Dodaj do ulubionych

Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachowac

24.02.08, 20:33
W tym watku chcialem zaprezentowac kilka sytuacji z ostatnich dni, ktore nigdy
nie zdarzyly mi sie w Polsce i w ktorych nie wiedzialem jak sie zachowac.

1. Sytuacja dosc czesta. Idzie dziewczyna z chlopakiem za reke. Widac, ze sa
para. Ale dziewczyna rzuca mi spojrzenie, ktore nie pozostawia watpliwosci, co
do jej mysli. Z poczatku myslalem, ze to przypadek, ale teraz staje sie to
kilka razy w ciagu dnia. Szybko odwracam wzrok, jednak dzisiaj jeden koles
juz sie na panienke wkurzal, ze sie na mnie w ten sposob patrzy. Boje sie, ze
ktorys bedzie nerwowy i zle sie to dla mnie lub dla niego skonczy. O tym, ze
takie cos istnieje w czeskiej mentalnosci, tyle, ze w meskim wydaniu pisal juz
kiedys bohemian1. Kompletnie nie wiem jak sie zachowac kiedy dojdzie co do czego.

2. Robie zakupy w Intersparze. Ide do kasy ekspressowej. Przede mna jeden
klient, za mna nikogo. Mam tylko bulke i najtansza wode pitna. Wyciagam na
tasme w rozsadnej odleglosci od kupujacego przede mna i nie klade zadnego
przedmiotu oddzielajacego towary klientow (nie wiem jak sie to nazywa), bo
przy kasie pusto, zreszta ludzie czesto nie klada. Za chwile za mna staje
kobieta w srednim wieku z mezem. Ku mojemu zaskoczeniu bierze przedmiot
oddzielajacy towary klientow, patrzy na mnie chamskim wzrokiem i rzuca tym
przedmiotem o tasme, po czym zaczyna mi ublizac nie zmieniajac mimiki twarzy
ani wzroku. Ludzie sie gapia, kasjer sobie nic z tego nie robi, dla mnie szok.
Tylko dlatego, ze nie mialem tego klocka, czy czegos tam na tasmie.

3. Jade tramwajem komunikacji miejskiej. Tlok. Stoje, kiedy tramwaj
zatrzymuje sie na przystanku staje tak, zeby ludzie mogli wyjsc. W pewnej
chwili z siedzenia obok, ktorego stoje wstaje rowniez kobieta w wieku okolo 55
lat. Przesuwam sie aby mogla przejsc. A ona mnie silnie odpycha lokciem!!!.
Przesuwam sie jeszcze dalej. Nie wiem o co jej chodzi, droge ma wolna, do
drzwi blisko - ale ona znowu mnie uderza lokciem!!!. Bez slowa, bez zadnej
uwagi - kompletny brak kultury. Pozniej normalnie wysiada i ani sie nie oglada
za siebie. Nie wiem skad sie w niej wzielo tyle agresji.

Macie czasem takie sytuacje?
--
www.cestina.prv.pl
sieczu.ic.cz
Edytor zaawansowany
  • 24.02.08, 20:42
    >nie zmieniajac mimiki twarzy ani wzroku

    Mialo byc: nie zmieniajac mimiki twarzy ani tonu glosu - czyli tak, jak to robia
    Czesi.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • 24.02.08, 20:44
    ale to maja byc sytuacje z Czech ??
    bo jak tak to ja nie mam nic do napisania bo mnie tam nie ma ,
    natomiast moge sporo napisac z własnego podwórka czyli z Polski
    --
    ........................................................
  • 24.02.08, 20:55
    no to mnie znowu rozbawiałessmile))))))))))))))))
    zapewniam Cie, ze są w kazdym kraju na świecie
    nie, no przesadziałam ,nie ma tam gdzie nie ma ludzi
    --
    ........................................................
  • 24.02.08, 20:53
    Te wszystkie sytuacje nie są typowe dla jakieś nacji czy kraju. Bo niby czemu
    miały by być? Ale przytoczę Ci to co mnie kiedyś spotkało w Polsce a na pewno
    nie mogłoby sie wydarzyć w Czechach. Otóż pewnego niedzielnego ranka zostałam
    zaczepiona przez starszą panią czemu nie jestem w kościele na mszy.
    Wytłumaczyłam że idę na zajęcia na uniwersytecie. Kiedy staruszka zauważyła że
    dalsza rozmowa na temat mnie nie interesuje zaczęła być agresywna. A gdzie to
    sie wydarzyło? W Toruniu smile

    Ps. Co do pierwszego punktu to trudno mi ocenić co te dziewczyny miały na myśli smile)
  • 25.02.08, 06:00
    Zdziwisz sie.

    Ostatnio w piatek wieczorem zaczepil mnie portier z akademika, czy nie wracam z
    kosciola. Wiedzialem co sie szykuje, wiec ucialem rozmowe.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • 25.02.08, 19:16
    Szanowny Panie,

    Było facetowi powiedzieć, że otrzymał Pan w tym kościele taką moc, iż sama rozmowa z Panem powoduje, że każdy Czech będzie ... ochrzczony. wink

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net
  • 24.02.08, 22:48
    odpowiedź nie mająca wiele wspólnego z Twoim pytaniem:

    syt. 1.
    jasnowidz z Ciebie... już Ty wiesz, co te dziewczyny miały w
    oczach... aż sama jestem ciekawa, jak wyglądasz... pewnie na kolana
    powalasz...
    w czeskiej mentalności...? to już lepiej napisac w kobiecej
    mentalności? przyjedź do Krakowa i przespaceruj się po Galerii
    Kazimierz bądź Krakowskiej... potem napiszesz, że spotkałeś same
    Czeszki...
    a nie przyszło Ci do głowy, że może byłeś upaĆkany tego dnia na
    twarzy?
    kilka a nawet kilkanaście spojrzeń kobiecych niczego nie oznacza, a
    Tobie chyba w głowie nieco się zawróciło od tego na swoim punkcie

    Syt. 2.
    i znów coś we wzroku znajdujesz... tym razem chamstwo... a na pewno
    nie leciała na Ciebie jak te z ulicy?
    a co ta kobieta mówiła? może akurat się z mężem kłóciła?
    a pozatym kobieta, jeśli było jak piszesz, sama sobie świadectwo
    wystawiła, po co to roztrząsac?
    może gdyby wiedziała o Twoim stosunku do Czech to byś też po głowie
    dostał tym klockiem?

    syt. 3.
    kobieta odpycha Cię łokciem - a ile się odsunąłeś? 2 cm? nic
    dziwnego, że Cię chciała odsunąc
    może Twoje "do drzwi blisko" dla niej było daleko?
    może drugi raz Cię szturchnęła bo akurat kierowca zaczął hamowac, a
    ona nie trzymała się poręczy??
    śmiem przypuszczac, że gdyby cokolwiek do Ciebie miała (a to dziwne,
    nie rzucała Ci żadnych erotycznych spojrzeń?) to potraktowała by Cie
    dodatkowo ustną wiązanką i jeszcze by się oglądała i Ci pięścią
    wygrażała

    nie wątpię, że te sytuacje Ci się przytrafiły
    ale wiedząc ileż Ci "się samo przytrafia" złego od Czechów to po raz
    iksty czytając o tym
    mam wrażenie, że nie piszesz wszystkiego, wyolbrzymiasz, niewygodne
    partie przemilczasz, koloryzujesz i próbujesz nami manipulowac

    ale cóż, mało kto potafi przedstawic sytuację taką, jaką się
    naprawdę wydarzyła


    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • 24.02.08, 22:59
    syt. 1.

    Oszpec sie, sliczniochu, a bedziesz mial swiety spokoj.

    syt. 2. To jedna z pierwszych rzeczy, ktore uderzyly mnie przy
    robieniu zakupow w Polsce. Zakupy ludziom sie mieszaja ale nikt nie
    wpadnie na to, zeby uzyc ogranicznika ulatwiajacego zycie kasjerce
    (obywa sie bez pytan "czy to jeszcze pani czy juz tamtego pana") i
    klientom. Korona z glowy nikomu nie spadnie od tego, ze polozy na
    tasme kawalek aluminium.

    syt. 3. Jestem pewna, ze na ciebie leciala. Pewnie oszolomiona twoja
    wybitna meska uroda utracila zdolnosc logicznego myslenia i walenie
    lokciem bylo jedynym srodkiem jaki znalazla do wyrazenia swych
    plomiennych uczuc.

    --
    S'il n'y a pas de solution c'est qu'il n'y a pas de problème.
    (Jesli nie ma rozwiazania, to znaczy, ze nie ma problemu.)
    Jacques Rouxel "Les Shadoks"
    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • 25.02.08, 05:59

    Ad 1. Bez komentarza

    Ad 2. Sa sytuacje, ze nie trzeba oddzielac towarow na tasmie. Zwlaszcza, kiedy
    jestem na tasmie sam a klient przede mna ma kilka towarow. Stawiam po prostu
    swoje towary w nalezytej odleglosci, zeby kasjer nie mial problemow. Co innego,
    kiedy przy kasie jest tlum.

    Ad 3. A Pani sobie powinna przywalic lokciem w leb.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • 25.02.08, 20:47
    syt. 2.
    a wyobraź sobie, że ta Czeska kasjerka, mimo wszelkich znamion
    dziwolągowości, najprawdopodobniej miała tylko dwoje oczu
    i pewnie nie miała zeza rozbieżnego, więc nie śledziła, czy
    podjeżdzająca partia to Twoje jeszcze czy już nie...
    może wogóle nie patrzyła na taśmę, biorąc produkty automatycznie,
    tylko na wyświetlacz by nic innego Ci się nie wbiło, niż to co
    kupowałeś, i byś nie miał dodatkowego "problemu"


    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • 25.02.08, 21:00
    a) to nie byla kasjerka, tylko klientka za mna, przy kasach bylo praktycznie pusto.
    b) kasjer nic nie mowil
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • 25.02.08, 21:37
    sieczu5 napisał:

    > swoje towary w nalezytej odleglosci, zeby kasjer nie mial
    problemow.

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • 27.02.08, 13:13
    Ale w Polsce są te ograniczniki, być może w jakiejś sieci sklepów nie ma,
    przynajmniej w tych super-marketach w których ja robiłem zakupy były.
  • 27.02.08, 21:33
    Sa, ale jak jestes sam przy kasie, to przeciez nie bedziesz z takiego korzystal.
    Dzisiaj stalem w kolejce w "Lidlu" oraz w "Kauflandzie" i tam, gdzie ludzie
    mieli np. tylko batonika nie dawali klocka i nikt sie nie czepial.

    Podobno ja jako jedyny na swiecie tego nie klade, jak to mawiala genialna "uyu".
    Podejrzewam, ze tylko na Slasku Cieszynskim wszyscy zawsze klada, bo sie boja
    Wisloka, ktory z Jozinem z Bazin czyha pod kazdym sklepem.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • 25.02.08, 05:57
    I znowu bezkrytyczne odpowiedzi pochwalajace Czechow i twierdzace, ze to ja
    jestem prowokatorem zajsc. Ale wiadomo - czechofile patrza bezkrytycznie na
    wszystko, co czeskie.

    Ad 1. Bylem w Galerii Krakowskiej kilka razy. Polki tym samym wzrokiem, co
    Czeszki na mnie, patrza na kolorowych.

    Ad 2. Znam czeski i wiem co mowila.

    Ad 3. Nic dziwnego, ze mnie chciala odsunac. Bezkrytyczne usprawiedliwianie
    chamstwa i braku kultury - czyli choroba zwana czechofilstwem. Odsunalem sie
    wiecej, niz bylo potrzeba, tzn. ponad 30 cm.

    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
    --
  • 25.02.08, 14:41
    Jedna rzecz mnie w Czechach drazni jak cholera- pytania czemu moja corka nie
    nosi kolczykow...Teraz sie to uspokoilo, ale jak byla niemowlakiem i jezdzilam z
    nia po parku wciaz mnie zaczepialy jakies babcie i mowily, jaky hezky kluk...Na
    moja poprawke, ze nie, to holka, sie zaczynaly teksty o kolczykach, wdalam sie
    kilka razy w dyskusje, przyznaje. Ale nie mialam problemu "jak się zachowac".

    Z drugiej strony, w Czechach nie zdarzyło mi się, żeby mnie np chamsko
    zaczepiały nastolatki w parku, a w Polsce, niestety nagminnie.Moje dziecko w
    Polsce w sklepie dostało ze 2 razy siatką starej baby po głowie, w Czechach nie.
    W Polsce napadli na mnie dorastajacy mlodziency i usilowali mi zabrac portfel i
    komorke, w Czechach nie.

    Z trzeciej strony, Czesi płci męskiej gustuja znacznie bardziej w sprośnych
    dowcipach niż Polacy, czasem to zaczyna byc dosc upierdliwe, bo ileż można.
    Czuję sie jak za studenckich czasów na imprezie w akademikach AGHsmile))
    --
    Małgosia 25.03.2005
  • 26.02.08, 19:32
    > Jedna rzecz mnie w Czechach drazni jak cholera- pytania czemu moja corka nie
    > nosi kolczykow...

    U nas takich pytań nie było i nie ma smile Ja nie mogę się nadal przyzwyczaić do
    tego że wszyscy tak szybko tu wstają i jedzą obiad wcześnie.
  • 26.02.08, 22:15
    No i te bajki w sobote o 6 rano w TV, jakis dramat. Wszystkie zaprzyjaznione
    dzieci w wieku szkolnym na to wstają.
    --
    Małgosia 25.03.2005
  • 25.02.08, 19:18
    Proszę Szanownej Pani,

    Już pani (wtedy posłanka) Renata Beger publicznie nazwała to, co owe Czeszki - jak wskazuje relacja Założyciela wątku - miały w oczach.

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net
  • 25.02.08, 20:50
    kolejny znawca jasnowidz

    kto wam dał prawo oceniania innych? oceniania wg własnego
    widzimisię, humoru, okoliczności czy pory dnia?
    troszkę więcej obiektywizmu a mniej egoizmu
    nie jesteście Panowie pępkami świata

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • 25.02.08, 21:07
    a ty sie do takich zaliczasz ?
    big_grinDDDDDD
    --
    ........................................................
  • 25.02.08, 21:10
    A jak, odkad zaczalem pakowac na silowni, to nie moge sie odpedzic od kobiet
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • 25.02.08, 21:41
    biedaku, co za poświęcenie
    takie zimno a Ty po ulicasz spacerujesz półgoły...

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • 25.02.08, 21:45
    tylko nie zapomnij do kosmetyczki sie wybrac , dbanie o cerę w
    niczym nie urąga prawdziwemu męzczyźnie
    --
    ........................................................
  • 25.02.08, 21:39
    sieczu5 napisał:

    > Kobiety nie widza tego, co prawdziwi mezczyzni.


    i całe szczęście
    dzięki temu są normalne


    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • 26.02.08, 02:08
    kanapony,
    no i doigralas sie smile)))))

    --
    S'il n'y a pas de solution c'est qu'il n'y a pas de problème.
    (Jesli nie ma rozwiazania, to znaczy, ze nie ma problemu.)
    Jacques Rouxel "Les Shadoks"
    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • 26.02.08, 00:25
    Proszę Pani,

    A co z poczuciem humoru?
    Bazowałem na relacji pana Sieczu i nawiązałem do znanej wypowiedzi pani Renaty Beger. To naprawdę nie jest powód do prezentowania "pazurków", chyba że się jest fanatyczką, która nie znosi nawet żartów na temat puszczalstwa i ateizmu.
    Sama dała Pani dowód swojego poziomu.

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net
  • 25.02.08, 22:31
    Zakupy oddzielane "klockiem" to standard i na początku też "dawano mi do
    zrozumienia" (fukając, komentując lub bezpośrednio zwracając mi uwagę), że moim
    "świętym obowiązkiem" jako klienta jest położenie tego "klocka" zaraz za moimi
    zakupami - nawet jeśli to tylko paczuszka chusteczek higienicznych. W tej chwili
    już się przyzwyczaiłem i zawsze o tym pamiętam.
    W końcu jestem "w gościach", więc dostosowuję się.

    Miłym czeskim obyczajem kolejkowym, który zasługuje na wspomnienie o nim (a w
    Polsce wręcz niespotykanym), jest zwyczajowe przepuszczanie przez osoby stojące
    bliżej kasy, klientów z małą ilością kupowanych artykułów przed siebie. I to bez
    względu na wiek czy płeć zarówno przepuszczających jak i przepuszczanych.
    --
    Te kurczaki są popieprzone!
  • 26.02.08, 20:52
    Mi nigdy nie zwracano na to uwagi. Kolo przede mna tez tego klocka nie mial,
    zreszta jak robie zakupy, to jak nie ma kolejki, to rzadko kto kladzie. Z
    puszczaniem w kolejce kilka razy sie spotkalem.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • 26.02.08, 20:26
    Ad 1) to ty masz fusate myśli, nie dziewczyna
    as 2 ) sam tępię takich, co przy taśmie nie kładą "patyka", robią
    bajzel-chaos-anarchię, oczywiście nie tępię słownie, ale demonstracyjnie im ten
    "patyk" kładę
    ad 3 ) zdarza się wszedzie
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • 26.02.08, 20:50
    Ad 1) A Tys chyba jakis impotent.

    Ad 2) To musialbys tepic 80% osob, ktore przy pustej tasmie nie klada klocka.

    Ad 3) W Polsce mi sie nie zdarzylo
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • 26.02.08, 21:46
    Co my tu sie wysilamy? Caly swiat kladzie bariereczki, patyki czy
    jak to tam chce to nazwac, ale sieczu nie kladzie !!! Wniosek -
    swiat to glupole, a sieczu ma racje!
    Szkoda czasu dla niego.

    --
    S'il n'y a pas de solution c'est qu'il n'y a pas de problème.
    (Jesli nie ma rozwiazania, to znaczy, ze nie ma problemu.)
    Jacques Rouxel "Les Shadoks"
    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • 27.02.08, 00:36
    sieczu5 napisał:

    Ad 1) Daruj sobie tego typu teksty,
    poniżej dna.
    Co się facet przejmujesz tym, jak na ciebie patrzy laska, która ma faceta ? Jest
    tyle pięknych dziewczyn bez facetów

    Ad 2) Jakoś w okolicach Cieszyna i Bielska-Białej oraz na Górnym Śląsku 80%
    kładzie "patyki"
    bez szemrania. Widać jesteśmy tacy sami jak Czesi.
    A ty zapewne jesteś egzemplarz z Końgresufki, który ma w d... dobre obyczaje




    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • 27.02.08, 06:56
    a) Sam jestes ponizej dna.

    Jak sie mam nie przejmowac? Jak koles bedzie koksem i sie wkurzy, to moge miec
    problemy. Poza tym to totalnie niemoralne, zeby idac z chlopakiem w ten sposob
    sie patrzyla na innego. W Polsce tego nie ma, co dowodzi, ze w Czechach wiernosc
    nie jest wazna wartoscia.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • 27.02.08, 20:10
    W Polsce tego nie ma ? Buahahaha
    Jest tak samo
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • 27.02.08, 23:57
    Eee tam, sam w to nie wierzysz
    --
    ...mało co bywa staranniej zorganizowane niż. tzw. spontaniczny bunt
    ( Karel Czapek )
  • 28.02.08, 00:01
    Czytam i czytam duskusje w wątku.
    Jako duchowy ekshibicjonista lubisz popisywać się.
    Każdy ma jakiś sposób na życie.
    Nie wierzą ani trochę w twoją niechęć do Czechów.
    Błaznujesz aby zwrócić na siebie uwagę.
    --
    ...mało co bywa staranniej zorganizowane niż. tzw. spontaniczny bunt
    ( Karel Czapek )
  • 28.02.08, 07:29
    Skoro kazda krytyka czegos, co czeskie jest brana jako objaw nienawisci do Czech
    i Czechow, to ich nienawidze. Krytykuje konkretnia sytuacje, przy czym wychodzi
    fanatyzm czechofilow.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • 28.02.08, 10:16
    > Krytykuje konkretnia sytuacje, przy czym wychodzi
    > fanatyzm czechofilow.

    Możesz sobie krytykować konkretne sytuacje. Szkopuł w tym że przytoczone przez
    ciebie "zdarzenia" mogły mieć miejsce wszędzie właściwie. A Ty je ukazujesz je
    jako przykład nie wiadomo jakiej degradacji kulturalnej Czechów.
  • 28.02.08, 23:35
    Zarzucanie każdemu, kto nie twierdzi, iż Czechy i Czesi
    są złem absolutnym czechofilstwa,
    jest skrajnym nadużyciem i dobrze o tym wiesz.
    Ja uważam Czechów za normalny naród.
    Tak jak u Polaków są lepsi i gorsi.
    --
    ...mało co bywa staranniej zorganizowane niż. tzw. spontaniczny bunt
    ( Karel Czapek )
  • 28.02.08, 23:38
    Potwierdzam i przyklaskuje...
  • 27.02.08, 06:57
    Ad b) Jak nie ma zadnego klienta przy kasie, wokol pusto to tez kladziesz?
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • 27.02.08, 20:13
    Teoretyzujesz.
    Kładąc patyk ułatwiam pracę kasjerce
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • 27.02.08, 21:29
    Nie teoretyzuje, tylko odnosze do opisywanej sytuacji. Kiedy trzeba, to tez klade.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • 27.02.08, 22:15
    Szanowni Panowie,

    Ciekaw jestem, czy jacyś obserwujący wątek psycholodzy już robią zakłady o to, jak długo można sprzeczać się o "takie cuś" przy kasie.

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net
  • 27.02.08, 22:27
    > Ciekaw jestem, czy jacyś obserwujący wątek psycholodzy już robią zakłady o to,
    > jak długo można sprzeczać się o "takie cuś" przy kasie.

    Też się nad tym zastanawiam smile)
  • 28.02.08, 07:30
    Można się kłócić w nieskończoność. Morał jest taki - Czech ma zawsze rację i
    zawsze przez czechofilów będzie wybielony.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • 28.02.08, 11:29
    Piszesz pracę magisterską pt.:
    "Stosunek internautów do Republiki Czeskiej i Czechów" ?
    --
    ...mało co bywa staranniej zorganizowane niż. tzw. spontaniczny bunt
    ( Karel Czapek )
  • 28.02.08, 16:55
    Ad. 1
    Dziewczynie mogło nie chodzić o ciebie tylko na przykład o twoje spodnie i zastanawiała się jaka to marka żeby zrobić prezent dla swego faceta. To raz
    Dwa, gdy męska cześć społeczeństwa ogląda się za (często zajętymi) długonogimi blondynami to jest kwestia że są wzrokowcami jak kobieta się obejrzy to już jest posądzona o nie wiadomo co!
    Po trzecie skąd wiesz ze to była Czeszka może to byłam ja- bo ja tez jestem wzrokowcem (która mimo 6 letniego szczęśliwego związku) oglądam się nie za samym facetem a za jego stylem ubierania i oceniam co do siebie pasuje a co nie.
    Po czwarte skąd pewność, co to dziewczę myślało, może porostu patrzyła na ciebie żeby uświadomić sobie jak dobrze trafiła ze mam tak przystojnego faceta jak jej a nie gacha z siłowni.
    Po piąte sytuacja nieprzepisana do żadnej narodowości moim zdaniem.
    Ad.2
    Jesteś tu w gościach, że się tak wyrażę wiec dostosuj się do reguł tu panujących. To raz.
    Kładź tą przepaszka bo to dla człowieka, który chodzi na siłownie naprawdę minimalny wysiłek. To dwa.
    Pani się na tobie wyżyła, bo:
    A) przechodzi menopauzę
    B) miała okres
    C) pokłóciła się ze ślubnym
    D)zdenerwowały ja dzieci
    E)miała przykrości w pracy
    A te przepaszka nie miała z jej nerwem nic wspólnego, po prostu się na tobie wyszyła. To trzy.
    Sytuacje takie zdarzają się wszędzie. Zapraszam na Podlasie, tam no nawet mogą ci tym kawałkiem plastiku przylać.
    Ad.3
    Mogłeś wysiąść i wsiąść. Było by jej miło, że jeszcze są kulturalni mężczyźni na ziemi. A tobie by się nie oberwało…
    PS.
    Co do czechofilów. Tak masz racje będę broniła czechów, gdy ty będziesz generalizował…, bo jeśli Czeszki są łatwe, niekulturalnie, nie uprzejme to mojego znajomego czecha okradli w Pradze Polacy to znaczy ze wszyscy jesteśmy złodziejami i na czeskich forach ma się rozpisywać ze my to złodzieje? Zastanów się i nie wal wszystkich do jednego worka.

  • 28.02.08, 22:07
    Proszę Pani,

    O co chodzi ze wspomnianą przez Panią "przepaszką"?
    O co chodzi?

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net
  • 28.02.08, 23:05
    Prosze Pana,

    to nic innego jak...cudowne słowotwórstwo...
    Chodziło mi ni mniej ni więcej o ddzielenie czegoś od czegoś a ten wyraz wydał mi sie odpowiedni i miły dla ucha i do napisania...Czyż nie jest miłe...

    troche wyobraźni i człowiek odrazu czuje sie lepiejsmile
    Z poważaniem
    Mialf
  • 26.02.08, 23:33
    ja tych kloców nigdy nie dotykam, nie wiadomo kto to macał, a na genialny pomysł umycia kloca pewnie w supermarkecie nikt nie wpadnie. fuj
  • 27.02.08, 15:09
    Ad.1,2,3

    Jeśli te wszystkie panienki o któych piszesz nie mają po prostu zeza, co jest
    dość prawdopodobne to powinieneś napisać poradnik: "Być jak sieczu5" i wtedy
    sobie kupisz własny tramwaj tankowany Perrierem którym będziesz mógł rozjeżdżać
    wszelkie babcie które kiedykolwiek Cię poniżyły (lub mogły poniżyć) w tramwaju i
    supermarkecie.
  • 27.02.08, 21:30
    Ja bym raczej sobie kupil walec, zeby przejechac czechofilow, fakejow-frajerow itp.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • 29.02.08, 16:41
    Postanowilem zemscic sie za klocek.

    Stanalem w kolejce w Lidlu. Wbrew temu, co pisze genialna i wszechwiedzaca uyu
    nikt nie uzywal tzw. ogranicznika, w zwiazku z czym przystapilem do akcji.
    Wylozylem swoje zakupy na tasme i wszystkim od poczatku do konca kolejki w obu
    kasach polozylem po obu stronach te klocki. Wyobrazacie sobie jak sie wszyscy
    wkurzyli. Klienci, kasjerzy a nawet ciec pelniacy funkcje ochroniarza sie wsciekal.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • 29.02.08, 17:59
    no i własnie udowodniłeś , że nadajesz sie pacjenta oddziału "P "
    --
    ........................................................
  • 01.03.08, 08:28
    Tak, ja na pacjenta psychiatryka, ale babka, ktora mnie zwyzywala to bohaterka -
    dlatego, ze Czeszka.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • 01.03.08, 08:42
    Sanowny Panie,

    Skąd ten ton?
    Czy nie dostrzegł Pan w złożonej propozycji nadziei, że ktoś na poziomie zajmie sąsiadujące ... łóżko?

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net
  • 29.02.08, 18:02
    Ty masz problem z tym klockiem! A po zatym co to za zęmsta to bardziej błaganie o pomoc specjalisty!
    Człowieku boje się ciebie spotkac bo jak tak sie mścisz to pewnie teraz rozbierasz wzrokiem wszystkie mężatki z dziećmi i bijesz w autobusach Bogu-ducha winnych wspołpasarzerów!
    Co byśmy się nie spotkali poki ci agresor nie przejdzie!
  • 29.02.08, 18:21
    3 zdania i 3 błędy ortograficzne! Łolaboga
  • 29.02.08, 18:39
    Tak szczerze to jak to teraz przeczytałam to stwierdzam ze liczyć nie umiesz zrobiłam 6 błędów ortograficznych i dwa interpunkcyjne. Dysleksja(a dokładnie dysortografia i dysgrafia) albo głupota i jak mówią osoby które nie są zorientowane w temacie wink


  • 01.03.08, 08:30
    Nie rozbieram wzrokiem mezatek i nie bije wspolpasaZerow. To sa Pani
    insynuacje, co raczej Pania predysponuje do pewnego zakladu.

    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • 01.03.08, 10:09
    Napisałam: "...to pewnie..." dla podkreślenia tego jaką dziwna taktykę Pan teraz stosuje(mowa o „zabawie w klocki”wink. A co do moich predyspozycji umysłowych, to zdaje mi się ze trzeba troszkę więcej niż lekkie urażenie Pana, insynuacjami które nasuwają się same, aby trafić na oddział zamknięty… No chyba że Pan wie o tym coś więcej…

    Z poważaniem
  • 01.03.08, 01:22
    Dobry wieczór,

    Niesamowite:
    Laickie państwo miałoby deportować publicznie deklarującego ateizm człowieka za problemy z klockiem przy kasie sklepowej. Nie jestem zaślepiony i dostrzegam różne aspekty rzeczywistości, także w Republice Czeskiej, ale to wydaje się większą bzdurą niż tzw. czeski film (mam na myśli polski frazeologizm, a nie kapitalną czeską sztukę filmową).

    Specjalista pilnie potrzebny!

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net
  • 01.03.08, 22:30
    Kajdanki, radiowóz i do Polski.
    Najpierw atakuje się klocki, potem dokonuje ataków sambójczych
    na nocne lokale, hehe
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • 01.03.08, 03:10
    > Wyobrazacie sobie jak sie wszyscy
    > wkurzyli. Klienci, kasjerzy a nawet ciec pelniacy funkcje ochroniarza sie wscie
    > kal.
    no a czego oczekiwałeś? zabrałeś im przyjemność samodzielnego kładzenia klocków
    to się wkurzyli smile

    --
    czesia.pl
  • 01.03.08, 08:40
    Dzień dobry,

    Dzięki takim rozważaniom nowego znaczenia zaczyna nabierać wyrażenie o zabawie w ... "te klocki". wink

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net
  • 01.03.08, 23:27
    Do wszechwiedzacej nie pretenduje. Nie pozwala mi na to wrodzona
    skromnosc, ale jedno wiem - sieczu, lecz sie!
    To jedyny sposob na twoja doleglowosc, bo z niej sie nie wyrasta.
    Jestes mlodym zlosliwcem, bedziesz starym zrzeda.
    Upierdliwych nie sieja, sami sie rodza.


    --
    S'il n'y a pas de solution c'est qu'il n'y a pas de problème.
    (Jesli nie ma rozwiazania, to znaczy, ze nie ma problemu.)
    Jacques Rouxel "Les Shadoks"
    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • 17.03.08, 19:12
    ze stypendium sprzed ponad dwoch lat i jak piszesz o dziewczynach,
    ktore na ciebie spogladaja niedwoznacznie, to stwierdzam, ze chyba
    musiales na tej silowni odzywki lykac, trenowac 2razy dziennie i nie
    wiem co jeszcze. Patrzenie jest normalna czynnoscia a ze to sie w
    cudzych oczach dopatrujesz niewiadomo czego, to juz twoj problem.
    nas tez nie lubiles na tym wyjezdzie, a czechami nie bylismy. cos tu
    chyba nie gra.
  • 17.03.08, 19:24
    Dwa lata temu to ja bylem gruby i nie chodzilem na silownie. Teraz wygladam jak
    gosc. Nadetych bufonow nigdy nie lubilem i nie bede lubial.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • 17.03.08, 20:30
    sieczu pisze:
    "i nie bede lubial."

    jak juz to "nie bede LUBIŁ". Wiem, wiem, najlatwiej sie dostrzega w
    innych swoje wady. Nadete bufony czeskie, nadete bufony polskie,
    ciekawe, czy jest ktos nienadety...
  • 17.03.08, 20:43
    > sieczu pisze:
    > "i nie bede lubial."
    >
    > jak juz to "nie bede LUBIŁ"

    No, czasem zrobie taki blad, chociaz dobrze wiem jak nalezy pisac. Ale pisze
    sie: "niedwUznaczne"i nie "czy jest ktos nienadety", tylko "czy ktos nie jest
    nadetyM". Poza tym nie "jak juz to", tylko "jak juz cos, to"

    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • 18.03.08, 00:40
    jedno pytanko sieczu: lubisz siebie, przjmujesz siebie takim jakim jestes? Jesli tak to czemu u innzch szukasz tak namietnie wad? jesli odpowiedz brzmi nie to sposobem na twoje kompleksy nie prowadi przez przywary innych, Takim podejsciem doprowadzisz si€ do depki. Pomysl o tym...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.