• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Obcieliscie dlugowlosego kota "na lwa"? Dodaj do ulubionych

  • 12.06.08, 04:28
    Zrobilam to dzisiaj u weterynarza, bo mial pelno poplatanych wlosow
    a bardzo nie lubil czesania. Wiekszosc jego cialka jest krociutko
    obcieta (nie ogolona do skory!) wiekszosc ogonka tez. Zreszta
    zobaczcie przyklad fryzury "na lwa". Wyglada pieknie, nie jest mu
    goraco, przestal jesc wlosy. To nie moj zwierzaczek, ale moj obiety
    jest dokladnie tak samo.
    www.jimminyclippers.com/Images/PICT0333.jpg
    Edytor zaawansowany
    • 12.06.08, 05:54
      Hehe :) Wygląda, jakby był w kozaczkach futrzanych :))

      Ja obcinam "na lwa" mojego bernardyna juz trzecie lato z rzędu.
      Podobno się nie powinno, bo sierść jest dla niego warstwą ochronną, ale jakoś
      ciężko mi w to uwierzyć, bo przy większych temperaturach robią mu się odparzenia
      i bidulek cały czas leży i "zipie".
      Bez sierści wygląda jak gigantyczny szczeniak i ma zdecydowanie więcej energii.
      A na zimę/jesień wszystko ładnie zdąża odrosnąć. Jak będę mieć chwilę, to wrzucę
      zdjęcie.
      --
      Zawsze miło jest wiedzieć, że ktoś ma gorzej od nas. Ktoś przecież musi być
      tyłkiem tego świata.
    • 13.06.08, 02:22
      A ja sie ciagle dziwie, czemu ludzie decyduja sie na dlugowlosego
      zwierza i doprowadzaja go do takiego stanu, ze trzeba golic :(((.
      --
      Charty
      Ola i Wiktor
      • 13.06.08, 05:25
        Z moim kotem byly 2 problemy:
        1. Bardzo glosno mialczal, gryzl i wyrywal sie w trakcie czesania,
        to byly tortury przede wszystkim dla niego
        2. Nawet jesli udalo mi sie go rozczesac, to nadal jadl wlosy. Tak,
        nie tylko sie lizal, ale wyrywal sobie te dlugie wlosy zebami i
        polykal.
        Nie zdecydowalam sie na dlugowlosego kota, dostalam go na okres
        probny (opisalam jego historie) i przypadl mi do serca.
        On nie jest zupelnie ogolony, najkrotsza sierc ma pare milimetrow.
        Wyglada na zadowolonego. Zrobil sie bardziej aktywny, moze w tej
        ogromnej ilosci siersci bylo mu za goraco?
        Wyobraz sobie tez brud w okolicach odbytu u dlugowlosego kota,
        zwlaszcza jesli ten kot nie chce albo nie moze sie polizac w tym
        miejscu.
        Mysle, ze pomoglam kotu.
        • 13.06.08, 09:49
          widzialam u weterynarza kot awlasnie tak obcietego
          to bylo najlepsze wyjscie
          moje poldlugowlose na szczescie
          z oporami ale daja sie wyczesac


          --
          Mirosław Orzechowski, były wiceminister edukacji chce, by Podolski i
          Klose stracili polskie obywatelstwo-za GW 09.06.2008
        • 13.06.08, 16:37
          teraz nie bardzo jest co czesać, ale radzę Ci to robić (lub chociaż
          udawać, że to robisz), żeby kotek codziennie się przyzwyczajał do
          szczotki, jest nadzieja że zacznie to traktować jako pieszczotę.
          teraz masz dobrą sposobność do tego, bo nic go nie będzie ciągnęło.
          --
          101kotow.koty.pl/
          • 14.06.08, 00:15
            kotom ani psom nic sie nie dzieje zlego jak sie im ogoli albo
            przytnie futro.

            ja swoje psy krotko strzyge raz na rok bo mam dosyc tabunow klakow
            walajacych sie w kazdym rogu chalupy juz po odkurzaniu.
            mam takze dosyc uciazliwego usuwana koltunow ktore latwo sie robia
            nawet przy czestym czesaniu. psy sa obcinane na lato, i na zime maja
            juz a powrotem dlugie futro.
            trzeba tylko pamietac ze krociutko wygolony pies moze poparzyc sobie
            skore na sloncu wiec lepiej jest zostawic tak z 5cm siersc.


            pewnie ze bym obciela zwierzaczka na lwa :) to swietnie wyglada :)




            Minnie
            • 16.06.08, 14:34
              minniemouse napisała:

              > kotom ani psom nic sie nie dzieje zlego jak sie im ogoli albo
              > przytnie futro.

              Znajomi persa tak dwa razy obcinali i kot był wyraźnie
              niezadowolony, widać było że czuje sie niepewnie, cos mu nie pasuje,
              chowa się. Takie strzyżenie dla kota nie jest naturalne. Zastanów
              sie, jakby ktos Cię siłą złapał i ogolil na łyso, żeby Ci nie było
              gorąco. jednemu to nie zrobi róznicy, a drugiemu zrobi.

              Pozdrawiam
              zielony_listek
              • 16.06.08, 15:03
                ach czlowiek, genialne stworzenie, najpierw hoduje specjalnie kota, zeby mial
                dluga siersc, potem ktos takiego kota chce miec, zeby potem z satysfakcja
                stwierdzic, ze mozna go obstrzyc. czy to nie jest blyskotliwie przewrotne? ja
                tak raz bylam zmuszona obciac kota mojej matki, bo byl jednym wielkim koltunem.
                ale moim zdaniem moja amtka jest skrajnie nieodpowiedzialna i gdybym tylko miala
                warunki, to bym go od niej zabrala, bo jak ktos nie umie/nie chce dbac o
                specjalna siersc kota, to nich sobie kupi kota z normalna sierscia - jak nie
                ebdzie go czesal, to najwyzej bedzie mial dom zaklaczony. widzialam ostatnio
                program na mtv o bogatych nastolatkach - jedna z nich przefarbowala pysk swojego
                maltanczyka na braz, bo byl za jasny i ja "brzydzil". no ale grunt, ze wszyscy
                maja zabawe, a zwierzaki przeciez sie nie skarżą, prawda?
                --
                widział kto takiego kotka?
    • 16.06.08, 20:47
      Dziwne odpowiedzi np. "czlowiek choduje kota zeby mial dluga sierc"
      Co to znaczy? To jest kot dlugowlosy. Poprzedni wlasciciel tez go co
      jakis czas obcinal, to nie jest golenie ale krotkie obcinanie. Co
      zrobic gdy kotu placza sie wlosy, nie pozwala ich czesac i do tego
      te wlosy je?
      Kotek wyglada na zadowolonego, zrobil sie bardziej ruchliwy, wyglada
      czysto. Wczesniej byl pelenn poplatanych wlosow i pod ogonkiem nie
      mogl sie doczyscic. Brzucha nie da sobie raczej wyczesac, bo ma na
      nim pare sutkow, wiec to wrazliwe miejsce. Troche smieszne z tymi
      sutkami, bo powinnam wiedziec, ze tak jak ludzie, koty niezaleznie
      od plci maja sutki, ale sie troche zdziwilam gdy je zobaczylam na
      jego brzuszku.
      • 16.06.08, 23:41
        ludzie tez wlasciwie sa dlugowlosi. po co sie gola i strzyga skoro
        to takie naturalne.

        to co z tego ze ktos chce miec kota z dlugim wlosem a potem go
        strzyze? tak naprawde, CO?

        bzdura z tym "kotek czuje sie niepewnie". twierdzisz tak bo ci tak
        pasuje do twoich teorii ze strzyzenie jest be.

        Minnie
        • 17.06.08, 16:50
          rasy dlugowlose sa rasami, ktore sie hoduje - nie jest to kot dachowy, ktory
          "wyjdzie jaki wyjdzie", ale wlasnie hoduje sie je z zamiarem otrzymania dlugiego
          owlosienia, a czlowiek, ktory specjalnie nabywa takiego kota wie, ze trzeba go
          czesac i tego kota da sie nauczyc. rozumiem, ze sa rozne sytuacje - ze czasem
          kota dostaje sie doroslego, nie mialo sie wplywu na proces jego wychowania, ze
          czasem cos sie zaniedba. ale razi mnie po prostu traktowanie tego jak dobra
          zabawe i mode - obetne sobie kota "na lwa". z tego co mi wiadomo, aby obstrzyc
          kota zawsze nalezy go poddac narkozie (bo ja mi wyjasnil wet nikt nie bedzie
          ryzykowal swojego narzedzia pracy, a wiec w tym wypadku rak), co nie jest dla
          kota obojetne. kot to nie czlowiek! zabranie go na zabieg, poddanie narkozie to
          dla niego duzy stres, nie mowiac juz o ewentualnym ryzyku. nie wiem jak mozna to
          porownywac do czlowieka, ktory po drodze z pracy wpadnie do fryzjera? wydaje mi
          sie, ze zwierzeta lubia byc po prostu zwierzetami i nie sa szczegolnie wdzieczne
          swoim wlascicielom za te wszystkie fantazyjne zabiegi, ktore sa im fundowane w
          imie milosci do pupila.
          a co jest zlego w tym, z ektos kto chcial miec kota dlugowlosego potem go
          strzyze? wlasnie to, ze naraza go na stres i ryzyko zwiazane z narkoza tylko
          dlatego, ze ma taka fantazje! rozumiem, ze kot ma koltuny, ale trzeba go powoli
          uczyc szczotki - nie trzeba go specjalnie brac na kolana z zamiarem wyczesania
          go za wszystkie czasy, mozna czasem glasnac go szczotka, dac jakis smakolyk,
          probowac, zeby drugi raz nie byc zmuszonym do strzyzenia kota. a obcinanie kota
          dla zabawy jest juz dla mnie szczytem glupoty i egozimu.
          --
          widział kto takiego kotka?
          • 17.06.08, 23:05
            czy ten kot tez jest pod narkoza wedlug ciebie?
            www.expertvillage.com/player.swf?flv=grooming-cats-full-lion
            i od razu uprzedze oburzenie ze widac ze kot nie jest zbyt zadowlony
            z bycia strzyzonym - tak samo sa koty ktore gryza i drapia jak sie
            je czesze.
            video.google.ca/videosearch?hl=en&q=lion%20cut%20cat&um=1&ie=UTF-8&sa=N&tab=wv#q=shaving%20a%20cat&hl=en&sitesearch=

            video.google.ca/videosearch?hl=en&q=lion%20cut%20cat&um=1&ie=UTF-8&sa=N&tab=wv#q=shaving%20a%20cat&hl=en&sitesearch=

            czas przestac przesadzac.

            Minnie
          • 17.06.08, 23:54
            Przeczytaj uwaznie, co napisalam zanim zabierzesz glos.
            Nie "nabylam" tego kota. Zostalam jego wlascicielka, bo nie mial
            domu, jego wlasciciel zmarl, byly 2 wybory: ja albo schronisko, a
            poniewaz kot nie jest mlody, wiec nie wiem, czy mialby duze szanse
            na znalezienie wlasciciela w schronisku. Wiem, ze poprzedni
            wlasciciel go tez strzygl. Mialam go zostawic z poplatanymi wlosami
            i patrzec jak je je, czesac go na sile? Zastanow sie, zanim cos
            napiszesz.
            Nie byl pod "narkoza" podczas strzyzenia.
            Maine coony, a to jest wlasnie moj kot sa wspanialymi zwierzakami i
            wiele ludzi celowo chce je miec z powodu ich osobowosci, nie dla
            siersci.
            Masz pomysl jak odzwyczaic kota od jedzenia wlosow? To by mi sie
            przydalo, nie Twoje "madre" uwagi.
            Kota probowano "nauczyc szczotki" kilkanascie lat, nie udalo sie, ja
            tez probowalam ponad rok, stres byl dla kota i dla mnie tez.
            • 18.06.08, 09:24
              alez ja powiedzialam, ze denerwuje mnie tylko traktowanie strzyzenia kota na
              zasadzie ludzkiego fryzjera - nie bede sie meczyc, bo potem moge go obciac, a do
              tego to tak fajnie wyglada. jak napisalam sa rozne sytuacje - miedzy innymi
              takie, ze kota sie juz nabywa jako dorosle zwierze. mam znajoma, ktora tez ma
              maine coona i po prostu n i e c h c e sie jej go czesac - kot chodzi wiekszosc
              roku w totalnych dredach (ma je nawet na łebku), a w lecie czasem go strzyze.
              nawet nie pofatygowala sie, zeby mu kupic szczotke. mowie o takich przypadkach i
              podejsciu, ze nie robi to kotu roznicy tak jak czlowiekowi. odpowiadalam na
              pytanie: co w tym zlego, ze chce sie miec dlugowlosego kota, a potem go strzyze
              na krotko. nie mowilam o autorce pierwszego postu, ale o sytuacji, w ktorej ktos
              dla zabawy strzyze kota, bo ... no wlasnie nie wiem dlaczego. jesli obrazilam
              autorke watku lub inne osoby, ktore byly zmuszone obstrzyc kota, to przepraszam.
              --
              widział kto takiego kotka?
        • 18.06.08, 14:06
          minniemouse napisała:

          > bzdura z tym "kotek czuje sie niepewnie". twierdzisz tak bo ci tak
          > pasuje do twoich teorii ze strzyzenie jest be.

          No cóż, Minnie, bardzo kulturalna wypowiedź. Do dyskusji, moja pani,
          to trzeba dorosnąć.

          Koci_problem, jeśli kot zjada sierśc, to może warto się zastanowic
          dlaczego? Może to jest efekt jakiejś choroby? Alergia, problemy z
          układem pokarmowym, nerwica? Może warto poszukać rzeczywistej
          przyczyny?
          Sama mam mainecoona i utrzymanie jego sierści w porządku wcale nie
          wymaga aż takich częstych zabiegów jak np. sierść persów.

          A takie granie na emocjach "ja jestem taka bohaterka, zajęłam się
          bezdomnym kotkiem, to teraz mogę go strzyc albo i łapy poobcinać,
          czego sie czepiacie" też nie jest fair. Jeśli jest sytuacja
          ekstremalna, faktycznie kot nie pozwala się czesać (może ma złe
          wspomnienia, ktos postępował z nim bardzo niedelikatnie) to OK, no
          bywa, wtedy może nie ma wyjścia i trzeba ostrzyc. Ale to są naprawdę
          bardzo rzadkie przypadki. Na pytanie, czy faktycznie nic nie dało
          zrobic, po prostu odpowiedz sobie sama.

          Jesli zaczęłaś go rozczesywać w momencie "skołtunionym", to musiało
          to być dla niego nieprzyjemne i dlatego sie bronił. Spróbuj może
          teraz, kiedy jest obciety, powolutku spróbować? Jak jest rozespany i
          go głaszczesz, to tak mimochodem "pogłaszcz" go kilkukrotnie
          szczotką. Może sie jednak przyzwyczai?
          Moj mainecoon uwielbia czesanie, a brzuszek sam nadstawia. Choć
          początki nie były łatwe :-).

          A skoro juz pytasz, to moim zdaniem kot na zdjęciu wygląda brzydko,
          wręcz jak debil, ale to jest moje prywatne zdanie i oczywiście każdy
          może mieć inne.

          Pozdrawiam
          zielony_listek
          • 18.06.08, 14:44
            zielony_listek napisała:

            > A skoro juz pytasz, to moim zdaniem kot na zdjęciu wygląda
            brzydko,
            > wręcz jak debil,


            "kot wygląda brzydko", "kot wyglada jak debil" to są zdania
            wewnętrznie sprzeczne.

            a poza tym nie bardzo wiem o co Ci chodzi i czego chcesz od autorki
            wątku skoro już zostało wyjaśnione, że kot trafił do niej z
            kołtunami.

            piszesz o jakimś graniu na emocjach, chwaleniu się, ja tego zupełnie
            nie zauważyłam. autorka wątku - pytana - udzieliła wyjaśnień. i
            wcale nie chwaliła się od początku tym, że przygarnęła kota, chociaż
            faktycznie chwała jej za to. myślę też, że powinno się o takich
            rzeczach mówić, bo może to być dla innych dobrą inspiracją. są
            ludzie, którym wogóle nie przyjdzie do głowy, że można wziąć kota,
            który ma już swoje lata i do tego kołtuny.

            101kotow.koty.pl/
            • 18.06.08, 15:31
              brzozasyberyjska napisała:

              > "kot wygląda brzydko", "kot wyglada jak debil" to są zdania
              > wewnętrznie sprzeczne.

              Nie widze tu sprzeczności. Dla mnie wygląda po prostu brzydko. I jak
              debil. De gustibus non disputandum est.

              > a poza tym nie bardzo wiem o co Ci chodzi i czego chcesz od
              autorki
              > wątku skoro już zostało wyjaśnione, że kot trafił do niej z
              > kołtunami.
              > piszesz o jakimś graniu na emocjach, chwaleniu się, ja tego
              zupełnie
              > nie zauważyłam.

              A ja odniosłam wrażenie (być może mylne), że sa tu 3 kwestie
              poruszane:
              1. Strzyżenie bo nie było innego wyjścia (była to jedyna metoda
              usunięcia kołtunów, bo rozczesac się nie dało),
              2. Kwestia "ładności" kota po strzyżeniu,
              3. Kwestia wygody/wygodnictwa (po co sie męczyc czesaniem skoro
              mozna co jakis czas ostrzyc).

              Co do pkt. 1 to OK.
              Co do pkt. 2 i 3 to dla mnie kot długowłosy jest długowłosy i tyle,
              strzyżenie to ekstremum. A dbac trza.

              Odnioslam się do fragmentu:
              "Zostalam jego wlascicielka, bo nie mial
              domu, jego wlasciciel zmarl, byly 2 wybory: ja albo schronisko, a
              poniewaz kot nie jest mlody, wiec nie wiem, czy mialby duze szanse
              na znalezienie wlasciciela w schronisku."

              Może zareagowałam zbyt ostro, ale to "ja albo schronisko"
              przypomniało mi ogłoszenia typu "kociaki szukaja domu, inaczej czeka
              je uśpienie". To jest właśnie granie na emocjach.

              Mainecoony to piękne koty i myślę, że dałoby sie kotkowi znaleźć
              dom, to kwestia czasu. Chwała autorce, że sie kotkiem zaopiekowała,
              ale taka opieka niesie ze soba obowiązki. Nie twierdzę, że autorka
              się uchyla, bo samo pójście do weta świadczy, że się stara.
              Zreszta widzę, że Ty też radziłas delikatne przyzwyczajanie kotka do
              czesania. To może jednak warto przynajmniej spróbować???

              Pozdrawiam
              zielony_listek
              • 18.06.08, 23:12
                Bobralus, rozumiem o co ci chodzi ale doprawdy strzyzenie
                dlugowlosego kota czy psa mu nie szkodzi. to jest najwyzej
                nielogiczne kupowac sobie dlugowlose stworzenie aby je potem strzyc -
                z tym sie zgodze, ale zwierzeciu nie czyni to zadnej szkody.

                Wez pod uwage ze takie psy jak np pudle nawet trzeba strzyc.

                Minnie
          • 18.06.08, 23:15
            ""No cóż, Minnie, bardzo kulturalna wypowiedź. Do dyskusji, moja
            pani,
            to trzeba dorosnąć.""

            to raczej ty dorosnij i przestan przypisywac ludzkie uczucia
            zwierzeciu. pies czy kot ma w zadku jak wyglada. to ludziom sie
            rozne rzeczy wydaja.

            Minnie
            • 19.06.08, 08:55
              ukrywasz sie pod dwoma nickami? po co?
              • 19.06.08, 10:46
                raczki ci sie trzesa bo zlapalas mnie na czyms nieprzyzwoitym, co?

                po prostu zapomnialam sie przelogowac a potem juz mi sie nie
                chcialo.

                Minnie
                • 19.06.08, 10:53
                  Po prostu zastanawiam się po co Ci dwa nicki. Mogę jedynie przypuszczać, że masz ich jeszcze więcej - pewnie na poparcie swoich tez w różnych wątkach. Dobrze wiedzieć.
                  • 19.06.08, 11:03
                    achh jak drzymy z radosci, co Marzenia :) wreszcie zmiazdzymy te
                    wstretna zlosliwa mysz... achh bedzie bosko :))

                    juz wyjasniam dlaczego dwa nicki, zlotko - Venus22 to moj stary
                    nick, teraz jestem adminka i jak jestem zalogowana pod tym starym
                    to musze wiecznie usuwac ptaszki, ale tylko na moim forum.
                    czasem (rzadko) zdarza mi sie ze zapomne sie przelogowac i skocze
                    na inne forum i zaczne pisac. raz wyslane, za pozno na zmiany.
                    na swoja obrone podkreslam ze post podpisuje jak zawsze - MINNIE.

                    ot i cala tajemnica.
                    a tak nawiasem, zmiana mojego nicka byla anonsowana na prawie
                    kazdym forum na jakim bywam. widocznie przegapilas.

                    Minnie
                    • 19.06.08, 11:07
                      nie lubię myszy i nie zajmuję się nimi - budzą mój wstręt. Z myszami rozprawiają się moje koty.I to tyle związku z Twoją osobą. Panuj nad swoim PMS - lepiej leczyć niż obrazać ludzi.
                      • 19.06.08, 11:22
                        a ja tobie Marzeniu radze pohamowac te ciagotki do wylazenia jak
                        robal spod ziemi tylko po to aby innych obgadywac i zarzucac im
                        niecne czyny,
                        tak jak ty mnie teraz i obgadalas i pomowilas o ukrywanie sie pod
                        roznymi nickami...

                        zobacz sobie tu:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=72885299&a=73115731
                        i tu:

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=76362987&a=76362987
                        ja moze czasami wyraze sie zbyt obcesowo, ale za to nie krece, nie
                        obmawiam i nie pomawiam. a juz na pewno nie znizylabym sie do
                        ukrywania pod roznymi nickami.
                        a tak a propos posadzania o 'wielonickowosc' -wiesz, mowi
                        sie "glodnemu chleb na mysli"...

                        Minnie

            • 19.06.08, 10:45
              minniemouse napisała:

              > ""No cóż, Minnie, bardzo kulturalna wypowiedź. Do dyskusji, moja
              > pani,
              > to trzeba dorosnąć.""
              >
              > to raczej ty dorosnij i przestan przypisywac ludzkie uczucia
              > zwierzeciu. pies czy kot ma w zadku jak wyglada. to ludziom sie
              > rozne rzeczy wydaja.

              Droga Minnie, daleka jestem od przypisywania zwierzetom ludzkich
              uczuć. Zwierzeta mają swoje uczucia i trzeba nauczyc się je
              dostrzegać. Wiesz na pewno, że koty czasem sikaja gdzie nie trzeba.
              Ludzie przypisuja im wtedy "złosliwość", "zemstę" itp. Koty takich
              uczuć nie znają. Prawdziwymi przyczynami mogą byc choroba, stres.
              Kluczem do problemu jest zrozumienie tego i znalezienie własciwej
              przyczyny. Taka sytuacja, jak obcięcie sierści może być dla
              niektórych zwierząt stresem. a w spomniany kot reagował dokładnie
              tak jak to opisałam.

              I nadal twierdzę, że nie dorosłas do dyskusji na poziomie, skoro
              jedyny Twoj argument to "mówisz bzdury, bo ci tak pasuje", bez
              głębszego zastanowienia się nad sensem mojej wypowiedzi. W życiu nie
              ośmieliłabym się komuś tak niegrzecznie odpowiedzieć.

              Pozdrawiam
              zielony_listek

              • 19.06.08, 10:55
                szkoda Twojego czasu na dyskusję z myszką, która zresztą ukrywa się pod różnymi nickami. Dużo emocji i niegrzecznosci - jedynie to możesz uzyskać więc wybór należy do Ciebie, czy tego chcesz i czy warto.
                • 19.06.08, 11:16
                  marzenia11 napisała:

                  > szkoda Twojego czasu na dyskusję z myszką, która zresztą ukrywa
                  się pod różnymi
                  > nickami. Dużo emocji i niegrzecznosci - jedynie to możesz uzyskać
                  więc wybór n
                  > ależy do Ciebie, czy tego chcesz i czy warto.

                  Albo młody CKM po prostu :-), a kota szkoda.
                  Ja chyba za stara jestem na numery z nickami, chyba jeden powinien
                  wystarczyc jak sie bierze odpowiedzialność za swoje wypowiedzi. No
                  własnie... Chyba masz rację :-(

                  Pozdrawiam
                  zielony_listek
                  • 19.06.08, 11:27
                    Jest wiele wątków na tym forum na ktorych mysz się odzywała i w końcu po próbach innych osob, wielu, probach dyskusji i wymiany poglądów okazało się, że albo myślisz tak jak mysz i się z nią zgadzasz albo slyszysz rózne obraźliwe i chamskie rzeczy. Niestety jedynym rozwiązaniem jest nie reagować na posty - bo niestety ta dama nie ma zdolności refleksji, pewnie przez ciągły PMS.
                    • 19.06.08, 11:37
                      No prosze jak to latwo z kims zawrzec na forum przyjazn....
                      wystarczy wspolnie olac przedstawione fakty i wciaz obmawiac...

                      Minnie
                    • 20.06.08, 09:27
                      Dzięki za info, faktycznie dyskusja nie rokuje.
                      Pozdrawiam
                      zielony_listek
                  • 20.06.08, 04:37
                    ""Ja chyba za stara jestem na numery z nickami, chyba jeden powinien
                    wystarczyc jak sie bierze odpowiedzialność za swoje wypowiedzi. No
                    własnie... Chyba masz rację :-(""

                    Odpowiedzialna osoba najpierw sprawdza fakty zanim ochoczo dolaczy
                    do powielania plotek.

                    Minnie
              • 19.06.08, 10:57
                Przeczytalam wiec twoja wypowiedz jeszcze raz:

                """Znajomi persa tak dwa razy obcinali i kot był wyraźnie
                niezadowolony, widać było że czuje sie niepewnie, cos mu nie pasuje,
                chowa się. Takie strzyżenie dla kota nie jest naturalne. Zastanów
                sie, jakby ktos Cię siłą złapał i ogolil na łyso, żeby Ci nie było
                gorąco. jednemu to nie zrobi róznicy, a drugiemu zrobi."""

                i w dalszym ciagu uwazam ze sugerujesz ze kot sie czul niepewnie bo
                mu ogolili siersc na lyso - czyli czuje sie "niepewnie" bo nie ma
                siersci.

                za jedno tylko chetnie przeprosze twoja wrazliwa dusze- za moj
                obcesowy ton.
                postaram sie byc dla ciebie przyjemniejsza i ma nadzieje ze nawet
                PMS tego nie zepsuje.

                z glebokim uklonem

                Minnie
                • 19.06.08, 11:12
                  minniemouse napisała:

                  > > i w dalszym ciagu uwazam ze sugerujesz ze kot sie czul niepewnie
                  bo
                  > mu ogolili siersc na lyso - czyli czuje sie "niepewnie" bo nie ma
                  > siersci.

                  Dokładnie to sugeruję - że kot się czuł niepewnie z powodu zmiany,
                  jaka było dla niego obcięcie sierści. Bo nic innego sie absolutnie
                  nie zmieniło, a kot niewychodzący. Była to dla niego nowa sytuacja,
                  w której odczuwał stres.

                  W odniesieniu do kota nie uzyłam żadnego określenia ludzkich uczuc,
                  jak np. wstyd. Choc nawet weci podobnie określaja niektóre zwierzece
                  zachowania, nie dlatego, że kot sie naprawde "wstydzi", ale że jego
                  zachowanie to przypomina.
                  Porównanie do ludzi dotyczyło tego, że jeden człowiek na cos
                  zareaguje tak, a inny inaczej.
                  Podobnie koty - każdy ma inny charakter i jeden strzyżenie oleje, a
                  inny bedzie zestresowany.

                  I nie tyle zależy mi na Twoich przeprosinach (choc to miłe z Twojej
                  strony), co na tym, żebyś zamiast się "przegadywać" zatrzymała się
                  na chwilę i zastanowiła się nad sensem wypowiedzi, które mają na
                  celu tylko i wyłącznie dobro zwierząt. Dyskusja to prawdziwa sztuka,
                  a pierwszy krok w tej sztuce to szacunek dla drugiej strony.

                  Pozdrawiam
                  zielony_listek
                  • 19.06.08, 11:35
                    ""Dokładnie to sugeruję - że kot się czuł niepewnie z powodu zmiany,
                    jaka było dla niego obcięcie sierści. Bo nic innego sie absolutnie
                    nie zmieniło, a kot niewychodzący. Była to dla niego nowa sytuacja,
                    w której odczuwał stres.""

                    Tylko ze kot nie moze czuc sie "niepewnie" z powodu pozbawienia go
                    futra bo zwierze nie zwraca uwagi na to jak wyglada. zwierzetom jest
                    doskonale obojetnie czy sa lyse, czy parchate, czy obciete na lwa
                    czy maja futro jak norki.

                    tak ze z chwila kiedy skonczylo sie obciecie tp skonczyl sie tez
                    stres, jedyne wytlumaczenie to takie ze moze kot mial ponaciagana
                    skore podczas strzyzenia, jakies mikro urazy to to mu dokuczalo.
                    bardzij prawdopodobne jest ze go po prostu krotkie futerko klulo.
                    ale na pewno nie czul sie niepewnie z tego powodu ze wygladal
                    inaczej. rowniez watpie ze on w ogole wiedzial ze nie ma futra.


                    tak czy siak nie ma co robic wielkiej afery ze strzyzenia kota.
                    jak ktos chce to moze je sobie regularnie strzyc. nic zlego mu sie
                    nie stanie. to nie obcinanie uszu czy ogona. a nawet czasem
                    higieniczniej jest dla kota miec krotkie futro.

                    no chyba ze rzeczywscie kot szaleje przy tym tak ze trzeba go
                    usypiac, to wtedy lepiej nie robic tego dopoki absolutnie nie trzeba.


                    Minnie
                    • 19.06.08, 12:07
                      ale przeciez nie chodzi o to, zeby nie stresowac kota jego nowym wygladem, ale
                      wlasnie tym, ze "cos" sie zmienilo. jak sie zalozy kotu kubrak pooperacyjny, to
                      tez jest zestresowany nie z powodu brzydkiego odcienia zieleni czy kroju, ale
                      dyskomfortu. dla kota nie jest wazne futro? przeciez pelni u niego wiele
                      funkcji, non stop sie nim zajmuje, poczuje chocby jezykiem, ze co jest nie tak.
                      gdyby mi nagle wyroslo futro na rekach, to chyba zrobiloby mi to roznice
                      niezaleznie od tego, ze wstydzilabym sie wyjsc na ulice - po prostu czulabym sie
                      zle, byloby mi za goraco, skora nie moglaby juz tak dobrze pelnic swojej
                      funkcji. a gdyby ktos mnie obcial na lyso, to tez byloby mi zimno i czulabym sie
                      zle, chocbym nastepne pol roku miala spedzic w samotni i nikt by mnie nie
                      ogladal. koty nie maja futra bez powodu i jedynie dla urody.
                      a co do strzyzenia pudli i innych pieskow - jest to koniecznosc, bo wlosy
                      uroslyby bardzo dlugie, gdyby psa nie strzyc, rozne fantazyjne fryzurki sa po
                      prostu przy okazji, ale gdyby ktos decydowal sie na pudla z zalozeniem, ze nie
                      chce mu sie go strzyc, to tez nie byloby to godne pochwaly. wlasciciel pudla nic
                      nie poradzi na to, ze jego psu rosnie siersc, wlascieciel kota moze w swoim
                      zakresie wykonac pelna pielegnacje dlugiego futra kota, aby zaoszczedzic mu
                      stresu wypawy do weta, ryzyka ewentualnej narkozy i dalszego co najmniej
                      "zdziwienia" kota nowa sytuacja. i podkreslam, ze nie mowie o autorce watku,
                      tylko o ososbach, ktore swiadomie kupuja dlugowlosego kota, swiadomi obowiazkow,
                      jakie za soba niesie ta decyzja.
                      --
                      widział kto takiego kotka?
                      • 20.06.08, 04:35
                        I teraz cie rozumiem Bobralus.
                        mnie chodzi tylko o to ze doprawdy nie ma z czego robic tragedii.
                        wbrew pozorom to nie takie straszne, a kot regularnie strzyzony
                        przyzwyczaja sie do tego.
                        tak jak do kapieli. moze samego zabiegu nienawidziec ale szybko o
                        tym zapomni.
                        co do lizania wlosow itd- przeciez one rosna szybko. jeszcze sie
                        ich nalize...

                        Minnie
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.