Jeszcze za komuny, jak Berlin wschodni wogole sie nie liczyl, byl Berlin Zachodni siedliskiem elementu z kraju. Zlodziej, lump, i kurwa z Polski pchali sie drzwiami i oknami.
Pamietam czasy jak z kraju zostawalo po 10.15 tysiecy ludzi dziennie. W Berlinie stawiani wtedy namioty polowe aby przyjac taka ilosc Polakow.
Odnosze wrazenie sie sie nic nie zmienilo oprocz polaczenia dwoch czesci miasta i opanowaniem Berlina zach. przez dederowcow.
Obecnie jak tylko moge omijam jazde do Berlina.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.