Dodaj do ulubionych

Wizyta u czeskiego lekarza - horror!!!

18.03.08, 12:42
Dzisiaj po raz pierwszy wybralem sie do czeskiego lekarza. Oczekiwalem wysokiego poziomu i kompetencji. Niestety, to co zobaczylem przeroslo moje najgorsze oczekiwania. Jak zwykle dostanie mi sie, ze nienawidze Czechow, lecz przeciez nie moge czarnego nazywac bialym.

Najpierw musialem znalezc lekarza, co okazalo sie bardzo trudnym zadaniem. Odsylali mnie od jednego do drugiego, bo od tego roku nigdzie nie chca przyjmowac zagranicznych studentow, bo to skomplikowane jesli chodzi o formalnosci.

Wreszcie przyjeto mnie w przychodni "Zahradnikova". Lekarka u ktorej bylem byla, delikatnie mowiac, roztrzepana i mam obawy co do jej stanu zdrowia. Czegos takiego sie nie spodziewalem. Piszac diagnoze zrobila wiecej bledow ortograficznych niz ja robilem na drugim roku studiow jezyka czeskiego.

Pacjentka, ktora byla przede mna (ladna, mloda kobieta) rowniez miala podobne zdanie jak ja na temat tej lekarki. Dostalem skierowanie do lekarza specjalisty. Najpierw siostra, ktora rejestrowala nie wiedziala czy moge zostac przyjety z moim ubezpieczeniem. Po godzinie wraz z lekarka zdecydowaly, ze tak. Na czwartek zapisaly mi bardzo bolesne badanie, ktore wedlug mnie w ogole nie jest uzasadnione. Zadnej rozmowy, wywiadu - nic.

Mozecie jak zwykle mnie wyzywac, ale naprawde nie spodziewalem sie czego takiego. Dodatkowo w aptece przy realizacji recepty wszyscy sie nasmiewali z babć, które albo chciały wziąć leki bez kolejki albo nie wiedziały czego chcą.
Mialem wrazenie, ze jestem w wariatkowie i zaluje, ze poszedlem do czeskiego lekarza.
--
www.cestina.prv.pl
sieczu.ic.cz
Edytor zaawansowany
  • kanapony 18.03.08, 12:47
    [machnięcie ręką}
    idę coś zjeśc

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • kropkacom 18.03.08, 13:35
    Widzę że historia o zatrutym jedzeniu ma ciąg dalszy smile))

    A tak poważnie, akurat z lekarzami w Brnie mam do czynienia na okrągło (głównie
    dziecięcymi). I złego słowa nie powiem. Wszystko miło, szybko, sprawnie. Z
    przyjemnością płace poplatki.

  • bsl 18.03.08, 14:05
    sieczu jak twierdzisz ze badanie które ci zapisano jest
    niepotrzebne, to lecz sie sam i przestan płakać

    a to badanie to rektoskopia zapewne
    --
    ........................................................
  • sieczu5 18.03.08, 14:27
    Gdybys przyszla do lekarza z przeziebieniem i skierowaliby cie na biopsje czegos tam, to tez bys plakala.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • bsl 18.03.08, 14:37
    widocznie tak trzeba , a ty oczywiscie wiesz lepiej niz wszyscy
    lekarze razem wzięci
    ty sie ciesz ze ci takie badania robią , bo u nas to długo bys
    poczekał na takowe
    --
    ........................................................
  • sieczu5 18.03.08, 14:35
    Dziwi mnie wlasnie, ze wszyscy pisza jak milo, sprawnie i kompetentnie. Tez sie spodziewalem, ze tak bedzie.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • kropkacom 18.03.08, 15:25
    Są dwie opcje. Może po prostu źle trafiłeś albo się czepiasz. Mnie ujęło to że
    doktorka nie dała sobie spokoju z częstymi infekcjami małych tylko próbuje
    dotrzeć co jest ich przyczyną. No i nie przepisuje antybiotyków jak leci.
  • cobrra 18.03.08, 16:37
    zgadzam się, w polsce jest zero badań tylko antybiotyk, nie ważne czy małe dziecko czy dorosły. dopiero jak antybiotyk nie pomaga dostaje się skierowanie na badania. koleżanka z pracy, niemka, była lekko zszokowana kiedy poszła do polskiego lekarza
  • uyu 18.03.08, 17:12
    Nie oszukujmy sie, sytuacja sluzby zdrowia w Polsce jest tragiczna,
    a jeszcze tragiczniejsza jest sytuacja pacjentow. Zeby dostac
    antybiotyki trzeba najpierw dostac sie do lekarza ktory je
    przepisze. Niedalej niz kwadrans temu profesor medycyny opowiadal o
    chorych na raka beznadziejnie poszukujacych szpitala w ktorym beda
    mogli byc zoperowani. Przejezdzaja setki kilometrow.
    Polska jest jedynym europejskim krajem w ktorym w podczas pokoju
    ewakuuje sie szpitale. Ostatnia ewakuacja szpitali o ktorej
    slyszalam miala miejsce w afrykanskich krajach objetych wojnami
    plemiennymi.
    Zimno dzis w Nowym Saczu. Ostry wiatr i zacinajacy snieg. Na jednej
    z glownych ulic w centrum miasta widzialam czteroletnie dzieko.
    Okutane siedzialo w wozeczku. Obok matka z zaswiadczeniami
    lekarskimi w plastikowych koszulkach i prosba o datki na operacje.
    Dalismy, zawsze dajemy, ale w takich chwilach w ktorych normalny
    czlowiek ma chec ze wstydu za system i nieudolnosc, schowac sie pod
    ziemie, najchetniej dalabym po pysku bandzie durniow, ktora do tego
    doprowadzila. I to niezaleznie od opcji politycznej.

    Przestan wiec sieczu pierniczyc od rzeczy i ciesz sie, ze mozesz
    swoje pryszcze i kaszel leczyc w normalnych, ludzkich warunkach.
    Masz tez inne rozwiazanie. Skoncz swoje studia w Polsce. Nie
    bedziesz tak cierpial z powodu Czechow.
    Chyba, ze masz sklonnosci masochistyczne. Normalny czlowiek, jesli
    gdzies mu sie nie podoba wyjezdza.
    I nie zapominaj o najwazniejszym - nie jestes u siebie!
    Nie podoba sie, to won!

    --
    "La vie est une farce, apprends à rire..." Marie-Claire Blais
    (Zycie jest farsa, naucz sie smiac...)
    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • sieczu5 18.03.08, 16:56
    Możliwe, że źle trafiłem, bo ta lekarka była tam na zastępstwie za
    inną, urlopowaną. Może mam po prostu pecha. Kiedyś na Słowacji byłem
    w najlepszym szpitalu uniwersyteckim na ostrym dyżurze i położyli
    mnie na badanie obok świeżego trupa.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • bsl 18.03.08, 17:04
    a co na nim cię mieli połozyc ??
    --
    ........................................................
  • sieczu5 18.03.08, 17:05
    Położyli mnie na łóżku a on leżał na sąsiednim. Jak mi zaczynali
    podpinać kable do EKG, to myślałem, że chcą mnie zabić.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • sieczu5 18.03.08, 17:07
    Źle przeczytałem ostatni post - ciekawe, czy będzie Ci miło leżeć
    obok trupa, kiedy kilka minut wcześniej widzisz jego płaczącą
    rodzinę.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • bsl 18.03.08, 17:15
    człowieku ja w przeciwieństwie do ciebie znam realia w służbie
    zdrowia
    a ty poszukaj specjalisty i to dobrego, bo jak ktos pisez ze EEg
    zamach na jego życie to tylko lekarz psychiatra
    --
    ........................................................
  • bsl 18.03.08, 17:26

    --
    ........................................................
  • kanapony 18.03.08, 19:25
    hahahaha

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • bsl 18.03.08, 21:05

    --
    ........................................................
  • sieczu5 18.03.08, 21:07
    Myslisz, ze w najwiekszych miastach nie ma normalnych szpitali?
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • bsl 18.03.08, 21:09
    sieczu , no cóz ja mogę ci o Rosji opowiedziec ?big_grinDDDDDDD
    --
    ........................................................
  • bsl 18.03.08, 21:15
    nie sądzę wink
    --
    ........................................................
  • kanapony 18.03.08, 21:24
    ciekawe, czy sieczu był w Rosji

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • kanapony 18.03.08, 21:28
    to wtedy bls może opowiadac o małpach na ulicach

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • bsl 18.03.08, 21:41
    ja chętnie poczytam co sieczu ma ciekawego do napisania o tym kraju
    i ludziach
    ale to nie to forum smile
    --
    ........................................................
  • sieczu5 18.03.08, 21:44
    Srednio znam historie tego kraju, mialem wielu znajomych Rosjan kiedy w moim
    miescie handlowali na bazarze i grali w klubach sportowych. Nie bede sie
    wymadrzal. Z tego co pamietam, masz meza Rosjanina, co o niczym nie swiadczy,
    bowiem Polacy wyjezdzajacy za granice (i nie tylko) pisza o Polsce niesamowite
    glupoty.

    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • bsl 18.03.08, 21:46
    hehehehhehe
    nie znając człowieka , nie czytając ani jednego zdania
    wypowiedzianego przez niego , zaczynasz wygłaszać tezy "co on mógł
    powiedziec o swoim kraju "
    dobry jestes smile
    --
    ........................................................
  • bsl 18.03.08, 21:50
    no o Rosji to ja nic nie piszę , o Kaszpirowskim wspomnialam , ale
    nie trzeba miec meża z Rosji zeby znać goscia smile
    --
    ........................................................
  • kanapony 18.03.08, 21:47
    mój kuzyn pojechał na sezon do pracy
    obecnie mija 12 rok, jak tam siedzi
    jest zadowolony
    i pięknie opowiada o m.in. Moskwie

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • bsl 18.03.08, 21:26
    możliwe
    --
    ........................................................
  • sieczu5 18.03.08, 20:42
    Mi robili EKG nie jemu. Tylko nic mi nie powiedzieli a to urzadzenie wygladalo
    jak z lat szescdziesiatych. Najwiekszy i najlepszy szpital publiczny w
    Bratyslawie a syf taki, ze chcialem stamtad uciekac.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • kanapony 18.03.08, 20:46
    1. nooo, panie studencie polonistyki! taki błąd na samym początku?
    2. ale Bratysława to chyba nie Czechy? wink

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • sieczu5 18.03.08, 20:53
    1. Gdzie blad? Mozna pisac zamiennie mi/mnie. Mnie na poczatku zdania jest
    stylowo wyzej, ale nie chce mi sie pisac starannie.
    2. Nie, lecz media wychwalaja Slowacje jak sie tam podniosl poziom po
    wprowadzeniu oplat za wizyty u lekarza i podatku liniowego.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • kanapony 18.03.08, 20:58
    ad.1.
    tak? ale brzmi fatalnie

    ad.2.

    > Kiedyś na Słowacji byłem
    > w najlepszym szpitalu uniwersyteckim na ostrym dyżurze i położyli
    > mnie na badanie obok świeżego trupa.


    nie sprecyzowałeś, że to kiedyś było niedawno
    a pozatym szpitale uniwersyteckie zwykle biedne są

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • sieczu5 18.03.08, 21:06
    Ad.1.

    W korespondencji nieoficjalnej mozna stosowac. Na kolokwium nie odwazylbym sie
    tak napisac.

    Ad 2.

    Poltora roku temu. W sierpniu tego roku rowniez bylem na Slowacji i wydaje mi
    sie, ze jest tam coraz gorzej. Jedynie Budapesztu nic nie przebije.

    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • cobrra 19.03.08, 21:50
    to fakt, podatek liniowy nie zmieni sytuacji służby zdrowia, tylko sytuację ludzi bogatych, które będą po prostu płacić mniejsze podatki
  • bsl 18.03.08, 22:01
    zasada działania EKG z tym z lat 60-ych a obecnie jest taka sama,
    nowsza jest tylko konsola
    --
    ........................................................
  • sieczu5 18.03.08, 22:03
    Mnie nie obchodzi zasada dzialania, tylko wyglad urzadzenia i kabli. To, do
    ktorego mnie podlaczali wygladalo okropnie.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • bsl 18.03.08, 22:13
    i zapewniam cię, ze w wielu szpitalach takie urzadzenia są użuwane
    --
    ........................................................
  • japolan 18.03.08, 23:20
    Dobry wieczór,

    Przyznaję, że dawno nie czytałem literatury faktu, jednocześnie tak dobrej, i tak śmiesznej, że aż odksztuśnej - wystarczy wspomnienie i już odkasływanie murowane, co przy przeziębieniu, które mi się przytrafiło, ma duże znaczenie.

    Postaram się trzymać wskazanej przez Pana konwencji, choć tak wysokich lotów nie obiecuję.

    Czy bratysławskie zdarzenie miało miejsce rzeczywiście na tzw. ostrym dyżuże? A może było to w prosektorium?
    Jeśli był to oddział dla pacjentów (czyli żywyh ludzi), to czy nie chodziło o zabieg transplantacyjny?
    Nawet, jeśli się Panu nie zdawało, proszę się cieszyć, że skończyło się na podłączaniu kabelków.

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net
  • sieczu5 19.03.08, 10:31
    W Bratysławie wszystko się działo na ostrym dyżurze. Wiem, że to brzmi jak zmyślone, ale ja sam byłem w szoku kiedy tam przebywałem. Denat miał zatrzymanie akcji serca podczas reanimacji w karetce - było to może czterdziestoletni mężczyzna.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • kzet69 02.05.08, 15:39
    człowieku jak można miec zatrzymanie akcji serca PODCZAS
    reanimacji ???? ty się lecz ale na głowę
  • straszna.zaraza 05.05.08, 15:26
    Zapytaj się słowackiego lekarza Petera Penza pajacu.
  • ewa9786 18.03.08, 18:02
    poplulam komputer ze smiechu czytajac historię biednego sieczu...
  • kropkacom 18.03.08, 18:22
    Nie Ty jedna smile)
  • daghda.irish.pub 18.03.08, 18:33
    Nieee, znowu on... Zastanawiam się czasem, czy my żyjemy w tym samym Brnie (bo a
    nóż widelec jestem jakieś paręnaście kilometrów dalej, w Bernie...)?


    --
    "Světem se poflakuju... sám sebe povoluju, sám sebe zakazuju a ničeho nelituju"
  • sieczu5 18.03.08, 20:45
    Trzeba sie rozgladac dookola, a nie siedziec caly dzien przy komputerze.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • japolan 18.03.08, 23:25
    Szanowny Panie,

    Kolega zarabia ... przy komputerze. Takie życie: "Gapi się" w monitor, stuknie w klawiaturę i mu płacą. Nawet mu ma "irlandzkie" rozrywki wystarcza.

    Z pozdrowieniami,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net
  • daghda.irish.pub 19.03.08, 17:45
    sieczu5 napisał:

    > Trzeba sie rozgladac dookola, a nie siedziec caly dzien przy komputerze.

    Weź się palnij w ten durny łeb, nędzny studenciku. Ciągle tylko chrzanisz te
    swoje bzdety i nawet jeżeli są prawdziwe, to MOCNO JE WYOLBRZYMIASZ! Jeżeli Ty
    non-stop do każdej spotkanej osoby podchodzisz tak, jakby to był złodziej,
    oszust i przestępca, to nie dziw się, że oni Cię wyczują. Śmierdzisz dla nich
    niechęcią, to oni nie pozostają Ci dłużni. Zamiast wyrzygiwać swoje
    wyolbrzymione teorie spiskowe, weź i zaaplikuj sobie więcej pokory dla
    otaczającego świata. Jak piszę, że chyba żyjemy w dwóch różnych Brnach, to chyba
    mam rację. Z tym, że to Twoje miasto, jest zamknięte w Twojej głowie...

    Nie podoba się? To spieprzaj dziadu do Polski!

    --
    "Světem se poflakuju... sám sebe povoluju, sám sebe zakazuju a ničeho nelituju"
  • sieczu5 19.03.08, 19:05
    O!!! kultura jak na inteligencika i czechofila przystalo. Podchodze do kazdego
    tak, jak sobie na to zasluzy. Moze zyjemy w innym Brnie, bo ja nie nosze
    rozowych okularow i komputer mi jeszcze nie popsul na tyle wzroku, zeby nie
    widziec pewnych rzeczy.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • japolan 19.03.08, 20:11
    Szanowni Panowie,

    Obawiam się, że sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli.

    Moim zdaniem, (zwłaszcza) ostatnie słowa wypowiedzi Miłośnika Irlandii były zbędne. O wiele lepsza byłaby próba przekonania pana Sieczu, że się myli. Mnie kiedyś w Ostrawie mało psy nie pogryzły - a ktoś je nadzorujący zachowywał się jak tępak. Ale przecież to nie znaczy, że wszystkie psy w Ostrawie są takie - o opiekunach zwierząt nie wspominając.
    Proszę: Postaraj się - jest Wielki Tydzień - załatwić to porządnie, bez takich słów, jakie zastosowałeś. Dobra instytucja, jako miejsce pracy, powinna Cię skłaniać do stosowania "białej magii", a nie "czarnej".
    Mnie zdarza się, niekiedy, prowadzić tzw. męskie rozmowy. Akurat dziś spotkałem jednego z takich rozmówców. I nawet sam próbował mnie znaleźć. Nie widzę pretensji, żalu, choć mówiłem stanowczo na temat o wiele ważniejszy, niż to, czy się komuś coś w Republice Czeskiej podoba, czy też nie. Jeszcze jedno: wspomniany rozmówca to obcokrajowiec. Kiedyś nawet wskazałem mu, że sposób, w jaki prezentuje swe barwy narodowe, może być w Polsce błędnie kojarzony. Zachwycony nie był, zrozumiał.

    Panie Sieczu. Po studiach - a niekiedy bez nich lub w ich trakcie - człowiek musi zarobić na swoje utrzymanie.
    Proszę nie docinać Miłośnikowi Irlandii z powodu jego pracy przy komputerze. Gdzie ma patrzeć, jak nie w monitor. A co by Pan powiedział o kierunku patrzenia ginekologa?
    Apeluję o spokój.

    Z poważaniem,

    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net
  • kanapony 19.03.08, 21:53
    > O wiele lepsza byłaby próba przekonania pana Sieczu, że się myli.

    jest to wogóle możliwe???
    i mógłby dac Pan jakieś wskazówki?
    sama chętnie z nich skorzystam

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • japolan 19.03.08, 22:40
    Dobry wieczór,

    Czy człowiek - rzeczywiście, lub według naszego subiektywnego wyobrażenia - nie zasługuje na szacunek?
    Jestem przekonany, że bardzo często wystarczy szacunek i przyzwoitość. Rzeczywiste relacje międzyludzkie - zwłaszcza w naprawdę ważnych sprawach - rzadko (jeśli w ogóle) oparte są ma wypowiadaniu (zwłaszcza publicznie) tzw. okrągłych słówek.

    Z pewnym czeskim kamratem sporo rozmawialiśmy - głównie w Brnie. Niektóre rozmowy były naprawdę poważne, wręcz trudne. Tematy były istotne. Nawet "słowa" padały. Jednak szacunek wzajemy okazał się bardzo ważny, wręcz decydujący. Przecież kamrat bez powodu nie przedstawił mi swojej ukochanej, co chyba - biorąc pod uwagę tzw. uwarunkowania międzyludzkie - nie jest zjawiskiem częstym, zwłaszcza w odniesieniu do ludzi zza granicy.

    Znam paru ludzi, którzy są prawie zawsze uśmiechnięci - także ten, którego w TV kiedyś trochę pokazywali. Jesli ilość tzw. smiles byłaby wyznacznikiem jakości relacji międzyludzkich, ludzie ci byliby w czołówce szanowanych przeze mnie ludzi. Byliby.

    Lubienie Czechów nie jest sprawą życia i śmierci. Sam poznałem jednego Czecha - nawet nacjonalistę czeskiego - który w swym środowisku zasłynął z, delikatnie rzecz ujmując, lekceważenia Polski. Czy mam o tym rozprawiać na prawo i lewo? Czy mam wywoływać "wojnę"? Może kiedyś dojdzie do spotkania pana Sieczu z owym Czechem. Może. W końcu Brno wielkim wielomilionową metropolią nie jest.

    Niekiedy zastanawiam się, czy my na forum nie mamy do czynienia z jakimś swoistym czeskim nacjonalizmem wyższego stopnia - wyższego stopnia, bo w wykonaniu osób, które starają się (ciekawe, komu?) udowodnić, że są "bardziej czescy od Czechów". Proszę o trochę więcej dystansu.
    Znam wystarczająco wielu bardzo przyzwoitych i życzliwych ludzi z Republiki Czeskiej, by móc sobie pozwolić na spokojne czytanie tego, co sporo osób tutaj denerwuje.

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net
  • kanapony 19.03.08, 23:13
    japolan napisał:

    > Czy człowiek - rzeczywiście, lub według naszego subiektywnego
    wyobrażenia - nie
    > zasługuje na szacunek?

    Owszem, każdy zasługuje na szacunek. Ale ja uważam dodatkowo, że na
    szacunek trzeba zapracowac. A potem nie wystarczy, że się go "ma".
    Trzeba go również utrzymac. A to jest bardzo trudne.
    Sama mam wśród rodziny /znajomych ludzi, których bardzo szanowałam.
    Ale mijał czas a oni... bardzo się rozczarowałam nieraz.
    Do kogo miec wtedy "pretensje" - do tych ludzi, że się, nazwijmy to,
    upodlili? Czy do siebie, że się miało klapki na oczach? Bo,
    niestety, jestem osobą, która zastanawia się nad sobą i swoim życiem.

    > Jestem przekonany, że bardzo często wystarczy szacunek i
    przyzwoitość.

    Owszem. Ja nie raz próbowałam to sieczowi przekazac. Ludzie często
    traktują nas tak, jak na to zasługujemy. Sami prowokujemy ich
    zachowania.
    Ja w Czechach nigdy nie miałam problemu. Może miałam inne
    nastawienie niż sieczu. Pewnie tak. Ale jemu nie da się nic
    powiedziec, bo on, jak nie ma argumentów, zaczyna pluc jadem i
    rzucac obelgami.

    > Przecież
    > kamrat bez powodu nie przedstawił mi swojej ukochanej, co chyba -
    biorąc pod u
    > wagę tzw. uwarunkowania międzyludzkie - nie jest zjawiskiem
    częstym, zwłaszcza
    > w odniesieniu do ludzi zza granicy.

    dwa przykłady z moich doświadczeń
    moja brneńska lektorka na kursie, chyba na drugich zajęciach,
    zaczęła opowiadac o swoim mężu a na przerwach gadałyśmy jak kumpele
    moja znajoma, z którą mieszkałam w Pradze przez 6 dni (poznana już
    na miejscu) w trzecim dniu ugotowała dla mnie kolację, wydrukowała
    informacje z netu (byłam ciekawa, ale nie prosiłam o nie), a na
    koniec zaprosiła mnie do siebie, gdybym kiedyś była w pobliżu
    (dostałam adres, telefoin, mejl... więc nie było to na pokaz)
    myślę, ze wszytko zależy od ludzi, którzy się spotykają
    tamten Czech pewnie by Panu nie przedstawił swojej kobiety, gdyby
    Pana nie polubił
    a inny, mimo iż Pana będzie lubił nie przedstawi Panu ukochanej

    > Proszę o trochę więcej dystansu.

    ale ja pytałam tylko, czy jest jakiś sposób na dotarcie do siecza
    bardzo chętnie bym skorzystała z niego, wcale nie po to, by go
    przekonac, jacy Czesi są wspaniali i cudowni
    bo zbyt mało znam osób, by to stwierdzic - a dodatkowo nikogo
    okropnego
    może mam szczęście, może pecha, a może jestem głupia i wszystko
    sobie tłumaczę na własne kopyto
    więc pytałam raczej po to, by tak do siecza pisac, aby wyluzował i
    przestał pluc jadem
    może jestem przewrażliwiona, ale nie lubuię jak się obraża miłe mi
    osoby, nieważne czy z netu czy z realu

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • japolan 19.03.08, 23:39
    Proszę Pani,

    Proponuję więcej empatii.

    Nie ośmielam się dywagować nad przyczynami zachowania pana Sieczu, podobnie w przypadku dzisiejszej odzywki Miłośnika Irlandii. przyczyny ludzkich zachowań są bardzo różne.

    Niekiedy pewne sprawy - jak to się mówi - wychodzą po latach, nawet wielu. Nie czuję się władny oceniać i dawać, szczególnie "spersonalizowanych", wskazówek.

    Zawsze może się Pani modlić. To naprawdę silna metoda.
    Gdy kiedyś zostałem skrzywdzony, poważnie, zastanawiałem się nad tym, czymże jest moje cierpienie wobec Męki i Śmierci Chrystusa Pana. Gdyby nie łaska uczestnictwa we Mszy Świętej (nie-NOM), być może zareagowałbym ostrzej niż dziś Miłośnik Irlandii - bo chodziło o coś znacznie bardziej doniosłego niż wymiana słów w tym wątku. Podczas Mszy Św. staram się modlić także za tych, którzy mnie skrzywdzili - łatwe to nie jest. Ale skoro nadal żyję, to i takiemu wyzwaniu można sprostać.

    Z poważaniem,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net
  • kanapony 20.03.08, 15:42
    ech

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • sieczu5 20.03.08, 13:04
    > Niekiedy zastanawiam się, czy my na forum nie mamy do czynienia z
    jakimś swoist
    > ym czeskim nacjonalizmem wyższego stopnia - wyższego stopnia, bo w
    wykonaniu os
    > ób, które starają się (ciekawe, komu?) udowodnić, że są "bardziej
    czescy od Cze
    > chów". Proszę o trochę więcej dystansu.

    Na forum piszą w większości ludzie chorzy na czechofilię, więc
    trudno im zrozumieć pewne rzeczy. Najlepsze jest to, że z normalnymi
    Czechami dogaduję się bez problemów i z reguły przyznają mi rację w
    sprawach krytyki niektórych czeskich realiów, natomiast czechofile
    to zwykli fanatycy.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • daghda.irish.pub 20.03.08, 16:41
    sieczu5 napisał:

    >
    > Na forum piszą w większości ludzie chorzy na czechofilię, więc
    > trudno im zrozumieć pewne rzeczy. Najlepsze jest to, że z normalnymi
    > Czechami dogaduję się bez problemów i z reguły przyznają mi rację w
    > sprawach krytyki niektórych czeskich realiów, natomiast czechofile
    > to zwykli fanatycy.

    Z chęcią się z szanownym Panem spotkam i pokażę, czy faktycznie jestem
    "czechofilem". Nie życzę sobie takich uwag pod moim adresem - nie znasz mnie,
    nie wiesz kim jestem i psinco wiesz o mojej pracy.

    Starsz się za wszelką cenę pokazać, jak bardzo ci Czesi są źli. Ja widzę ich
    drobne potknięcia, ale moim zdaniem, szanowny Pan przesadza.

    Gdybym był chory na czechofilię, srałbym do swojego gniazda (czytaj: Polskę),
    wynosił pod niebiosa każdego spotkanego Czecha, nie uznawał innych nacji, itepe,
    itede.

    Zanim wskażesz bajzel na czyimś podwórku - spójrz na własne. U mnie proszę nie
    doszukiwać się czegoś, czego nie ma.

    (Nie)Pozdrawiam.


    --
    "Světem se poflakuju... sám sebe povoluju, sám sebe zakazuju a ničeho nelituju"
  • daghda.irish.pub 20.03.08, 16:51
    sieczu5 napisał:

    > O!!! kultura jak na inteligencika i czechofila przystalo. Podchodze do kazdego
    > tak, jak sobie na to zasluzy. Moze zyjemy w innym Brnie, bo ja nie nosze
    > rozowych okularow i komputer mi jeszcze nie popsul na tyle wzroku, zeby nie
    > widziec pewnych rzeczy.

    Daj sobie spokój - śmieszny jesteś faceciku. Nie mam ani różowych, niesbieskich
    czy co tam sobie jeszcze wymyślisz, okularów ani tym bardziej tego, co ty
    nazywasz "czechofilią". Wzrok mam dobry a zmysły obserwacji jeszcze się nie
    przytępiły - więc zanim napiszesz kolejne bzdety - zastanów się.

    A, i wytłumacz mi jedno - skąd ta nagonka na Czechy? Sprawia to Tobie
    przyjemność? Wystarczy, że my widzimy, jak jest. Wystarczy, że nikt z nas nie
    mówi o tym kraju jak o raju. To, co Ty obraźliwie nazywasz "czechofilią",
    niektórzy nazywają "integracją" z innymi. Gdybyś Pan był w Irlandii, zapewne
    naśmiewałbyś się z "polactwa" bawiącego się we własnym gronie, nie rozumiejących
    w ogóle tego, co się dzieje wśród tubylców, itp.

    Widzę pewne problemy, które wcale nie różnią się od tych w Polsce. Z tym, że ja
    chyba nie przelewam swojej frustracji i żółci na forum, bo np. jakiś Czech kazał
    mi donieść bzdetny świstek, który tydzień później okazał się niepotrzebny.

    Niekompetentni ludzie, błędy i brak zrozumienia obu stron zdarzają się wszędzie.
    Ty nie potrafisz tego chyba zaakceptować i bardzo musi być Ci z tym źle. Skoro
    mówię, że nie mam tu ŻADNYCH problemów z załatwieniem czegokolwiek - to
    widocznie tak jest i "mam farta" w kontaktach z ludźmi. Facet spędzający 90%
    swego czasu przed komputerem chyba raczej należy do ludzi, którzy nie umieją
    rozmawiać z innymi... taka umiejętność (rozmowa) przeczy Twojej teorii "różowych
    okularów i grzania tyłka przed monitorem". Poczytaj o mnie trochę i zobacz, czym
    się interesuję (a nie skupiaj się tylko na pracy zawodowej) - może wtedy
    zrozumiesz moje podejście do tego wsyzstkiego.

    Pozdrawiam.

    --
    "Světem se poflakuju... sám sebe povoluju, sám sebe zakazuju a ničeho nelituju"
  • kanapony 19.03.08, 21:50
    ;o

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • japolan 19.03.08, 22:15
    ???
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net
  • japolan 18.03.08, 23:23
    Kolego, spotkaj się z panem Sieczu w tzw. realu, a potem przedstawcie komunikat, czy rzeczywiście macie przyjmeność przebywać w tym samym Brnie.

    Z pozdrowieniami,
    --
    Japolan
    - - - - -
    msza.net
  • sieczu5 18.03.08, 20:44
    Udlaw sie od razu, bedzie jednego czechofila mniej.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • kanapony 18.03.08, 19:29
    wiesz, Ty to jednak masz ciekawe życie
    masz tyle doświadczeń!! trupy, mordercze ekg, niepotrzebne biopsje,
    babki na ulicy niemal zdejmujące majtki, zazdrośni faceci szukający
    zaczepki...
    to niesprawiedliwe! w porównaniu z moim... moje jest takie nudne...

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • sieczu5 18.03.08, 20:50

    > wiesz, Ty to jednak masz ciekawe życie
    > masz tyle doświadczeń!! trupy, mordercze ekg, niepotrzebne biopsje,
    > babki na ulicy niemal zdejmujące majtki, zazdrośni faceci szukający
    > zaczepki...
    > to niesprawiedliwe! w porównaniu z moim... moje jest takie nudne...

    Gdzie to wszystko napisalem?
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • kanapony 18.03.08, 20:53
    a czy ja napisałam, że Ty to napisałeś?

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • sieczu5 18.03.08, 20:56
    A czy ja napisalem, ze Ty napisalas, ze ja to napisalem? Ja sie po prostu pytam.
    To jest taka manipulacja jak z wypowiedziami braci Kaczynskich.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • kanapony 18.03.08, 20:59
    ależ skąd! ja po prostu mam lekkie pióro

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • sieczu5 18.03.08, 21:03
    Moze jestes dziennikarka "Wyborczej"?
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • kanapony 18.03.08, 21:26
    co, jak co, ale "chłodu emocjonalnego" i "wycofywanie się z
    kontaktów z innymi" raczej sieczowi zarzucic nie można

    przynajmniej, nie na forum
    wink

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • wislok1 18.03.08, 21:41
    Czy ja wiem, te definicje są tak porąbane, że z każdego można zrobić wariata. Ja
    bym tego nie nazywał paranoją.

    Sieczu to ekshibicjonista z kompleksem niższości,
    swoje wady przenosi na innych ( ci inni są źli, on jest ideał )
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • madzinkiewicz 19.03.08, 01:12
    jakiś czas temu trzymali mnie u św. Anny kilka dni, przerzucali z
    jednej sali zabiegowej do drugiej, kłóli, głodzili (tak na wszelki
    wypadek, bo może trzeba będzie operować, więc na wszelki wypadek
    proponujemy 3 dni kroplówki)... Po czym usłyszałam: nie wiemy, co
    pani dolega, ale leki c h y b a pomogły, do widzenia, zapraszamy
    ponownie w razie, gdyby się pogorszyło! smile

    Myślę, że jednak to, że staraja się odnaleźć przyczynę należy
    cenić..., choć przebywanie w jednym pokoju z dziwną staruszką, która
    z uporem maniaka chomikowała w reklamówce codzienną porcję rohlików
    (chyba na strouhankę...) i pielęgniarki z wpadającej o 6 rano z
    termometrem nie wspominam zbyt dobrze.

    Czeska slużba zdrowia troche panikuje, jeśli chodzi o przyjmowanie
    obcorajowców (zdarzyło mi się 40 minut stać z rozprutym palcem, bo
    lekarz nie wiedział, czy ubezpieczenie pokrywa zszywanie, czy też
    nie), ale jak już upewnia się, że leczenie zostanie zrefundowane, to
    dokładają starań.

    Sieczu, nie stresuj. smile Stara wyga brneńskich szpitali i gabinetów
    lekarskich prawdę Ci powie smile
  • sieczu5 19.03.08, 10:36
    A widzisz, mnie u św. Anny i w rektoracie nie chcieli w ogóle przyjąć.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • kropkacom 19.03.08, 11:16
    Masz kartę ubezpieczeniową? A w jaki dzień byłeś? Może uznali że powinieneś udać
    się do swojego lekarza jeśli to był dzień powszedni.
  • sieczu5 19.03.08, 11:27
    Mam karte z NFZ i potwierdzenie z czeskiego zakładu ubezpieczeń, byłem wczoraj. Swojego lekarza mam w Polsce. Byłem najpierw w rektoracie, skąd mnie odesłali do przychodni przy szpitalu św. Anny. Stamtąd do przychodni w centrum miasta niedaleko Urzędu Wojewódzkiego a stamtąd dopiero na "Zahradnikovą"
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • kropkacom 19.03.08, 11:38
    Szczerze mówiąc nie wiem jak to jest ze studentami. Masz europejska kartę
    ubezpieczeniową? Zawsze wychodzę z założenia że sprawami opieki zdrowotnej
    lepiej zająć się póki nie jest się jeszcze chorym żeby potem nie biegać od
    lekarza do lekarza.
  • sieczu5 19.03.08, 11:50
    Z EKUZ przyjmują tylko w sytuacjach zagrażających życiu.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • kropkacom 19.03.08, 12:00
    Ale jako student czeskiej uczelni powinieneś mieć chyba jakąś opiekę medyczną
    (nie tylko w razie wypadku).
  • sieczu5 19.03.08, 12:03
    Niby powinienem mieć, ale z tego co mi mówili w przychodniach są skomplikowane formalności i np. w tamtym roku czeskie ministerstwo nie zapłaciło za leczenie studentów, więc nie przyjmują.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • l.e.a 19.03.08, 12:20
    Sieczu, nie wiem jak Ty to robisz,że tylko Tobie się wszystko
    komplikuje. Mam znajomych Polaków w Czechach studiują w Brnie,
    Pradze, Ołomuńcu i Ostrawie, mają obywatelstwo polskie ale, że
    większość czasu przebywają na terenie Czech to opłacają normalnie
    ubezpieczenie w Czechach i nie mają ABSOLUTNIE ŻADNEGO PROBLEMU Z
    WIZYTAMI U LEKARZA. Nie rozumiem dlaczego nie opłacasz sobie
    ubezpieczenia w Czechach ? Ja jako obywatelka Czech, studiująca w
    Polsce miałam ubezpieczenie zdrowotne w Polsce i korzystałam z
    polskiej służby zdrowia w przychodni dla studentów.
    --
    Stellamara
    byle do czerwca
    na dzień dobry smile
  • sieczu5 19.03.08, 12:25
    Bo w Polsce mam ubezpieczenie za darmo, a w Czechach muszę płacić.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • l.e.a 19.03.08, 12:30
    W takim razie nie powinieneś mieć żadne pretensje do czeskiej służby
    zdrowia, jesteś sam sobie winien.
    --
    Stellamara
    byle do czerwca
    na dzień dobry smile
  • sieczu5 19.03.08, 12:34
    Nie ja jestem winien tylko Czesi, bo nie przestrzegają umów międzynarodowych i międzypaństwowych.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • kropkacom 19.03.08, 12:31
    Ale jesteś Brnie nie w Oświęcimiu (bo chyba tam mieszkasz) i tu Ci akurat
    potrzebny lekarz.
  • sieczu5 19.03.08, 12:33
    w Oświęcimiu jestem w wakacje
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • madzinkiewicz 20.03.08, 02:47
    Nie wiem, jak to teraz od nowego roku jest, ale wg reguł/zasad/norm
    naszych unijnoewuropejskich, muszą przyjąć pacjenta, gdy coś mu
    dolega (badania profilaktyczne możemy robić tylko za opłatą).
    Jak dotąd odwiedzałam niestety kilka miejsc (szpitalnych i
    poradnianych) i po ewentualnym zastoju związanym z oglądaniem na
    wszystkie strony karty ubezpieczenia i białej karteczki z pojistovny
    wszyscy bez wyjątku mnie przyjmowali i nawet odnosiłam podobne
    wrażenie do Twojego, że aż nadgorliwi są w wysyłaniu na badania, co
    w Polsce jest raczej niemożliwe (trzeba się pięć razy prosić o
    cokolwiek ponad konsultacje).
    Może jest zwyczajnie tak, jak piszesz, że ktoś nie wywiązał się z
    refundacji leczenia studenciątek i tylko w kilku poradniach
    udzielają pomocy. Wiem tylko, że na pohotovost i szpitale można
    liczyć nawet w nocy i święta - nie odprawią z kwitkiem.
    Od Annasza do Kajfasza, ale da się.
  • sieczu5 20.03.08, 13:06
    Da się, ale możesz trafić na taką "lekarkę", na jaką trafiłem ja.
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • sieczu5 20.03.08, 13:13
    No i dzisiaj jestem po kolejnych badaniach. Dzien zaczal sie jak
    zwykle lataniem do klozetu. Zjadlem od razu 5 tabletek ercefurylu i
    3 stoperany, bo balem sie, ze nie wytrzymam na badaniu. Niestety,
    nie zadzialaly w pore i bylem zmuszony odwiedzic toalety w
    przychodni. Krotko mowiac - tragedia. Brud, brak zamkow w drzwiach,
    nakopcone (a myslalem, ze Czesi nie pala w toaletach) i zalegajace
    odchody. Papieru toaletowego oczywiscie nie bylo. Zeby palic w
    toaletach w przychodni kiedy mozna wyjsc na zewnatrz to juz szczyt
    wiesniactwa.

    Co do samego badania - tym razem trafilem na porzadna lekarke -
    gastroenterologa, ktora normalnie ze mna rozmawiala, aczkolwiek nie
    wiedzialem czego ode mnie chce, kiedy kazala mi zrobic "kocici
    hrbet". Widac, ze zna sie na rzeczy i rowniez bardzo sie zdziwila
    widzac diagnoze lekarki pierwszego kontaktu. W kazdym razie czeka
    mnie seria kolejnych badan, m.in. na alergie, o skierowanie na ktore
    nie moglem sie w Polsce doprosic od dziesieciu lat.

    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • kanapony 20.03.08, 15:46
    chyba nie oczekiwałeś, że internistka - lekarz pierwszego kontaktu -
    będzie się znała świetnie na chorobach jelit?

    chodząc na siłownię chyba tam cwiczyłeś? już dzieci wiedzą, co to
    znaczy

    a opis toalet... pewnie przesadzony

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • sieczu5 20.03.08, 16:36
    > chyba nie oczekiwałeś, że internistka - lekarz pierwszego kontaktu -
    > będzie się znała świetnie na chorobach jelit?

    Przede wszystkim oczekiwalem, ze w diagnozie napisze chociaz jedno slowo bez
    bledu ortograficznego. Dodatkowo jak mi sprawdzila brzuch dotykiem to
    stwierdzila, ze "nic tam nie czuje, wiec nic mi nie jest".

    > chodząc na siłownię chyba tam cwiczyłeś? już dzieci wiedzą, co to
    > znaczy

    Duze dzieci nie wiedza. Ja cwicze porzadnie, nie robie jakis cwiczen dla bab.

    >
    > a opis toalet... pewnie przesadzony
    >

    Mam opublikowac zdjecia?
    --
    www.cestina.prv.pl
    sieczu.ic.cz
  • bsl 20.03.08, 16:41
    pytanie w obsolutnie nieczepające sie

    czy w Czechach nie pisze sie diagnoz po łacinie ?
    --
    turnus mija a ja niczyja ......
  • kanapony 20.03.08, 17:00
    no widzisz, jaki cywilizowany kraj
    przynajmniej odszyfrowałeś cokolwiek
    w Polsce bez słownika ani rusz...

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • bsl 20.03.08, 17:19
    i jeszcze sie doczytac można , bo naszych to tylko farmaceuta moze smile
    --
    turnus mija a ja niczyja ......
  • kropkacom 20.03.08, 17:29
    W Brnie podoba mi się jeszcze to że farmaceuta powtórzy jak się dawkuje dany
    lek i zapisze to na pudełku. Zawsze miałam w Polsce problem bo nigdy mi nikt nie
    zapisywał, nawet pediatra liczyła na moją dziurawą pamięć. Antybiotyk w proszku
    rozrabiają na miejscu w aptece więc do domu bierzesz gotowy roztwór. U nas
    zawsze dostawałam do rozrobienia w domu.
  • bsl 20.03.08, 17:36
    w Polsce od jakiego czasu tez pisza dawkowanie, wystarczy powiedziec
    albo sami sie pytaja czy zapisac
    bo dawkowanie musi byc na recepcie pod nazwą leku
    a co do rozrabiania leków , to jenak wolę w domu sama, nie zwsze
    jest konieczne podanie antybiotyku , albo po kilku dniach od
    zapisania , większosc rozrobionych leków ma krótka date przydatnosci
    --
    turnus mija a ja niczyja ......
  • kropkacom 21.03.08, 17:48
    Myślę że o to chodzi, żeby lek przepisany na recepcie zużyć właśnie teraz a nie
    przechowywać w domu. Ja widzę plusy i minusy takiego postępowania. W tej chwili
    więcej plusów smile Takie rozrabianie leków w aptece i poplatki za wykupienie
    recepty wbrew pozorom uczą podchodzenia z głową do lekarstw. W Polsce nie
    interesowało mnie co zapisuje na recepcie lekarz (okres kiedy jeszcze dzieci nie
    miałam) wykupywałam część albo wszystko z czego zużywałam może jedną trzecią.
    Jeśli został antybiotyk to zdarzało mi się brać go na własna rękę. A kilka leków
    zalega nadal w lodówce rodziców.
  • bsl 21.03.08, 18:43
    dla mnie to bez sensu smile
    --
    turnus mija a ja niczyja ......
  • kanapony 21.03.08, 16:32
    w Kraku też piszą na pudełkach i przypominają dawkowanie
    przymajmniej w tych aptekach, do których ja trafiam
    co mnie "wkurza" wink bo zwykle trzba potwierdzic, że się usłyszało
    i kiwnięcie głową nie wystarcza, hehe
    a co ja jestem - stara sklerotyczna babcia?

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • mneznehoklepne 02.05.08, 16:39
    sieczu5 napisał:

    >Dzisiaj po raz pierwszy wybralem sie do czeskiego lekarza.
    Oczekiwalem wysokiego poziomu i kompetencji. Niestety, to co
    zobaczylem przeroslo moje najgorsze oczekiwania. Jak zwykle dostanie
    mi sie, ze nienawidze Czechow, lecz przeciez nie moge czarnego
    nazywac bialym.

    Ha ha, ja mogę dokładnie to samo napisać o polskiej służbie zdrowia.
    "Oczekiwałam wysokiego poziomu i kompetencji". Płacę miesięczną
    składkę ok. 210 złotych a nie ma szansy zapisać się do okulisty,
    dermatologa czy innego specjalisty. W mojej przychodni można się
    zapisać do specjalisty tylko 25-go każdego miesiąca przychodząc
    osobiście. Można tym sposobem cały swój urlop przeznaczyć tylko na
    stanie w kolejkach do zapisania się do lekarza. Mój mąż czekał do
    hepatologa 6 miesięcy, więc nie wypisuj bzdur na temat czeskiej
    służby zdrowia, albo płać sobie składkę na ubezpieczenie. A wogóle
    to się dziwię, że nie jeździsz leczyć się do Polski, skoro, jak
    pisałesz, u was nie ma kolejek i wszystko jest cacy.


  • straszna.zaraza 05.05.08, 15:28
    >więc nie wypisuj bzdur na temat czeskiej
    > służby zdrowia,

    Sam jesteś bzdurą

    >albo płać sobie składkę na ubezpieczenie

    Płacę w Polsce

    A wogóle
    > to się dziwię, że nie jeździsz leczyć się do Polski, skoro, jak
    > pisałesz, u was nie ma kolejek i wszystko jest cacy.

    Spróbuj mając pracę i szkołę tak sobie wyjechać.
  • mneznehoklepne 05.05.08, 18:14
    straszna.zaraza napisała:

    > Spróbuj mając pracę i szkołę tak sobie wyjechać.

    A to ciekawe, od kiedy to się, mając pracę, nie płaci ubezpieczeń?
    Czy pracujesz na czarno i nie płacąc podatków oczekujesz od Czechów
    bezpłatnej opieki zdrowotnej?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka