Dodaj do ulubionych

Dlaczego Czechy?

07.11.07, 00:39
Juz kiedys pisalam na tym forum, ze po rocznym pobycie w Polsce
postanowilismy przeniesc sie do innego kraju. Nasz wybor padl na
Czechy. Tym razem bylismy bardzo ostrozni i przed ostatecznym
podjeciem decyzji spedzilismy tydzien w Czechach. Glownymi etapami
byly Olomuluc, Brno, Praha, Litomierz i Decin.
Nie bede sie rozplywala w ochach i achach, bo wiadomo, ze czeskie
miasta maja duzo uroku. Takze kontakt z czechami byl bardzo udany.
Chodzilismy po wszstkich mozliwych instytucjach wypytujac o
formalnosci zwiazane ze stalym pobytem. Wszedzie bylismy dobrze
przyjeci i udzielono nam w rzeczowy sposob szczegolowych informacji.
Nikt nie wydziwial, nie zadawal pytan dlaczego i po co? Tak samo
bylo z ludzmi ktorych poznalismy w hotelu czy restauracji. Uprzejmi
bez przesady i stonowani.

Najwiekszy szok kulturowy przezylam jednak w Litomierzu. Podczas
spaceru w ladne niedzielne popoludnie bylismy swiadkami niegroznej
stluczki dwoch samochodow, z ktorych jeden wymusil pierwszenstwo.
Gdy obaj kierowcy wysiedli z samochodow przez glowe przeszla mi
mysl "no to teraz sie zacznie". No i zaczelo sie smile Obaj panowie bez
slowa obeszli samochody, obejrzeli straty, wyciagneli komorki i
chyba jednoczesnie zatelefonowali na policje. Po czym bez slowa
staneli na brzegu chodnika. Troche chyba mieli sobie za zle bo stali
do siebie plecami. Policja przyjechala w ciagu kilku minut i dopiero
wtedy kierowcy otworzyli usta. Przez ten czas oba stojace na srodku
skrzyzowania samochody wyminelo chyba z dziesiec innych aut. Nikt
nie trabil, nie zatrzymywal sie, nie wdawal sie w dyskusje.
Maz spytal mnie czy widze i slysze to samo co on. Oboje zgodnie
stwierdzilismy, ze gdyby to byli francuzi to od wymachiwania rekami
oba samochody unioslyby sie w powietrze, a gdyby to byli polacy -
skleliby sie od najgorszych.

Wazne jest to, ze podjelismy decyzje - przenosimy sie. Przezimujemy
jeszcze w Polsce. Pozostale cztery miesiace poswiecimy intensywnej
nauce jezyka choc musze sie pochwalic, ze calkiem dobrze dawalismy
sobie rade.

PS. Dodam tylko, ze dzisiejsze wypowiedzi czeskich forumowiczow w
watku dotyczacym adopcji dzieci przez homoseksualistow utwierdzily
mnie w przekonaniu o tym, ze nasz wybor jest sluszny.

--
Sur le plus beau trône du monde, on n’est jamais assis que sur son
cul ! (Na najpiekniejszym tronie swiata i tak zawsze siedzimy
tylko na wlasnej dupie.) [Montaigne]

Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
Edytor zaawansowany
  • kanapony 07.11.07, 01:33
    smile

    --
    Nejvetší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • kropkacom 07.11.07, 08:30
    Napisz Uyu coś więcej: jakie miasto podobało Wam się najbardziej i gdzie
    będziecie mieszkać (o ile to nie jest tajemnicasmile.
  • l.e.a 07.11.07, 08:31
    Bardzo się ciesze i zazdroszczę smile ja bardzo tęsknię za ojczyzną ale
    męża nie da się namówić, no i tam gdzie moja rodzina tam moje
    szczęście, a ja naprawdę jestem szczęśliwa smile
    --
    E,F,G,H...
    the reason
    "groźni mordercy wyprowadzają oko na spacer do parku - Moofka"
  • bsl 07.11.07, 08:46
    dlaczego ?
    do męża ( przyszłego ) jadę, nie umiem być w związku na odległosc i
    tęsknimy wszyscy za soba
    tak jak napisała l.e.a :
    >tam gdzie moja rodzina tam moje
    > szczęście,
    więc wiosną, witaj Brno i nowe wyzwania smile




    --
    gdyby mózg pana L.umieścić w głowie kury, byłaby zaje...fajna
    grzechotka..
  • bsl 07.11.07, 09:00
    elve napisała:

    > życzę szczęścia.
    > i pamiętajcie, ze w Polsce nie tylko same siecze siedzą smile

    jasne , większość wyjechała big_grinDDDDDDDDDD
    --
    gdyby mózg pana L.umieścić w głowie kury, byłaby zaje...fajna
    grzechotka..
  • uyu 07.11.07, 12:50
    bsl,
    no to zwijamy bagaze w tym samym czasie smile)

    Gdzie zamieszkamy? Jeszcze dokladnie nie wiemy. Pewnie bedzie tak
    jak z Polska - chcielismy zamieszkac we Wroclawiu lub Krakowie a
    wyladowalismy w Nowym Saczu, bo mieszkanie nam sie spodobalo.
    Poniewaz jednym z glownych kryteriow byla odleglosc pomiedzy
    miejscem zamieszkania i Lille w polnocnej Francji myslelismy na
    poczatku o osiedleniu sie wzdluz zachodniej granicy: Decin, Usti nad
    Labem, Teplice. Teraz zawezilismy obszar poszukiwan mieszkania do
    Olomulca, Brna, Zlina i ich okolic. Drogi sa dobre i te 200-300
    kilometrow wiecej nie stanowi zadnej roznicy.
    Co do kontaktow z Czechami to mamy swiadomosc, ze z powodu naszych
    akcentow jeszcze przez dlugi czas bedziemy dla nich nieprzerwanym
    zrodlem dobrego humoru. Bardzo taktownie doceniali nasze starania,
    ale ilez mozna wytrzymac i nie parsknac smiechem?


    --
    Sur le plus beau trône du monde, on n’est jamais assis que sur son
    cul ! (Na najpiekniejszym tronie swiata i tak zawsze siedzimy
    tylko na wlasnej dupie.) [Montaigne]

    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • ondrys 07.11.07, 13:39
    Czesc Uyu.

    Cieszy mie szczerze, ze przewaznie pozytywnych doswiadczen i
    przezycien na swojej podrozy po Czechach mialiscie.

    Czesi, powszechnie, jesta mniej emocjalni od Polakow, no oczywiscie
    nie zawsze odbedzie sie stluczka dwu samochodow beze slowa smile.
    Owszem, takie wydarzenie jest wiecej prawdopodobne w Litomericach
    (Li-to-mnie-rzi-ce) niz albo w Olkuszu albo w Saint Quentin smile.

    Co do wyboru miejsca do zycie, tez mie cieszy, ze raczej wybieracie
    Morawy. Choc, co do bliskosci do Lille, byloby wygodniej przy
    granicy zachodniej. A to nie polnocno-zachodniej (Decin, Usti nad
    Labem, Litomerice, Teplice), ale raczej poludnio-zachodnej (Plzen,
    Susice, Klatovy, Domazlice, Stribro, Tachov, Marianske lazne, Cheb,
    Frantiskovy lazne). Z czeskiego Rozvadova do Strasbourg to tylko 450
    km, do Wissembourg w Alsace polnocnym nawet 390 km, a to wszystko po
    autostradach niemieckich smile.

    Powodzenia,

    Ondrys.
  • szafirowaona 07.11.07, 15:10
    Uyu, ale co wy tam bedziecie robic? Mam na mysli jakas prace...
    szukaliscie juz czegos?
  • uyu 07.11.07, 21:35
    Dziekuje , Ondrys smile))
    Wiesz, te trzysta kilometrow po porzadnych drogach to nic w
    prownaniu z stoma kilometrami z Nowego Sacza do Krakowa. Wracaja z
    Francji udalo sie je nam pokonac "tylko" w 3 godziny.
    Podobal nam sie Decin i Litomierz (Usti juz troche mniej) jako
    miasta, szkoda tylko, ze otoczone sa kominami. Coz taki region.
    No i na Moravach dobre wino robia smile))))))
    --
    Sur le plus beau trône du monde, on n’est jamais assis que sur son
    cul ! (Na najpiekniejszym tronie swiata i tak zawsze siedzimy
    tylko na wlasnej dupie.) [Montaigne]

    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • ondrys 08.11.07, 09:45
    Decin i Usti nad Labem jako miasta regionu sudeckiego zostaly w
    1938r aneksowane Niemcami. Czesi z Decina i Usti uciekali do
    wnetrzziemia. Tradycyjny zaklad chemiczny w Usti pracowal dla Reich.
    No, i na koncu wojny zostalo to miasto bombardowane przez
    Amerykanow, w tym wlaczani lotniczy czescy, bombardujac swoje
    miasto, ktore po wojnie zostalo znow czeskie. Tymczasowo juz bez
    Niemcow. Dzieki tej historii Usti de facto nie ma starowke,
    zbombardowana czescia czeskimi lotnikami smile. Choc teraz co wiem
    rynek sie remontuje i wczesnie bede ladniej smile.
  • bohemian1 07.11.07, 16:44
    Jako lokalni patriot bych Ti doporucil bydlet v okoli Zlina, ve
    Zline je dostatek pracovnich moznosti, Jizni Morava je pekna a
    navrhoval bych Ti, aby jsi si sama udelala obrazek trochu jizne od
    Zlina, tedy Luhacovice, Uherske Hradiste, Dolni Nemci, ma to tu
    krasny charakter, zcela jiny nez zbytek Cech a Moravy, taky se tomu
    rika: "Zahrada Moravy"...
  • ondrys 08.11.07, 09:23
    Ty jsi patriot jak vino. Od Zlina a jmenuje se "bohemian" smile.
  • bohemian1 08.11.07, 11:39
    Fajn, mas pravdu,:"...su od Hradista mesta...", ale mami je odnekud
    z pohranici, kdyz pocita a proklina, tak je to v tom
    stylu: "verdammte Scheisse, schon wieder ist die Rente weg...",
    takze ten mix je spis adekvatni nazvu Bohemia nez Cechy, event.
    Morava.
  • uyu 08.11.07, 19:59
    Pytacie czy zamierzamy szukac pracy? Nie, nie zamierzamy, bo jak
    powszechnie wiadomo praca szkodzi zdrowiu. Niezbitym tego dowodem
    jest utworzenie medycyny pracy smile)
    Bardziej serio odpowiem, ze mamy stale dochody.
    Jesli znajda sie chetni mozemy za dramo udzielac lekcji francuskiego.

    --
    Sur le plus beau trône du monde, on n’est jamais assis que sur son
    cul ! (Na najpiekniejszym tronie swiata i tak zawsze siedzimy
    tylko na wlasnej dupie.) [Montaigne]

    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • slavko2 09.11.07, 13:07
    avec plaisir. Je suis un candidat pour apprendre le francaissmile))
    Mais en Republique Cheque ce langue est pas trop populaire. Mais qui
    saitsmile)) a bienot
  • ondrys 09.11.07, 14:25
    Courde, ya toutahi vogoule gne rosoumieux, tchimme contchi che ten
    vonteque. Monsieur SlavkoDeux, to polsqui forum o republique
    tcheque smile.
  • bsl 09.11.07, 14:34
    smile))))))))
    --
    gdyby mózg pana L.umieścić w głowie kury, byłaby zaje...fajna
    grzechotka..
  • slavko2 09.11.07, 14:50
    Courde, ya toutahi vogoule gne rosoumieux, tchimme contchi che ten
    > vonteque. Monsieur SlavkoDeux, to polsqui forum o republique
    > tcheque smile.

    fajn, presne taksmile gratuluju francuscinysmile
  • jb1602 09.11.07, 19:14
    Wita uyu,

    no to w końcu decyzja - gratulacje. Czy dobra czy zła to ocenicie za
    jakiś czas. Ja w każdym bądź razie gratuluję i życzę jak najmilszego
    pobytu w Czechach.
    Pozwolę sobie na jedną małą uwagę do opisywanego przez Ciebie
    zdarzenia (stłuczki). Ciągle nie rozumiem, jak to jest możliwe, że
    po niewielkiej stłuczce zostawiają samochody tak jak się "zetknęły".
    To co w Litomierzu może być i sympatyczne to w Pradze jest wg mnie
    przekleństwem. Jak na "barandziaku" stukną się (a niekiedy tylko
    lekko przytrą) dwa samochody to od razu pół Pragi stoi. A ci "...."
    dalej stoją czekając na policję. W Wa-wie w takim przypadku narazili
    by się na mandat za utrudnianie ruchu (po warunkiem, że brak ofiar).
  • uyu 09.11.07, 22:58
    jb,
    podczas spaceru po centrum miasta naliczylismy ze trzydziesci osob i
    tylez samochodow smile))
    Pewnie dlatego poszukamy mieszkania wlasnie w takim mniejszym
    miescie. Wszystko jest na miejscu oprocz wielkomiejskiego tloku.

    --
    Sur le plus beau trône du monde, on n’est jamais assis que sur son
    cul ! (Na najpiekniejszym tronie swiata i tak zawsze siedzimy
    tylko na wlasnej dupie.) [Montaigne]

    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • japolan 10.11.07, 01:18
    Dobry wieczór,

    Jeśli wolno, to pozwolę sobie na polecenie Państwu Brna. Właściwie obrzeży Brna. Proszę zwrócić uwagę na dwie dzielnice:
    1) Brno - Czernowice (Czarnowice)
    W serwisie "Mapy" (mapy.cz) proszę wpisać:
    "část obce Černovice, Brno" i pokaże się to, co trzeba.
    Jest kilka zalet tamtej dzielnicy:
    a) Nie jest to zatłoczone centrum, ale jeszcze po wewnętrznej stronie (czyli "od miasta") okalającej Brno od południa autostrady - sama Pani wspominała o tym, że drogi, zwłaszcza autostradowe, mają dla Państwa znaczenie.
    www.mapy.cz/#x=138220544@y=132746432@z=15@mm=TtTcFP@sa=s@st=s@ssq=%C4%8D%C3%A1st%20obce%20%C4%8Cernovice,%20Brno@sss=1@ssp=138127744_132712448_138357888_132873600
    b) Całkiem niezły jest dojazd do centrum, w tm w kierunku "Tesco", który znajduje się w pobliżu Głównego Dworca Kolejowego.
    c) Jest infrastruktura (w tym przynajmniej jedna szkoła - ważne z uwagi na dzieci) właściwa miastom, a zarazem są tam (także po drugiej stronie autostrady) winnice, bardzo rozległe - podobieństwo do pewnych rejonów Francji. Stara część dzielnicy to właściwie wieś, gdzie jest sporo gospodarstw wiejskich, a właściwie pozostałych po nich zabudowań. Są tam "sklepy", czyli piwnice, na wino. Chyba w jednej dawnej piwniczce (a raczej na przyziemiu) została zorganizowana kaplica tradycyjnych katolików (o tradycyjnym katolicyźmie w następnym punkcie) - tradycyjny katolicyzm jest popularny także we Francji.
    d) Działa tam (chyba najprężniejszy w Republice Czeskiej) ośrodek duszpasterski (prawie parafia - taka "ogólnorepublikańska") tradycyjnego katolików: fsspx.cz
    Może to mieć szczególne znaczenie, jeśli jesteście Państwo sami (ewentualnie chcecie zostać) katolikami lub zamierzacie po katolicku wychowywać dzieci. W Republice Czeskiej zdarza się, że wierny jedzie wiele kilometrów do księdza, u którego może uzyskać katolicką poradę duchową (nie tylko posługę sakramentalną), bo ksiądz w jego parafii jest tak liberalny, że można z nim na "cywilne" tematy porozmawiać, ale nie uzyskanie pomocy duszpasterskiej może już być trudne.
    Przy tym są tam życzliwi ludzie, tacy ludzcy. Gospodyni w ośrodku duszpasterskim jest bardzo gościnna (sam tego doświadczyłem) i oświecona. Proszę na wskazanych stronach obejrzeć fotografie, bo obraz daje niekiedy przemawia lepiej od (nawet wielu) słów. Przykładowo wskazuję:
    - jedną z "galerii" zdjęć:
    fsspx.cz/px036.html
    - jedno z zamieszczonych tam zdjęć:
    fsspx.cz/px223.jpg
    e) Dobrze się tam czułem. Rozmowy z ludźmi były miłe. Miejscowi chętnie wskazują drogę. Jest tak normalnie. Niespiesznie. "Po wiejsku", a zarazem łatwo i szybko można przemiścić się do strefy, gdzie jest "po miejsku", a nawet "po wielkomiejsku" (kilka szczegółów niżej). Można jechać własnym samochodem, kursuje tam także komunikacja miejska.
    2. Obřany (Obrzany)
    www.mapy.cz/#x=138239296@y=132930752@z=14@mm=TtTcFP@sa=s@st=s@ssqshockb%C5%99any,%20Brno@sss=1@ssp=138214752_132936704_138272288_132976992
    Dalej od centrum. "Klimatyczne" okolice pętli tramwajowej: mosty, wiadukty i górskie tunele kolejowe. W pobliżu knajpki, w tym gospoda, która bardzo mi się spodobała - także ze względu na ładną, miłą i sprawną panią z obsługi.

    Brno to "prawna stolica" Republiki Czeskiej. Są tam zlokalizowane:
    - Sąd Konstytucyjny (w gmachu dawnego lokalnego parlamentu),
    - Sąd Najwyższy,
    - Najwyższy Sąd Administracyjny (teraz w reprezentacyjnej kamienicy),
    - Najwyższe Zastępstwo Państwowe (odpowiednik naszej Prokuratury Generalnej),
    - Publiczny Obrońca Praw (ich ombudsman),
    - Urzęd Ochrony Konkurencji Gospodarczej,
    - inne organy.
    Znajduje się w nim jedna z zaledwie paru bardzo dobrych księgarni sieci "Academia" (www.academia.cz).
    Można pójść do restauracji (nawet w tych hotelowych nie zdzierają), do gospody (różne standardy), jak i do punktów gastronomicznych u Azjatów.
    Pokazy sztucznych ogni z zamku brneńskiego są rewelacyjne.

    W razie zainteresowania z Państwa strony, proszę o kontakt (np. przez pocztę w tym serwisie). Chętnie odpowiedm na pytania, a może także w inny sposób pomogę.
    Lubię Brno.

    W Pradze także są "klimatyczne" miejsca i oklice, poza strefami, w których je moc ludzi. Kilkoma przykładami mogę służyć. Przykładowo wspominam o Górnych Poczernicach - dzielnica (dawniej wieś) sympatyczna, gdzie spotkałem żyzliwych ludzi.

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net introibo.pl fidelitas.pl
  • uyu 13.11.07, 02:12
    Japolan,
    dziekuje za bardzo wyczerpujacy wpis i doceniam wlozony w niego
    wysilek. Odnosnie informacji dotyczacych miejsc kultu chcialabym
    wyjasnic, ze jako takie moga mnie interesowac tylko pod jednym
    wzgledem - architektonicznym. Dodam takze, ze jednym z glownych
    powodow dla ktorych opuszczamy Polske jest zupelny brak poszanowania
    dla osob majacych swiatopoglad inny niz katolicki.
    Gdyby katolicka wiekszosc spoleczenstwa stosowala sie do nauk swego
    wyznania, byc moze wszechobecnosc i ciagla ingerencja w zycie
    spoleczne kosciola katolickiego nie wydawalaby mi sie tak bardzo
    niestosowna.
    Zastanawia mnie takze to, jak wielki musi byc stopien oglupienia lub
    hipokryzji polskich katolikow, ze tak bezwolnie pozwalaja na to aby
    uzywano ich i ich wiary dla celow politycznych.
    Do tego stopnia, ze ciesze sie, ze moja babcia - szczera katoliczka
    i dobry czlowiek, nie dozyla tych czasow. Gdyby dozyla musialabym
    sie wstydzic za moje pokolenie.

    Jeszcze raz dziekuje.

    --
    Sur le plus beau trône du monde, on n’est jamais assis que sur son
    cul ! (Na najpiekniejszym tronie swiata i tak zawsze siedzimy
    tylko na wlasnej dupie.) [Montaigne]

    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • japolan 13.11.07, 12:39
    Dzień dobry,

    Cieszy mnie to, że Brno się Pani podoba i bierze je Pani jako potencjalne miejsce zamieszkania.
    Wiele jest tam ciekawych miejsc. Mnie z Brnem łączy sporo wspomnień, w tym sytuacji dość niesamowitych. Przykładowo: z pewnym Morawianinem (Morawiakiem) pół dnia przegadaliśmy, właściwie po czesku, wieczorem zaś gość zagadnął do mnie poprawną polszczyzną. Cały dzień miałem konwersacje językowe. A ile się namęczyłem, by oddać istotę rzeczy. A on po polsku umie. Z częścią znajomych w Brnie rozmawiamy przy pomocy dwóch języków: ja po polsku, mój rozmówca po czesku. Wtedy każdy ma szansę wyrażać się bardzo precyzyjnie i unikamy ewentualnych sztuczności.

    Być może do Brna przyciagną Panią także antykwariaty. Byłem w kilku. Nie szukałem specjalnie. Po prostu: wchodziłem z ulicy. Jeden jest rewelacyjny. Byłem w nim krótko, ale zauważyłem wiele wartych uwagi książek.
    W Brnie można także zauważyć dwa sezony festiwalowe. Jeden jest na przełomie maja i czerwca. Wtedy ma tam miejsce cykl imprez "Brno - miasto w (samym) środku Europy" (na zakończenie rewelacyjne pokazy sztucznych ogni. Wrzesień i październik to różne imprezy winiarskie (takie "dożynki"). Są jeszcze duże imperezy targowe (w tym czerwcowy salon samochodowy).

    Na Obrzanach natknąłem się na świetną hospodę. To jest świetny rejon rekreacyjny, ale nie wiem, czy dobry do zamieszkania. Chodzi o to, że Obrzany to obszar (pod)górski. Ja już przeżyłem dużą ulewę w Brnie i byłem świadkiem gwałtownego wzrostu pozomu wód, powstawania rwących strumieni na torowiskach tramwajowych.
    Cernovice wydają mi się obszarem bezpieczniejszym. Tereny nie są tam (pod)górskie. Autostrada bliziutko. Miejsc spacerowych mnóstwo - w tym i winnice w okolicy. Przykład czarnowickiej uliczki ma Pani na fotce:
    fsspx.cz/px158.jpg
    Wspomniałem o tradycyjnych katolikach, gdyż ludzie ze wspólnoty, którą opiekuje się ks. doktor (po doktoracie, chyba z chemii wstąpił do seminarium duchownego FSSPX) Stritzko, wydają się normalni: katoliccy, gościnni, życzliwi. Szczególnie miła była gościnność gospodyni w posesji, gdzie znajduje się kaplica Bractwa Świętego Piusa X. Z czeskim kamratem przyszliśmy trochę przed Mszą Świętą. Gospodyni poczęstowała nas napojem (był duży upał) i była ogromnie życzliwa.

    Nie chcę wnikać w przyczyny Pani dystansowania się od Kościoła, ale nie wiem, czy naprawdę zniechęciła się pani do Kośioła Katolickiego, czy do modernistycznej sekty, która udaje katolików i panoszy się w Kościele Katolickim. Proszę to rozważyć. W Polsce rzeczywiście częsta jest dwulicowość, także u katolików. Przykładowo: przymyka się oczy na łamanie VI Przykazania Boskiego, także przez kobiety, a potem ciążę (naturalne następstwo obcowania płciowego kobiety i mężczyzny) kwituje się wrednym: "Ona się s... "

    Proszę się zastanowić nad tym, co tak naprawdę Pani przeszkadza w zjawisku, które nazywa Pani katolicyzmem. Tu trzeba wielkiego rozeznania. Na początki września pojawiła się groźba, że Msza Święta w niewątpliwie katolickim rycie zostanie usunięta z jedynego w Lublinie kościoła, w którym jest sprawowana (introibo.pl). Sądzę, że argumenty i interwencje w Kurii okazały się na tyle skuteczne, że zachowaliśmy możliwość czeczenia Pana Boga po katolicku. Zaś 9 grudnia 2007 r. ma mieć miejsce wizytacja arcybiskupia na Mszy Świętej rytu trydenckiego.
    Sporo informacji na ten temat znajdzie Pani w linkach, które pojawiają się pod moimi wypowiedziami na tym forum.
    Podaję także linki dotyczące JE księdza biskupa Olivera Oravca:
    home.nextra.sk/olinko
    areopag.christ-net.sk/profile.php?mode=viewprofile&u=26
    areopag.christ-net.sk/viewtopic.php?t=2691&postdays=0&postorder=asc&start=0
    Jestem przekonany, że widzi Pani różnicę między treściami katolickimi, które często nazywa się "tradycyjnymi", a takimi, któe znajdują odzwierciedlenie w wypowiedziach modernistów lub ich ofiar:
    www.wrzuta.pl/obraz/nErdbLDVj3/skok_na_diakona_kramera
    www.wrzuta.pl/film/bUgyfwoDC2
    Z poważaniem i życzeniami dobrej lokalizacji mieszkania / domu,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net introibo.pl fidelitas.pl omse.sk katolikrevue.cz
  • uyu 15.11.07, 02:27
    Szanowny Panie Japolan,

    raz jeszcze dziekuje za wyczerpujacy wpis, ktorego czesc poswiecil
    Pan tematowi, ktory absolutnie mnie nie interesuje. Pomimo tego,
    czuje sie zobowiazana do udzielenia Panu odpowiedzi.
    Pisze Pan:
    "Nie chcę wnikać w przyczyny Pani dystansowania się od Kościoła,
    ale ..."
    Nie da sie ukryc - juz Pan wniknal nastepujacym sformulowaniem:
    "Proszę się zastanowić nad tym, co tak naprawdę Pani przeszkadza w
    zjawisku, które nazywa Pani katolicyzmem. Tu trzeba
    wielkiego rozeznania."
    Czyzby zarzucal mi Pan niezdolnosc do ustalenia mego wlasnego
    swiatopogladu?
    Szanowny Panie,
    Jak mawiaja francuzi "je ne suis pas tombée avec la drenière pluie"
    czyli "nie spadlam na ziemie z ostatnim deszczem". Mam piecdziesiat
    cztery lata, wyksztalcenie humanistyczne (dwa fakultety), zwiedzilam
    sporo swiata, spotkalam wielu ludzi bardziej lub mniej
    interesujacych i bylam swiadkiem, a czasami i uczestnikiem, wielu
    ciekawych wydarzen. Wiem czego od zycia chce i ulozylam je sobie tak
    jak chce. Wszystko to uzyskalam wlasna, uczciwa praca i bez
    przynaleznosci do jakiejkolwiek wiodacej grupy spolecznej. Mam na
    mysli partie polityczne oraz czlonkow grup religijnych niezaleznie
    od ich wielkosci i czasu istnienia.
    Dlatego bez falszywej skromnosci, bo w moim wieku kazdy dorosly
    osobnik powinien to juz wiedziec, moge smialo stwierdzic, ze nie
    jestem idiotka, nie mam problemow z usytuowaniem sie we wspolczesnym
    swiecie ani zadnych innych problemow natury duchowej, emocjonalnej
    czy egzystencjalnej.

    W ramach tej wymiany uprzejmosci powracam do tak bardzo Pana
    nurtujacego tematu katolicyzmu. Otoz wychowalam sie w
    inteligenckiej, katolickiej rodzinie i problematyka ta nie jest mi
    obca. Malo tego, pozwole sobie na stwierdzenie, ze jako dziecku
    wrecz mi ja narzucano. Dlatego znam wszystkie jej aspekty i bardzo
    porosze aby oszczedzil Pan sobie wysilku nawracania mnie.

    Przy okazji pozwole sobie zauwazyc, ze glownym tematem tego watku
    jest moj zamiar zamieszkania w Czechach. Jego celem zas, poznanie
    opinii forumowiczow.

    Dlatego jeszcze raz uprzejmie dziekuje za cenne informacje. Przy
    okazji podziwiam zrecznosc z jaka wykorzystal Pan okazje do
    przedstawienia Panskich pogladow.


    --
    Sur le plus beau trône du monde, on n’est jamais assis que sur son
    cul ! (Na najpiekniejszym tronie swiata i tak zawsze siedzimy
    tylko na wlasnej dupie.) [Montaigne]

    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • kabe.abe 16.11.07, 21:31
    uyu napisała:
    > Szanowny Panie Japolan,
    > raz jeszcze dziekuje za wyczerpujacy wpis, ktorego czesc poswiecil
    > Pan tematowi, ktory absolutnie mnie nie interesuje. Pomimo tego,
    > czuje sie zobowiazana do udzielenia Panu odpowiedzi.
    > Pisze Pan:
    > "Nie chcę wnikać w przyczyny Pani dystansowania się od Kościoła,
    > ale ..."
    > Nie da sie ukryc - juz Pan wniknal nastepujacym sformulowaniem:
    > "Proszę się zastanowić nad tym, co tak naprawdę Pani przeszkadza w
    > zjawisku, które nazywa Pani katolicyzmem. Tu trzeba
    > wielkiego rozeznania."
    > Czyzby zarzucal mi Pan niezdolnosc do ustalenia mego wlasnego
    > swiatopogladu?
    > Szanowny Panie,
    > Jak mawiaja francuzi "je ne suis pas tombée avec la drenière pluie"
    > czyli "nie spadlam na ziemie z ostatnim deszczem". Mam piecdziesiat
    > cztery lata, wyksztalcenie humanistyczne (dwa fakultety), zwiedzilam
    > sporo swiata, spotkalam wielu ludzi bardziej lub mniej
    > interesujacych i bylam swiadkiem, a czasami i uczestnikiem, wielu
    > ciekawych wydarzen. Wiem czego od zycia chce i ulozylam je sobie tak
    > jak chce. Wszystko to uzyskalam wlasna, uczciwa praca i bez
    > przynaleznosci do jakiejkolwiek wiodacej grupy spolecznej. Mam na
    > mysli partie polityczne oraz czlonkow grup religijnych niezaleznie
    > od ich wielkosci i czasu istnienia.
    > Dlatego bez falszywej skromnosci, bo w moim wieku kazdy dorosly
    > osobnik powinien to juz wiedziec, moge smialo stwierdzic, ze nie
    > jestem idiotka, nie mam problemow z usytuowaniem sie we wspolczesnym
    > swiecie ani zadnych innych problemow natury duchowej, emocjonalnej
    > czy egzystencjalnej.
    >
    > W ramach tej wymiany uprzejmosci powracam do tak bardzo Pana
    > nurtujacego tematu katolicyzmu. Otoz wychowalam sie w
    > inteligenckiej, katolickiej rodzinie i problematyka ta nie jest mi
    > obca. Malo tego, pozwole sobie na stwierdzenie, ze jako dziecku
    > wrecz mi ja narzucano. Dlatego znam wszystkie jej aspekty i bardzo
    > porosze aby oszczedzil Pan sobie wysilku nawracania mnie.
    >
    > Przy okazji pozwole sobie zauwazyc, ze glownym tematem tego watku
    > jest moj zamiar zamieszkania w Czechach. Jego celem zas, poznanie
    > opinii forumowiczow.
    > Dlatego jeszcze raz uprzejmie dziekuje za cenne informacje. Przy
    > okazji podziwiam zrecznosc z jaka wykorzystal Pan okazje do
    > przedstawienia Panskich pogladow.


    Małgosiu, bardzo się cieszę, że wybraliście Czechy.
    Tam zostało moje serce!
    W tym kraju chce się żyć i oddychaćsmile)
    Może kiedyś, jak obydwoje z mężem będziemy na emeryturze,
    też tam zamieszkamy. Już rozmawialiśmy na ten temat.
    Jestem ciekawa co wybierzecie?
    Ja pewnie wybrałabym Plzeń (Pilzno),
    albo Susice, Klatovy, Czesky Krumlov,
    w każdym razie te strony.
    Już się cieszę na Twoje relacje ... w "Dwa lata..."
    Pozdrawiam serdecznie


    --
    smile
  • japolan 17.11.07, 01:54
    Dobry wieczór,

    Dziękuję za miłą wypowiedź.
    Nie chodzi o nawracanie. Dla niektórych osób jest to ważne.

    Aż się boję, że znów się to może Pani skojarzyć z kwestiami religijnymi. Nie pamiętam teraz nazwy dzielnicy. Ale chodzi o dzielnicę, gdzie jest ulica Ukraińska (Ukrajinska). Częściowo wygląda to na osiedle miejskie, częściowo na małe miasteczko (ze spora ilością gospód). Pewną niedogodność widzę w bliskiej odległości największego brneńskiego cmentarza oraz w nazwie jednego z porzystanków tramwajowych "przystanek Krematorium". Poznałem tę dzielnicę słabiej od innych. Też mi się tam podobało. Ale pojawia się różnica w poziomie wrażeń. Tam można oś wybrać. Wspominam, bo dzielnica ta jest całkiem blisko autostrady do Pragi.

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net introibo.pl fidelitas.pl omse.sk katolikrevue.cz
  • uyu 17.11.07, 03:04
    Japolan,
    Alez nie ma sie czego bac smile) Tym bardziej, ze bardzo lubie
    cmentarze. Mowia wiele o spoleczenstwie, mozna na nich spotkac
    perelki architektury i rzezby, a takze moze i dlatego, ze sasiedztwo
    zmarlych jest mniej uciazliwe chocby z powodu braku halasu.
    Na dodatek we wspolczesnych miastach stare cmentarze sa enklawa
    zieleni i spokoju.

    Dziekuje za dokladne opisy dzielnic Brna. Wszystkie informacje
    przenioslam do katalogu, ktory stworzylam w Wordzie. I wszystkie sa
    interesujace.
    Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze mamy zbyt duza swobode wyboru.
    Mysle, ze na wiosne, gdy juz bedzie ladnie i nie bede zmuszona
    spedzac kilku godzin dziennie na odsniezaniu smile, jeszcze raz
    pojedziemy do Czech na dluzej i wtedy zadecydujemy.

    pozdrawiam
    --
    Sur le plus beau trône du monde, on n’est jamais assis que sur son
    cul ! (Na najpiekniejszym tronie swiata i tak zawsze siedzimy
    tylko na wlasnej dupie.) [Montaigne]

    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • slavko2 17.11.07, 09:45
    uyu napisała:

    > Japolan,
    > Alez nie ma sie czego bac smile) Tym bardziej, ze bardzo lubie
    > cmentarze. Mowia wiele o spoleczenstwie, mozna na nich spotkac
    > perelki architektury i rzezby, a takze moze i dlatego, ze
    sasiedztwo
    > zmarlych jest mniej uciazliwe chocby z powodu braku halasu.
    > Na dodatek we wspolczesnych miastach stare cmentarze sa enklawa
    > zieleni i spokoju.
    >
    > Dziekuje za dokladne opisy dzielnic Brna. Wszystkie informacje
    > przenioslam do katalogu, ktory stworzylam w Wordzie. I wszystkie
    sa
    > interesujace.
    > Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze mamy zbyt duza swobode
    wyboru.
    > Mysle, ze na wiosne, gdy juz bedzie ladnie i nie bede zmuszona
    > spedzac kilku godzin dziennie na odsniezaniu smile, jeszcze raz
    > pojedziemy do Czech na dluzej i wtedy zadecydujemy.
    >
    > pozdrawiam


    Ja tez pragnę się przyłączyć do grona internautów, którzy przekazują
    typy na interesujące miejsca do zamieszkania w CR. Moje typy -
    prosze poważnie wziąc je pod uwagę są następujące. 1) Bohumin, 2)
    Trinec
  • ondrys 18.11.07, 16:13
    Czlowiek musi miac szczegolne pojecie do kultury industrialnej, jak
    na pry. ja smile, azeby zamiesykal w Třincu. Na Třinec i Bohumín trzeba
    tez podejsc specyficzne gusto estetyczne.
  • slavko2 13.11.07, 19:07
    Polske jest zupelny brak poszanowania
    > dla osob majacych swiatopoglad inny niz katolicki.
    > Gdyby katolicka wiekszosc spoleczenstwa stosowala sie do nauk
    swego
    > wyznania, byc moze wszechobecnosc i ciagla ingerencja w zycie
    > spoleczne kosciola katolickiego nie wydawalaby mi sie tak bardzo
    > niestosowna.
    > Zastanawia mnie takze to, jak wielki musi byc stopien oglupienia
    lub
    > hipokryzji polskich katolikow, ze tak bezwolnie pozwalaja na to
    aby
    > uzywano ich i ich wiary dla celow politycznych.
    > Do tego stopnia, ze ciesze sie, ze moja babcia - szczera
    katoliczka
    > i dobry czlowiek, nie dozyla tych czasow. Gdyby dozyla musialabym
    > sie wstydzic za moje pokolenie.
    >

    Problemy z własną osobowością?
  • japolan 13.11.07, 23:54
    Szanowny Panie,

    Obawiam się, zą za ostro Pan się wypowiedział, w dodatku w nawiązaniu do wypowiedzi, która nie tylko bardzo ładnie się (mam nadzieję, że nie tylko) tu zachowauje i zaszczyca nas swym zaufaniem, dzieląc się z nami swymi przemyśleniami w ważnej sprawie i rozważając nasze propozycje i uwagi.

    Nie wiem, czy jest Panu wystarczająco dobrze znana sytuacja w Polsce. Proszę wziąć pod uwagę pewien casus:
    Poznałem młodego - nie tylko młodszego ode mnie - człowieka z Republiki Czeskiej, który na Msze Święte i w sprawach poradnictwa duchowego jeździł kilkadziesiąt kilometrów, choć w swym mieście (powiatowym) ma chyba więcej niż jeden kościół katolicki. Człowiek ten tak autentycznie przeżywa swą wiarę katolicką, że w imię przekonań religijnych jest w stanie zdobyć się na duży wysiłek. Kiedyś zaskoczył mnie ogromnie, gdy przerwał wieczorną rozmowę telefoniczną i wyjaśnił, że jeszcze ma modlitwy do odmówienia. W Polsce nie spotkałem się z taką sytuacją, nawet w przypadku rozmowy telefonicznej z osobą duchowną. Znam trochę księży i proszę mi wierzyć, że jedynym, który - gdy pokazywałem mu i pewnemu zakonnikowi zabytki sakralne Lublina - powiedział (akurat w Bazylice O.O. Dominikanów), że musi odmówić Officjum, był ksiądz z Bractwa Świetego Piusa X.
    Właśnie autentyczność mnie u tradycyjnych księży przekonuje. Nawet, jeśli któryś z nich pali (papierosy) - zjawisko naprawdę rzadkie, to nie robi problemu, gdy ktoś o tym mówi. Jak się ktoś umie i chce modlić, to potrafi się i ładnie zabawić, i dowcipy opowiadać. potrafi być normalnym - po prostu dzieckiem Bożym.

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net introibo.pl fidelitas.pl omse.sk katolikrevue.cz
  • sieczu5 13.11.07, 13:22
    Obrany - piekna dzielnica ale czeste powodzie. Co roku sa podtopienia

    Cernovice - rowniez bardzo fajnie, lecz blisko ruchliwego szlaku kolejowego a na
    pobliskiej bocznicy firmy Linde od poniedzialku do piatku od 7:00 (ostatnio od
    6:30) sa manewry pociagow i nie da sie spac. Pobudka murowana. Ja mieszkam 500
    metrow od tej bocznicy i zawsze mnie obudza.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • kropkacom 13.11.07, 14:00
    Ja mogę polecić z czystym sumieniem Bystrc w Brnie. To dzielnica na północnym
    zachodzie. Do centrum około 25 minut komunikacja miejską. Dużo terenów
    zielonych, spacerowych, cicho, spokojnie. Sporo fajnych gospódek. Blisko
    prehrada i zoo (bardzo fajnie położone). Można sie wybrać na rejs małym
    stateczkiem do zamku w Veveri. No i godzinami chodzić po lesie a przy odrobinie
    szczęścia zobaczyć nawet jakieś zwierzątko typu łoś. Jest tez duża zagroda
    dzików. Gorąco polecam.
  • japolan 14.11.07, 00:00
    Dobry wieczór,

    Tereny ładne. Nie zwiedzałem osiedli w tamtym rejonie, ale jestem przekonany, że przed podjęciem decyzji o zamieszkaniu właśnie tam warto przyjrzeć się obszarowi między jeziorem a torowiskiem tramwajowym (w pobliżu pętli tramwajowej). Specjalistą nie jestem, ale - po tym co widziałem w Brnie podczas ulewy - zastanawiam się, ile jeszcze naporów wody z jeziora wytrzyma tamtejszy wał, który oddziela jezioro od pobliskich terenów mieszkalnych.

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net introibo.pl fidelitas.pl omse.sk katolikrevue.cz
  • kropkacom 14.11.07, 08:27
    Przeżyliśmy już jedną powódź i podtopień nie byłosmile)
  • ondrys 14.11.07, 13:01
    A teraz tak smile

    Sumperk
    ...29,000 mieszkancow
    ...odnowiana starowka, sukces rozwojowy nagrodzony przez list Respekt
    ...ladne widoki i szybki dostep do gor Jesionikow (Praded 1492)
    ...wieza widokowa na ratuszu
    ...wieza widokowa na kopcu Haj (631) nad miastem
    ...najstarsza na kontynencie europejskim manufaktura specjalizowana do produkcje
    manczesteru
    ...nie samowity budynek teatru i muzeum powiatowego
    ...liczne zadbane obszary zielone
    ...2 kluby muziczne, 2 herbatownie cca 70 knajp

    Odleglosci:
    Olomouc 60 km
    Klodzko (pl) 85 km
    Nysa (pl) 90 km
    Hradec Kralove 115 km
    Pardubice 120 km
    Ostrava 125 km
    Zlin 125 km
    Brno 140 km
    Opole (pl) 190 km
    Wroclaw (pl) 210 km
    Liberec 215 km
    Praha 230 km
    Wieden (at) 270 km
    Bratislava (sk) 275 km
    Krakow (pl) 305 km

    PS: To nie jest reklama wink
  • japolan 14.11.07, 14:35
    Szanowny Panie,

    To mogłaby być reklama.
    To się jednak nie liczy, bo nie wskazuje Pan odległości od ... Lublina. wink

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net <a
    href="introibo.pl" target="_blank">introibo.pl</a> <a
    href="fidelitas.pl" target="_blank">fidelitas.pl</a> <a
    href="omse.sk" target="_blank">omse.sk</a> <a
    href="katolikrevue.cz" target="_blank">katolikrevue.cz</a>
  • uyu 15.11.07, 01:25
    ondrysku,
    piec razy czytalam i zadnej autoreklamy sie nie
    doczytalam smile)))))))))))


    --
    Sur le plus beau trône du monde, on n’est jamais assis que sur son
    cul ! (Na najpiekniejszym tronie swiata i tak zawsze siedzimy
    tylko na wlasnej dupie.) [Montaigne]

    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • karol63 18.11.07, 16:00
    Z Nysy do Opola jest 55 km, Twój błąd to 45 km.
  • ondrys 18.11.07, 16:15
    Cyesc karol. Wiem, to umyslna dezinformacja, zeby sie uyu nie czula
    tak blisko Polski smile.
  • uyu 18.11.07, 20:39
    smile)) ondrys, ja i tak sie nie pomyle.
    Nigdy nic nie wiadomo, jesli w Superku trafie na ladne mieszkanie to
    i te 45 km nie bedzie mi przeszkadzalo smile)

    --
    Sur le plus beau trône du monde, on n’est jamais assis que sur son
    cul ! (Na najpiekniejszym tronie swiata i tak zawsze siedzimy
    tylko na wlasnej dupie.) [Montaigne]

    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • rafalj_79 23.11.07, 22:14
    Czechy i dlaczego? Nie jest to trudne pytanie, wystarczy spojżeć na zdjecia i
    wszystko wiadomo: www.odyssei.com/pl/travel-gallery/3929.html
    Praga jest rewelacyjna i ma ten niepowtarzalny klimat, na który polskie miasta
    jeszcze długo muszą pracować.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka