• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Chore nerki u pieska- help!

  • IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 16.09.03, 15:46
    Witajcie! Mój pieseczek ma bardzo chore nerki, jest zatruty moczem. Czy ktos
    może miał taki przypadek? Czy jest szansa go uratować? Przez tydzień dostawał
    kroplówkę, antybiotyk i jest coraz gorzej :-(, nie chce jeść, jednak nie
    jestem w stanie iść i go uśpić. Jest to straszne patrzeć na jego smutne oczy.
    Edytor zaawansowany
    • Gość: netka IP: *.acn.pl / *.acn.pl 16.09.03, 17:37
      Aga, nie poddawaj się! moje szczury, które były chore na chorobę, podczas
      której dostawały krwotoków z różnych części ciała i paraliżowało im różne
      kończyny, musiałam uśpić... Teraz znowu mam taki przypadek i postanowiłam
      walczyć o Matyldę! Poszłam do innego wterynarza i okazało się, że da się to
      wyleczyć! Nie poddawaj, się proszę! walcz o swojego pieska, bo poddać się
      możesz, dopiero gdy już go nie będzie - wtedy możesz powiedzieć, że nic się na
      zrobić... Teraz masz czas - nie poddawaj się, bo będziesz żałować tak, jak ja...
      • Gość: Aga IP: *.class146.petrotel.pl 16.09.03, 23:02
        Dziękuję za słowa otuchy, naprawdę jestem już załamana. Życzę Ci również
        powodzenia w leczeniu!
    • Gość: astrit IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.03, 10:12
      WALCZ O PIESKA! Ma jeszcze szansę. Jesli mieszkasz w okolicy Wrocławia -
      koniecznie zawieź psa do kliniki weterynaryjnej na ul. Grunwaldzkiej. Na pewno
      tydzień kroplówki to za mało. Moja psina miała kroplówkę przez miesiąc, 2 x
      dziennie i zastrzyki.Gdy pies będzie miał przepisane odpowiednie leki - poproś
      weta, aby pokazał ci jak robić zastrzyk i zakładać kroplówkę - będziesz mogła
      robić to w domu bez narażania zwierzatka na dodatkowy stres. To nie jest
      trudne, sama przerabiałam to kilka razy. Chore nerki to bardzo, bardzo poważna
      sprawa. Teraz najważniejsze jest zmniejszyć zatrucie organizmu moczem - między
      inn. po to jest kroplówka, wypłukuje toksyny, nawadnia organizm i odżywia - bo
      pies pewnie nie je. Nie pozwól uśpić psa dopóki jest jeszcze jakaś szansa.
      Warto mu zrobić badanie krwi. Ważne jest, czy siusia chociaż trochę - jeśli
      tak, to znaczy, że nerki jeszcze pracują. Jedź z nim do kliniki albo poszukaj
      NA PRAWDĘ dobrego weta, nie takiego od obcinania pazurków. Trzymam kciuki.
      • Gość: AGA IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 17.09.03, 10:29
        Bardzo, bardzo dziekuję Astrit! Czy miałaś podobną sytuację i udało Ci sie
        wyleczyć psa? Miał robione badania krwi, jest bardzo zatruty moczem, ale po
        tygodniu badania wykazały że nie ma już zapalenia. Problem jest właśnie w tym,
        że nie ma mowy żeby coś zjadł, bo wymiotuje, mimo że dostaje czopki przeciw
        zwracaniu. Z sikaniem też jest ciężko, wczoraj przez cały dzień nic, dopiero w
        nocy. Niestety nie mieszkam w ok. Wrocławia, bardzo daleko, w Płocku i nie wiem
        czy jest tu naprawdę dobry wet. Proszę napisz czy udało Ci się wyleczyć pieska,
        i czy żyje jeszcze? Mój piesek ma 9 lat to przecież nie jest jeszcze tak dużo.
        • 17.09.03, 10:52
          Gość portalu: AGA napisał(a):

          > Bardzo, bardzo dziekuję Astrit! Czy miałaś podobną sytuację i udało Ci sie
          > wyleczyć psa? Miał robione badania krwi, jest bardzo zatruty moczem, ale po
          > tygodniu badania wykazały że nie ma już zapalenia. Problem jest właśnie w
          tym,
          > że nie ma mowy żeby coś zjadł, bo wymiotuje, mimo że dostaje czopki przeciw
          > zwracaniu. Z sikaniem też jest ciężko, wczoraj przez cały dzień nic, dopiero
          w
          > nocy.

          Po pierwsze - moja psina przeżyła. Po drugie - nie przerywaj leczenia i
          kroplówki - jesli stan zapalny został zahamowany - trzeba jeszcze psa odtruć.
          Wymioty to normalna reakcja na zatrucie organizmu, nie warto męczyć zwierzaka
          czopkami, nic to nie da, za to własnie niezbędna jest kroplówka - żeby pomóc
          wypłukać toksyny i żeby piesek się nie odwodnił na skutek wymiotów. Poproś też
          weta o coś na wzmocnienie serca. Przerwanie leczenia teraz spowoduje, że
          infekcja powróci, zatrucie się gwałtownie zwiększy i niestety pies tego nie
          przeżyje, bo jest bardzo osłabiony. Poza lekami zapewnij mu spokój, ciepło -
          możesz nawet trochę go dogrzewać przy pomocy lampy, przykryj go kocem. Jeśli
          pies bedzie chciał cokolwiek jeść - przygotuj mu ryżówkę: rosołek na chudej
          wołowinie z dużą ilościa marchewki, ryżem i mięskiem. Trzeba to rozgotować,
          można zmiksować. Spróbuj podawać małymi porcjami, na razie pewnie nie będzie
          jadł, albo jak zje to zwymiotuje, ale nie zrażaj się. Leczenie mojego psa
          trwało ponad miesiąc. Wet powinien później powiedzieć ci jak psa karmić, bo
          będzie przez jakiś czas potrzebował specjalnej diety.
          • Gość: AGA IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 17.09.03, 13:13
            Przepraszam ze Cię tak męczę pytaniami, a czy Twój piesek chciał cos pić? Mój
            teraz zaciska zęby i wogóle nic nie chce. Sama robiłaś kroplówki?? Trochę sobie
            tego nie wyobrażam, to chyba bardzo trudne trafić mu w żyłę? Czy dawno temu
            Twój pies był chory, ile ma lat? Jeśli wolałabyś odpisać na e-mail to bardzo
            proszę: agnes31@wp.pl i jeszcze raz dziękuję. Właśnie byłam u niego w domu,
            wyprowadziłam go na dwór, ale nie miał siły chodzić, to załamuje.
            • Gość: astrit IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.03, 14:19
              Gość portalu: AGA napisał(a):

              > Przepraszam ze Cię tak męczę pytaniami, a czy Twój piesek chciał cos pić? Mój
              > teraz zaciska zęby i wogóle nic nie chce. Sama robiłaś kroplówki?? Trochę
              sobie
              >
              > tego nie wyobrażam, to chyba bardzo trudne trafić mu w żyłę? Czy dawno temu
              > Twój pies był chory, ile ma lat? Jeśli wolałabyś odpisać na e-mail to bardzo
              > proszę: agnes31@wp.pl i jeszcze raz dziękuję. Właśnie byłam u niego w domu,
              > wyprowadziłam go na dwór, ale nie miał siły chodzić, to załamuje.

              Hej, głowa do góry - mój pies był w takim stanie, że się nie podnosił,
              zakładałam mu pampersa. Gdy był chory miał 7 lat.
              Na razie - dopóki jest bardzo mocno zatruty - nie będzie chciał pić, możesz
              próbować podawać mu co jakiś czas trochę wody łyzeczką lub strzykawką do pyska
              wlewając z boku między zęby. Ważne jest też sprawdzanie koloru fafli - podwiń
              psią wargę - śluzówka u zdrowego psa jest żywo rózowa, u twojego pewnie blada,
              jesli zrobi się żółtawa - zwróć na to uwagę weterynarzowi, chociaż przy badaniu
              psa powinien sprawdzić kolor śluzówki. Zmiana zabarwienia świadczy o
              postępującej chorobie. Co do kroplówki, to u psa jest to bardzo prosta sprawa.
              Nie robi się jej dożylnie tylko podskórnie - podnosi się skórę w okolicy
              łopatki, tak, żeby zrobił się taki "namiocik", wbijasz igłę w
              podstawę 'namiocika" i już. Można jeszcze przykleić igłę plastrem, ale jeśli
              pies leży spokojnie nie jest to konieczne. Siedź przy nim podczas kroplówki.
              Zastrzyki też są proste, najtrudniej pokonać własny strach przed ukłuciem psa.
              Wet pokaże ci dokładnie jak to zrobić, najlepiej sama przy nim spróbuj.
              Zakładasz psu kroplówkę jednego dnia z jednej strony, następnego z drugiej.
              Bądź dobrej myśli i uściskaj psa
              • Gość: AGA IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 17.09.03, 14:31
                Mój Miko miał do tej pory kroplówkę dożylnie- miał założony wenflon. Ale
                dziękuję za poradę, nie wiedziałam że tak też można. Jeśli się uda mój pies
                będzie żył dzięki Tobie!, bo ja już traciłam nadzieję. Mam nadzieję, że nie
                pogorszy się bardzo, bo 2 dni nie miał już kroplówki :-(, ale dziś znów z nim
                pójdę. Pozdrawiam serdecznie!
                • Gość: astrit IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.03, 14:49
                  Jeśli piesek daje rade wstać, to jeszcze nie jest tak źle. Dożylną kroplówkę
                  dostawał zapewne razem z lekami. Powiedz weterynarzowi, ze pies nie pije.
                  Poproś o kroplówkę podskórną, to łatwiejsze. Ewentualnie weterynarz może
                  założyć wenflon i zabezpieczyć plastrem i bandażem przed wysunieciem, ale
                  wenflon jak pamietam trzeba wymieniać chyba co dwa dni, może się też wysunąć i
                  jest kłopot. Teraz jest mu potrzebne gruntowne przepłukanie i nawodnienie -
                  minimum 1 litr kroplówki na dobę (zależnie od wielkości psa), podskórna dobrze
                  się do tego nadaje. Pisz, jak się ma piesek. Jeśli coś jeszcze mi się przypomni
                  od razu napiszę.
                  • Gość: AGA IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 17.09.03, 15:00
                    Tak, wstaje i trochę chodzi- chociaż najchętniej do samochodu :-), albo zmienia
                    miejsca położenia. Właśnie wcześniej miał taki wenflon na 4 dni. Masz
                    niesamowitą wiedzę na ten temat! Dzięki
                    • Gość: AGA IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 19.09.03, 09:13
                      Niestety jest gorzej- nie chce sikać, zaczyna go boleć i nie ma już siły
                      chodzić :-(
                      • 19.09.03, 09:26
                        Qurcze, nie wiem, co powiedzieć... Chciałabym ci jeszcze jakoś pomóc, ale nie
                        wiem jak. Mam nadzieję, że psinka jednak sobie poradzi, ale chyba warto by ją
                        zabrać od razu do weterynarza - może jakieś silniejsze środki? Powinnaś się
                        jednak też przygotować na najgorsze, bo jeśli pies nie siusia wogóle, to
                        znaczy, że nerki nie pracują, zatrucie będzie postępowało i zostaną uszkodzone
                        kolejne organy. Ja miałam trzy psy z chorymi nerkami, jednego udało się
                        uratować, jednego udałoby się, gdyby weterynarz nie schrzanił sprawy.
                        Trzymaj się - cokolwiek się stanie, twój pies wie, że go kochasz i robisz dla
                        niego wszystko co możliwe, na prawdę - psy czują takie rzeczy.
    • 22.09.03, 13:28
      I co z pieskiem?
      --
      Im bardziej Prosiaczek zaglądał do środka
      tym bardziej Puchatka tam nie było
    • Gość: Anna Wydra IP: *.cezex.pl 23.09.03, 15:33
      Jeśli jest zdiagnozowany jako chory na mocznicę- rokowania ma niedobre. Jeśli
      nie pomogło płukanie kroplówkami i leczenie antybiotykiem następuje zatrucie
      organizmu mocznikiem i powolne umieranie psa w okropnych cierpieniach. Radzę
      szczerą rozmowę z lekarzem weterynarii na temat rokowań.... Jeśli lekarz
      potwierdzi diagnozę trzeba pozwolić i pomóc odejść Psu....
      To zawsze boli- wspólczuję.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.