Koszty utrzymania psa Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam, zastanawiam sie nad przygarnieciem szczeniaka Golden Retrievera. Jakie
    sa orientacyjne koszty wyzywienia takiego psa, ewentualne koszty szczepien
    itd. Jest to dla mnie bardzo wazne. Prosze o pomoc.
    • wszystkie szczepienia to koszt ok 100 zł, ale oczywiście nie naraz
      jedzonko- zależy czym będziesz karmić- można gotować, albo kupić
      karmę lepszej jakości.
      mnie wyżywienie psa kosztuje ok 100-150 zł miesiecznie, napewno nie
      więcej
    • Witaj,

      Ja mam goldena. Ma 6 miesięcy. Koszt pierwszych szczepień to tak jak pisała Meg około 100 zł. Potem tylko raz w roku na wściekliznę ale to około 30 zł.
      W około 8 miesiącu życia takich duzych psów należy zrobić RTG stawów aby sprawdzić czy gdzieś tam nie czai sie dysplazja.
      Musisz się również liczyć z tym, że jeśli dysplazja wystąpi (tfu tfu) to ponosi ona większe koszty. Może się zdarzyć także inna choroba. Oby nie...
      Co do wyżywienia to mnie wynosi ono około 120 - 200 zł miesięcznie. Daisy dostaje karmę Purina, którą zamawiam przez internet. Za 15 kg wór płacę 99 zł ale starcza mi on na około 2 miesiące ponieważ sunia dostaje również gotowane jedzenie. Raz dziennie dostaje bułeczkę z masełkiem - na śniadanko. Potem coś gotowanego. Najczęściej ryż z mięskiem drobiowym i warzywami. W tej chwili zjada juz 2 woreczki ryżu naraz, a na pewno będzie jadła więcej.
      Do tego witaminki, ale one starczają na wiele miesięcy bo to wielkie pudło tabletek (około 30 zł)
      Musisz sie równiez liczyć z tym że golden to silny pies i na pewno jego ofiara padnie wiele smyczy :P
      Do tego zabawki, legowiska, obroże - bo mały pies często to wszystko niszczy albo z tego wyrasta (np obroży).
      Aha - ja czasami kupuję też swojej rózne przysmaki - np kości wołowe :)
      Pozdrawiam
      --
      Galeria Mojej Księżniczki

      I don't need to fight to prove I'm right
    • Nie można generalizować, że szczepienie czy odrobaczenie kosztuje 30,60 czy X zł
      bo jest to uzależnione od miasta i od kliniki. W Warszawie jedna kilku
      składnikowa szczepionka na wirusówki to wydatek ok. 60 zł, a szczenię powinno
      zostać zaszczepione 3 razy. Do tego dochodzi odrobaczanie na tydzień do 10 dni
      przed każdym szczepieniem, koszt od 5 do 10 zł za tabletkę /1 na 10 kg wagi
      psa/. Młode szczenię do 6 miesięcy powinno być odrobaczane co miesiąc, jeśli są
      robale to trzeba zabieg powtórzyć. Później do roku co 3 miesiące, a po roku co 6
      miesięcy. Szczepienie na wściekliznę to wydatek ok 20-40 zł, też zależy gdzie.
      Do tego dochodzi "wyprawka", /którą maluch może ale nie musi dostać od hodowcy/
      czyli smycz, obroża, posłanie miski ok 100-200 zł /tanie i fajne posłania można
      zamówić na allegro/
      Dobra karma też zależy gdzie kupowana 100 do 200 zł. Nie mam pojęcia jak
      wychodzi karmienie gotowanym bo moje nie jedzą takiego.
      Jakies zabawki żeby maluch nie zżerał naszych kapci. I nie zaplanowane wizyty u
      weta.
      • ale nie napisałyśmy że szczepienia kosztuja 99,87 + 22% vat.
        Podałyśmy cenę szczepień w przybliżeniu. taką kwotę jaką my
        wydałysmy na szczepienia i odrobaczenie psa. Nikt nie generalizuje.
        Można zrobic to taniej, a mozna przepłacać, ale po co?

        Badziewne sa te inne gabinety czy te szczepionki czy ki pieron?
        • Meg, nasze szczepionki są chyba z bazaru :(
          ;)
          --
          Galeria Mojej Księżniczki

          I don't need to fight to prove I'm right
          • Dzieki za pomoc. Szczerze mowiac wyobrazalem sobie ze utrzymanie psa to minimum
            600zl/mies, ale z tego co widze to nie jest az tak zle. No nic, teraz pozostaje
            mi sie przespac z decyzja. Dzieki i pozdrawiam.
            • Oprocz wymienionych kosztow utrzymanie psa kosztuje przede wszystkim
              kupe wolnego czasu. I uwierz, ze koszty szczepien i wyzywienia to
              przy tym pikus, choc bywaja wysokie, bo jesli przygarniesz psa ze
              schroniska, mozesz wlasciwie na pewniaka wliczyc 1000zl na poczatek
              (grzybice, problemy zoladkowe, dluzsza walka z pasozytami jest
              prawie pewna, czasami jakies wirusowe czy bakteryjne paskudztwa).
              Bardziej istotne, ze zmienia sie caly tzw. styl zycia. Ja akurat nie
              zaluje, ze knajpowo-rozrywkowy zamienilam na aktywny, czyli zdrowy :-
              )
              • bez przesady, pies może zostawać sam w domu. Można iść, zabawić się.
                Osobiście mam 2 psy i ne czuję się jakoś uziemiona. Problemem moga
                być jedynie wyjazdy, zwłaszcza przy posiadaniu psa tzw agresywnych
                ras.
                • a co to są psy agresywnych ras? pies każdej rasy i bez rasowy moze być agresywny
                  w 90% przypadków to kwestia wychowania
                  A co do tematu, to zgadzam się ze pies addopcyjny statystycznie wymaga większych
                  jednorazowych nakładów na wyleczenie chorób które złapał w schronie, no i warto
                  chyba doliczyć koszt szkolenia (nie tresury!!!) bo moim zdaniem kazdy
                  własciciel, a szczególnie własciciel psa adopcyjnego powinein sie na takow wybrać
                  --
                  zeeliah.blox.pl
                  www.akademiazywienia.pl
                  • wiesz, nie w każdym hotelu przyjmą Cię z pit bullem, amstaffem,
                    rotkiem czy dobermanem
                    • No ja na przykład jestem uziemniona ale to może dlatego, że mam 2
                      szczeniaki, które na razie nie są wychowane, nie mogą zostawać same
                      bo robią totalną demolkę, nie wspominając o wyciu. Jeśli chodzi o
                      starszego psa to kiedyś na wakacje zabieraliśmy go ze sobą ale od
                      kilku lat musimy organizować mu opiekę domową i to w grę wchodzi
                      tylko najbliższa rodzina bo innych mógłby pogryźć. Naprawdę duży
                      pies i to agresywny w stosunku do obcych i innych psów nie bardzo
                      nadaje się do np wyjazdów pod namiot czy do wychuchanych
                      pensjonatów. Czasami opieka nad nim potrafi nieco utrudnić wakacje.
                      I zlikwidować w tej kwestii spontaniczność. Doliczyć też należy
                      koszt prania tapicerki w samochodzie, czyszczenia kanap, dywanów, w
                      ogóle sprzątania robi się duuużo więcej. Ale jak ktoś wcześniej
                      zauważył najcenniejszy i najbardziej kosztowny jest nasz czas i
                      uwaga, którą poświęcamy zwierzakowi. Karmić można drożej lub taniej,
                      mniej lub bardziej czaso i pracochłonnie i naprawdę nie jest to
                      najważniejsze.
                      • igge napisała:

                        > No ja na przykład jestem uziemniona ale to może dlatego, że mam 2
                        > szczeniaki, które na razie nie są wychowane, nie mogą zostawać same
                        > bo robią totalną demolkę, nie wspominając o wyciu.

                        Na pewno nie przestaną wyć jeśli już teraz nie będą uczyły się przebywać same. A i tak mają lepiej niż większość psów bo mają własne towarzystwo. Moja suka zostawała sama w domu już od 8 tygodnia - najpierw na 15 minut, potem na godzinę, 2 godziny itd. I teraz nie ma problemów.

                        Ale jak ktoś wcześniej
                        > zauważył najcenniejszy i najbardziej kosztowny jest nasz czas i
                        > uwaga, którą poświęcamy zwierzakowi.

                        Tu się zgadzam - czas i uwaga to ważne aspekty wspólnego życia ze zwierzakiem.

                        Karmić można drożej lub taniej,
                        > mniej lub bardziej czaso i pracochłonnie i naprawdę nie jest to
                        > najważniejsze.

                        Niby tak, ale ja raz w swoim życiu przekonałam się, że karmienie tzw "tanie" - bez specjalnych suplementów diety itd nie wychodzi psu na zdrowie, szczególnie na starość. Dlatego teraz dbam o żywienie swojego psa.



                        --
                        Galeria Mojej Księżniczki

                        I don't need to fight to prove I'm right
                        • Wlasnie dla mnie najwiekszym problemem sa wzgledy finansowe... Poza tym to
                          problemu raczej nie ma, bo decyduje sie na psa po to, aby poswiecac mu czas i
                          chyba to jest w tym najprzyjemniejsze. W kazdym badz razie, najwieksze marzenie
                          chyba bede musial odlozyc jeszcze w przyszlosc.
    • może przyda sie jeszcze komuś:

      na jedzienie dla psa o podobnej masie wydawałam ok 200 zł/miesiąc.
      Szczepienia to nie jest częsty wydatek.

      I jeżeli na tym by się kończyło to było by ok, ale z psem jak z
      dzieckiem - nie wiesz co mu sie stanie, na co zachoruje, jakie leki
      będzie dostawał.

      I tutaj pies pogrzebany: wiekszość właścicieli psów z czymś się
      boryka: a to alergia, a to spojówki, a to coś tam innego. Pies na
      spacerze źle skoczy np. - kuleje, wejdzie mu cos w łapę, z
      oszczędności nic nie zrobisz? - nie, pojedziesz do weta.

      Wg moich obserwacji pies choruje lub miewa inne niepokojace objawy
      tak często jak małe dziecko (choć wiadomo - jedne choruja częściej,
      inne rzadziej, jedne dzieciństwo przechodza bez guza, inne non stop
      na cos wpadają) ;)

      Do wydatków powinnaś też wliczyć uposażenie psa (także np. pokrowce
      do samochodu), szkolenie, ja często na wyjazdach musiałam dodatkowo
      płacić za psa.
      • niestety dokladnie jest tak jak pisze MV
        zawsze trzeba sobie zadac nie tylko pytanie czy stac mnie na
        miesieczne utrzymanie psa ale rowniez skad ew zdobedzie sie
        pieniadze (jesli sie ich nie ma) kiedy okaze sie ze pies jets chory.
        zreszta nie musi byc chory - zawsze trzeba sie liczyc z tym ze cos
        sie wydarzy - psy, podobnie jak ludzie, lamia sobie lapy, przecinaja
        sciegna robitym szklem, sa pogryzione przez inne psy, zatruja sie
        jakims syfem zjedzonym na spacerze, zlapia angine ktora trzeba
        leczyc przez 3 tygodnie. czaem to koszt ex 200 pl a czasem powyzej
        1000.
        wiem ze raczej obowiazuje myslenie "trzeba myslec
        optymistycznie", "jakos tak bedzie", "gdyby kazdy tak myslal, nikt
        nie mialby psa". no ale niestety trzeba tak wlasnie myslec. chocby
        po to aby potem nie zostac "podstawionym pod scianą".


        --
        możesz pomóc - adopcje wirtualne
        • ja tam dalej bym się upierała, że w przypadku psa (i dziecka) nie
          kasa jest najważniejsza, jak z finansami gorzej to trzeba sobie
          odmówić różnych rzeczy ale czas i uwaga i wyrozumiałość i
          cierpliwość to podstawa. Aha do kosztów trzeba doliczyć ewentualne
          zeżarte ubrania (u mnie dzisiaj 200zł), meble, dywany etc
          • My na karmę wydajemy ok. 100-150 zł miesięcznie (Royal Canin).

            Sunia popuszcza mocz dostaje propalin- codziennie do końca życia- 50 zł miesięcznie.

            Poza tym raz w tygodniu ma czyszczone gruczoły okołoodbytowe- miesięcznie jakieś
            40 zł.

            Ma też problemy ze skórą- czasami to i koszt 400 zł miesięcznie- wizyta u
            specjalisty + leki.

            Ale nie da się ukryć, że najwięcej to mi zajmuje wolnego czasu- ma 5 lat a co
            drugi dzień musi iść na długi intensywny spacer. Jak tu ktoś napisał ja też się
            cieszę ze zmiany tybu życia ;)
            --
            Pozdrawiamy! Teba i Ruda
    • Do kosztów utrzymania psa doliczyłabym też spory wydatek na nowe
      ogrodzenie, które bez psa a właściwie bez kolejnego psa nie byłoby
      ani mojej rodzinie ani mojemu starszemu psu do niczego potrzebne.
      Jest też koszt psychiczny - z nowym ogrodzeniem mój ogródek będzie
      wyglądał paskudnie i zupełnie zasłonię sobie widok na piękny ogródek
      sąsiadów.
      Aha, jeszcze w kwestii podstawowej czyli wyżywienia psa: najdroższe
      nawet i najbardziej wymyślne wyżywienie pieska małego (czy
      kota/kotów) to bułka z masłem w porównaniu do wyżywienia psa dużego
      lub bardzo dużego, który potrzebuje po prostu bardzo dużo zjeść.
      Zawsze, od szczeniaka do staruszka.
    • My adoptowaliśmy 4 mies. szczeniaka. Jest kochany, ale równocześnie to wielki
      obżarciuch i... niszczyciel. Zniszczy wszystko co mu wpadnie w mordę. Przeważnie
      psoci jak zostaje sam w domu. Teraz zostawiamy go w przedpokoju, ale zanim to
      zrobiliśmy zniszczył nam naprawdę sporo rzeczy. Pogryzł sofę, poduszki,
      pluszaki, ciągle rozwala kosz na śmieci i jego zawartość roznosi po całym
      mieszkaniu, drze w strzępy gazety, papier toaletowy itd. itp. A jedzenie?
      Pochłania wszystko w niezliczonych ilościach. Także przygotuj się na naprawdę
      duże koszty, bo będzie z niego sporych rozmiarów pies. Ogólnie jest przesłodki i
      szybko się uczy (koniecznie sami go tresujcie, chociażby proste komendy), jest
      strasznie przyjazny i łagodny. Aha - i codziennie przynajmniej godzina spaceru.
      Golden najedzony i wybiegany to golden szczęśliwy. Ja po takim spacerze z nim
      mam chociaż chwilkę na pouczenie się, bo sierściuch słodko śpi. Powodzenia :)
      • Nie wiem, pewnie kupuję droższe mięso ale coś mi sie nie zgadza
        nawet w wersji najtańszej. Najtańsza wołowina mielona w najtańszym
        Auchan pół kilo - 5 zł. Plus najtańszy ryż 2zł kg, może pół kilo
        Goldenowi wystarczy (ja gotuję dla jednego psa kilogram na jeden
        posiłek i mięsa daję więcej) Nie doliczając dodatków, prądu i twojej
        pracy wychodzi to około 200 zł miesięcznie ? Ciekawi mnie jakie
        mięso miałeś na myśli, bo każde inne jest sporo droższe.
        • Kto ci każe kupować mięso w I-ym gatunku. To nie tylko niepotrzebne, ale wręcz nie zalecane. Nawet jak kupisz mięso mielone - garmażeryjne, to powinnaś dodać do tego kości (ca 0,30 zł/kg) i już średnio wychodzi taniej. Dawanie samej wołowiny (rzeczywiście najdroższa) to błąd. Skrzydła drobiowe to ca 4 zł/kg. Od czasu do czasu podroby - 3 - 4 zł/kg. U mnie przebojem są kupry indycze - 3,40 zł/kg. Czasem się trafią odpadki rzeźne - 2 - 3 zł/kg. Ryż kupuję w sklepie osiedlowym - 1,40 zł/kg. Dodatki warzyw to naprawdę grosze. Fakt, że siemienia lnianego mam ze dwa kg w zapasie, bo zostało po dzieciach (jako dodatek do kąpieli) - starczy jeszcze na rok. Do tego resztki obiadowe... trzeba trochę pokombinować. Z tym gazem i pracą własną to już naprawdę przesadzasz.
          • no dobra, oświeciłeś mnie, też będę z czasem musiała pokombinować bo
            wkrótce okaże się, że nie stać mnie na przyzwoite wykarmienie
            dzieci. Na razie kupowałam jak leci co mi wpadło w ręce, ta mielona
            wołowina to i tak małż się super ucieszył, że wykazałam się
            rozsądkiem i ekonomicznym myśleniem. Ja lubię psom z garnka (nie
            psiego, normalnego, dopiero miski są tylko dla psów) wyjadać albo
            dzieci częstować. Często gotuję oddzielnie ryż, też podjadany,
            (niemożliwe, że w osiedlowym sklepie jest po 1.40 !!!!) i oddzielnie
            mięso (i oddzielnie kości). Ale efekt jest taki, że codziennie mam
            tonę garów do mycia i pełną zmywarkę. Gazu nie mam, wszystko na
            prąd. Czas swój też cenię bo każda godzina mojej pracy (a rzadko
            pracowałam na etacie, tylko właśnie na zlecenie i doba nie jest z
            gumy) ma konkretną cenę i z wielu takich godzin musiałam
            zrezygnować, żeby mieć czas dla dziecka (i zwierząt):)))) Muszę
            spisać wydatki na zwierzęta w naszym domu na jakiejś oddzielnej
            kartce i może wprowadzić chociaż częściowo jakieś zmiany. Ale ja się
            boję dawać szczeniakom skrzydła drobiowe ! Czy Ty jakoś wydłubujesz
            przed podaniem psu kości drobiowe? Ja daję tylko cielęce 5 sztuk - 5
            zł, starcza na 2 dni. Dzięki za sugestie.
            • Kiedyś dawałem ponieść się paranoii, że drobiowych nie wolno dawać, ale na chłopski rozum taki wilk jak dopadnie zdechłą kaczkę, czy innego bociana, to się nad tym zastanawia? A w dodatku dostępne w sprzedaży brojlery, to już prawie nie ptaki... W przypadku szczeniąt może rzeczywiście dla pewności uważaj z kośćmi długimi, ale kości z tzw porcji rosołowych (mostek, żebra) - dawaj bez wahania.
            • Rozejrzyj się po miejscowych rzeźnikach, kości wołowe kosztują grosze, a ich
              szpik nie dość, że jest pożywny, to jeszcze zawiera mnóstwo witamin, których nie
              ma w mielonym. Podobnie z chrząstkami i stawami na kościach. Mój pies dostaje
              1/4 kg kości dziennie i 1/4 kg mięsa lub 1/2 kg podrobów - czasami kawałek
              koniny (7 zł/kg, ale taka trochę zleżała bywa o ponad połowę tańsza, a lekko
              "jadąca" - bardzo dobra dla psa, bo uzupełnia mu bakterie gnilne w przewodzie
              pokarmowym - również za grosze lub darmo), czasami trochę korpusów kurzych 1,50
              zł/kg, szyj indyczych, mrożonej mielonej wołowiny dla psów (kostka 1/4 kg 1,20
              zł), podrobów wołowych (serca i wątroba ok. 4,50 kg, płuca 3 zł kg; podroby mają
              dużo witamin, choć są mniej wydajne niż normalne mięso). Do tego 1/4 kg ryżu i
              1/4 warzyw albo owoców. Dwa razy w tygodniu gotuję cały gar (tylko owoce daję
              potem świeże albo dorzucam kiszoną kapustę), dzielę na porcje i zamrażam. Koszt
              ok. 2 zł dziennie, 60 zł miesięcznie, jedzenie urozmaicone, pies szczęśliwy,
              weterynarze zawsze pytają, co je i skąd taka piękna sierść i błysk w oku.
              Mam w zapasie wór awaryjnej puriny, ale (mimo, że pies sam sobie ten smak w
              sklepie wybrał) stoi już pół roku ledwie napoczęty, zdaniem psa lepiej się
              przegłodzić jeden wieczór, niż chrupać tekturę.
              Czas przygotowania żarcia - ok. 30 minut tygodniowo (siekanie, wrzucenie do gara
              i podzielenie na porcje) - to chyba nie jest dużo?
              Do suchych karm zniechęca mnie nie tylko ich kosmiczny termin przydatności (no
              nie wierzę, że coś takiego jest naprawdę zdrowe), ale przede wszystkim smak.
              Rozgryzłam parę razy różne chrupki i spektrum smaku miały od tektury (purina) po
              agresywnie chemiczne zupki chińskie (royal canin), żyć tym pewnie można, nawet
              wierzę, że zbilansowane składniki itd., ale jaką przyjemność miałby mój mój pies
              z takiego życia? Spróbujcie sami żuć dzień w dzień susz
              sojowo-buraczano-jakiśtam, zasmaczony glutaminianem sodu i zapewniający idealny
              dobór składników...
    • Mój poprzedni pies całe 13 lat wcinał kości drobiowe aż mu się uszy trzęsły. :)
      Teraz już nie stosuję takiej praktyki :)

      --
      Galeria Mojej Księżniczki

      I don't need to fight to prove I'm right
    • U mnie koszt utrzymania psa to ok 400 zł miesięcznie. Jest to
      dorosły bernardyn, więc jest to głównie koszt dwóch 15 kilowych
      worków dobrej karmy kupowanej przez internet plus jakieś koszty
      dodatkowe (fosforan, witaminy, czasem jakaś przekąska na nagrodę).
      Do tego trzeba doliczyć rocznie ok. 300 zł na szczepienia,
      odrobaczania i jakieś gadżety xxxl;)) np u mnie notorycznie urywaną
      lub przegryzaną smycz:)).
      W zasadzie możesz obniżyć tylko koszty wyżywienia, np w
      ostateczności mieszając karmy gorsze z premium lub czasami mu
      gotując.
      • monique_noire napisała:

        >...więc jest to głównie koszt dwóch 15 kilowych
        > worków dobrej karmy kupowanej przez internet (...)
        > W zasadzie możesz obniżyć tylko koszty wyżywienia, np w
        > ostateczności mieszając karmy gorsze z premium lub czasami mu
        > gotując.

        Zaiste czarnym charakterem jesteś Moniko, skoro swego psa skazujesz na taki żywot i innym radzisz podobne bestialstwo.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.