Dopiero teraz trafiłem na ten wątek - wybaczcie.
Wydaje mi się, że ważne jest, gdzie się pije piwo (juz nie mówię: z kim)i jak
jest ono lane. Osobiście lubie piwo tylko z grubego szkła, tj z kufla, i
uważam, że wiele straciło odkad syci sie je dwutlenkiem węgla. Powinno
byc "pędzone" powietrzem.
Kiedyś "U Vlasty" w Pradze na Smichovie lano taki Staropramen, że wszystko inne
mogło sie schować. Ale to juz historia.
A kiedy w Wiedniu po kilku dniach trafiłem na Starobrno, to o mało nie
popłakałem sie ze szczęścia.
A teraz krótko:
1. Velkopopovicky Kozel U cerneho vola (jak pisał juz Boldhead)
2. Svijany (w Baracnicke Rychte)
3. Prazdroj (j.w. lub U Brabanckeho krale; bywa czasem taki, że można go
ugryżć, czasem niestety bez wrażenia)
No i wydaje mi się, że sprzedawany w Polsce butelkowy Prazdroj jest nie taki,
jak trzeba (mocniej alkoholizowany), węc wolę kupować oryginalnego Budvara,
choć dla mnie jest odrobine za słodki, za ciężki. Ale to dobre piwo.
A z ciemnych - cerne Krusovicke
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.