Dodaj do ulubionych

Czy to prawda, że...???

10.03.05, 18:18
Czesi tak bardzo nie lubią Polaków? Czy z faktu, że jestem Polakiem mógłbym
mieć w Czechach jakieś problemy czy nieprzyjemności? Czy można w ogóle
generalizować podejście Czechów do Polaków? Czy dla Czecha liczy sie tylko to
ile masz pieniędzy i jaką prace? Czy Czeszki potrafia kochać? smile Prosze
gorąco o odpowiedzi...
Edytor zaawansowany
  • 10.03.05, 21:40
    Generalizować nie można!!!!Być może istnieje jakaś możliwość że spotkasz
    jakiegoś kretyna który Ci będzie dawał w znak że jesteś ponoć coś mniej od
    niego ale tak jest wszędzie na świecie.Tak naprawdę istnieją takie typowe
    uprzedzenia wobec Polakom -pijacy,handlarzy...- ale takie są też w Polsce
    viz.Knedlički i Pepikismile.
    Sam wiem co wszystko robi się w Czechach i w Polsce by nasze stosunki były jak
    najlepsze(oczywiście mogłoby być tego typu przedsięwzięć więcej) i powoli te
    starania skutkują.No czy liczy się dla nas tylko forsa i praca?Nie jestem
    materialistą ale sądzę że kwestia dobrej pracy i zarobków jest ważna u
    większości ludzi...Czyby to tylko Polaki nie obchodziło?smile No i czy kochają
    Czeszki to koniecznie sam musisz sprawdzić....Ale dzieci tu się na razie rodząsmile
  • 10.03.05, 21:43
    czeszki sa debesciary w tej materii!!!!!!!
  • 10.03.05, 22:13
    I w ten oto sposób Wasz znajomy z forum prywatnego Czechy zaczął się
    ślinić tongue_out wink
  • 11.03.05, 12:21
    A te Czeski to ładne chociaż? wink
  • 10.03.05, 22:23
    Polacy w czołówce lubianych przez Czehw narodów.
    Oczywiście zawsze jest grupa tych, co nie lubią.
    Ale tak jest zawsze i nie ma w tym nic dziwnego
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • 11.03.05, 00:28
    Znam takich, którzy twierdzą, że Czesi Polaków nie znoszą, a dowód tego jest
    następujący: nie da się przez Czechy przejechać autem, żeby nie zapłacić
    mandatu... Nie wiem, nigdy nie byłem w Czechach autemwink
    Jakoś żaden z Czechów, których w żywocie swym spotkałem, nie dał mi odczuć
    swojej niechęci/pogardy/lekceważenia. Miło było. Zawszesmile
    Zdravim,
    macgil
  • 11.03.05, 10:21
    Mnie osobiscie jeszcze zadna przykrosc nie spotkala z tego powodu ze jestem z
    Polski (moze dlatego ze mieszkam tutaj zbyt krotko 8m ale moze tez dlatego ze w
    Pradze jak w kazdej stolicy gdzie obcokrajowcy wystepuja w zwiekszonej ilosci
    te stosunek miejscowych do nich jest inny). Kilka razy bylem tez w CR autem
    lecz nie bylo mi dane spotkac zadnego zlego policjanta bo nie spotkalem zadnego
    na swej drodze.
    Jednakze znajomi Czesi sami przyznaja ze jako narod nie lubia nikogo ze swoich
    sasiadow-i tak czasami sobie mysle ze cos w tym jest.
    --
    Nezajímá mne, co ten člověk, kterého mi ukazuješ,ví.
    Totéž ví i slovník.
    Zajímá mne, jaký je.
  • 11.03.05, 10:25
    Sa Czesi ktorzy myszla ze Polacy ich nie lubia (nie wiem dlaczego) i Polacy
    ktorzy myszla tak samo. Wszytko jest tylko nieporozumienie bo oni sie nie znaja
    wzajemnie.
    A nebo je to tím, že Češi chodí na polská fóra prznit polštinu tongue_out
    Já se ale fakt snažím.
  • 11.03.05, 10:51
    Vítej kolego przniteli!smile
  • 11.03.05, 11:15
    Czy fakt, że Czesi to naród ateistyczny, sprawia, że nie wyznają oni żadnych
    wartości (jeśli taka sytuacja jest w ogóle możliwa) i jak to ma się, w
    porównaniu, do Polaków-katolików (lub niby-katolików)???
  • 11.03.05, 11:27
    Zapisanych do Kościołów i innych wyznań jest około 40%
    Pozostali nie twierdzą, iż są ateistami, tylko to, że nie należą do żadnego
    Kościoła.
    A to duuuuuuuuuuża różnica
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • 11.03.05, 11:45
    Sorry, a co to oznacza "nie wyznają oni żadnych wartości"?!? Że niby te
    enigmatyczne "wartości" mają swe źródła li-tylko w religii (tej czy innej)?!?
  • 11.03.05, 12:21
    No właśnie chodziło m io to by uniknąć takiej odpowiedzi. Zapytam więc inaczej -
    jakie wartości wyznają? Bo jakieś wartości muszą, każdy jakieś wyznaje, tak
    jak każdy ma jakieś poglądy.
  • 11.03.05, 12:28
    Uff...
    Każdy wyznaje "jakieś wartości", każdy ma "jakieś poglądy" - ale to nie
    oznacza, że można te "wartości" i "poglądy" rozszerzać na cały naród. Nie
    zapuszczajmy się w uogólnienia, to przecież pogłębianie (lub budowanie)
    stereotypów, no nie?
    Zdravim,
    macgil
  • 11.03.05, 12:31
    Zgadzam się, nie lubie generalizować, ale chciałbym poznać mimo wszytko opinie
    ludzi którzy z Czechami i życiem w Czechach mają kontakt - z tych wielu
    udzielonych tu opinii wyłoni się pewien mniej lub bardziej wyraźny obraz.
    Dlatego prosiłbym Gilu bys napsiał coś o swoich obserwacjach smile
  • 11.03.05, 12:34
    Czesi są z założenia materialistami, Polacy bardziej idealistami.
  • 11.03.05, 12:35
    Mogłbys jakoś to uzasadnić vasermon?
  • 11.03.05, 12:38
    Polacy myślą, że ideje tworzą rzeczywistość, Czesi że rzeczywistość tworzy
    ideje. smile
  • 11.03.05, 12:44
    Coś w tym jest. Na tym szaleńczo pojmowanym idealizmie Polacy wieeeeelkrotnie
    się w Historii przejechali. I przejadą zapewne jeszcze nie raz i nie dwa...
  • 11.03.05, 12:46
    Powiedzcie mi przyjaciele (jesli to nie tajemnica) gdzie Wy mieszkacie w
    Czechach?
  • 11.03.05, 12:48
    Ja mieszkam przyjacielu - to nie tajemnica - w Krakowie w Czechach big_grin
  • 11.03.05, 12:50
    hehehehehe A Cracovia czy Wisła ? suspicious
  • 11.03.05, 12:53
    Od ZAWSZE miałem to w tzw. głebokim poważaniu. NIE ZNOSZĘ PIŁKI NOŻNEJ!!!
    Kompletnie mnie ona nie interesuje, co tyczy się także krakowskich klubów.
  • 11.03.05, 13:00
    Nie interesujesz sie piłką to... piłka zainteresuje się Tobą hehehe,
    szczególnie w Krakowie.
  • 11.03.05, 13:03
    To groźba czy obietnica?
    Jedno i drugie średnio zabawnebig_grin
    (Jakoś przez 24 lata jej się nie udało).
  • 11.03.05, 13:12
    Raczej rzcezywistość, życzę Ci oczywiście by nigdy Cie nie spotkało. Ale miej
    świadomość, że czasem prawidłowa odpowiedź o klub jest warta życie... Kraków z
    piłką bardziej mi się kojarzy niz z Wawelem. Moze dlatego ze w pilce siedze non
    stop...ale coś w tym jest. Wiec take care of you!
  • 11.03.05, 13:26
  • 11.03.05, 12:40
    Heh, no to masz dodatkowy elemencik do swojego obrazka: otwarci, mili,
    tolerancyjni, uczynni, zabawowi, kreatywni, serdeczni, gościnni, dowcipni,
    zdolni, pracowici, bezkonfliktowi, uprzejmi... Fajnie to brzmiwink Podobnie mogę
    napisać o znanych mi Słowakach, Ukraińcach, Węgrach, Białorusinach, Włochach,
    Niemcach, Anglikach... Albo mam nieprzyzwoitego fuksa i tylko takich ludzi
    spotykam, albo takimi ja chcę ich widzieć - i mi się to niezmiennie udaje.
    Tyle na ten temat.
    Zdravim,
    macgil
  • 11.03.05, 12:43
    Znasz ludzi z całego świata!!! big_grin Super!!! Nie no to ważne co napisałeś -
    znaczy, że na 10 mln Czechów są tez Ci "fajni" smile W Polsce też są "fajni", ale
    niestety tylko niektórzy uncertain
  • 11.03.05, 13:03
    Ok-ja mieszkam w Pradze (pewnie jak wiekszosc polakow w CR-a w Pradze jest ich
    sporo,choc moze nie na forum) ale czesto bywam tez w oklicach C. Budejowic u
    rodziny mojej dziewczyny.
    Moze zabrzmi to banalnie steoretypowo co powiem ale wydaje mi sie ze Czesi sa
    mniej zadni sukcesu niz Polacy, mniejsza jezeli jakakolwiek sila ich gna do
    przodu, jest mniejsza walka szczurow (pozory??) Czesi sa bardziej osiadli.
    Co mi sie nasuwa na mysl to Pani Dulska w porowaniu do Czechow, na zewnatrz
    jest wszystko OK ale pod ochrona swoich 4 scian az boje sie czasami myslec.
    --
    Nezajímá mne, co ten člověk, kterého mi ukazuješ,ví.
    Totéž ví i slovník.
    Zajímá mne, jaký je.
  • 11.03.05, 13:14
    Tabres ale Ci zazdroszcze... Jak ja bym tak chciał jak Ty... Może kiedyś się
    uda...
  • 11.03.05, 13:22
    Dla Polaka jest "sensowne" za czymś gonić, dla Czecha sens życia spoczywa
    raczej w tej osiadłości - mieć spokojne życie w dobrym środowisku, dobrych
    przyjaciół, robić czego się chce...Chociaż teraźniejsza "szalona epoka" zgania
    wszystkich do jednego wora.
    Tak różnimy się w pojmowaniu "sukcesu". Nuda dla Polaka jest zarazą (w czeskim
    nie ma wyrażenia "śmiertelna nuda"), dla Czecha czasem odpoczynku,
    odetchnięcia, chwilową ucieczką przed otaczającym światem, który nie wiadomo
    dokąd mknie. smile
  • 11.03.05, 13:26
    Tego mi brakuje! big_grin
  • 11.03.05, 13:25
    Taberes jak udało Ci się to wszytsko osiągnąć? Podpowiedz mi ;-( Ja chce
    uciekac z Polski ;-(
  • 11.03.05, 13:34
    victoriagol, pozwól, że wyrażę swą wątpliwość... Czy Ty przypadkiem nie jesteś
    wcieleniem porzekadła "cudze chwalicie, swego nie znacie" i/lub "wszędzie
    dobrze, gdzie nas nie ma"? (To drugie ponoć sprawdza się tylko w przypadku
    armii czerwonejwink Czy nie bazujesz na jakimś idealistycznym wyobrażeniu Czech?
    Weź poprawkę na rozmaite błędy i niedopatrzenia, których z dystansu
    (geograficznego) nie masz szans zweryfikować. To w Polsce szalenie
    rozpowszechnione - takie zachłystywanie się mitycznym eldorado, patrz: Ameryka,
    Anglia, Irlandia...
  • 11.03.05, 13:41
    Gilu jesteś blisko, ale odwróciłbym to i wtedy byłoby bliższe prawdzie! Raczej
    nie tak wielkie uwielbienie "obcego", ale tak wielka niechęć do naszego i moich
    rodaków. Dokonam teraz karkołomnego porównania i wykorzystam Miriam do tego smile
    Tak jak Miriam nie czuje sie facetem, tak Victoriagol mimo iz jest Polakiem
    wcale się nim nie czuje, tak jakby kot wlazł pomiędzy zgraje psów (oj biedny
    ten kot uncertain). Co do Czech, rzeczywiscie, krotkie wyjazdy do tego kraju,
    pzreczytane ksiazki, czeskie radio/tv nie da w zadnym razie pelnego wymiaru
    wiedzy o Czechach. Dlatego w tym roku planuje wyjechac na dluzej, pomieszkac,
    popracowac, poobcowac z Czechami ( i Czeszkami big_grin ). To tyle. Wiem ze
    porownania sa glupawe, ale ja troche wariat jestem. Pozdrawiam!!!
  • 11.03.05, 13:48
    Ostrożnie z wykorzystywaniem Miriam, to może prowadzić do psychicznego
    kalectwawink
  • 11.03.05, 14:01
    Ach ta Miriam smile I dać teraz córeczce takie imie... hehehe
  • 11.03.05, 13:20
    > Czesi tak bardzo nie lubią Polaków?

    Stereotyp ten jest w Polsce bardzo zakorzeniony i przynosi obu stronom więcej
    szkody niż pożytku, choć jak wszędzie za granicą może się zdażyć, że trafisz na
    szowinistę czy po prostu na kogoś komuś się nie spodobasz.

    Spotkałam się z nieprzyjemną sytuacją (na szczęście to było dawno jakieś 8 lat
    temu, więc dzis pewnie niekatualne): w dużym sklepie spożywczym kasjerka nie
    podała nam jednorazowej reklamówki (kupowałyśmy kilka jogurtów i coś jeszcze) i
    w końcu dwa razy poproszona rzuciła nam je na zakupy z taką nienawiścią w
    oczach, że więcej tam się nie wybrałysmy (a i tak byłyśmy w Czechach przejazdem
    jakies 2 dni). A "swoich" obsługiwała zupełnie inaczej.

    Z kolei w tym roku znajomy zamówił w barze przy stacji benzynowej szklankę
    Sprite'a (jak głosiła tablica po 20 koron) a pani przyniosła rachunek na 60
    koron i zagabnięta o powód takiej ceny odparła, że 20 koron to była cena za
    jednostkę, a w szklance mieszczą się trzy jednostki.

    Nie znaczy to jednak, że wszyscy Czesi tak się zachowują, niektórzy po prostu
    próbują oskubać obcokrajowca, tak jak polscy taksówkarze pod lotniskiem czy
    dworcem polują na zagranicznych turystów i też z nich zdzierają.

    A propos zdzierania przez taksówkarzy, pamiętacie tę scenkę z "Samotnych" kiedy
    Hana i Jacob jadą taksówką i jego komentarz, przez który lądują oboje na ulicy? wink
  • 11.03.05, 13:26
    Istnieją również jednakowo mityczne pozytywne stereotypy Czecha i Polaka, które
    często mijają się z prawdą. wink
  • 11.03.05, 13:26
    Jakie np?
  • 11.03.05, 13:40
    Czy wizja Polaka, który zawsze i wszędzie jest skłonny walczyć "o wolność waszą
    i naszą" (co wypływa z głębokiego, irracjonalnego idealizmu) jest pozytywna,
    czy negatywna?
  • 11.03.05, 13:42
    Jesli jesteś pragmatykiem - zdecydowanie negatywna, idealistą - to pozytywna.
    Ja wybieram pierwsza opcję...
  • 11.03.05, 21:26
    to idealiści zmieniają świat, pragmatycy tylko utrwalają albo poprawiają po
    idealistach
    --
    zapraszamy do Pruszkowa
  • 11.03.05, 20:02
    pozytywna
    bardzo romantyczna, ale troche niepraktyczna, moze tez nie zawsze potrzebna,
    ale w filmech bardzo dobrze to wyglada
  • 11.03.05, 17:26
    Coś mi w baniaku łomoce, że burmistrz/prezydent Pragi sam szpiegował praskich
    kierowców "złotówek" czy "koronek" i bardzo był rozanielony ekskursją do czasu
    kiedy się okazało że niechcący usiadł w business class i przybecalował
    trochę! smile
    Był chyba nawet artykuł w wyborczej,może nawet u „elve” na forumsmile

    --
    **STRANA MÍRNÉHO POKROKU V MEZÍCH ZÁKONA **
    "Skoro już człowiek stał się łajdakiem, nie powinien zbaczać z obranej drogi,
    by nie narazić się na pośmiewisko." J.H.
  • 11.03.05, 17:51
    Prezydent Pragi jeździł taksówkami przebrany za zagranicznego turystę
    Pavel Bem, prezydent Pragi, na własnej skórze przekonał się o tym, jak
    bezczelna i złodziejska jest mafia taksówkarska w Pradze. Zwłaszcza wobec
    cudzoziemców
    Do eksperymentu nakłoniła go redakcja dziennika "MF Dnes". Bem przebrał się za
    zachodniego turystę, wyżelował włosy, doklejono mu też wąsy i brodę. W
    okularach przeciwsłonecznych wsiadł do taksówki na Rynku Starego Miasta i
    zamówił kurs na Hradczany, jak wielu spośród kilku milionów turystów co roku
    odwiedzających Pragę. Zamiast 130 koron (ok. 18 zł) za 3 km trasy zapłacił
    blisko 800 koron. Na dodatek było to zgodne ze wskazaniami taksometru. Kierowca
    włączył w nim bowiem tzw. "turbo", które powoduje przyspieszenie obrotów
    licznika. - Spodziewałem się, że będzie drożej, ale nie aż tak - przyznał po
    fakcie Bem, który zapłacił taksówkarzowi żądaną kwotę. Kiedy poprosił o
    rachunek, otrzymał go. Nieświadomy podstępu kierowca wpisał na nim jednak
    fikcyjną nazwę firmy oraz wymyślony numer telefonu.
    By przekonać prezydenta, że to nie przypadek, ale powszechna praktyka,
    dziennikarze namówili Bema na kurs powrotny. Tym razem wskazania taksometru
    były zgodne z prawdą. Kiedy jednak Bem w kamuflażu chciał zapłacić w euro,
    kierowca przeliczył korony na tę walutę po kursie dwukrotnie niższym niż w
    kantorze. Zamiast 5 euro, zażądał 10.
    - Ci kierowcy zasłużyli na najwyższą karę - przyznał Bem. Za fałszowanie cen
    grozi im do 1 mln koron grzywny, a za sfałszowanie rachunku jeszcze dodatkowa
    kara 250 tys. koron.
    Działalność mafii taksówkarskiej w Pradze jest znana od lat. W listopadzie
    ub.r. jej ofiarą padła niemiecka posłanka Cornelie Sonntag. Przez ostatnie
    tygodnie dziennikarze "MF Dnes" podawali się w taksówkach za cudzoziemców.
    Efekt: na 15 kursów, okradziono ich aż 12 razy.
    Choć koncesje na prowadzenie taksówki wydaje urząd miasta, dotychczas żadnemu z
    prezydentów stolicy Czech nie udało się rozwiązać problemu kradzieży wśród
    kierowców. Bem wyciągnął wnioski z dziennikarskiego eksperymentu i
    zapowiedział, że zatrudni w dziale kontroli urzędu osoby, które będą w stanie
    udawać cudzoziemców. Na razie radzi turystom, by ustalali cenę za kurs nim
    wsiądą do taksówki.

    serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34202,2494251.html
    --
    **STRANA MÍRNÉHO POKROKU V MEZÍCH ZÁKONA **
    "Skoro już człowiek stał się łajdakiem, nie powinien zbaczać z obranej drogi,
    by nie narazić się na pośmiewisko." J.H.
  • 11.03.05, 21:25
    w Warszawie na Centralnym należałoby zlikwidować postój taksówek a na lotnisku
    wprowadzić jakieś lotniskowe, jak w hotelach. Inaczej się tej mafii nie usunie.
    --
    zapraszamy do Pruszkowa
  • 11.03.05, 23:44
    pozostają stereotypy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.