Dodaj do ulubionych

co was szokuje w japonii?

26.12.06, 05:36
pytanie do wszystkich ktorzy interesuja sie japonia. mielismy juz kilka
podobnych watkow ale gdzies zniknely a pytanie wciaz na czasie.

mnie ostatnio zszokowalo jak uslyszalem ze 14 letni syn znajomych japonczykow
w dalszym ciagu codziennie kapie sie ze swoja babcia! kapiele dzieci z matka
czy ojcem do okolo 10 lat sa tutaj raczej normalka. ale z babcia? 14 lat!
troche mnie to zdziwilo.
czesto tez slysze ze japonskie dzieci i nastolatki dalej spia z rodzicami lub
dziadkami nawet gdy maja wlasne sypialnie.
normalka tez jest ze tatus przyprowadza mala corke do onsenu gdzie wszyscy
faceci sa nago. no a mamy zabieraja synkow gdzie wszystkie panie sa nagowink
no i do dzisiaj szokuja mnie tez te panie z mopem w reku ktore snuja sie
niczym duchy po przebieralni miedzy nagimi facetami.
co jeszcze?
--
ネコス
Edytor zaawansowany
  • kaim2005 26.12.06, 10:07
    >>>no i do dzisiaj szokuja mnie tez te panie z mopem w reku ktore snuja sie
    >>>niczym duchy po przebieralni miedzy nagimi facetami.

    Jak rowniez, a moze przede wszystkim w toaletach publicznych pomiedzy panami
    sikajacymi grzecznie do pisuarow...
  • seruppin 27.12.06, 11:52
    kaim2005 napisał:

    > >>>no i do dzisiaj szokuja mnie tez te panie z mopem w reku ktore s
    > nuja sie
    > >>>niczym duchy po przebieralni miedzy nagimi facetami.
    >
    > Jak rowniez, a moze przede wszystkim w toaletach publicznych pomiedzy panami
    > sikajacymi grzecznie do pisuarow...
    Hmm, przeciez w Polsce jest tak samo, wiec nie wiem skad to zdziwienie...
    Jak wiadomo facet to bezwstydna bestia wink
    --
    Z powazaniem
    Ser
  • kaim2005 27.12.06, 12:25
    Jakos w Polsce tego nie zaobserwowalem ;-0 Moze zbyt zadko sprzataja? smile
    Jeszcze jedna rzecz jest taka ze pisuary prawie zawsze widac na zewnatrz i
    jestem pewien ze w Polsce tego nie ma...
    W przebieralni mi te Panie jakos mniej przeszkadzaja ale w sikalni to sie
    trzeba jednak skupic...
  • chiara76 27.12.06, 12:27
    niemniej jednak w Polsce dorosłe dzieci nie mają zwyczaju sypiać w jednym łóżku
    z rodzicami. I moim zdaniem bardzo dobrze.
    Co do pisuarów, nie wypowiem sięwink
    --
    Japonia
    GRECJA i wyspy greckie
  • kaim2005 27.12.06, 12:37
    Co masz na mysli piszac "dorosle dzieci"?
  • chiara76 27.12.06, 12:57
    cytując kawałek wypowiedzi Nekosa:
    "czesto tez slysze ze japonskie dzieci i nastolatki dalej spia z rodzicami lub
    dziadkami nawet gdy maja wlasne sypialnie. "

    nastolatek, to dla mnie dorosłe dziecko. Czy wyjaśniłam dośc jasno?smile
    --
    Japonia
    GRECJA i wyspy greckie
  • kaim2005 27.12.06, 15:22
    >>>nastolatek, to dla mnie dorosłe dziecko. Czy wyjaśniłam dośc jasno?smile

    A pamietasz taka piosenke: "Dorosle dzieci"?
    Pytalem bo dla mnie ten termin znaczy zupelnie co innego...
  • chiara76 27.12.06, 15:24
    kaim2005 napisał:

    > >>>nastolatek, to dla mnie dorosłe dziecko. Czy wyjaśniłam dośc jas
    > no?smile
    >
    > A pamietasz taka piosenke: "Dorosle dzieci"?
    > Pytalem bo dla mnie ten termin znaczy zupelnie co innego...

    nie wiem, o jaką piosenkę chodzi. IMO nastolatek kąpiący się z rodzicem w
    wannie czy też śpiący w jednym łóżku jest co najmniej kuriozum.

    --
    Japonia
    GRECJA i wyspy greckie
  • kaim2005 27.12.06, 15:28
    >>>nie wiem, o jaką piosenkę chodzi. IMO nastolatek kąpiący się z rodzicem w
    wannie czy też śpiący w jednym łóżku jest co najmniej kuriozum.

    No wlasnie, wychodza z nas ograniczenia kulturowe. Wszytko co kojarzy sie z
    nagoscia i intymnoscia jest nieczyste (przynajmniej podswiadomie).
  • chiara76 27.12.06, 15:35
    kaim2005 napisał:

    > >>>nie wiem, o jaką piosenkę chodzi. IMO nastolatek kąpiący się z r
    > odzicem w
    > wannie czy też śpiący w jednym łóżku jest co najmniej kuriozum.
    >
    > No wlasnie, wychodza z nas ograniczenia kulturowe. Wszytko co kojarzy sie z
    > nagoscia i intymnoscia jest nieczyste (przynajmniej podswiadomie).

    może nie ograniczenia, a różnice, co? Bo naprawdę nie czuję się specjalnie
    ograniczona z tego powodu, że nie kąpałam się z rodzicami mając naście lat.



    --
    Japonia
    GRECJA i wyspy greckie
  • kaim2005 28.12.06, 03:33
    > może nie ograniczenia, a różnice, co? Bo naprawdę nie czuję się specjalnie
    > ograniczona z tego powodu, że nie kąpałam się z rodzicami mając naście lat.

    Nie chodzilo mi o "ograniczenia" w sensie pejoratywnym. Kazda kultura narzuca
    jakies granice i w tym wypadku u nas one przebiegaja gdzie indziej...
    Mnie tez jest sobie trudno wyobrazic taka sytuacje z moimi rodzicami kiedy
    bylem nastolatkiem...
  • nekos 27.12.06, 15:16
    chiara76 napisała:

    > niemniej jednak w Polsce dorosłe dzieci nie mają zwyczaju sypiać w jednym
    łóżku
    >
    > z rodzicami. I moim zdaniem bardzo dobrze.
    > Co do pisuarów, nie wypowiem sięwink

    hmmm, spia to spia. a co powiesz na branie razem kapieli w jednej wannie?
    --
    ネコス
  • chiara76 27.12.06, 15:23
    nekos napisał:

    > chiara76 napisała:
    >
    > > niemniej jednak w Polsce dorosłe dzieci nie mają zwyczaju sypiać w jednym
    >
    > łóżku
    > >
    > > z rodzicami. I moim zdaniem bardzo dobrze.
    > > Co do pisuarów, nie wypowiem sięwink
    >
    > hmmm, spia to spia. a co powiesz na branie razem kapieli w jednej wannie?

    Nekos, proszę, przestań, brrrrwink))
    --
    Japonia
    GRECJA i wyspy greckie
  • mefs 27.12.06, 15:45
    hmm... chyba przepadl moj post

    Z tym kompaniem to jakos dziwnie, ale jak sie wchodzi do sauny, to recznik jest
    po to, by nie poparzyc sobie skory, a nie po to, by sie zakrywac przed
    ciekawskim wzrokiem wspolsiedzacych
    W Szwecji i na Ukrainie jakos nie bylo problemu z siedzeniem na recznikach
    (tylko, ze tam bylem tylko w saunie (jako osobnym przybytku), w Polsce jakos
    najczesciej sauna polaczona jest z basenem, zatem jest 'nieco' inaczej).
  • nekos 27.12.06, 15:40
    podjezdzam i parkuje pod sklepem obok parkingu dla rowerow. jedenen z rowerow
    ma z przodu koszyk a w nim bardzo ladna skorzana torba typu attache case. bylem
    w sklepie ponad pol godziny a torba dalej siedziala w koszykusmile
    podjezdzam pod nasteny sklep. tym razem muzyczny (sumiya). jest juz zmrok.
    przed sklepem stoi odtwarzacz cd i leci z niego muzyka. w poblizu przy maszynie
    z piciem kreci sie mlodziez. nikomu nie przyszlo na mysl zeby ten odtwarzacz
    zwinacsmile
    mnie takie rzeczy nie dziwia ale kogos kto nie byl w japonii moga zszokowac.
    --
    ネコス
  • mefs 27.12.06, 15:51
    Faktycznie, zaskakujace...
    W sumie u nas sporo szkody zrobil bolszewizm i nastepstwa, ale... czy to czasami
    nie chodzi o odpowiednie wzorce kulturowe? Kiedys czytalem fajny artykul (nie
    pamietam niestety gdzie), z ktorego wynikalo, ze to nasze przyslowiowe polskie
    marudzenie ma swoje korzenie w... wierzeniach dawnych Slowian. Jesli nie
    pamietacie, to wowczas byl politeizm, a jednym z najpotezniejszych bostw bylo
    takie, ktore przesladowalo ludzi szczesliwych i odnoszacych sukcesy. Zatem forma
    zabezpieczenia przed tym bostwem bylo notoryczne marudzenie i ukrywanie
    jakichkolwiek sukcesow.
  • katajina 28.12.06, 04:25
    Może nie tyle mnie szokuje, co po prostu nadal nie mogę się przyzwyczaić do
    swetrów męskich w pastelowych kolorach, począwszy od landrynkowego różu,
    poprzez delikatną zółć, na błękitnym skończywszy. Pomijając fakt, że sama
    takich kolorów nie trawię, w przypadku męskiej odzieży, to jest dla mnie jakieś
    takie... mało męskie (nie obrażając obecnych tutaj, którzy być może takie
    swetry posiadają), no i wybitnie kłóci mi się to, z wizerunkiem dawnych
    walecznych samurajów...wink
  • kaim2005 28.12.06, 05:36
    >>>no i wybitnie kłóci mi się to, z wizerunkiem dawnych
    > walecznych samurajów...wink

    No ale czy ci samurajowie nie nosili wlasnie kolorowych szat???
  • katajina 28.12.06, 07:46
    Oczywiscie, ze nosili, tyle ze chyba kolory byly bardziej "zdecydowane", a nie
    tak przerazliwie rozmyte... Jakby na to spojrzec, z drugiej strony, to
    zazwyczaj kobiety japonskie kupuja swoim zapracowanym mezom ubrania, a wiele
    Japonek wlasnie w takich delikatnych pastelach sie lubuje, wiec moze stad sie
    wziely owe slodkie "landrynkowe" meskie ubrania. Nie zmienia to jednak faktu,
    ze bedac w japonskim centrum handlowym, musze sie chwile zastanowic, czy aby
    napewno jestem meskim dzialewink
  • kaim2005 28.12.06, 09:05
    >>>ze bedac w japonskim centrum handlowym, musze sie chwile zastanowic, czy aby
    napewno jestem meskim dzialewink

    Zwlaszcza ze i rozmiary jakies takie srednie wink
  • katajina 28.12.06, 09:25
    Na to akurat nie narzekam, bo to w Polsce mielismy problem z dopasowaniem
    mezowi za dlugich rekawow. Tutaj ide do sklepu i "w ciemno" moge kupowac
    koszule, wiedzac ze bedzie na niego w sam raz.
  • kaim2005 28.12.06, 09:52
    A ja niestety jestem skazamy na te nieliczne dysponujace rozmiarami 4L i 5L...
    Na szczescie malzonka moze poprzestac na meskim M. big_grin
  • katajina 28.12.06, 10:19
    No wlasnie, dla mnie to chyba tez byl lekki szok, a w kazdym razie czulam sie
    bardzo nieswojo (pomimo, ze wiedzialam o japonskiej rozmiarowce, innej niz w
    Europie), kiedy po raz pierwszy musialam kupic w Japonii bluzke dla siebie w
    rozmiarze L smile
  • chiara76 28.12.06, 10:20
    katajina napisała:

    > No wlasnie, dla mnie to chyba tez byl lekki szok, a w kazdym razie czulam sie
    > bardzo nieswojo (pomimo, ze wiedzialam o japonskiej rozmiarowce, innej niz w
    > Europie), kiedy po raz pierwszy musialam kupic w Japonii bluzke dla siebie w
    > rozmiarze L smile

    za to w Stanach moja koleżanka (u nas rozmiar 38smile potrafiła ubierać się w
    dziale ...dziecięcymwink

    --
    Japonia
    GRECJA i wyspy greckie
  • nekos 28.12.06, 15:28
    wiele razy widzialem japonki w londynie ktore kupowaly buty i ciuchy w dziale
    dla dzieci. rozmiarem w sam raz, taniej i na dodatek kawaii smile))
    --
    ネコス
  • mefs 28.12.06, 16:36
    landrynkowy roz dla faceta to faktycznie przesada ^^
    ale... moj ulubiony polar jest w kolorze kanarkowej zolci - taki Tweety (Tweety
    to kanarek na ktorego polowal kot Sylvester, jesli ktos nie pamieta), zatem cos
    w tych kolorach jest ^^
  • nekos 28.12.06, 15:33
    katajina napisała:

    > Może nie tyle mnie szokuje, co po prostu nadal nie mogę się przyzwyczaić do
    > swetrów męskich w pastelowych kolorach, począwszy od landrynkowego różu,
    > poprzez delikatną zółć, na błękitnym skończywszy. Pomijając fakt, że sama
    > takich kolorów nie trawię, w przypadku męskiej odzieży, to jest dla mnie
    jakieś
    >
    > takie... mało męskie (nie obrażając obecnych tutaj, którzy być może takie
    > swetry posiadają), no i wybitnie kłóci mi się to, z wizerunkiem dawnych
    > walecznych samurajów...wink


    mnie tez te kolorki czasami przerazaja. no ale ja jestem z tych ktorzy nawet
    rozowych koszul nie lubia.
    --
    ネコス
  • mefs 28.12.06, 16:38
    lol, wiesz Nekosie, kiedys slyszalem, jak znajoma Amrykanka powiedziala, ze
    rozowa koszule jest w stanie zalozyc tylko prawdziwy mezczyzna wink))
  • nekos 28.12.06, 16:48
    mefs napisał:

    > lol, wiesz Nekosie, kiedys slyszalem, jak znajoma Amrykanka powiedziala, ze
    > rozowa koszule jest w stanie zalozyc tylko prawdziwy mezczyzna wink))

    to lece jutro na zakupywink)) albo poczekam bo po nowym roku bedzie taniejsmile
    --
    ネコス
  • mefs 28.12.06, 16:52
    Masz racje, jak pojdziesz w nowym roku, to zamiast jednej kupisz co najmniej
    dwie! smile)) I nie zapomnij o krawacie, tez rozowy, byle o kilka tonow
    ciemniejszy... i moze jakis garnitur, jak juz idziesz na calosc wink))
  • nekos 28.12.06, 17:03
    mefs napisał:

    > Masz racje, jak pojdziesz w nowym roku, to zamiast jednej kupisz co najmniej
    > dwie! smile)) I nie zapomnij o krawacie, tez rozowy, byle o kilka tonow
    > ciemniejszy... i moze jakis garnitur, jak juz idziesz na calosc wink))


    ech, garnitury i krawaty wisza od kilku lat w szafie bo nie mam ich tutaj
    okazji wlozyc. nawet na imprezy ludzie przychodza na luzie (jeansy, bluza, itp)
    wiec nie bede sie wyglupial i ubieral w krawatwink
    --
    ネコス
  • mefs 28.12.06, 17:16
    nekos napisał:
    > ech, garnitury i krawaty wisza od kilku lat w szafie bo nie mam ich tutaj
    > okazji wlozyc. nawet na imprezy ludzie przychodza na luzie (jeansy, bluza, itp)
    > wiec nie bede sie wyglupial i ubieral w krawatwink

    Nekosie, czy to oznacza, ze TV klamie? Jak sa pokazywane migawki z Japonii, to
    wszedzie widac garnitury! smile))

    Badzze mezczyzna, jak juz kupisz rozowa koszule na wyprzedazy, to krawat o niej
    dokupic musisz koniecznie! I zrobic zdjecie i pozniej je wystawic smile
  • mefs 03.01.07, 15:55
    Nekosie! Cos specjalnie dla ciebie!
    Dzis na TVN24 widzialem wywiad z bylym prezydentem, czyli z Kwasniewskim. Otoz
    byl on ubrany w granatowy garnitur (nic ciekawego, nooorma) oraz w... rozowa
    koszule oraz granatowy krawat w rozowe grochy!
    Nie masz innego wyjscia, koszula i odpowiedni krawat do niej musza byc
    kupione!!! A moze nawet i ze dwie koszule... wink
    Czekamy na dokumentacje zdjeciowa smile))
  • nekos 06.01.07, 05:54
    no tak ale ostatnio chodze tylko w swetrach bo jest zimno (>_<wink
    --
    ネコス
  • nekos 28.12.06, 16:57
    od przedwczoraj irytuje mnie listonosz ktory wydzwania a dzisiaj nawet zjawil
    sie osobiscie. chodzi o jakas paczke z filipin ktora wedlug jego dostarczyl do
    nas kilka dni temu i zapomnial poprosic o podpis. my tej paczki nie widzielismy
    na oczy ale listonosz wie lepiej. nie tylko poczta polska ma balaganwink
    --
    ネコス
  • nekos 29.12.06, 09:24
    molla7 napisała:

    > nekos, czy ja moge Cię zacytować na forum wychowanie, gdzie matka sie
    niezwykle
    > bulwersuje ze ojciec zabral swoje córki do sauny?

    ok, masz pozwoleniesmile
    --
    ネコス
  • nekos 29.12.06, 14:58
    dalej szokuje mnie brak w sklepach obuwia meskiego powyzej 28 cm. nawet te
    obuwie 28 cm stoi na polce z napisem - king size. ha, ha, ha!
    --
    ネコス
  • kaim2005 30.12.06, 11:58
    >king size.

    Jaki Pan taki kram... big_grin
  • nekos 30.12.06, 11:54
    jak japonczycy jedza spaghetti paleczkamismile
    --
    ネコス
  • katajina 30.12.06, 15:31
    U kobiet: odkryte nogi, często bez rajstop - zimą;
    szczelne okrycie ciała zestawem: długie nogawki + długie rękawy + rękawiczki +
    kapelusz, przy ponad 30 stopniowych upałach latem...
  • jestem-tu 30.12.06, 19:27
    witam,
    szokuje was rodzinna nagosc i wspolna kapiel w Japonii.
    Czytalem kiedys ze czynnosc rozbierania sie jest u nich wstydliwa, a nagosc juz
    nie. O kapieli nie podales szczegulów. Oni do wspolnej kapieli (moczenie sie w
    bardzo goracej wodzie) wchodzą już dokladnie umyci przedtem. A taka kapiel jest
    grupowa, szanowanego goscia rodzina zaprasza do wspolnej kapieli ( z dziecmi
    tez). Czytalem gdzies opowiesc jak Amerykanin kapal sie tak z japonska rodzina.
    Wdal sie w zawiłą trudna intelektualną dyskusje z nagą niepelnoletnia corką
    gospodarzy. W pewnym momencie przerwal dyskusje proponujac ze dokonczą przy
    obiedzie. Na to dziewczę zmieszane zaczerwienione odpowiada.... "przeciez sie
    nie znamy, niebedę na obiedzie..". Tam niewypada dziewczynie byc na obiedzie
    razem z rodzina gdy jest malo znajomy i niezaprzyjazniony jeszcze nężczyzna
  • nekos 31.12.06, 04:56
    kiedys znajoma japonka kazala kilkunastoletniej corce podniesc spodniczke i
    pokazac mi nowo nabyte majtkiwink
    --
    ネコス
  • speer 31.12.06, 10:12
    nekos napisał:

    > kiedys znajoma japonka kazala kilkunastoletniej corce podniesc spodniczke i
    > pokazac mi nowo nabyte majtkiwink

    rozumiem, ze na majteczkach byl niewinny i proszacy o glask kotek Hello Kitty?
    Miauuu...!
  • speer 31.12.06, 11:24
    speer napisał:

    > nekos napisał:
    >
    > > kiedys znajoma japonka kazala kilkunastoletniej corce podniesc spodniczke
    > i
    > > pokazac mi nowo nabyte majtkiwink


    co tam majtki! najwazniejsze, ze nie bylo widac.... WLOSOW!
  • chiara76 31.12.06, 11:25
    speer, nie przesadzaj, proszę. To nie to forum.
    --
    Japonia
    GRECJA i wyspy greckie
  • speer 31.12.06, 11:51
    ok, sorry smile (chodzilo mi o to, ze w Japonii mozna pokazac narzady rodne, ale
    nie wolno pokazac wlosow, takie przynajmniej zasady rzadza manga erotyczna)
  • nekos 01.01.07, 13:52
    zawsze mnie szokowal i dalej szokuje niesamowity balagan jaki ludzie maja w
    domach.
    --
    ネコス
  • quasthoff 01.01.07, 15:15
    Czy mówisz o typowym mieszkaniu japońskim czy nawiązujesz do bałaganu w
    polskich domach? Bo nie chce mi się wierzyć, że japończycy nie mają poczucia
    estetyki. Nie byłem w tradycyjnym domu japońskim ale to co widziałem na
    fotografiach raczej nie przedstawia nieporządku, poniewaz praktycznie nie ma go
    z czego zrobić, tak mało w nim tego co niesie ze sobą europejskie wyposażenie.
    Pozdrawiam Noworocznie.
  • kaim2005 01.01.07, 15:44
    > estetyki. Nie byłem w tradycyjnym domu japońskim ale to co widziałem na
    > fotografiach raczej nie przedstawia nieporządku,

    Zdjecia to jedno a rzeczywistosc to zupelnie cos innego...
    Wystarczy sie przejsc po zmroku i zajrzec w oswietlone okna przecietnego
    mansiona. Mnie sie zawsze podoba suszaca sie bielizna na karniszach okiennych
    zamiast zaslonek smile
  • mefs 02.01.07, 12:16
    Wiesz Kaim, jak przechodzisz obok jakiegokolwiek akademika w Polsce, to zawsze
    sie cos suszy w oknach smile zatem Japonczycy nie sa zbyt nahalni z suszaca sie
    bielizna smile Za to nasi studenci zima wystawiaja torby z jedzeniem za okno
    (oszczednosc miejsca w lodowce), zatem pojawia sie pytanie, czy Japonczycy sa
    bardziej pomyslowi w wystawianiu rzeczy przez/za okno? wink))
  • nekos 01.01.07, 15:54
    quasthoff napisał:
    > Czy mówisz o typowym mieszkaniu japońskim czy nawiązujesz do bałaganu w
    > polskich domach?


    jak w tytulewink co was szokuje w japonii?
    --
    ネコス
  • speer 01.01.07, 16:30
    czy ten balagan o ktorym mowisz moze byc spowodowany mala iloscia miejsca i
    duza iloscia przedmiotow?
  • izabelai 02.01.07, 03:30
    balagan w japonskich domach jest okrutny. Wg mnie sa ku temu dwa powody. Po
    pierwsze w domu nie przyjmuje sie raczej gosci, wszelkie imprezy obchodzi sie w
    knajpach. Dlatego o porzadek nie trzeba dbac. Po drugie Japonczycy maja taka
    tendencje do homikowania i zbierania. Nie wyrzuca nic, wszystkie kartony np. po
    telewizorze, sokowirowce itp. zostawia sie na kiedys. I tak mieszkaniepo z
    czasem prostu zarasta.
    Mnie bardzo szokuje wlasnie to ze z ladnego mieszkania w bardzo krotkim czasie
    potrafia zrobic taka norke.
    --
    Iza
    Okinawa Life
  • nekos 02.01.07, 05:45
    o balaganie w japonskich mieszkaniach/domach pisalismy juz nie raz ale wciaz sa
    nowi ludzie na forum i nielatwo jest im w to uwierzyc. sa tez i tacy ktorzy
    tutaj przyjechali na kilka tygodni mieszkali w czysciutkich hotelach i nigdy
    nie byli u japonskiej rodziny. nic dziwnego ze takie maja wyobrazenie.
    tak jak izabela napisala japonczycy wola zaprosic gosci do knajpy niz im
    pokazac w jakim balaganie i brudzie zyja.
    nie raz bylem u japonczykow i nie wiedzialem gdzie i jak postawic noge zeby na
    cos nie nadepnac. totalny syfsad sorry, ale tylko tak to mozna nazwac.
    --
    ネコス
  • yabanjin 02.01.07, 14:07
    Dodalbym jeszcze, ze Japonczycy maja utrudnienia z wyrzucaniem smieci. Nie maja
    tak jak u nas kontenerow, gdzie o kazdej porze dnia i nocy mozna wszystko
    wyrzucic. Wieksze odpady (stare pralki, lodowki, meble) zbierane sa tylko raz w
    roku, tak wiec niejako sa skazani na homikowanie.

    Co mnie szokuje, to graciarstwo na biurkach w urzedach, sekretariatach. Nie
    wiem, jak Japonczycy sa w stanie pracowac pod takim nawalem papierow. Aaa..
    prawda, zapomnialem ze oni nie pracuja, tylko pija zielona herbate... ale jakos
    sie ta biurokracja kreci, o wiele lepiej niz w Polsce.
  • waldek1610 02.01.07, 13:09
    nekos napisał:

    > no i do dzisiaj szokuja mnie tez te panie z mopem w reku ktore snuja sie
    > niczym duchy po przebieralni miedzy nagimi facetami.

    No i co w tym zlego? Przeciez oni nie wywodza sie z kultury chrzescijanskiej
    tylko buddyjskiej wiec mentalnosc jest zupelnie inna. Moim zdaniem nagosc nie
    powinna nikogo szokowac. Mysle ze to wlasnie Polacy, i ogolnie ludzie z kultury
    zachodniej zachowuja sie w tej gesti nienormalnie.

  • mefs 02.01.07, 13:22
    Nikt, nie pisze, ze to cos zlego, a jedynie to, ze jest to dla nas niecodzienne.

    Masz racje, ze takie zachowanie szokuje czesc ludzi z kregu kultury
    srodziemnomorskiej, ale pamietaj, ze do tego przysluzyly sie min skojarzenia, ze
    laznia = dom publiczny, czyli mycie = smiertelna choroba (w sredniowieczu jakos
    oporow nikt nie mial i do lazni chodzily razem cale rodziny, ale pozniej
    nastapily dwie rzeczy "czarna smierc" oraz przywiezione z Nowego Swiata choroby
    weneryczne, ktore niezle zdziesiatkowaly ludnosc Europy) oraz epoka wiktorianska
    (na cale szczescie nikt juz dzis nie zaklada 'spodni' na nogi fortepianu -
    wowczas takie nieubrane fortepianowe nogi kojarzyly sie wszystkim z fallusem w
    stanie wzwodu [jakim cudem - nie wiem]).
    Zreszta, jak pisalem w czesci krajow sauny i przebieralnie na basenie sa wspolne
    i nikogo to jakos specjalnie nie dziwi.
  • nekos 06.01.07, 06:06
    w publicznych toaletach w kranach jest tylko zimna woda, moze nie byc ani mydla
    ani recznika ani suszarki do rak ale zawsze jest papier toaletowy smile
    --
    ネコス
  • waldek1610 06.01.07, 07:46
    nekos napisał:

    > w publicznych toaletach w kranach jest tylko zimna woda, moze nie byc ani
    > mydla ani recznika ani suszarki do rak ale zawsze jest papier toaletowy smile


    no i wszystko sie zgadza z filozofia Konfucjanizmu; zimna woda- to oczyszczenia
    i odswiezenia. Gdy deszcza pada ciesz sie deszczem a nie kryj sie pod
    parasolka, gdy masz mokre rece ciesz sie ich swierzoscia, a nie wycieraj sie w
    brudny recznik, i nie dmuchaj je zakurzononym powietrzem z elektrycznej
    szuszarki do rak.
  • yabanjin 06.01.07, 08:58
    > no i wszystko sie zgadza z filozofia Konfucjanizmu; zimna woda- to
    oczyszczenia

    Brawo, oto znaleźliśmy konfucjanizm w kibelku. W polskich kibelkach publicznych
    do niedawna także dominował konfucjanizm z brakiem mydełka...

    Dlaczego doszukujemy się wszędzie w Japonii drugiego dna? Dlaczego to musi być
    od razu konfucjanizm, a nie zwykła chęć oszczędności?
  • kaim2005 06.01.07, 09:50
    >>> a nie zwykła chęć oszczędności?

    Cieplej wody nie ma ale za to podgrzewane deski klozetowe z wmontowanym
    bidetem... Wiec chyba nie jest to jedynie oszczednosc...
    Przy okazji - widzialem ostatnio taka toalete przy szlaku w gorach na
    Mitakejame. Zastanawialismy sie z zona ile czasu by taka deska funkcjonowala w
    Polsce zanim ktos by ja zdemontowal...
  • nekos 06.01.07, 12:57
    kaim2005 napisał:

    > >>> a nie zwykła chęć oszczędności?
    >
    > Cieplej wody nie ma ale za to podgrzewane deski klozetowe z wmontowanym
    > bidetem... Wiec chyba nie jest to jedynie oszczednosc...
    > Przy okazji - widzialem ostatnio taka toalete przy szlaku w gorach na
    > Mitakejame. Zastanawialismy sie z zona ile czasu by taka deska funkcjonowala
    w
    > Polsce zanim ktos by ja zdemontowal...



    he, he, przypomnialo mi sie jak po przyjezdzie do japonii patrzylem na taka
    deske z bidetem i zastanawialem sie jak ona dziala. stojac przodem do klozetu
    przycisnalem na jeden z tych przyciskow po czym stumien wody trysnal mi na
    spodnie w okolice rozporka. nie mialem innego wyjscia tylko wyjsc z taka wielka
    plama na zewnatrz. wygladalo to dokladnie jakbym zsikal sie w spodniesad((
    ech, teraz moge sie z tego smiac.

    --
    ネコス
  • waldek1610 06.01.07, 10:25
    yabanjin napisał:

    > > no i wszystko sie zgadza z filozofia Konfucjanizmu; zimna woda- to
    > oczyszczenia
    >
    > Brawo, oto znaleźliśmy konfucjanizm w kibelku. W polskich kibelkach
    > publicznych do niedawna także dominował konfucjanizm z brakiem mydełka...

    Jeden z wielu tzw medrcow Zen, kiedys zapytany przez ucznia gdzie jest zen, a
    ten zaciagnal go do wychodka, i wskazal na jego odchody i powiedzial, to jest
    zen, zen jest wszedzie smile

    > Dlaczego doszukujemy się wszędzie w Japonii drugiego dna? Dlaczego to musi
    > być od razu konfucjanizm, a nie zwykła chęć oszczędności?

    A dlaczego ty od razu doszukujesz sie wszedzie negatywnych rzeczy, moze on itak
    po prostu wola. Zreszta gdy porownojesz mentalnosc Japonska do Polskiej, do
    tego uwazajac swoja wlasna kulture Europejska za tzw; "standart" to nigdy nie
    zrozumiesz obcych kultur.

    Mnie przez dlugi czas meczylo ze zle zrobilem ze zerwalem kontakt z moja eks
    Junko, ktora poznalem w Osace. Ja nie moglem zniesc dlugiej rozlaki, a ona to
    znosila bezproblemowo, nie moglem zrozumiec dlaczego ona nie pisze ze
    teskni...Zerwalem z nia choc po 1.5 roku napisala ze przyjezdza za 4-6, bo po
    co mialbym czekac na dziewczyne ktora niby mowi ze chce byc ze mna, bylismy
    kochankami, wszysko niby wpozadku, pisze: "czekaj na mnie bo przyjade na
    pewno", ale ani slowa o uczuciach. Mialem dosc i zerwalem.


    Gdy ja spotkalem wiedzialem ze w Japoni ludzie unikaja rozmow o swoich
    uczuciach ob niby jest to szalenie krepujace, ale nigdy nie sadzilem ze jest az
    tak zle. Dopiero potem dowiedzialem sie ze w Japoni normalka w Japoni sa
    malzenstwa z 40 letnim starzem w ktorej zadna ze stron nigdy nie wypowiedziala
    slowa : I love you....nawet po Japonsku, co nie znaczy ze onie nie kochaja,
    owszem kochaja, ale wyrazaja to poprzez czyny. Moim zdaniem to przesada.

  • chiara76 06.01.07, 11:05
    waldek1610 napisał:

    >
    > Mnie przez dlugi czas meczylo ze zle zrobilem ze zerwalem kontakt z moja eks
    > Junko, ktora poznalem w Osace. Ja nie moglem zniesc dlugiej rozlaki, a ona to
    > znosila bezproblemowo, nie moglem zrozumiec dlaczego ona nie pisze ze
    > teskni...Zerwalem z nia choc po 1.5 roku napisala ze przyjezdza za 4-6, bo po
    > co mialbym czekac na dziewczyne ktora niby mowi ze chce byc ze mna, bylismy
    > kochankami, wszysko niby wpozadku, pisze: "czekaj na mnie bo przyjade na
    > pewno", ale ani slowa o uczuciach. Mialem dosc i zerwalem.

    naprawdę nie przyszło Ci do głowy, że mogła po prostu Cię nie kochać?
    To się też zdarza.

    --
    Japonia
    GRECJA i wyspy greckie
  • waldek1610 06.01.07, 11:50
    chiara76 napisała:

    > naprawdę nie przyszło Ci do głowy, że mogła po prostu Cię nie kochać?
    > To się też zdarza.

    Dziwi mnie ze wlasnie ty to mowisz...Myslalem ze jako wielka milosniczka Japoni
    orzumiesz glebie mentalnosci tych ludzi. Dla Japonczykow, milosc nie jest taka
    wazna, jak dla ludzi z kregu kultury zachodniej. Jej bardziej zalezalo na
    karierze, zeby wyrwac sie z Japoni, owszem chciala miec chlopaka i to bardzo,
    wiec cieszyla sie jak dziecko gdy spotkalismy sie.

    Zreszta wytlumaczylo mi to paru Japonczykow/Japonek na forum www.jref.com.
    Wszyscy zgodnie powiedzieli, ze na 90% mnie kochala, tylko nie byla jeszcze
    gotowa na staly zwiazek, wiec zwlekala jak mogla, chciala zebysmy sie spotykali
    tylko na wakacje i w ferie. Bo chciala najpierw skonczyc szkole, zreszta
    zwlekala do samego konca zeby powiedziec mi ze nie bedzie studiowac w moim
    miescie, mieszkalem wtedy w NC, tylko na drugim krancu USA w Seattle. Wiedziala
    ze jak mi powie wczesniej to nie bedzie mi sie to podobalo.

    A jak ja sie dowiedzialem to zerwalem bez slowa, pozatym co to za zwiazek gdzie
    dziewczyna chce byc kochana, ale sama robi absolutnie minimum. Myslala ze
    wystarczy mi miesiac raz na rok, a skonczy college...

    Wiem ze bydybym,mial nieziemska cierpliwosc do niej i nie zerwal to
    prawdopodobnie bylibysmy teraz razem.

    Wiem ze bardzo mnie lubila, moze nawet wiecej, zreszta pierwsza zaciagnela mnie
    do lozka, i powiedziala mi ze chce byc moja dziwczyna/kochanka. Wydaje mi sie
    ze ona nie rozumiala milosci w taki sposob jak my, po prostu myslala ze
    wszystko jest wporzadku jak napisze list raz na miesiac, zebym sie nie martwil
    bo sie zobaczymy itd.

    wiesz, ja nie mam jej za zle tego ze nie odpowiedziala mi "I love you too" gdy
    ja jej to wyznalem jeszcze gdy bylem z nia w japoni, zaczela sie dlawic, i
    chrzakac, a na drugi dzien powiedziala mi ze chce wyjsc za maz gdy bedzie miala
    27 lat, wlasnie ostatniego roku skonczyla, a gdy ja spotkalem miala 19 a ja 24.

    Po prostu mam jej za zle ze trzymala mnie na czas, troche pasorzytowala na
    mnie, wiedziala ze potrzebuje wielkiej milosci a ona tylko chciala miec
    chlopaka...wiesz takiego co znosi jej humory i czeka i jest pod reka. Ale ja
    sie na to nie zgodzilem do konca, wiec nie jestesmy teraz razem.

    Mysle ze nawet gdyby okolicznosci byly lepsze to i tak ona nie bylaby bardziej
    uczuciowa, jej wystarczylo ze zrobie sobie z nia zdiecie w najbardziej
    romantycznym miejscu w Japoni czyli w Porcie Kobe, wspolne wycieczki, seks itd.

    A ja jestem niepoprawnym romantykiem mysle ze nawzajem zameczylibysmy sie na
    smierc, bo ona wiedziala ze to co ja jej daje jest wartosciowe, ale nie chiala
    odplacic sie tym samym dlatego ze sadzila ze to ogranicza ja, odbiera ja
    wolnosc. No ale przeciez nie mogla oczekiwac odemnie ze bedzie tylko czekal na
    jej telefon ze powie mi ze przyjezdza po 1.5 i zobaczy sie ze mna 7-9 dni w
    czasie feri...za nastepne 4-6 miesiecy. Paranoja.

    Rozumiem, mogla nie kochac, ale mysle ze byla raczej egoistka, bo wiedziala ze
    ja bardzo kocha, ale to ja nie ruszalo, unilala rozmow o uczuciach tylko misala
    os sobie i swoich hobby itd.
  • chiara76 06.01.07, 12:56
    waldek1610 napisał:

    > chiara76 napisała:
    >
    > > naprawdę nie przyszło Ci do głowy, że mogła po prostu Cię nie kochać?
    > > To się też zdarza.
    >
    > Dziwi mnie ze wlasnie ty to mowisz...Myslalem ze jako wielka milosniczka
    Japoni
    >
    > orzumiesz glebie mentalnosci tych ludzi. Dla Japonczykow, milosc nie jest
    taka
    > wazna, jak dla ludzi z kregu kultury zachodniej.

    co ma piernik do wiatraka?
    Po prostu stąpam po ziemi i zakładam, że w każdej kulturze są ludzie, którzy
    mają ochotę zabawić się i wdać w romans bez zobowiązań bez całej tej gadki
    dookoła i patrzenia sobie maślano w oczy. I tyle. I kulturowość ma się nijak do
    tego. Ot co.
    Ale rozumiem, że romantyczniej jest wmawiać sobie, że to li i jedynie
    mentalność japońska spowodowała taki a nie inny rozwój sytuacji...
    --
    Japonia
    GRECJA i wyspy greckie
  • waldek1610 06.01.07, 13:09
    chiara76 napisała:

    > co ma piernik do wiatraka?
    > Po prostu stąpam po ziemi i zakładam, że w każdej kulturze są ludzie, którzy
    > mają ochotę zabawić się i wdać w romans bez zobowiązań bez całej tej gadki
    > dookoła i patrzenia sobie maślano w oczy. I tyle. I kulturowość ma się nijak
    > do tego. Ot co.
    > Ale rozumiem, że romantyczniej jest wmawiać sobie, że to li i jedynie
    > mentalność japońska spowodowała taki a nie inny rozwój sytuacji...

    Mam pytanie do Ciebie Chiara: Bylas kiedys w Japoni? Czy mialas jakies
    interakcje z Japonczykami/ Japonkami?

    Mysle ze uogolniasz, a tymczasem choc Polacy, Japonczycy czy inne narodowosci
    wszyscy sa ludzmi, to jednak czesto ich idealy i sposob na zycie jest zupelnie
    inne, zaleznie od kultury z jakiej pochodza.

    Zreszta po Junko potem poznalem druga azjatke tylko ze tamta byla Taika
    wychowana w USA, bylismy ze soba 2 lata, i ona byla o bardziej "zachodnia"
    jesli chodzi o jej charakter, ale tylko na zewnatrz, bo tak naprawde
    zachowywala sie dokladnie jak jej matka i inne Taik ktore znalem, czasami nawet
    nie wazne jest miejsce zamieszkania, rasa i kultura wyniesona z domu czesto
    decyduje o mentalnosci danej osoby.


  • chiara76 06.01.07, 13:16
    pytałeś się mnie kiedyś o to już i wtedy Ci odpowiedziałam.
    Nie lubię się powtarzać.
    --
    Japonia
    GRECJA i wyspy greckie
  • waldek1610 06.01.07, 13:27
    chiara76 napisała:

    > pytałeś się mnie kiedyś o to już i wtedy Ci odpowiedziałam.
    > Nie lubię się powtarzać.

    Chyba pomylilas minie z kims innym, naprawde nie przypominam sobie zebym sie
    kiedys ciebie pytal o to, serio. Zreszta nie musisz mi odpowiadac, tylko bylem
    ciekaw.


  • chiara76 06.01.07, 13:34
    waldek1610 napisał:

    > chiara76 napisała:
    >
    > > pytałeś się mnie kiedyś o to już i wtedy Ci odpowiedziałam.
    > > Nie lubię się powtarzać.
    >
    > Chyba pomylilas minie z kims innym, naprawde nie przypominam sobie zebym sie
    > kiedys ciebie pytal o to, serio. Zreszta nie musisz mi odpowiadac, tylko
    bylem
    > ciekaw.
    >
    >
    napisałeś do mnie kiedyś email wspominając o swojej japońskiej dziewczynie i
    chcąc się dowiedzieć , czy znam się na mentalności Japończyków, napisałam Ci
    wtedy , że nie pomogę, bo mnie damsko męskie układy nie interesowały w tym
    wymiarze japońskości. Może nie pamiętasz, ale ja mam niestety, dość dobrą
    pamięć, stąd Cię kojarzę.

    --
    Japonia
    GRECJA i wyspy greckie
  • waldek1610 07.01.07, 07:10
    chiara76 napisała:

    > napisałeś do mnie kiedyś email wspominając o swojej japońskiej dziewczynie i
    > chcąc się dowiedzieć , czy znam się na mentalności Japończyków,

    A tak, napisalem do ciebie bo sadzilem ze jestes pol Polka pol Japonka, masz
    mieszanych rodzicow, albo ze jestes studentka z Japoni ktora studjuje w Polsce..

    No i wtedy znalazlem angielskojezyczne forum o Japoni, www.jref.com i tam
    rozmawialem z wieloma ludzmi ktorzy albo sa Japonczykami albo sa zaangazowani z
    Japonkami.


    > napisałam Ci wtedy , że nie pomogę, bo mnie damsko męskie układy nie
    > interesowały w tym wymiarze japońskości. Może nie pamiętasz, ale ja mam
    > niestety, dość dobrą pamięć, stąd Cię kojarzę.

    Wiesz, dziwi mnie twoja postawa bo jak mozna poznac kulture nie znajac
    mentalnosci i psychiki tych ludzi....Jesli chodzi o USA, gdzie mieszkam to
    powody zainteresowania Amerykanow Japonia sa nastepujace:
    -Japonska technika,
    -Manga, Japanimation, Gry Komputerowe,
    -Kobiety, zwiazki z Japonkami.

    A co ciebie najbardziej interesuje w Japoni?



  • kabura 09.01.07, 20:59
    > Mam pytanie do Ciebie Chiara: Bylas kiedys w Japoni? Czy mialas jakies
    > interakcje z Japonczykami/ Japonkami?

    Mysle, ze troche przesadzasz z wywyzszaniem sie - niedawno stuknela mi dekada i
    wciaz niewiele rozumiem, a Ty po roku wszystko przejrzales na wylot...
    zazdroszcze. Ale przeoczyles jedno - Japonczycy staja sie "uczuciowo powazni"
    dopiero po skonczeniu nauki, gdy staja sie "shakaijinami" (pelnoprawnymi
    czlonkami spoleczenstwa?), a student po slubie to szczyt
    nieodpowiedzialnosci...
    Podejscie do Azji masz troche sztampowo-chryzantemowe, ubierasz to, czego nie
    rozumiesz w filozofie, bo taki skrot lubia wlasnie ludzie z zachodu (do ktorych
    pijesz) zamiast przyznac sie - (jeszcze) nie rozumiem (i moze nigdy nie
    zrozumiem). Milosc wszedzie jest taka sama, jak H20, tylko roznie mozna ja
    podawac, rozne mozna miec preferencje co do temperatury. Ci lubia gotowac,
    tamci lubia mrozic, ale przeciez zawsze esencja jest ta sama, bo gdyby nie
    byla, nie zakochalbys sie w swojej Junko. Nie dogadaliscie sie, a teraz zwalasz
    na Konfucjusza i Szanowna Moderatorke, ktora nie dosc, ze nie okazala sie
    Japonka, to nie dala sie poderwac smile

    PS: podales przekroj ludzi piszacym na tym anglojezycznym forum. Przekroj mowi
    sam za siebie - nie ufaj im, to nie jest wyrocznia wink
  • ask3 12.01.07, 12:50
    niepodoba mie sie to , ze zony nazywa sie ... gusai crying
  • kabura 15.01.07, 23:31
    gusai? Masz stare dane na temat wspolczesnej japonszczyzny smile)))
  • waldek1610 12.01.07, 13:12
    kabura napisał:

    > Milosc wszedzie jest taka sama, jak H20, tylko roznie mozna ja
    > podawac, rozne mozna miec preferencje co do temperatury. Ci lubia gotowac,
    > tamci lubia mrozic, ale przeciez zawsze esencja jest ta sama, bo gdyby nie
    > byla, nie zakochalbys sie w swojej Junko. Nie dogadaliscie sie, a teraz
    > zwalasz na Konfucjusza i Szanowna Moderatorke, ktora nie dosc, ze nie
    > okazala sie Japonka, to nie dala sie poderwac smile

    Po pierwsze gdybym szukal nastepnej japonki to szukalbym jej w USA gdzie
    mieszkam..., a nie w Polsce smile

    Po drugie nie ma roznych sposobow na milosc, tak samo jak nie ma roznych
    sposobow na bycie dobrymi korzykarzami. Amerykanie, zwlaszcza murzyni maja
    baskettball to we krwi, a Japonczycy tez graja, co nie znaczy ze robia to
    rownie dobrze,...po prostu sa slabi. Nie znosze tej politycznej poprawnosci,
    trzeba sobie prosto powiedziec ze latynosci, polacy a nawet niemcy sa bardziej
    uczuciowi a jesli nie to na pewno bardzizej ekspresyjni niz japonczycy.

    A w Junko zakochalem sie bo to fakt dalem sie nabrac na jej usmiech, i latwy
    dostep do jej ciala....poza tym ona mowila o wszystkim tylko nie o sowich
    uczuciach, czego nie moglem zaakceptowac, tym bardziej ze nawet na polaka
    jestem niepoprawnym romantykiem do potegi, wiec z nas i tak by nic nie bylo smile


    > PS: podales przekroj ludzi piszacym na tym anglojezycznym forum. Przekroj
    > mowi sam za siebie - nie ufaj im, to nie jest wyrocznia wink

    widze, obserwuje pytam, doswiadczam, i wyciagam wnioski ...


    --
    Gdyby kobieta byla samochodem; nie posiadalaby zadnych hamulcow, jej kierownica
    dzialalaby tylko czasami. Zamiast do przodu jezdzilaby do tylu i bokami...oraz
    zadna powazna firma ubezpieczeniowa nigdy nie zgodzilaby sie czegos takiego
    ubezpieczyc... smile
  • yabanjin 12.01.07, 13:53
    > Nie znosze tej politycznej poprawnosci,
    > trzeba sobie prosto powiedziec ze latynosci, polacy a nawet niemcy sa
    > bardziej
    > uczuciowi a jesli nie to na pewno bardzizej ekspresyjni niz japonczycy.

    Z punktu widzenia U.S. and A. - zgadza sie. Japonczycy sa malo uczuciowi.
    Ale punkt widzenia zmienia sie wraz z miejscem siedzenia. Japonczycy tez sa
    uczuciowi, tylko wyrazaja to inaczej (moze nie potrafisz dostrzec jak?).
    Dotykasz problemu subtelnych roznic kulturowych i probujesz generalizowac,
    szukajac objektywnych kryteriow. Pamietaj, ze kultura jest oparta na
    subiektywnych doznaniach.
  • waldek1610 13.01.07, 06:06
    yabanjin napisał:

    > Z punktu widzenia U.S. and A. - zgadza sie. Japonczycy sa malo uczuciowi.
    > Ale punkt widzenia zmienia sie wraz z miejscem siedzenia. Japonczycy tez sa
    > uczuciowi, tylko wyrazaja to inaczej (moze nie potrafisz dostrzec jak?).


    Rzeczywiscie....Junko przez 2 lata znajomosci, najbardziej romantyczna rzecza
    jaka mi powiedziala to; "you know so many wonderfull things", "I think we can
    be lovers","I wanna be your girl", "can you wait for me?"

    I rzeczywiscie bylismy kochankami, od samego poczatku, ja zwierzalem sie jej z
    wszystkiego, powiedzialem jej ze ja kocham i potem ze tesknie, a ona; "nie
    martw sie za bardzo, i tak sie kiedys zobaczymy na pewno", i "take care of
    yourself!"...i tylko pisala o sobie, unikala rozmowy o uczuciach. Wiec ja nie
    rozumialem dlaczego uwaza sie za moja dziewczyna, wcale sie nie zachowujac
    jak ...dziewczyna. Byla po prostu oschla, choc chciala zebym na nia czekal.

    Uwierz mi jesli my mnie kochala to na pewno bym to dostrzegl...



    > Dotykasz problemu subtelnych roznic kulturowych i probujesz generalizowac,
    > szukajac objektywnych kryteriow. Pamietaj, ze kultura jest oparta na
    > subiektywnych doznaniach.

    Mysle ze kazda kultura ma pewna specjalizacje, np Japonczycy potrafia myslec, i
    sa tworczy zawodowo, ale marni z nich kochankowie/kochanki.... Trzeba patrzec
    obiektywnie, tak samo jak nie mozna z prosta twarza powiedziec ze Rwandczycy to
    narod niesamowicie postepowy, tak samo nie mozna powiedziec ze Japonczycy to
    narod ekspresyjny, i co z tymi uczuciami jesli nie sa wyrazana ani slowem, ani
    czynem?
  • tani11 12.01.07, 19:11
    waldek1610 napisał:

    > kabura napisał:
    >
    > > Milosc wszedzie jest taka sama, jak H20, tylko roznie mozna ja
    > > podawac, rozne mozna miec preferencje co do temperatury. Ci lubia gotowac
    > ,
    > > tamci lubia mrozic, ale przeciez zawsze esencja jest ta sama

    Jak najbardziej, podpisuje sie obiema lapami.


    > Po drugie nie ma roznych sposobow na milosc, tak samo jak nie ma roznych
    > sposobow na bycie dobrymi korzykarzami. Amerykanie, zwlaszcza murzyni maja
    > baskettball to we krwi, a Japonczycy tez graja, co nie znaczy ze robia to
    > rownie dobrze,...po prostu sa slabi. Nie znosze tej politycznej poprawnosci,
    > trzeba sobie prosto powiedziec ze latynosci, polacy a nawet niemcy sa bardziej
    > uczuciowi a jesli nie to na pewno bardzizej ekspresyjni niz japonczycy.

    To nie zawsze tak jest, Waldi. Miales po prostu pecha, chopie. Gdyby wszystko
    bylo nie tak w te klocki, nie byloby malzenstw mieszanych, nie sadzisz?
    >
    > A w Junko zakochalem sie bo to fakt dalem sie nabrac na jej usmiech, i latwy
    > dostep do jej ciala....poza tym ona mowila o wszystkim tylko nie o sowich
    > uczuciach, czego nie moglem zaakceptowac, tym bardziej ze nawet na polaka
    > jestem niepoprawnym romantykiem do potegi, wiec z nas i tak by nic nie bylo smile

    Widzisz, ty sie w niej zakochales, ona nie byla pewna, moze za mloda? Moze
    okazalo sie, ze cos jej w tobie w sumie nie pasi? Cholera wie. Bardzo podobna
    historie jak Twoja slyszalam niedawno od kumpla. Bidak sie zakochal, dziewczynie
    chyba nie zalezy. On nie rozumie dlaczego? Oboje sa Polakami. Sie zdarza. Bo
    chemia musi isc w parze z czyms jeszcze, co bedzie ludzi laczyc razem, kiedy
    chemia ulega przemianom, albo w ogole przestaje dzialac. Nie badz zly n Japonie
    i Japonczykow z powodu Junko, bo skonczysz jak pewna znana pisarka. No, ona w
    kazdym razie zarobila na tym zporo kasy. Wydaje mi sie przy tym, ze wypowiedzi
    Kabury nie nalezy rozpatrywac w kategoriach poprawnosci politycznej. On po
    prostu tam troche siedzi, zna jezyk, zna pare osob, wiesz...
  • waldek1610 13.01.07, 06:35
    tani11 napisała:

    > To nie zawsze tak jest, Waldi. Miales po prostu pecha, chopie. Gdyby wszystko
    > bylo nie tak w te klocki, nie byloby malzenstw mieszanych, nie sadzisz?

    Tak, moji znajomi Amerykanie z wojska byli i sa w takich zwiazkach, nie zawsze
    szczesliwych. Poza tym z czego sie tu cieszyc ze taka Japonka jest z toba tylko
    dlatego ze uznala ze juz na nia przyszedla czas, i z kims musi byc, zalozyc
    rodzine, i tkwi w zwiazku dla wygody. Slyszalem od samych Japonczykow ze w
    Japoni standartem sa malzenstwa ktore byly z soba 40 i wiecej lat i rzadna ze
    stron nigdy nie wypowiedziala slow; "I love you" "I miss you" ....nawet po
    japonsku....Moim zdaniem oni nie kochaja tylko sie przywiazuja, tkwia w
    zwiazkach jedynie dla wlasnej wygody i dlatego ze przeciez czasami czuja sie
    samotni, i przeciez fajnie jest jak druga osoba sie toba interesuje nie
    prawdaz? Wlasnie dlatego Junko tak dlugo trzymala sie mnie, chciala zebym z nia
    byl ,czekal, ale nie potrafila mnie do tego nijak zdopingowac, wiec musialem
    odejsc, wycofac sie.


    > Widzisz, ty sie w niej zakochales, ona nie byla pewna, moze za mloda? Moze
    > okazalo sie, ze cos jej w tobie w sumie nie pasi? Cholera wie. Bardzo podobna
    > historie jak Twoja slyszalam niedawno od kumpla. Bidak sie zakochal,
    > dziewczynie chyba nie zalezy. On nie rozumie dlaczego? Oboje sa Polakami. Sie
    > zdarza. Bo chemia musi isc w parze z czyms jeszcze, co bedzie ludzi laczyc
    > razem, kiedy chemia ulega przemianom, albo w ogole przestaje dzialac.


    Raczej to nie byla chemia w jej przypadku, tylko ciezki przypadek skamienialego
    serca w jej przypadku. Gdyby mnie nie chciala to bym sie cieszyl, mialbym
    spokoj i moglbym o niej latwo zapomniec, zamiast tego to ona kazala mi na
    siebie czekac, ale ani slowa o milosci. Choc uwazala sie za moja dziewczyne, i
    mowila mi zebym sie nie martwil, bo i tak przyjedzie i sie zobaczymy. No dobrze
    ale w miedzyczasie mozna tez kochac, i okazywac milosc chociazby listownie, a
    nie ...oschly list o sobie samej raz na 1-3 miesiecy.

    Moim zdaniem jesli ktos nie potrafi kochac nie powinien bawic sie w milosc.
    Tylko o to mam do niej zal.


    > Nie badz zly n Japonie i Japonczykow z powodu Junko, bo skonczysz jak pewna
    > znana pisarka. No, ona w kazdym razie zarobila na tym zporo kasy. Wydaje mi
    > sie przy tym, ze wypowiedzi Kabury nie nalezy rozpatrywac w kategoriach
    > poprawnosci politycznej. On po prostu tam troche siedzi, zna jezyk, zna pare
    > osob, wiesz...

    ...tak i jak sie okazuje siedzi tam wystarczajaco dluzo zeby zostac
    zbalamucony, zkorumpowany przez nieczulosc Japonczykow...


  • nekos 13.01.07, 10:51
    widze ze coraz bardziej zaczynamy odbiegac od tematow. jezeli juz musimy
    rozmawiac o junko i sprawach sercowych waldusia to moze zalozymy odzielny watek
    na ten temat?
    --
    ネコス
  • kabura 15.01.07, 23:43
    > ...tak i jak sie okazuje siedzi tam wystarczajaco dluzo zeby zostac
    > zbalamucony, zkorumpowany przez nieczulosc Japonczykow...

    O, następny będzie mi wmawiał czego to we mnie Japonia nie zabiła smile))

    A tak na serio, to Waldek rozgryzłeś mnie. Zabrałem żonę (Polkę) na tę uczuciową pustynię wiedząc, że nie muszę być o nią zazdrosny. Wiadomo przecież wszem i wobec, że w Japoni pary nie chodzą za rękę, nie całują się, wszystkie śluby są "o-miai", czyli przez swata, a małżeństwa mają cel tylko i wyłącznie reprodukcyjny. Czy Ty aby na pewno mieszkałeś w Japonii? Czy tylko widziałeś to, co chcesz zobaczyć?
  • chiara76 16.01.07, 00:17
    kabura napisał:

    > > ...tak i jak sie okazuje siedzi tam wystarczajaco dluzo zeby zostac
    > > zbalamucony, zkorumpowany przez nieczulosc Japonczykow...
    >
    > O, następny będzie mi wmawiał czego to we mnie Japonia nie zabiła smile))
    >
    > A tak na serio, to Waldek rozgryzłeś mnie. Zabrałem żonę (Polkę) na tę
    uczuciow
    > ą pustynię wiedząc, że nie muszę być o nią zazdrosny. Wiadomo przecież wszem
    i
    > wobec, że w Japoni pary nie chodzą za rękę, nie całują się, wszystkie śluby

    > "o-miai", czyli przez swata, a małżeństwa mają cel tylko i wyłącznie
    reprodukcy
    > jny. Czy Ty aby na pewno mieszkałeś w Japonii? Czy tylko widziałeś to, co
    chces
    > z zobaczyć?


    rotflwink))

    poprawiłeś mi humorwink))))))

    --
    Japonia
  • waldek1610 18.01.07, 07:26
    Chiara jesli tobie poprawia chumor fakt ze ktos probuje obrazic osobe ktora nie
    lubisz, to chyba nie jest to powod do dumy...
    --
    Gdyby kobieta byla samochodem; nie posiadalaby zadnych hamulcow, jej kierownica
    dzialalaby tylko czasami. Zamiast do przodu jezdzilaby do tylu i bokami...oraz
    zadna powazna firma ubezpieczeniowa nigdy nie zgodzilaby sie czegos takiego
    ubezpieczyc... smile
  • chiara76 18.01.07, 10:00
    waldek1610 napisał:

    > Chiara jesli tobie poprawia chumor fakt ze ktos probuje obrazic osobe ktora
    nie
    >
    > lubisz, to chyba nie jest to powod do dumy...


    ja Cię ani lubię ani nie lubię, a wiesz dlaczego? bo Cię nie znam. Jesteś dla
    mnie tylko wirtualnym bytem po drugiej stronie ekranu. Tak samo, jak ja dla
    Ciebie.Nie spotykam się z Tobą, nie płacę Twoich podatków, nie gotuję Ci
    obiadu, nie muszę znosić twoich humorów, czy wiecznego marudzenia, czy
    kiepskiego poczucia humoru,czy gadulstwa, czy płaczu z byle powodu czy tam co
    cechuje człowieka... itd. Nie znam Cię. Więc nie mam dla Ciebie uczuć.
    A tekst Kaburo jest po prostu zabawny. Nic na to nie poradzę, że lubię jak ktoś
    ma poczucie humoru, a przy tym nie gada w kółko o seksiewink i umie coś napisać z
    pazurem...chyba zbyt się przejmujesz .Przeczytaj tekst spokojnie bez odnoszenia
    go do siebie i zobaczysz, że jest zwyczajnie zabawny. I że on Cię tam
    kompletnie nie obraża.
    Śmianie się z kogoś a do kogoś jest czymś zupełnnie innym, może wy tam, Polonia
    w Ameryce, zatraciliście już tą świadomość.
    Więcej luzu, Waldku, naprawdę nie każdy od razu śmieje się z Ciebie i nie każdy
    na tym forum o Tobie plotkuje. Mamy tu masę innych tematów, serio, serio, jak
    mawiał Shrek.

    --
    Japonia
  • waldek1610 18.01.07, 12:31
    chiara76 napisała:

    > ja Cię ani lubię ani nie lubię, a wiesz dlaczego? bo Cię nie znam. Jesteś dla
    > mnie tylko wirtualnym bytem po drugiej stronie ekranu. Tak samo, jak ja dla
    > Ciebie.Nie spotykam się z Tobą, nie płacę Twoich podatków, nie gotuję Ci
    > obiadu, nie muszę znosić twoich humorów, czy wiecznego marudzenia, czy
    > kiepskiego poczucia humoru,czy gadulstwa, czy płaczu z byle powodu czy tam co
    > cechuje człowieka... itd. Nie znam Cię. Więc nie mam dla Ciebie uczuć.

    Jesli mnie nie znasz do w takim razie dlaczego wymieniasz dluga liste moich
    wad? Wiesz nie bardzo zalezy mi na tym, ale chyba nie przez przypadek
    wymienilas az tyle moich wad, a ani jednej zalety? smile

    Chyba nie sadzisz ze istnieja ludzie ktorzy maja same wady?



    > A tekst Kaburo jest po prostu zabawny. Nic na to nie poradzę, że lubię jak
    > ktoś ma poczucie humoru, a przy tym nie gada w kółko o seksiewink i umie coś
    > napisać z pazurem...chyba zbyt się przejmujesz .Przeczytaj tekst spokojnie
    > bez odnoszenia go do siebie i zobaczysz, że jest zwyczajnie zabawny. I że on
    > Cię tam kompletnie nie obraża.

    A mnie wydawalo sie ze ty i chyba jeszcze jedna osoba upominala mnie za to ze
    rzekomo swoimi opiniami obrazam innych...Wiec jak to jest, jesli ja jemu to w
    porzadku, ale jesli on mi to juz nie? smile


    > Śmianie się z kogoś a do kogoś jest czymś zupełnnie innym, może wy tam,
    > Polonia w Ameryce, zatraciliście już tą świadomość.

    Myslisz ze jesli ktos urodzil sie w Polsce i teraz mieszka w USA to posiada
    jakas legitymacje polonijna, i wyglada jak stereotypowu polonus emigrant z
    foremki? smile Przeciez nikt nie mysli o sobie; jestem Polonusem, Polskim Niemcem
    czy tez Amerykanskim Zydem... Zreszta takie stereotypowe wsypywanie ludzi do
    jednego worka na podstawie ich miejsca zamieszkania nie ma sensu, bo skoro ty
    mieszkasz w kraju Leppera, Rydzyka, Walesy czy Giertycha to chyba nie znaczy ze
    jestes dokladnie jak oni...

    > Więcej luzu, Waldku, naprawdę nie każdy od razu śmieje się z Ciebie i nie
    > każdy na tym forum o Tobie plotkuje. Mamy tu masę innych tematów, serio,
    > serio, jak mawiał Shrek.

    Shrek mowi po Polsku? smile


    --
    Gdyby kobieta byla samochodem; nie posiadalaby zadnych hamulcow, jej kierownica
    dzialalaby tylko czasami. Zamiast do przodu jezdzilaby do tylu i bokami...oraz
    zadna powazna firma ubezpieczeniowa nigdy nie zgodzilaby sie czegos takiego
    ubezpieczyc... smile
  • chiara76 18.01.07, 12:47
    waldek1610 napisał:

    > chiara76 napisała:
    >
    > > ja Cię ani lubię ani nie lubię, a wiesz dlaczego? bo Cię nie znam. Jesteś
    > dla
    > > mnie tylko wirtualnym bytem po drugiej stronie ekranu. Tak samo, jak ja d
    > la
    > > Ciebie.Nie spotykam się z Tobą, nie płacę Twoich podatków, nie gotuję Ci
    > > obiadu, nie muszę znosić twoich humorów, czy wiecznego marudzenia, czy
    > > kiepskiego poczucia humoru,czy gadulstwa, czy płaczu z byle powodu czy ta
    > m co
    > > cechuje człowieka... itd. Nie znam Cię. Więc nie mam dla Ciebie uczuć.
    >
    > Jesli mnie nie znasz do w takim razie dlaczego wymieniasz dluga liste moich
    > wad? Wiesz nie bardzo zalezy mi na tym, ale chyba nie przez przypadek
    > wymienilas az tyle moich wad, a ani jednej zalety? smile
    >
    > Chyba nie sadzisz ze istnieja ludzie ktorzy maja same wady?
    >

    utwierdziłam się w tym po Twojej wypowiedzi...
    sorry, ale masz samopoczucie na swój temat wielkie, jak Wielki Kanion, jeśli
    myślisz, że te cechy miały być twoje.
    Dałam Ci przykład , na czym polega ZNANIE kogoś, które determinuje według mnie
    fakt lubienia, czy nie lubienia kogoś, a Ty jak zawsze, wszystko wziąłeś do
    swojej osoby. Sorry, ale nie umiem z kimś tak na siebie patrzącym dyskutować.
    Proszę po prostu o nie robienia nieciekawej atmosfery na forum, które trwa już
    kilka lat, ma stałych gości, konkretną atmosferę i pewien poziom.Ze swojej
    strony kończę dyskusję.
    --
    Japonia
  • waldek1610 18.01.07, 13:15
    chiara76 napisała:

    > waldek, to mój ostatni post do Ciebie
    > sorry, ale masz samopoczucie na swój temat wielkie, jak Wielki Kanion, jeśli
    > myślisz, że te cechy miały być twoje.

    A dlaczego nie, czy irytuja cie osoby ktore nie zachowuja sie jak potulne
    maluczkie istoty? Sorry, ale ja tak nie potrafie...

    > Dałam Ci przykład , na czym polega ZNANIE kogoś, które determinuje według
    > mnie fakt lubienia, czy nie lubienia kogoś, a Ty jak zawsze, wszystko wziąłeś
    > do swojej osoby. Sorry, ale nie umiem z kimś tak na siebie patrzącym
    > dyskutować.Proszę po prostu o nie robienia nieciekawej atmosfery na forum,
    > które trwa już kilka lat, ma stałych gości, konkretną atmosferę i pewien
    > poziom.Ze swojejstrony kończę dyskusję.

    Moje poglady jakie niebyly by kontrowersyjne to sa moje pogaldy. Gdy ktos
    ocenia mnie tak jak ty, to rowniez ja nie uwazam to za zbyt "ciekawa
    atmosfere"....

    Chiara, sama oceniasz mnie, i poddajesz mnie krytyce, a nie potrafisz zniesc
    tego ze ktos posiada zupelnie inny swiatopoglad?



    --
    Gdyby kobieta byla samochodem; nie posiadalaby zadnych hamulcow, jej kierownica
    dzialalaby tylko czasami. Zamiast do przodu jezdzilaby do tylu i bokami...oraz
    zadna powazna firma ubezpieczeniowa nigdy nie zgodzilaby sie czegos takiego
    ubezpieczyc... smile
  • mefs 18.01.07, 14:53
    waldek1610 napisał:
    > Shrek mowi po Polsku? smile

    Shrek mowil "hontoni hontoni", kto nie wierzy, niech obejrzy odpowiednia wersje
    jezykowa smile

    A na powaznie, to czepiasz sie czlowiecze. I przestaje to byc nawet zabawne,
    choc na poczatku mialo pewien akcent. Zaczynasz byc wrecz namolny.

    W zwiazku z tym twoje posty zaczna byc ignorowane.

    PLONK
  • nekos 18.01.07, 15:11
    mefs napisał:
    > W zwiazku z tym twoje posty zaczna byc ignorowane.


    z tego co pamietam to ignorowanie postow waldka na forum dla cudzozimcow
    mieszkajacych w polsce nie dalo zadnego rezultatu az dostal tam bana.


    --
    ネコス
  • chiara76 18.01.07, 15:15
    nekos napisał:

    > mefs napisał:
    > > W zwiazku z tym twoje posty zaczna byc ignorowane.
    >
    >
    > z tego co pamietam to ignorowanie postow waldka na forum dla cudzozimcow
    > mieszkajacych w polsce nie dalo zadnego rezultatu az dostal tam bana.
    >
    >
    no, niestety, problem jest znany i na innych forach...szkoda, że akurat musiał
    przytrafić się na naszymcrying zawsze mnie dziwi, co popycha kogoś do psucia innym
    dobrego nastroju i klimatu. Czy to taki charakter? Trolle są jednak nieodłączną
    częścią netu...

    --
    Japonia
  • kabura 15.01.07, 23:34
    > Nie znosze tej politycznej poprawnosci,
    Przeciez mowa o biologii...
  • nekos 13.01.07, 05:28
    kierowcy ktorzy przy temp. 5 stopni jezdza z otwarta szyba, brrr! widuje takich
    codziennie. szczegolnie rano. moze zeby sie rozbudzic?
    --
    ネコス

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka