Dodaj do ulubionych

Obywatelki i obywatele Polskiej Rzeczypospolitej L

13.12.03, 00:26
Obywatelki i obywatele Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej!

Zwracam się dziś do Was jako żołnierz i jako szef rządu polskiego. Zwracam się
do Was w sprawach wagi najwyższej. Ojczyzna nasza znalazła się nad
przepaścią.Dorobek wielu pokoleń, wzniesiony z popiołów polski dom ulega
ruinie. Struktury państwa przestają działać. Gasnącej gospodarce zadawane są
codziennie nowe ciosy. Warunki życia przytłaczają ludzi coraz większym
ciężarem. Przez każdy zakład pracy, przez wiele polskich domów, przebiegają
linie bolesnych podziałów. Atmosfera niekończących się konfliktów,
nieporozumień, nienawiści ? sieje spustoszenie psychiczne, kaleczy tradycje
tolerancji. Strajki, gotowość strajkowa, akcje protestacyjne stały się normą.
Wciąga się do nich nawet szkolną młodzież. Wczoraj wieczorem wiele budynków
publicznych było okupowanych. Padają wezwania do fizycznej rozprawy z
?czerwonymi", z ludźmi o odmiennych poglądach. Mnożą się wypadki terroru,
pogróżek i samosądów moralnych, a także bezpośredniej przemocy.

Szeroko rozlewa się po kraju fala zuchwałych przestępstw, napadów i włamań.
Rosną milionowe fortuny rekinów podziemia gospodarczego. Chaos i demoralizacja
przybrały rozmiary klęski. Naród osiągnął granice wytrzymałości psychicznej.
Wielu ludzi ogarnia rozpacz. Już nie dni, lecz godziny przybliżają
ogólnonarodową katastrofę. Uczciwość wymaga, aby postawić pytanie: Czy musiało
do tego dojść? Obejmując urząd prezesa Rady Ministrów wierzyłem, że potrafimy
się podźwignąć. Czy zrobiliśmy więc wszystko, aby zatrzymać spiralę kryzysu?

Historia oceni nasze działania. Nie obeszło się bez potknięć. Wyciągamy z nich
wnioski. Przede wszystkim jednak minione miesiące były dla rządu czasem
pracowitym, borykaniem się z ogromnymi trudnościami. Niestety ? gospodarkę
narodową uczyniono areną walki politycznej. Rozmyślne torpedowanie rządowych
poczynań sprawiło, że efekty są niewspółmierne do włożonego wysiłku, do
naszych zamierzeń. Nie można odmówić nam dobrej woli, umiaru, cierpliwości.
Czasem było jej może aż zbyt wiele. Nie można nie dostrzec okazywanego przez
rząd poszanowania umów społecznych. Szliśmy nawet dalej. Inicjatywa wielkiego
porozumienia narodowego zyskała poparcie milionów Polaków. Stworzyła szansę
pogłębienia systemu ludowładztwa, rozszerzenia zakresu reform.

Te nadzieje obecnie zawiodły. Przy wspólnym stole zabrakło kierownictwa
?Solidarności". Słowa wypowiedziane w Radomiu, obrady w Gdańsku odsłoniły bez
reszty prawdziwe zamiary jej przywódczych kręgów. Zamiary te potwierdza w
skali masowej codzienna praktyka, narastająca agresywność ekstremistów, jawne
dążenie do całkowitego rozbioru socjalistycznej polskiej państwowości. Jak
długo można czekać na otrzeźwienie? Jak długo ręka wyciągnięta do zgody ma się
spotykać z zaciśniętą pięścią? Mówię to z ciężkim sercem, z ogromną goryczą. W
naszym kraju mogło być inaczej. Powinno być inaczej. Dalsze trwanie obecnego
stanu prowadziłoby nieuchronnie do katastrofy, do zupełnego chaosu, do nędzy i
głodu. Surowa zima mogłaby pomnożyć straty, pochłonąć liczne ofiary.
Szczególnie wśród najsłabszych ? tych, których chcemy chronić najbardziej. W
tej sytuacji bezczynność byłaby wobec narodu przestępstwem.

Trzeba powiedzieć: dość! Trzeba zapobiec, zagrodzić drogę konfrontacji, którą
zapowiedzieli otwarcie przywódcy ?Solidarności". Musimy to oznajmić właśnie
dziś, kiedy znana jest bliska data masowych politycznych demonstracji, w tym
również w centrum Warszawy, zwołanych w związku z rocznicą wydarzeń
grudniowych. Tamta tragedia powtórzyć się nie może. Nie wolno, nie mamy prawa
dopuścić, aby zapowiedziane demonstracje stały się iskrą, od której zapłonąć
może cały kraj. Instynkt samozachowawczy narodu musi dojść do głosu.
Awanturnikom trzeba skrępować ręce, zanim wtrącą ojczyznę w otchłań
bratobójczej walki.

Obywatelki i obywatele!
Wielki jest ciężar odpowiedzialności, jaka spada na mnie w tym dramatycznym
momencie polskiej historii. Obowiązkiem moim jest wziąć tę odpowiedzialność ?
chodzi o przyszłość Polski, o którą moje pokolenie walczyło na wszystkich
frontach wojny i której oddało najlepsze lata swego życia. Ogłaszam, że w dniu
dzisiejszym ukonstytuowała się Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego. Rada
Państwa, w zgodzie z postanowieniami Konstytucji, wprowadziła dziś o północy
stan wojenny na obszarze całego kraju. Chcę, aby wszyscy zrozumieli motywy i
cele naszego działania. Nie zmierzamy do wojskowego zamachu, do wojskowej
dyktatury. Naród ma w sobie dość siły, dość mądrości, aby rozwinąć sprawny,
demokratyczny system socjalistycznych rządów. W takim systemie siły zbrojne
będą mogły pozostawać tam, gdzie jest ich miejsce ? w koszarach. Żadnego z
polskich problemów nie można na dłuższą metę rozwiązać przemocą. Wojskowa Rada
Ocalenia Narodowego nie zastępuje konstytucyjnych organów władzy. Jej jedynym
zadaniem jest ochrona porządku prawnego w państwie, stworzenie gwarancji
wykonawczych, które umożliwią przywrócenie ładu i dyscypliny. To ostatnia
droga, aby zapoczątkować wychodzenie kraju z kryzysu, uratować państwo przed
rozpadem. Komitet Obrony Kraju powołał pełnomocników-komisarzy wojskowych na
wszystkich szczeblach administracji państwowej oraz w niektórych jednostkach
gospodarczych. Pełnomocnicy-komisarze otrzymali prawo nadzorowania
działalności organów administracji państwowej ? od ministerstw do gmin.

Proklamacja Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego oraz publikowane dziś dekrety
określają szczegółowo normy publicznego porządku na okres trwania stanu
wojennego. Wojskowa Rada zostanie rozwiązana wówczas, gdy w kraju zapanują
rządy prawa, gdy powstaną warunki do normalnego funkcjonowania cywilnej
administracji oraz ciał przedstawicielskich. W miarę stabilizowania się
sytuacji wewnętrznej ograniczenia swobód w życiu publicznym będą zmniejszane
lub uchylane. Niech nikt jednak nie liczy na słabość lub wahanie. W imię
interesu narodowego, dokonano zapobiegawczo internowania grupy osób
zagrażających bezpieczeństwu państwa. W grupie tej znajdują się ekstremalni
działacze ?Solidarności" oraz nielegalnych organizacji antypaństwowych. Na
polecenie Wojskowej Rady internowano również kilkadziesiąt osób, na których
ciąży osobista odpowiedzialność 2-a doprowadzenie w latach siedemdziesiątych
do głębokiego kryzysu państwa,- czy za nadużywanie stanowisk dla osobistych
korzyści. Wśród osób tych znajdują się między innymi: Edward Gierek, Piotr
Jaroszewicz, Zdzisław Grudzień, Jerzy Łukaszewicz, Jan Szydlak, Tadeusz
Wrzaszczyk i inni. Pełna lista zostanie opublikowana. Będziemy konsekwentnie
oczyszczać polskie życie ze zła ? bez względu na to, gdzie się ono rodzi.
Wojskowa Rada zapewni warunki do bezwzględnego zaostrzenia walki z
przestępczością. Działalność przestępczych gangów rozpatrywana będzie przez
sądy w trybie doraźnym. Osoby trudniące się spekulacją na wielką skalę,
czerpiące nielegalne zyski, naruszające normy współżycia społecznego będą
ścigane i karane z całą surowością. Majątki zgromadzone w bezprawnej drodze
ulegną konfiskacie.Osoby na stanowiskach kierowniczych, winne zaniedbań
służbowych, marnotrawstwa i partykularyzmu, nadużywania władzy i bezdusznego
stosunku do spraw obywateli, będą na wniosek pełnomocników-komisarzy
wojskowych zwalniane ze stanowisk w trybie dyscyplinarnym. Trzeba przywrócić
szacunek do ludzkiej pracy. Zapewnić poszanowanie prawa i porządku, trzeba
zagwarantować bezpieczeństwo osobiste każdemu, kto chce spokojnie żyć i
spokojnie pracować. Przepisy specjalnego dekretu przewidują darowanie i
puszczenie w niepamięć niektórych przestępstw oraz wykroczeń przeciwko
interesom państwa popełnionych przed 13 grudnia bieżącego roku. Nie szukamy
odwetu, kto bez złej woli dał się ponieść emocjom, uległ fałszywej inspiracji,
może skorzystać z tej szansy

Obywatelki i obywatele!
Żołnierz polski wiernie służył i służy ojczyźnie. Zawsze na pierwszej linii, w
każdej społecznej potrzebie. Również dziś z honorem
Edytor zaawansowany
  • 13.12.03, 00:47
    pamietacie te czasy???
    jakies wspomnienia zostaly??
    --
    Dopóki trwa przestrzeń
    I dopóki pozostają czujące istoty
    Obym trwał i ja
    By rozpraszać nędzę świata
    Dalaj Lama
  • 13.12.03, 03:43
    Moze to was skloni do napsania

    Siedziałem sobie w mieszkaniu
    Gdy ktoś zapukał do drzwi
    Wyjrzałem przez ślepe oko
    I wyskoczyłem przez okno
    Biegłem przez śnieżne ulice
    Słyszałem za mną ich krzyki
    Biegłem, się nie oglądałem
    Ach, jakże było wspaniale

    Dookoła mowa idiotów
    Płynęła gdy radio grało
    Pobiegłem więc do kolegi
    Powiedział mi co się stało
    Popłynął rzeką alkohol
    Koledzy mieli metody
    A w wannach ryby pływały
    Ach, jaki ja byłem młody

    Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie
    Te czasy już
    Nie powtórzą się

    Ulice toną w czerwieni
    My w rękach mamy kamienie
    Majowe słońce tak praży
    Chłodzą nas wody strumienie
    Z ponurego średniowiecza
    Krucjata przeciwko Polsce
    Opornik w klapy wpinany
    Ach, jakże było wspaniale

    I praca ciężka po nocach
    Aby nadążyć przed ranem
    Niech tłuszcza w końcu zrozumie
    Dla kogo się narażamy
    W południe stanąć na baczność
    Tysiące kartek papieru
    Gaz dookoła się ściele
    Ach, jakże było wspaniale

    Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie
    Te czasy już
    Nie powtórzą się

    Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie
    Te czasy już
    Nie powtórzą się



    --
    Dopóki trwa przestrzeń
    I dopóki pozostają czujące istoty
    Obym trwał i ja
    By rozpraszać nędzę świata
    Dalaj Lama
  • 13.12.03, 03:55
    ..mialem wtedy 14 lat,wiek w ktorym niezbyt duzo sie rozumie a polityki to juz
    zupelnie...utkwilo mi tylko w pamieci zdenerwowanie mamy i zlosc taty, ze jakis
    zomowiec nie pozwolil mu wejsc na teren jego zakladu pracy...a pozniej niepokoj
    o wujka ,ktory zostal internowany i jeszcze wieksza zlosc taty....duzo zlosci
    wtedy bylo..
  • 14.12.03, 18:45
    Nieprawdopodobne....niesamowicie sie czyta to wystapienie. Ja tez bylem za
    mlody by zrozumiec wage i zlozonosc tego wydarzenia, choc pamietam ten dzien
    bardzo dobrze. Mialem trzynascie lat i bylem w ten weekend w odwiedzinach u
    mojej przyszywanej ciotki w Warszawie. 13go rano mielismy jechac pod skocznie
    na gielde sprzetu narciarskiego. Gdy wlaczylismy TV, zamiast teleranka byl
    Jaruzelski. W tym momencie chyba nikt jeszcze do konca nie zdawal sobie sprawy
    co sie wlasciwie zaczelo, bo wsiedlismy w samochod i zaczelismy podroz z placu
    Wilsona (wtedy pl.Komuny paryskiej) na drugi konic miasta. Mijalismy po drodze
    czolgi, transportery opancerzone, wojsko uzbrojone po zeby, masy zomo i milicji
    i powoli do wszystkich zaczela dochodzic powaga sytuacji. Oczwiscie pod
    skocznie nie dotarlismy. Zostalismy zawroceni na jednej z blokad. ( dopiero w
    jakis czas potem zdalem sobie sprawe ze willa w ktorej mieszkal i chyba w sumie
    nadal mieszka Jaruzel jest o rzut beretem od skoczni). I w ten sposob
    przymusowo zostalem w Warszawie. Dopiero po kilku dniach zaczela normalnie
    funkcjonowac kolej i dostalem przepustke na powrot do Olsztyna. A w miedzy
    czasie siedzielem w mieszkaniu ciotki i codziennie czekalem na jej powrot z
    pracy bo dzieki jej koneksjom przynosila nowe wiesci - kto jest internowany i
    gdzie, komu udalo sie uciec... Zupelny odjazd. To co utkwilo mi w pamieci
    najbardziej to wyludnione ulice Olsztyna. Ekspress z Warszawy przyjezdzal po
    22.00 a wiec po godzinie milicyjnej, miasto bylo zasypane sniegiem i przez cala
    droge z dworca do domu nie widzialem zywej duszy. Wymarle miasto.
  • 13.12.16, 06:44
    ... funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa strzeżcie państwa przed wrogiem, ...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.