Dodaj do ulubionych

euro ns Słowacji

03.08.08, 17:34
Witam,
czy ktoś z uzytkowników forum wie, kiedy rozpocznie się wymiana
koron słowackih na Euro i które banki będą to organizowały?
z góry dzięki za info
do vidienia
Edytor zaawansowany
  • kanapony 03.08.08, 18:56
    ja nie wiem

    ale przy granicy już nie można płacic złotówkami
    nawet przy usilnym błaganiuy i męczeniu kasjerki

    (może się info przydac)

    przynajmniej przy granicy w okolicach przejścia Chochołów-Sucha Hora
    (tamtędy jeździmy do Oravic - moczyc się w basenie termalnym)
    nawet na "parkingu" nie przyjmują złotówek (30 Kc lub 4 zł było)

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • uyu 03.08.08, 19:19
    1 stycznia 2009 roku euro bedzie oficjalnym srodkiem platniczym w
    Slowacji.
    Przypuszczam, ze bedzie podobnie jak we Francji.
    Od poczatku grudnia mozna bylo wymienic zestaw 15 euro. W styczniu
    gotowka mozna bylo placic frankami i euro. Reszte wydawali w euro.
    Trwalo to chyba do maja. W wiekszosci sklepow do dzis widnieja
    podwojne ceny.
    Mysle, ze slowacy wiedzac, ze beda mieli podwojny obieg monetarny,
    juz teraz wykluczaja - bardzo roztropnie - dewizy sasiadow.

    --
    Tout est une question de sémantique.

    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • uyu 03.08.08, 19:20
    Zapomnialam podac oficjalny kurs korony slowackiej:

    1 euro = 33,74885 SKK


    --
    Tout est une question de sémantique.

    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • uyu 03.08.08, 19:22

    1 euro = 30,126 SKK


    --
    Tout est une question de sémantique.

    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • hepik1 03.08.08, 22:11
    uyu napisała:

    >
    > 1 euro = 30,126 SKK
    licząc ,że euro to 3,25 pln to 1 sk=0,107
    czyli identycznie jak w katowickim kantorze
    kantoreuropa.nazwa.pl/
    --
    Nie znam Rona Asmusa...proszę to zaprotokołować wink
  • hepik1 03.08.08, 22:03
    >Mysle, ze slowacy wiedzac, ze beda mieli podwojny obieg monetarny,
    juz teraz wykluczaja - bardzo roztropnie - dewizy sasiadow.

    Możesz to jakos rozwinać?
    Kompletnie tego nie rozumiem...przecież kantory cały czas skupują
    złotówki,sprzedają korony...kurs w sklepach złotówki zawsze był mniej korzystny
    niż kantorowy,by sklepikarz nie był stratny...
    Nie bardzo wierzę ,że w Suchej Horze nie sprzedają wódki za pln...tam i tak
    ruch padł ,jeszcze by sobie mieli pogarszać?
    A złotówek w kantorze Słowak w takim Chochołowie czy Zakopanym nie wymieni?
    I to korzystniej ,bo pln coraz silniejszy i do euro i do sk?
    Albo w Polsce nie wyda na tv,ciuchy ,agd bo to wszystko przeciez tańsze u nas?
    Cos ściemniacie z tym nie przyjmowaniem pln

    -
  • uyu 03.08.08, 22:51
    Tego dlaczego slowacy nie przyjmuja zlotowek, niestety tobie nie
    wyjasnie, bo nie wiem. Mieszkam w Czechach i to dopiero od czterech
    miesiecy.
    Jedyne co moge powiedziec, to to jak wygladalo przejscie na euro we
    Francji 1 stycznia 2002 roku.
    Juz od 1 lipca 2001 roku banki i instytucje finansowe zaczely
    wydawac klientom ksiazeczki czekowe w euro.
    W grudniu 2001 handlowcy otrzymali zasob kasowy w euro, tak aby 1
    stycznia 2002 mogli wydawac reszte euro.
    Od 15 grudnia w ramach operacji "Piersze euro" kazdy mogl kupic za
    100 frankow w bankach i na poczcie woreczki z 40 monetami euro,
    ktorych suma wynosila 15,24 euro.
    Koniec grudnai - poczta i banki dostosowuja bankomaty do euro, tak
    aby 1 stycznia mozna bylo wybrac euro. Nawet nie zauwazylam tej
    zmiany.
    31 grudnia o polnocy dwanascie krajow oficjalnie wstapilo do strefy
    euro.
    1 stycznia 2002 - wszystkie operacje bankowe, platnosci czekiem,
    przelewy i inne operacje odbywaja sie w euro. W handlu do 17
    stycznia mozna placic frankami i otrzymywac reszte w euro.
    Jeszcze do konca czerwca mozna w bankach za darmo wymieniac franki.
    Po tej dacie jest to mozliwe (darmo) tylko w Banque de France i
    Urzedzie Skarbowym ; bilon przez nastepne trzy lata, banknoty przez
    dziesiec lat.

    Tak to wyglada ze strony praktycznej.
    Mi osobiscie euro bardzo ulatwilo zycie. W tamtych latach wiele
    jezdzilam po calej Europie i szlag mnie trafial na kilka portfeli
    w torebce.
    Lubie euro, przyzwyczailam sie do niego i bardzo mnie cieszy to, ze
    przerwalo hegemonie dolara.
    Ale to juz inna bajka.
    --
    Tout est une question de sémantique.

    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • kanapony 04.08.08, 12:06
    Nie wiem, jak jest z tym sklepem w Suchej Horze
    dawno tam nie kupowałam alkoholu
    ostatnio tak się obkupiłam, że mam jeszcze zapasy, a znowuż nie
    popijam tak bardzo wink

    nie wiem również dlaczego nie przyjmują złotówek - w Oravicach (w
    tym basenie, do którego chodzę, nie wiem jak z Aquaparkiem)
    praktycznie sami Polacy są
    Słowacy pojawiają się sporadycznie, pod wieczór najczęściej
    a Czesi... jeden, którego poznałam i jedna trójka, którą
    podejrzewałam o bycie Czechami i Czeszką (bardzo ładnie mówili)

    tym bardziej mniue to dziwi bo:
    * parking 30 Ks lub 4 zł
    czyli 1 Ks = 0,13
    * basen 150 Ks lub 18 zł
    czyli 1 Ks = 0,12 Ks
    wniosek, po lekturze postu Uyu z kursem, nasuwa się sam

    widocznie to nie były jakieś super hiper zarobki
    i wygoda / lenistwo
    zwyciężyły

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • hepik1 03.08.08, 22:21

    kanapony napisała:

    > nawet na "parkingu" nie przyjmują złotówek (30 Kc lub 4 zł było)

    To by było czyste frajerstwo
    Sprzedając w kantorze te 4 zł ma 37 koron(przy kursie 1 sk-0,107pln.
    To na stu autach na parkingu dziennie ma 700 sk dziennego utargu do kieszeni za
    friko...albo Słowacy zdurnieli albo kit wciskacie
  • wislok1 03.08.08, 23:20
    Słowacy są czasem dziwni, trudno mi powiedzieć, co oni robią.
    Co prawda na Słowację mam blisko, ale rzadko tam jeżdżę, jakoś mnie nie pociąga
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • gambriunus1 04.08.08, 13:04
    Tez mysle, ze w Slowakach jest cos dziwnego i... hmmm...
    odpychajacego. Czesi to co innego.
  • wislok1 04.08.08, 17:12
    Odpychającego nie, ale coś co jest dzikiego, przypominają górali żywieckich.
    Niby tacy sami górale jak w Wiśle czy Jabłonkowie, ale bardziej dzicy, mniej
    ukształtowani przez cywilizację, hehe
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • gambriunus1 04.08.08, 20:01
    Odpychajacego, bo niektorzy z tych, ktorych znam mogliby uzywac
    wiecej mydla tudziez innych kosmetykow smile (nie obrazajac tych
    Slowakow ktorzy sa w tych sprawach nie na bakier). Poza tym jest
    jakis dziwny rys w ich zachowaniu, nie wiem jak to zwerbalizowac,
    ale cos co mnie okropnie razi i wlasnie odpycha. Co nie zmienia
    faktu, ze oczywiscie istnieja fajni,schludni Slowacy. Moze ja nie
    mam do nich szczescia, po prostu..?smile
  • slavko2 04.08.08, 22:12
    czy tą rysą jest moze bezczelna prostolinijność?
  • wislok1 05.08.08, 01:07
    Ja tam sobie przypominam wielki pomnik jakiegoś Słowaka, gdzieś na Orawie.
    Przewodnik zapytał się naszej wycieczki, co jest szczególne w tym pomniku
    zdaniem SAMYCH SŁOWOKÓW.
    Nikt nie wiedział.
    Prawidłowa odpowiedź : Słowak z pomnika to jedyny trzeźwy Słowak w promieniu 30
    kilometrów.
    Górali z Zakopanego ucywilizowali artyści i insi miastowi, co zaczęli jeździć
    tam w XIX wieku.
    To samo było w Wiśle.
    Miastowi gadali tym samym językiem, pomagali góralom, dawali zarobić.
    A kto miał Słowaków ucywilizować w tym czasie ? Madziarzy, którzy ich traktowali
    jak niewolników węgierskich baronów ?
    Dopiero po 1918 Słowacy mogli swobodnie przyznawać się do bycia Słowakami.
    Wcześniej Słowak nie miał szans nawet na zostanie zwykłym urzędnikiem, chyba że
    stał się Węgrem. Nawet w Kościele dla księży słowackich były najgorsze parafie

    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • gambriunus1 05.08.08, 08:00
    Dokladnie tak. I o ile prostolinijnosc sama w sobie nie jest wada,
    to w ich wydaniu jest ona rzeczywiscie bezczelna, a do tego
    przejawiaja pewien despotyzm, postawe roszczeniowa zaupelnie
    nieadekwatna do faktycznych mozliwosci. Mam wrazenie, ze Slowacy
    (niekotrzy) zrobia wszytsko aby osiagnac swoj cel, bez wzgledu na
    srodki jakie ich do tego prowadza i prezmyslenia czy sie do pewnych
    rzeczy nadaja czy nie, a wiec bez odrobuny samokrytycyzmy. Co jeszce
    mnie irytuje to to, ze w czechach czuja sie ajk obywatele tego kraju
    podczas gdy nimi nie sa, brak im dobrze pojetej pokory. Tego bardzo
    nie lubie.
  • wislok1 05.08.08, 09:26
    Słowacy mają kompleks niższości wobec sąsiadów i nadrabiają to bezczelnością
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • gambriunus1 05.08.08, 09:56
    Nie dziwie sie, za maja kompleksy (choc na zewnatrz pokazuja, ze ich
    nie maja a potrafia to genialnie udawac, wierz mi wink. Czesi i Polacy
    to uzpelnie inna trida, ze sie tak wyraze...
  • slavko2 05.08.08, 11:12
    zgadzam sie z Wami. Pamietam jadac pociagiem z Koszyc do Ostravy jak
    kilku pijanyh Słowaków pracujacych w Czechach próbowało mi na siłe
    wepchnac piwo. Gdziekolwiek byłem na Słowacji, w ich oczach od razu
    byłem obchodnikiemsmile) z podejrzliwosia na mnie patrzyli i próbowlaii
    dowiedziec sie po co naprawde przyjechałemsmile) Komiczne
  • gambriunus1 06.08.08, 09:21
    Pamietam, jak jedna znajoma Slowaczka okreslila swoje panstwo
    (Slowacje) jako "trzeci swiat"...jak inaczej wiec moga zachowywac
    sie ludzie i jakie miec inne podejscie do zycia skoro maja
    swiadomosc, ze ich panstwo to "trzeci swiat"...do pewnego stopnia
    trudno sie dziwic, ze sa jacy sa. Przyjazd do Czech to dla nich
    ucieczka jakby na "zachod" i chca to wykorzystac maksymalnie i w
    kazdej sferze zycia. A do tego bardzo pragna narzucic swoj slowacki
    porzadek tu i owdzie, gdzie sie ktos nieopatrznie na to zgodzi...A
    to fajne juz nie jest...
  • wislok1 06.08.08, 21:56
    Słowaczka trochę przesadziła.
    Trzeci świat to Ukraina
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • jestemzukladu 18.08.08, 16:04
    Hmmmmm... Dobrze, że znalazł się ten wątek na tym forum wreszcie. Bo widzę, że
    nie jestem sam. Mam dokładnie identyczne zdanie o Słowakach.
    Dziesięć lat temu, jeszcze z rodzicami a było to pod koniec rządów Mecziara
    spędziliśmy pare dni na Słowacji. Trudno to opisać, ale nie chciało się tam
    ponownie wracać. Brudno, zgrzebnie, wszystko szybko zamykane, katastrofalna
    komunikacja, niezbyt przyjemni ludzie.
    "Półdyktatura, wyjdą z tego za parę lat" - tak myślałem.
    Od kilku lat prasa rozpisuje się o cudzie gospodarczym na Słowacji, reformach,
    wielkich inwestycjach, zmieniającym się kraju, etc.
    Będąc w Mostach u Jablunkova postanowiłem sam to sprawdzić udając się do
    położonej o kilkanaście kilometrów Czadcy. Zawiodłem się srodze.
    Może i niezłe samochody, choć nie tyle co w Polsce lub Czechach i sporo
    zachodnich banków, ale ludzie nadal biednie ubrani, sprzedawcy opryskliwi, w
    sklepach tandeta, miasteczko choć niebrzydkie to zaniedbane.
    Próba powrotu na teren Czech okazała się koszmarem. Jeden słowacki autobus po
    prostu nie przyjechał, a kierowca kolejnego, który się pojawił po dwóch
    godzinach z dużym zresztą opóźnieniem powiedział, że zabiera tylko do
    Frydka-Mistka lub Ostrawy ale do Jablunkova już nie. Gdy zgromadzeni na
    przystanku ludzie próbowali dyskutować wypchnął osoby stojące na schodach,
    zamknął drzwi i odjechał. Byłem ciekawy reakcji ludzi, tymczasem oni
    powiedzieli, że przyjdą o 19.00 (była 16.00) i może kolejny autobus ich
    zabierze. Jeden pan powiedział, że to wina... demokracji.
    Na dworcu kolejowym - kolejny koszmar. Niestety nie było wyświetlonego peronu z
    którego miał odjechać pociąg do Bohumina. Kilka minut przed odjazdem okazało
    się, że jest opóźniony o 30 minut. Poszedłem coś zjeść. Coś mnie jednak tknęło i
    zerknąłem na tablicę odjazdów. Okazało się, że pociąg zaraz odjeżdża, bo czas
    opóźnienia zmalał nagle do... 10 minut.
    Po takich przejściach nie mam ochoty wracać na Słowację.
    Jak się okazuje - okazałe wskaźniki gospodarcze nie wpłynęły na powszechną
    słowacką bylejakość. "To coś" niestety jest zakodowane w ludzkiej mentalności o
    której zmianę najtrudniej.
  • slavko2 18.08.08, 16:15
    bywam na Słowacji często i mam wrazenie jakbym przyjechał na
    Białorus czy Ukraine. Tam tez bywam czesto. Cadca fakt porazka. Kto
    zna Ruzomberok, moze sie zdziwić zainstalowanymi na lampach
    kołchoźnikami czyli takimi prymitywnymi odbiornikami radiowymi jak
    za czasów ZSRR, czy II wojny światowej, z ktorych płynęła taka
    rewolucyjna muzyka. Ludzie biednie wyglądają bo kiepsko zarabiają.
    Płace duzo nizsze niz w Polsce, zarcie drogie, generalnie wszystko
    drozsze poza piwem. Słowacy mieszkający i 100 150 kilometrów od
    granicy doginają do Polski, kupić na przykład drób, który jest u nas
    2 razy tańszy. Te wskaźniki ekonomiczne, największe wzrosty w
    europie to oni mogą sobie do dupy wsadzić. Po Pierwszym stycznia
    2009 dopiero będa przecierać oczy ze zdumienia jak zobacza jakie
    mają ceny
  • jestemzukladu 18.08.08, 22:03
    Podpisuję się oburącz pod tym co napisałeś.
  • wislok1 19.08.08, 00:48
    Teraz to jest prawie Ameryka. Ukraina to było tam 10 lat temu.
    Sklepy są d..., ale samo miasto zostało dość mocno odnowione.
    Znajomi wrócili z Tatr Słowackich, byli w Żdiarze koło Łysej Polany.
    Trudno nazwać mieszkańców tej wioski Słowakami. Jako jedyni w całej Słowacji
    mówią "góral", nie "horal". Mówią jak w Zakopanem.
    Ale przy naszych góralach zakopiańskich to biedota.
    Poprad to jeden wielki syf poza Aquaparkiem
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • kanapony 04.08.08, 12:10
    hepik1 napisał:

    > To by było czyste frajerstwo
    > Sprzedając w kantorze te 4 zł ma 37 koron(przy kursie 1 sk-
    0,107pln.
    > To na stu autach na parkingu dziennie ma 700 sk dziennego utargu
    do kieszeni z
    > a
    > friko...albo Słowacy zdurnieli albo kit wciskacie


    no... właśnie to sobie policzyłam i wpisałam kilka linijek wyżej
    też mnie (nas chyba) to dziwi

    a co Ty się tak upierasz z tym wciskaniem kitu?
    czy my jakiś interes byśmy mieli, by wprowadzac Cię w błąd?
    chyba zbyt podejrzliwy jesteś

    a ze zdurnieniem... to nie wiem
    ci Słowacy, których znam są w pewien sposób dziwni, ale nie bardziej
    niż moi polscy znajomi
    a zdurnial tylko jeden, jak poznał moją kumpelę

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • hepik1 04.08.08, 13:39
    Jakoś mnie zbulwersowal ten temat i wydaje mi sie to małoprawdopodobne albo wręcz niemozliwe...to błaganie o przyjęcie złotówek i kategoryczna odmowa.
    I ten fakt określiłem mianem kitu jaki na forach ,zwłaszcza turystycznych się wciska.
    Akurat w Suchej Horze się zatrzymywałem na kilka dni traktując ja jako bazę wypadową na Słowacką i polska stronę Tatr.Pierwszy raz to było gdy otwarto przejście graniczne i były tam dwa sklepiki w tym jeden państwowy,potem gdy było ich kilkanaście i ze dwa lata temu,gdy powoli handel zacząl upadać.
    A Słowaków wspominam jak najbardziej miło...za pierwszym razem gdy wspomniałem babci,u której mieszkałem,że zjadłbym jajecznicę z jajek kur prawdziwych,to rano już te jajka miałem,choć babcia sama kur nie trzymała.
    Innym razem,gdy zgadałem sie przy piwie,że lubię zbierać grzyby(podczas biesiady piwnej z synem gospodyni,bladym świtem podjechał traktorem,pożyczył gumiaków i wzdłuż granicy,po wertepach zawiózł do lasu...tak to bywało drzewiej...
    O ile mogę zrozumieć,że na basenach złotówkami zapłacić się nie da(tam kasjerzy na posadach i może im się nie chcieć czy cos w tym rodzaju) to nie uwierzę,że ktos prowadzący własny biznes dobrowolnie rezygnuje z dodatkowego zarobku...
    To tyle w tym temacie wink
    Innym raze
    --
    Nie znam Rona Asmusa...proszę to zaprotokołować wink
  • kanapony 04.08.08, 17:14
    prawdziwe kury... hmmm
    zastanawiające
    wink

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • wislok1 04.08.08, 17:17
    Na basaenach mogli dostać jakieś polecenie od dyrektora-idioty
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • kanapony 05.08.08, 01:00
    no, może tak

    ale "parking" to po prostu nieco żwiru wysypanego koło drogi
    i dziewczyna latająca z taką torebką na pasku na biodrach

    a "błaganie" to oczywiście lekka przesada
    (eufemizm to się chyba nazywa, nie jestem pewna - nie śmiejcie się,
    jeśli palnęłam głupstwo)
    my na szczęście korony miałyśmy (zawsze mamy - co będziemy
    przepłacac, hehehe, centusie krakowskie)
    ale taka grupka starszych dziadków i babek nie
    i oni prosili, bardzo prosili
    jeden to nawet zaczął się awanturowac

    nie wiem, jak się skończyło (sytuacja z początku lipca)
    bo my weszłyśmy i zapomniałam o dziadkach

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • wislok1 05.08.08, 09:27
    Kiedyś na parkingu koło zamku Orawskiego babina nie chciała złotówek twierdząc,
    że dopiero za miesiąc wybiera się do Nowego Targu i po co jej teraz złotówki
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • uyu 05.08.08, 10:07
    Pewnie babina nie lubila zamrozonego kapitalu wink

    Tak narzekacie na slowakow, ze zlotowek nie biora - sprobojcie w pl
    pacic slowackimi koronami.
    Euro i owszem, po niekorzystnym kursie, mozna placic chocby w Realu
    w Nowym Saczu. Ale zeby slowackimi koronami - nie slyszalam.

    --
    Tout est une question de sémantique.

    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • kanapony 05.08.08, 15:42
    no, na to nie wpadłam...
    zapytam przy okazji następnej wizyty
    (po basenie zwykle jedziemy na wyżerkę do "U Śliwy" w Chpchołowie...
    ciekawe, czy przyjmą
    (ale w karcie są tylko złotówki podane, a w kasie basenowej kiedys
    cena była podana i w zł i Sk)

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • wislok1 05.08.08, 21:55
    Na Śląsku Cieszyńskim korony przyjmują sklepy i targowiska nastawione na
    Czechów, słowackie korony też biorą, nie ma problemu.
    W większych sklepach biorą euro. Zresztą jest tyle kantorów, że z wymianą nie ma
    problemu
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • wislok1 06.08.08, 21:52
    O 100 drożej niż w Niemczech!

    ostseetherme-usedom.de/index.php?id=53&L=1
    Rodzina płaci 24 euro za cały dzień z karnetem za pobyt w termach.
    Kupując karnet za 5 euro, ma się ogromną zniżkę dla całej rodziny.
    Karnet jest ważny cały rok.
    Wychodzi niecałe 80 złotych na rodzinę.

    www.aquacity.sk/levelthree.aspx?id=152&ekmensel=c580fa7b_8_48_152_11
    Ta sama rodzina ( 2+2) płaci za pobyt całodzienny w termach
    minimum 1100 koron, a przy większych dzieciach 1540 albo nawet 1980 !
    Wychodzi niecałe 120 złotych na rodzinę minimum, a średnio 160 lub nawet 200
    złotych.

    Czyli Słowacja w przypadku mojej rodziny jest droższa
    o 100 procent !!!
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • slavko2 07.08.08, 00:51
    masz racje, o poziomie obsługi nie ms co wspominać. Prawie jak na
    ukrainie. Ale skoor mówi sie o Słowacji jasko 3 swiecie, to z czegos
    to musi wyniakać. Poziom ysług to klasyczny 3 swiat. A i tem post
    faszystowki rząd Fico to tez do Europy daleko, bardzo daleko
  • gambriunus1 07.08.08, 10:51
    Wiec kolezanka Slowaczka miala racje, hehe winkBrawo za szczerosc!
  • wislok1 07.08.08, 20:39
    Poziom usług jest różny, ale generalnie niższy niż w Polsce, Słowacy mniej się
    starają o turystę
    --
    Księstwo Cieszyńskie
  • kanapony 07.08.08, 16:01
    dlatego też ja się do pięknych wychuchanych baseników nie pcham
    i pluszczę się w tym zwykłym obok Meandra Parku

    (jestem chyba starej daty - wychowana na wiejskich "boniorach",
    samodzielnie budowanych tamach na rzece... nie muszę miec
    ekskluzywnych kafelków i atrakcji bym się nie nudziła)

    --
    Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
  • wislok1 07.08.08, 20:41
    Najdroższy aquapark w Pradze wychodzi w przeliczeniu na złote 32
    --
    Księstwo Cieszyńskie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka