Mieszkam na parterze, więc mój wspaniały dachowiec (piękny 6 kg kot) w
zasadzie był kotem zewnętrznym. Żył przez 12 lat swoim trybem i w zgodzie z
naturą. Był najbardziej pokojowym kotem świata choć ptaśki i myszy znosił.
Miewał trzydniówki choc ostatnio juz nie. W ostatnią sobotę nie było go na
balkonie jak zawsze. Nie ma do dziś, choć miseczki z żarciem nadal czekają....
Cześć jego pamięci !
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.