swędzące uszy psa

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Prosze o porade, moj roczny piesek pudelkopodobny zaczął potrzasac głowa i drapac sie po uchu.Jest niespokojny i popiskuje. Sprawdzałam nie jest zaczerwienione an inawet zarózowione co to mzoe byc? Dzwonilam wczoraj do lekarza ale to zbgatelizowal.;/
    • 05.08.08, 11:29 Odpowiedz
      Zmień lekarza.

      Pies może mieć zapalenie ucha.
      Jeśli to zbagatelizujesz pogorszy się.

      Moja miała podobne objawy kiedy pojawił się w jej uchu grzyb. Też nie było nic widać
      --
      Galeria Mojej Księżniczki

      Lepiej zapytać i być idiotą przez 5 minut, niż nie zapytać i być idiotą przez całe życie.
    • 05.08.08, 11:30 Odpowiedz
      Mogło mu coś utknąć w uchu - np. owad, może to być też początek
      infekcji, na którą psy o zwisających uszach są szczególnie podatne.
      Nie ma co leczyć zwierzaka przez telefon czy poprzez forum. MUSI go
      zobaczyć weterynarz. Najlepiej taki, który nie bagatelizuje.
    • 05.08.08, 12:50 Odpowiedz
      obejrzał go i nie bylo ani zaczerwienienia ani nieprzyjemnego zapachu. Dał mu zastrzyki przeciwzapalne, zoabcze co będzie dalej.
      • 05.08.08, 13:12 Odpowiedz
        U nas też nie było nić widać, ale wet posmyrał jej w uchu czymś takim specjalnym, a potem obejrzał to pod mikroskopem i okazało się że to grzyb
        --
        Galeria Mojej Księżniczki

        Lepiej zapytać i być idiotą przez 5 minut, niż nie zapytać i być idiotą przez całe życie.
    • 05.08.08, 17:54 Odpowiedz
      Potrząsanie głową, drapanie i popiskiwanie, to bardzo wyraźny
      sygnał, że z uszkami jest coś nie w porządku. Psy nie udają. I choć
      ty nie widzisz zaczerwienienia ani nie czujesz brzydkiego zapachu,
      to psina powinna zostać poddana badaniu przez solidnego weta. Są
      odpowiednie przyrządy umożliwiające dokładne obejrzenie wnętrza
      ucha, gołym okiem tego nie zobaczysz. Nie bagatelizuj sprawy, dobrze
      radzę.
      Miałam pudliczkę- miniaturę, rozstałyśmy się w listopadzie ub.r. po
      10,5 latach. W wieku 4 lat złapała obustronne zapalenie uszu, była
      przez 2 lata leczona, bezskutecznie. Nie piszczała, bawiła się, ale
      w uszach nadal było paskudnie. Doszło do tego, że jeździłam z nią na
      czyszczenie uszu co tydzień. W końcu poszłam do innego weta i po
      krótkim leczeniu różnymi maściami i innymi mazidłami zalecił zabieg.
      Zabieg został wykonany i skończyły się problemy uszne. Ale
      zabieg...wiadomo, narkoza, szwy, kapturek...nic przyjemnego. Zwracam
      uwagę na bardzo często popełniany błąd podczas czyszczenia uszu:
      wpychanie "zawartości" do środka, co powoduje zupełnie odwrotny
      skutek niż czyszczenie ma odnieść. Nawet wetom się to zdarza...
    • 06.08.08, 17:06 Odpowiedz
      Widocznie zastrzyki pomogły

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj



Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.