Dodaj do ulubionych

zamiast rozmnazac wlasne zwierzeta

  • pierozek_monika 18.06.04, 13:33
    Dlaczego - niestety.
    Też popieram kastrację. Staram się wcisnąć moje trzy grosze nt kastracji gdzie
    się da, namawiać niepewnych, wątpiących. Myślmy za podopiecznych, bo oni
    kierują się wyłącznie instynktem.
    --
    monikaM
  • rezurekcja 18.06.04, 15:37
    pierozek_monika napisała:

    > Dlaczego - niestety.

    Bo to operacja, jest bol, strach, moga byc powiklania.
  • pierozek_monika 18.06.04, 15:48
    acha to rozumiem, ale cóż, w tym przypadku mówimy o wyborze "mniejszego zła" .
    --
    monikaM
  • j_karolak 18.06.04, 13:35
    Też nie rozumiem tego niestety. Prawda jest taka, że niekontrolowany rozrost
    populacji zwierząt domowych, to nie tylko tragedia tychże, ale także katastrofa
    dla resztek ocalałych enklaw lasów i puszcz.
  • pokraczny_kotek 18.06.04, 14:05
    przed wykastrowaniem mój pies trafił do schroniska na tydzień - uciekł z domu
    bo chuć go pognała ;) i go zgarnęli z ulicy.
    wrócił z grzybicą, pogryziony w łapy, chudy, przerażony. to było parę ładnych
    lat temu, od tej pory przytrafialy mu się różne przygody.
    to było to samo schronisko :|
    straszne. wkleiłam link na FKobieta z naiwną myslą że może akurat ktoś szuka i
    akurat trafi właśnie tam.
    kastrować i jeszcze raz kastrować! będzie mniej takich przegranych, zmęczonych
    zwierząt :(

    --
    wódka za wódką, głowa w dymie
  • Gość: lw IP: *.crowley.pl 18.06.04, 15:33
    niestety powinno odnosić się nie do kastracji,ale do podejścia niektórych osób
    do tego zabiegu,a mnie jest wstyd za niektórych członków społeczności lekarzy
    weterynarii-np.pracującego dla schroniska w okolicach Białystoku,który w
    ostatnim miesięczniku lekarzy weterynarii neguje skutecznosć sterylizacji w
    ograniczniu liczby bezdomnych zwierząt,za ważniejsze uznając zaostrzenie
    przepisów dla właścicieli psów i egzekwowanie ich,edukację społeczeństwa
    zachecającą do adopcji zwierząt(tak,bardzo korzystne wydawanie pieniędzy
    schroniskowych),i jednocześnie zmniejszenie wymogów dla osób chcących adoptować
    zwierzaki ze schroniska(bo te wymogi rzeczywiście u nas są wysokie)-ten człowiek
    to jakiś paranoik i jeśli takie osoby pracują w schroniskach to nie widzę szans
    na zmniejszenie liczby bezdomnych zwierząt i rozumiem czemu nadal jest tyle
    zwierzaków w schroniskach
    a w podtekście to przeciw sterylizacji dla tego pana to jedynym argumentem jest
    chyba cena zabiegu-ten pan na postawie danych z 2000r z całej polski(nie ze
    swojego schroniska,bo chyba nie stosuje tej metody,chociaż inne watrości chętnie
    przytaczał z własnego podwórka,np.ilość adoptowanych zwierząt)-czyli
    wysterylizowanych 4655 psów i podając,że psów u nas jest 8-15 mln wysnuwa
    wniosek ze sterylizacja jest mało skuteczną metodą ograniczania liczby zwierząt
    w schroniskach,bo od 2000 r nie zmalała liczba zwierząt przyjmowanych do
    schronisk-po prostu paranoja-nie wysterylizowano nawet 1/1000 a on chce widzieć
    skuteczność(pomijając fakt,że przecież liczy się nawet to pojedyncze życie
    szczeniąt czy kociąt które nie trafią do rzeki lub schroniska)

    nie wiem jak ten pan sobie wyobraża złagodzenie zasad brania zwierzaków ze
    schroniska,aby nie spowodować,że nie sterylizowane zwierzę,które trafi do
    pierwszego lepszego właściciela nie wróci za 2 miesiące razem z gromadką
    potomstwa,a w zaostrzeniu przepisów dla właścicieli widzi zachętę do
    adopcji(nawet edukacja mu nie pomoże-czy dzięki edukacji i wydanych na nią
    pieniądzom jedna na 100 niewysterylizowanych suczek nie ucieknie w czasie rui
    właścicielowi?,albo niewykastrowany pies nie podkopie się pod ogrodzenie
    sąsiadów i nie zapłodni ich suczki w ciągu 15 minut na jakie ją wypuścili z domu
    ?albo kotka nie przemknie w drzwiach pod nogami właściciela?),a ani słowa w
    przepisach o konieczności współdziałania ustawodawców,towarzystw broniących praw
    zwierząt i związku kynologicznego w utworzeniu prawa likwidującego
    pseudohodowle,które mimo sterylizowania zwierząt w chroniskach będą "produkować"
    kolejne tanie i łatwe do wyrzucenia na ulicę zwierzaki
    wstyd mi za tego pana:\
    acha,a w Stanach to eutanazji poddaje się(od 2 do 100 razy zależnie od miasta)
    więcej psów w przeliczniu na jednego mieszkańca(a nie na liczbę zwierzat~:)-bo
    przecież tam ludzie nie biorą po więcej niż jednym psie,tak jak u nas robią
    prawie wszyscy,bo jesteśmy bogatym krajem) niż w Polsce i Białymstoku-tylko
    zapomniał o jednej ważnej sprawie-tam psy maltretowane odbiera się właścicielom
    a u nas o wiele częściej czeka aż same umrą,a potrącone na ulicy już tam
    zostają-ciekawe jakby wyglądała ta statystyka gdyby u nas do schroniska trafiały
    zwierzęta tak jak w Stanach i nie oszczędzano w niektórych schroniskach na
    środkach do eutnazji
  • j_karolak 18.06.04, 16:07
    Kasa misiu, kasa. NIe zapominaj, że więcej pieniędzy dla zwierząt, to mniej dla
    ludzi, a w polskich szpitalach też się nie przelewa. Taka jest brutalna prawda.
  • Gość: m.pw IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 18.06.04, 20:21
    to znaczy ze zamiast wykastrowac swojego k0ta/psa mam dac na dzieciaki w domach
    dziecka, czy tez przeznaczyc te pieniadze na kastrowanie glupich facetów. Nie
    rozumiem Twojej wypowiedzi
  • j_karolak 21.06.04, 14:21
    Ze swoimi pieniędzmi rób co chcesz. Są Twoje.
  • Gość: Maja IP: *.chello.pl 21.06.04, 21:14
    > Kasa misiu, kasa. NIe zapominaj, że więcej pieniędzy dla zwierząt, to mniej dla
    > ludzi, a w polskich szpitalach też się nie przelewa. Taka jest brutalna prawda.


    Tylko widzisz, ci, którzy pomagają zwierzętą, zwykle pomagają również ludziom. A
    milcząca większość społeczenstwa nie pomaga nikomu. I na tym polega problem.
  • j_karolak 22.06.04, 09:13
    Chodziło mi raczej o pieniądze pastwa i działania systemowe.
  • Gość: VIP-1 IP: *.cwshs.com 18.06.04, 18:26
    malo to dzieci w domach dziecka przebywa?
    ciekawa logike macie, niech was szlag trafi
  • pierozek_monika 19.06.04, 08:08
    No tak, ciekawa ta logika. Ale Ludzie powinni oczywiście też kontrolować
    rozrodczość. W końcu mają rozum, i powinni się nim kierować. Mają świadomość
    czynów (teoretycznie :/) a zwierzęta jej nie mają. Jak najbardziej jestem za
    pomocą kobiecie, pijaczce, która ma ósemkę dzieci i tak nimi pokolei zasila
    domy dziecka - jak najbardziej uważam, że taka kobieta powinna się zabezpieczać
    (może nie w tak radykalny sposób, chociaż, czemu nie....). Ale to tremat na
    inne forum.
    Ogólnie myślmy za siebie, i za nasze zwierzęta.

    --
    monikaM
  • Gość: lw IP: *.crowley.pl 19.06.04, 12:13
    a myślisz,że się tego nie robi-są kraje gdzie mężczyźni poddają się zabiegowi
    vasectomii-przecięciu a właściwie wycięciu kawałka nasieniowodu,w niektórych
    krajach opieka społeczna ma prawo wystąpić do sądu o nakazanie takiego zabiegu
    alkoholikowi,który zmusza swoją żonę do stosunków płciowych i potem kobieta ma
    kilkanaścioro dzieci(a u nas w Polsce-to pod osąd sumienia-nie powinno się
    poddać wazektomii i przecięciu jajowodów małżeństwo,które zabiło dzieci i
    wepchnęło je do beczki z kapustą?co jest lepsze-przecież na dobrą sprawę w
    więzieniu też mogą sobie zmajstrować kolejne dziecko na widzeniach-nie
    koniecznie ze sobą)
    różnica jest taka-że wielu ludzi zakłada,że do normalnego życia potrzebne mu są
    hormony płciowe-a iluż mężczyzn cierpi na impotencje mimo iż ma oba jądra
    produkujące testosteron-a to wszystko dlatego,że człowiek ma także bardzo
    rozbudowane emocje i psychikę-przecież akt płciowy to nie jest tylko czysta gra
    hormonów-to są dotykowe i emocjonalne doznania odbierane i przetwarzane przez
    system nerwowy,a w zasadzie tylko chęć do częstości a nie jakości aktów
    seksualnych zależy u ludzi od hormonów płciowych no i ten pierwszy impuls-w
    okresie dorastania,początek pełnej produkcji hormonów płciowych-gdy młody
    człowiek nie wiedząc jeszcze dlaczego zaczyna mieć pociąg seksualny,nie do
    końca kontrolowany
    czy kastrowany człowiek mniej kocha?-przecież jest dużo osób które z powodów
    zdrowotnych musiały mieć usunięte gonady-z powodu nowotworów(przy założeniu,że
    nie był nadpobudliwym płciowo-mającym wiele partnerek na raz,w zasadzie
    dewiantem-bo wtedy wchodzi w gre kwestia psychologiczna-ponieważ kierował się
    instynktem głównie a mniej uczuciami w kontaktach,to czuje się
    niepełnowartościowy,bo niejako utracił najważniejszą dla siebie rzecz-to co dla
    niego tylko liczy się jako cecha męskości)-przecież kastrowana osoba nadal ma
    wszystkie zakończenie nerwowe na swoim miejscu i mózg,a stamtąd płyną przecież
    najistotniejsze impulsy-a dlaczego w tej chwili uważa się że w przypadku
    gwałcicieli nie skutkuje kastracja???-właśnie dlatego,że taki człowiek ma
    problemy także z emocjami i rozumowaniem,a nie koniecznie musi to być związane
    tylko z nadczynnością jąder,no i naturalny proces starzenia sie,gdy dochodzi do
    andropauzy i menopauzy-spadku produkcji hormonów(czy starsze osoby mają
    rzadzsze statystycznie niż młodsi kontakty płciowe dlatego,że a)mają mniej
    hormonów płciowych b)organizm jest osłabiony,mniej sprawny,nadwaga,słabe
    mięsnie i kondycja-szybko się meczą,choroby starszego wieku-serce itd. c)
    zmianom starczym ulega układ nerwowy i wszelkie impulsy także dotykowe są
    słabiej odbierane d)z powodu że nie wypada starszym uznawanym w społeczeństwie
    za osoby mające być przykładem cnót,przyznawać się do tego;)
    tak więc u ludzi dochodzi kwestia psychologiczna-kwestia zmienionego
    wyglądu,przecież jakie tragedie emocjonalne przeżywają kobiety np.po
    mastektomii-przecież racjonalnie myśląc,to powinny się bardziej przejąć swoim
    życiem zagrożonym przez nowotwór niż wyglądem
    u zwierząt jest wykonywana kastracja jako metoda antykoncepcji(a nie przecięcie
    tylko dróg wyprowadzajacych jak przy wazektomii u ludzi)-ponieważ one kierują
    się w sprawach rozmnażania wyłącznie instynktem-i gdyby tylko podwiązywać im w
    ramach zapobiegania rozmnażania przewody wyprowadzające komórki rozrodcze a
    pozostawić gonady męczyłyby się,ponieważ one i tak nie planują świadomie że
    chcą mieć młode,a jeśli nadal mają hormony płciowe-to nadal występuje u nich
    popęd płciowy-i to moim zdaniem jest dopiero męczenie zwierząt,a nie kastracja-
    ile niekastrowanych psów ginie pod kołami samochodów,gubi się,jest bitych za
    to,że ucieka za suczkami czy suka w rui do psów i nie słucha właściciela,ile
    psów jest pogryzionych(pomijając to,że w okresie ruj u suk wiele psów staje się
    bardziej agresywnych-organizm jest nastawiony przez działanie feromonów do
    walki o samicę,i stają się niebezpieczne dla ludzi)-to jest mniej okrutne niż
    kastracja???

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.