Nie wiem jak to wyglada w przecietnej japonskiej rodzinie, ale zagadnienie
ciast bylo jednym z wielu ktore mnie rozbroilo zupelnie. Po subtelnych
sugestiach zeby upiec jakies polskie ciasto - nabylam skladniki na sernik (ser
jak raz byl australijski) i dopiero gdy zabralam sie do pieczenia poinformowano
mnie, ze w domu jest slownie JEDNA blacha, a w zasadzie blaszka, wielkosci no
moze 1/3 naszej przecietnej blachy. Na takie ot, jednoosobowe ciacho. Sera i
wszystkiego mialam oczywiscie za duzo, zostal skonsumowany przy okazji, a
rozmiar ciasta okazal byc sie akurat jak na japonskie zoladki - chyba akurat
slodkiego oni za duzo nie moga i juz...
A jak spostrzezenia tych dlugoterminowych "bywalcow" Japonii?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.