Dodaj do ulubionych

Mój piesek zjada tynk ze ściany...!!!!

22.01.07, 09:40
Od tygodnia mój 6 miesięczny mopsik zjada mi gładź ze sciany w
korytarzu...jak tylko zostanie sam, nawet na pół godzinki to zaraz dobiera
się do ściany...cały pyszczek w wapnie, a Benuś trzęsie się jak galaretka ze
strachu bo wie że za to zostanie ukarany jak tylko pan i pani wróca z pracy.
Cały weekend bylismy z nim w domku , bawił się ładnie z nami, spał wtulony w
moje nogi na dywanie, a wystarczyło , że dzis na chwilke wyszliśmy za drzwi,
mąż wrócił w trakcie pracy aby sprawdzic czy wszystko w porządku , a tu
prosze...biało na korytarzu..
Nasz weterynarz dał nam w piątek wapno w tabletkach jako uzupełnienie
niedoboru bo może to od tego tak nam zjada scianę ale ja już nie wiem. Lekarz
kazał przeczekac dwa tygodnie....moze ktoś z was miał juz taki problem ze
swoim pieskiem??POdobno dzieci tez tak czasem zjadają tynk ze ścian. Dziwne
tyko , że Bennkowi nic po tym wapniu nie jest, ani biegunki, ani wymiotów.
Boje sie już go zostawiac samego w domu.
Pomocy w niedoli......
Edytor zaawansowany
  • 22.01.07, 10:00
    Piesek ma niedobór wapnia. Dawaj mu te tabletki od weta, powinno przejść ;o)
  • 22.01.07, 11:08
    Dokładnie, musisz mu podać wapno i dotego jeszcze wit. D ponieważ wspomaga ona
    przyswajanie tego pierwiastka.
  • 24.01.07, 08:26
    a długo trwało zanim przestały zjadać???? Ile miały mieisęcy jak zaczeły a ile
    jak przestały wcinać ściany????
  • 24.01.07, 10:12
    andzi_gr napisała:

    > a długo trwało zanim przestały zjadać???? Ile miały mieisęcy jak zaczeły a
    ile
    > jak przestały wcinać ściany????

    zaczely jesc w wieku kilku miesiecy, mialy tak ok. 6-7 miesiecy, ja mowie, ze
    probowaly nowe zęby, ktore wlasnie im wyrosly po zmianie uzebienia z
    mlecznego na stale.
    Przestaly jesc w wieku okolo roku.
    Wydaje mi sie tez, ze byl to sposob na nude, kiedy zostawaly same. Warto zatem
    zainwestowac w:
    1. wapno - obowiazkowo, po ustaleniu z lekarzem dawki, nasze dostawaly
    specjalne wapno dla zwierzat
    2. gnata cielecego, nasze mialy kosc udowa. MOze w jakiej knajpie lub rzezni
    beda mieli gnata na podoredziu. Musi byc na tyle duzy, zeby pies nie polknal,
    i na tyle maly, zeby w pysk mogl chwycic. "Praca" nad gnatem jest dosc
    zajmujaca...

    Warto tez pieska zmeczyc na spacerze zanim wyjdziesz do pracy. Dobry pies to
    zmeczony pies.

    --
    Złoto będzie nasze

    CRX Balcerowicz odszedl
  • 01.02.07, 22:54
    ma mało wapna niestety moje też zawsze żarły tynk ze ściany nic inngeo jak
    zakupić u weterynarza wapno pozdro
  • 02.02.07, 10:16
    Odżywke z wapniem można nabyć w każdym sklepie dla zwierząt. Ewentualnie w
    aptece - wapń w granulkach lub w proszku.

    Niestety potwierdzam - mój pies mimo odżywek wygryzał regularnie ściany, po
    prostu lubił ten smak. Teraz ma 2,5 roku i przestał. No prawie, czasem zahaczy
    zębem ;-)

    --
    Nasz Synek
  • 21.03.07, 09:29
    mój piesek mimo , że od kilku miesięcy dostaje wapń w tabletkach od weterynarza
    nadal drapie ściany ...w korytarzu mamy juz ogromne dziury nie wiem co
    robić....on jest takikochany jak juesteśmy w domku razem ale jak tylko zostaje
    sam szaleje ...gryzie dywan i te nieszczęsne sciany...mój mąż jest na
    wyczerpaniu nerwowym chce go oddać...ja tez już ledwo funkcjonuję bo nie mogę
    nawet myślec o oddaniu mopsika....:(((((((jeden wielki konflikt w domu...:(((((
  • 21.03.07, 11:31
    Moj tez obiada.Znaczy objadl w 2 miejscach i na razie spokoj.Ale ide do lekarza
    po pastylki z wapniem.Co do dywanu to skrobie w niego i ogjadl w jednym miejscu
    fredzle.Obdrapuje kanape, moje spodnie i szybe balkonowa, i piekarnik,
    drzwiczki od pralki.Wskakuje do brodzika i tez go drapie.A najgorsze jest to ze
    pomiomo gazet rozlozonych wszedzie wchodzi do pokoju do ktorego ma zakaz
    wchodzenia i zawsze tam zrobi kupe.Zloszcze sie strasznie ale jak popatrzy na
    mnie tymi oczami to miekne...
    Acha pies na 13 tygodni
  • 21.03.07, 13:37
    nie wiem czy te pastylki z wapnem pomoga bo mój już je zjada od póltorej
    tygodnia i nic...nadal drapie jak jest sam. Najgorzej jest z tym
    dywanem ..niedługo wydrapie mi dziurę i będzie po dywanie...a zaczynał tez od
    fredzli. Mój mąż już nie kocha naszego mopsika a jak mówisz te psiaki mają
    takie pyszczki smutne jak się na nie patrzy....
    I co my mamy z nimi zrobić???
  • 21.03.07, 15:46
    "...Benuś trzęsie się jak galaretka ze
    strachu bo wie że za to zostanie ukarany jak tylko pan i pani wróca z pracy.."

    Drodzy Państwo nie przemyśleli chyba dobrze faktu zakupu psa i obowiązków z tym
    związanych. - nie macie pojęcia,czego potrzeba szczenięciu, bezsensownie go
    karacie ( to chyba Pan Mąż ) zamykając w ten sposob błędne koło, ale o tym już
    było na forum ze sto razy, więc daruję sobie.

    Trzeba było kupić pluszaka, któremu na czas waszej nieobecności wyjmowalibyście
    baterie. Piesek jest mały i pasował wam do koloru terakoty w łazience?
    Ludzie - to jest żywe stworzenie, w tej chwili spanikowane, te obgryzanie to
    próba zabicia tęsknoty za wami, reakcja nerwowa - tym bardziej, że jak sama
    piszesz, nagrodą za to czekanie jest lańsko na dzień dobry.
    Uświadom sobie i mężowi, że szczenię nie wie, za co dostaje - jego świat i tak
    już zawala się, kiedy zamykacie za sobą drzwi, bicie jeszcze bardziej pogorsza
    sytuację. Pozdrów swój wspaniały dywan z frędzlami, tak bestialsko zniszczonymi
    przez to paskudne zwierzątko. Odsprzedajcie komuś psiaka, bo go dla was szkoda.

  • 22.03.07, 14:13
    Ja sie postaram bardziej konstruktywnie odpowiedziec. To prezentuje soba Benus to klasyczny "lek
    separacyjny" w dodatku podparty prawdopodobnie calym kompletem niewlasciwych reakcji wlascicieli.
    Pies panikuje gdy Was nie ma. Ze strachu niszczy rozmaite rzeczy - zajmuje go to, wyladowuje
    nagromadzona energie a dodatkowo gryzienie i zucie bardzo go uspokaja. Rozrabia natychmiast gdy
    wychodzicie, bo tragedia jest to, ze wyszliscie, a nie to, ze nia ma was np. 3 h. A teraz kolo sie zamyka:
    wychodzicie pies panikuje, bo jest sam, gryzie Wy wracacie, pies dostaje ochrzan w Waszym mniemaniu
    za niszczenie, w jego pojeciu swiata za... to ze wrociliscie do domu. Wiec wpada w jeszcze wieksza
    panike gdy wychodzicie, bo boi sie zostac sam, ale boi sie tez Waszego powrotu. Wczujcie sie w te
    sytuacje - jest bez wyjscia.
    A teraz co robic? Gruntownie zmienic przyzwyczajenia. Dywan zwinac, schowac do piwnicy, za pare
    miesiecy wroci na miejsce. Pies rano musi byc wybiegany do zmeczenia. Minimum 45 min
    poswieconych tylko jemu na bieganie, zwiedzanie, cwiczenie posluszenstwa i zabawe. Nauka psa meczy
    wiec polecam uczenie go chocby sztuczek. Zmeczony pies wraca ze spaceru do domu i dostaje
    komende " na miejsce" tej komendy musicie go nauczyc. Musicie dac mu jego wlasne bezpieczne
    miejsce, skad nikt go nie bedzie nigdy wyciagal, nie bedzie tam na niego krzyczal, nie bedzie go tam
    wysylal za kare. Bedzie tam za to mogl spokojnie spac, dostawac najlepsze smakolyki itd. 2 tygodnie na
    nauczenie psa komendy "na miejsce" i "zostan" i egzekwowania tego gdy jestescie w domu. Koniec
    sytuacji, ze w weekend pies jest z Toba 24 h na dobe, przyklejony do nogi, non stop sie nim zajmujesz,
    a w tygodniu zostaje sam na wiele godzin. Musisz w weekend nauczyc go: ty gotujesz on idzie na
    miejsce, ty robisz pranie on idzie na miejsce, ty chcesz spokojnie poczytac on idzie na miejsce itd. Ma
    nauczyc sie byc sam. Jak to osiagniecie to jeszcze: wychodzac z domu ograniczcie psu przestrzen do
    jego miejsca. Pies bezpieczniejszy jest w norze niz na otwartej przestrzeni, a wybiegac sie ma na
    spacerze, a nie w mieszkaniu. Ma miec swieza wode, jesli ma niedobory wapnia to gryzaki z wapniem,
    kosc cieleca, ew inna zabawke, ktora lubi memlac. Zostawcie mu cicho grajace radio, moze zapalone
    swiatlo. Wychodzcie spokojnie, dajac mu komende "na miejsce" i "zostan" nie zegnajac sie z nim
    wylewnie - to jest normalna rzecz: wychodzicie, wracacie, nie ma co emocji budzic. To samo po
    powrocie - spokoj, cisza, zadnego entuzjastycznego witania sie skokow itd. Ale tez zadnych,
    absolutnie zadnych awantur, karcenia, karania - nie wolno Wam i juz. To tak w skrocie.
    Proponowalabym poczytac na temat: klatki kenelowej (przyzwyczajanie do miejsca), nauki
    posluszenstwa, behawioru i potrzeb szczeniaka. Nie trafiliscie na "wadliwy egzemplarz" psa. Po prostu
    brak Wam wiedzy i popelniacie standardowe bledy.
    --
    Marysia
    Pies Kokos - piekny BOS szuka domu od zaraz!
  • 26.03.07, 10:30
    Jetsem wdzięczna za wszytskie rady. Dziękuję wam bardzo serdecznie.:))))
  • 27.03.07, 12:29
    No i u mnie znow sie zaczelo.Wracam wczoraj z pracy i kawal sciany objedzony.A
    mieszkanie dopiero co po remoncie.
    Daje wapno, ale to chyba bardziej z nudow albo ze zlosci ze sama siedzi.
  • 28.03.07, 18:24
    Mój też zjadał, wydrapywał ścianę, ale mu juz przeszłó...
    --
    To nie tak miało być, zupełnie nie tak...
  • 04.04.07, 13:58
    powiem szczerze - a wole nie zapeszać - ze mój Benny od jakiegoś 1,5 tygodnia
    nic już nei robi w domu złego ...a lekarswtem na to było...............włączone
    radio w pokoju w którym zostawał piesek. Teraz o dziwo jest ok. Zobaczymy tylko
    na jak długo;)))
    ŻYCZĘ WESOŁYCH ŚWIĄT......
  • 16.04.07, 22:54
    mój ma 4 lata i też czasem ścianę piłuje, może z nudów
  • 17.04.07, 11:36
    Moja juz nie zjada teraz podchodzi i drapie sicane.Mam nowe miszkanie, z nowymi
    gladziami.Nie pomaga proszenie , grozenie , uczenie.Robi to nawet na moich
    oczach!co ma zrobic?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.