Dodaj do ulubionych

Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną stronę

21.02.08, 10:36
Witam wszystkich.

Jestem młodą mężatką i matką rocznego chłopca. Oboje z mężem szukamy swojego miejsca na ziemi. Nie znamy Czeskiego.
Chciałabym dowiedzieć się jak najwięcej o Czechach od ludzi, którzy tam mieszkają bądź mieszkali a także od tych, którzy mają zamiar tam pojechać. Podzielcie się z nami swoim doświadczeniem, bardzo proszę.

Mam dużo pytań…
Powiedzcie mi jak wygląda życie w tym kraju, jacy są ludzie, jak odbierają Polaków, jesteśmy tam mile widiani? Czy szybko przyswaja się ten język?
Czy łatwo znaleźć pracę, jakie jest przeciętne wynagrodzenie, czy da się za to wyżyć?
Jak wygląda założenie własnego biznesu w Czechach?
Czy łatwo znaleźć mieszkanie, czy wynajem jest drogi, i czy często można zostać oszukanym? Ile kosztuje kupno mieszkania dwupokojowego? Jak wygląda płacenie rachunków, czy tak samo jak w Polsce?
Jak drogie jest życie (żywność + media), co opłaca się kupić a co lepiej przywieźć ze sobą? Jakie artykuły są droższe a jakie tańsze niż w Polsce?
Jak wygląda szkolnictwo i jaki jest poziom nauczania? W jakim wieku można dziecko posłać do przedszkola? Czy trudno znaleźć nianię?
Jak wygląda opieka medyczna w tym kraju?
Czy są jakieś świadczenia na dziecko?
Jak wygląda życie w Czechach w porównaniu do życia w Polsce?
Bardzo chętnie poczytam o ciekawych sytuacjach i o tym co Was spotkało dobrego i złego w tym kraju.

Pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • tomek9991 21.02.08, 10:52
    > Jestem młodą mężatką i matką rocznego chłopca. Oboje z mężem szukamy swojego mi
    > ejsca na ziemi. Nie znamy Czeskiego.

    Zamiast uciekać może jednak lepiej pokombinować jak urządzić się w Polsce ?
    Bez znajomości języka i z małym dzieckiem jest bardzo trudno,
    na pewno trudniej niż w Polsce
    --
    ...mało co bywa staranniej zorganizowane niż. tzw. spontaniczny bunt
    ( Karel Czapek )
  • asiu-lenka 21.02.08, 11:12
    Na razie nie siedzimy na waliskach smile Staramy się zebrać jak najięcej informacji od ludzi z doświadczeniem i to nie tylko o Czechach suspicious
    A jeśli języka uda się nam nauczyć?
    Czemu jest trudno?
  • sieczu5 21.02.08, 10:59
    Czechy to nie jest taki raj, jak opisują w medialnej propagandzie.

    - Nikt Wam nic za darmo nie da.
    - Bez znajomości języka jest ciężko.
    - Pieniądze nie rosną na drzewach i nie leżą na ulicy.
    - Płace nie są rewelacyjne.
    - Dla cudzoziemców (poza krajami "potrzebującymi") nie ma świadczeń.

    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • asiu-lenka 21.02.08, 11:07
    Nie liczymy, że dostaniemy coś za darmo i zdajemy sobie sprawę, że pieniądze na ulicach nie leżą, przecież nigdzie nie leżą...
    Wypowiedź jest żeczywiście krótka ale nie koniecznie konkretna.
    "Płace nie są rewelacyjne" - A w Polsce są? Chodzi o to, że nie mamy porównania bo nie wiemy jakie płace są w Czechach. Interesują mnie właśnie te konkrety...
    Nie znamy Czeskiego ale zapytałam czy ciężko ten język przyswoić, przecież to język słowiański całkiem podobnie brzmiący do naszego więc może z tym nie będzie problemów?
  • sieczu5 21.02.08, 11:13
    Płaca - ja zarabiam ok 10,5 złotego za godzinę. Po odliczeniu wszystkiego
    zostaje mi 6 złotych za godzinę. To płaca na początek. Można trafić lepiej,
    można gorzej.

    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • asiu-lenka 21.02.08, 12:09
    To całkiem nieźle... według mnie oczywiście.
  • sieczu5 21.02.08, 12:29
    Łącznie zostanie około 1200 złotych na miesiąc. Czynsze są bardzo
    wysokie - nawet ponad 1000 złotych za mieszkanie na miesiąc na
    osiedlach (w akademiku płacę 420 złotych za łóżko). Do tego trzeba
    kupić jedzenie, ciuchy, coś dla dziecka. Opłaty bankowe -
    miesięcznie wyjdzie około 10-20 złotych na osobę (biorą prowizję za
    wszystko). Żywnośc nie jest tańsza niż w Polsce, ceny są
    porównywalne. Gorzej jest z lekami. Wiele skutecznych i tanich leków
    na podstawowe dolegliwości np. biegunka, zapalenie ucha jest na
    receptę. Aby otrzymać receptę należy iść do lekarza (4,5 złotego) i
    zapłacić dalsze 4,5 złotego za realizację recepty. To często
    podwójna cena leku.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • kanapony 22.02.08, 09:17
    widac, że dawno nie byłeś w Polsce
    a zwłaszcza, że tu nie chorowałeś
    to, co opisujesz brzmi jak zachęta

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • sieczu5 24.02.08, 09:42
    Zacheta?, w Polsce takie leki kupuje bez recepty taniej niz w Czechach.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • kanapony 24.02.08, 22:48
    ale ja wolę kupowac w aptece niż na bazarze

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • sieczu5 25.02.08, 06:04
    To trzeba chodzic do normalnej apteki, nie jakiejs dla snobow.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • bsl 25.02.08, 12:08
    sieczu5 napisał:

    > To trzeba chodzic do normalnej apteki, nie jakiejs dla snobow.


    oooo to są takie ???
    --
    ........................................................
  • kanapony 25.02.08, 20:28
    są w każdym mieście
    buują je specjalnie dla mnie
    ;D

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • kropkacom 21.02.08, 11:23
    Jeżeli znajdziecie tu pracę gdzie językiem oficjalnym jest angielski to czeski
    nie jest na początek nie jest niezbędny. Warto się jednak szybko go nauczyć.
    Przyda się już przy szukaniu mieszkania i zakładaniu konta w banku. Na pewno
    warto sobie uświadomić że Czechy to nie Anglia czy Irlandia. Zarobki nie są
    jakieś rewelacyjne i na odkładanie pieniędzy raczej bym nie liczyła. Trudno mi
    podać sumę za która można by się spokojnie utrzymać bo każdy ma inne potrzeby.
    Trzeba od razu zaznaczyć że w Czechach banki różnią sie od banków w Polsce.
    Pobierają opłaty dosłownie za wszystko sad Generalnie ceny w sklepach podobne do
    polskich. Tańsze jest piwo smile) i nadal chyba leki (chociaż za wykupienie recepty
    trzeba doliczyć od tego roku dodatkową opłatę). Tańsze jest tez wyjście do
    knajpki. Odnośnie ubezpieczenia zdrowotnego, to wystarczy że jedna osoba pracuje
    a dzieci ubezpieczone są automatycznie. Zdarza sie że firma proponuje prywatną
    pomoc medyczną. Mieszkanie najczęściej szuka się przy pomocy agencji (niewiele
    jest ofert całkowicie prywatnych). Agencja oczywiście pobiera dodatkową opłatę
    za taka transakcję.

    Proponuje Wam szukać pracy w Polsce i dopiero po jej znalezieniu tu przyjechać.
    Na pewno nie warto przyjechać w ciemno. Mieszka sie tu spokojnie. Ludzie mili
    (chociaż wiele osób napisze Ci ze nie smile. Co do dzieci, nie widzę przeciwwskazań
    żeby przybyć tu z nimi.
  • kropkacom 21.02.08, 11:27
    I jeszcze, tu tez żywność bardzo podrożała ostatnio. Ale na pewno nie bardziej
    niż w Polsce smile
  • asiu-lenka 21.02.08, 12:06
    O odkładaniu na życie w Polsce tak jak to robi wiele polaków będących w Anglii na przykład, nie ma mowy, chcemy gdzieś się zadomowić i zostać na stałe (takie jest założenie ale nie wiadomo jak życie się potoczy…wink.
    Dziękujemy za wskazówki :]
  • kropkacom 21.02.08, 12:23
    > chcemy gdzieś się zadomowić i zostać na stałe

    Myślę że Czechy to dobre miejsce na życie dla rodziny. Powodzenia.
  • rzulw 21.02.08, 13:08
    >
    > Myślę że Czechy to dobre miejsce na życie dla rodziny. Powodzenia.
    I ja tak myślę.
    Do odważnych świat należy.

    --
    Te kurczaki są popieprzone!
  • kanapony 22.02.08, 09:16
    sieczu5 napisał:

    > Czechy to nie jest taki raj, jak opisują w medialnej propagandzie.
    >
    > - Nikt Wam nic za darmo nie da.
    > - Bez znajomości języka jest ciężko.
    > - Pieniądze nie rosną na drzewach i nie leżą na ulicy.
    > - Płace nie są rewelacyjne.
    > - Dla cudzoziemców (poza krajami "potrzebującymi") nie ma
    świadczeń.


    miałeś pisac o Czechach a nie o Polsce

    i zapomniałeś dodac o: kulturze, uprzejmości, życzliwości,
    fachowości, chęci pomocy, nie liczeniu wyłącznie na zarobek...

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • japolan 21.02.08, 14:07
    Szanowna Pani,

    1. Proszę przejrzeć różne wątki w ramach tego forum - jest tu naprawdę dużo informacji.
    2. Z jakichś rozmówek lub podręczników proszę uczyć się podstaw czeskiego. Proszę sprawdzić książkę, o której informacje zostały podane na stronie:
    wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka.php?ID=1671
    Potem proponuję wybrać się na urlop do Republiki Czeskiej. Nawet na 2 "raty" - być może uda się Państwu wynająć jakąś chałupę, czyli domek letniskowy na prowincji. Wtedy łatwiej będzie zorientować się, zy pasuje Państwu mentalność tamtejszych ludzi. To powinno ułatwić podjęcie decyzji.
    3. Proszę zapoznać się z informacjami na temat finansów. Tu może przydać się znajomość (przynajmniej podstaw) języka czeskiego.
    a) Serwis "Pieniądze":
    penize.cz
    - kalulatory i zestawienia:
    penize.cz/lexikon/kalkulacky
    b) Serwis "SFinance":
    www.sfinance.cz
    - funanse osobiste:
    www.sfinance.cz/osobni-finance
    4. Słowniki on-line (także z językiem polskim) są dostępne pod adresem:
    rewin.cz/WebForm1.aspx
    To powinno pomóc.
    5. Odnośnie do banków:
    Znacząco różni się - jako tańszy - od innych banków "mBank" (czyli tzw. brand polskiego "BRE Banku": mbank.pl

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net
  • asiu-lenka 21.02.08, 20:37
    Dziękuję za te wskazówki smile
  • elpatrico 21.02.08, 14:53
    Pare informacji ode mnie:
    1. Prace mozna znalezc, problem jest tylko z jezykiem. Gorszy jezyk, gorsza praca.
    2. Mieszkanie nie problem kupic. Problem gdzie na to wziac. Zalezy tez od miasta. Inne ceny w Pradze, inne w Ostrawie, inne w Pardubicich. W Pradze moze 1+1 kosztowac od 200 tys. zl, w Pardubicach to moze kosztowac juz tylko 130 tys.
    3. Wedlug mnie, zywnosc wydaje mi sie lepsza w Polsce, jest o wiele wiekszy wybor, zwlaszcza warzyw i owocow.
    4. Jak Czesi odbieraja Polakow to trudno powiedziec. Za zwyczaj nie ma problemu, ale wystarczy czasami poczytac dyskusji na jakas wiadomosc dotyczaca Polski lub Polakow na Novinky.cz. Wtedy to az czlowiek sie dziwi. W zeszlym tygodniu na jednym serwerze znalazlem takie cos: tož od Poláka bych si nenechal ani utřít zadek. Polakowi bym nie pozwolil nawet dupy mi wytrzec. Ale jak pisalem, zazwyczaj nie jest tak zle.
    5. Jezeli chodzi o jezyk, to niby jezyk slowianski, ale zalezy od:
    a) inteligencji - ktos przyswoi se ten jezyk za 2, 3, 4 lata a ktos za 30 lat nie jest w stanie go pojac (znam taki przypadek)
    b) musi sie chciec i codziennie uczyc
    c) jezeli 90% dnia bedzie sie w "polskim otoczeniu" to przyswajanie spadnie

    Teraz pytanie. Dziwi mnie tylko to, ze wlasnie polacy wymyslili takie powiedzenie - Wszedzie dobrze gdzie nas nie ma. Czyli po czesku Všude chleba o dvou kůrkách. Czy wyjazdem zalatwi sie problemy ktore byly w Polsce? Przyjazdem tu powstaja wieksze problemy o to wieksze, ze nie zna sie jezyka. Praca, mieszkanie, zycie. Nie odradzam tego wyjazdu, ale pomyslcie najpierw powaznie.
  • kropkacom 21.02.08, 15:22
    > Czy wyjazdem zalatwi sie problemy ktore byly w Polsce? Przyjazdem tu powst
    > aja wieksze problemy o to wieksze, ze nie zna sie jezyka. Praca, mieszkanie, zy
    > cie. Nie odradzam tego wyjazdu, ale pomyslcie najpierw powaznie.

    Można załatwić smile Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak psychicznie tu wypoczęłam
    smile Powtórzę to jeszcze raz, w Czechach można zacząć pracować nie znając tego
    języka. Większość pracowników sektora informatycznego (np. IBM) nie znała jeżyka
    czeskiego w momencie przyjazdu bo praca była w języku angielskim a nawet
    polskim. Owszem szybko trzeba przyswoić sobie język ale to naprawdę nie jest
    problem. Więc wszystko zależy jaka jest praca. A wynająć mieszkanie, założyć
    konto czy zapisać dzieci do przedszkola na przykład nie jest jakieś
    niewyobrażalnie trudne. Wychodzę z założenia że zamiast narzekać lepiej coś
    zrobić żeby było lepiej. Oczywiście z głową.
  • asiu-lenka 21.02.08, 20:43
    Właśnie z głową smile w ciemno na pewno nie pojedziemy, trzeba najpierw się zorientować w sytuacji, zasięgnąć porad, zebrać jak najwięcej informacji :] Właśnie to próbuję zrobić suspicious
  • slavko2 21.02.08, 21:17
    80 procent rynku pracy w Czechach to Praga. Pozostałe 20 Brno i cała
    reszta. Zakładając , ze pojedziecie do Pragi musicie się liczyć z
    wydatkani większymi niż w Warszawie, a więc najdroższym mieście w
    Polsce.
    Dla przykładu trudno Wam będzie znaleźć mieszkamie w Pradze poniżej
    1500 zł. Zywność ceny podobne ale juz rozrywka, komunikacja miejska
    drożej niz w Wawie. Przeciętna pensja w Pradze praca biurowa około
    30 tysięcy koron czeskich *brutto) po odtraceniu podatku zostaje na
    rękę 23-24 tysiące a więc nieco ponad 3 tysiące złotych. Oczywiście
    zdarzają się oferty z lepszymi pieniędzmi, szczególnie dla
    informatyków, jednak 30 tysięcy brutto to tak średnia praska. W
    Czechach średnia płaca to około 22,5 tysiąca koron.
  • milaf 22.02.08, 00:02
    Studenckim okiem:
    Mieszkania dość drogie ale dwupokojowe można już znaleść za 11 tysięcy.
    Komunikacja droższa ale sprawniejsza kupujesz miesieczny na wszystko(metro tramwaj, autobus)nie spóźniasz sie chyba ze chcesz
    Rozrywka taniej niż w polsce- knajpy, koncetry, TEATR tansze niz w PL
    Pesja w zaleznosci od zawodu ale mozna sobie dorobić
    Czesi bardzo mili choc sa wyjątki potwierdzajace regułe...
    mi sie żyje tu dobrze fajnie...
    polecam
  • kanapony 22.02.08, 09:25
    rozrywka taniej niż w Polsce...

    noooo
    ;D
    do tej pory "przeżywam", że wypiłam półtora litra piwa za 8,4zł
    a chłopaczek noszący nam piwo na spotkaniu pożegnalnym był taki
    radosny... mimo iż dostał odemnie 3 kc napiwku


    a opinie o Polakach (np. z tym podcieraniem kilka wpisów wyżej) -
    pewnie jeden z drugim ani pół Polaka nie znają, a pozatym wiele osób
    czyta różne strony, ale ślady po sobie zostawiają półdebile zazwyczaj

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • wislok1 21.02.08, 20:06
    Jak jest szansa poważna na dobrą pracę w Czechach, to można zaryzykowac.
    W przeciwnym razie będzie to samo co w Polsce

    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • laluna75 21.02.08, 23:58
    To ja troche na temat życia tu z dzieckiem/mi:
    - opieka medyczna o 1000 razy lepsza niż w Polsce (przynajmniej w
    Pradze), na wizytę u lekarza specjalisty nigdy dlugo sie nie czeka
    takie przynajmniej odnoszę wrażenie - na wizyty u dentysty,
    ortopedy, laryngologa czekam max 2 tygodnie - w Polsce bywało
    różnie, za wizyty sie nie płaci (w Polsce zrezygnowany czekaniem
    czlowiek wolał zapłacic za prywatna wizytę niz czekać miesiące) - tu
    raczej gabinety prywatne nie są popularne, metody leczenia stosowane
    przez lekarzy są rozsądne i skuteczne, (mogę tez porównac poród w
    Pradze do porodu w Polsce - o niebo lepiej, no chyba ze dobrze
    trafilam smile
    - artykuły, ubrania - rzeczy dla dzieci - droższe (husteczki
    odświeżajace tu kosztuja w Tesco ok. 11 zł - przywoże z Polski tej
    samej firmy za 6 zł), podobnie buty....
    - dzieci ida do przedskzola standartowo w wieku 3 lat , czasami od 2-
    ch o ile jest miejsce w przedszkolu - poslac najlepiej dziecko do
    czeskiego, bo sie nauczy jezyka i zasymiluje z krajem, co do niani -
    w Pradze sa drogie - za 50/h Kc czyli 6,5 zl nie znajdziesz realna
    cena to ok 70 kC / h czyli 10 zł / h
    - pracujacy rodzic moze sie starac o tzw. rodicovski prispevek
    (ojciec badz matka) mozna go brac do ukonczenia przez dziecko 2,3
    lub 4 lat zycia
    - do 2 let věku dítěte, - 11 400 Kc/miesic (ale warunkiem
    jest otrzymywanie wysokich zarobkow)
    - do 3 let věku dítěte, - 7 600 Kc/miesic
    - do 4 let věku dítěte, - - 3800 Kc/miesic -
    zasilek ten otrzymuje pracujacy rodzic bez wzgledu na wysokosc
    zarobkow.
    - co do życia: o niebo lepiej niz w Polsce, Czesi potrafia
    odpoczywać i nie gnaja jak Polacy, natomiast w pracy Polacy sa lepej
    traktowanni bo bardziej pracowici od Czechow.

    Z dzieciem ne jechalabym w ciemno, lepiej znalezc wczesniej prace,
    mozna szukac przez: jobs.cz
  • asiu-lenka 22.02.08, 07:18
    Super, że opowiedziałaś jak to wygląda, syn jest dla nas najważniejszy i to właśnie dla niego musimy się starać żeby było mu jak najlepiej.
    A może wiesz jak to jest ze szkołą, w jakim wieku dzieci idą do klasy pierwszej bo u nas w Polsce od niedawna wprowadzili, że maluchy będą rok wcześniej chodzić do szkoły a więc w wieku 6 lat a w wieku 5 lat do zerówki (obowiązkowej). Jak dla mnie to trochę nie fajnie bo mam wrażenie że to skrócenie dzieciństwa a poza tym mój syn jest z grudnia a u takich malców jest różnica styczeń czy grudzień... no ale to tylko moje zdanie.
    Czyli jednak są jakieś świadczenia na dziecko...a ktoś wcześniej mi napisał, żebym na to nie liczyła... to dobrze bo na początku przecież zawsze jest ciężko smile
    Oczywiście nie pojedziemy z malcem w ciemno, jeśli się zdecydujemy to najpierw znajdziemy pracę dla męża i on sam pojedzie na trochę do puki nie wynajmnie jakiegoś lokum a dopiero ja i mały dojedziemy :}
  • l.e.a 22.02.08, 09:06
    W Czechach nie ma zerówki, do 1 klasy dzieci idą w wieku 6 lat.
    Do 21 roku życia mieszkałam na Zaolziu, tam jest duża polonia,
    piekne tereny i szkoły z polskim językiem nauczania. Opieka medyczna
    i społeczna duzo lepiej działa niz w Polsce. Mimo iz mieszkam 11 rok
    w Polsce, nadal opłacam sobie ubezpieczenie zdrowotne w Czechach,
    niestety tu w Polsce wiele poważnych spraw przegapiono, zawalono,
    co się bardzo poważnie odbiło na moim zdrowiu, więc wolę regularnie
    jeździć na badania do CZech.

    Bardzo wiele zależy od tego jaki region do zamieszkania wybierzecie,
    Praga może kusić zarobkami ale ja nie chciałabym tam mieszkać,
    wieczny pęd i gnanie... nie będę obiektywna, bo pochodzę z Zaolzia i
    tylko tam bym wróciła. Ale... moja kuzynka mieszka v Jihlavě i
    baaardzo mi się tam podoba, życie dobre, ceny niższe niż w Pradze, a
    zarobki całkiem dobre. W Czechach jest tańsza kultura i sport, Czesi
    uwielbiają aktywny wypoczynek i to mi się bardzo podoba, widać
    wszędzie rowerzystów z kaskami na głowach. Kiedy jadę z mężem i
    synkiem rowerem z kaskiem na głowie, tu gdzie mieszkam, mają nas za
    dziwaków....

    --
    Stellamara
    byle do czerwca
    "groźni mordercy wyprowadzają oko na spacer do parku - Moofka"
  • kanapony 22.02.08, 09:33
    chyba nie chcecie się wyprowadzic do Czech, by synek nie musiał iśc
    w wielu 5 lat do obowiązkowej zerówki ??!!
    w Polsce dzieci z końca roku mogą iśc do szkoły dziemi rocznikowo
    niższymi
    nawet są zalecenia, by z takim późnorocznym dzieckiem wybrac się do
    psychologa, by ocenił jego ... fachowej nazwy sobie nie
    przypomnę ... dojrzałośc szkolną, czy zdolnośc do nauki szkolnej
    nie jest to popularne, bo zazwyczaj trzeba iśc samemu - prywatnie
    (zwłaszcza, jak się nie chce dziecka posłac do zerówki, to nie ma co
    liczyc na rozmowę z ich specjalistą) - ale warto (dwa przypadki w
    rodzinie - tragedia - więc wiem, co piszę)

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • asiu-lenka 22.02.08, 10:39
    No oczywiście, że to nie jest powód przeprowadzki! Ale chcę się przeprowadzać z głową a nie w pośpiechu na ślepo. Chcę wiedzieć jakie warunki rozoju dzieci mają w Czechach bo nie jest mi to obojętne jako matce.

    Gdyby zdaży się, że zostaniemy w kraju to mimo wszystko nie posłałabym syna rok później do szkoły. Odbiło by się to na jego psychice jeszcze bardziej. Wiem jak okrutne potrafią być dzieci, w każdej klasie jest chłopiec lub dziewczynka na której inni się "wyżywają", nie chcą się z nim bawić i śmieją się z czegokolwiek. Kiedyś sama byłam takim dzieckiem a dziś studiuję pedagogikę to wiem... Starsze rocznikowo dziecko wcale ie będzie miało dobrze wśród młodszych, nawet gdyby było to ukrywane to i tak dzieci mają swoje sposoby na podsłuchanie a gdy jedno się dowie coś ciekawego o koledze to nie omieszka tego powtórzyć...
    To nie jest taki duży problem do rozwiązania tu - w Polsce, wystarczy, że przyłożyłabym więcej uwagi niż inni do tego jak syn się uczy i tłumaczyła, pomagała mu w lekcjach.
  • kanapony 24.02.08, 23:21
    chyba od niedawna studiujesz tą pedagogikę...
    a praktyki wiele bądź wcale nie masz
    jestem lekko zaskoczona w takim razie Twoim stanowiskiem
    (jako matki i studentki pedagogiki)

    ja również chodziłam z wieloma takimi dziecmi (a potem już
    młodzieżą) do klasy - nikt się z nich nie śmiał
    owszem - były dzieci, z których szydzono, ale były: grube, w
    okularach, fatalnie się uczyły - uważam, że pokazywały w ten sposób
    poziom swoich rodziców

    dziecko starsze rocznikowo może byc tylko o 1 dzień (teoretycznie)
    starsze od najstarszego w klasie
    ja nie sugeruję ukrywania, po prostu normalne zachowanie się - jeśli
    Twoje dziecko pójdzie do szkoły dojrzalsze to inne dzieci będą je
    lubic - daty urodzeń dzieciakom na początku zwisają, i chyba tu jest
    największa Twoja rola - by nie wychowac synka na samoluba, snoba,
    marudę, kłamcę, podlizywacza, itp.

    moja kuzynka mówiła IDENTYCZNIE, jak Ty piszesz
    dziś, po latach męczarni z najgłupszymi drobiazgami (słupki, ułamki,
    nawet wyraźne pisanie było problemem), jej syn nie został nawet
    dopuszczony do egzaminu gimnazjalnego
    powtarza 3 klasę i zanosi się na to, że i tym razem nie uda mu się
    zdobyc wykształcenia podstawowego
    i chyba nie zależy mu na nim, zwłaszcza że odkrył już uroki
    ucieczek, łatwych pieniędzy, itp.
    myślę, że moja kuzynka, gdyby wiedziała, co się z wysłanym za
    wcześnie do szkoły dzieckiem stanie, wolałaby się powstydzic dawno
    temu przez chwilę, niż teraz (a wstydzi się strasznie - rodzina
    praktycznie nie wie - tylka my i dziadkowie, pozostałą częśc rodziny
    okłamuje opowiadając o nauce w technikum samochodowym)
    ma drugiego syna, też z końca roku, idącego w przyszłym roku do
    szkoły, już tego błędu nie popełni - synek umówiony jest do
    psychologa

    nie sugeruję, że Twój syn będzie miał jakiekolwiek problemy
    ale nie możesz zakładac problemów typu "dzieci mu będą dokuczac"
    ale powinnaś założyc "może byc nieprzygotowany do życia szkolnego z
    racji swojej fizjologii" - na wszelki wypadek (przecież klasa może
    byc w większości z początku roku - niemal rok różnicy między
    starszymi dzieciakami a Twoim, chyba wiesz co to oznacza dla rozwoju
    pamięci, myślenia logicznego, abstrakcyjnego)
    otoczenie, klasę, szkołę - zawsze można zmienic, często jest to
    trudne ale zawsze wykonalne
    a dziecko zrażone do szkoły już raczej ufności i chęci do nauki nie
    odzyskuje
    nie zakładaj też, że na pewno będziesz mu pomagac w lekcjach, nie
    wiesz co się wydarzy w Twoim życiu (ciąża, praca - zmęczenie...)

    mam nadzieję, że nie czujesz się urażona tym co napisałam
    znam po prostu podobną (w początkowej fazie) do Twojej sytuację i
    podzieliłam się obserwacjami (jeśli ostro zabrzmiały - wybacz)
    Twój synek jest mały, więc zdążysz skończyc studia
    a potem, już pracując stwierdzisz - jak ja i pewnie mnóstwo innych
    ludzi - że studia a to, co jest w praktyce to dwie kompletnie różne
    sprawy

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • ell12 22.02.08, 22:12
    żeby liczyć na zasiłki dla dzieci musisz mieszkać w Cz 1 rok min
  • zizi4 25.02.08, 11:28
    Jesli chodzi o problem grudzien / styczen, to zdaje sie, w Czechach
    Ciebie nie dotyczy. O ile nic sie nie zmienilo, to w Czechach
    istnieje zasada "podzialu" dzieci rocznikowo wg wrzesnia - dzieci
    urodzone do wrzesnia ida do starszej klasy, urodzone od wrzesnia do
    mlodszej.
    Moze ktos "dzieciaty" to potwierdzi.
  • anialeoni 22.04.08, 13:47
    Witam,

    Widze ze jestes bardzo dobrze zorientowana w sprawie "mama w
    pradze"..smile) Za kilka miesiecy przenosze sie na stale do Pragi,
    prace mam, mieszkanie jest.. jedyne co nie daje mi spac to wlasnie
    jak to jest z maluchami.. Moj synek ma 6 lat, nie mam pojecia jak
    mu tam bedzie, czy moze isc do przedszkola, czy to juz wiek
    szkolny, itp itd.. jak poradzi sobie z jezykiem.. JEzeli masz
    chwilke to prosze podziel sie swoja wiedza, bo od serfowania po
    internecie w poszukiwaniu rzetelnych informacji tylko bardziej
    sie "trzese" i obawiam.

    prosze napisz na: anialeoni@gazeta.pl lub gg: 4903529

    pozdrawiam
    Ania
  • kanapony 22.02.08, 09:38
    acha, ktoś już wcześniej w tym wątku o tym napomknął
    świetny sposób - zrób sobie wolne (od pracy, partnera, dziecka,
    porządków...)
    usiądź i przejrzyj to forum - rób notatki a potem pytaj - o konkrety
    inaczej będą Cię odsyłac do innych wątków i ochrzaniac, że "przecież
    to już było dyskutowane" - albo mniej cenzuralnie
    forum nie jest ani wielkie ani - zazwyczaj - nie ma tu jazgotu i
    bełkotu (jak na innym, ale nie napiszę nazwy, bo tam bywam), więc
    czyta się szybko i przyjemnie
    polecam watek o lecznictwie w Czechach - dla mnie niektóre opowieści
    Pań były olbrzymim zaskoczeniem

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • asiu-lenka 22.02.08, 10:45
    ha smile właśnie tak robię :]
    może ktoś tu napisze mi coś czego nie ma gdzieś indziej a będzie istotne albo ciekawe... ?
  • marchewa69 22.02.08, 23:05
    Dodaję, czego chyba jeszcze nie dodano. Obywatele "z unii" są bez problemów
    ubezpieczani w CR (wystarczy jedna "czeska" umowa o pracę w rodzinie, np. na
    męża; ty i dzieci automatycznie jesteście "przyłączeni" jako rodinni
    prislusnici) Opłata za przedszkole, kurcze, nie pamiętam dokładnie kwoty, ale
    wychodziło mi, że mniej niż w Krakowie i była to głównie opłata za wyżywienie.
    Przedszkole od 3-6 roku życia. Działają do +_17.00. Kiszka ze żłobkami, bo
    polikwidowali. |Ceny niańki w Pradze - horrendalna, nawet i 100 KC/godzinkę, ale
    można i za 70, gdy idzie o stałą umowę.
    Czeski sześciolatek idzie do klasy pierwszej. Zerówki tu jako takiej nie ma. W
    Pradze jest polska szkoła dzienna, która działa też jako szkoła "dodatkowa" dla
    dzieci uczących się w szkołach czeskich lub międzynarodowych.
    Tańsze leki (niektóre za równowartość 5 pln., niektóre - co nigdy w PL mi się
    nie przydarzyło - za darmo),łatwiejszy dostęp do specjalistów (tylko z
    dentystami bieda, bo w np. Pradze jest ich za mało).
    Nie wiem jak duże dziecko, ale pamiętam, że pampersy, kaszki itepe były o te 30
    proc. droższe. Ciuchy - to zależy, bo szeroki wybór wietnamsko-chińskiej
    produkcji pozwala zaoszczędzić, choć taki ciuch oczywiście mniej żywotny niż
    markowy. |Markowe rzeczy, wydaje mi się, że o te 30 proc. droższe, tak samo AGD.
    Wracając do ciuchów - tu też są lumpeksy, więc tym bym się nie przejmowała.
    Język - przyjemnie się go uczy, ponieważ poziom, w którym zaczynasz coś rozumieć
    przychodzi dość szybko (w porównaniu z innymi językami). Schody zaczynają się
    przy próbie poprawnego mówienia (bez sczeszczania polskich wyrazów;0), och, o
    bezbłędnym pisaniu nie wspominając. Ale to sprawa na potem. Na pewno warto przed
    przyjazdem choćby samemu w Polsce poćwiczyć (kasety, radio...)
    Zgadzam się z poprzednikami - najlepiej najpierw znaleźć pracę a potem
    przeprowadzać całą rodzinę. Wariant opracowany przez wielu - najpierw w Czechach
    tata (mniejsze ryzyko, niższe koszty np. mieszkania, bo chłop może na początku
    przemieszkać "kątem" jako spolubydlici). Praga to duży rynek pracy, niskie
    bezrobocie. Pewno, że mniejszy fan niż na Jihlave czy Jizni Morave, bo to,
    wiadomo stolyca i atmosfera...jak w wielkim mieście. Ja jednak nie narzekam.
    Powoli można dopracować się grupki znajomych, czy choćby życzliwych ci
    ludzi/sąsiadów. Fakt, idzie to wolniej niż w Polsce, bo naród jakby mniej
    spontaniczny.
    Wracając do dzieci - dużo mozliwości tzw. zajęć pozaszkolnych. To, co u nas
    padło, czyli domy kultury itepe tutaj prosperuje nieźle (przynajmniej w Pradze).
    Dużo możliwości zajęć sportowych (sieć Sokolów) oraz kulturalnych, twórczych dla
    dzieciaków i dorosłych. Cena 2000 KC/ za półrocze albo mniej.
    Tu masz linka do ogólnoświatowego rankingu "jakość życia"
    www.finfacts.com/irelandbusinessnews/publish/article_10009626.shtml
    Global Quality of Living City Rankings 2007: Zurich on top; Dublin in 27th place
    in ranking of 215 cites
    Praha wyżej niż Warszawa!
    A tu do expackiego portalu, gdzie twoje pytania też już padały
    www.expats.cz/prague/thesearch.php?keywords=cost+of+living&dosearch=yes
    Prague cost of living Search Results for Prague Czech Republic Directory
    ceny mieszkań - sprawdź sama
    www.sreality.cz/
    Sreality.cz - široká nabídka nemovitostí, reality z celé ČR, bydlení, byty
    prodej i pronájem, domy, novostavby, komerční objekty, pozemky, chaty a chalupy
    oraz www.reality.cz/
    Reality.CZ - katalog nemovitostí
    acha, tutaj ogólnie o mieszkaniu w CR
    www.en.domavcr.cz/rady.shtml?x=160670
    Home in the Czech Republic: Advice for Living in the Czech Republic
    Cóż, życzę powodzenia w podejmowaniu życiowych decyzji,
    Pozdrawiam - Marta.
    PS.Nie wiem skąd jesteście, ale warto pamiętać, że stąd do dziadków zazwyczaj
    dalej (i drożej) niż w PL.
  • kanapony 24.02.08, 23:31
    ja bym mogła o swoim pobycie w Pradze i Brnie gadac bez przerwy!
    ;D
    a dodam o ciuchach - rzeczywiście są nieco droższe niż w Polsce
    ale Wietnamczycy (czy skąd tam oni byli - skośne oczy w każdym
    razie) chyba są jeszcze drożsi! W Brnie weszłam do
    takiego "sklepiku" - poza centrum, to byłam zdziwiona widząc np.
    majtki za 100 kc, skarpetki za 150 kc, sweter za 750 kC czy buty
    sportowe za tyle samo (dodam, że to były rzeczy wyprodukowane u nich)
    a ciucholandy - co mnie zainteresowało - kupioną rzecz możesz nosic
    już po pierwszym praniu! odpada tygodniowe wietrzenie pomiędzy
    praniami
    weszłam raz do takiego sklepu i nie wiedziałam, czy aby to na pewno
    second hand... - nie było smrodu tego specyfiku


    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • sieczu5 25.02.08, 06:03
    Trzeba bylo sie rozejrzec. Wietnamczycy maja ceny tansze jesli chodzi o swetry,
    podkoszulki itp. , natomiast bielizna ogolnie jest w Czechach droga.

    U nas w Oswiecimiu ciuchy z ciucholandu tez mozna nosic po pierwszym praniu.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • kanapony 25.02.08, 20:39
    wierz mi, że akurat na te rzeczy patrzyłam a nie na bieliznę (ta
    akurat wydała mi się nie droga w innych sklepach)
    piszesz o swetrach... przecież ja stwierdziłam, że ich cena była 750
    kc - jak możesz pisac, że są tańsze?
    podkoszulki były za 250 kc - też, moim zdaniem, drogo
    "u nas" skośnoocy sprzedają taniej

    ja sobie kupiłam coś i zaskoczyła mnie nieufnośc właściciela stoiska
    sprzedawczyni chyba była Czeszką (przynajmniej mówiła po czesku)
    oglądałam dosyc długo i zauważyłam Azjatę, który bacznie obserwował
    z boku
    a sprzedawczyni... jakby się go bała i cały czas cos zachwalała, a
    jak kręciłam nosem to pokazywała coś innego
    zdecydowałam się wreszcie - wtedy ten facet podszedł i patrzył jak
    wręczam pieniądze sprzedawczyni - od razu mu je oddała, ale to było
    nieco dziwne, tak szybko... jakby była przestaszona
    pomyślałam sobie, że ten skośnooki pan nie zna czeskiego i wynajął
    kobietę
    ale potem zauważyłam, że oni - zupełnie inaczej niż tu - bardzo się
    obawiają - jakby zakładali, że każdy klient chce ich okraśc?
    czy ktoś coś wie o handlujących w Brnie Azjatach? czy tylko ja
    widziałam za mało i błędne przekonanie sobie wyrobiłam


    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • sieczu5 25.02.08, 20:58
    W innym wietnamskim sklepie widzialem swetry za 400 koron, wiec nie jest tak
    drogo. Ale wole kupic w jakims dobrym sklepie niz u nich.

    Sytuacja ze sprzedawczynia nie powinna dziwic. Ktos, kto przebywa dluzej w
    Brnie z pewnoscia zauwazy, ze niemal cala mala gastronomia i stoiska z ubraniami
    sa obstawione przez Wietnamczykow. Na zmianie z reguly pracuje jeden Czech aby
    tlumaczyl w razie potrzeby. Jak sie dobrze przypatrzysz, wsrod pracownikow sa
    takze osoby noszace sygnety charakterystyczne dla wietnamskich grup
    przestepczych. Pensje wyplacaja nedzne i wszystko kontroluja. Z nimi nie ma
    zartow.

    Glowne siedziby Wietnamczykow sa w Chebie i okolicach, a blizej Brna w Znojmie,
    Brzeclawiu i okolicach. Sluzby specjalne na razie udaremniaja powstawanie tzw.
    "Chinatown", ale nie wiem jak dlugo im sie uda.

    Inna sprawa to kantory. W Brnie wszystko maja w rekach rozni Arabowie i jeden
    Romowie.



    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • kanapony 22.04.08, 15:23
    > forum nie jest ani wielkie ani - zazwyczaj - nie ma tu jazgotu i
    > bełkotu (jak na innym, ale nie napiszę nazwy, bo tam bywam), więc

    oj w złą godzinę napisałam...

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • pampeliszka 24.02.08, 08:53
    Ahoj,
    Ja mieszkam w Olomoucu od 5 lat, przyjechalam tutaj nie znając ani słowa po
    polsku, mój mąż dostał tutaj pracę i się zdecydowalismy. Pierwszy rok był
    trudny, uczyłam się języka, komunikowałam się tylko z 2 dziewczynami, które
    mówiły po polsku, potem się zdecydowaliśmy na dziecko, które się tutaj urodziło,
    opieka medyczna była i jest super, wszystko za darmo i na wysokim poziomie (w
    porownaniu do kosztów ginekologa w Polsce to był szok po prostu).
    Jezyka uczyłam się glownie z TV, no i miałam prywatne lekcje. Kiedy już mogłam
    sama komunikowac po czesku zrobiło się lepiej, nie czułam się już tak wyizolowana.
    Mala chodzi do żłobka od ponad roku, ja zaczełam pracować w jednej firmie, która
    handluje z Polską, teraz zaczynam współpracę z drugą, warunki są bardzo dobre,
    praca jest bezstresowa praktycznie, dziecko bardzo lubi żłobek.
    Znajomych mamy już bardzo dużo, po czesku mówię na dobrym poziomie, gorzej z
    pisaniem, ale jakos nikomu w pracy to nie przeszkadza.
    Zebyscie się dobrze poczuli w Czechach musicie zaczac mowic po czesku- nie musi
    byc super poprawnie, musi byc na poziomie komunikacyjnym.
    Wszystko zalezy od tego, do jakiego typu ludzi nalezycie- ja zawsze bylam
    optymistka, nie marudze, nie oczekuje, ze ktos zrobi cos za mnie, w Polsce
    jakies 8 lat pracowalam w handlu, wiec teraz moje cv dla Czechow, ktorzy wchodza
    na polski rynek, jest atrakcyjne.

    Jak dla mnie Czechy to kraj duzych mozliwosci, gdzie mozna życ spokojnie, nie
    bac się, gdy mąż idzie z kumplami na mecz czy na piwo.Czuję się tu niesamowicie
    bezpiecznie, w Krakowie po 22 się bałam, tu nie. Kilka razy zostawilismy portfel
    w samochodzie i nigdy nic się nie stało- może przypadek, a może nie.
    Z urzędnikami mamy same dobre doswiadczenia, jak sie umawiamy na spotkanie, to
    sa zawsze przygotowani i mili. Policja nas kilka razy zatrzymala, raz nie
    mielismy prawa jazdy (!), raz nam wysiadlo światło itp i zawsze rozstawalismy
    sie w milej atmosferze.
    Ja swoje miejsce tu znalazlam i do Polski nie wracam.
    Minus- warzywa i owoce oraz wędlina. Ale rodzine mamy w Krk, wiec 3 godz jazdy i
    przy okazji odwiedzin robimy zakupy w Polsce.

    Jak chcesz pogadac o konkretach pisz na maila. Ale uprzedzam, mało kiedy mówię
    źle o Czechachsmile)
    Ja do Polski nie wrócę.


  • sieczu5 24.02.08, 09:43
    Teraz nie byloby tak tanio. Kazda wizyta u ginekologa - 30 koron, kazdy dzien
    pobytu matki + niemowlecia (od dnia urodzenia) w szpitalu - 60 koron za kazdego.
    I nie ma juz lekow za darmo.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • bsl 24.02.08, 10:24
    30koron za wizyte i dobrego specjaliste ?? toz to darmo !
    sieczu chyba niemasz ile sie ładuje pieniędzy w prywatne wizyty w
    Polsce , zwłaszcza jak sie ma tak chorowite dzieci jak moje ( pensji
    by ci nie starczyło )
    --
    ........................................................
  • sieczu5 24.02.08, 11:28
    Wiem ile sie laduje i po prostu nie chodzilem prywatnie. Zreszta jak nie musze,
    to nie ide do lekarza, bo olewaja pacjentow.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • bsl 24.02.08, 11:45
    a ty myslisz ze do lekarza to sie chodzi z braku innego zajęcia ???
    oj zabawny dzisiaj jestes
    będzisz miał dzieci , albo choroba cie dopadnie poważna to pogadamy
    teraz chyba nie mamy o czym

    PS jestem pielęgniarką i znam realia i mozliwosci w polskich
    szpitalach
    --
    ........................................................
  • l.e.a 24.02.08, 12:03
    sieczu5 napisał:

    > Wiem ile sie laduje i po prostu nie chodzilem prywatnie. Zreszta
    jak nie musze,
    > to nie ide do lekarza, bo olewaja pacjentow.

    Ano właśnie , sieczu - nie musisz i nie chodzisz, ewidentnie nie
    znasz polskie realia !

    Kardiolog 6 mies, alergolog 6 mies, czekanie na przeszczep siatkówki
    oka od 8 -12 mies ( o ile do niej dojdzie bo najlepsi specjaliści
    uciekają z Polski ).

    Brak zleceń wykonywanych badań w przypadku podejrzenia o konkretną
    chorobę ( wuj walczy z chłoniakiem - a rok czasu leczyli go w
    kierunku dermatologicznym i zap oskrzeli bo badania są
    niepotrzebne ! ), w ginekologii brak przeprowadzania badań
    prenatalnych NFZ ich nie pokrywa. I jak i wielu innych !!! W
    mukowiscydozie ludzie muszą w Polsce większośc leków i enzymów
    trawiennych płacic z własnej kieszeni wiesz ile to tysięcy
    miesięcznie ? nie nie wiesz Ty jesteś zdrowy i wybacz ale GÓWNO
    wiesz o Polskiej służbie zdorowia !

    Ps. mam wykształcenie medyczne...


    --
    Stellamara
    byle do czerwca
    "groźni mordercy wyprowadzają oko na spacer do parku - Moofka"
  • sieczu5 24.02.08, 13:22
    O polskiej sluzbie zdrowia wiem tyle, ile znam konkretnych przypadkow wsrod
    znajomych i w rodzinie. Nigdy nie bylo problemow, zeby szybko trafic do
    najlepszego specjalisty, jesli chodzi o ciezsza operacje to wiadomo - trzeba dac
    jakis prezencik, bo inaczej kolejka minie.

    O polskiej sluzbie zdrowia, za przeproszeniem nie moge gowno wiedziec, bo
    korzystam z niej , podobnie jak rodzina i znajomi, od urodzenia. Sa lekarze
    rozni - wulgarni, chamscy ale sa tez porzadni, i tych jest wiecej. Osobiscie nie
    mam na co narzekac. Ze w jakiejs wiosce trzeba tyle czekac na badania, to juz
    jest inna sprawa. U mnie w Oswiecimiu nigdy nie bylo problemow. Do tygodnia i
    jest badanie z wynikami. Na konsultacje do specjalisty bez problemow.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • bsl 24.02.08, 13:23
    jeżeli Kraków to wioska to nie mamy o czym rozmawiac
    --
    ........................................................
  • sieczu5 24.02.08, 13:27
    A w Krakowie jest pewnie tylko jeden szpital, ze wszyscy tyle czekaja? U nas w
    Oswiecimiu jest jeden plus kilka punktow specjalistycznych, ktore maja kontrakt
    z NFZ i nikt nie narzeka.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • kanapony 24.02.08, 23:36
    l.e.a napisała:

    > Ano właśnie , sieczu - nie musisz i nie chodzisz, ewidentnie nie
    > znasz polskie realia !

    L.e.o. droga!
    jak możesz nie pamiętac!
    przecież pan eS. niedawno przeszedł silne zawirowanie jelitowo-
    żołądkowe!!!!!
    wspominał nam o tym delikatnie, tylko kilkudziesięciokrotnie
    ;D

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • sieczu5 24.02.08, 10:01
    Ze wzgledu na dziecko odradzalbym wyjazd w ciemno, ale jesli sie zdecydujecie to:

    - nie zabiegajcie o przyjazn i serdeczne stosunki.
    - nie mowcie o sobie nic wiecej niz musicie.
    - uwazajcie na osoby, ktore wydaja sie otwarte i mile. Tacy sa najgorsi. W ogole
    wiekszosc Czechow jest bardzo falszywa i zabiliby czlowieka z usmiechem na ustach.
    - Czesi, poza osobami z kregow slawistyki i z tymi, ktorzy jakis czas przebywali
    w Polsce, maja bardzo zle wyobrazenie o Polsce i Polakach.
    - jezeli jestescie katolikami lub Swiadkami Jehowy, nie przyznawajcie sie do
    tego. Czesi lubia muzulmanow, ale katolikow i Swiadkow Jehowy nienawidza. A
    Polak-katolik, to juz ekstremista i zagrozenie dla kraju. Czesi sa fanatycznymi
    ateistami i wydaje mi sie, ze wiele rzeczy robia na zlosc Kosciolowi odrzucajac
    rozne wartosci moralne.
    - jesli chcecie zdobyc sympatie Czechow powtarzajcie wszedzie jak u nich jest
    dobrze a jak w Polsce zle, mowcie, ze Kaczynski to faszystowski dyktator a
    homoseksualistom nalezy sie prawo do adopcji dzieci i wszystko, czego zechca.
    Czesi lubia takich postepowych Europejczykow.
    - tu wazne: w przeciwienstwie do Polski, toalety w Czechach sluza do zalatwiania
    potrzeb. Bardzo zle jest widziane palenie w toalecie - nawet w pociagu. Zreszta
    w pociagach przestrzega sie zakazu palenia.

    Co jest lepsze niz w Polsce:
    - jest bezpieczniej. Nalezy uwazac przede wszystkim na Cyganow, jednak sami
    Czesi tez nie sa swieci. Dziala duzo grup przestepczych z calego swiata (skutek
    braku kontroli imigrantow), policja na to przymyka oko. W ogole policja jest
    nieudolna i ma jak najgorsza opinie. Lepiej jest z przestepczoscia pospolita.
    Mlodziez nie rozpycha sie na caly chodnik jak w Polsce, nie przesiaduja na
    klatkach schodowych i nawet w godzinach nocnych mozna w miare bezpiecznie
    spacerowac. Ja sie czuje o wiele bezpieczniej niz w Polsce.
    - lepsza komunikacja miejska. Transport niezbyt wygodny, ale ma swoj urok,
    jezdzi czesto i wedlug planu jazdy. W razie jakiejs awarii szybko organizowana
    jest komunikacja zastepcza.
    - czysciej niz w Polsce, ale to glownie zasluga mentalnosci ludzkiej.
    - kolej.
    - opieka zdrowotna (poza stomatologia - tutaj katastrofa). Sa wprawdzie oplaty,
    ale nie trzeba dawac lapowek i wychodzi na jedno.
    - atmosfera na silowniach, basenach i innych tego typu obiektach. Nie czuje sie
    tam jak intruz. W Polsce mam wrazenie, ze kazdy na mnie patrzy i sporo jest tzw.
    "koksow", ktorzy szukaja zaczepki.
    - w pracy lepiej podchodza do szeregowego pracownika. Nie ma takiego wyzysku jak
    u nas.

    Ja, z roznych wzgledow (nie z milosci do Czech i Czechow) chcialbym tutaj
    zostac, ale watpie, czy bedzie mnie na to stac.

    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • l.e.a 24.02.08, 10:36
    sieczu5 napisał:

    > Ze wzgledu na dziecko odradzalbym wyjazd w ciemno, ale jesli sie
    zdecydujecie t
    > o:
    >
    > - nie zabiegajcie o przyjazn i serdeczne stosunki.

    A niby dlaczego ?

    >
    > - uwazajcie na osoby, ktore wydaja sie otwarte i mile. Tacy sa
    najgorsi. W ogole wiekszosc Czechow jest bardzo falszywa i zabiliby
    czlowieka z usmiechem na ustach.

    Wiesz co, obrażasz mnie, jestem czeszką, jestem bardzo spontaniczna
    i otwarta, chętnie nawiązuje kontakty ale krzywdy świadomie bym
    nigdy nikomu nie zrobiła ! Chyba ,że Tobie sieczu nagadam za ten
    stek bzdur !
    > - Czesi, poza osobami z kregow slawistyki i z tymi, ktorzy jakis
    czas przebywal
    iw Polsce, maja bardzo zle wyobrazenie o Polsce i Polakach.

    nie wszyscy, nie wrzucaj wszystkich do jednego wora ja Cię prosze !

    > - jezeli jestescie katolikami lub Swiadkami Jehowy, nie
    przyznawajcie sie do tego.

    A niby dlaczego, to wstyd być katolikiem albo Świadkiem Jehowy ?

    >Czesi lubia muzulmanow, ale katolikow i Swiadkow Jehowy nienawidza.

    huehuehue się nieźle ubawiłam tym stwierdzeniem, nie uważasz, że
    stosujesz tu za mocne słowa ? Czesi nienawidza katolików i
    Swiadków ? Nie, nie zgadzam się, Czesi wyciągaja wnioski na
    podstawie tego co słyszą lub czytają w mediach o Polsce o tym jak
    kościół w Polsce rządzi, vide. Rydzyk.


    >A Polak-katolik, to juz ekstremista i zagrozenie dla kraju. Czesi
    sa fanatycznymi ateistami i wydaje mi sie, ze wiele rzeczy robia na
    zlosc Kosciolowi odrzucajac rozne wartosci moralne.

    jasne smile))

    > - jesli chcecie zdobyc sympatie Czechow powtarzajcie wszedzie jak
    u nich jest dobrze a jak w Polsce zle,

    Nie będą musieć powtarzać, są dorośli, sami po łuższym pobycie w
    CZechach stwierdzą,że tak rzeczywiście jest.

    >mowcie, ze Kaczynski to faszystowski dyktator

    uuu użyłeś za mocnych określeń w stosunku do Panów Kaczyńskich,
    nigdy z ust Czecha tego nie usłyszałam, natomiast widzę Ty nie masz
    oporów...

    > - opieka zdrowotna (poza stomatologia - tutaj katastrofa). Sa
    wprawdzie oplaty,ale nie trzeba dawac lapowek i wychodzi na jedno.

    hehe na jedno powiadasz ??? Facet ja w Polsce czekałam na wizytę do
    kardiolkloga 6 miesięcy !!! No chyba,że pójdę prywatnie - kardiolog
    za sama wizytę weźmie 100zł, za Doplera 50, Holter 100zł itd. itp.
    Pojechałam do Czech i z moimi problemami sercowymi, zostałam
    przebadana natychmiast w ciągu 3 dni włącznie z Doplerem, ECHO,
    Holtrem !! To samo w zeszłym roku, miałam początek zakażenia całego
    organizmu w Polsce na pogotowiu wmówili mi, że to alergia, Pani
    niech sobie wapno weźmie... gdybym wzięła wapno i nie pojechała do
    CZech już by mnie tu nie było ! W CZechach wylądowałam na OIOMIE i
    w szpitalu spędziłam 3 miesiące !!!
    W CZechach za wizytę u lekarza zapłacę 30 Kc, w Polsce czekam na
    wizyte pół roku, za prywatną wizyte zapłacę od 50-150zł + dodatkowe
    koszty za każde dodatkowe badania, + leki, w tym miesiącu za leki w
    Polsce wydałam 300zł !!!


    --
    Stellamara
    byle do czerwca
    "groźni mordercy wyprowadzają oko na spacer do parku - Moofka"
  • sieczu5 24.02.08, 11:38

    > A niby dlaczego ?

    Bo zwykle trafi sie na zlego Czecha.

    > Wiesz co, obrażasz mnie, jestem czeszką, jestem bardzo spontaniczna
    > i otwarta, chętnie nawiązuje kontakty ale krzywdy świadomie bym
    > nigdy nikomu nie zrobiła ! Chyba ,że Tobie sieczu nagadam za ten
    > stek bzdur !

    Nie stek bzdur, tylko doswiadczenie. Zawsze w Czechach okazywalo sie, ze
    najgorsi sa tacy, ktorzy z poczatku wydaja sie bardzo fajni i sympatyczni.
    Zwlaszcza doswiadczylem tego, kiedy studiowalem baltystyki. Tam, to byla po
    prostu tragedia. O dziwo, tych, ktorzy wygladali na pochmurnych i
    nieprzystepnych wspominam najlepiej.


    > > - Czesi, poza osobami z kregow slawistyki i z tymi, ktorzy jakis
    > czas przebywal
    > iw Polsce, maja bardzo zle wyobrazenie o Polsce i Polakach.
    >
    > nie wszyscy, nie wrzucaj wszystkich do jednego wora ja Cię prosze !
    >

    Dobra, jakies 95%

    > > - jezeli jestescie katolikami lub Swiadkami Jehowy, nie
    > przyznawajcie sie do tego.
    >
    > A niby dlaczego, to wstyd być katolikiem albo Świadkiem Jehowy ?

    To nie wstyd, tylko niebezpieczenstwo.

    > huehuehue się nieźle ubawiłam tym stwierdzeniem, nie uważasz, że
    > stosujesz tu za mocne słowa ? Czesi nienawidza katolików i
    > Swiadków ? Nie, nie zgadzam się, Czesi wyciągaja wnioski na
    > podstawie tego co słyszą lub czytają w mediach o Polsce o tym jak
    > kościół w Polsce rządzi, vide. Rydzyk.

    Nie, nie stosuje zbyt mocnych slow. Obcuje z Czechami, zwlaszcza studentami i
    mlodzieza i wiem co sadza o katolikach i Swiadkach Jehowy.

    > >A Polak-katolik, to juz ekstremista i zagrozenie dla kraju. Czesi
    > sa fanatycznymi ateistami i wydaje mi sie, ze wiele rzeczy robia na
    > zlosc Kosciolowi odrzucajac rozne wartosci moralne.
    >
    > jasne smile))

    Nie ma sie z czego smiac, to prawda.

    > > - jesli chcecie zdobyc sympatie Czechow powtarzajcie wszedzie jak
    > u nich jest dobrze a jak w Polsce zle,
    >
    > Nie będą musieć powtarzać, są dorośli, sami po łuższym pobycie w
    > CZechach stwierdzą,że tak rzeczywiście jest.

    Ktos moze byc dorosly i miec mentalnosc dziecka i tak stwierdzi. Wedlug mnie w
    Polsce wcale nie jest tak zle jak sie mowi.

    > >mowcie, ze Kaczynski to faszystowski dyktator
    >
    > uuu użyłeś za mocnych określeń w stosunku do Panów Kaczyńskich,
    > nigdy z ust Czecha tego nie usłyszałam, natomiast widzę Ty nie masz
    > oporów...

    A ja slyszalem od Czechow i Polakow w Czechach oraz czytalem na czeskich forach
    internetowych jeszcze gorsze rzeczy nt. braci Kaczynskich.

    >hehe na jedno powiadasz ??? Facet ja w Polsce czekałam na wizytę do
    > kardiolkloga 6 miesięcy !!!

    Trzeba wiedziec jak zalatwiac. Ja bez lapowek zawsze mam wizyte do dwoch dni.

    >No chyba,że pójdę prywatnie - kardiolog
    > za sama wizytę weźmie 100zł, za Doplera 50, Holter 100zł itd. itp.

    To nie chodz prywatnie, ja nie mam takich problemow.

    >To samo w zeszłym roku, miałam początek zakażenia całego
    > organizmu w Polsce na pogotowiu wmówili mi, że to alergia, Pani
    > niech sobie wapno weźmie...

    Nikt nie jest bezbledny, jak to mawial saper. W Czechach, oczywiscie nie ma
    miejsca na bledna diagnoze. Czescy lekarze nigdy sie nie myla.

    > w tym miesiącu za leki w
    > Polsce wydałam 300zł !!!

    Pewnie w Czechach leki sa za darmo.




    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • kropkacom 24.02.08, 12:37
    > > A niby dlaczego ?
    > Bo zwykle trafi sie na zlego Czecha.

    Rozwiń tę myśl. Zwłaszcza apropo dzieci. A od siebie, ja nie trafiłam.

    > Pewnie w Czechach leki sa za darmo.

    Mąż dostaje lek wziewny na astmę za darmo.
  • sieczu5 24.02.08, 13:25
    > Rozwiń tę myśl. Zwłaszcza apropo dzieci. A od siebie, ja nie trafiłam.

    Z malymi dziecmi nie obcuje. Przez trzy lata pobytu i studiow poznalem sporo
    ludzi i wiem, co pisze.

    > > Pewnie w Czechach leki sa za darmo.
    >
    > Mąż dostaje lek wziewny na astmę za darmo.

    W Polsce tez niektore leki sa za darmo, co nie oznacza, ze wszystkie. Podobnie
    jest w Czechach. Leki na banalne dolegliwosci sa drozsze.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • kropkacom 24.02.08, 16:12
    > Z malymi dziecmi nie obcuje. Przez trzy lata pobytu i studiow poznalem sporo
    > ludzi i wiem, co pisze.

    Co ci po tej głowie chodzi? Mieszkam tu dwa i pół roku i nadal nie rozumiem.
    Czego mi nie obiecujesz?
  • kropkacom 24.02.08, 20:07
    Ok. Chyba źle Cię zrozumiałam smile
  • uyu 24.02.08, 12:43
    Do tego zeby o Kaczynskich uslyszec dobre rzeczy musieliby oni
    poddac sie lobotomii. Inaczej nie da rady.
    Sieczu jeszcze raz potwierdzasz masochistyczne tendencje, ktorych
    wyrazem jest dobrowolne zamieszkiwanie w tym okropnym kraju.
    Coz za hart ducha i determinacja!
    smile)

    --
    S'il n'y a pas de solution c'est qu'il n'y a pas de problème.
    (Jesli nie ma rozwiazania, to znaczy, ze nie ma problemu.)
    Jacques Rouxel "Les Shadoks"
    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • pampeliszka 24.02.08, 13:16
    Co do stosunku do Polakow- nie spotkalam się z negatywnym podejsciem ani raz.
    Czechom generalnie jest wszystko jedno, skąd jestes, o ile jestes w porzadku w
    stosunku do nich. Nie mowisz na nich "pepiczki", nie kazesz im chodzic do
    koscioła itp.
    --
    Małgosia 25.03.2005
  • sieczu5 24.02.08, 13:23
    > Co do stosunku do Polakow- nie spotkalam się z negatywnym podejsciem ani raz.
    > Czechom generalnie jest wszystko jedno, skąd jestes, o ile jestes w porzadku w
    > stosunku do nich. Nie mowisz na nich "pepiczki", nie kazesz im chodzic do
    > koscioła itp.

    I przyznajesz im bezkrytycznie we wszystkim racje.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • slavko2 24.02.08, 13:40
    ja uważam, ze Sieczu jest baczniejszym obserwatorem życia aniżeli
    pozostali eksperci tego forumsmile) Wszyscy bez wyjątku bekrytycznie i
    bezgranicznie a także niestety bezrefleksyjnie zachwycacie się CR.
    Jest na szczescie między nami zdrowy głos rozsądku. Tak trzymać. Aha
    sorki zapomniałem o forumowiczu o niku helpmen jemu już najwyrązniej
    po niecałych dwóch latach pobytu w CR przeszła ochota do życia.
  • kanapony 24.02.08, 23:43
    uyu napisała:

    > Sieczu jeszcze raz potwierdzasz masochistyczne tendencje, ktorych
    > wyrazem jest dobrowolne zamieszkiwanie w tym okropnym kraju.
    > Coz za hart ducha i determinacja!

    a może on to celowo pisze?
    może prowadzi na nas jakieś badania?

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • wislok1 24.02.08, 15:33
    Sieczu, jesteś boski.
    Jak Czech jest niesympatyczny, to jest to dla ciebie dowód, że nie cierpi Polaków.
    A jak jest sympatyczny, to jest fałszywy.

    Dostaniesz Nobla z psychologii, hehe
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • sieczu5 24.02.08, 18:56
    > Jak Czech jest niesympatyczny, to jest to dla ciebie dowód, że nie cierpi Polak
    > ów.

    Gdzie tak napisalem? Jesli nie cierpi Polakow, to predzej czy pozniej, chocby po
    pijaku, albo napisze na forum internetowym.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • wislok1 24.02.08, 22:02
    Taaa, jasne

    Czesi są tacy jak Polacy, trochę różni, ale to tylko szczegóły.
    Gdyby było inaczej, to by Polacy i Czesi nie czuli do siebie wzajemnie
    sympatii,co wynika z wszelkich sondaży i z moich obserwacji.
    Czasem tej sympatii zaprzeczają, ale sami w te zaprzeczenia nie wierzą.
    To samo dotyczy jeszcze Słowaków.

    Natomiast Niemcy i Austriacy to zupełnie inna bajka
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • kanapony 24.02.08, 23:40
    i wszystko jasne

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • pampeliszka 25.02.08, 13:10
    A Sieczu wciąż to samo...
    Przyznaję rację Czechowi, gdy mądrze mówi i Polakowi, gdy robi to samo. Kiedy
    gada głupoty nie mam problemu z tym, żeby zaprzeczyc i jest mi obojętne, jakiej
    narodowosci jest mój interlokutor.
    Gdybym się kłóciła z Czechami na kazdym kroku o pierdoły, zapewne miałabym
    opinię osoby kłótliwej, z którą szkoda gadac. Od dawna prowadzę wesołą dyskusję
    z moim szefem na temat plackow ziemniaczanych, albowiem wedlug mnie maja byc bez
    czosnku a Jirka twierdzi, ze bez czosnku to nie sa placki. I to chyba jedyny
    punkt sporny miedzy nami, bo juz nawet na delegacjach sie do mnie dostosowal i
    nie je zupy czosnkowej wiedzac, ze mnie zapach drażni. Z każdym się da dogadac,
    o ile nie jest to absolutny kretyn, ale z takimi kontakt szybko zrywam.
    Znajomych sobie sama dobieram i w Polsce i w Czechach i gdziekolwiek mieszkam.
    I nie rozumiem osób, ktore mieszkaja w Czechach nie lubiac ani jego mieszkancow
    ani tego kraju. Gdybym sie tu zle czuła, to bym wrocila do Polski albo
    przeniosla sie do Irska czy dokądkolwiek, nie lubie sie do niczego zmuszac.
    --
    Małgosia 25.03.2005
  • honzas 27.02.08, 21:35
    Placky bez česneku - konec světa smile Já přidávám ještě trochu ovesných vloček.

    Je třeba říct, že Sieczu má v mnohém pravdu, někdy pravda nezná detaily, ale většinou ví o čem mluví.

    S těmi poplatky u lékaže je to tak, platí se za vyšetření,diagnózu (30 Kč), další léčba je zdarma. Za léky se platí 30 Kč za položku receptu. Pak je nárok na doplatek pojišťovny. Ten je různý, podle léku. Platí zásada, že existuje vždy nejméně jeden lék hrazený pojišťovnou plně.
    Jinak, třeba Panadol 500 bez receptu stojí 12 Kč. Ibalgin 400 stojí 40 Kč.

    Katolící i Svědci Jehovovi mají jedno společné, otravují a přesvědčují, že oni mají pravdu a jedině oni jsou zárukou spasení...

    Už jsem tady jednou psal, Bůh je intimní záležitost, na veřejnosti se o ní nemá mluvit a církve slouží k vytahování peněz. Modlit se máme k Bohu a ne k církvi !

  • japolan 27.02.08, 22:21
    Szanowny Panie,

    1. Placki. Czyż nie można jeść czosnku bez placków?
    2. Ekskluzywizm soteriologiczny jest normalną postawą. Kiedyś z pewnym mormonem uzgodniliśmy - w ramach takiego prywatnego ekumenizmu - że jest tylko jeden prawdziwy kościół. Skubaniec jeden, nie chciał uznać, że jedynym prawdziwym jest Kościół Katolicki.
    3. Z poglądem akcentującym subiektywistyczne nastawienie w kwestiach religijnych powinien Pan czuć się świetnie w tej parodii katolicyzmu, która nazywana jest "kościołem posoborowym"; przecież podobnie rzeczą ludzie oczaziali od "ducha posoborowego".

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net
  • honzas 28.02.08, 06:48
    Zase a opět mi podsouváte kostel, církev. Opakuju a budu opakovat, Bůh a církev jsou dvě různé věci. Církev, zejména katolická si vytvořila mnoho model (svatých), jako by neplatilo první přikázání...
  • japolan 28.02.08, 12:49
    Szanowny Panie,

    Pan prezentuje swoje poglądy religijne, ja zaś swoje.
    Co Pan wie o Kościele Świętym, poza zabobonami, które Panu wciśnięto do głowy? Ilu katolików Pan zna? Ilu spośród nich to święci ludzie, a ilu to jawni grzesznicy?

    Jeśli sam opiera się na stereotypach, to proszę nie wymagać, żeby katolicy pochylali się nad każdym antykatolikiem i rozważali każdą jego rozterkę. Doba dla katolika również trwa 24 godziny. W tym czasie ma pracować, odpoczywać, spotykać się z ludźmi, znaleźć czas na modlitwę, pójść na randkę / zadbać o dobre relacje ze współmałóżonkiem, uczyć się, wyczyścic buty, przejrzeć gazetę itd. Nie ma takiego przykazania, na podstawie którego katolik miałby rzucać swoje sprawy, bo się komuś Kościół nie podoba.

    Chce Pan obejrzeć świetny film w dobrym kinie, to płaci Pan więcej za bilet, niż w przypadku seansu w jakiejś budzie, w której wyświetlają byle co. Wiara i zbawienie wieczne są czymś znacznie cenniejszym od obejrzenia świetnego filmu w dobrym kinie, zatem wymagają poświęcenia, także czasu, uwagi, wyznawanych przesądów. Żaden przeciwnik Świętego Kościoła Katolickiego nie ma roszczenia wobec katolika - szczególnie świeckiego, by ten rzucał swe sprawy i głaskał po główce otumanionego bezbożnictwem człowieka. Do jakiego wieku można być dzieckiem i jak gówniarz się zachowywać? Jeśli oczekujemy, że dorosły człowiek będzie dokonywał sensownych wyborów, to dotyczy to także spraw religijnych.

    Kolokwialnie rzecz ujmując:
    Nie po to Bozia rozum dała, żeby wierzyć w byle co.

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net
  • honzas 29.02.08, 07:03
    Nedovolil bych si kritizovat něco, o čem nemám žádný přehled. Myslím že se vcelku orientuju od Judaismu, přes vývoj křesťanství, islámu až do dneška. Už jsem Vám jinde psal, že se zajímám podrobně i o historii. Z tohoto pohledu si dovolím tvrdit, že o vývoji katolické církve vím více než Vy (přiznal jste, že historie není Vaše nejsilnější stránka).

    Ale to není podstatné. Podstatné je, že já neútočím ani na Vás, ani na katolickou církev. Já jen tvrdím, že je možné věřit v Boha i bez církve, jakékoliv. A to u Vás vyvolává okamžitě potřebu označit lidi s jiným názorem jako pohany. A já se ptám proč ? Kdo Vám dává právo tak soudit, v bibli takový argument opravdu nenajdete...

    A Vaše odpověď ? Opět obviňování...
    Nejsem antikatolík, nejsem ani proti protestantům, ani proti žádnému jinému ritu.

    Tak se prosím nedivte, že právě Češi tak neradi mluví o Bohu a církvi. Protože když se tak stane, okamžitě nás někdo obviňuje. Kupodivu, že je někdo ateista, nikomu až tak nevadí. Opravdu divné.

  • japolan 29.02.08, 14:22
    Dzień dobry,

    Znam wystarczająco dobrze historię, by móc zauważyć, że kiedyś bywało różnie - i dobrze, i źle - a teraz podobnie się sprawy mają.

    Sądzę, że wiele nieporozumień w - być może nie tylko pomiędzy nami - dyskusji bierze się z błędu, który można odnieść do supozycji. To taki termin właściwy logice. Nazwy tzw. ogólne są używane w różnych kontekstach. Zazwyczaj używam w takich dyskusjach nazw generalnych w supozycji formalnej, czyli w znaczeniu ogólnym. Co mam zrobić, by inny człowiek nie brał tego do siebie, czyli nie rozumiał tego w tak zwanej supozycji prostej (odniesienie do kogoś albo czegoś zindywidualizowanego)?

    Proszę mi nie stawiać zarzutu, że wszystkich nazywam poganami? Nie-katolik a poganin to są odmienne znaczeniowo nazwy. Natomiast trudno inaczej nazwać kogoś, kto wierzy coś wydumanego.

    Zdaję sobie sprawę z tego, że doświadczenia austriacko-węgierskie mogą być (i zapewne są) przyczyną poważnej traumy w przypadku bardzo wielu osób z Republiki Czeskiej. Jednakże trauma w wydaniu jednostkowym bardzo często jest przezwyciężana po jakimś czasie i człowiek się otrząsa. Jakże więc doszło do tego, że niemalże cały naród jest w stanie wielupokoleniowej traumy? Czy jest to wynikiem jakiejś wady genetycznej? Nie sądzę. Znam trochę Czehów i Morawiaków. Na łajzy nie wyglądają. Durnych ludzi wśród nich nie zauwazyłem więcej, niż gdzie indziej. Co więcej: dane mi było poznać ludzi mądrych, w tym utytułowanych, oraz bardzo życzliwych wobec bliźnich.

    Sądzę, że czynnik genetyczny odpada.
    Zatem warto przejść do propagandy, w tym do pewnych mitów historycznych. Wy macie place i ulice Masaryka, u nas okazuje się, że Piłsudski był związany nawet z takim za..., w którym nigdy jego noga nie stanęła. Z tym, że u nas otwarcie mówi się o udziale (jeszcze wtedy) młodego Piłsudskiego w akcjach zbrojnych, które mogłyby być (nie tylko) dzisiać nazwane przy pomocy bardzo mocnych określeń. U nas w mediach mówi i pisze się o numerach, jakie ze zmianą wyznania - w związku z ożenkami - robił Piłsudski. U nas bada się te zjawiska. Jedni bardziej stawiają na Piłsudskiego, inni na Dmowskiego. Natomiast w przypadku Czechów nie zauważyłem prób spojrzenia krytycznie, a więc w prawdzie na Masaryka, czy innych wybitnych ludzi.

    Sądzę, że problemem wielu Czechów jest to, iż mają zbyt wielu bożków, by na "ołtarzykach" mogło znaleźć się miejsce dla Pana Boga. Ale nawet jeśli jakiś skrawem miejsca wygospodarujecie, pamiętajcie, że Pan Bóg nie akceptuje zdrady - o tym jest mowa w drugim przykazaniu Dekalogu.
    Czech boi się wierności jedynemu Panu Bogu. Czech woli uciekać w umiłowanie błogostanu, nazywanego "pohoda", niż zmierzyć się z pytaniami o to, co będzie po śmierci. Wydajecie, w skali masowej, swoje ciała na spalenie w krematoriach, bo wydaje się Wam, że w ten sposób Wiekuisty Sędzia nie osądzi Was. Ciało spalicie. Dusza zostanie.

    Od tzw. pohody wolę jasne stawianie spraw. Si, si - no, no. Kościół Święty w swym nauczaniu stawia sprawy jasno. Będąc katolikiem ma zarówno prawo, jak i obowiązek w to wierzyć.

    Ponieważ tak popularne jest tu odnoszenie spraw i zagadnień do skali micro, do poszczególnych osób, pozwolę sobie na uwagę w tym samym stylu.
    Jestem człowiekiem grzesznym. Ale o szczegółach w tym zakresie nie dyskutuję na forach, bo pokuta to nie jest zagadnienie na pokaz. Nawet najbardziej pokazowa i medialna pokuta nie da tego, co jedna spowiedź sakramentalna. Ta zaś od bardzo wielu wieków odbywa się w sposób indywidualny, z zachowaniem rygorów prywatności - mam na myśli przebieg spowiedzi świętej oraz związaną z nią tajemnicę.

    Sama znajomość historii nie wystarczy. Ważna jest także interpretacja. Bardzo trudnym dla Kościoła okresem był, ze względów moralnych, pontyfikat papieża z rodu Borgiów. I jeśli się nie mylę, wnuk papieża został później świętym.
    Jeśli Pan i Pańscy rodacy wolicie nadal pielęgnować w sobie kompleksy z okresu Cesarsko - Królewskiej Monarchi Austro - Węgierskiej, to chyba nic na to nie poradzę.
    Z takim podejściem tracicie jednak wiele ze swego pierwotnego czeskiego dziedzictwa. Monarchii w Wiedniu nie było, a Wy już Świętych mieliście. Nie zauważając tego, dajecie świetny dowód zakomlpeksienia, w skali masowej. Prawie 80 lat temu upadła C.-K. Monarchia, a Wy nadal hodujecie w sobie wiedeńskie kompleksy.

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net
  • slavko2 29.02.08, 16:04
    no to mamy niemalże otwarty przewód doktorskismile)) co do aspektów
    religijnych nie chce sie wypowiadac nie jestem ekspertem i brakuje
    mi wiedzy. Ale rzeczywiście co do fragmentu postu,dotyczącego
    kompleksów Czechów to rzeczywiście coś jest w temacie. Panuje
    opinia, że Bohemia najlepiej rozwinięty gosopodarczo obszar CK
    Austro -Wegier został pominiety w kluczowych sprawach a taka
    niewatpliwie było powstanie unii Austro Wegierskiej dwóch
    równoprawnych (de fakto rządzących) narodów. Dla swiadomych Czechów
    pozostaje to trauma narodowa i brakiem odpowiedzi na pytanie jak do
    tego mogło dojsc. Czechy mimo swej przewagi gospodarczej w CK
    monarchii znalazło sie w pewnym sensie na peryferiach.
  • japolan 01.03.08, 00:25
    Szanowny Panie,

    Mnie naprawdę jest bardzo przykro, że ludzie tak przeze mnie lubiani są aż tak zakompleksieni. W Czechach i na Słowacji czuję się dobrze. Na Morawach zaś czuję się po prostu swojsko.

    Co do kwestii religijnych:
    W Polsce wcale nie jest tak dobrze. Zbydlęcenie staje się naprawdę powszechne. Podczas pierwszej nauki rekolekcyjnej ojciec rekolekcjonista powiedział, iż podczas nieco wcześniejszych rekolekcji w Warszawie niemalże musiał się przebijać do uwagi młodzieży, która często nie widzi, że w kościele należy zachowywać się inaczej, niż w / na sali gimnastycznej. Ale sie przebił. I słuchali - bo nawet zapuszczona religijnie młodzież jest spragniona Pana Boga i wiedzy o Nim.
    Proszę sobie wyobrazić, co było szczególnie silnym argumentem. Odwołanie się do Ewangelii Świętej - odwołania biblijne są szczególnie lubiane przez protestantów i tzw. wonych badaczy Biblii Świętej - odwołanie do sytuacji, gdy część słuchaczy odeszła z góry, na której przemawiał Chrystus Pan.
    Ojciec rekolekcjonista powiedział im, że Pan Jezus nie biegł za tymi, którzy Go opuścili. Dodał: "Za wami też nie będzie biegł." I zostali. I byli spokojni. I słuchali.
    Po nauce okazało się, że wcześniej rekolekcje prowadzili jacyś mało odpowiedzialni goście, którzy woleli błazenadę od przekazywania Praw Wiary.

    Odnoszę wrażenie, że bardzo wielu Czechów swycm niedowiarstwem chce się postawić Jego Wysokości Franciszkowi Józefowi, który od wielu dziesiątek lat jest poza tym łez padołem. Takie udowadnianie czegoś dawno zmarłemu monarsze to jednak bardzo dziwna i przykra sprawa.

    Pozostaje jeszcze kwestia, kto z Państwa - Czechów tak naprawdę ma wiedzę o Kościele Katolickim i Wierze Świętej. Jeśli punktem odniesienia dla Państwa jest ta pokraczna parodia katolicyzmu, która szerzy się od kilku dziesięcioleci, to jesteście w błędzie. Bowiem modernizm jest błędem, pełnym herezji ściekiem, czymś ponad 100 lat temu uroczyście potępionym w oficjalnym nauczaniu Ojców Świętych.
    Wspominam o tym, bo - jeśli macie odrzucać Kościół - to czyńcie to dojrzale, po poznaniu Go, a ie pod wpływem przesądów, komlepksów i lenistwa. Nie ma sensu odrzucać Kościoła Świętego z powodu obsrwowanych błędów, które sam Kościół Święty uroczyście potępił.
    Proszę: skontaktujcie się z naprawdę katolickimi kapłanami i biskupami (daj Panie Boże, aby tacy u Was jeszcze byli). Zapytajcie, podyskutujcie, zgłocie zastrzeżenia.
    Takie odrzucanie w ciemno jest o wiele bardziej prymitywne niż pławienie czarownic. Dlaczego? Bo zdarzały się czarownice 9osoby o czary oskarżane), które takie praktyki przeżyły. A przez upowszechnioną ciemnotę intelektualne nie może się przebić blask Prawdy.

    To przykre, że tak drogi mi naród dał się otumanić i zniewolić ateistycznego totalitaryzmu.

    I pomyśleć, że to za Waszym pośrednictwem przejęliśmy światło Wiary Świętej. Nie tylko oficjalnie. Chrzest Polski był poprzedzony przez pojawienie się na naszych ziemiach duchownych z Panstwa Wielkomorawskiego. Historycy informują o istnieniu klasztorów obrządku słowiańskiego, i to przed 966 rokiem.
    I nie wstyd Wam?
    Przecież nadal mogliście być mistrzami Wiary. Mogliście nieść światło prawdy Chrystusowej do innych miejsc.
    Szkoda.

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net
  • honzas 02.03.08, 09:34
    Opravdu netuším, jak hluboké trauma zůstalo po Rakousku Uhersku. Popravdě, doteď jsem netušil, že nějaké existuje smile Ale nepopírám to, prostě nevím, zkusím si v tom udělat jasno. Faktem je, že vznik trojfederace zablokovali Němci a jako reakci Palacký vyhlásil taktiku "neúčastnění", ale to je myslím jiná historie. Čechy, Morava a Slezko nadále tvořily země Koruny České.

    Co se církve týče, trauma jde hlouběji. Začíná křížovými výpravami proti husitskému povstání a konče vyhnáním členů Jednoty bratrské z Čech.

    Na rozdíl od Polska, kde katolická církev byla v době rozbití Polského státu nositelkou národního vědomí, tak v Čechách byla prakticky vždy organizací nepřátelskou. Protože církev, to je především moc.

    Nemáme být tedy katolické církvi za co vděčni. Můžeme tedy na jednotlivé církve nahlížet jako na rovnocené - žádná není lepší, nebo horší než jiná.

  • bohemian1 21.07.08, 21:37
    Japolane, nechci slyset takove texty, jako: "I nie wstyd wam?" Tak,
    nie wstyd nam. Neradi jako Cesi slysime pouceni a rady z venku, budi
    to silnou animozitu. Minule stoleti jiz prineslo ruzne pouceni v
    roce 1938, 1948, 1968. To uz stacilo. Chceme mit svobodu, klid a
    nenasili. Samozrejme kazdy muze opustit "nevolnicky kraj
    atheistickeho totalitarismu" Nedovedu si predstavit, kdyby se mel
    realizovat tvuj sen Ojcow Swietych - asi by tekla krev potokem a
    horelo hodne hranic
  • kanapony 05.03.08, 01:08
    > Placky bez česneku - konec světa smile Já přidávám ještě trochu
    ovesných vloček.

    a to chodzi o płatki owsiane? (małe, białe?)
    czy o otręby? (szare, leciutkie?)

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • wari 16.07.08, 18:53
    sieczu5 napisał:
    > - jezeli jestescie katolikami lub Swiadkami Jehowy, nie
    przyznawajcie sie do tego. Czesi lubia muzulmanow, ale katolikow i
    >Swiadkow Jehowy nienawidza. A Polak-katolik, to juz ekstremista i
    >zagrozenie dla kraju. Czesi sa fanatycznymi
    > ateistami i wydaje mi sie, ze wiele rzeczy robia na zlosc
    Kosciolowi odrzucajac rozne wartosci moralne.
    > - jesli chcecie zdobyc sympatie Czechow ..., mowcie, ze Kaczynski
    >to faszystowski dyktator a homoseksualistom nalezy sie prawo do
    adopcji dzieci i wszystko, czego zechca.
    > Czesi lubia takich postepowych Europejczykow.

    To wymarzony kraj dla mnie ! Odrzucam pseudowartości rządzącego w
    Polsce KK oraz jego wyznawców, ze szczególnym uwzględnieniem obłudy,
    fałszu i zachłanności, Kaczyńskie nie są moimi idolami, jestem za
    prawami człowieka niezależnie od orientacji, no to chyba jestem
    postępowym Europejczykiem. Nie wierzę, że czechy są aż takim
    rajem ! smile
  • uyu 16.07.08, 19:28
    wari,
    witaj w klubie smile)
    Ja po 20 miesiacach w rodzinnym kraju 'udusilam sie' i , tym razem,
    wyemigrowalam.

    --
    Cudow nie ma, sa tylko naiwni! /moje wlasnewink/

    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • slavko2 16.07.08, 21:48
    za to takiej pipidówie jak Hodonin mozna oddychac pełną piersią ha
    ha ha, zart wieczoru
  • uyu 16.07.08, 22:48
    Ano mozna!
    Tym bardziej, ze tu nie dociera kacze guano ktore paskudzi i zohydza
    wszystko czego sie dotkinie w pl.

    --
    Cudow nie ma, sa tylko naiwni! /moje wlasnewink/

    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • wari 16.07.08, 22:48
    uyu napisała:

    > wari,
    > witaj w klubie smile)

    Witaj serdecznie ! Co do komentarza poniżej o Hodoninie, to oddychać
    pełna piersią można gdziekolwiek, nawet na wsi (a może nawet na wsi
    najlepiej), aby tylko dalej od tej specyficznej polskiej atmosfery;
    kompilacji kompleksów, zaściankowości, nietolerancji, bałaganiarstwa
    i religii polegającej na ceremoniach. Żeby było jasne - nie wszyscy
    w PL tacy są.
    P.S. W Hodoninie byłem, zresztą Morawy mam objeżdżone i najchętniej
    tam bym się osiedlił. No, ale ze względu na pracę w PL chyba bliżej
    będę szukał.
  • uyu 17.07.08, 03:58
    wari,
    mam nadzieje, ze jeszcze do Hodonina wpadniesz.
    W kazdym razie my tu jestemy i co raz bardziej wrastamy.
    A tak zupelnie szczerze, to w pl przez te 20 miesiecy mieszkalam w
    Nowym Saczu i z zalem musze stwierdzic, ze pod wzgledem zycia
    kulturalnego Hodonin wyprzedza Nowy Sacz o kilkanascie dlugosci.

    --
    Cudow nie ma, sa tylko naiwni! /moje wlasnewink/

    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • slavko2 17.07.08, 10:14
    pod względem spozycia piwa na głowę równiez tHodonin jest lepszy o
    kilkanaśie długośi, jeśli idzie o liczbe kasyn hern to ta przewaga
    wzrasta do kilkudziesieciu juz długości
  • slavko2 17.07.08, 10:12
    wszytkie elementy, które wymieniłes, no moze poza religijnoscią sa w
    CR obecne
  • wari 17.07.08, 10:51
    slavko2 napisał:

    > wszytkie elementy, które wymieniłes, no moze poza religijnoscią sa
    w
    > CR obecne

    Oczywiście, zdaję sobie z tego sprawę. Zalezy tylko w jakim
    stężeniu smile. Mam już trochę lat smile. Brak religijności to już dla
    mnie wystarczająca zaleta.
    --
  • uyu 17.07.08, 11:44
    "Brak religijności to już dla mnie wystarczająca zaleta."

    Dla mnie tez smile)

    Co do kasyn, to sa i jest ich sporo ale nikt mnie nie zmusza do
    chodzenia do nich i zgrywania sie do ostatniej nitki; Za to sa
    bardzo przydatne w chwili gdy niespodziewani goscie o 1 w nocy
    wyrazaja chec napicia sie czeskiego piwa.
    Nie wiem jak gdzie indziej ale u nas do takiego kasyna mozna wejsc
    bez obaw. Jest spokojnie.

    --
    Cudow nie ma, sa tylko naiwni! /moje wlasnewink/

    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • kanapony 22.04.08, 15:34
    trzymającą mnie tutaj
    ...
    no, jest jeszcze kurs w Slavii, który chcę dokończyc, ale nie jest
    to sprawa typu "betonowe buty"

    i teraz dopiero zaczynam się bac...

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • kanapony 22.04.08, 15:36
    sory za wynurzenia
    taki mam dziś dziwny humor

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • aniiiah 22.04.08, 15:53
    masz prawo, jestes kobieta smile
  • pampeliszka 17.07.08, 09:47
    wez Ty sie w koncu spakuj i przeprowadz do Czech, zanim Cie tam
    zezre depresja
    --
    Małgosia 25.03.2005
  • slavko2 17.07.08, 10:16
    widac jakos sie jej tam nie spieszy
  • pampeliszka 17.07.08, 12:21
    moze chcialaby, a boi sie?smile)
    --
    Małgosia 25.03.2005
  • kanapony 18.07.08, 11:51
    JA SIĘ NIECZEGO NIE BOJĘ !!!
    big_grin

    dziś jestem w euforii
    dzwonił do mnie facet - po akcencie i moim jego rozumieniu wink -
    Prażak
    i ma dodatkowe pytania w mejlu przesłac
    a pytał m.in. czy Brno czy Praga!!!

    dostałam tez dotaznik z Dolního Dobrouče (jeśli dobrze odmieniam)
    i za chwilkę zacznę się biedzic - 5 stron pytań, różnistych
    od wykształcenia, po mocne i słabe strony oraz plany na najbliższe 3
    lata

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • pampeliszka 18.07.08, 12:11
    i co wybralas, Brno czy Prage?
    smile)
    --
    Małgosia 25.03.2005
  • kanapony 18.07.08, 14:51
    powiedziałam, że wolę Pragę, ale Brno znam i lubię również, więc tam
    też mogłabym
    a firma jest z Odoleny Vody

    ciekawe - zmieniłam w moim agencie jedną literkę (z dziedziny na
    nazwę zawodu)
    od razu przyszły 3 oferty
    a jak odchaczyłam Prahę i Brno - w końcu zakapowałam, że może nie
    wszystko na raz - to przyszło 18 ofert - i mam dwie odpowiedzi (a 6
    zgłoszeń wysłałam)

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • kanapony 18.07.08, 11:46
    ;.

    tongue_out

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • kanapony 18.07.08, 12:12
    slavko2 napisał:

    > widac jakos sie jej tam nie spieszy



    Ty się strasznie zgryźliwy ostatnio zrobiłeś!?

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • slavko2 18.07.08, 12:35
    po prostu martwie sie o Ciebie
  • kanapony 18.07.08, 15:07
    surprised
    :o
    :.

    aż się kawą zaksztusiłam
    z wrażenia

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • slavko2 18.07.08, 23:02
    dobrze ze nie wodką smile
  • kanapony 19.07.08, 00:10
    o 15 godzinie zwykle nie pijam wódki

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • pampeliszka 18.07.08, 13:15
    ostatnio?? smile)
    --
    Małgosia 25.03.2005
  • kanapony 18.07.08, 14:53
    pampeliszka napisała:

    > ostatnio?? smile)


    no... może ostatnie 2 lata
    wink

    ciekawe, kiedy do optyka się wybierze

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • pampeliszka 18.07.08, 21:59
    po te okulary, masz na mysli?smile)
    --
    Małgosia 25.03.2005
  • kanapony 18.07.08, 22:23
    ciekawe, czy mu do twarzy w różowym będzie
    big_grin

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • pampeliszka 18.07.08, 22:39
    to sie szybko okaze, jak zacznie pisac ze w Czechach jest najfajniejsmile)
    tylko kto wtedy bedzie utrzymywal zdrowa rownowage?
    Siecza sie pozbylim, Jampola sie pozbylim, reszcie sie wszystko podoba...
    --
    Małgosia 25.03.2005
  • slavko2 18.07.08, 23:05
    Japol i kanapony to jedna postac pod dwoma nikami
  • kanapony 19.07.08, 00:12
    taaa,
    a slavko2 to sieczu7

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • slavko2 19.07.08, 00:44
    siecza juz nie ma w brnie zanudził sie. I ja sie wcale nie dziwie,
    miasto duze, a pustka dookoła, nic sie nie dzieje.
  • kanapony 19.07.08, 00:55
    wersja oficjalna "zanudził się"
    wersja rzeczywista "wywalili go"
    ;D

    jak to nic się nie dzieje
    a sztuczne ognie i noc muzeów?
    a homoparada?

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • pampeliszka 19.07.08, 10:01
    O, to dla niego dobrze, bo tak strasznie mu sie tu nie podobalo, wiec sie juz
    nie męczy, biedaczysko.
    --
    Małgosia 25.03.2005
  • pampeliszka 22.07.08, 17:02
    Chyba nie, bo nie zaczyna od Szanowny Paniesmile)
    --
    Małgosia 25.03.2005
  • kanapony 22.07.08, 21:23
    i nie kończę "z poważaniem"

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • slavko2 22.07.08, 21:31
    podjedz teraz do brna to zobaczysz jaka padaka
    z powazaniem
    japolan
    amen
  • kanapony 22.07.08, 21:45
    a gdzie "Szanowna Pani"
    ?

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • daghda.irish.pub 22.07.08, 23:02
    slavko2 napisał:

    > podjedz teraz do brna to zobaczysz jaka padaka
    > z powazaniem
    > japolan
    > amen

    Z czym?

    --
    "Světem se poflakuju... sám sebe povoluju, sám sebe zakazuju a ničeho nelituju"
  • brezina 25.07.19, 09:54
    Coraz trudniej jest znaleźć, kupić, wynająć mieszkanie w Czechach. Ceny są nawet szczególnie w Pradze i dużych miastach. Małe brzydkie mieszkanie w Pradze kosztuje 4-5 000 000 CZK: www.ceskereality.cz/prodej/byty/kraj-hlavni-mesto-praha/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka