Dodaj do ulubionych

Mariusz Szcygieł w pudle

15.03.10, 16:57

Widziałam pana Szczygła w czeskiej telewizji.
Był u Karla Sipa i mówił o polskim spojrzeniu na Czechów.
Fajnie mówi po czesku...big_grin


--
Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
Edytor zaawansowany
  • marguyu 15.03.10, 21:02
    No to dalam plame, bo tym razem Sipa nie ogladalam, choc go lubie i
    czesto ogladam uncertain

    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    photomar.over-blog.com/
    No kill: marfish.pl/
    smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová
  • loppe 16.03.10, 08:45
    Dzięki, obejrzałem.

    OK, choć trochę - to typowe dla Polaków - za bardzo wszedł w rolę
    specyficznego "ambasadorowania", a za mało pozostał Szczygłem. I
    mean trochę więcej podobieństw na luziku, troche mniej na siłę
    kreaowanych kontrastów (gdzie ci Polacy skaczący w przepaść i
    wzdragający się przed pozycją na jeźdźca - pewnie że trochę by się
    znalazło, ale to żadna cecha narodowa obecniesmile))
  • mariuszszcz 16.03.10, 23:57
    Nie chcę się usprawiedliwiać, ale to był straszny stres dla mnie, bo nigdy nie
    mogłem się zdecydować na powiedzenie czegokolwiek po czesku publicznie, ponieważ
    zjada mnie taka trema zawsze, że nie umiem powiedzieć jak się nazywam. I ten
    występ miał być przeskoczeniem samego siebie i swoistą psychoterapią. Ponieważ
    nie może być tak, że w sytuacjach publicznych zapominam najprostszych słów.
    Tabletki na uspokojenie dwie wziąłem przed (taki stres) a i tak ćwierkałem jak
    dawny Szczygieł, pobudzony jak cholera.

    Do tego świadomość teatru i publiczności i prośby prowadzącego przed programem,
    żeby być dowcipnym i pamiętać o anegdotach o Polakach (których nie przygotowałem
    za bardzo). Więc w stresie rzuca się różne ochłapy prowadzącemu.

    Nie ma szans, żeby słyszeć za kulisami pierwszego rozmówcę, więc w ogóle nie
    wiedziałem, jaki jest charakter tej dyskusji.

    No i musicie pamiętać, że nagranie jednej osoby trwa 30-40 minut, a wybierają
    12? 14? I to są takie posklejane rzeczy potem w montażu. Zdanie o skakaniu w
    przepaść padło w miarę na początku a zostało pointą. (Oczywiście to jeden z
    moich stałych rekwizytów - ten cytat - i staję przy tym, że dość dobrze
    podsumowuje Polaków).

    Piszę to, żeby nakreślić kulisy tego mojego psychologicznego eksperymentu.
    Najwięcej przyjemności mi sprawiło głosowanie widzów, kdo Vas nejvic pobavil,
    zdaje się mam najwięcej punktów. Ogólnie jestem zadowolony, choć uświaodmiłem
    sobie, że nigdy bym nie wrócił do pracy w tv; jednak pisanie pozwala wejść w głąb.

    No to tyle i pozdrawiam, Szcz.
  • zabeata 17.03.10, 10:21
    A mi sie podobalo i usmialam sie bardzo. Na stronach Czeskiej TV sa pozytywne komenatrze dotyczace wlasnie rozmowy z p. MSZ.. Oczywiscie nie omieszkalam sie poslac linku moim czeskim kolegom w pracy, ktorzy rowniez byli zachwyceni i smiali sie w glos..
    Pozdrawiam
  • kanapony 18.03.10, 13:25
    > czeskim kolegom w pracy, ktorzy rowniez byli zachwyceni i smia
    > li sie w glos..

    ja nie rozumiem, dlaczego?
    oglądałam w towarzystwie Czecha i on też się śmiał z czeszcyzny p.
    Szczygła...
    ale ja mu za to potem przywaliłam "chrząszczem w trzcinie" - aż się
    popluł
    to przestał i powiedział, że to co p. Szczygieł mówił było ciekawe


    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • zabeata 18.03.10, 16:37
    smiali sie w glos z tego co MSZ mowil a nie jak mowil...
  • kropkacom 17.03.10, 10:49
    Nie mogę tego dokładnie wytłumaczyć ale nie przepadam za Všechnopárty. big_grin Wolę Uvolněte se, prosím (gdzie jakiś czas temu była Agnieszka Holland zresztą). Ogólne wrażenie bardzo ok jednak smile


    --
    "Z jednej strony mówi się, że pacjenci sami sobie szkodzą lecząc się u Pana Interneta lub Pani Encyklopedia Zdrowia, a z drugiej jak się coś dzieje, to.... mają usiąść przed komputerem i sobie sprawdzić, cóż to może być takiego, jak dziecko ma ból ucha."
    Paranoja według Gość AC.
  • libustka 28.03.10, 13:13
    zgadzam się, prowadzący zawsze chce być najmądrzejszy i często w
    najmiej odpowiednim momencie przerywa gościom żeby wrzucić jakiś
    żenujący komentarz. Zresztą raz byłam na nagraniu i w tv nie ma 1/3
    tego co goście opowiadają, tak bylo i z Mariuszem Sz., kiedy
    wyraźnie widać ucięte sceny i być może zabrakło na wizji puenty
    wszystkich jego wypowiedzi. W sumie był przezabawny, patrz:
    komentarz o Jozine z Bazin, jako idealnego prototypu Czecha w oczach
    Polaków.
  • marcian_1 17.03.10, 11:21
    Mi i mojemu mezowi bardzo sie podobalo, niezle sie usmialismy. No i
    Karel Sip zostal w cieniu-good job, ciekawe czy u Krausa cos takiego
    by sie udalo smile

    P.S.powspominalam na czasy "Na kazdy temat", dziekuje smile
  • loppe 17.03.10, 11:59

    Dziękujemy i pozdrawiamy. Oglądam ten program zawsze jak jestem w
    Czechach - jak rozumiem to ich najpopularniejszy talk-show i
    rzeczywiście jest fajny - dziś poznałem jego kulisy.
  • loppe 17.03.10, 12:13

    ps. Mariusz Szczygieł jest pierwszym Polakiem który wystąpił w tym
    talk-show (?)
  • ursulad 17.03.10, 20:43
    Nie, byl juz Zbigniew Czendlik...
  • marguyu 18.03.10, 11:00
    Panie Mariuszu,
    bez przesady! Najwieksi tego swiata takze mieli treme.
    Pewien Francuz przemawiajacy do rodakow z Londynu cale zycie uczyl
    sie na pamiec swych wystapien I to pomimo tego, ze w wiekszosci
    przygotowywal je sam.
    Inny, tym razem Anglik, dla kurazu wypijal butelke whisky dziennie.
    Obu przed kazdym publicznym wystapieniem zzerala ogromna trema.
    Nic dziwnego, mikrofon to bezlitosna bestia.

    Mnie sie podobalo, choc podczas wywiadu podgryzalo mnie niecne
    uczucie zazdrosci wywolane swoboda z jaka mowi Pan po czesku.
    Mozna wiedziec ile czasu zajelo Panu jej przyswojenie?

    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    photomar.over-blog.com/
    No kill: marfish.pl/
    smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová
  • kanapony 18.03.10, 13:22
    > a i tak ćwierkałem jak
    > dawny Szczygieł, pobudzony jak cholera.

    spoko, fajnie było sobie przypomnieć czasy "Na każdy temat"


    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • loppe 18.03.10, 16:53
    kanapony napisała:

    > > a i tak ćwierkałem jak
    > > dawny Szczygieł, pobudzony jak cholera.
    >
    > spoko, fajnie było sobie przypomnieć czasy "Na każdy temat"


    Jestem bardzo sporadycznym ale raczej spotrzegawczym (przepraszam za
    autokomplement) telewidzem.

    Zupełnie nie tak jak napisałeś.

    I nawet pamietam ten tekst sprzed dekady chyba w CKM gdzie redaktor
    zestawiił słynnego K.Ibisza ze słynnym M.Szczygłem (sława z "Na
    każdy temat" ówczesny) i dał laur Szczygłowi za "cool". To Ibisz
    zawsze na adrenalinie dawał w mikrofon. Ale sorki, ja naprawde
    oglądam telewizje średnio raz na miesiąc (ale może dlatego uważniej
    ja widzę, bo to dla mnie zawsze duże przeżyciesmile
  • czechofil 21.03.10, 08:43

    A ja niestety, mimo sporej sympatii do p. Mariusza, muszę lekko
    zganić ten występ, ponieważ zaprezentował pan obraz Polaków w
    krzywym zwierciadle. Ja nie wiem skąd pan czerpie te historie o
    zaścianku naszej alkowy, może faktycznie z jakiejś zapadłej wsi pod
    Częstochową, ale dla mnie, mieszkańca Wrocławia z dziada pradziada
    brzmiało to jak bajka o żelaznym wilku. Myślę również, że rzucanie
    się w przepaść zostało zastąpione w młodszych pokoleniach przez
    cyniczny pragmatyzm, który jest dużo bliższy Czechom niż powstania
    naszych przodków. Bez urazy panie Mariuszu, ale dwadzieścia lat
    kontaktów mieszkańców Dolnego Śląska z naszymi południowymi
    sąsiadami zrobiło swoje, znamy się z wieloma osobami w Czeskiej
    Republice, mamy tam przyjaciół i swoje ulubione miejsca, gdzie
    wybieramy się na weekendy. Proszę nie zapominać, że z Wrocławia do
    Pragi jest bliżej niż do Warszawy, a do granicy czeskiej, np. do
    Javornika (zamek biskupów wrocławskich i kultowa już wśród
    wrocławskich czechofilów restauracja Taverna) dojeżdża się szybciej
    niż do... Częstochowy.
  • marguyu 21.03.10, 10:21
    czechofil napisał:

    Myślę również, że rzucanie się w przepaść zostało zastąpione w
    młodszych pokoleniach przez cyniczny pragmatyzm, który jest dużo
    bliższy Czechom niż powstania naszych przodków.


    Szkoda, ze ktos podpisujacy sie nickiem czechofil tak malo zna
    historie czeskich powstan i jej historie w ogole.
    Przez dwa lata pobytu w Czechach przekonalam sie o tym, ze wiedza
    Polakow o Czechach jest w wiekszosci wypadkow dosc nikla lub zadna i
    ogranicza sie do kilku stereotypow.

    Co do Czechow, to wystep Mariusza Szczygla u Karela Sipa bardzo im
    sie podobal, o czym spontanicznie powiedzialo mi dwunastu z nich
    podczas wspolnie spedzonego piatkowego wieczoru.
    Fakt, ze jestem w posiadaniu Gottlandu wywolal wielkie
    zainteresowanie, a nawet proby czytania w jezyku Slowackiego i chec
    kupienia ksiazki.

    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    photomar.over-blog.com/
    No kill: marfish.pl/
    smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová
  • czechofil 21.03.10, 10:52
    > Szkoda, ze ktos podpisujacy sie nickiem czechofil tak malo zna
    > historie czeskich powstan i jej historie w
    ogole.

    Nie miałem na myśli jakichkolwiek powstań czeskiego narodu, chodziło
    mi o to, że obecne młode pokolenie Polaków ma polską martyrologię w
    głębokim poważaniu. Jeśli zostałem źle zrozumiany, proszę o
    wybaczenie...

    > Przez dwa lata pobytu w Czechach przekonalam sie o tym, ze wiedza
    > Polakow o Czechach jest w wiekszosci wypadkow dosc nikla lub zadna
    i ogranicza sie do kilku
    stereotypow.

    Dlatego tym bardziej nie powinno się tych stereotypów ugruntowywać,
    co niestety zrobił p. Mariusz. O ile przykład z Ivanem Mladkiem był
    doskonały, gdyż pokazywał jak przeciętny Polak wyobraża sobie
    przeciętnego Czecha, o tyle przykład pani, która współżyje z mężem
    jedynie w pozycji klasycznej oraz historia z przepaścią były
    niestety kompletnie pozbawione sensu, gdyż w rzeczywistości nie
    występują. Osobiście nie znam ludzi z takimi problemami, ale
    zaznaczam, że może faktycznie gdzieś pod Częstochową albo
    Biłgorajem, w jakichś zapadłych wsiach takie sytuacje się
    zdarzają...
  • mariuszszcz 21.03.10, 13:39
    Zaraz, zaraz, przecież to jest zabavne show, Sip ma zawód: bavic, publiczność
    pożąda śmiechu. Jak Pan chce poważnych rozmów, proszę zajrzeć do mojego wywiadu
    w Respekcie, Lidovkach czy Reflexie.

    Co do pragmatyzmu młodych Polaków - zupełnie na marginesie.
    Spotykam młodych Polaków z Dolnego Śląska w Warszawie. Rozmawiamy o Kościele.
    - Chodzisz do kościoła - pytam.
    - A gdzie tam, starzy to chodzą. Ja już nie. Nawet mi nie mów!
    - A jak na Wielkanoc wrócisz do Ścinawy/Środy/Świdnicy, to pójdziesz do kościoła?
    - Nieeeno... jak tam pojadę, to pójdę.

    Taki to pragmatyzm.
  • wislok1 23.03.10, 23:47

    Chodzą, bo taki jest zwyczaj, od wielkiego święta.
    Taki sam zwyczaj jak malowanie jajek czy dyngus.
    Jak starych nie ma, to nie chodzą.
    Chcą żyć ze starymi z zgodzie, bo są źródłem kasy, to chodzą.
    A starzy chodzą, bo sąsiedzi chodzą, żeby poszpanować, że się chodzi, tylko dlatego.Może z 10% słucha tego, co mówi ksiądz. Reszta obserwuje, jak sąludzie obrani, kto koło kogo stoi, kto flirtuje, kto ma nowe futro, kto ma nowe auto


    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • eliska41 23.03.10, 22:18
    szczeze mowiac mam podobne wrazenie z wystapienia P.Szczygla co
    Czechofil.

    Byl Pan lepszym bawiczem niz P.Šip smile
  • loppe 21.03.10, 22:45
    Ad. Co do Czechow, to wystep Mariusza Szczygla u Karela Sipa bardzo
    im sie podobal, o czym spontanicznie powiedzialo mi dwunastu z nich
    podczas wspolnie spedzonego piatkowego wieczoru."

    Otóż ja wyobrażam sobie że np. występ niemieckiego pisarza w
    polskiej telewizji, w którym np. (NA PRZYKŁAD) oznajmiłby że Niemcy
    są strasznie zdzieciniali, a poza tym nie umieją jeździć tymi swoimi
    Mercedesami wywołałby spory entuzjazm w Polscesmile). Po prostu lubi
    się takie odejście od wszelkiej megalomanii w kontakcie z mniejszym
    narodem...



  • marguyu 23.03.10, 11:19
    loppe,
    jednak musi stanac na twoim! Za wszelka cene chcesz miec racje, no
    bo przeciez duma narodowa cie rozpiera od rana do nocy, a Szczygiel
    zamiast smecic boguojczyznianie i przedmurzowo, pozwolil sobie na
    zart i lekka ironie.

    Co do wartosci dumy narodowej to calkowicie zgadzam sie z
    Schopenhauerem:

    „Najmniej wartosciowym rodzajem dumy jest duma narodowa. Kto
    bowiem sie nia odznacza, zdradza brak cech indywidualnych... kazdy
    zalosny duren, ktory nie posiada nic na swiecie, z czego moglby byc
    dumny, chwyta sie ostatniej deski ratunku, jaka jest duma z
    przynaleznosci do danego narodu. Z wdziecznosci gotow jest bronic
    rekami i nogami wszystkich glupstw, jakie ten narod
    reprezentuje.”



    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    photomar.over-blog.com/
    No kill: marfish.pl/
    smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová
  • loppe 23.03.10, 13:19
    No ale jakby nie czujesz tak do końca co inni piszą i jeszcze
    imuputujesz jakieś nieprzyjemne... Słabo Marguyu.
  • loppe 23.03.10, 13:48
    ps. powiedziałbym że nie czujesz niuansów i odcieni, a tylko zero-
    jedynkowo potrafisz jeździćsmile
  • marguyu 24.03.10, 01:47
    Wiesz,
    to ja juz wole zero-jedynkowo jezdzic, bo z tego uda sie wykrecic
    cos do rzeczy, chocby komputery za pomoca ktorych mozemy sobie tu
    podyskutowac.
    Wole moj pragmatyzm i ostrosc widzenia od wzdychania do
    zamierzchlej przeszlosci i tego co tak trafnie okreslil Wankowicz:
    chciejstwa i kundlizmu.

    Tylko nie bierz tego do siebie! To stwierdzenie odnosi sie do sporej
    czesci aktualnej rzeczywistosci.

    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    photomar.over-blog.com/
    No kill: marfish.pl/
    smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová
  • praskejpepik 28.05.10, 17:53
    Gottland okazal sie równiez po czesku i przes pewien czas byl nawet notowany w czeskiej liscie bestsellerów.
  • czarek62 01.04.10, 17:02
    O tym, ze byl Pan w programie "Všechnoparty" u Karla Šípa dowiedzialem sie od
    kolegow w pracy. Z zachwyceniem opowiadali anegdoty, ktore Pan przytaczal i
    barwnie opisywali niezwykle luzny sposob bycia. Jedyne, co mogli "wytknac" byl
    brak dzwiecznej spolgloski "ř". Oczywiscie musialem sciagnac program z archiwum
    ČT. Jestem zachwycony tym, bardziej, ze brakuje takich programow zblizajacych
    oba narody.
  • griu 05.07.10, 17:52
    Szanowny Mariuszu, jakieś 2 lata temu oprowadzał nas po Pradze niejaki Pawel
    Trojan - pewnie znasz go, bo onciebie - na wylot. Ba, dowiedzieliśmy się od
    Pavla, że w najbardziej znaną postacią wśród Czechów jest skandalista Cerny, zaś
    tuż za nim polski dziennikarz Mariusz Szczygieł - dobrze prawił?
  • loppe 23.03.10, 18:37
    Zreasumuję (swoje myśli na temat):

    - występ udany
    - rozłożenie akcentów prawidłowe, w tym wskazanie słabizn
    - wybrane słabizny Polaków nie za bardzo odpowiadające realiom, ale
    chwała Bogu że M.Szczygieł nie wybrał tych prawdziwszych i
    straszniejszych
  • loppe 23.03.10, 18:48
    ps. co do tego rozlożenia akcentów jeszcze: jeden minus za brak
    podniesienia kwestii podobieństw dwóch wielkich społeczeństw

    można było chociażby wspomnieć o wyrazistym wieloletnim już trendzie
    odchodzenia od wódy na rzecz piwa (acz mocniejszego niż w Czechach!smile
  • loppe 23.03.10, 21:09
    No tak, ale to było lecz Sipa to wyedytował z ostatecznej wersji
    programu.
  • mariuszszcz 24.03.10, 00:19
    Ze mną jest tylko taki problem: nie mam żadnej dumy narodowej. Mój organizm tego
    nie wytwarza (jak mówi moja znajoma). Co więcej - nie mam niczego narodowego smile

    Był tylko jeden moment w życiu, kiedy uświadomiłem sobie, że jestem Polakiem a
    właściwie przedstawicielem naszego narodu. Jeden jedyny w życiu, kiedy w
    Brukseli jak odbierałem nagrodę za książkę roku i podchodzili Polacy, i mówili:
    ale się cieszymy, że Polak wygrał; jesteśmy dumni, że pan tak Polskę
    reprezentuje, ta nagroda jest też dla nas itp. Pierwsi z takim tekstem podeszli
    Państwo, którzy są muzykami w Brukseli. Muszę przyznać, że dla mnie to było dość
    zaskakujące. Nie ma w ogóle we mnie narodowo-patriotycznego myślenia w żadnym
    aspekcie. To była jakaś nowa rola. Oczywiście było mi miło.

    Przypomniała mi się anegdotka przy tej okazji z 1999 roku. Ja, w Neapolu, w
    odpowiedzi na pytanie Włoszki na straganie z butami: - Pan Polak?
    - Tak, ale nie mam nic wspólnego z Janem Pawłem II.
    - Jak to nic? Wygląda pan identycznie.


  • wislok1 24.03.10, 00:33
    Dumnym to można być ze swoich osiągnięć.
    Co innego przywiązanie do rodzinnego kraju.
    Od tego nie da się uciec, bo język, kultura, tradycja, obyczaje trzymają.
    Oceniając negatywnie pewne sprawy angażujemy sie w to emocjonalnie
    i jeszcze bardziej nas to wkręca


    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • kanapony 24.03.10, 14:21
    ale 'przywiązanie' ma nieco słabsze znaczenie niż
    rozbuchane 'patriotyzm'

    i jak się wyjedzie, to po latach zostaje tylko sentyment
    bo język, kultura, tradycje, obyczaje... mijają, bledną, zastepujemy
    je innymi
    no chyba, że ktoś trwa w polskim środowisku i dba, by nic do niego
    nie przeniknęło

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • sks_baltyk_1930 24.03.10, 16:13

    > i jak się wyjedzie, to po latach zostaje tylko sentyment
    > bo język, kultura, tradycje, obyczaje... mijają, bledną,
    zastepujemy
    > je innymi
    > no chyba, że ktoś trwa w polskim środowisku i dba, by nic do niego
    > nie przeniknęło

    Mylisz sie kanapony, nie zostaje tylko sentyment. Kultura, obyczaje,
    tradycje wcale nie mijaja ani nie bledna ale wrecz staja sie
    mocniejsze. Pisze to z wlasnego doswiadczenia (ponad 20 lat na
    obczyznie) A w polskim srodowisku obracalem sie moze tylko przez
    pierwsze 2-3 lata...


    --
    "Blbec nikdy nepochopí, že je blbcem skutečně – pravdu o tom, že je
    blbcem, blbci říkáš zbytečně"
  • marguyu 24.03.10, 23:56
    sks_baltyk_1930 napisał:

    >
    > > i jak się wyjedzie, to po latach zostaje tylko sentyment
    > > bo język, kultura, tradycje, obyczaje... mijają, bledną,
    > zastepujemy
    > > je innymi
    > > no chyba, że ktoś trwa w polskim środowisku i dba, by nic do
    niego
    > > nie przeniknęło
    >
    > Mylisz sie kanapony, nie zostaje tylko sentyment. Kultura,
    obyczaje,
    > tradycje wcale nie mijaja ani nie bledna ale wrecz staja sie
    > mocniejsze. Pisze to z wlasnego doswiadczenia (ponad 20 lat na
    > obczyznie) A w polskim srodowisku obracalem sie moze tylko przez
    > pierwsze 2-3 lata...

    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    photomar.over-blog.com/
    No kill: marfish.pl/
    smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová
  • marguyu 25.03.10, 00:01
    za wczesnie mo sie kliknelo na "wyslij"!

    sks,
    nie jestes zbyt autorytatywny przypadkiem?

    Ty piszesz z perspektywy 20 lat na obczyznie, przypuszczam, ze caly
    czas z tego samegi punktu widzenia, ja z perspektywy 25 lat poza
    krajem i roznych perspektyw, a kanapony ma swoje wlasne i rozne od
    naszych doswiadczenia. Wiec nie mow jej, ze nie wie, tylko, ze
    inaczej postrzega, co jest jej swietym prawem, ktorego zadne z nas
    nie ma prawa jej odmowic.

    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    photomar.over-blog.com/
    No kill: marfish.pl/
    smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová
  • loppe 25.03.10, 00:10
    Tak. Na Stegnach jest ten tor. Kiedyś po godzinie jazdy zmieniano
    kierunek. Gdy byłem ostatnio - całe dwie godziny w jedną stronę.
    Mówię komuś z obsługi że by się przydało tak jak było kiedyś bo
    biodro boli od takiej jazdy. On - nie nie boli... Ja: prosze pana
    ale pan nie może mi mówić co ja czuję. On - no tak, ma pan rację.
  • wislok1 25.03.10, 00:37
    "Czucie" to kwestia indywidualna, ale faktem jest wszędzie na świecie poza dużymi miastami cudzoziemiec będzie obcy.
    W takim Wiedniu, Londynie czy Berlinie jest inaczej, bo takich jak on są setki tysięcy.
    Ale poza dużymi miastami jesteś obcy,
    nieakceptowany w 100%.
    Ozywiście to typowa mentalność plemiennna, akceptujemy bardzo podobnych do nas.
    W przypadku np. Francuzów czy Włochów, Polacy i Czesi uwazają ich za obcych, ale lubią. I tu mimo obcości nie ma problemów.
    Ale już bycie Wietnamczykiem w Czechach, Rosjaninem w Niemczech, czy Białorusinem w Polsce
    może oznaczać cichą dyskryminację.
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • bsl 25.03.10, 00:43
    dla wielu Polaków Rosjanin to Ukrainiec, Biłorusin czy Litwin
    mieszkaniec byłego związku to rusek , kacap , komuch itd.
    --
    Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem; toż to nie piwo.
  • sks_baltyk_1930 25.03.10, 16:01

    Dokladnie, nie wiem tylko po co ten atak (shock :0) Kanapony ma
    swoje zdanie po roku spedzonym na obczyznie, ja mam swoje po 20
    latach a Ty masz swoje po 25. Moze zle to ujelem piszac, ze sie
    myli. Powinienem dodac, ze sie myli w moim przypadku. Zadowolona?
  • kanapony 26.03.10, 12:27
    Bardzo obrze to ująłeś, OK

    ja rozumiem - każdy pisze, jak czuje
    "każdy sądzi po sobie" może kiczowaty truizm, ale ja się tym (m.in.)
    kieruję w życiu - nie raz mi to pomogło zrozumieć dziwne zachowania
    ludzi i nie oszaleć

    może ja osobiście nigdy nie byłam przywiązania do "wartości
    narodowych"
    lubiłam polskie - konkretne - zwyczaje
    podobają mi się polskie - konkretne miejscowości...
    ale uogólniać... nigdy
    przecież nigdzie nie jest napisane, że to co polskie jest wyjątkowe
    a czeskie/rosyjskie/egipskie juz gorsze...?

    myślałam nad tym, dlaczego wydaje mi się iż zostaje sentyment
    *zwyczaje - obracając sie w innym środowisku i chcąc, by cos z nich
    przeniknęło - niektóre polskie przestajemy kultywować - po prostu
    nie ma na nie czasu
    * język - poznając czeski stwierdzamy, iż są SŁOWA, które lepiej i
    krócej mówią, co czujemy czy też co się z nami dzieje, niż polskie
    FRAZY

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • loppe 27.03.10, 11:46
    niejako symbolicznie - ciała wypłynęły po stronie czeskiej
  • moose007 08.04.10, 14:20
    Obejrzałem, część nawet zrozumiałem i bardzo mi się ta rozmowa podobała. Gratuluję.
  • jachay 16.05.10, 22:02
    Obejrzałem, wszystko zrozumiałem. Zazdroszczę cestiny. Pozdrawiam MSZ z Legnicy.
  • loppe 09.06.10, 10:52
    I oczywiście nie watpię że wielu czeskich telewidzów wspominało po
    10 kwietnia prorocze słowa - Pokaż Polakowi przepaśc, a on w nią
    skoczy.
  • bogdanekb 05.07.10, 23:47
    Zase ?


    --
    Jaki jest szczyt męskiej perswazji?
  • loppe 16.08.10, 20:42
    podbiję
  • kanapony 17.08.10, 15:07
    a po co?

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • loppe 18.08.10, 13:27
    Już odpowiadam - własnie zaprosilem na to znakomite forum moją
    czeską panią przyjaciółkę i uznałem, że co jak co ale ten temat Ją
    zainteresuje możesmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka