Nawet kładek.
I to w każdym miejscu, nad każdym potokiem czy rowem wodnym, nie tylko na granicy.
W Świnoujściu mieszkańcy zbudowali kładkę do Kamminke, koło ogródków działkowych.
Fajna kładka, wszyscy chwalili. Po tygodniu przyjechali Niemcy i ją rozebrali.
Potem zebrała się komisja międzyrządowa i po kilku miesiącach kładkę zbudowano na nowo, dokładnie w tym samym miejscu, ale już legalnie.
Facet powinien najpierw napisać do mediów, że jest tak durna sytuacja z dojazdem, byłby cyrk w mediach i szybko by dostał zgodę na budowę mostku.
Zapewne i tak na wiosnę mu to zalegalizują.
--
Księstwo Cieszyńskie