Dodaj do ulubionych

co mam zrobić ze swoją kotką - oddać, ale komu???

20.04.06, 11:41
Moja kotka ma już osiem lat, już jest trochę stara, wiem, ale mam z nią
problem. Czasami jest trochę agresywna (może to za dużo powiedziane) i
potrafi drapnąć nie tylko mnie ale moją małą córeczkę. Do tej pory nie było z
nią większych problemów. Boję się o swoją córeczkę, dlatego nie wiem co mam
zrobić, z jednej strony żal komuś oddawać - jest z nami tyle lat, ale z
drugiej strony nie wiem co będzie dalej. Może są jakieś środki uspokajające
dla kotów????
Edytor zaawansowany
  • Gość: mukka IP: *.swipnet.se 20.04.06, 11:47
    www.forum.miau.pl/viewtopic.php?t=39025&start=0
    Poleacam lekture tego watku na forum www.miau.pl - dzieki kroplom Bacha wiele
    doswiadczonych kociar pomoglo swoim futrzakom w zwalczeniu agresji. Bedzie
    dobrze! Oddanie koci niczego nie rozwiaze, bo z problemem bedzie sie musial
    zmierzyc nowy wlasciciel. Jego milosc i przywiazanie do kotki nie bedie z
    pewnosci tak wielkie jak Wasze po tylu latach wspolnego zycia, a co za tym
    idzie nowy opiekun moze sie szybko zniechecic i np. znowu bedzie sie chcial
    pozbyc zwierzaka. Dla kotki bedzie to dramat,ktory tylko nasili objawy i wtedy
    jej szanse na adopcje spadna do zera :-( Nie robcie jej tego... Cierpliwosci i
    wlasciwa terapia mozna zdzialac cuda! Pozdrawiam!
  • babka71 21.04.06, 12:34
    8 lat i Ty uwazasz, ze kotka jest stara???
    koty zyją 15-20 lat...
    Moja kota, tez ma prawie 8 lat drapie nas , syna , jesli przesadzimy w
    zabawie..ale to normalne u kota..jak na razie wszyscy zyjemy i za naszą Lizę
    damy sie pokroić w paski!!
    pilnuj córki po prostu, a kotkę kochaj..!
    sama piszesz, że "za dużo powiedziane agresja" i widocznie tak jest..,
    przesadzasz albo jesteś przewrazliwiona , bo dziecko itp..wyluzuj i spoko..
  • remislanc 21.04.06, 13:56
    babka71 napisała:


    > Moja kota, tez ma prawie 8 lat drapie nas , syna , jesli przesadzimy w
    > zabawie..

    Czyli kocur wami rządzi.........


    >jak na razie wszyscy zyjemy i za naszą Lizę
    > damy sie pokroić w paski!!

    Ostatnio jeden debil utopil się za pieska. Ty też z takich mądrych????



    > pilnuj córki po prostu, a kotkę kochaj..!


    Dziecku zakazy i nakazy a kocur niech chałupę wywraca........Kocur ważniejszy
    ma być od zdrowia córki........




    > przesadzasz albo jesteś przewrazliwiona , bo dziecko itp


    Ty tago nie zrozumiesz - ona stawia swoją córkę o kilka dużo wyżej niż kocura.
    Normalna matka, to wszystko.
  • malina862 01.05.06, 23:32
    Słuchaj!!! miałam się nie wtrącać ale nie wytrzymałam z twoich postów wynika,
    że ty po prostu nie lubisz zwierząt! W porządku, masz do tego prawo! Ale co w
    takim razie robisz na tym forum? Przestań atakować ludzi i zaakceptuj ich
    zdanie!!! Nie znasz psychiki kotów dam sobie głowę uciąć, że w życiu kota nie
    miałeś!!! A w tych zwierzętach można się naprawdę zakochać!!! Mam kotkę z
    którą wychowywałam się od najmłodszych lat i traktuje ją jak siostrę. Pamiętam
    jak się z nią bawiłam kordonkiem i jak nieraz w tej zabawie dziabnęła mnie w
    rękę:)
    To jest już dorosła kocica i jest postrachem całej rodziny:)Może ją dotknąć
    tylko mama. Moja siostra jak chce wziąść klucze z szafki woła mame by zabrała
    Luśkę bo się boi zresztą ja tak samo!!!!Ale ta kotka mimo wszystko jest z nami
    bardzo związana, nie opuszcza nas ani na krok. My oglądamy telewizor w dużym
    pokoju Lusia siedzi tuż obok. Ja robie kanapki ona przygląda się mi z szafki na
    górze, ak spie kotka spi mi za głową,gdy się ucze siedzi na biurku i sledzi
    oczmi każdy mój ruch. Nie oddałabym jej za nic na świecie i cieszę się ze jak
    byłam dzieckiem moja mama nie wpadła na tak szalony pomysł i kicia jest zemną!!
    Co z tego, ze drapie? W końcu to kot po to ma pazury żeby drapać. Ten kto tego
    nie rozumie nie powinien decydować się na kota!!!!!
    Napisałeś” Ostatnio jeden debil utopil się za pieska. Ty też z takich
    mądrych????”-Jesteś wstrętny!!! Dyskusja z tobą nie ma sensu bo ty nie
    zrozumiesz nas a my ciebie!!!! Masz po prostu inny stosunek do zwierząt. Dla
    niektórych ludzi pies czy kot to nie jest zwykły zwierz ale członek rodziny.
    Są tacy którzy całe majątki wydaja by ratować swojego pupila. Napisałęś” Ty
    tago nie zrozumiesz - ona stawia swoją córkę o kilka dużo wyżej niż kocura.
    Normalna matka, to wszystko ”Niestety ale się nie zgodzę,jest przewrażliwioną
    matką. Nie da się odgrodzić dziecka żelaznym murem od wszystkich
    niebezpiecznych sytuacji!!!! Przez takiego przewrażliwionego rodzica chłopiec
    będzie chował się za spódnicą mamy jak na ulicy zobaczy dużego pieska. A gdy
    inne dziecko w piaskownicy krzywo na niego spojrzy będzie dostawał spazmów!!!!
    To chore!!!! Taki przewrażliwiony rodzic może swym postępowaniem wyrządzić
    więcej złego niż dobrego. Z chłopcem wystarczy rozmawiać, tłumaczyć ,ze kotek
    może udrapnąć że trzeba uważać itp. itd. A nie usuwać z drogi wszystkie
    niebezpieczeństwa bo to do niczego nie prowadzi!! Całym sercem wierze ,że mama
    się opamięta i nie odda zwierzaczka bo szkoda kociaka!


  • cat_s 02.05.06, 00:43
    Malino,
    Niepotrzebnie się unosisz.
    Remi-coś-tam, z przeproszeniem, udziela się najwyraźniej z nudów. Na palcach jednej ręki można policzyć jego posty, które mają charakter merytoryczny. Mało ma do powiedzenia na temat zwierzaków a jeśli już - to jeszcze mniej jest to ciekawe. Chyba, że ktoś gustuje w brukowym poczuciu humoru.
    To zwykły troll internetowy albo też osobnik na takie miano ciężko pracujący.
    Kiedyś się dziwiłem, że na FZwierzęta przez adminów jest tolerowany. Dalej się dziwię, ale się domyślam, że wycinanie jego postów jest pracą tyleż niewdzięczną, co daremną - bo troll wycięty zmieni sobie nicka i dalej będzie się produkował.
    Tak i Remi-coś-tam będzie się produkował tak długo, jak długo ktoś na jego posty będzie odpowiadał. Albo i dłużej. Czyli praktycznie na jego posty jesteśmy skazani, ot co.

    Pozdrawiam
    --
    "Trzy koty to liczba do kitu - do szachów za dużo, do brydża za mało"
  • default 21.04.06, 13:35
    Kot, który nie zadrapie czasem to moim zdaniem kot chory albo nienormalny.
    Naucz córkę ostrożnego obchodzenia się z kotem i nie zaczepiania go, kiedy kot
    sam nie wykazuje chęci do pieszczot czy zabaway i po sprawie.
    Oddać kota, też coś.
    --
    Orędzie noworoczne prezydenta: Teraz ja jestem sprite, a wy pragnienie!
  • malina862 22.04.06, 21:55

    Słuchaj! Nic nie pomoże. Niektóre koty już takie są. Ja mam w tej chwili kotke
    do której wcale nie dochodzę .Ma 9 lat zawsze była agresywna .Mimo to jest z
    nami bardzo związana towarzyszy mi cały czas(ale nie pozwoli się dotknąć)
    Właśnie siedzi mi na monitorze. Jak byłam dzieckiem ciągle chodziłam przez nią
    podrapana .Uważam ,że nienależny oddawać kota po tylu latach .Jeżeli ma taki
    charakter tym bardziej nie dostosuje się do nowej rodziny. Ona jest na swój
    sposób z wami zżyta .Koty mają bardzo skomplikowane charaktery jedne są
    bardziej przystępne inne mniej i jest to jak najbardziej naturalne. Trudno jest
    wymagać od kota by nie drapał. TO tak jakbyśmy wymagali od psa by całkiem
    przestał szczekać.

  • urania77 21.04.06, 13:41
    Nie oddawaj kotki, bo nowy właściciel też moze mieć taki problem i szybko
    pozbędzie się zwierzątka.
    Staraj się żeby córeczka i kotka nie "wchodziły sobie w drogę" moze to
    poskutkuje.
    Popytaj weta moze faktycznie dobrym rozwiązaniem są tabletki uspokajajace.
    Pozdrawiam trzymaj się
    urania77
  • pixie65 21.04.06, 13:48
    A jeśli córeczka zachowa się agresywnie (to może za mocno powiedziane) w
    stosunku do zwierzaka,albo do Ciebie - to co? Też ją oddasz? Może trzeba
    wychowywać. I zwierzaki i ludzi.
  • remislanc 21.04.06, 13:58
    katarzyna.br napisała:

    > Moja kotka ma już osiem lat, już jest trochę stara, wiem, ale mam z nią
    > problem. Czasami jest trochę agresywna (może to za dużo powiedziane) i
    > potrafi drapnąć nie tylko mnie ale moją małą córeczkę. Do tej pory nie było z
    > nią większych problemów. Boję się o swoją córeczkę, dlatego nie wiem co mam
    > zrobić, z jednej strony żal komuś oddawać - jest z nami tyle lat, ale z
    > drugiej strony nie wiem co będzie dalej. Może są jakieś środki uspokajające
    > dla kotów????


    Ciekawe, jak kiedyś córka tobie podziękuje za podrapaną twarz. Pomyśl - corka
    to jest CÓRKA!!!!!!!!!!!!
    Oddaj albo coś na uspokojenie. A jak to nie pomoże - Twoja decyzja i po części
    córeczki.
  • pixie65 21.04.06, 14:02
    Kogo oddać córkę, czy kota...?
  • remislanc 21.04.06, 14:12
    Wiem, że dla Ciebie tego typu decyzja byłaby poważnym problemem i pewnie
    oddałabyś dzieci do domu dziecka ale dla większości osób odpowiedź jest
    jedna........
    Ps. Czytałas temat tego postu????
  • pixie65 21.04.06, 14:15
  • remislanc 21.04.06, 14:21
    To po co zadajesz głupie pytania? Autorka wyraźnie pyta się czy oddać kocura a
    nie czy córkę. Ale dla Ciebie to niewielka różnica........
  • pixie65 22.04.06, 12:58
    wyraźnie pyta się, co ma zrobić ze swoją ośmioletnią KOTKĄ...
    Czytałeś?
    Nie ma głupich pytań, sa tylko głupie odpowiedzi...
  • babka71 21.04.06, 15:31
    remi sleni czytałam ale Ty chyba nie za bardzo umiesz czytać ze zrozumieniem...
    problemu z agresją kotki, osoba autorka postu nie ma po prostu obawia się jak
    to normalna matka, że zadrapie itp..w
    wnioskuje, że ani razu 8 -letnia kotka nie stanowiła do tej pory zagrożenia dla
    dziecka ot po prostu matka się martwi na zapas...
    odpowiadam: wi mieniu pixie
    tak agresywne dziecko oddam do domu dziecka bez dwóch zdań a kota nie
  • remislanc 21.04.06, 15:34
    babka71 napisała:

    >
    > tak agresywne dziecko oddam do domu dziecka bez dwóch zdań a kota nie


    Mam nadzieję, że jesteś wysterylizowana..............
    Jeżeli nie - zrób to czym predzej.
  • babka71 21.04.06, 15:40
    a Ty juz juz po czy jeszcze przed sterylka??
  • remislanc 21.04.06, 15:55
    Naprawdę dobrze, że nie masz potomstwa............
  • babka71 21.04.06, 16:39
    wspołczuję takiego rodzica
  • remislanc 21.04.06, 17:09
    "tak agresywne dziecko oddam do domu dziecka bez dwóch zdań a kota nie"

    To twoje slowa. Normalny rodzic nie odda swojego dziecka do domu dziecka. Zeby
    nie wiem jak byo agresywne. A ty - wymienisz wasnego dzieciaka na kota...
  • misia007 21.04.06, 17:29
    A szkoda, z Toba na ten przykład musimy sie mordowac a jakby cie we właściwym
    czasie oddano w jakies fachowe ręce, to może bys lepiej kojarzył.
    --
    "Z głupimi ludżmi nie warto gadać,
    więc stulić pyski i proszę siadać"
  • monikn78 01.05.06, 13:26
  • umfana 21.04.06, 20:59
    remislanc napisał:

    > babka71 napisała:
    >
    > >
    > > tak agresywne dziecko oddam do domu dziecka bez dwóch zdań a kota nie
    >
    >
    > Mam nadzieję, że jesteś wysterylizowana..............
    > Jeżeli nie - zrób to czym predzej.

    ale co ma sterylka Babki do tego tematu?
    --
    ▐►●◄▌
  • remislanc 21.04.06, 22:02
    Najdrozsza Umfaneczko. Babka napisala, ze odda swoje dziecko a nie koteczka!
    Tylko wyrodna matka tak postepuje.......:)
  • monikn78 27.04.06, 10:22
    nie wiem, czy miałaś/eś kiedykolwiek kota. kot nie piesek i nie sposób narzucić
    mu tego czego nie chce. próbowaliśmy kotu od małego zabraniać chodzenia po
    szafkach. wyglądało to tak, że zdejmowaliśmy go z szafki, dostawał (lekkiego)
    klapsa gazetą i... po 5 minutach był na tej samej szafce. kot jak coś sobie
    wymyśli to musi to zrobić i koniec, chyba, ze uda się odwrócić jego uwagę i
    zinteresować go czymś innym.
    każdy kot jest inny, nasz też potrafi być agresywny, i nam to nie przeszkadza,
    że nas czasami zadrapie czy ugryzie, ale jak wydrapie dziecku oczy to będzie
    problem.
    pozdrawiam wszytskim niemających kotów, mających ale te dość łagodne, czyli
    wszystkich nie rozmuiejących tematu.
  • urania77 21.04.06, 14:46
    remislanc napisał:

    > Ciekawe, jak kiedyś córka tobie podziękuje za podrapaną twarz. Pomyśl - corka
    > to jest CÓRKA!!!!!!!!!!!!
    > Oddaj albo coś na uspokojenie. A jak to nie pomoże - Twoja decyzja i po
    części
    > córeczki.


    I tutaj się zgadzam, remislanc ma rację, jezeli tabletki nie poskutkują i kotka
    nadal będzie się źle zachowywała nie będziesz miała wyjścia, ale oddaj ja komuś
    z rodziny jeżeli już do tego bedzie musiało dojść.
    Dziecko ważniejsze!!!!!!!
  • etta2 21.04.06, 20:50
    Niestety, MYLISZ SIĘ. Zwierzę nie jest rzeczą, którą wyrzuca się (oddaje) z tak
    blachego powodu, jak niby-agresja. Pojawienie się dziecka w domu nie może w
    żadnym przypadku powodować, że zwierzak staje się rzeczą zbędną w domu. Należy
    tak ustawić wzajemne relacje, by nie ucierpiało dziecko, ani nie ucierpiał
    zwierzak. Trudne? Dla osób bez wyobraźni lub osób nieodpowiedzialnych TAK. Kot
    nie będzie agresywny bez powodu, może dziecko traktuje go jak zabawkę? Może to
    dziecko jest agresywne i wymaga WYCHOWANIA, a kot się tylko broni?
    Właścicielka dziecka i kota powinna być na tyle rozgarnięta, by mieć
    świadomość, że dziecko+kot, to dwoje dzieci. A jeśli się nie dojrzało...to
    lepiej nie mieć ani kota, ani dziecka.
  • mist3 21.04.06, 21:33
    Staram się Cię zrozumieć - boisz się o dziecko, uważasz je za najważniejsze i na
    pewno nie można Cię za to potępiać.
    Z drugiej strony zwierzę m. in. po to jest w domu, żeby własne dziecko nauczyć
    odpowiedzialności za drugą, słabszą, mniej inteligentną istotę. Pozbywając się
    kota nie nauczysz tego swojego dziecka - nauczysz go tylko, że jak pojawia się
    jakiś problem - trzeba się go pozbyć a nie starać rozwiązać. Czy to jest właśnie
    ta lekcja, którą chcesz mu wpoić?
    Nie napisałaś wiele o tej agresji - czy obserwowałaś kota i dziecko - jak się
    wobec siebie zachowują, czy zastanawiałaś się jakie mogą być przyczyny tego
    zachowania.
    Może jestem dziwna (jak wielu ludzi na 'zwierzęcych' forach), ale ja
    zastanowiłabym się najpierw czy problemu nie można rozwiązać inaczej niż oddając
    kota.
    Mam moją kotkę niecały rok i nie wyobrażam sobie, że mogłabym ją komuś oddać. A
    co dopiero po 8. latach...
  • venus22 22.04.06, 03:22
    a co, kotka tak bez prowokacji atakuje? bardzo w to watpie.
    Mialam do czynienia z wieloma kotami i wiem ze wola wycofac sie niz walczyc.
    Pilnuj corki i ucz ja ze z kotka trzeba uwazac. Poza tym obetnij jej (kotce)
    pazury. Obetnij, nie usun bron boze.

    Z czasem corka sie nauczy obchodzic z kotem.
    Za bardzo nie przesadzaj.
    W ogole to mam wrazenie ze po prostu znudzil ci sie kot i szukasz pretekstu aby
    sie go pozbyc.


    Venus
  • urania77 22.04.06, 08:44
    Napisałam we wcześniejszym poście że właścicielka kotki powinna unikać sytacji
    kotka-dziecko,tak zeby nie wchodziły sobie w drogę i zeby nie potrzebnie nie
    prowokować sytuacji, ale jeżeli to by nie poskutkowało, byłabym za oddaniem ale
    tylko komuś z rodziny, kogo kotka zna i akceptuje, nikomu obcemu.
    Trzeba wypróbować wszystkich sposobów, oddanie tylko w ostateczności.
  • monikn78 27.04.06, 10:33
    zapraszam do nas w celu poznania naszego kotka...
    nie jest bity, do momentu pojwienia sie dziecka był najważniejszą istotą w
    domu, jak tylko kichnie to już ktoś znas leci sprawdzić czy znim wszystko
    dobrze itd. chcę dać do zrozumienia, ze nigdy nie był traktowany jak rzecz czy
    też zabawka. nasze dziecko nie mogło go traktować jako zabawki gdyż ma dopiero
    3,5 miesiaca, a i tak przez pierwszy tydzień kot "syczał" na małą i był
    sfochowany. teraz ją raczej olewa, ale i tak nie zostawiłabym ich na chwilę
    samych. po prostu bardzo kocham swojego kotisia, ale bardziej kocham swoje
    dziecko, każda matka to powie. zrobię wszystko zebym nie musiała kotka oddawać,
    ale są sytuacje gdy nie ma innego wyjścia i nie należy naskakiwać na kobietę,
    która chce chronić swoje dziecko. czytając jej post nie zauważyłam żeby
    traktowała kotkę jak zabawkę. po prostu martwi się, o dziecko i z tego co
    zrozumiałam o kotkę też.
  • remislanc 27.04.06, 11:18
    monikn78 napisała:

    > po prostu bardzo kocham swojego kotisia, ale bardziej kocham swoje
    > dziecko, każda matka to powie.

    Należy dodać każda NORMALNA matka..........Bo są również wypaczone.
    Wystarczy poczytać.........

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=40542668&a=40621020
  • etta2 29.04.06, 20:35
    Za zaproszenie dziękuję, ale ...nie skorzystam.
    Autorka wątku ma dziecko 2-letnie, a nie 3,5-miesięczne, więc skupmy się na
    konkretach. Podobnie jak Ty, twierdzi, iż "bardzo kocha swoją kotę, ale
    bardziej kocha dziecko i nie pozwoli....". Jasne, że nie powinna pozwolić.
    Tylko, że tej miłości powinno starczyć na tyle, by nie pozbywać się z domu 8-
    letniego kota z powodu dziecka. Dla mnie to jest NIEZROZUMIAŁE! Wychowałam się
    z kotem, którego woziłam w wózku dla lalek i nigdy mi nic złego nie zrobił. To
    niemożliwe, by normalny kot i normalne dziecko byli dla siebie wrogami.
    Ja przypuszczam, że zarówno kot jak i dziecko sa ŹLE WYCHOWANI, wtedy
    takie "konflikty" wynikające ze zwykłej zazdrości o względy PANI pojawiają się.
    Najpierw nadopiekuńcza mama kocia, potem jeszcze bardziej nadopiekuńcza mama
    dzidzi.....i problem jak chUlercia. I tylko tyle chciałam powiedzieć.
  • monikn78 30.04.06, 11:25
    zawsze myślałam, że ludzie kochajacy zwierzęta to ludzie madrzy, ale jak widzę
    są wyjątki...
  • etta2 30.04.06, 17:39
    Cóż, brakło argumentów, to postawiłaś na "głupia jesteś"...zresztą nie tylko ja
    taką uwagę otrzymałam. Dla mnie to satysfakcja, że nic więcej nie masz do
    powiedzenia i tylko Twojego zwierzaka żal.
  • remislanc 30.04.06, 17:48
    Kot
    "kot nie będzie agresywny bez powodu, może dziecko traktuje go jak zabawkę?
    Może to
    dziecko jest agresywne i wymaga WYCHOWANIA, a kot się tylko broni?"

    Wszyscy winni tylko nie koteczek.........


    "Właścicielka dziecka i kota powinna być na tyle rozgarnięta, by mieć
    świadomość, że dziecko+kot, to dwoje dzieci."

    Czy Ty czytasz siebie? Kocur to dziecko - lecz się! A może ty kiedyś urodzisz
    kocurka?

    "A jeśli się nie dojrzało...to
    lepiej nie mieć ani kota, ani dziecka."

    A ty masz pewnie tylko kocura a o dzieciach nawet nie pomyślisz. Ale może to i
    dobrze.......



  • etta2 30.04.06, 18:22
    Pielucha dżdżownicy zmieniona? Nieee???? To co się wymądrzasz, do roboty
    leniwcy jeden.
  • remislanc 30.04.06, 18:35
    Ja już co miałem zrobić - zrobiłem. Mam syna a na Twój pogrzeb kocury
    przyjdą.........
    Ps. podobno umarłym palce obgryzają - to prawda?
  • etta2 30.04.06, 19:04
    Syna się dorobiłeś? To się chwali. Jeszcze tylko zbuduj dom i posadź drzewko
    (najlepiej dęba), wtedy będziesz "prawdziwym" chłopem.
    A ja, niestety, na dziś kotów nie mam, mam psa. Kiedyś miałam kota-znajdę, ale
    to było dawno. Był w moim domu (i broił) 8 lat, więc temat kocich wybryków jest
    mi dość dobrze znany. Kot nie był kastratem, nie korzystał z kuwety, żył pełnią
    kociego życia na pobliskich podwórkach, miewał nie tylko nadgryzione ucho w
    wyniku marcowych harców, ale też zdrowo "za uszami" gdy sąsiadowi udusił
    ptaszka w klatce (wystawionej za parapet okna na parterze - bardzo wysokim).
    No i na koniec...wychowaj tego synka na wartościowego człowieka, bo spłodzić to
    prawie każdy samiec potrafi...nawet koci czy psi. Ale początek masz dobry,
    dżdżownica to też zwierz wymagający opieki i troski, a dzieci wychowywane wśród
    zwierzaków są bardziej wrażliwe i czułe. W przyszłości wyrastają na lepszych
    ludzi.
  • remislanc 30.04.06, 19:09
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • monikn78 01.05.06, 09:26
    przecież nie napisałam, ze jesteś głupia, ale skoro tak to odbierasz to
    zaprzeczać nie wypada...
    widzę, ze jesteś doswiadczoną "kociarą", ale fakt, ktoś kto miał kiedyś JEDNEGO
    kota, MUSI znać ten temat bardzo dobrze i to całe 8 lat! pozostaje mi tylko
    pogratulować, moje koty (a było ich wiecej niż JEDEN)żyły nieco dłużej, ale
    myśle, ze to dlatego, ze tak miały źle. ostatnia kotka w tej kociej biedzie
    dożyła 18 lat.
    spróbuj wiec zrozumieć, że koty są różne, jeden kot będzie spała z dzieckiem
    włóżeczku i nawet go nie draśnie inny w trakcie zabawy (uznanej przez kota za
    zabawną, przez dziecko już nie...) może podrapać dziecko po twarzy.
    ale ktoś kto miał kiedyś kota i nie ma dziecka, MUSI wiedzieć lepiej...
  • etta2 01.05.06, 12:01
    Nie mam najmniejszej ochoty na słowne przepychanki z taką jak Ty osobą.
    Najwyraźniej lubisz się kłócić i sądzisz, że to Ty zawsze masz rację. Ponadto
    nadinterpretujesz wypowiedzi interlokutora (nie pisałam, że nie mam dzieci, co
    nie oznacza że ich nie mam). Pisałam o jednym kocie, którego SAMA wychowywałam,
    a to nie oznacza, że to był jedyny kot w moim domu. No i...mam psa, też nie
    jest jedynym psem w moim życiu. Szkoda, że przeświadczenie o własnej
    nieomylności i potrzebie karcenia innych przesłania Ci świat. Dlatego: nadal
    współczuję Twoim zwierzakom.
  • remislanc 01.05.06, 12:12
    etta2 napisała:

    > Ponadto
    > nadinterpretujesz wypowiedzi interlokutora (nie pisałam, że nie mam dzieci,
    co
    > nie oznacza że ich nie mam).


    Mam nadzieję, że nie masz




    Dlatego: nadal
    > współczuję Twoim zwierzakom.

    A ja Twoim dzieciom ( jeżeli takowe gdzieś są)
  • babka71 01.05.06, 22:08
    Jutro moje dawne UMARŁE kocury przyjdą i obgryzą Ci pazury i całej Twojej
    rodzinie I twoje palce... obgryzą.......HHHHHHEEEEEEEEEEEEEEBBBBBr...
    Prawda!!!!!!!!!!!!
  • katarzyna.br 22.04.06, 12:22
    Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Tak jak napisalam na samym początku,
    wcześniej nie bylo z kotką problemów. Moja córeczka ma 2 latka, jeżli ktoś
    uważa że dziecko w tym wieku może być agresywne to jestem mocna zdziwiona.
    Widocznie znacie tylko takie dzieci albo nie wiecie o dzieciach nic. Moja
    córeczka jest bardzo spokojna, to raczej dzieci na placu zabaw zabierają jej
    zabawki a nie odwrotnie (zresztą zawsze jej tlumaczę że nie wolno dzieciom
    zabierać zabawek. Jśli chodzi o kontakty z kotem to jeżeli moja córeczka zbliży
    się do niej to zawsze chcę ją poglaskać - a ona często wyciąga pazury. Czasam
    da się pogasakć ale generalnie trzeba bardzo uważać.
    Gdy moje dlziecko ukadalo literki na lodówce - to kotka skoczyla i podrapala ją
    po rączkach. Może chciala się z nią bawić, ale córeczka bardzo się
    przestraszyla i zaczęla plakać.
    Najsmutniejsze jest to że moja córeczka nigdy nie zostala przez nią zaatakowana
    akiedy to się stalo poczula się po prostu zagrożona i zaskoczona bo sprawilo
    jej to ból. A nikt przecież świadomie bólu nigdy wcześniej jej nie zadawal. I
    ona nie rozumie dlaczego kot do którego wcześniej się przytulala zrobil jej to.
    Kot to nie drugie dziecko (tak jak ktoś napisal) to zwierze ,często
    nieprzywidywalne. Jestem z nią zżyta i cięzko mi myśleć o jej oddaniu. Ale
    jeśli będzie atakować moje dziecko to będe zmuszona ją oddać, oczywiście komuś
    zaufanemu. Tak czy inaczej jeat mi smutno bo szkoda mi mojego dziecka które
    zwraca się do kota z czulością a on do niej z pazurami.
  • anka9927 22.04.06, 12:51
    recja kot-malutkie dziecko moze byc czasem trudna,ale sprobuj zaradzic sytuacji.
    Mysle ze kotka poczula sie zagrozona,jest moze zazdrosna.A moze corka
    nieswiadomie zrobila cos kotce i dlatego ona tak reaguje teraz.2-letnie dziecko
    nie jest jeszcze na tyle kontaktowe zeby wiedziec ze np.nie wklada sie paluszka
    w oczko.Moglas nie zauwazyc i stad taka trudna sytuacja sie wytworzyla.
    Moje kotka tez byla agresywna,jest ze schroniska,ale jakos sobie z tym
    poradzilismy.Trwalo to 8 miesiecy,ale w tej chwili problemu juz nie ma.A nie
    jest tak ze zaczelas poswiecac jej duzo mniej czasu niz wczesniej?Nawet
    nieswiadomie moglas to zrobic,to zrozumiale przy malym dziecku,ale taka
    sytuacja moze byc dla kotki stresujaca i chce zwalczyc konkurencje.Sprobuj
    poswiecic jej wiecej uwagi,znajdz czas na zabawe,sprobuj polaczyc zabawe z
    corka z zabawa z kotem.Motywuj kotke do dobrego zachowania smakolykami.
    Zycze powodzenia i mam nadzieje ze kotak zostanie u Was.
  • majenkir 22.04.06, 13:22
    Ja na Twoim miejscu tez zostawilabym kotke w domu. Pewnie jest jakas przyczyna
    takiego zachowania, ale koty wydaja sie byc o wiele bardziej skomplikowane niz
    psy, wiec nic Ci tu nie doradze ;).
    A coreczka nie bedzie miec wiecznie 2 lat, dzieciaki tak szybko rosna....
    --
    Moje charty
    Ola i Wiktor
  • babka71 22.04.06, 21:40
    jak Ty sie odnosisz do kotki??
    ma jakies imię???
    jakie sa wasze kontakty ,kot a dziecko???
    powiem tak u mnie w domu .., jest kotka, ale jest i dziecko
  • buenos.aires 22.04.06, 21:58
    nie wie ze jej watek przeniesiono tutaj
    --
    Cała prawda o tobie
  • umfana 22.04.06, 23:13
  • venus22 23.04.06, 00:18
    >>>Gdy moje dlziecko ukadalo literki na lodówce - to kotka skoczyla i podrapala

    po rączkach. Może chciala się z nią bawić, ale córeczka bardzo się
    przestraszyla i zaczęla plakać.<<

    no i co to takiego?
    przed wszystkimi problemami w zyciu dzieci sie nie ochroni chocby nie wiem jak
    sie chcialo. corka nauczy sie uwazac na kotke, i bedzie dobrze. Ty tylko ich
    obie pilnuj...


    Venus
  • malina862 30.04.06, 12:12
    "Tak czy inaczej jeat mi smutno bo szkoda mi mojego dziecka które
    zwraca się do kota z czulością a on do niej z pazurami."
    Kot to nie piesek!I nie ma w tym nic nienormalnego że drapie!!!!!!!!
    Wiem jakie są dzieci podchodzą do kotka jak do pieska uwieszając rączki na
    szyj,targając za uszy itp itd.Żal mi tego kota,jezeli zostanie z tak durnego
    powodu oddany!Bo napewno was kocha i jest przywiązany tylko koty tego tak nie
    okazują jak psy!Ja radze porozmawiać z dzieckiem wytłumaczyć,zeby ogrniczyła
    kontakty z kotkiem skoro się tak "nie lubią" Nie sądze aby kot sam biegał za
    nią po pokoju chcąc zrobić jej krzywdę.Jak córka nie będzi zbiżac się do kota
    problemu nie będzie!!

  • monikn78 27.04.06, 10:16
    spróbuj tych kropli bacha, wiel osób je poleca. doskonale cię rozumiem i nie
    daj się tym, którzy twierdzą że to żaden problem. u nas jest podobnie i też
    były rozważania czy kotka nie oddać do teściów. mamy 3 miesięcznego malucha, a
    nsz kotek (3,5 letni kastrat) do łagdynych nie należy. potrafi zadrapać i to
    nie tylko wtedy gdy sie z nami bawi. jak na razie nie zostawiamy dziecka samego
    z kotkiem w pokoju. jak mała śpi to pokój jest zamknięty, choć kotkowi się to
    nie podoba ;). staramy się pośięcać kotu też czas, żeby nie był odtrącony,
    jednak trochę martwi nas co będzie jak mała zacznie raczkować. 1,5 rocznemu
    dziecku nie wytłumaczysz, że kotka nie wolno zaczepiać.
    pozdrawiam i trzymam kciuki za udaną kurację, mam nadzieję, że to się uda.
  • venus22 29.04.06, 22:39
    >>gdyż ma dopiero
    3,5 miesiaca, a i tak przez pierwszy tydzień kot "syczał" na małą i był
    sfochowany.<<

    zupelnie normalne zachowanie kota.

    niektorym sie wydaje ze zwierzeta to duchy swiete i instyktownie wyczuwaja ze
    niemowle to czlowiek, w dodatku niezwykle kruchy, wiec automatycznie beda
    wiedziec jak sie zachowywac.

    Kupcie sobie jakies ksiazki o kotach i ich zachowaniu chociaz.


    Venus
  • monikn78 30.04.06, 11:32
    gdybyś czytała moje posty ze zrozumieniem, dotarłoby do Ciebie, że zachowanie
    kociska było dla mnie zrozumiałe i niezbyt zaskakujące.
    obydwoje z męzem staramy się aby kot nie czuł się odtrącony z powodu dziecka i
    nie potrzebuję w tym celu kupować książek.
    jednak nie wszyscy ludzie kochajacy zwierzęta to ludzie mądrzy, może sama
    powinnaś zakupić poradnik jak akceptować przkonania innych?
  • venus22 30.04.06, 23:51
    jak moge akceptowac czyjes przekonaie ze trzeba sie pozbyc kota bo zadrapal
    dziecko? albo bo syczy na dziecko?

    sama mialam male dziecko i dwa koty, I zyjemy, cali i zdrowi (oprocz kotow bo
    lata leca) dziecko juz moze miec swoje wlasne koty jak chce.

    trzeba uwazac.
    A dziecko moze miec np. wybite oko patykiem przez inne dziecko tez.

    Venus
  • monikn78 01.05.06, 09:33
    ja nie popieram pozbywania się kota, dlatego, że w domu jest dziecko. staram
    się zrozumieć tą kobietę, ponieważ z wszystkich kotów, które się zadomowiły w
    naszym domu, obecny to ewenement. żaden inny kot nie reagował taką agresją na
    obcych w domu, z żadnym innym nie było kłopotów z obcinaniem przednich pazurków
    itd. wszystkie inne kotki, albo ignorowały obcych, albo przychodziły
    się "zapoznać". dlatego nie wykluczam tego, ze może być kot, który będzie miał
    kłopot z zaakceptowaniem nowego domownika.
    podobnie jak ty uważam, że barbarzyństwem jest pozbywanie sie zwierzaka z
    domu, "bo się znudził", ale tu chyba o znudzenie nie chodzi.
    pozdrawiam

    "w czasie deszczu koty się nudzą..."
  • venus22 02.05.06, 03:26
    o to mamy podobne poglady :)

    Venus
  • cat_s 02.05.06, 03:41
    Venus...
    Pozdrawiam :-)
    --
    "Trzy koty to liczba do kitu - do szachów za dużo, do brydża za mało"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka