Dodaj do ulubionych

Ile wydajecie na jedzenie i picie w Czechach?

15.11.07, 19:51
Mam pytanie: ile dziennie wydajecie na jedzenie i picie w Czechach na jedna
osobe (w przyblizeniu). Na forum uniwersyteckim napisalem, ze wydaje okolo 100
koron dziennie (po ostatnich podwyzkach i bez zapasow z Polski), to dostalo mi
sie, ze zyje jak krezus. Jedna panienka stwierdzila, ze ona 100 koron wydaje
na jedzenie i picie ale na tydzien. Czy naprawde jestem az tak rozrzutny? Nie
wiem jak mozna za te 100 koron na tydzien wytrzymac na dluzsza mete.
--
www.cestina.prv.pl
sieczu.ic.cz
Edytor zaawansowany
  • 15.11.07, 21:05
    Myślę że to nie jest dużosmile Chociaż wierze że jedna osoba może wydać na jedzenie
    sporo mniej zwłaszcza jeżeli sama gotuje. Mi to trudno policzyć ile wychodzi na
    jedna osobę bo jest nas dwoje plus dzieci.
  • 15.11.07, 21:33
    może pomyliła waluty?
    100 zł na dzień?

    --
    Nejvetší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • 16.11.07, 11:39
    Ja dam za jedzenie około 220-300CZK za Po-Pt. Ale trzeba doliczyć 50CZK, bo za
    tyle przywożę sobie z domu.

    Nie uważąm, że byś był przesadnie rozrzutny.
  • 16.11.07, 11:43
    Nie czytałem poprzednich wypowiedzi, ale pewnie wyjdzie, że i ja jestem rozruztny.

    Dziennie - gdybym miał nie robić większych zakupów - samo śniadanie to jakieś
    70kc (zakładając, że ważę 90kg i muszę mieć opowiednią ilość paliwa, aby
    sprawnie działać). Gdy robię większe zakupy, zostawiać z reguły do 500kc.
    Liczyłem, że w miesiącu wyjdzie mi jakieś 3000kc (včetně stravenek).
    Jak się opłacę (oprócz żarcia), to i tak z wypłaty zostaje ciut więcej, jak 1/3.

    --
    "Světem se poflakuju... sám sebe povoluju, sám sebe zakazuju a ničeho nelituju"
  • 16.11.07, 16:59
    Na picie to od 42 do 60 koron za litr, ale na 2 osobysmile)
    A na jedzenie to nie wiem, szczerze mowiac. Jesli ide na obiad, to jakies 100
    koron, jesli gotuje w domu, to taniej wychodzi (z reguly), bo na 3 osoby.
    Wierze, ze mozna przezyc za mniej niz 100 koron dziennie, zwlaszcza, jesli to
    studentka. Znajoma chodzi na obiad za 30 koron.
    --
    Małgosia 25.03.2005
  • 16.11.07, 20:07
    Dalej sie glowie jak ta panienka moze przezyc tydzien za 100 koron. Z jednej
    strony pisza, ze zyje jak bogacz a oni sa biedni, z drugiej widze w Tesco albo
    innym hipermarkecie studentow z wozkami albo koszykami pelnymi alkoholu przed
    sobotnimi imprezami.

    Dzisiejsze wydatki:
    Obiad w stolowce - 30 koron
    Bagietka "studencka" - 22 korony
    Croissant z szynka - 8 koron
    Croissant z parowka - 11 koron
    Dwa rogaliki - 5 koron
    2x drozdzowka z makiem - 12 koron
    Paczek - 6 koron
    Woda mineralna "Deep" 1,5 l. - 3 korony

    Razem: 97 koron. Ledwo co zaspokajam glod. Probowalem zrezygnowac z bagietki i
    na obiad jesc makaron za 15 koron, co dawalo ok. 30 koron oszczednosci, ale
    potem nie bylem w stanie cwiczyc na silowni. Teraz ostro cwicze 3x w tygodniu i
    nie wyrabiam z jedzeniem. Nie wiem jak mozna za te 100 koron wytrzymac caly tydzien.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • 16.11.07, 20:28
    To ten obiad za 30 koron jest nic nie wart, skoro wcinasz cały dzień
    jakieś świństwa
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • 17.11.07, 16:09
    Wiesz, zamiast tych wszystkich drozdzowek, croissantow atd ona moze sobie robi
    kanapki sama. Poza tym kobiety jadza znacznie mniej, bo dbaja o liniesmile)
    --
    Małgosia 25.03.2005
  • 17.11.07, 20:30
    Wyjdzie niewiele taniej. Rohlik i mala buleczka kosztuja juz 2,50 od nowego roku
    maja byc za 3. Do tego trzeba dokupic wedline itp. Ja akurat mam pecha, bo nie
    moge jesc nic z mlekiem i laktoza, wiec odpadaja najtansze czekolady i batoniki,
    ser albo twarog - a to daje sporo energii.

    Ale jak policze te 100 koron na tydzien to nawet wode musi pic z kranu.
    Sniadanie - jedna bulka bez masla (2,5), obiad - zupka chinska (6) i kolacja
    bulka albo rogalik bez masla (2,5). No i jakis batonik musli, zeby nie przytyc
    (najtanszy za 4). Razem na dzien 15 koron razy 7 = 105 koron na tydzien. Czyli
    w sumie da sie, ale na silowni bym nie pocwiczyl.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • 17.11.07, 21:29
    w Polsce wydałbys dużo więcej
    --
    gdyby mózg pana L.umieścić w głowie kury, byłaby zaje...fajna
    grzechotka..
  • 21.11.07, 00:49
    siedzialam w Polsce kilka ostatnich miesiecy i odczulam wyrazna
    nadwyzke w portfelu. Na pewno jest taniej niz w Czechach
  • 17.11.07, 22:11
    A może dziewuszka nie liczy dobra, które przywiezie sobie z domu?

    A co masz przeciwko wodzie z kranu? Uważam, że woda z kranu jes wyższej jakości,
    niż woda w butelce po 3,50, bo w tej butelce jest także woda z kranu, ale nie
    świeża.
  • 17.11.07, 22:44
    Kto mieszka w Brnie ten wie jaka jest tam woda z kranu. Wystarczy potrzymac
    godzine w czajniku. Po jakims czasie kamienie nerkowe murowane.

    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • 21.11.07, 00:55
    brnienka jest rzeczywiscie niebezpieczna... na winiarskiej robilam
    eksperymenty i ogladalam, jak sie zmienia herbata z zielonej w
    brunatna, fuj! Rur chyba nie wymieniaja... nie wiem.
    A co do jedzenia, to pomijajac wizyty w Domecku na druga kawe danego
    dnia, to mysle, ze gotujac i szykujac kanapki w domu mozna bardzo
    zaoszczedzic, ale na pewno nie tak, by zakonczyc tydzien na wydaniu
    100 koron... to nierealne... Moja wspollokatorka co prawda palaszuje
    zupki za 2,9 kc na obiad i na kolacje wcina rohlik z jablkiem, ale
    po pierwsze calymi dniami wyleguje sie w cieplym pokoju, po drugie
    troche strawy przywozi z domu.
  • 17.11.07, 22:13
    Może dziewuszka nie liczy dobra, które przywiezie sobie z domu?

    Co masz przeciwko wodzie z kranu? Uważam, że woda z kranu jes wyższej jakości,
    niż woda w butelce po 3,50, bo w tej butelce jest także woda z kranu, ale nie
    świeża.
  • 19.11.07, 00:52
    od ok 500CZK dziennie na początku miesiąca (kawior, szampan, żarcie w
    restauracjach) po ok 5CZK pod koniec miesiąca, a pod koniec miesiąca (2 bułki z
    marketu) i uzupełniam niezbędną liczbę kalorii darmową czekoladą i śmietaną z
    firmowego socjalu.
  • 19.11.07, 10:59
    i po co obrazasz ludzi ?
    czy u Ciebie wytępuje cos takiego jak poczucie humoru ???
    --
    gdyby mózg pana L.umieścić w głowie kury, byłaby zaje...fajna
    grzechotka..
  • 19.11.07, 23:00
    Na miejscu sieczu był jadł belgijskie czekoladki, są bardzo pożywne
    i bardzo dobre ( są od 50 koron za bombonierkę - starczy na 2 dni )
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • 19.11.07, 23:14
    Wlasnie problem w tym, ze ja nie moge jesc slodyczy. Ale przez ostatnie trzy
    dni udalo mi sie zejsc z kosztami do 80 koron na dzien i nie jestem glodny.
    Pewnie to kwestia dobrego obiadu. W stolowkach raz sa dobre a kiedy indziej
    ledwo czlowiek wyjdzie juz jest glodny.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • 20.11.07, 20:18
    Tak to jest ze stołówkami. Na twoim miejscu bym poszukał pracy, tak żeby
    starczyło na jedzenie za 200 stówki, nie za 80.
    Tam, gdzie gruby schudnie, tam chudy umrze
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • 21.11.07, 00:59
    ale z praca nie jest rozowo smile
    Tzn zdara mi sie podlapac tlumaczenia czy korekty, ale to zajecie
    okazjonalne. Wydaje mi sie, i mysli tak coraz wiecej ludzi, ze
    lepiej wydac dziennie 100 kaczek na jedzenie niz siedziec w markecie
    za 65kc brutto. Marnowanie czasu po prostu.
  • 22.11.07, 00:56
    doswiadczenie zawodowe w branazy supemarketowej, albo kawiarnianej?
    nie dziekuje, wole ten czas poswiecic na edukacje.
  • 23.11.07, 14:42
    Sieczu się chyba próbuje jakoś dowartościować czy co...? I skąd u niego to
    ciągłe widzenie wszędzie czechofilów? Sam zachowuje się - cytując moją koleżankę
    - "agresywnie-negatywnie", Czesi mu przeszkadzają, itp...?

    --
    "Světem se poflakuju... sám sebe povoluju, sám sebe zakazuju a ničeho nelituju"
  • 23.11.07, 21:06
    Życie studenta bywa różne, czasem się oszczędza na żarciu, po to aby starczyło
    na piwo,
    wolę taki wątek od straszenia homosi i innych odszczepieńców piekłem.
    Córka od sąsiadki-rozwódki dowiedziała się od katechetki ( stara panna ), że
    dzieci z rozwiedzionych rodzin są nienormalne i pójdą do piekła.
    Córka wypisuje się z religii - a to Polska właśnie.
    Bardzo fajnie, że Czesi nie mają takich problemów z fanatycznymi psycholkami w
    roli katechetek, bo nie mają religii w szkołach

    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • 23.11.07, 21:28
    no dobra, wyłączam komputer i idę dziergac na drutach diabelskie
    ogonki dla moich dzieci, o rogach nie zapomnę wink
    --
    gdyby mózg pana L.umieścić w głowie kury, byłaby zaje...fajna
    grzechotka..
  • 23.11.07, 22:34
    Dobry wieczór,

    Znów daje Pan upust jakimś antykatolickim fobiom. Jeśli religia dla kogoś ogranicza się do kontaktu z katechetką, która może nie być orłem (lub miała złe samopoczucie), to coś jest nie tak. Nie jesteśmy pewni, czy było rzeczywiście tak, jak Pan napisał. Relacja nawet z pierwszej ręki może być jakoś zniekształcona. Tu zaś otrzymaliśmy relację od kolejnego ogniwa. Jeśli katechetka rzeczywiście powiedziała coś ogólnie - choć, być może, niezręcznie - to jakim prawem zarzuca się, że miała konkretną osobę na myśli? Zdarza się, że niezręczne wypowiedzi znajdują w czyimś umyśle odbicie na zasadzie: "uderz w stoł, a nożyce się odezwą". Czy w takim przypadku mówiący ma być karany? Jeśli ksiądz na kazaniu mówi o zbrodni zabójstwa, to czy ma się zastanawiać, czy zabójcy - jeśli takowy znajdzie się w kościele - będzie przykro i się rozpłacze, a może nawet wyspowiada?

    Katecheta ma głosić poglądy katolickie, a nie swoje dyrdymały. Jeśli katechetka rzeczywiście postąpiła niewłaściwie, to jest tryb służbowy. Z jednej strony, władza świecka może takiej osoby może nie wyrazić zgody na dalsze prowadzenie zajęć przez osobę nieodpowiednią. Władza kościelna może osobie niewłaściwie postępującej odebrać tzw. misję kanoniczną, czyli odbrać prawo do nauczania w imieniu Kościoła.
    Najłatiej jest uciec, budować teorie, znajdować pobratymców u niechętnych katolikom osób innych przekonań. Znacznie trudniej jest podnieść przysłowiowe 4 litery i załatwiać sprawę, spokojnie i godnie.
    Podam przykład:
    Na początku września 2007 r. była w Lublinie napięta atmosfera, ponieważ mogły zostać zaniechane (w wyniku pewnych przewrotnych intryg) celebracje Mszy Świętych w rycie trydenckim w Kościele przy ul. Staszica 16a. Część wiernych podjęła aktywne działania: kontakty z Kurią, rozmowy, argumentowanie; być może część jedynie się modliła - co jest także bardzo ważne. Efekt jest taki, że nie tylko nie zaprzestano celebracji trydenckich, ale nawet niekiedy zdarzają się one częśćiej, niż według grafiku. Co więcej: dnia 9 grudnia JE ks. arcybiskup Józef Życiński ma być obecny podczas Mszy Świętej w rycie trydenckim.

    Bycie katolikiem nie oznacza bierności. W Kościele Katolickim można, a nawet należy, być aktywnym. Jest wiele możliwości. Jako katolik nie zamierzam udawać przysłowiowego Greka, gdy ktoś wykorzystuje pewne niezręczności niektórych katolików jako pretekst do atakowania Kościoła Katolickiego. Zaskakuje mnie, że osoba przyznająca się do chrześcijaństwa wykorzystuje potknięcia katolików, zamiast wskazać osobom zainteresowanym możliwości godnego i spokojnego wyjaśnienia sprawy, bez wywoływania zamieszania.

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net introibo.pl fidelitas.pl omse.sk katolikrevue.cz
  • 23.11.07, 23:35
    Luuuudzie !!!

    W tym watku jest mowa o zarciu i piciu !!!


    --
    Sur le plus beau trône du monde, on n’est jamais assis que sur son
    cul ! (Na najpiekniejszym tronie swiata i tak zawsze siedzimy
    tylko na wlasnej dupie.) [Montaigne]

    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • 24.11.07, 00:40
    Dobry wieczór,

    Racja.
    Tylko skąd się tam wziął passus o złej katechetce. Jeśli czyścimy wątki - to sprawiedliwie, a nie tylko z wypowiedzi (pro)katolickich.

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net introibo.pl fidelitas.pl omse.sk katolikrevue.cz
  • 24.11.07, 01:06
    To jest moja dygresja, jestem trochę wkurzony, bo miła i sympatyczna sąsiadka
    jest załamana z powodu głupoty pewnej osoby.
    Po prostu nie trudno mi uwierzyć, że Sieczu interesuje coś innego oprócz bluzgów
    na osoby, które nie lubi
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • 24.11.07, 14:21
    Dzień dobry,

    Proszę pomóc sąsiadce w załatwieniu sprawy, a nie utwierdzać ją w lękach przed Kościołem. W Kościele Katolickim są procedury, które można uruchomić w celu załatwienia określonych spraw. Proszę nie tworzyć atmosfery, jakoby jedna wypowiedź (ewentualnie pewne wypowiedzi) jednej katechetki miały być oficjalnym nauczaniem Kościoła Katolickiego.
    Al o ileż łatwiej jest atakować Kościół Świety niż pomóc komuś w trudnej sytacji. Atakowanie w sieci wymaga mniej wysiłku niż pójście z sąsiadką do kurii, udanie się do kuratorium (czy siedziby władz gminnych), pomoc w sformułowaniu określonego pisma (np. wniosku o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego).
    Proszę mieć na uwadze, że nie wszystko, co się odbywa w Kościele Katolickim - instytucji i w zarządzanych przez tę instytucję obiektach - ma charakter katolicki. Zdarza się nawet, że osoby, które bronią pewnych kontrowersyjnych zachowań, jednocześnie z wyraźną awersją reagują na wspomnienie, że obowiązuje prawo świeckie i kościelne - przykład (zwłaszcza pod numerem "5"):
    www.wrzuta.pl/film/bUgyfwoDC2
    Mnie zgorszyła następująca scena:
    www.wrzuta.pl/obraz/nErdbLDVj3/skok_na_diakona_kramera
    Co wspólnego z zasadami katolickimi mają podrygi, któe są pokazana na zdjęciach:
    forum.fidelitas.pl/viewtopic.php?t=171&start=1575
    Od Pana, od Pańskiego sumienia, zależy, czy pomoże Pan komuś znajomemu, czy też wykorzysta Pan sytuację trudną do niszczenia więzi tej osoby z Kościołem Świętym, a nawet z Panem Bogiem.

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net introibo.pl fidelitas.pl omse.sk katolikrevue.cz
  • 24.11.07, 20:24
    Atak polega na tym, że nie pierze się brudów we własnym sosie, tylko się o tym
    pisze na tym forum ???
    Człowieku, zrozum, że ona może nie mieć ochoty na pisanie do biskupa i
    udowadnianie biskupowi, że jest normalna, choć jej rodzice się rozwiedli,
    przecież to jest absurdem.
    Jak można nazywać mój głos atakiem na Kościół ???
    Czyli klasyczna dulszczyzna, nie ma żadnych problemów, największym wrogiem jest
    ten, kto ma odwagę napisać coś krytycznego.
    I ty się dziwisz, że ludzie pod wpływem takiej dulszczyzny porzucają Kościół ???
    Dziwisz się na serio czy jaja sobie robisz ???
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • 24.11.07, 01:09
    Wspomniana katechetka opowiadała też, że homoseksualiści trafią do piekła i
    problem ten wyraźnie ją pasjonuje.
    Cóż, dostrzegam pewne analogie z niektórymi osobami z forum
    i sam się zastanawiam skąd się bierze tyle bezinteresownej nienawiści
    pod pobożnymi hasłami
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • 24.11.07, 14:38
    Dzień dobry,

    Co konkretnie Szanowny Pan słyszał:
    - słowa owej katechetki,
    - relacje na temat słów owej katechetki?
    Skróty, taka swoista ekonomizacja wypowiedzi, to praktyka częsta. Jakże często może się wiązać z krzywdzeniem innych, a jednocześnie z chronieniem oszczerców. Łatwiej jest przekazać, nawet publicznie, zasłyszaną wieść, niż powiedzieć, że według relacji X sytuacja przedstawiała się następująco.
    Proszę postawić się w sytuacji osoby, której dotyczy jakaś wieść.
    Załóżmy, iż na w jakimś miejscu publicznym (np. na przystanku autobusowym) ktoś mówi, że jest Pan ... (tu proszę wstawić coś naprawdę krzywdzącego wobec Pana). powiedziano to głośno. I niech połowa z 40 słyszących to osób "poda dalej". I jak się Pan będzie czuł? O ileż łatwiej byłoby Panu odszukać autora oszczerstwa, gdyby ludzie mówili: Z twierdzi, że X jest (zrobił) C.
    Skróty w takich wypowiedziach są bardzo niebezpieczne. Jeśli wieść jest prawdziwa, to czegóż ukrywać od kogo pochodzi informacja? Jeśli zaś jest fałszywa, to w imię jakich racji chronić drania, który wymyśla lub propaguje zniewagi?

    Zakładając, że wiadomość na temat owych wypowiedzi była prawdziwa i pozbawiona manipulacji lub skrótów:
    1. Cóż się stało?
    2. Każdy grzech cieżki - także przeciwko szóstemu (Nie cudzołóż!) Przykazaniu Dekalogu - oznacza zerwanie więzi z Panem Bogiem i oznacza narażenie się wieczne potępienie.
    3. Czynny homoseksualizm oznacza (przy spełnieniu warunków, dotyczących grzechu) grzech ciężki, a więc zaprzeczenie stanu łaski uświęcającej; zatem zagrożenie wiecznym potępieniem jest realne.
    4. Z jakich racji przy okazji omawiania określonych rodzajów grzechów lub grzesznych zachowań albo postaw można żądać, aby osoba mówiąca zawsze przywoływała pewłną naukę o grzechu? W ten sposób nigdy by się nie doszło do sedna tematu. Byłaby wieczna "część ogólna". To by niweczyło każdą naukę, każde nauczanie.
    5. Zbyt łatwo wykorzystuje Pan okazje do atakowania Kościoła Świętego i katolików. Czy tak samo chętnie zechce Pan pogadać o - przykładowo:
    a) stosach, które płonęły pod nadzorem Kalwina;
    b) płodzeniu dzieci przez dwie osoby, które porzuciły swe klasztory: mnicha augustiańskiego (to jest Marcina Lutra) i pewną zakonnicę?

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net introibo.pl fidelitas.pl omse.sk katolikrevue.cz
  • 24.11.07, 19:57
    Nie czepiam się wiary, tylko takich jak ty i ta katechetka fanatyków religijnych
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • 24.11.07, 20:00
    ...twoje zarzuty, że atakuję katolików
    to
    ORDYNARNE INSYNUACJE,
    zaprzeczanie wprost temu, co napisałem,
    zwykła fałszowanie moich wypowiedzi,
    fanatyzm może mieć również protestanckie oblicze,
    tak samo jak muzułmańskie czy ateistyczne
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • 24.11.07, 00:58
    Ja się nie czepiam nauczanie religii katolickiej w szkole, ale nauki religii w
    szkole takiej czy innej.
    Po prostu szkoła ma służyć celom naukowym.
    Niech sobie katechetki wszelakich wyznań opowiadają bzdury w salach przy
    parafiach i nic mi do tego, ale płacenie im z państwowej kasy
    za ich frustracje to lekka przesada.
    Religia w szkole to wielka pomyłka, jej skutkiem będą miliony
    ludzi odchodzących z Kościoła
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • 24.11.07, 14:45
    Dzień dobry,

    Bardzo dziękuję Szanownemu Panu za udzieloną mi pomoc w zakresie zrozumienia tez prof. Feliksa Konecznego i Romana Dmowskiego, że protestantyzm jest krokiem ku ateiozmowi. Czytając Pańskie liczne wypowiedzi, lepiej rozumiem stanowiska wyżej wymienionych autorów.
    Gdzie te czasy (i obyczaje), gdy w protestanckich zborach na Śląsku Cieszyńskim biły dzwony na Anioł Pański (o czym wspominał profesor Feliks Koneczny)?
    Czytając Pańskie wrogie wobec katolicyzmu wypowiedzi zastanawiam się nad sensem prowadzenia tzw. dialogu ekumenicznego w tak popularnym teraz kapitulanckim stylu.

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net introibo.pl fidelitas.pl omse.sk katolikrevue.cz
  • 24.11.07, 19:55
    Antysemita, szowinista i rasista
    - szkoda czasu na dyskusję z kimś, kto nie umie zrozumieć,
    że PRZYMUS religijny hoduje ateistów,
    a nie protestantyzm czy inne spiski
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • 24.11.07, 21:11
    Szanowny Panie,

    Czy Szanowny Pan się dobrze czuje?
    Nie pisałem o autorytetach. Po prostu, przypomniałem sobie cinką książeczkę (właściwie broszurę) Romana Dmowskiego pod tytułem "Kościół i państwo". Nawet zapomniałem, że ją kiedyś czytałem. Szanownemu Panu, Pańskim wypowiedziom zawdzięczam przypomnienie sobie owej dawnej lektury sprzed wielu lat.

    I bardzo proszę nie oskarżać się przy pomocy słów tak mocnych, jak przez Szanownego Pana użyte. Jeśli nawet w Polsce nie znajdzie Pan odpowiednio dobrego specjalisty, to przecież tak blisko ma Pan do placówek czeskiej służby zdrowia.

    Zdrowia życzę,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net introibo.pl fidelitas.pl omse.sk katolikrevue.cz
  • 24.11.07, 21:52
    czy jednak religia (katolicka) w szkolach nie jest krokiem przeciw
    ekumenizmowi?
    moi przyjaciele, innowiercy z klasy nie mieli wyboru albo religia
    katolicka albo luka w srodku zajec, bo mimo swobody religijnej nikt
    im nie mogl zapewnic zajec zwiazanych z ich wyznaniem, ani nawet
    teoretycznie zastepczej etyki...
    tez jestem za wyprowadzeniem religii ze szkol, poiewaz przynosi
    wiecej szkody (poczucie przymusu, udzial dla wpisu na swiadectwie
    maturalnym) niz pozytku
  • 25.11.07, 00:55
    Szanowny Panie,

    Również nie jestem zachwycony różnymi praktycznymi przejawami realizowania nauczania religii w szkołach. Jednak wiele spraw związanych jest z gminnym sobiepaństwem. Oficjalnie mamy państwo prawa, nawet demokratyczne. Faktycznie zaś wiele samorządów terytorialnych w praktyce ma to głęboko gdzieś. I niewiele można na to poradzić, skoro model sądownictwa administracyjnego jest taki, a nie inny.
    Jestem za normalnością: nauczanie religii dla wszystkich (zwłaszcza wyznawców określonej religii) lub etyki. Bez żadnych wyjątków. Jeśli gmina sobiue z tym nie radzi, uczniowi (jego rodzicom) należy przyznać prawo załatwienia takiego nauczania (stałego lub eksternistycznego) samodzielnie - ale z obowiązkiem (i to realnym) pokrywania kosztów przez gminę. Jeśli podatki płacone przez prawosławnych, protestantów lub osoby bezwyznaniowe gminom pasują, to mają ... obowiązek także osoby z mniejszości szanować. Byłbym nawet za ustawowym wprowadzeniem mozliwości zajmowania wynagrodzenia wójta (burmistrza, prezydenta miasta), jeśli nauczyciel lub szkoła, w której uczeń zastępczo pobiera naukę religii (etyki) nie dostał należnego mu świadczenia za jeden miesiąc. I wtedy byłby porządek.
    Dostrzegam, że intelektualna strona lekcji religii jest fatalna. Jeśli przesadza się w szkole z modlitwą, to się dzieciakom modlić nie chce, bo się już w szkole "wymodliły". Krótka modlitwa (a nawet sam znak Krzyża Świętego) wystarczy. Za to trzeba rozwijać intelekt, trzeba uczyć o prawie naturalnym, dawać wskazówki dokonywania właściwych wyborów moralnych, uczyć wskazań wielkich Świętych - także tych praktycznych, jak np. rady Świętego Ignacego Loyoli. Rzeczywistość jest zaś nawet taka, że ludzie dopiero na studiach dowiadują się szczegółów o koncepcjach ŚwiętychL Augustyna z Hippony i Tomasza z Akwinu.

    Być może zostanie to skrytykowane, ale wydaje mi się, że przymusowe nauczanie religii dla wszystkich mogłoby być lepsze od wybierania; wszakże z zastrzeżeniem, że chodzi tu o nauczanie wiedzy. Wtedy osoby innych wyznań i bezwyznaniowe mogłyby zdobyć solidną formację intelektualną. Katolicy także, gdyż uczniom katolickim byłoby zwyczajnie głupio wiedzieć o swej wierze mniej, niż wiedzą osoby ich koledzy nie-katolicy, dla których poznawanie wiedzy mogłoby być traktowane jako przyczynek do dyskutowania, toczenia mądrych sporów.

    Ale cóż poradzić. Są księża, którzy nawet nie wiedzą, czym się różni trydencki ryt Mszy Świętej od Novus Ordo Missae. Głupu, niedouczony człowiek nie jest w stanie - choćby nawet bardzo chciał - nauczyć innych. Zaś formacja seminaryjna bywa bardzo różnej jakości. Takie są skutki panoszenia się modernistów w Kościele.

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net introibo.pl fidelitas.pl omse.sk katolikrevue.cz
  • 25.11.07, 19:55
    Tego się spodziewałem, najpierw koszałki-opałki o niskim poziomie,
    potem szczera uwaga,
    w kolejce czeka zaś zapewne inkwizycja dla tych innowierców i ateistów, którzy
    się nie nawrócą,
    lepiej nie da się ująć twojego fanatyzmu.
    Zrozum człowieku, że państwo na być dla wszystkich i nie jest od zbawiania
    ludzi, wszyscy muszą mieć te same prawa,
    nie zaś prześladowanie prawosławnych, protestantów i ateistów.
    Czasy palenia na stosach minęły
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • 25.11.07, 19:47
    Nie cierpię ordynarnej manipulacji i wmawiania komuś, co nigdy nie napisał.
    Jest pan dobry w te klocki, białe jest czarne, itp.

    W takich warunkach wszelka normalna dyskusja jest niemożliwa
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • 25.11.07, 19:59
    Szanowny Panie,

    A niby kogo miały się tyczyć Pańskie ostre, wredne słowa?
    Przecież to Pan napisał o - cytat - "protestantyzmie i innych spiskach".
    Dla mnie, jako katolika, protestantyzm do zbieranina wielu herezji, ale jest różnica między ludźmi zagubionymi wśród błędnych (heretyckich) haseł a spiskowcami. Dlatego proszę uczciwyh protestantów - a tacy, jak sądzę, stanowią większość - nie obrażać.
    A może pan wie coś, czego nie wie większość ludzi na temat protestantyzmu? Proszę się podzielić taką wiedzą.

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net introibo.pl fidelitas.pl omse.sk katolikrevue.cz
  • 25.11.07, 20:13
    Sobór Watykański II ZAKAZAł mówienia o protestantach "heretycy".
    Ekumenizm jest zaprzeczeniem pana poglądów.
    Cóż, skoro pan marzy o powrocie do średniowiecza, tyle że średniowiecza z
    internetem,
    to muszą pana zmartwić:
    taka postawa jak pana do fantastyczny pokarm dla ateistów i im więcej takich jak
    pan,tym większa będzie dechrystianizacja.
    Żyjemy w pluralistycznym, wielokulturowym społeczeństwie
    i jeśli chrześcijaństwo ma przetrwać, to musi porzucić wszelkie
    pomysły z przymusem religijnym i wszelkie międzywyznaniowe spory.
    Rozdział Kościoła od państwa i akceptacja tego, że prawo państwowe
    NIE MOżE być oparte na prawie religijnym, gdyż nie wszyscy w państwie
    akceptują religijny system wartości jest oczywiste
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • 25.11.07, 23:29
    Szanowny Panie!

    Dziękuję za szczerą deklarację Pańskiego stanowiska. To naprawdę wiele wyjaśnia.
    1. Vaticanum Secundum to - chyba jak dotąd jedyny - sobór, który miał jedynie charakter duszpasterski i nie miał charakteru dogmatycznego. Zatem - z perspektywy Prawd Wiary - katolik ma formalną możliwość takiego samego traktowania tekstów Vaticanum II, jak traktuje zalecenia uczestniczenia w pielgrzymkach czy nabożeństwach (które nie są Mszą Świętą), względnie praktykowania określonych form modlitwy. W tych sprawach katolik jest wolny. Aczkolwiek znane są objawienia, których treść wskazuje na zbawienne skutki odmawiania Różańca Świętego, ale jeszcze nie słyszano o objawieniu, w którym trzymanie się dokumentów Vaticanum II byłoby doradzane jako cenne na drodze do zbawienia wiecznego.
    2. Jestem katolikiem, czyli wyznawcą Świętego Kościoła Katolickiego, a nie członkiem jakiejś sekty akumeniackiej. Katolika wiąże nauczanie Kościoła, a nie heretyckie czy ekumeniackie bajania. Z Katechozmem Kościoła Katolickiego można zapoznać się pod adresem:
    www.piusx.org.pl/katechizm
    3. Jestem katolikiem. Nie jesetm kodernistą. Z miłością traktuję Mszę Świętą w rytach niewątpliwie katolickich - sam najczęściej uczestniczę w Boskiej Liturgii w rycie trydenckim. Novus ordo missae traktuję z dużą rezerwą. Formalnie (de lege humana positiva) uznaję ważność sakramentalną wydania typicznego tej liturgii. I mam nadzieję, że spokojne "mutacje" też mogą być ważne. Sam jednak wystrzegam się bycia obecnym na NOM, jeśli jest to możliwe.
    4. Z tym "lefebrystą" to trafił Pan jak kulą w płot. W lubelskiej kaplicy FSSPX nie byłem już prawie 4 lata. Uczestniczę zazwyczaj w tradycyjnych Mszach Świętych w jednym z lubelskich kościołów (szczegóły na stronie: Introibo.pl), gdzie liturgia sprawowana jest pod nadzorem JE Metropolity Lubelskiego Józefa Życińskieg. We Mszy Świętej sprawowanej przez prezbitera z FSSPX uczestniczyłem ostatnio prawie półtora roku temu - akurat w Brnie.
    5. Jako świecki nie mogę należeć do FSSPX, gdyż nawet nie jestem tercjarzem owego zgromadzenia. Proszę pomyśleć, zanim pan coś napisze.

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net introibo.pl fidelitas.pl omse.sk katolikrevue.cz

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.