masaz u masazysty jest o wiele
    drozszy.


    Zalozycielu: Fajny watek
  • 28.06.06, 15:26
    za to dosyc czesto widuje typowo wiejska mode. babcie w takich smiesznych
    czepkach i dziadkow w slomianych kapeluszach. to jedne z pozostalosci po wsi wink

    --
    ネコス
  • 28.06.06, 17:36
    nekos napisał:

    > za to dosyc czesto widuje typowo wiejska mode. babcie w takich smiesznych
    > czepkach i dziadkow w slomianych kapeluszach. to jedne z pozostalosci po
    wsi ;-
    > )
    >
    widujesz, bo chodzisz po ogrodkach/miedzy polami ryzowymi. No, w sklepie na wsi
    tez mozna spotac tak przybranych tubylcow. Ale dziwne by bylo, gdyby
    babcie/dziadkowie na dzialki czy pole zabierali ze soba czarny przeciwsloneczny
    parasol.
  • 28.06.06, 23:55
    W "mojej" ex-wsi (pref. Gifu) oprocz swoistych czepkow i kapeluszy, w
    oslupianie wprawialy mnie palczaste kalosze - z wcieciem miedzy duzym paluchem
    a reszta palcow smile Czy tak im od zori zostalo, czy planowali wdziewac cos
    jeszcze na wierzch na te kaloszki - nigdy sie dowiedzialam...
  • 29.06.06, 13:56
    zastanawialem sie kiedys gdzie one te czepki kupuja bo ja tego w zadnym sklepie
    nie widzialem. nie znaczy to ze chcialem kupic wink
    --
    ネコス
  • 29.06.06, 14:04
    tak, wyladadowali rano na lotnisku haneda dokladnie 40 lat temu smile dzisiaj z
    tej okazji od samego rana lecialy ich pioseni w radiu. nie wiem kiedy zaczela
    sie beatlemania w japonii ale trwa do dzisiaj.
    --
    ネコス
  • 29.06.06, 15:01
    jedzą same?
    Tak mnie naszło, bo u nas na upały najlepszy obiad to albo młode ziemniaczki z
    fasolką szparagową, albo garniec bobuwink mniam.
    Ciekawe, czy oni w ogóle jadają takie rzeczy?
    --
    Japonia
    GRECJA i wyspy greckie
  • 29.06.06, 15:26
    chiara76 napisała:

    > jedzą same?
    > Tak mnie naszło, bo u nas na upały najlepszy obiad to albo młode ziemniaczki z
    > fasolką szparagową, albo garniec bobuwink mniam.
    > Ciekawe, czy oni w ogóle jadają takie rzeczy?

    znajomi japonczycy tez poczestowali mnie kiedys polmiskiem bobu i fasolka
    szparagowa. a wiec jedzasmile chyba ze ugotowali to specjalnie dla gaijina, hehe.
    --
    ネコス
  • 29.06.06, 15:51
    kupujac w japonii gume do zucia, napoj czy jakis inny produkt z napisem
    sugarless wcale nie znaczy ze nie ma w tym cukru. w japanglish sugarless znaczy
    mniej cukru (less sugar) smile
    --
    ネコス
  • 29.06.06, 23:48
    nadeszły wakacje i w Polsce zaczynają się akcje. Właśnie jest taka, która ma
    uświadomić dzieciakom, że internet niekoniecznie może być bezpieczny, że są w
    nim na przykład pedofile.
    Ciekawi mnie, czy w Japonii też organizują podobne akcje ostrzegawcze??
    --
    Japonia
    GRECJA i wyspy greckie
  • 30.06.06, 09:54
    chiara76 napisała:

    > nadeszły wakacje i w Polsce zaczynają się akcje. Właśnie jest taka, która ma
    > uświadomić dzieciakom, że internet niekoniecznie może być bezpieczny, że są w
    > nim na przykład pedofile.
    > Ciekawi mnie, czy w Japonii też organizują podobne akcje ostrzegawcze??

    u nas do wakacji jeszcze ...
    wiesz, nic o takich akcjach tutaj nie slyszalem.
    --
    ネコス
  • 04.07.06, 16:40
    wiekszosc moich japonskich znajomych niezaleznie od wieku marzy o emigracji. ci
    mlodsi najczesciej wymieniaja usa, kanade i australie. starsi hawaje, austaralie
    i nowa zelandie. sa to ludzie ktorym powodzi sie tutaj niezle. maja dobra prace,
    dom lub mieszkanie. sa tez tacy ktorzy niedawno przeszli na emeryture. sa tez i
    studenci a nawet ucznnica szkoly podstawowej.
    a jak wasi japonscy znajomi? czy tylko ja wciaz spotykam takich ktorzy mysla o
    emigracji?
    --
    ネコス
  • 05.07.06, 15:27
    moj dawny uczen ktory teraz chodzi do 1 klasy liceum i trenuje bejsbol zjada
    codziennie 12 porcji ryzu. tak wlasnie wyliczylem ze porcja ryzu to okolo 250g a
    wiec okolo 3kg ryzu dziennie!!
    --
    ネコス
  • 05.07.06, 15:30
    nekos napisał:

    > moj dawny uczen ktory teraz chodzi do 1 klasy liceum i trenuje bejsbol zjada
    > codziennie 12 porcji ryzu. tak wlasnie wyliczylem ze porcja ryzu to okolo
    250g
    > a
    > wiec okolo 3kg ryzu dziennie!!

    i pewnie krzepko wyglądasmile
    u mnie ryż był wczoraj i pewnie dziś teżwink

    --
    Japonia
    GRECJA i wyspy greckie
  • 05.07.06, 15:40
    chiara76 napisała:

    > i pewnie krzepko wyglądasmile

    troche chyba ostatnio przytyl ale krzepko wcale nie wyglada.



    > u mnie ryż był wczoraj i pewnie dziś teżwink

    u mnie tez. ale sa dni ze wcale ryzu nie jem.



    --
    ネコス
  • 05.07.06, 16:12
    A u nas bylo spaghetti z sosem mieszanym: tunczyk z puszki + Hokkaido Stew
    Cream + bazylia. Ostatnio to wymyslilam i smakuje calkiem dobrzewink
  • 05.07.06, 16:20
    u mnie dzisiaj w szkole na lunch bylo cos co przypominalo polska fasolke po
    bretonsku. chlopak ktory siedzial kolo mnie zjadl 2 porcje. do tego salatke, 3
    kromki chleba i wypil 600 ml mleka smile
    --
    ネコス
  • 07.07.06, 17:55
    wow, a gdzie mu sie to wszystko zmiescilo? o.O
  • 14.01.10, 22:25
    Fajny wątek, fajne forum, trafiłem przez przypadek, ale chyba będę wpadał częściej.
    To może nie z Japonii (jeszcze nie byłem sad, ale za to o ryżu:
    Pomiędzy 1948 a 1952 rokiem uprawiano ryż w Polsce, w okolicach Głogowa. Zbiory udały się tylko raz, ale za to przy okazji zniszczono doskonały poniemiecki system irygacyjny...
    Potocznie uważa się, że w Chinach i Japonii ryż jest podstawą diety. NIe wiem, jak w Japonii, ale w Chinach uderzyło mnie, że znacznie częściej w restauracjach zamawia się makaron niż ryż do posiłku i to niezależnie od prowincji...
    Myślę (nie wiem na pewno...), że jest jakaś różnica w sposobie trzymania pałeczek w Chinach i Japonii (same pałeczki są innego kształtu w obu krajach). Kiedy w Chinach jadłem pałeczkami, moi gospodarze zwrócili uwagę, że trzymam je jak Japończyk. Posługiwania się nimi rzeczywiście uczyła mnie Japonka...
    Pozdrawiam

  • 15.01.10, 14:39
    W Niemczech mozna niedrogo kupic ryz zblizony do japonskiego w sklepach
    tureckich a w Polsce w wietnamskich. Po spedzeniu 2 lat w Japonii nie jestem w
    stanie powrocic do ryzu sypkiego...

    --
    fotki
  • 06.07.06, 23:14
    Jesli ktos chce przeczytac garsc ciekawostek z zycia Japonii i to napisanych
    przez roznych ludzi zwiazanych dosc mocno z tym krajem (Polakow, Japonczykow i
    innych), to goraco polecam ksiazke "Swiat z papieru i stali - Okruchy Japonii".
    Az trudno sie od niej oderwac!
  • 07.07.06, 17:11
    Kolejne moje kulinarne pytanie.
    Czy Japonczycy znaja ciasta? Takie jak nasze... szarlotka, sernik, drozdzowiec,
    makowiec i wiele innych... O ciasteczkach ryzowych ciagle sie slyszy w filmach,
    ale na samych casteczkach czlowiek nie pociagnie, kawalek ciasta zjesc od czasu
    do czasu wszak musi ^^
  • 07.07.06, 17:51
    Nie wiem jak to wyglada w przecietnej japonskiej rodzinie, ale zagadnienie
    ciast bylo jednym z wielu ktore mnie rozbroilo zupelnie. Po subtelnych
    sugestiach zeby upiec jakies polskie ciasto - nabylam skladniki na sernik (ser
    jak raz byl australijski) i dopiero gdy zabralam sie do pieczenia poinformowano
    mnie, ze w domu jest slownie JEDNA blacha, a w zasadzie blaszka, wielkosci no
    moze 1/3 naszej przecietnej blachy. Na takie ot, jednoosobowe ciacho. Sera i
    wszystkiego mialam oczywiscie za duzo, zostal skonsumowany przy okazji, a
    rozmiar ciasta okazal byc sie akurat jak na japonskie zoladki - chyba akurat
    slodkiego oni za duzo nie moga i juz...
    A jak spostrzezenia tych dlugoterminowych "bywalcow" Japonii?
  • 08.07.06, 04:13
    Z moich doswiadczen wynika, ze ciasta owszem je sie tutaj. Najczesciej jednak
    te kupowane w cukierniach, z duza iloscia kremu. W smaku takie sobie ale za to
    misternie udekorowane. Pieczenie w domach nie jest tak popularne jak w Polsce.
    Maz bedac w Polsce w kazdym domu, czestowany byl polskim ciastem domowej
    roboty. Ja jestem tu czestowana tym kupnym.
    Napewno jednak sa tez domy, w ktorych mozna zjesc ciasto domowe. Zalezy od
    zainteresowan i talentow pani domu. Poza tym do pieczenia ciast, potrzebne
    specjalne urzadzenie, bo najczesciej tutejsze kuchenki skladaja sie tylko z
    palnikow do gotowania i ewentualnie rusztu do pieczenia ryb.
  • 08.07.06, 05:47
    a tak a propos japonskich kuchenek. czy nie sadzicie ze sa bardzo prymitywne?
    chyba malo sie zmienily przez ostatnie 30 lat, hehe.
    u mnie w sklepach sa ze 4 do wyboru i wszystkie wygladaja jednakowo. kiedys
    bardzo mnie to szokowalo a ostatnio nie zwracam juz na to uwagi.
    --
    ネコス
  • 17.07.06, 16:36
    Dzis musialem pojezdzic w poszukiwaniu materialow budowlanych (szal budowlany
    mojej mamy, na dzialce bedzie remontowana weranda, zatem nalezy wszystko kupic i
    znow podobno sam sie zglosilem na ochotnika) i... pojawilo sie kolejne pytanie
    motoryzacyjne, z cyklu 'czy...?'

    Czy w Japonii kierowcy polciezarowek, albo innych samochodow dostawczych rowniez
    jezdza jak wariaci probujac zmiesc z drogi wszelkie samochody osobowe
    (szczegolnie te male)?
    Czy kierowcy TIRow i innych wielkich samochodow (jak w USA wielkich ciagnikow
    siodlowych vel tuckow) z zyczliwoscia odnosza sie do kierowcow samochodow
    osobowych (no dobra, nie wszyscy, a wielszosc, ale za to przytlaczajaca; poza
    tym, zdaja sobie sprawe, ze majac na naczepie 30ton ladunku, przy zderzeniu z
    osobowym samochodem moze stac sie wiele malowniczo morderczych rzeczy)
  • 19.07.06, 16:24
    w drodze do pracy wloke sie za takimi dostawczymi polciezarowkami. mimo ze
    ograniczenie predkosci jest 50 km/h to kierowcy tych ciezarowek jada nie wiecej
    niz 40 km/h a za nimi ciagnie sie dlugi sznur samochodow. i to rano w godzinie
    kiedy wszyscy spiesza sie do pracy.
    --
    ネコス
  • 17.11.06, 06:46
    na sklepie tsutaya (ksiazki, magazyny, cd, dvd, itp) wlasnie powiesili wielki
    napis ze sklep jest czynny od 10-tej do 25-tej. kiedys widzialem tez w
    programie tv godzine 26-ta i jak sie nie myle nawet 27-dma. a mnie uczyli ze
    doba ma 24 godzinywink
    --
    ネコス
  • 23.11.06, 13:14
    to swieto w japonii tzw. labor thanksgiving day (nie mylic z amerykanskim
    thanksgiving day. szkoda ze wypadlo w czwartek bo jutro trzeba znowu isc do
    pracy. niektorym sczesliwym udalo sie jednak zalatwic sobie jutro wolne i tak
    na przyklad jedna ze znajomych japonek skorzystala z okazji i poleciala na 3 i
    pol dnia zwiedzac australiewink
    --
    ネコス
  • 23.11.06, 13:42
    23/11 wink 23/12 to urodziny cesarza
  • 23.11.06, 14:26
    masz racje. mialo byc 23/11.
    --
    ネコス
  • 15.01.07, 06:01
    dawno tutaj nic nie wpisywalismy. ciekawa historia mi sie wczoraj przydazyla.
    kilka lat temu kupilem niedrogo na przecenie buty sportowe w sklepie timberland
    (jedyny sklep w mojej okolicy ktory sprzedaje rozmiar 30 cm). mialem je na
    nogach doslownie tylko kilka razy az do zeszlych wakacji letnich. zabralem je
    do polski i nosilem prawie codziennie. po powrocie patrze a buty prawie sie
    rozlecialy. wlasnie mialem je wyrzucic ale jechalem w strone tego sklepu wiec
    mysle zabiore je z soba i pokaze co sie z nimi stalo. nie liczylem zupelnie na
    nic. pomyslalem tylko ze jak nikt nie reklamuje to firma nie wie ze ma problem.
    chlopaki w sklepie popatrzyli, pomruczeli cos jeden do drugiego i ku mojemu
    zdziwieniu uprzejmie kazali mi wybrac sobie nowa pare butow. wrocilem do domu z
    nowa para obuwia zupelnie za darmosmile))
    --
    ネコス
  • 15.01.07, 06:31

    > (jedyny sklep w mojej okolicy ktory sprzedaje rozmiar 30 cm).

    Nekosie!!! Gdzie jest ten sklep??? Jade do Ciebie na zakupy!!!
    Nie dosyc ze moj rozmiar (30cm) to jeszcze Timberlandy. Latem w przyplywie
    rozpaczy zakupilem 29cm w Gotembie i do tej pory je "rozchadzam" sad
  • 15.01.07, 07:28
    kaim2005 napisał:

    >
    > > (jedyny sklep w mojej okolicy ktory sprzedaje rozmiar 30 cm).
    >
    > Nekosie!!! Gdzie jest ten sklep??? Jade do Ciebie na zakupy!!!
    > Nie dosyc ze moj rozmiar (30cm) to jeszcze Timberlandy. Latem w przyplywie
    > rozpaczy zakupilem 29cm w Gotembie i do tej pory je "rozchadzam" sad

    wlasnie sklep jest w 'premium outlets' w gotembie. jak dobrze trafisz to maja
    swietne przeceny i rozmiar 30 napewno dostaniesz. jezdze tam od kilku lat.
    --
    ネコス
  • 15.01.07, 08:45
    Dzieki Nekosie. Latem akurat nie trafilem na duze rozmiary... Musze sie wybrac
    jeszcze raz.
  • 15.01.07, 16:13
    kaim2005 napisał:

    > Dzieki Nekosie. Latem akurat nie trafilem na duze rozmiary... Musze sie
    wybrac
    > jeszcze raz.


    byc moze bede tam jeszcze raz w tym miesiacu. dam znac jak beda jakies fajne 30-
    tki.
    --
    ネコス
  • 16.01.07, 06:47
    > byc moze bede tam jeszcze raz w tym miesiacu. dam znac jak beda jakies fajne
    > 30-tki.

    Super! Dzieki, ciekaw jestem jak tam teraz jest cenowo...
  • 15.01.07, 10:05
    wiem, bo jak usiłowaliśmy reklamować parę butów znanej firmy, skończyło się na
    wycenie rzeczoznawcy ze zdawkowym "to tak jest jak powinno być"...no i jak z
    nimi wygrasz? Nijak.
    --
    Japonia
  • 15.01.07, 10:18
    30cm odpowiada jakiemu rozmiarowi w europejskim systemie- 44,45? Tak z
    ciekawości pytam smile
  • 15.01.07, 15:19
    tabr napisał:

    > 30cm odpowiada jakiemu rozmiarowi w europejskim systemie- 44,45? Tak z
    > ciekawości pytam smile


    w polsce 46, bryt. 11.5, usa 12 wink
    --
    ネコス
  • 17.01.07, 00:21
    Nekosie i Kaimie, wy to normalnie jakieś potwory tam jesteście! No, nie moge,
    dwóch facetów wymienia się informacjami gdzie zakupić sobie butki. Jak panienki
    jakieś smile Powodzenia chłopaki, trzymam kciuki Kaim za twoje buty! Ale mnie
    rozbawiliście.
  • 17.01.07, 05:17
    >>> Ale mnie rozbawiliście.

    Jakbys chodzila przez pol roku w butach za malych o centymetr to moze by Cie to
    nie bawilo smile
    Przypomnij sobie jaka mine mial Bogart w Casablance. Ponoc specjalnie zakladal
    za male buty... smile
  • 17.01.07, 15:14
    kaim2005 napisał:
    > Jakbys chodzila przez pol roku w butach za malych o centymetr to moze by Cie
    > to nie bawilo smile

    Ależ Kaimie, jak najbardziej wyobraziłam sobie, twoje cierpiące stopy! To tylko
    dodało słodkiego pieprzu do waszej wymiany doświadczeń butowych wink
  • 18.01.07, 13:35
    kaim2005 napisał:

    > >>> Ale mnie rozbawiliście.
    >
    > Jakbys chodzila przez pol roku w butach za malych o centymetr to moze by Cie
    to
    >
    > nie bawilo smile
    > Przypomnij sobie jaka mine mial Bogart w Casablance. Ponoc specjalnie
    zakladal
    > za male buty... smile

    smile
    biedaku, życzę powodzenia w znalezieniu butów i żebyś się nie czuł, jak w
    Kopciuszkuwink

    --
    Japonia
  • 20.01.07, 08:54
    wlasnie rozpoczela sie budowa mostu ktory wyraznie widnieje na mapie ktora
    kupilem 10 lat temusmile
    --
    ネコス
  • 20.01.07, 10:26
    nekos napisał:

    > wlasnie rozpoczela sie budowa mostu ktory wyraznie widnieje na mapie ktora
    > kupilem 10 lat temusmile


    kiedyś trzebawink)

    --
    Japonia
  • 20.01.07, 17:58
    Nekosie, a moze przez nieuwage zabrales z jakiegos urzedu plan zagospodarowania
    przestrzennego okolicy wink))
  • 21.01.07, 05:39
    mefs napisał:

    > Nekosie, a moze przez nieuwage zabrales z jakiegos urzedu plan
    zagospodarowania
    > przestrzennego okolicy wink))


    he, he, sprawdzalem jeszcze na innej mapie. tez byl wyraznie zaznaczony ten
    most. przez tyle lat zastanawialem sie jak wjechac na cos czego nie mawink
    --
    ネコス
  • 21.01.07, 17:48
    Bynajmniej, to tylko dowodzi, ze z urzedu zabrales dwie mapki zagospodarowania
    przestrzennego okolicy - mniejsza i wieksza wink))
  • 15.02.07, 12:36
    od kilku dni codziennie slysze w radiu ze w tym tygodniu jest "happy strawberry
    week". nie wiem o co w tym chodzi ale spodziewalem sie w prezencie przynajmniej
    ze skrzynke swiezutkich truskawek dzienniewink a tu jak na razie nicsad
    --
    ネコス
  • 16.02.07, 11:42
    Na Hokkaido ani słychu o czymś takim. Może to coś regionalnego?
  • 17.02.07, 05:18
    kabura napisał:

    > Na Hokkaido ani słychu o czymś takim. Może to coś regionalnego?

    masz racje. moja okolica znana jest z truskawek. wlasnie konczy sie sezon.
    --
    ネコス
  • 17.02.07, 15:00
    jedna z sasiadek (starsza babcia) wlasnie przebywa w szpitalu. blagala doktora
    zeby nie wypisywal jej jeszcze przynajmniej kilka dni gdyz sa to jej
    pierwsze "wakacje" od 50 latsad
    --
    ネコス
  • 03.03.07, 14:07
    dzisiaj 3 marca to swieto dziewczynek - hina matsuri.
    --
    ネコス
  • 07.03.07, 03:15
    luty-marzec to chyba najwiekszy okres robot drogowych. w drodze do pracy
    przejezdzam przez skrzyzowanie ktore bylo przebudowane 3 lata temu. zrobili po
    srodku ladna wysepke z duza latarnia, trawka i kwiatami. komus cos nie pasowalo
    bo 2 tygodnie temu zrownali wszystko z ziemia, postawili nowa mniejsza wysepke
    i nowe swiatla. teraz trzeba czekac az strzalka zapali sie najpierw w prawo a
    potem prosto i w lewo. przez ta zmiane codziennie jest wiekszy koreksad
    --
    ネコス
  • 07.03.07, 18:07
    Ale dzieki temu w przyszlym roku skrzyzowanie bedzie przebudowane po raz kolejny
    smile Ku uldze mieszkancow i osob dojezdzajacych smile
  • 16.03.07, 18:19
    Tak, to jest prosty przyklad tego ze jesli gmina nie uzyje wszystkich pieniedzy
    z budzetu to prowincja zdecyduje ze nie potrzebne bylo i na nastepny rok
    zmniejszymy kase.

    Tak bylo jak bylem na uniwersytecie w Niigata-ken. Byly ogromne przebudowy
    parkowe, alejki przy rzekach, itd. w gminie gdzie nikt prawie nie
    mieszkal...ale za to raz na rok byl jakis matsuri. Skala robot byla ogromna.
  • 15.03.07, 03:21
    slyszalem w radiu ze dzisiaj jest dzien butow (kutsu no hi) smile))
    --
    ネコス

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.