Dodaj do ulubionych

Próba syntezy kilku wcześniejszych wątków.

31.01.08, 01:39
Jeżeli burmistrz był na balu sylwestrowym w Bukowie, Pcimiu czy też na
Księżycu, to wyłącznie jego sprawa. Podobnie jak to, w jaki sposób została
odebrana jego nieobecność na włoszczowskim rynku. Niemniej, został wybrany na
zajmowane stanowisko głosami ludzi, którzy na Placu Wolności byli i być może
czekali właśnie na niego. Poza tym, dobry gospodarz powinien być tam, gdzie
jest jego miejsce, a więc wśród swoich. Jedynym usprawiedliwieniem może być
tylko choroba. Jeśli było inaczej, to niestety, wygląda na to, że pan
Dorywalski ma część uczestników włoszczowskiej imprezy sylwestrowej w
...głębokim poważaniu.
Studniówka - jeśli uczniowie spontanicznie zaprosili burmistrza na swój bal,
to ładnie z ich strony. Pan burmistrz, jak każdy polityk nie pominie żadnej
okazji, aby błysnąć swoim słowem i gestem. Tym bardziej, że za dwa i pół roku
ci młodzi ludzie mogą stanowić część jego elektoratu. Czy jest jeszcze jakieś
drugie dno tego wątku? Któż to może wiedzieć za wyjątkiem tercetu egzotycznego
panów D-L-N?
Dobór pracowników-odbywa się zgodnie z wymogami ustawy. Szkoda tylko, że
trawestując hasło sprzed lat ('głosowali jak chcieli, a wybrali kogo trzeba')
można komentować wybór tego czy innego urzędnika. Dziwnym trafem są to z
reguły dobrzy znajomi pana burmistrza. Ale pewnikiem tacy zdolni...
Gospodarność burmistrza Dorywalskiego - można przedstawić w formie dialogu.
Co zrobił? Parking! Co jeszcze zrobi dla gminy? Parking!! Ile minęło miesięcy
od wyboru na burmistrza?? PARKING!!! Co dziś jadłeś/aś na obiad?? PARKING!!! I
tak dalej... Ale, ale - są jeszcze inne inwestycje, które zrobiono w za
kadencji naszego bohatera. Problem tylko w tym, że były one już wcześniej
przygotowane, jeszcze za Grabalskiego (patrz - wymiana opraw oświetleniowych
na ulicach Włoszczowy. Malkontenci zapytają zaraz "Dlaczego, do jasnej
cholery, robiono to w listopadzie i od godziny 17-tej połowa miasta tonęła w
ciemnościach?!). A propos - parking na Pocztowej wymaga jeszcze szlifu i,
bagatela dość pokaźnej sumy na doprowadzenie inwestycji do końca. Natomiast
"parking" przy ulicy Śliskiej to jakieś nieporozumienie. Inwestor zaczął
budowę od dachu, a i to dziurawego, bo plac wygląda jak ser z Limburga lub
skarpeta typu kloszard. Dojazd do parkingu w sam raz na Paryż -Dakar.
Inwestycje na OSiRze - skatepark jest faktycznie "okupowany" przez miłośników
jazdy na desce, wrotkach, wy-wrotkach etc. Ale jeśli korzysta z toru tych
kilku skate'ów włoszczowskich, to brawo - urządzenia były baaardzo potrzebne.
Na temat radosnej twórczości pt. Muszla (nie kojarzyć z czymś innym) padło już
wiele słów i może się podobać lub nie, ale ukłon w stronę magistratu za
znalezienie sponsorów-mecenasów projektu. To naprawdę nie ich wina,że
"gwiazdor" nie chciał wystąpić na naszej scenie i wybrał swoją, przecież nie
nową i nie-włoszczowską. Pewnie teraz żałuje, a my nie, bo jeśli muszla nie
będzie eksploatowana, to wystarczy nam na wiele lat. Sama budowla nie jest
taka straszna, mimo wszystko architektura światowa trzyma się nieźle,a jedyni,
którzy narzekają, to mieszkańcy Sidney, bo nam zazdroszczą.
Próba "wrobienia" burmistrza w chorobę z dalekiego kraju jest na wskroś
chybiona. Jeśli bowiem występuje on jako osoba prywatna, to ma pełne prawo
szklaneczki piwa. Ale - od listopada 2006 pan Dorywalski jest osobą publiczną
i jako urzędnik reprezentuje Włoszczowę i jej Mieszkańców przez całą dobę i
przez siedem dni w tygodniu. Tak, wiem, że jeśli ktoś nie pije, to albo chory,
albo fałszywy, albo muzułmanin. Tak więc, jeżeli nawet coś na rzeczy było, to
uprasza się o wyrozumiałe traktowanie. W końcu to nie Iran, a człowiek nie
wielbłąd (borat- jesteś nietolerancyjny).
Jeszcze jeden kamyczek do ogródka. Czy to jakieś nowe, włoszczowskie
standardy, ze burmistrz przyjmuje interesantów w towarzystwie pani sekretarz?
Ja przynajmniej zostałem nieoczekiwanie obdarzony obecnością obojga, co mile
mnie zdziwiło, bo zazwyczaj burmistrz występował w jednej osobie(wielość swej
osoby miał dotąd zagwarantowaną ktoś Inny - pisał o tym już św.Augustyn).
Szkoda tylko, że zabrakło zastępcy, byłaby to już skończona doskonałość
urzędnicza - omne trinum perfectum.
Dla zainteresowanych - jeśli włoszczowskie kino Muza nie zostało dotąd
reanimowane, to głównie z tego powodu, że wśród wyborców jest więcej
miłośników piłki kopanej, niż filmu. Być może władze miasta zerkną na to przez
pryzmat prestiżu i wreszcie zdecydują się na jakieś działania w tej materii.
Mimo wszystko nie każdy preferuje takie rozrywki jak pan Burmistrz i też nie
każdego stać na wyjazd do kina w Kielcach.
I jeszcze jedno - może ktoś mi wytłumaczy, dlaczego pod Urzędem Gminy
wydzielono dwa miejsca parkingowe dla niepełnosprawnych, ale jakoś nikt nie
pomyślał o tym, jak mają oni wjechać na wózku do samego budynku. I znów o kant
stołu można potłuc inicjatywę burmistrza - cel szczytny, nawet jeśli pod
publikę, ale realizacja charakterystyczna dla pomysłodawcy - rozpocząć i nie
kończyć, ludzie i tak zapomną.
Reasumując - ze wszystkich inicjatyw burmistrza Włoszczowy znaczna większość
to sprawy niedokończone, nietrafione, pożytek z nich niewielki. Jednak
wszystko jest odtrąbione jak sukces na miarę Planu Pięcioletniego-bis. Jeżeli
ktoś ma inne zdanie lub podziela moje, proszę - temat otwarty.



Edytor zaawansowany
  • gow_o-prawda 31.01.08, 12:36
    Jeśli wszystko co piszesz to prawda i fakty ....to BRAWO !!
    Czyta się z przyjemnością i podzielam rozsądne poglądy ......

    Pozdrawiam....
    --
    Wiem że nic nie wiem !! :D
  • gruby964 31.01.08, 21:13
    Masz talent , pięknie piszesz i jesteś dobrze poinformowany .
    Trzeba było doradzać Burmistrzowi , miałeś przecież okazję. Za
    wcześnie wystartowałeś, bo ludzie do wyborów zapomną . Burmistrz
    nawet w przekrzywionym krawacie lepiej wygląda od Ciebie .
  • thruelogin 02.02.08, 00:41
    Ocena mojej wypowiedzi jako nośnika informacji, niczego do sprawy nie wnosi,
    ale dziękuję za miłe słowa.
    Nie jestem, jak to określasz, dobrze poinformowany, bowiem to, o czym piszę
    może stwierdzić każdy, kto tylko umie wyciągać wnioski z tego, co dzieje się
    wokół. Informacje na temat inwestycji prowadzonych przez gminę nie są utajnione,
    ma do nich dostęp każdy obywatel.
    Kontrolę nad działaniami Burmistrza sprawuje Rada Gminy (komisja rewizyjna). To
    wynika z ustawy. Również Rada Gminy może pełnić rolę ewentualnego doradcy
    Burmistrza.
    Udział w jakiejkolwiek hucpie politycznej mnie nie interesuje. Podobnie jak
    falstart czy pamięć czyjakolwiek.
    Nie znam się na męskiej urodzie - to sprawa preferencji. Dlatego trudno mi
    powiedzieć czy Burmistrz wygląda lepiej lub gorzej ode mnie.
    Ponawiam jednak propozycję dyskusji wolnej od wzajemnych wycieczek i
    komplementowania wypowiedzi.
    Pozdrawiam.
  • gerowski 02.02.08, 16:03
    Skoro temat otwarty to skuszę sie na kilka uwag.

    Ogólnie zgadzam sie z argumentami postawionymi w powyższej wypowiedzi poza jednym nie mniej ważnym od innych. Pozwolę sobie wcześniej zacytować akapit do którego chcę się odnieść:

    "Dobór pracowników odbywa się zgodnie z wymogami ustawy. Szkoda tylko, że trawestując hasło sprzed lat ('głosowali jak chcieli, a wybrali kogo trzeba') można komentować wybór tego czy innego urzędnika. Dziwnym trafem są to z reguły dobrzy znajomi pana burmistrza. Ale pewnikiem tacy zdolni... "

    Gdy czytam podobne wypowiedzi na różnych polskich forach niechybnie przed oczy nasuwa mi sie obraz typowego Polaka. Zadziornego, zazdrosnego, nie posiadającego argumentów ale w każdej chwili chętnego podłożyć nogę oponentowi. Nie sugeruje oczywiście intencji przedmówcy/przedmówczyni ale pragnę przypomnieć, że w każdej rozwiniętej demokracji istnieją instytucje realizujące na obecnym etapie rozwoju cywilizacji szereg skomplikowanych zadań. Niestety osoba wybrana na dane stanowisko nie jest w stanie samodzielnie wykonać tych wszystkich stawianych obecnie przed nim w myśl obowiązujących przepisów. Część tych zadań jest stricte urzędniczych, które wykonywane są wg ustalonej prawem procedury. Tu oczywiście powinien być sprawiedliwy konkurs wg ustalonych kryteriów /kłania się idea służby cywilnej, którą niestety PiS mówiąc wprost polożył !/. Jak jednak zapewne "truelogin" /zakładam literówke w loginie :)/ wie część pracy w urzędzie to także praca polityczna, niezależnie jak sie ona obecnie statystycznemu polakowi kojarzy. Będąc na miejscu Burmistrza, najbliższych pracownikow /zastępca, sekretarz itp./ dobierałbym ZAWSZE spośród swoich wcześniejszych współpracowników !!! Tak jak w USA np! Tam nikt nie czyni zarzutu prezydentowi ze swoich sekretarzy wybiera sobie sam. Przyjmowania tego jako zasadę musimy sie w Polsce jeszcze nauczyć. Nie wyobrażam sobie piastując takie stanowisko konsultować wstępną strategię z moim bezpośrednim oponentem, który każdą nawet najlepszą wizję storpeduje bo tak każe mu polityczny instynkt. Pan Burmistrz wygrał wybory, podobnie jak członkowie Rady Miasta. Posiada wiec mandat do działania. Działania z którego będzie rozliczony w najbliższych wyborach. Niech realizuje swoją wizję w sposób który uważa za najlepszy, także poprzez dobór współpracowników. Jeżeli któryś z współpracowników się skompromituje bądź złamie prawo wtedy trafi pod sąd opinii publicznej bądź karny. Zapłaci za to nie tylko urzędnik ale także politycznie Burmistrz. Mam nadzieje, że skończą się czasy publicznych oszczerstw bez idących za tym dowodów winy. Paradoksalnie to właśnie PiS dał przyzwolenie na takie zachowanie. Pan Burmistrz wygrał wybory w formule jednomandatowego okręgu, formule która absolutnie popieram. Będziemy miec więc okazje do oceny jego działań w najbliższych wyborach. Tak właśnie rodzi sie świadomość i społeczeństwo obywatelskie. Musimy sie tego jeszcze nauczyć.

    P.S.
    Informcja dla wielu chętnych do zarzucenia mi ze jestem pewnie człowiekiem PiS i nabijam punkty pryncypałowi.
    Nie jestem sympatykiem partii z której się wywodzi. Wręcz przeciwnie. Jestem sympatykiem centrolewicy /kiedyś UD,UW później SLD,LiD/.

    pozdrawiam
    Gerowski
  • thruelogin 05.02.08, 01:32
    Nie, nie ma żadnej literówki - przypadkowa sekwencja liter w przedrostku.
    Zakładam natomiast, że "statystyczny polak" to efekt nieczynnego klawisza 'Shift'.
    W kwestii wspomnianego akapitu i dalej.
    Jeżeli szefem jednej ze spółek podległych gminie zostaje dobry znajomy
    burmistrza (z tego co pamiętam, prezes PGKiM został przywieziony w teczce) i
    jeżeli skarbnikiem gminy zostaje również dobry znajomy tegoż burmistrza, to co
    można innego napisać?
    Jakby na okrasę całej sytuacji, kompetencje jednego i drugiego pozostawiają
    "nieco" do życzenia. Aż ciśnie się na usta pytanie - czym kierował się burmistrz
    przy wyborze prezesa PGKiM i skarbnika???
    I żeby być złośliwym czy też 'czepliwym' do końca spytam - dlaczego gmina
    Włoszczowa ma dwóch skarbników? Dlaczego emerytowana poprzedniczka obecnego
    skarbnika jest nadal zatrudniona w Urzędzie Gminy? Nie jest ważne czy na pół,
    ćwierć czy jedną setną etatu - taka sytuacja tworzy precedens i to wystarczy.
    Tym sposobem możemy mieć dwóch burmistrzów, ich zastępców, sekretarzy i tak dalej.
    Nie neguję prawa burmistrza do namaszczania przez niego zastępcy i sekretarza.
    To jego najbliżsi współpracownicy i muszą cieszyć się jego zaufaniem. Akurat te
    dwa stanowiska powinny leżeć w wyłącznej gestii właśnie burmistrza. To jest poza
    dyskusją.
    Natomiast pozostałe funkcje publiczne czyli pisząc wprost, pozostali urzędnicy
    winni być wybierani w drodze konkursu. I proszę mi wierzyć, że gdyby zarówno
    panowie skarbnik i prezes PGKiM okazali się w pełni sprawnymi do wykonywania
    powierzonych im funkcji, na pewno nie padłoby słowo krytyki pod adresem ich jak
    i pana Dorywalskiego.
    Pisze Pan, że ocena pracy urzędników to sprawa opinii publicznej - dobrze,
    bardzo dobrze. Proszę jeszcze tylko dodać, że ci "utalentowani" fachowcy powinni
    ponosić również rzeczywiste konsekwencje swych niedoróbek, wpadek i nieudacznictwa.
    Przywoływanie demokracji amerykańskiej jako przykładu jest jak najbardziej na
    miejscu - wzorzec klasyczny i warto naśladować.
    Dodam również, że nie jestem zainteresowany bezmyślną krytyką obecnego
    burmistrza, mam jednak prawo jako wyborca do mojej prywatnej oceny tego, co widzę.
    Pozdrawiam.
  • gerowski 05.02.08, 16:40
    Bardzo mi miło że uhonorował Pan/Pani mój login w temacie odpowiedzi. Naprawdę ,nie trzeba było. Podczepienie linku jasno już wskazuje do kogo jest skierowana odpowiedź. Z uśmiechem odbieram także "prztyczki" związane z pisownią, tak jak z uśmiechem przyjmuje błąd w pisowni mojego loginu pomimo pełnej poprawnej pisowni w podpisie mojego listu. Ale cóż tam, przecież każdemu może się zaciąć Shift, bądź wpisać przypadkowa sekwencja liter podczas rejestracji. Prawda ?? ;)

    Skoro wywołano mnie już do tablicy postaram się sprostać. Najbardziej zabawne jest to, że ja naturalny oponent partii z której wywodzi się Burmistrz, staję się poniekąd jego w pewnym sensie obrońcą. Trudno ! Czego to się nie robi dla zwrócenia uwagi na istotę problemu. Poświęcę się ! Do rzeczy, wszak wyróżnienie wątku na początku forum przecież zobowiązuje:

    "Jeżeli szefem jednej ze spółek podległych gminie zostaje dobry znajomy burmistrza (z tego co pamiętam, prezes PGKiM został przywieziony w teczce)"

    Z jakich źródeł Pan/Pani korzysta dla zdobycia tej wiedzy ?? Czy PGKiM jest spółka "podległą gminie" ? Z tego co jest mi i publicznie wiadome PGKiM jest spółką z ograniczoną odpowiedzialnością dla której stosuję się Kodeks Spółek Handlowych. Nie podlega bezpośrednio Burmistrzowi. Burmistrz może desygnować swoich przedstawicieli do Rady Nadzorczej. Oczywiście Burmistrz zawsze może to zrobić ale czy z tego powodu może czuć się winny ?? Takie jest prawo. Jeżeli się komuś nie podoba może uruchomić w sobie duszę obywatelską i coś z tym zrobić. Pójść do swojego posła /są biura we Włoszczowie/ z zapytaniem czy istnieje szansa na zmianę prawa, bądź samemu zaangażować się w życie polityczne i stanąć do wyborów, wcześniej poświęcając się na rzecz pracy w danej partii politycznej czy środowiska lokalnego. Za chwilę być może zmieni się ordynacja wyborcza. Liczę, że będziemy mieć okręgi jednomandatowe. Będzie szansa zostać posłem i spróbować zmienić to "złe" prawo. - "Dura lex sed lex" !!!


    "jeżeli skarbnikiem gminy zostaje również dobry znajomy tegoż burmistrza, to co można innego napisać? "

    Tu muszę odwołać się do ustaw:

    Na podstawie art.2 pkt.3 ustawy z dnia 22 marca 1990 r. o pracownikach samorządowych z późniejszymi zmianami, skarbnik jest zatrudniany na podstawie powołania. Powołuje go Rada Miasta na wniosek Burmistrza /ustawa o samorządzie gminnym art.18 ust.2 pkt.3/. Musi także spełniać warunki do zatrudnienia określone w ustawie o finansach publicznych art.45

    Tak więc dobrze kojarzyłem, że skarbnik /Główny księgowy budżetu/ należy do bezpośrednich współpracowników Burmistrza i nie podlega procedurze naboru poprzez konkurs jak Sekretarz czy Z-ca. W każdej szanującej się firmie zaufanie do głównej księgowej jest bezcenne. Dlaczego w urzędzie miałoby być inaczej ??

    Dalej.

    "Jakby na okrasę całej sytuacji, kompetencje jednego i drugiego pozostawiają "nieco" do życzenia. Aż ciśnie się na usta pytanie - czym kierował się burmistrz przy wyborze prezesa PGKiM i skarbnika???"

    Jeżeli "nieco" jest aż tak widoczne, choć ja nie odważyłbym się bez silnych argumentów korzystać z takiej wolności słowa, proponuje pójść dalej i publicznie pod nazwiskiem odsłonić to "nieco". Póki co traktuję powyższe stwierdzenie jako kolejne obrzucenie błotkiem. Czyżby kolejny Polak z mentalnością znanego już klasyka Jacka Kurskiego z "dziadkiem z Wehrmachtu" w rękawie? Dopóki nie widzę dowodów dla mnie zawsze będzie to pomówienie. Kłania się moja argumentacja z poprzedniego listu.

    Na marginesie. Prezesa PGKiM powołuje Rada Nadzorcza. Patrz poprzedni mój akapit z wszelkimi tego konsekwencjami. Gdyby PGKiM było jednostką organizacyjną gminy a nie sp. z o.o. Burmistrz mógłby ogłosić konkurs lub zatrudnić Dyrektora bez konkursu nie ponosząc żadnych konsekwencji prawnych. Rada Nadzorcza tego przedsiębiorstwa ogłosiła publiczny konkurs spełniający warunki określone w przepisach prawa. KONKURS JEST WIĘC PUBLICZNY !!! Zgodnie z pkt. 8 ogłoszenia "Niezwłocznie po zakończeniu postępowania kwalifikacyjnego Komisja Konkursowa powiadomi kandydatów uczestniczących w konkursie o jego wyniku".
    Szkoda, że po czasie ale zachęcam do wzięcia udziału bo być może zgodnie z pkt.9
    "Postępowanie konkursowe może zostać zakończone bez wyłonienia kandydata, każdym czasie bez podania przyczyn."
    Oczywiście jakość konkursu podlega publicznej ocenie. Śledźmy go na bieżąco. Póki co Rada Nadzorcza jak wspomniałem wcześniej solidnie i publicznie określiła warunki konkursu. Poczekajmy na wyniki !

    Kolejny cytat:

    "I żeby być złośliwym czy też 'czepliwym' do końca spytam - dlaczego gmina Włoszczowa ma dwóch skarbników? Dlaczego emerytowana poprzedniczka obecnego skarbnika jest nadal zatrudniona w Urzędzie Gminy? Nie jest ważne czy na pół, ćwierć czy jedną setną etatu - taka sytuacja tworzy precedens i to wystarczy.Tym sposobem możemy mieć dwóch burmistrzów, ich zastępców, sekretarzy i tak dalej.
    Nie neguję prawa burmistrza do namaszczania przez niego zastępcy i sekretarza. To jego najbliżsi współpracownicy i muszą cieszyć się jego zaufaniem. Akurat te dwa stanowiska powinny leżeć w wyłącznej gestii właśnie burmistrza. To jest poza dyskusją. "

    Tu będzie już prosto.
    Zgodnie z cytowanym wcześniej artykułem ustawy o pracownikach samorządowych Skarbnik, Sekretarz jest powoływany przez Radę Miasta na wniosek Burmistrza. Są to jednoosobowe stanowiska. Natomiast art.26a ustawy o samorządzie gminnym precyzyjnie określa kto powołuje i ilu zastępców. Nie ma więc niebezpieczeństwa multiplikacji stanowisk. Jednakowoż pytam czy posiada Pan/Pani wiedzę, że Burmistrz zatrudnia pracowników /drugiego skarbnika/ niezgodnie z prawem czyli poprzez powołanie przez Radę. Być może jest to osoba zatrudniona na umowę o pracę zawartą w konsekwencji naboru poprzez konkurs. Na stronie BIP Urzędu jest wiele ogłoszeń o naborze. Być może jeden z nich wygrała ta Pani. Zgodnie z ustawą procedura jest jawna więc był i jest dostęp do tych informacji. Chętnie się dowiem jakie stanowisko zajmuje obecnie ta Pani.

    Świetnie, że istnieje wśród nas taka osoba, która żyje codziennymi problemami swojego miasta. Żeby przysłowiowa para nie poszła w gwizdek proponuje ciągłą edukację.

    Gerowski
  • panniesamochodzik 14.02.08, 09:21
    Trochę spokoju panowie. Piszecie tu że do PGKiM sp. z o.o.stosuje się przepisy
    Kodeksu Spółek Handlowych. I macie rację. A czy gerowski sprawdził w tymże
    Kodeksie kto jest najwyższą władzą w Spółce? Czyżby nie było tam czasem napisane
    że jest to "walne zgromadzenie wspólników"? A może zadałby sobie Pan trud
    sprawdzenia kto pełni rolę owego "walnego zgromadzenia wspólników" w PGKiM Sp. z
    o.o.. Czyżbym się mylił że funkcję "walnego zgromadzenia" pełni tan jednoosobowo
    Burmistrz Gminy Włoszczowa? I to od kilku lat bo od zmiany przepisów znoszących
    taki twór jakim był Zarząd Miejski.Proszę mi więc tu nie robić wody z mózgu
    twierdząc że Burmistrz nie ma żadnego wpływu na spółkę bo to niestety nie jest
    prawdą. Ma i to całkowity. Dzięki
  • sykata 14.02.08, 16:05
    pannie samochodzik ma Pan absolutną rację. tak jest jak Pan
    pisze.Ktoś się po prostu zagalopował wzglednie nie wie o czym pisze.
  • thruelogin 18.02.08, 23:56
    Zgodnie z przyjętą konwencją, identyfikatorem rozmówcy w tego typu rozmowach jest login, a ten nie podlega zasadom ortografii. No cóż, zanika sztuka pisania listów, nawet w tej dziedzinie stosujemy jakoby drogę na skróty. Niemniej, skoro zostało tak już postanowione, nie miejmy pretensji do naszych rozmówców,że nie piszą 'gerowski' przez G. Tak więc, skoro jest Pan wyczulony na punkcie swego nazwiska, proszę zaznaczyć, aby w korespondencji stosowane było zamiast loginu.
    Drogi Panie, jestem ostatnią osobą, która posądziłaby burmistrza o działanie niezgodne z prawem i nawet jeśli zdarzały mu się drobne potknięcia, to na pewno nie było one wynikiem złej woli.
    Dziękuję w imieniu zainteresowanych za wyczerpującą analizę prawną fragmentów ustawy, jestem pod wrażeniem pańskiej inteligencji i z szacunkiem odnoszę się do pańskiej wiedzy zawartej w komentarzach.
    Reasumując moje wcześniejsze wypowiedzi - jeżeli coś ma cztery kopyta, łeb, ogon i grzywę, i wygląda jak koń, to na pewno to jest koń. Neonatolodzy z jedrzejowskiego szpitala działali również zgodnie z literą prawa, również nie złamali ustawy pn. Kodeks Pracy i również korzystali z przysługujących im przywilejów. Natomiast na ile etyczne było ich postępowanie - proszę sobie odpowiedzieć samemu.
    Są sytuacje, gdy przepisy nie mają zastosowania wobec logiki faktów i jakakolwiek próba ich interpretacji w kontekście prawnym stoi w opozycji do zwykłej przyzwoitości.
    Na marginesie - zanim Pan użyje KSH jako argumentu, proszę uważnie i do końca zapoznać się z treścią tegoż.Mimo cieszę się, że jest na podorędziu ktoś, kto służy nam wszystkim swą wiedzą prawniczą, jest doprawdy nieoceniona, aby nie napisać 'bez-cenna'.
    Pozdrawiam.
  • ortodo1 02.02.08, 21:52
    Postanowiłem skorzystać z zaproszenia i odnieść się do kilku spraw
    poruszonych w Twoim tekscie i wykazać wiele niespójności, postaram
    to zrobić w sposób nie przypominający bełkotu gówniarzy po wypiciu
    jednego wina w czwórkę,chociasz -in vino veritas. W wątku dotyczącym
    tzw.choroby filipińskiej, zastosowałeś doskonały zabieg
    socjotechniczny.Piszesz że próba wrobienia burmistrza w tę chorobę
    jest całkowicie chybiona, by parę wierszy dalej twierdzisz że nawet
    coś na rzeczy było to uprasza się o wyrozumiałość i przy tym
    ironicznie puszczasz oko do borata. Spróbujmy zatem odwrócić kartę,
    ktoś nazwie Cię złodziejem,ja oczywiście zaprzeczam,by za chwilę
    stwierdzić że nawet jeśli coś tam gdzieś to napewno mała szkodliwość
    czynu. W oczach ilu ludzi zasiałem ziarnko niepewności o Twej
    uczciwości. Sprawa druga uczestnictwa burmistrza w imprezach,
    zacytuję za Tobą- dobry gospodarz winien być tam ze swoimi, pełna
    zgoda, ale gdy już tam się pojawił(studniówka),to burmistrz nie
    pominie żadnej okazji by błysnąć swoim słowem i gestem, ile w tym
    hipokryzji (Być Albo Niebyć...). W sprawie audiencji, wydaje mi się
    że burmistrz nadal występuje w jednej osobie mimo ukończenia KUL-
    u,ale doceniając Twoją osobę napewno poprosił o towarzystwo p.
    Sekretarz, um choroszo, adwa łuszcze, ale widzę że apetyt rośnie w
    miarę jedzenia. Jeszcze tylko sprawa oświetlenia, mam ogromną prośbę
    byś wypowiadał się w swoim imieniu , a nie malkontentów, bo tak to
    rozmydla się odopowiedzialność za zadane pytanie. Ale do rzeczy w
    okresie jesiennym ZEORK. przeprowadzał generalny remont średniej
    sieci przesyłowej , polegający na wymianie kabli, słupów, przyłącz
    domowych, co przy okazji dało możliwość wymiany oświetlenia,i to
    według mnie była przyczyna ciemności. Nawet średni myślący osobnik
    wie że żarówkę wkręca się jak dochodzi do lampy napięcie, bo inaczej
    znów malkontenci będą zarzucać że budowę zaczęto od dachu....
  • thruelogin 20.02.08, 21:06
    Dziękuję w imieniu własnym i zainteresowanych osób za informację dotyczącą
    wymiany opraw oświetleniowych. To tłumaczy w jakimś stopniu niedogodności z tym
    związane. Nie zmienia jednak faktu,że sama wymiana tychże opraw była "zaklepana"
    już wcześniej, za kadencji biednego i schorowanego poprzednika obecnego burmistrza.
    Sprawa druga - tak zwane "puszczanie oka do borata". Otóż, aby było jasne -
    jest mi zupełnie obojętne czy pan Dorywalski reprezentując mieszkańców
    Włoszczowy wypije toast kieliszkiem wina czy wódki. Jak na razie nie miała
    miejsca sytuacja, gdy należałoby mieć pretensję do burmistrza za niestosowne
    zachowanie. Jeśli natomiast dokonał Pan na własny użytek nadinterpretacji moich
    słów, to już nie mój problem. Pańską reakcję kładę na karb tzw. syndromu chusteczki.
    W kwestii uczestnictwa w różnych imprezach - wynika to po części z pełnionej
    funkcji, po części z układów towarzysko-partyjnych, a po części również faktu,
    że pan Dorywalski bardzo dba o swój wizerunek medialny. Jeszcze jedno jakoby na
    zakończenie - można być wspaniałym gospodarzem, uczciwym człowiekiem i dobrym
    urzędnikiem, ale to drobiazg w porównaniu z tym, co może zdziałać wzmianka w
    gazecie, nawet bardzo, bardzo lokalnej. Wyborcy kupują wizerunek papierowy, nie
    ten rzeczywisty.
    Proszę mi odpowiedzieć czy słowo "audiencja" ma jakieś konotacje z nazwą
    uczelni przez Pana wzmiankowanej? Idąc tym tropem burmistrz Włoszczowy powinien
    jeszcze udzielać urzędniczego błogosławieństwa, pisać encykliki na temat
    konieczności ukrócenia bezzasadnej krytyki oraz wygłaszać urzędowe homilie o
    niewdzięczności obywateli Włoszczowy. O krokodylich łzach nad 'hetmanem' nie
    wspomnę.
    Drogi Panie - burmistrz nie piszę encyklik, nie wygłasza homilii i nie udziela
    błogosławieństwa, a takoż nie udziela audiencji. Jako urzędnik samorządowy
    reprezentujący gminę pisze rozporządzenia, przemawia w Domu Kultury lub w
    szkołach, nawet na stadionie. Zamiast błogosławieństwa mamy natomiast jego
    podpis pod różnymi dokumentami i tenże podpis gwarantuje nam,że treść dokumentu
    jest zgodna z obowiązującym prawem.
    A teraz krótko - jeżeli ktoś wybiera się na rozmowę z burmistrzem, to chce
    rozmawiać z burmistrzem. Gdyby było inaczej, to przed pokojem nr 17 wisiałaby
    tabliczka z treścią "Burmistrz wraz z sekretarzem Gminy przyjmują w poniedziałek
    w godzinach 9:00 - 13:00". Poza tym sekretarz koordynuje pracę urzędu, a nie
    burmistrza.
    Gratuluję lotnego umysłu i ciętego do-w-cipu (brzmi prawie jak po rosyjsku), a
    przysłowia są mądrością etc. Następnym razem w przebłysku intelektu, proszę -
    niech Pan wejdzie w ustawienia swego komputera, wyszuka cyrylicę i napiszę
    poprawnie, tzw. bukwami, to co Pan wycisnął o owych dwóch rozumach albo niech
    Pan nie robi z siebie idioty i nie używa graficznej formy języka, skoro
    pobieżnie znana jest Panu tylko forma fonetyczna. W przeciwnym razie czytelnicy
    będą musieli dodać do do "rozumków dwóch i pańskie pół".
    Proszę się nie irytować - ale niech Pan postara się pisać mniej niechlujnie, to
    naprawdę niewiele kosztuje.
    Pozdrawiam.
  • ortodo1 21.02.08, 21:09
    "Ponawiam jednak propozycję dyskusji wolnej od wzajemnych wycieczek
    i komplementowania wypowiedzi" -thruelegon 02.02.08. godz.00,41, a
    może to znów moja nadinterpretacja Pańskich słów.
    Co do tego rosyjskiego przysłowia ,napiszę jeszcze raz- um choroszo,
    a dwa łuszcze- ros.dosł. - jeden rozum dobry, ale dwa lepsze
    ( Słownik Wyrazów Obcych prof. dr. Jana Tokarskiego wydany przez
    PWN ). Tak się czyta ,ale nie spodziewałem się że ta forma przekazu
    (fonetyczna)aż tak Sz. P. rozbawi- " mea culpa,mea maxima culpa"
    (myślę że pisownia tegoż powiedzenia już Pana zadowoli). A co do
    tego idioty , nie będę z Sz. P. polemizował,ale cóz ja przy
    profesorze. Do pozostałych wątków pozwoli P. że odniosę się pózniej.
    Na zakończenie zacytuję kolejną łac.przypowieść
    (MEDICE, CURA TE IPSUM),czy trafiłem,jeśli tak to mam kilka
    ciekawostek. Pozdrawiam, zabieram się do nauki.
  • panniesamochodzik 22.02.08, 21:46
    Przepraszam a kto ma leczyć sie sam? Bo dla niektórych to na leczenie nóg tylko
    pozostało bo na głowę już za późno.
  • ortodo1 22.02.08, 23:11
    Nie rozumię znaczenia, Przepraszam a kto ma się leczyć- zaczynaj
    kurację jak najprędzej, bo jak nogi wysiądą , strach pomyśleć.
    (gabinet na ul. Wiśniowej, to tak bezinteresownie)
  • panniesamochodzik 22.02.08, 23:52
    No napisałeś medice curate ipsum czyli kto ma sie sam leczyć
  • ortodo1 23.02.08, 19:44
    Napisałem do thruelogin z zapytaniem czy trafiłem,jest w tym pewna
    myśl, ale żeby rozjaśnić " KTO JEST BEZ WINY NIECH PIERWSZY RZUCI
    KAMIENIEM".
  • panniesamochodzik 22.02.08, 21:18
    Witam. Nie bardzo wiem czego dotyczyć maja słowa "można być wspaniałym
    gospodarzem, uczciwym człowiekiem i dobrym
    > urzędnikiem" jakoś nie widzę w tym prawdy. Co do uczciwosci nie wypowiem sie
    bo nie wiem ale pozostale. Moze jakis przyklad. Bo ja takich nie znam. Gospodarz
    ciekawostka, urzednik druga.
  • thruelogin 20.02.08, 21:11
    Powyższa odpowiedź jest adresowana do 'ortodo1'.
  • ortodo1 22.02.08, 22:47
    thruelogin-cd. Słowo audiencja(łac. audientia-posłuchanie udzielone
    komuś przez osobę na wysokim stanowisku),użyłem jako metafory i
    niema to żadnej konotacji z tą uczelnią. Do głowy mi nie przyszło że
    słowo to tak rozbuja P. fantazję i w ten sposób można interpretować
    znaczenie tegoz wyrazu. Jest mi niezwykle przykro że wpisuję się w
    styl P. polemiki, mimo wcześniejszych apeli o nie robieniu
    osobistych wycieczek cytując Moliera-głupiec uczony jest większym
    głupcem niż głupiec nieuk.. ( robię to z nie ukrywaną przykrością,
    postaram się zapanować nad swymi emocjami). CDN...
  • thruelogin 09.03.08, 22:26
    Nie doczekałem się na deklarowany przez Pana ciąg dalszy wypowiedzi. W związku
    z tym postaram się odnieść do Pańskich słów wcześniejszych.
    Zaznaczam, że tej chwili dyskusja jest stricte akademicka, niemniej potraktujmy
    ją jako wyjaśnienie zarzutu o złośliwość wobec Pańskiej osoby.
    To właśnie Pan narzucił czy też wybrał sposób rozmowy. Posługując się tonem
    lekko ironizującym naraził się Pan na podobne w brzmieniu kontrargumenty. Tak
    więc, bez obrazy, a nad emocjami proszę nie panować, są Pana wyłączną własnością
    i może Pan z nimi zrobić co zechce. Znajomość łaciny - iście powalająca, z
    rosyjskim nieco gorzej. Orbiliusz byłby z Pana dumny, Aleksander Siergiejewicz
    już nie. Proszę sprawdzić w oryginale pisownię maksymy o rozumach, a także
    zapoznać się z odmianą przymiotników nieregularnych. Może jednak kiedyś uda się
    Panu napisać poprawnie to, co Pan zamierzył. Jeśli nie, to wystarczy
    tłumaczenie, jest również zrozumiałe.
    Tyle w kwestii wytworów intelektu.
    Treść bardziej merytoryczna - mam nadzieję.
    Nadal nie wyjaśnił Pan, dlaczego burmistrz przyjmuje (lubo udziela audiencji)
    interesantów w towarzystwie sekretarza Urzędu. Według mnie są dwie możliwości.
    Albo pan Dorywalski potrzebuje ciągłego wsparcia w osobie pani sekretarz, albo
    mamy do czynienia z wariantem typu "dobry glina - zły glina". Burmistrz jest
    oczywiście ten dobry. Wariant pierwszy świadczy o braku pewności co do decyzji
    przez siebie podejmowanych lub o ewentualnym kontrolowaniu tychże decyzji przez
    osobę, która otrzymuje wynagrodzenie za coś zupełnie innego. Wariant drugi to
    zawoalowane cwaniactwo i ucieczka przed niechęcią potencjalnych wyborców w razie
    niekorzystnej dla petenta decyzji (to nie burmistrz, to sekretarz). Tak czy
    inaczej zachowanie dość dziwne i groteskowe. Poza tym - nieważne kto podpisuje,
    ważne, kto podaje dokumenty do podpisania.
    Jeśli łaska, proszę przedstawić Pańską interpretację tego stanu rzeczy.
    Sprawa kolejna - rozdęcie do granic przyzwoitości sukcesów obecnego burmistrza
    dokonywane przez lokalną gazetę, a właściwie jej lokalnego i to bardzo,
    reportera. Nagrody Pulitzera zapewne nigdy nie otrzyma, ale swoje zadanie
    wypełnia całkiem dobrze. To znaczy pisze jak należy czyli omija skrzętnie wątki
    dla niektórych niewygodne. Nie wiem, czy jest to kwestia funkcjonowania jakiegoś
    układu symbiotycznego czy wynika to z niekompetencji samego redaktora. Przecież
    nie stanie się nic, jeśli ludzie dowiedzą się, że taka czy inna inwestycja jest
    nieskończona i trzeba jeszcze dołożyć trochę z kasy gminnej, aby wszystko było
    dopięte na ostatni guzik. Tak więc po co te farmazony o sukcesach??? W końcu
    niedługo dowiemy się, że pewien urzędnik samorządowy z sukcesem spożył kanapkę,a
    fani z radością i zachwytem rzucili w górę swe berety.
    Rozumiem także, że urzędujący burmistrz za wszelką ceną chce promować swą
    osobę, ale jak Panu wiadomo, gdy mija pierwszy powyborczy entuzjazm, to cóż
    pozostaje? Nie słowa, a czyny. Niestety, tych pierwszych jest w bród, prawdziwa
    logorea, a tych drugich jakoś mniej.
    I jeszcze kilka luźnych skojarzeń, oczywiście bez związku z kimkolwiek i
    czymkolwiek.
    1)Król Maciuś Pierwszy - bardzo ciekawa postać.
    2)Kubuś Puchatek - postać również sympatyczna.
    Bohaterowie dzieciństwa wielu obecnie już dorosłych. Można jeszcze dorzucić dla
    towarzystwa Wojtka, który chciał zostać strażakiem.
    A nad tym wszystkim wisi jako ten miecz Damoklesa - PALEC, którym można
    pogrozić, choć właściwie lepszy byłby użytek, gdyby owym PALCEM właściciel
    podłubał sobie w nosie w poszukiwaniu mózgu.
    Pozdrawiam.
  • ortodo1 13.03.08, 23:37
    Ogromnie się cieszę że gwiazda forum znów rozbłysła, minął
    tydzień,drugi,dni kilka i thuelogin przemówił/a (czyżby nawrót
    intelektu w cyklu dwu-trzy tygodniowym,proszę przeanalizować,ale i
    to dobre),i w swoim stylu zaczyna połajanki,przedrostki "zarodki"
    etc. etc...A może to syndrom małomiasteczkowego wykształciucha,jak
    to ostatnio doprecyzował jeden z polityków, cytuję- wykształciuch to
    dla mnie ktoś, kto uzyskał wyższe wykształcenie , jest niepewny
    własnej pozycji i buduje swoją tożsamosć na okazywaniu niechęci i
    pogardy,także wobec środowisk , z których wyrósł,i to niezależnie
    czy kończył szkołę na prowincji, czy UJ,lub UW.,koniec
    cytatu.Reasumując - od wzniosłości do śmieszności tylko jeden
    krok.Ale wróćmy do treści merytorycznych. Dlaczego nie było
    cdn..,otóż miałem się odnieść do tzw.inwestycji, ale doszedłem do
    wniosku że to nie ma najmniejszego sensu. Przykład, parking za
    kościołem,każdy średnio rozgarnięty osobnik płci obojętnej wie,
    żebyło to tymczasowe miejsce przygotowywane na przyjęcie pielgrzymów
    na czas Koronacji Obrazu. Proszę dokładnie zapoznać się ze stanem
    faktycznym(zadać pytanie na sesji,są one ogólnie dostępne,ale na to
    potrzeba troszkę odwagi),ale łatwiej anonimowo oskarżać,ośmieszać,to
    nic nie kosztruje.Ale do sprawy miejsc parkingowych dla osób
    niepełnosprawnych muszę się odnieśc.Dwa miejsca parkingowe dla
    niepełnosprawnych,ale nikt nie pomyślał jak mają wjechać wózkiem do
    samego budynku. Iznów można okant potłuc incjatywę
    burmistrza.Spróbujmy zatem zainprowizować,jest wiazd do budynku i co
    dalej,ano następny zarzut brak windy by mógł dostać się do
    Burmistrza na piętro,ach ci urzędnicy(burmistrz).Idąc tokiem
    myślenia Sz.P.to znaki ułatwiające parkowanie Tym ludziom w rynku,
    czy przy bankuPKO to również chybiona incjatywa
    (niepełnosprawny to osoba nie tylko, poruszająca się na wózku, to
    tak na marginesie),bo jakże dotrze do ZUS na drugim piętrze.Kolejna
    sprawa -rozdęcie do granic przyzwoitości sukcesów Burmistrza czekam,
    czekam na konkrety. Natomiast sposób i styl redagowania lokalnej
    gazety,nigdy profesionalizu tegoż Pana nie oceniałem,posłużę się
    młodzieżowym slangiem WISI MI TO, animozje między wami
    również.Ostatni raz odnoszę się do sprawy tzw.audiencji,wydaje mi
    się że to Burmistrz wybiera sposób przyjmowania interesantów.a ten
    możeto zakceptować lub nie ,koniec kropka. Na zakończenie powrócę do
    tej fistaszkowej opowiastki-tymże palcem można dłubać, grzebać
    również w ....e, ale wtedy to na pewno mózgu się nie znajdzie,tylko
    bólu dużo. ps.I jeszcze skojarzenie również bez związku z kimkolwiek-
    puste beczki wydają najgłośniejsze dzwięki. Życzę dużo zdrowia z
    okazji Świąt i troszeczkę skromności.
  • kikos1 14.03.08, 23:13
    drodzy "chlopcy" widze ze raduje sie wam dusza w oczekiwaniu na
    odpowiedzi swe wzajemne... moj wniosek ze spedzenia 20 min cennego
    jakze czasu ;) czytajac wasze wypowiedzi...
    kazdy z was ma swoje racje w jakim wymiarze trafne to juz inna
    sprawa oboje udowodniliscie sobie brak przygotowania do tej dyskusji
    wypominajac sobie bledy, osobiscie proponuje wam spotkanie w 4ry
    oczy z pokojem zamknietym na klucz bez okien i miekkim obiciem
    wyjasnicie sobie wszystko kazdy odpowie na pytania oponenta i sprawa
    zalatwiona
    na temat burmistrza nie mam zdania nie znam nie oceniam
    (rowniez nie interesuje mnie wladza na szczeblu samorzadowym tak
    wiec nie obchodzi mnie rowniez wymiana zarowek, kabli, prakingow
    itd. jednak jesli juz ten parking mial powstac to mozna bylo
    zalatwic to tak by mialo rece i nogi czyt. by przydal sie jeszcze
    miedzy innymi wam powiecie ze nie jestem odpowiedzialnym obywatelem
    wasza sprawa i wasz problem), tym bardziej to z kim obok pan
    Dorywalski przyjmuje interesantow choc..jesli czlowiek znajdzie czas
    by omowic "jakas" sprawe z Burmistrzem to zapewne chcialby rozmawiac
    z nim osobiscie bez swiadkow (pomocy czy kie licho), bynajmniej
    takie jest moje zdanie.
    Gdzie burmistrz jezdzi do kina z kim..jego prywatna sprawa, czy to
    burmistrz czy bezdomny nie powinno nas to interesowac a jak juz to
    przejdzmy do inwigilacji calodobowej :D
    stanowisko Burmistrz Gminy Włoszczowa...do czegos jednak zobowiazuje
    kazdy z was stara sie udowonic w wysublimowany zawily i nieudolny
    sposob racje przeciwnikowi tej slownej utarczki..kazdy klepie po
    swojemu nikt racji nie przyzna nikomu moze to trwac po koniec wieku
    bez zwiazku i zlosliwosci checi ublizenia oszczerstw itp. (nie zadne
    smieszne etc.)
    prawda jest jak dupa kazdy ma swoja zajmijcie sie czyms ciekawszym a
    jak wam sie nudzi to przekopcie ogrodek bo zadnych wnioskow tu nie
    widze a z przytaczaniem wyrazow obcojezycznych...brak slow...
    zacznijcie prowadzic monologi po norwesku bedzie swiety spokoj
    zycze powodzenia
    za wszelakie bledy ortograficzne stylistyczne jezykowe nie
    odpowiadam nie zycze sobie kopiowania moich wypowiedzi w formie
    cytatow itp.
    pozdrawiam i dziekuje za zrozumienie
  • ortodo1 15.03.08, 19:25
    Lat kilkadziesiąt temu znany aktor p. Sthur spiewał piosenkę " każdy
    śpiewać może jeden lepiej inny gorzej". Dzięki za pozdrowienia i
    wzajemnie.
    ps. Na złośc nie powiem czy Jesteś odpowiedzialnym obywatelem czy
    nie, powtórzę - wisi mi to.
  • ortodo1 15.03.08, 20:02
    Do kikos1 cdn.- nie mogę spełnić prośby by zamknąć się ze swym
    miłym oponentem w pokoju bez otworów, z dwóch przyczyn.
    Pierwsza to mam klaustrofobię, a po drugie , nigdy nie zamykam się z
    osobą nie znając Jej płci ,bo przy braku tolerancji można narazić
    się na ironiczne docinki(jestem hetero).
  • kikos1 16.03.08, 20:25
    hmm mam dziwne wrazenie ze nie chcialbys sie z tru zamknac w jednym
    pokoju :o a juz napewno nie przy zgaszonym swietle ;)
    a tak na powaznie ta cala rozmowa od samego poczatku byla fiaskiem
    dokladnie tak jak ujoles "kazdy spiewac ..." kazdy ma swoje racje i
    bedzie ich bronic nie powinno to dziwic nikogo gdyz kazdy w jakims
    tam stopniu jest indywidualista mniejszym czy wiekszym to bez
    znaczenia ale jest ! ot to:)
    a klaustrofobi wspolczuje z glebi serca :)
    ja mam lek przed literkami z klawiatury...ciagle sie boje ze mnie po
    palcach pogryza to cholery zlosliwe !
  • thruelogin 16.03.08, 20:37
    Dziękuję za czas, który Pan poświęcił na czytanie. Podobnie dziękuję za radę i
    dobre słowo - jak zawsze w cenie. A odnośnie prawdy (w nawiązaniu do Pańskich
    słów), to podobnie jak dupa - najlepsza jest naga. Stąd też próba odbrązowienia
    postaci wykreowanej przez lokalną gazetę i grupkę czcicieli czasów "dobrego
    gospodarza".
    W sprawie inwigilacji całodobowej - chyba nie ten kierunek. Niemniej burmistrz
    pełni swoją funkcję przez całą dobę i w związku z tym jego groteskowe decyzje,
    zachowania czy wypowiedzi stawiają pod znakiem zapytania powagę urzędu, który
    sprawuje.
    Łączę pozdrowienia i różne wyrazy.
    P.s.
    Kikos - miło,że się pojawiłeś ;-)))
  • kikos1 20.03.08, 00:29
    maly kombak ;)
    no tak z jednej strony zgadza sie urzad publiczny wszak na wszystkie
    decyzje grymasy slowa patrzymy w taki a nie inny sposob...dosc
    krytycznie choc czesto obiektywnie i z wyrozumialoscia
    nie zmienia to faktu ze P. Dorywalski mimo ze jest burmistrzem jest
    rowniez osoba prywatna i swoje prywatne zycie chcialby posiadac
    no przeciez prezydent ma swoj hel ;) nawet czesto chyba nim
    oddycha :D
    a co do inwigilacji to zarcik zdrowy byl a szczerze... burmistrz
    wybrany byl na fali "pociagu do sukcesu" sukcesu jak narazie brak
    a i racje ktoremus przedmowcy trzeba przyznac
    burmistrz jest osoba stojaca ponad krytyka i bedzie rozliczany ze
    swoich zachowan jak i obietnic taki los
    a co do dupy ... po czesci racja ale dodam "to podobnie jak dupa -
    najlepsza (kobieca) jest naga"

    co do powagi... nie wiem jak z burmistrzem ale jesli chodzi o
    U.G to juz od dawna brak tam powagi

    Szalenczo Uradowany Wizja Swiat kiko
    pozdrawiam wzajemnie i zycze spokojnych i mokrych (nie lodowatych)
    swiat mokrego jajka i smaczego dngusa :)))
  • daisy43 05.04.08, 09:13
    Wstydziłbyś się człowieku tego co wypisujesz. Piszesz brednie,
    matka Burmistrza nigdy w Gminie nie pracowała , nie chciał
    jej przyjąć do pracy z powodów o których dobrze wiesz i które
    tłumaczy Ci jak ,, krowie na granicy '' ortodol .
    Może pochwalisz się jak i za co zostałś zwolniony z PKS . Też
    Cię skrzywdzili ?. Myślisz , że ludzie już tego nie pamiętają?-
    jeśli chcesz podam szczegóły dla przypomnienia . Nie popisuj
    się atakami na Burmistrza zajmij się swoją rodziną i poszukaj
    żonie pracy poza Urzędem Gminy.
  • daisy43 05.04.08, 09:15
    wypowiedź skierowana jest do Hetmana.
  • thruelogin 29.03.08, 00:17
    Pominę komentarz do wstępu Pańskiej ostatniej wypowiedzi. Mija się z celem. A w
    kwestii ukończonych szkół i zdobytego wykształcenia - pewnie różnimy się i to znacznie.
    Kontynuując - miejsce za kościołem powala swą estetyką i nie ma znaczenia fakt,
    że kiedyś ma tam być parking nie tylko z nazwy. Jak na razie mamy wielkie,
    bagniste bajoro kojarzące się ze wszystkim, tylko nie z miejscem do parkowania.
    Wystarczyłoby niewiele, ot - kilka ciężarówek klińca lub żwiru. Koszt niewielki,
    a korzyść całkiem przyzwoita.
    W sprawie adaptacji budynku na potrzeby osób niepełnosprawnych - logiczne
    przecież jest, że takie przedsięwzięcie pociąga koszty, ale chyba nie takie,
    których gmina Włoszczowa nie udźwignęłaby w swym budżecie. Tak więc, jeśli
    burmistrz Dorywalski chce epatować gminą przyjazną wszystkim mieszkańcom, to
    niechże to robi w sposób konsekwenty. Skoro łaskawie odstąpił swe miejsce na
    parkingu ludziom bardziej potrzebującym, niech idzie za ciosem dalej.Jeśli
    powiedziało się A, należy powiedzieć i B.
    Kwestia spotkań z interesantami.
    Burmistrz może sobie wybierać towarzystwo do rozmów raczej u cioci na proszonej
    herbatce. W urzędzie reprezentuje tylko siebie, a jeśli mimo wszystko musi mieć
    anioła stróża, to niech zweryfikuje sens samych spotkań z petentami. A Pana
    jednak jeszcze raz poproszę o jakiś logiczny argument odnośnie tego faktu. Jak
    na razie stwierdził Pan, ze dwa rozumy itd. oraz, że burmistrzowi wolno. A ja
    tylko zapytałem dlaczego tak właśnie jest i o czym to świadczy.
    Proszę także znaleźć wyjaśnienie dla ignorancji burmistrza, który jako prawnik
    powinien wiedzieć, że nim się rozpocznie funkcjonowanie w nowej roli, należy
    zapoznać się z treścią przepisów określających kompetencje urzędników przez
    niego powoływanych. Pewnie pamięta Pan debiut burmistrza i powołanie jego
    pierwszego zastępcy - niepotrzebne zamieszanie, kabaret urzędniczy, złośliwości
    niektórych radnych i tak dalej. Proszę Pana - burmistrz, który nie zna Ustawy o
    samorządzie jest jak dziecko, które z trójkołowego rowerka przesiadło się do
    bolidu w Formule 1.
    Czy i tutaj znajdzie Pan jakiś argument na usprawiedliwienie niewiedzy czy też
    ignorancji pana Dorywalskiego?
    Wiem, że to sprawa przebrzmiała. Niemniej fakt pozostaje faktem, a śmieszność i
    absurd są w świadomości ludzi trwalsze, niż wyświechtane hasła z długopisów
    czy zapalniczek.
    Co do zakończenia Pańskiej wypowiedzi i zawartych w niej sugestii, myślę, że
    niewielu czytelników podzieli Pańskie upodobania, a także opisy doznań z nimi
    związanych. Rozumie Pan chyba doskonale - jeden lubi jak mu Cyganie grają,
    drugi, gdy mu nogi śmierdzą.
    A przy okazji - jako,że lubi Pan diagnozować innych. Czy oprócz klaustrofobii
    mógłby Pan w sposób bardziej naukowy ocenić swoją przypadłość typu
    "palce-grzebalce"?
    Pozdrawiam.
  • ortodo1 29.03.08, 23:02
    Polemika między nami ,staje się już ciut nudnawa. Ja swoje Pan/i
    swoje. Zero consensusu, i do tego ta różnica w naszym wykształceniu.
    Ja z podniesioną głową mogę szczycić się ukończeniem siedmioletniej
    szkoły powszechnej, w systemie wieczorowym z wynikiem b.dobrym.
    Sz. Panu/i by zdobyć podobną wiedzę zajeło to niechybnie około 20
    lat, i stąd ta nerwowość.
    Kontynuując-miejsce za kościołem, bagniste jezioro. A może obserwuje
    Pan/i to wszystko z lotu ptaka, a lecąc wysoko zahaczył P. o Łachów
    i pomylił Klekot z parkingiem,a to jest naprawdę miejsce wypoczynku.
    Proponuję obniżyć loty.
    Sprawa tzw. kabaretu urzędniczego, nie jestem rzecznikiem P.
    Burmistrza i naprawdę nie
  • ortodo1 29.03.08, 23:52
    Cdn. przepraszam jest pózna pora, coś straszy.
    Sprawa tzw. kabaretu urzędniczego, nie mam zamiaru nikogo bronić.
    Popełniono gafę,zrobiono krzywdę naprawdę porządnemu człowiekowi.
    Ale żeby to aż tak dosadnie nazywać, lekka przesada. Znam wiele
    większych pomyłek i to nie na takim szczeblu i świat się nie
    zawalił .Proszę przeanalizować początki swej "kariery" zawodowej.
    Błędów nie robi ten co nic nie robi.
    A na zakończenie posługując się wcześniejszą retoryką o lataniu,
    przypomniało mi się pewne powiedzenie z Czechosłowackiego serialu
    pt. Szpital na peryferiach, "gdyby głupota umiała fruwać, fruwała by
    wyżej niż gołebica", dr. Strosmajer do pielęgniarki.(nie jestem
    pewny pisowni dr.)
    Naprawdę nie wiem do czego używa Sz. Pan/i "paluszków", polecam się
    na P. inwencję, można tu ,można tam.

  • kikos1 30.03.08, 13:57
    nooo i tak 3mac na co te nerwy wczesniej byly i "dochodzenie
    prwady":)
    pozdrawiam z wyrazami szacunku bez usciskow :D

  • thruelogin 02.04.08, 00:44
    Panie 'ortodo1' - cieszę się z pańskich sukcesów edukacyjnych i proszę mi
    wierzyć, dyplom tej czy innej uczelni wcale nie stanowi o inteligencji i
    mądrości jego właściciela. Potwierdza on jedynie ilość, jakość i rodzaj
    posiadanych informacji. Tak więc, proszę dalej chodzić z podniesioną głową, a we
    mnie ma Pan swego sympatyka, przynajmniej w tej kwestii.
    Dyskusja rzeczywiście robi się nieco nudna, ale to raczej efekt braku
    odpowiedzi na moje pytania przy jednoczesnym marnotrawieniu czasu na nasze
    popisy quasi-oratorskie. Na marginesie - kiedy postawi Pan diagnozę mojej osobie?
    Dobrze, zostawmy na razie sprawę parkingów - bo przecież nie chodziło tylko o
    brak kostki czy odwodnień. Doskonale Pan wie, że informacja niepełna jest,
    delikatnie mówiąc czy pisząc - pewnym przekłamaniem. A tego rodzaju informacji
    mamy trochę więcej.
    Incydent z zastępcą burmistrza określa Pan mianem gafy. Gafy może może
    popełniać terminator u szewca - urzędnik i jakby na ironię, prawnik raczej nie.
    Poza tym - od czego woźnica ma konie? Podobno duet burmistrz-sekretarz jest
    wzorem harmonijnej współpracy, tak więc gdzie wtedy była połowa duetu? Czyżby
    obojgu nie chciało się przeczytać fragmentów ustawy. Argument, że przeżyliśmy
    nie takie pomyłki jest trochę dziwny - nie można usprawiedliwiać błędu
    porównując go z innym, jeszcze większym. A jak Pan myśli - czym bardziej przejął
    się p.Dorywalski: zamieszaniem wprowadzonym w czyjeś prywatne życie czy może
    swym wizerunkiem i karierą?
    Sprawa kolejna - likwidacja szkół. Temat jakby zamknięty, ale przecież jeszcze
    się pojawia w rozmowach. Czy tutaj też użyje Pan słowa "gafa" lub znajdzie inny
    powód, aby zbagatelizować kolejne "dziadostwo"? Możemy i tu wymienić swe uwagi.
    A rzeczywistość nieco różni się od tego, co przedstawił burmistrz za
    pośrednictwem lokalnej prasy.
    Pozdrawiam.
  • panniesamochodzik 02.04.08, 14:34
    Fakt że Wasza dyskusja trochę się przedłuża. Co do szkół o nie mam zdania, choć
    przyznam, uważam, że jeśli jest bardzo deficytowa to trzeba jakąś redukcję
    przeprowadzić. Dziwi mnie tylko, że pozostała jedna ze szkół a mianowicie w
    Silpi,która zawsze była chyba najbardziej deficytowa (m.in z powodu ogrzewania
    olejowego i zaledwie kilku osób uczęszczających do tej szkoły). Co do parkingów
    to ten za kościołem to istotnie obraz nędzy i rozpaczy ten na terenie synagogi
    też jak dla mnie to kuriozum. Brak odwodnienia i jakieś dziwne kształty,
    uniemożliwiające parkowanie większej liczby samochodów i te klombiki czy jak to
    nazwać, nie bardzo wiem po co tam one zamiast dodatkowych 3-5 miejsc dla
    samochodow. Czy poza tymi "sztandarowymi" inwestycjami coś ktoś może zauważył we
    Włoszczowie? Ja jakoś nie widzę, ale to może dlatego że jestem krótkowidzem.
    Ostatnio przeczytałem, że utrzymaniem porządku w mieście zajmować się będzie
    najsłynniejsza spółka PGKiM czy może był jakiś przetarg na tego typu usługi?
    Jeśli tak to kiedy? A jeśli nie to na jakiej podstawie PGKiM ma świadczyć te
    usługi? Zamieszanie z zastępcą burmistrza to wg mnie objaw największego chamstwa
    ze strony władzy. I to wladzy, ktora zawsze twierdziła (PiS) że jest
    prorodzinna, a tu kobieta idzie na urlop macierzyński i zostaje po nim zwolniona
    jak w najgorszym prywatnym zakładzie. Do tego wszystkiego przy udziale swojej
    szkolnej koleżanki (albowiem Pani sekretarz takową dla niej jest)
  • hetman29.3 03.04.08, 13:14
    Zgadzam się z Tobą, że zamieszanie z zastępcą burmistrza to przejaw
    największego chamstwa ze strony władzy.
    W takim razie jak byś ocenił wyrzucenie z pracy na bruk swojej matki.
    Sprawa się odbyła bez jednego słowa wyjaśnienia i podania
    jakiegokolwiek powodu takiego postępowania władzy.
    Oceńcie teraz rzetelnie naszą władze po tych dwóch przypadkach.
    Przecież do końca kadencji jeszcze dwa lata ile jeszcze takich i
    podobnych sytuacji może mieć miejsce w postępowaniu naszej władzy.
    Żeby sprawa była jasna stwierdzam jedynie fakty nie mam zamiaru
    nikogo obrażać poprostu w pełni się zgadzam i solidaryzuje z Twoim
    komentarzem i tylko dlatego to piszę.Nie chcę się też na nikim
    odgrywać moje zdanie jest takie, że społeczeństwo powinno o takich
    decyzjach władzy wiedzieć i być w pełni świadome przy dokonywaniu
    wyborów za dwa lata.
  • panniesamochodzik 03.04.08, 14:12
    Coraz ciekawsze fakty wychodzą na jaw. Niedlugo to tu będzie prawdziwy "dziki
    zachód". Oststnio pojawiają się ploteczki o tym jak to z powodu swojej wielkiej
    aktywności burmistrz będąc przekonanym o braku szans na reelekcję zaczyna
    kombinować co robić potem. Ciekawe co wymysli. Na który zaklad gminny stawiacie?
    Gdzie zostanie szefem? Może zrobimy quiz na ten temat?
  • ortodo1 03.04.08, 19:14
    Do hetmana.
    Czy znasz słowo " nepotyzm". Już padały takie zarzuty,pod adresem
    obecnego burmistrza i to na tym forum. Na Boga,co by się działo
    gdyby w kilka dni po obięciu urzędu , burmistrz zatrudnił, w
    podległej Sobie jednostce własną matkę. I bez tego tru.. borat i
    inni wylewają krokodyle łzy na panującą prywatę i w/w nepotyzm.
    Chyba oszalałem, nic z tego nie rozumiem.
    A co do ploteczek, jak wieść gminna niesie to
    panniesamochodzik "nawaliłeś.....
    Niechce mi się z Wami gadać..... brrrrrrrrrry.
  • ortodo1 05.04.08, 21:29
  • ortodo1 05.04.08, 22:28
    Kiedy postawi Pan diagnozę mojej osobie -thruelogin,
    Otóżnadszedł ten czas by podzielić się swymi spostrzerzeniami.
    Wielką cnotą jest cierpliwośc,i by być pewnym swych ocen,
    postanowiłem wcielić się w bohatera literackiego Sherlocka Holmesa.
    Jako że od niedawna mam przyjemnośc być aktywnym uczestnikiem tego
    forum,zacząłem wertować wcześniejsze postyi tak natknąłem się na
    bardzo ciekawą polemikę między "budowniczymmostu" a "trudru".
    Zaiste , powalająca.
    Tak na marginesie- bardziej przekonywujący był ten pierwszy.
    Analizowałem po stokroć te teksty i wyszło że "trudru" to nie kto
    inny niż "thruelogin" . Zdradziła Cię drogi przyjacielu , namiętna
    miłość do fizyka nijakiego Gennadija Szypowa.
    Choć muszę przyznać,że posiadasz olbrzymią wiedzę zukainoel,mimo
    braku wyższego wykształcenia i dlatego gorąco kibicuję Twojej
    twórczości(nie tej na forum).
    Jesteś takim współczesnym, lokalnym, Jankiem Muzykantem.
    Bez obrazy ,nie piszę tego z ironią, bo choć nie znam Twego
    dorobku ,to kiedys dawno, dawno temu na łamach Echa ukazała się
    pozytywna recenzja bodaj p.Antolskiego ,jednej z Twych książek.
    była też lokalna nagroda literacka.
    Ale wróćmy do współczesności,jako trudru ,pisałeś że żyjesz w
    ubustwie,widocznie Twa dusza artystyczna nie pozwala na normalną
    pracę, choćby dozorcy.
    A do tego ostatnio ten cholerny brak natchnienia artystycznego,
    wywołuje u Ciebie tyle flustracji że aż tak czarno wszystko widzisz
    i negatywnie oceniasz wiele osób.
    Mam do Ciebie jeszcze jedną radę,jeżeli już musisz czasem zalewać
    robaka,to zmień rodzaj alkoholu. Wypij proszę szklaneczkę dobrej
    wódy(bimbru) niżli butelkę wina marki "Markot", efekt ten sam ,tylko
    zapach w WC łagodniejszy i siara mózgu nie wypala.
    Sprawa kolejna ,ale i ostatnia, napisałeś gdzieś wcześniej-w 1983
    też odwiesili bo byliśmy grzeczni" jakoś nie widziałem Ciebie
    cierpiącego z powodu wprowadzenia stanu wojennego.
    Wtym tekście jest szarada.
    Ot i to cała moja ocena,nie musisz potwierdzać,tylko proszę wyluzuj,
    choć zdaję sobie sprawę ze złożoności duszy Artysty.
    Szacunek

  • kikos1 11.04.08, 20:30
    Chlopaki ! :D dajcie juz sobie spokoj z ta rozmowa bo ona nic nie
    wnosi :D
    prosba do admninistratora o usuniecie postu ktory ma negatywny wplyw
    na glownych bohaterow :D bardzo negatywny:P tru i orto idziemy jutro
    na browarka ?
  • thruelogin 18.04.08, 01:03
    Prosiłem Pana o postawienie diagnozy, a nie o ustalanie mojej tożsamości.
    Detektyw z Pana raczej marny - Conan Doyle byłby zawiedziony. Węch ma Pan
    również nieszczególny. Jako pies policyjny skończyłby Pan w schronisku lub w
    chińskiej knajpie. Proszę nie obarczać moimi wypowiedziami "trudru" i nie
    serwować nikomu dobrych rad odnośnie menu. Jeżeli "trudru" jest miłośnikiem win
    krajowych owocowych, to wyłącznie jego sprawa. "Markot", "J23" czy też inne to
    przecież nie stanowi - kupuje bełta, bo jest tani, a pije z rana, bo go stać. To
    już nie pański interes. Nie jestem rzeczonym Jankiem Muzykantem i nie piszę
    żadnych książek."Trudru" to kolejna pańska obsesja. Przy okazji pozdrawiam tegoż
    i przepraszam, że z mojego powodu stał się bohaterem pańskiej wypowiedzi.
    A co do okresu grudzień 81'-lipiec 83' -no cóż, bez komentarza. Mimo wszystko
    niewiele może Pan na ten temat wiedzieć, na pewno nie tyle, co niektórzy. To
    tyle w tej kwestii.
    Może i ma rację "kikos" pisząc o zakończeniu tej tzw. dyskusji na forum w
    sieci. Pan ma swoją ikonę(burmistrza), ja mam spojrzenie z dystansu; Pan jest
    bogaty swymi emocjami, ja dysponuję tylko faktami i ewentualną ich interpretacją.
    Pomijam nasze wzajemne złośliwości, ale jak na razie udzielił mi Pan odpowiedzi
    na dwa pytania, a i to w sprawach raczej marginalnych. Pan Gerowski, który
    wcześniej wypowiedział się w kwestiach innych, zrobił to w sposób logiczny i
    wyczerpujący temat jako taki. Natomiast Pan bawi się w psychoterapeutę i
    inkwizytora, który oczekuje od rozmówcy jedynie auto da fe.
    Pozwolę sobie jednak na małą prowokację. Spróbuję raz jeszcze uzyskać od Pana
    ocenę zachowania się burmistrza w sprawie owych szkół obecnie już zlikwidowanych.
    Otóż wiadomo,że dokumenty w tej sprawie były przygotowane już wcześniej przez
    odpowiedzialnych za to urzędników. Nie dotarły jednak na czas do kuratorium i
    zgodnie z przepisami zostały odrzucone. Winą zostali obarczeni: zastępca
    burmistrza i naczelnik wydziału. Oni też zostali ukarani.Powszechnie wiadomo, że
    przepływem korespondencji zajmuje sie w gminie sekretarz - więc co tu jest
    grane? Redaktor "Echa Dnia" nie omieszkał napisać,że winni zostali ukarani, a
    pan Dorywalski boleje nad ta sytuacją etc. Dziwnym trafem sprawa nałożenia
    nagany na jednego z ukaranych miała swój epilog w sądzie. Jaki był przebieg
    sprawy? Wiedzą tylko uczestnicy. Znamienne jednak jest, że Dorywalski nagany
    odwołał i wszystko jakby rozeszło się po kościach. O odwołaniu kar
    dyscyplinarnych już redaktor Banaszek nie raczył napisać. Dlaczego? Czyżby po
    to, aby nie stawiać swego znajomego w dziwnym świetle? A może przez zwykłe
    roztargnienie. Ktoś jednak ponosi odpowiedzialność za to,że z kasy gminnej
    trzeba było wyciągnąć pieniądze na roczne utrzymanie pięciu szkół, których
    likwidacja była zapowiedziana już wcześniej. Ktoś ponosi odpowiedzialność za to,
    że burmistrz i jego zastępca spotykali się z zainteresowanymi i przekonywali o
    słuszności decyzji, która i tak nie weszła w życie. I tak dalej, i tak dalej.
    Reasumując - skoro burmistrz winą za niedopatrzenie lub nieroztropność pani
    sekretarz obarcza innych swych podwładnych, to sytuacja jest cokolwiek dziwna.
    Tym bardziej, że już wcześniej miał miejsce incydent z powołaniem-odwołaniem
    pierwszego zastępcy - i tutaj też sekretarz mający status urzędnika państwowego
    powinien bardziej sumiennie przyłożyć się swych obowiązków.
    Nie rozwijam tego wątku dalej - teraz to już historia. Mimowolni bohaterowie
    emocjonalnych zachowań burmistrza już nie są jego podwładnymi. To znaczy jeden
    odszedł na własnych warunkach, a drugi (zastępca burmistrza) został w
    charakterystyczny dla burmistrza sposób wyautowany. A szkoda - byli kompetentni
    bardziej, niż doradcy i klakierzy.
    To tylko jeden z przykładów jak wiarygodne są niektóre postaci i jak serwuje
    się połowiczną informację byle tylko zachować laur niewinności i czystych intencji.
    Na marginesie - czy słowa 'nepotyzm' używa Pan w ścisłym czy potocznym
    znaczeniu. Myślę tu o pańskiej ripoście na wcześniejszy wpis "hetmana"?
    Pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka