Dodaj do ulubionych

co w Berlinie jest z rozrywek czego nie ma w PL?

09.02.10, 16:01
będę 2-3 dni w Berlinie turystycznie, chciałbym pokręcić się,
obejrzeć zabytki, ale również zaliczyć jakieś dobre centrum handlowe
jak również skorzystać z jakiejś rozrywki, której np. brak w Wawie
albo jest ale w Berlinie oferuje wyższy standard - strzelam - może
fitnes, aqupark, kręgielnia?

polecilibyście coś?

Edytor zaawansowany
  • 09.02.10, 22:40
    jak sie zna niemiecki to jest kupa fajnych teatrow, musicale itp...
    --
    GG 10087671
  • 09.02.10, 23:22
    czytałem że tak jest, ale jeśli o mnie chodzi to z niemieckim stoję
    słabiutko, moja znajomość języka kończy się na: ein sztos zwei
    francoswink

    szczerze mówiąc to im więcej czytam tym bardziej to miasto zaczyna
    mi się podobać, pewnie fajnie się tam mieszka?



  • 09.02.10, 23:25

    > mi się podobać, pewnie fajnie się tam mieszka?

    przedtem mieszkalem w warszawie... i powiem ci, ze kiedy pprzyjechalem do
    berlina to od razu postanowilem sie tu przeniesc. i 3 miesace pozniej juz tu
    bylem. teraz za chiny ludowe nie wrocilbym do warszawy.

  • 09.02.10, 23:23
    boze jak juz ktos pyta o centrum handlowe to sie smutno robi...kuzwa czy polacy
    musz zaraz do centrum handlowego leciec?????


    co jest w belrinie czego nie ma w PL...BERLIN....
    moge ci napisac czego nie ma w belrinia, a co jest w wawie...nie ma syfu na
    ulichach i chamstwa.. nie ma tylu gosci ogolonych na zero....
    przynajmniej jezeli chodzi o centrum.
    jest spokoj, mozna pospacerowac, jest prawie 3500 kawiarni , restauracji, pubow...
    powiedzmy tak, jak szukasz czegos konkretnego to znajdziesz wszytsko..ale jak
    przyjezdzasz, zeby do centrum hadlowego isc, na fitnes..to sobie odpuscsmile))) bo
    to masz w Warszawie..i to wiekszej ilosci ...
    Aqaparku nie ma. Jest sporo basenow i slynna tropical island, ktora jest 50 km
    od berlina.


  • 10.02.10, 01:07
    kolego a co się tak pieklisz skoro nie wiesz w jakim celu
    przyjeżdżamsmile? poza zwiedzaniem szukam jakiejś inspiracji biznesowej
    a w muzeum jej raczej nie odnajdę więc muszę zwiedzić trochę
    komercyjnych obiektów - mam nadzieję, że Cię to uspokoiło odnośnie
    wizerunku Polakawink

    zadam jeszcze dwa pytania, którymi się pewnie znowu narażęsmile - jak
    jesteśmy tam odbierani? czy mogę spodziewać się jakiegoś niemiłego
    dystansu w kontaktach z tubylcami na wieść, że przyjechałem z
    Polski? raczej jestem otwarty i mam ochotę nawiązywać nowe kontakty
    lub chociażby wypytać się dokładnie jak mnie coś zainteresuje


  • 10.02.10, 08:53
    wiesz nie pie
    kle sie tylko zawsze mnie to irytuje, kiedy ktos dzwoni do mnie i pyta czy kolo
    mnei jest jakies centurm handlowe.. albo znajomi przyjezdzja i pierwsze co robia
    ide do centrum handlowego.
    A juz najgorsza rzecza jest, kiedy ja gdzies jade do PL i znajomi zabieaja mnie
    do restauracji..do centrum handlowego.. w PL to jakas mania.

    A jak odbierani jestesmy..to zalezy co soba reprezentujesz. Ogolnie opinia o
    Polakach tutaj jest taka jak o Ukraincach w PL. Nie jestesmy lubiana nacja. Bo
    jak sie domyslasz wiekszosc, ktora tu przyjechala to nie jest creme de la creme
    polskiej kultury...
    Ale jak wspomnialem wiele zalezy od tego co soboa TY reprezentujesz. Jezeli masz
    ogolona glowe i nosisz lancuchy.. to masz juz na starcie minussmile No i mimo
    wszytsko niemiecki sie przydaje, bo przecietny Niemiec zna moze i angielski, ale
    w stopniu..no takim sobie...
  • 10.02.10, 09:50
    Ale jak ja mówię, że jestem z Warszawy to się niektórzy dziwią, że
    przyjechaliśmy do Berlina. Warszawa to przecież takie piękne i
    przyjazne miasto. Jednak większość Polaków w Berlinie to
    przygraniczni. Ale tak jak camel pisał tu jest czysto, na ulicach
    zero dziur i jakis taki porządek, ludzie uśmiechnięci. Spacerować aż
    się chce. A język niemiecki?, w prostych sytuacjach można poradzić
    sobie i bez niego...Dopiero do urzędowych spraw się napewno przyda.
    --
    Ania, Błażej i Makary
  • 10.02.10, 11:26
    Ja postaram sie konstruktywnie na pytanie odpowiedziec smile
    Warszawy nie znam, bylam raz czekajac na pociag do Budapesztu i jedyne co pamietam to lody jedzone na lawce w okolicy Palacu Kultury, ktory najwidoczniej takie wywarl na mnie wrazenie, ze pare lat pozniej poczulam chec, pragnienie wrecz, zamieszkac w innym cudzie Zuckerbäckerstylu - tutejszej Karl-Marx-Allee.

    A teraz do rzeczy: pewnie w Warszawie nie ma basenu w Wisle, a tu na Szprewie polywac mozna i do sauny skoczyc: badeschiff

    Na kreglach sie nie znam, ale pwenie o jakies mega wypasione Ci choczi, wiec pewnie moja propozycja Cie rozczaruje, ale co tam... najstarsza (ponoc) kregielnia (nie zaden bowling) w Berlinie, drewniana, w piwnicy rownie starej knajpy Bornholmer Hütte. Piwo z Berlina, do tego rolmops i pajda ze smalcem smile (to raczej rozrywkowo, bo biznesu wielkiego z nimi sie chyba nie zrobi)

    Potem: wyjscie w sobote do Lafayette na ostrygi i pyszne slodkosci.
    Albo do KaDeWe na 6 pietro wjechac - tam co prawda tylko ciasta jadlam, ale i inne cuda do skosztowania sa!

    Zrobic szybka kulinarna podroz dookola swiata.

    Zjesc Currywurst w curry 36 - wg mnie najlepszy sos i chrupiaca kielbasa (no nie biore tych bez jelita, lubie chrupiace smile)

    Pojsc w czwartek o 19.30 do Clärchens Ballhaus i doczepisc sie do kursu tanca. I bez partnera Lisa kogos dla chetnego znajdzie. Swietny lokal, pamieta jeszcze stare czasy, pycha pizza i na kursie siwetna zabawa za 8 euro smile

    Przejsc sie po podziemiach Berlina

    Zrobic kurs gotowania w jednej ze szkol?

    Fitnesskluby tez sa, a jakze, nawet bardzo dobre, ale ze wzgledu na wrodzone lenistwo nie widzialam zadnego od wewnatrz - no dobra pomijam przygode z Eisenhauer Training...
    o takie i
    albo spa wszelkiej masci: ono albo liquidrom

    To na razie, ale jeszcze pomysle...

  • 10.02.10, 13:18
    dzięki - dokładnie o to mi chodziło, byłabyś świetną przewodniczkąwink
    coraz bardziej ten Berlin mi się podoba i się napalam, żeby
    wyskoczyć jak tylko mrozy zelżeją trochęsmile
  • 10.02.10, 13:22
    dzięki wszystkim za odpowiedzismile
    jeśli jesteście tak mili i nie męczy Was zbytnio odpowiadanie na
    moje dla Was oczywiste pytania to zapytam jeszcze jak tam jest z
    bezpieczeństwem? będę się tam kręcił sam, ewentualnie z dziewczyną -
    są jakieś miejsca, dzielnice których lepiej unikać, zwłaszcza
    wieczorem?
  • 10.02.10, 14:06
    Berlin jak kazde porzadne miasto nieciekawe ulice ma, ale zakladam,
    ze jako turysta nie bedziesz sie wybieral na Reinickendorf czy
    Hellersdorf.
    Neukölln niby tez nie kazdy lubi, ale chyba nie jest tam zle z
    bezpieczenstwem.

    Ogolnie ja czuje sie tu bardzo bezpiecznie!
    W centrum, ktore pewnie dla Was bedzie najb. interesujace - Mitte /
    Prenzl.Berg / Kreuzberg / Tiergarten... jest ok.
    Ja chodze sama nawet po nocy (ale na zyczenie meza parki
    nieoswietlone omijam, tam przecie nigdy nic nie wiadomo... wink)

    Wracajac do rad:

    w niedziele przejsc sie na pchli targ w Mauerpark (Prenzl. Berg) -
    mozna poszperac w rupieciach i jakies cudo znalezc (albo i nie)

    we wtorek czy piatek podjechac na rynek turecki przy Maybachufer (U8
    Schönleinstraße) i zjesc pyszne gözleme czy börka prosto z blachy,
    albo kupic ziola, tkaniny, guziki...

    a po zakupach usiasc w
    ankerklause i przygladac sie
    ulicy / kanalowi (o ile pogoda pozwoli)

    Nieodzownym elementem wizyty w Berlinie jest oczywiscie DÖNER - ja
    jadam w jednym jedynym miejscu, ale dobiasz pisal cos ostatnio o
    innych dobrych, wiec moze poradzi.
    Moj jest tu: Skalitzer str. - nie jestem pewna nazwy, ale miejsce z
    mapy powinno sie zgadzac, zaraz przy alimentari e vini / stacji
    aral. I o herbate poprosic - za friko jest, i troche sosu ostrego, a
    poza tym tylko sok z cytryny!
    (mozna tu zajsc przy okazji wizyty na Maybachufer)




  • 10.02.10, 14:33
    gosia, pomyśl nad napisaniem przewodnikasmile to co piszesz mocno
    wzbogaci atrakcyjność mojego wyjazdu

    myślałem o tym, żeby wybrać się w któryś czwartek wyjeżdżając rano z
    Wawy EC (niecałe 6 godzin) i wrócić w niedzielę wieczorem - czyli na
    miejscu dwa pełne dni no i połówki czwartku i niedzieli

    da radę trochę poznać miasto wg Ciebie w takim okresie? jest duże
    ale chyba wszystko raczej jest skoncentrowane w okolicach centrum i
    z dobrym dojazdem?
  • 10.02.10, 16:34
    cieekawy_1974 napisał:

    > myślałem o tym, żeby wybrać się w któryś czwartek wyjeżdżając rano z
    > Wawy EC (niecałe 6 godzin) i wrócić w niedzielę wieczorem - czyli na
    > miejscu dwa pełne dni no i połówki czwartku i niedzieli

    Całkiem sporo czasu.

    > da radę trochę poznać miasto wg Ciebie w takim okresie? jest duże
    > ale chyba wszystko raczej jest skoncentrowane w okolicach centrum i
    > z dobrym dojazdem?

    No jeśli nie chcesz przy okazji zwiedzać jeszcze Poczdamu to wszystkie
    zaproponowane atrakcje mieszczą się w obrębie Ringu czyli ogólnie pojętym
    centrum. Wygodny dojazd jest tu wszędzie.

    A wracając do niedobrych dzielnic, dorzuciłbym po zmroku niektóre części
    Kreuzberga (np. okolice Kottbuser Tor), Neukoelln (dilernia i pełno ćpunów w
    parku Hasenheide, dilernie także na niektórych stacjach U8), Wedding.

    Generalnie Berlin jest bezpiecznym miastem. W centrum jest bezpiecznie a na te
    gorsze dzielnice z reguły turyści się po nocy nie zapuszczają. Swojakowi jak
    wiadomo mniej grozi. No i samotna kobieta na 'kebabowych' dzielnicach może być
    narażona na zaczepki (z reguły niegroźne, ale nieprzyjemne) nawet w dzień. Jak
    jest z facetem to od razu inna sytuacja.

    --
    Dobiasz
  • 10.02.10, 16:36
    diegosia napisała:

    > Nieodzownym elementem wizyty w Berlinie jest oczywiscie DÖNER - ja
    > jadam w jednym jedynym miejscu, ale dobiasz pisal cos ostatnio o
    > innych dobrych, wiec moze poradzi.

    Akurat ten który polecałem jest w takim miejscu, że turysta raczej ma małą
    szansę być tam przejazdem (żadnych innych atrakcji turystycznych w pobliżu) a
    jechać na Neukölln specjalnie tylko na Döner to chyba jednak trochę przesada ;-]

    --
    Dobiasz
  • 10.02.10, 17:30
    dzięki za infosmile z tego co piszecie to wyłania mi się obraz całkiem
    przyjemnego do życia miasta, do tego te dość niskie w porównaniu do
    wawy ceny mieszkań są lekko szokujące ale to już odrębny tematwink

    kiedy w berlinie zaczyna się większy najazd turystów? chciałbym tego
    uniknąć i być przed, najpóźniej w marcu
  • 10.02.10, 19:20

    > kiedy w berlinie zaczyna się większy najazd turystów? chciałbym tego
    > uniknąć i być przed, najpóźniej w marcu

    lato jest full.... teraz tez jest sporo. marzec bedzie ok..ale ppogoda taka
    sobie wiec moze pomysl o kwietniu.


    --
    BERLIN! DU BIST SO WUNDERBAR!!!
    ___________________________________________
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • 10.02.10, 19:54
    Cieekawy, tu najazd turystow jest zawsze (z tego to miasto ponoc
    zyje smile) ale w marcu nie bedzie az tak strasznie, choc omina Cie
    przez to uroki wylegiwania sie w parku, ale zawsze mozesz wrocic.
    Daleko nie masz smile

    Dobiasz dobrze mowi: U8 od Kottbusser Tor (zwanego pieszczotliwie
    Kotti) to juz raczej cos dla mocnych nerwow (no wylacze
    Schönleinstraße) szczegolnie noca. Nie jest moze jakos super
    niebezpiecznie - mnie jeszcze nikt nie skroil smile - ale rzeczywiscie
    ciemne typy, dilerzy, cpuni (za dnia tez sa, ale jakos mniej
    niebezpiecznie wygladaja big_grin) nie kazdego interesuja.
    Po parkach tez bym sie noca nie krecila, no chyba ze bym interes
    miala... w Hasenheide wszystko do dostania smile

    A zebys wiedzial o czym my w ogole mowimy plan kolejek / metra

    Tak sie temu planowi przyjrzalam i w sumie moge powiedziec tak jak
    dobiasz: Poruszac sie bedziecie wylacznie w Ringu (bräzowy krag na
    planie) i tu nie bedzie problemow. Poza nim nie jest od razu
    niebezpieczniej, ale troche pusciej, mniej ludzi, mniej turystow, a
    przez to wlasnie moze troche nieprzyjemniej...

    Dwa i pol / prawie trzy dni na pierwszy kontakt sa idealne.
    We czwartek wieczorem skoczycie na miasto - cos zjesc, wypic,
    zatanczyc. W sobote piatek zrobicie program obowiazkowy: autobus
    lini 100 w te i z powrotem smile czyli
    po prawej katedra,
    zaraz za nia wyspa muzeow (warto sie skusic na jedno chociaz - ja
    uwielbiam Alte Nationalgalerie ale Neues Museum podrasowane przez
    Chipperfielda tez jest piekne)
    po lewej opera
    po prawej Humboldt-Uni
    po prawej Ferrari
    po lewej VW i inni (nie zman sie na markach big_grin, te czerwone
    rozpoznaje)
    dojechalismy do Friedrichstraße - wysiadamy?
    w prawo mozna dojsc do wielkiego sklepu z plytami i ksiazkami
    (Dussmann)
    w lewo: dojdziemy do Lafayette (mijajac po drodze rozne fajne
    sklepy) tam obowiazkowo kupic ser, bagietke i jak ktos lubi ostrygi,
    a jeszcze bardziej obowiazkowo w cukierni 1 tarte emilie!

    najedzeni wracamy do Unter den Linden i idziemy w strone Bramy
    Brandenburskiej. Tu zdjecie i dalej przez nia.
    Po lewej Pomnik Poleglych Zydow. Wejsc, zobaczyc, zrobic zdjecie.

    I teraz dylemat - w lewo, w prawo, prosto?

    W prawo: dojdziecie do Bundestagu z jego szklana kopula (mozna
    zwiedzac, nic nie kosztuje, no poza czasem - postac troche trzeba)
    Za nim widac juz Kanzleramt (tzw. pralke) i dalej Dom Kultur Swiata
    (?)

    w lewo dojdziecie do Leipziger Platz i Potsdamer Platz, dalej do
    Kulturforum (kolejne muzea w tym bardzo dobra Kunstgalerie)

    prosto: do zlotej Elzy - mozna wejsc na szczyt i podziwiac miasto z
    gory (wejscie nie jest drogie, moze ze 3 euro sobie zycza)

    Osobiscie polecam goraco - o ile pogoda dopisze - spacer wzdluz
    Szprewy, brzeg jest pieknie zrobiony i mozecie przejsc sie od samego
    Alexanderplatzu do Palacu Bellevue (gdzie mieszka Horst) a stamtad
    macie rzut beretem do Elzy i mozecie znowu wskoczyc w 100 smile

    Jesli Was interesuje architektura mozecie zahaczyc o Hansaviertel i
    przyjrzec sie budynkom IBA 57 (Walter Gropius, Alvar Aalto, Le
    Corbusier, Hassenpflug, Niemeyer...) i przy okazji przejsc przez moj
    przydomowy park Tiergarten smile

    Autobusem 100 dojedziecie do Zoo i tam mozecie sie przejsc po
    Kudamie, poogladac wystawy LV, Chanel, Bulgari, poznac paru Rosjan,
    zobaczyc Gedächtniskirche i moze zajsc do KaDeWe (no tez musi byc w
    programie) na kawe i ciacho.



  • 10.02.10, 20:08
    Aha, zapomnialam, ze w piatek Was na Kreuzberg wyslalam. No jakos sobie poradzicie... smile

    Mozecie oczywiscie program obowiazkowy podzielic na 2 dni smile

    Do ew. punktow programu mozecie dorzucic:
    - sobota: Kollwitzmarkt - rynek nieco inny niz przy Maybachufer... hmmm... lepszy? no inny. Inna klientela, inna oferta, no i drozej, ale dobry ser mozna kupic i kwiaty... w okolicy oczywiscie masa kawiarni, wiec i sniadanie mozna zjesc i oko jest na kim zawiesic (nie zapomnijcie okularow slonecznych!)

    - przejazdzka godzinna statkiem - oszczedzicie sobie marszu brzegiem - no ale moze w marcu zimno bedzie...

    - Hackescher Markt - niby bardzo turystyczny (no fakt) ale w podworzach sa bardzo fajne sklepiki a na Sophienstraße 21 barcomis gdzie na kawe warto wstapic.

    - wieczorem mozna wybrac sie do knajp na Oranienstraße i w okolicy (tak, tak to kolo Kottiego!) albo gdzies na Prenzlauer Berg
    albo wlasnie do Clärchen (w sobote bez kursu ale z tancami jak sie patrzy)

    - i ostatni typ na dzis: Tadzykijska herbaciarnia w EphraimPalais (naprzeciw Opery) oryginalny prezent Tadzykistanu dla DDR - pyszna herbate z samowaru maja (i wodka i konfitura do niej jest) - jedzenie takie sobie smile


  • 11.02.10, 09:27
    o tym, ze oranienstrasse w piatek wieczorem i w sobote jest najfajniejsza
    ulica...setki knaj i knajpek od sushi po hamburgery, indyjski, mexykanskie
    itd... ja uwielbiam oranienstrasse w sobotni wieczor..
  • 11.02.10, 10:37
    rzeczywiscie zapomnialam. Camel dobrze przypomina: warto tam usiasc
    wieczorem - czesto sa jakies spontaniczne koncerty (ale to pewnie
    latem, bo muzycy marzna ponoc) a i do
    Kreuzburgera na dobrego
    burgera wpasc warto. Knajp nie zliczysz i dla kazdego cos sie
    znajdzie.

    W takim razie nie lazcie po prenzlauerowskich knajpach tylko
    uderzcie na poludnie. Co prawda Kotti noca Was wtedy czeka, ale nie
    taki diabel straszny jak go maluja big_grin
    Dzieki Camel smile
  • 11.02.10, 10:42
    diegosia napisała:

    > Tak sie temu planowi przyjrzalam i w sumie moge powiedziec tak jak
    > dobiasz: Poruszac sie bedziecie wylacznie w Ringu (bräzowy krag na
    > planie) i tu nie bedzie problemow. Poza nim nie jest od razu
    > niebezpieczniej, ale troche pusciej, mniej ludzi, mniej turystow, a
    > przez to wlasnie moze troche nieprzyjemniej...

    No z tym, że poza ringiem = nieprzyjemniej to nie przesadzaj. Pewnie, że jakiś
    Marzahn albo Wedding to nie jest miejsce do zwiedzania, ale już Köpenick nie
    jest taki straszny jak go malują, Spandau jest cywilizowane, wszystkie dzielnice
    pomiędzy Schönebergiem a Poczdamem to solidny, mieszczański, bogaty Berlin.
    Tyle, że nie ma tam jakichś specjalnych atrakcji turystycznych - tzn. tej rangi,
    żeby je zwiedzać mając 2 dni na obskoczenie całego miasta.

    --
    Dobiasz
  • 11.02.10, 10:53
    No uogolnilam smile Tak naprawde zeby trafic na nieciekawa dzielnice w
    Berlinie trzeba sie troche postarac smile

    Ale chodzilo mi np. o to, ze wyjezdzajac za Ostbahnhof na wschod
    robi sie w pociagu po prostu pusciej, no i nie wiem, moze przez
    gadki mamy, czuje sie przez to troche mniej bezpiecznie (choc to
    moze bezpodstawne, ale nie o tym mowa...). To, ze tam od razu nie
    wsiada banda lysoli, jest chyba jasne. smile

    No i wlasnie, tak ich umiescilam w Ringu, bo domyslam sie, ze to im
    na poczatek wystarczy i bezpiecznie tez bedzie na bank.

    A na przyszlosc wyjasnimy jeszcze dokladnie gdzie w Berlinie
    niebezpiecznie MOZE byc, coby np. Poczdamu czy Köpenick lezacych za
    ringiem nie dyskryminowac, bo pojechac warto (ale rzeczywiscie
    pewnie nie w 2 dni).
  • 11.02.10, 13:58
    diegosia napisała:

    > Ale chodzilo mi np. o to, ze wyjezdzajac za Ostbahnhof na wschod
    > robi sie w pociagu po prostu pusciej

    W każdą stronę im dalej od centrum tym puściej, to jakby logiczne w komunikacji
    podmiejskiej wink

    No i inny będzie przepływ ludzi na linii do Poczdamu (stolicy Landu), Spandau
    (dzielnicy miasta), inny do miasteczek satelickich wielkości Oranienburga czy
    Bernau a inny na jakieś Ahrensfelde czy inne Könighs Wusterhausen.

    A łysi to się do mnie przez 4 lata mieszkania w Berlinie przyczepili raz. W
    Charlottenburgu wink

    --
    Dobiasz
  • 11.02.10, 17:51
    > A łysi to się do mnie przez 4 lata mieszkania w Berlinie
    przyczepili raz. W
    > Charlottenburgu wink

    to jednak wawa statystyczni jest bardziej bezpieczna, gdyż do mnie
    przez 8 lata mieszkania tutaj ani razusmile

    a tak serio to dlaczego się przyczepili? przypadek?
  • 11.02.10, 18:38
    Mnie przez 33 lata w Warszawie nic złego nie spotkałosmile
    --
    Ania, Błażej i Makary
  • 11.02.10, 22:48
    cieekawy_1974 napisał:

    > a tak serio to dlaczego się przyczepili? przypadek?

    Chyba tak. Przechodzili całą grupą na S-Bahnie i chyba szukali zaczepki, mocno
    podpici byli. Nie pamiętam co chcieli, nieźle już zresztą bełkotali. Zacząłem
    rżnąć głupa i odpowiadać po angielsku, to odpowiedzieli "England OK", przybili
    mi pionę i poszli wink

    --
    Dobiasz
  • 12.02.10, 19:37
    no to faktycznie przypadeksmile twoja reakcja dobra, przerosła głąbów
  • 11.02.10, 10:35
    cieekawy_1974 napisał:

    > kiedy w berlinie zaczyna się większy najazd turystów? chciałbym tego
    > uniknąć i być przed, najpóźniej w marcu

    Takiego najazdu jak w Krakowie, Pradze, nie mówiąc o Rzymie czy Wenecji, to nie
    ma w Berlinie nigdy.

    --
    Dobiasz
  • 10.02.10, 19:17
    > moje dla Was oczywiste pytania to zapytam jeszcze jak tam jest z
    > bezpieczeństwem?

    ogolnie zabijnie si eto cos na porzadku dziennym. czesto mozna zobaczyc zwloki
    na ulicy, poza tym kradzieze z bronia w reku. szczegolnie jak sie slyszy polski
    jeszyk, bo wiadomo,..polak nie pojdzie na policje bo i tak sie nie dogadasmile)))


  • 11.02.10, 10:54
    heh, poza tym policja pewnie i tak słysząc polski to z automatu
    traktuje nas jako podejrzanego nie ofiaręwink
  • 11.02.10, 13:59
    cieekawy_1974 napisał:

    > heh, poza tym policja pewnie i tak słysząc polski to z automatu
    > traktuje nas jako podejrzanego nie ofiaręwink

    Ja tam nie wiem, z policjantami rozmawiam po niemiecku tongue_out

    --
    Dobiasz
  • 11.02.10, 17:14
    camel_3d napisał:

    > wiesz nie pie
    > kle sie tylko zawsze mnie to irytuje, kiedy ktos dzwoni do mnie i
    pyta czy kolo
    > mnei jest jakies centurm handlowe.. albo znajomi przyjezdzja i
    pierwsze co robi
    > a
    > ide do centrum handlowego.
    > A juz najgorsza rzecza jest, kiedy ja gdzies jade do PL i znajomi
    zabieaja mnie
    > do restauracji..do centrum handlowego.. w PL to jakas mania.

    nie mania tylko masakra! Tak sobie wlasnie mysle, ze chyba jeszcze
    nigdy nie jadlam w centrum handlowym ;D
  • 10.02.10, 11:19
    cieekawy_1974 napisał:

    > jak również skorzystać z jakiejś rozrywki, której np. brak w Wawie
    > albo jest ale w Berlinie oferuje wyższy standard

    Dwie opery lepsze niż TWON.
    5 orkiestr symfonicznych lepszych, niż orkiestra FN.

    --
    Dobiasz
  • 10.02.10, 19:20

    > Dwie opery lepsze niż TWON.
    > 5 orkiestr symfonicznych lepszych, niż orkiestra FN.


    zapomnailes o orkiestrach rumunow na ulicach big_grin


    --
    BERLIN! DU BIST SO WUNDERBAR!!!
    ___________________________________________
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • 11.02.10, 10:35
    camel_3d napisał:

    > zapomnailes o orkiestrach rumunow na ulicach big_grin

    Dawno nie byłem w Warszawie więc nie wiem, może akurat Rumunów mają lepszych tam.

    --
    Dobiasz
  • 11.02.10, 11:06
    no to zapraszamysmile
    Rumunów nie widziałem dawno, chyba zima wymiotła ale można np.
    dostać nożem prawie w centrum miatsa w biały dzień za zwrócenie
    uwagi gnojkowi który rzucił koszem na śmieci w tramwaj - jak wczoraj

    tudzież można zostać pobitym w tramwaju za spojrzenie na kogoś jak
    przedwczoraj

    atrakcji co nie miara w stolycy..
  • 11.02.10, 14:00
    cieekawy_1974 napisał:

    > no to zapraszamysmile
    > Rumunów nie widziałem dawno, chyba zima wymiotła ale można np.
    > dostać nożem prawie w centrum miatsa w biały dzień za zwrócenie
    > uwagi gnojkowi który rzucił koszem na śmieci w tramwaj - jak wczoraj
    >
    > tudzież można zostać pobitym w tramwaju za spojrzenie na kogoś jak
    > przedwczoraj
    >
    > atrakcji co nie miara w stolycy..

    Wybieram się do stolycy na początku marca. Nie strasz tongue_out

    --
    Dobiasz
  • 11.02.10, 14:44
    zjedz jeszcze w pociągu przed kontaktem z naszym 'hauptbanhof' kilka
    deprimów fortesmile

    wogóle to dziękuję za wszystkie rady, są dla mnie cenne i zrobiła
    się z tego spora lektura, którą będę musiał ogarnąć z mapą gdyż póki
    co brzmi to dla mnie dość abstrakcyjniewink no i odświeżę sobie parę
    słówek po niemiecku w oczekiwaniu na ustąpienie tej syberyjskiej zimy
  • 11.02.10, 15:22
    ... a takie piekne wspomnienia mialam... smile
  • 11.02.10, 15:40
    wspomnienia mają to do siebie, że z czasem zacierają się złe a
    uwypuklają te dobresmile

    da się bez własnego auta dojechać do Tropical Island? pewnie i tak
    mi zabraknie już na to czasu ale kto wiewink
  • 11.02.10, 16:10
    Da sie spokojnie - jechalam kiedys z uczelnia w ramach zajec
    (serio!).
    Jedzie sie najpierw pociagiem (nie wiem, z godzine?) i potem chwilke
    autobusem pod sama hale.

    Mi, powiem szczerze, klimat nie przypadl do gustu, ale to bylo
    krotko po otwarciu, sporo rzeczy (np. "dzungla") nie funkcjonowalo
    jak nalezy. Ponoc troche sie tam pozmienialo, ulepszono to i
    tamto... no i trzeba przyznac, ze jest to bardzo specyficzne miejsce
    (dlatego moze warto je zobaczyc) - szczegolnie sama hala na tle
    brandenburskich pol smile
  • 11.02.10, 16:24
    "jechalam kiedys z uczelnia w ramach zajec
    > (serio!)."

    ja chyba na nie takiej uczelni studiowałem jak trzebasmile

    a jaki park jest najładniejszy? oczywiście za dnia, nocą tam nie
    pójdęwink
  • 11.02.10, 17:13
    cieekawy_1974 napisał:

    > a jaki park jest najładniejszy? oczywiście za dnia, nocą tam nie
    > pójdęwink

    W obrębie Ringu to po pierwsze park przy Schloss Charlottenburg, oprócz tego
    zachodnie okolice Tiergarten (graniczące z ZOO). Poza Ringiem - np. Britzer
    Garten. No a najładniejsze parki w okolicy to są oczywiście w Poczdamie i ich
    nie przebije nic.

    Ja od parków wolę (wkoło)berlińskie lasy, no ale one nie służą do oglądania i
    spacerowania, tylko jeżdżenia rowerem smile

    --
    Dobiasz
  • 11.02.10, 17:00
    diegosia napisała:
    > Da sie spokojnie - jechalam kiedys z uczelnia w ramach zajec
    > (serio!).

    no to sie usmialam, a mozna zapytac jaka to uczelnia organizuje
    zajecia pod palmami?
  • 11.02.10, 17:24
    Oj czuje, ze musze dobrego imienia wydzialu bronic smile
    Drodzy Panstwo, studenci architektury krajobrazu TU w ramach zajec obowiazkowych zwiedzaja rozne dziwne miejsca, nie zeby sie zabawiac tylko uczyc i przygotowywac do trudow zycia zawodowego.
    My na ten przyklad zmuszeni zostalismy do wyjazdu na podana juz wyspe, spedzenie 2 tygodni w Barcelonie i kolejnych 2 na wyspie w Wenecji.
    Takie zycie, prosze Panstwa. wink
  • 11.02.10, 18:00
    smile smile smile Niech zyje krajobraz w takim razie! wink
  • 11.02.10, 17:04
    Tu jest kawa na ulicy, ale jeszcze za zimno... cos nam sie ta
    cholerna zima nie chce skonczyc. aaa i jeszcze sa rowery!!!
  • 11.02.10, 21:42
    ano nie chce się skończyć, u was to i tak pewnie jest łagodniejsza
    niż tu, na kresach unismile

    a o co chodzi z rowerami? wypożyczalnie, ścieżki?
  • 11.02.10, 22:51
    cieekawy_1974 napisał:

    > ano nie chce się skończyć, u was to i tak pewnie jest łagodniejsza
    > niż tu, na kresach unismile
    >
    > a o co chodzi z rowerami? wypożyczalnie, ścieżki?

    Ścieżki są dobre, choć z punktu widzenia mieszkańca Berlina nie aż takie idealne
    jak to krążą opowieści w Polsce (turysta porusza się po centrum, więc nieco
    potem wyolbrzymia w opowieściach). W wypożyczalniach z tego co widzę można
    pożyczyć głównie bajki miejskie i beach cruisery (wypożyczalnia Fat Tire w
    budynku pod Fernsehturm). Są też rowery Deutsche Bahnu uruchamiane SMS-em, ale
    cena nie jest zachęcająca a same rowery na moje oko wyglądają na cholernie
    ciężkie krowy.

    --
    Dobiasz
  • 12.02.10, 11:59
    ścieżki idealne nie są, ale są!! Rower pod pachę i możesz przejechać z jednego
    krańca miasta, a nawet z innego miasta do drugiego krańca, od lasu po pola
    rzepakowe. Gdzie masz takie udogodnienie w Polsce? Nikt nie jest wściekły, że
    jedziesz rowerem, na światłach cię przepuszczą, rower jest tu czymś tak
    normalnym jak piesi na chodnikach. No i co najważniejsze, poruszanie się rowerem
    nie jest obciachem, co niestety nie można powiedzieć o Polsce, bo tam jak nie
    masz samochodu w pewnym wieku to jest to zwyczajny obciach.

    Pamiętam jak nie tak dawno zajechałam do rodziny samochodem i usłyszałam: a ty
    jeszcze TYM samochodem jeździsz? No bo obywatel z Niemiec powinien zawsze
    poruszać się najnowszym mercedesem. Na argumenty, że mi ten samochód do niczego
    nie jest potrzebny, stoi pod domem tylko i sie kurzy zero reakcji i kompletne
    niezrozumienie. Taki obciach.
  • 12.02.10, 19:48
    hehe - ale za to jakbyś przyjechał nowym mercem to by była z kolei
    pewnie zazdrośćsmile preciętnemu polakowi nie dogodzisz, zawsze
    znajdzie powód do ponarzekaniawink
  • 11.02.10, 22:27
    gprace kielbaski od gosci z piecykami na plecach smile))
  • 11.02.10, 22:52
    > gprace kielbaski od gosci z piecykami na plecach

    no bez jajsmile
  • 11.02.10, 23:23
    cieekawy_1974 napisał:

    > > gprace kielbaski od gosci z piecykami na plecach
    >
    > no bez jajsmile

    Bez jaj. Z bułką.

    --
    Dobiasz
  • 12.02.10, 11:45
    > Bez jaj. Z bułką.

    no chłopaki, ale dajecie czadu winkuśmiać się z was można. Te kiełbaski z brzucha
    strasznie podniecają turystów, jeszcze po miesiącach od wypadu do B. słyszę o
    nich...
  • 12.02.10, 19:49
    to w końcu z brzucha czy z plecówsmile z brzucha brzmi mniej
    apetycznie, bo zaraz się okaże, że tak naprawdę z podbrzusza,
    dzięki:p
  • 12.02.10, 19:59
    Jak to kiełbaskasmile
    --
    Ania, Błażej i Makary
  • 12.02.10, 22:18
    cieekawy_1974 napisał:

    > to w końcu z brzucha czy z plecówsmile z brzucha brzmi mniej
    > apetycznie, bo zaraz się okaże, że tak naprawdę z podbrzusza,
    > dzięki:p

    Ruszt z kiełbaskami ma z przodu a z tyłu na plecach też coś - butlę z gazem do
    tego ruszu, albo coś w ten deseń. Na Alexanderplatz od strony fontanny i
    Weltzeituhr spotkasz ich na pewno.

    --
    Dobiasz
  • 13.02.10, 09:13
    tylko uwzaj na sprzedajacego smile bo niektorzy karat maja i kichaja na kielbaski smile))

    a swoja droga..najelpsze kielbaski sa na alexanderplaz...z boku kaufhofu..juz
    nie z brzucha ani z plecow smile


    --
    BERLIN! DU BIST SO WUNDERBAR!!!
    ___________________________________________
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • 13.02.10, 10:50
    camel_3d napisał:

    > tylko uwzaj na sprzedajacego smile bo niektorzy karat maja i kichaja na kielbaski
    > smile))

    Kiełbaski są ze świni więc i tak mają grypę wink

    > a swoja droga..najelpsze kielbaski sa na alexanderplaz...z boku kaufhofu..juz
    > nie z brzucha ani z plecow smile

    Bratwursty znaczy się? A czym się różnią lepsze od gorszych? Pytam serio, bo
    jeśli chodzi o currywurst to ma znaczenie stan przysmażenia skórki no i czasami
    się można naciąć na profanów, którzy zamiast sosu dają ketchup (zgroza!). Ale
    bratwurst? Jak dobrze zesmażony to bratwurst jest bratwurst. Zawsze to coś
    ciepłego w żołądku, ale bez rewelki i koneserstwa wink

    A propos takiego jedzenia ulicznego, to w Wiedniu na S-Bahnie Heiligenstadt
    dostałem boulettę (oczywiście po wiedeńsku to się jakoś inaczej nazywało, nie
    pamiętam jak), która pachniała i smakowała jak… najprawdziwszy, domowy, polski
    kotlet mielony smile

    --
    Dobiasz
  • 13.02.10, 19:26
    za to jak już rozszerzamy nietypowe, regionalne zwyczaje to np. w
    budapeszcie na jego głównej ulicy 'turystycznej' na każdym kroku
    sprzedają grzane wino prosto w podgrzewanych wiader, itp. (nie
    wspomnę o pysznym jedzeniu)

    całkiem podobał mi się ten zwyczaj, bo byłem tam tej zimy - wino
    jednak chyba to jest tylko z nazwy bo po wypiciu litra nadal byłem
    tylko dogrzanywink w berlinie też sprzedaje się tak winko gdzieś?
  • 14.02.10, 11:39
    cieekawy_1974 napisał:

    > całkiem podobał mi się ten zwyczaj, bo byłem tam tej zimy - wino
    > jednak chyba to jest tylko z nazwy bo po wypiciu litra nadal byłem
    > tylko dogrzanywink

    No przecież jeśli podgrzewasz napój alkoholowy, to alkohol będzie jedną z
    substancji, które ulotnią się najszybciej. Destylacja wódek na tym bazuje wink

    Jeśli podgrzewają to non stop w otwartym kubełku to to jest już tylko
    teoretycznie napój alkoholowy. No ale chodzi o to, żeby się rozgrzać a nie
    narąbać, nie? wink

    > w berlinie też sprzedaje się tak winko gdzieś?

    Na Weihnachtsmarktach. Teraz to już chyba za późno.

    --
    Dobiasz
  • 14.02.10, 09:17
    Dobiaszu, na Schützenstr. jest muzeum Currywusta smile
    www.currywurstmuseum.de/
    dobiasz napisał:
    > Bratwursty znaczy się? A czym się różnią lepsze od gorszych? Pytam
    serio, bo
    > jeśli chodzi o currywurst to[..]
  • 14.02.10, 11:42
    buka007 napisała:

    > Dobiaszu, na Schützenstr. jest muzeum Currywusta smile
    > www.currywurstmuseum.de/

    Aj waj! To będzie moje ulubione berlińskie muzeum smile

    --
    Dobiasz
  • 14.02.10, 12:15

    Nie moge sie doczytac, czy za 11 euro mozna sprobowac
    Currywurst?
    wink
  • 06.10.10, 00:52
    Chcę się w końcu wybrać do Berlina, pora chyba zrobiła się odpowiednia - pewnie mniej turystów już jest. Może ktoś z "naszych tambylców" ma ochotę na wspólnego browara? Zawsze to fajnie z kimś miejscowym napić się i pogadaćsmile
  • 06.10.10, 14:48
    cieekawy_1974 napisał:

    > Może ktoś z "naszych tambylców" ma ochotę na wspólneg
    > o browara? Zawsze to fajnie z kimś miejscowym napić się i pogadaćsmile

    a kolega przystojny chociaz? wink
  • 07.10.10, 14:02
    o my god, ale pytaniesmile wierz mi, że wstydu nie mawink
  • 09.10.10, 16:28
    jak przyjedziesz,daj znac, ja chetnie sie spotkam,ale tylko w weekend,bo w tygodniu dlugo pracuje. JoannaM1@web.de
  • 16.10.10, 01:19
    Na pytanie "czego Warszawa nie ma, z Berlin ma" odpowiem:
    wystawe poswiecona Adolfowi Hitlerowi w Muzeum Historycznym wink
  • 24.10.10, 23:34
    ciekawy byłbym zadymy związanej z uruchomieniem czegoś takiego w Wawiewink
  • 27.10.10, 10:52
    cieekawy_1974 napisał:
    > ciekawy byłbym zadymy związanej z uruchomieniem czegoś takiego w Wawie ...


    Uwazasz, ze wieksza zadyma niz gdyby pokazali wystawe o panach kochajacych inaczej ?
    wink
  • 28.10.10, 22:39
    myślę, że wystawa o pedziach wzburzyła by tylko katorydzów, ta o wodzu pewnie znacznie szersze kręgi
  • 29.10.10, 15:28
    Wlasnie eksponowania wizerunku wodza starano sie na tej wystawie uniknac - mogla by sie stac sanktuarium dla prawego spektrum.
  • 06.11.10, 15:39
    a jest w Berlinie jakieś miejsce, nie wiem - klub, pub, itp. - gdzie Polacy się spotykają? Byle nie jakaś mordownia;p
  • 10.11.10, 01:04
    Wpisalam na google "Berlin polskie restauracje" i sypnelo mi sie propozycjami ...
    tiny.pl/hwdx6
    Wpisz zamiast tego "polskie kluby" ...
  • 15.01.11, 17:59
    no chyba w końcu w następny weekend wybiorę się do Berlina po prawie roku odkładania tego wyjazdu z różnych ważnych i mniej ważnych powodówsmile wasze wskazówki są naprawdę fajne, choć niestety wszystkich nie wykorzystam przez dwa dni..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.