Dodaj do ulubionych

zraniona łapa - co za stres...

12.02.03, 10:18
Moje psisko przezyło straaaaaszny stres.
Wczoraj wieczorem na spacerze zraniło sobie przednią łapę. Powód - szkło
ukryte pod śniegiem. Szkło musiało być bardzo ostre i szpiczaste, skoro
odcięło z łapki kawałek skóry wielkości paznokcia.

Nie było pisku ani płaczu, było trochę kulawizny i półgodzinne namiętne
lizanie zalanej krwią łapki.

Za to w nocy przyszedł psiak do mnie i wtulił się w moje ramiona (zawsze śpi
na łóżku, ale w nogach). Przytulił się całym ciałkiem i bardzo szybko,
nierówno oddychał.
Rano zamiast jak zwykle przywitać mnie serią dzikich susów i lizaniem po
całej twarzy - leżał i smutno łypał spode łba. Zestawiony na podłogę stał jak
zbity pies - skulony, ogon między nogami, smutne spojrzenie. Nawet jeść nie
chciał...
Głaskałam, tuliłam, zostawiłam smakołyki no i poszłam do pracy.
Bidulek.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Flora IP: 213.25.91.* 12.02.03, 11:24
    Może się wdać zakażenie. Warto pognać do weterynarza, bo rana chyba jest
    głęboka (tak mi się widzi z opisu wydarzenia, pies długo ma zły humor). Albo
    zdezynfekować łapę, potraktować czymś na gojenie. Bardzo dobrze działa balsam
    Szostakowskiego. Podobno jest w aptekach.
    Nie lekceważ tego zranienia
    Pozdrawiam
  • uwazna 12.02.03, 14:32
    Mnie też się nie podoba, że pies jest aż tak markotny. Powinien go obejrzeć
    fachowiec. Kiedyś dawno temu mój pies rozciął sobie łapę brodząc w płytkiej
    wodzie. To niewiarygodne jak z takiego zranienia sika krew. Zagoiło się na
    nim, jak to na psie.
  • piasia 13.02.03, 05:46
    Już po bólu i po stresie.

    Dziękuję wam za rady. Wczoraj jak wróciłam do domu, psiak próbował skakać z
    radości, ale natychcmiast przysiadał i piszczał. Miałam go zabrać do weta, ale
    zanim się zebrałam to mu przeszło. Po godzinie już szalał jak zwykle.

    On po prostu po raz pierwszy zetknął się z brutalnością świata (ma osiem
    miesięcy) i strasznie to przeżył.
  • Gość: Andy IP: *.acn.pl 13.02.03, 18:07
    Do serca przytul psa.....
  • piasia 14.02.03, 08:09
    Byliśmy u weta - z uszkami, bo wdała się leciutka grzybica. Łapę też obejrzał,
    stwierdził, że to właściwie kwalifikowało się do szycia, ale skoro zaczyna się
    goić, to nie będzie psa męczył, tylko żeby dezynfekować.

    No i okazało się, że mój zwierzak ma bardzo wrażliwą psychikę. Wcześniej bez
    protestów dawał sobie czyścić uszy, a teraz wykręca łeb na wszystkie strony i
    unika jakichkolwiek zabiegów. Wpuszczenie kropelek do uszu wyglądało prawie jak
    podanie kotu tabletki ;)

    A weta mam bardzo delikatnego, i krzywdy żadnej zwierzątku nie zrobił! I zawsze
    po każdym zabiegu czy oględzinach daje pacjentom coś smacznego.
  • olgaj2 16.02.03, 15:56
    To bardzo często zdarza się psiakom podczas zimy, ale moim zdaniem musisz mieć
    pewność, że nie uległy uszkodzeniu żadne więzadła ani ich pochewki i oczywiście
    czy nie wdało się zakażenie, konieczna jest w takich przypadkach konsultacja
    lek. wet.jeśli nie masz swojego ulubionego to polecam siebie, tel.501338001,

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.