Po kilkuletnim pobycie w Ohio przeprowadzilam sie na obrzeza Chicago, szczerze podekscytowana wizja restauracji i sklepow polskich. Sklepy mnie nie zawiodly, ale restauracje... (bylam do tej pory w 3) Czy naprawde w tym miescie nie ma choc jednej polskiej knajpy do ktorej wchodzac nie czulabym zazenowania. Jackow to jakis upiorny wehikul czasu do wczesnych lat osiemdziesiatych. Morze gdzies na przedmiesciach jest cos co moglabym pokazac znajomym???
Dziex
Kamila
I'm in shape, round is a shape :D
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.