Jakis czas temu H. Boll napisal ksiazeczke "Dziennik irlandzki".
Napisal w przedmowie: Istnieje taka Irlandia, ale jesli ktos
jej nie znajdzie, to niech nie ma pretensji do autora.
Z tego watku wynika, ze istnieja rozne Japonie. I sa one
w duzej mierze projekcja poszczegolnych obserwatorow.
Ta Japonia, o ktorej pisze, istnieje. To Kioto z jego
swiatyniami, ogrodami, z mala uliczka, na ktorej mieszkam,
ze wspanialym uniwersytetem gdzie pracuje.
I lubie te Japonie
O.