Dodaj do ulubionych

czemu pies atakuje?

17.10.08, 08:48
mój partner przebywał zawodowo w domu kobiety, która posiada psa,
wychodząc od niej pies się na niego rzucił, właścicielka też spotkała się z
agresją u psa,
jest kilka siniaków i miejsce ze śladami po zębach - małe ranki,
oczywiście zastrzyk p.tężcowy zaliczony,czekamy na wynik obserwacji w kierunku
wścieklizny,
właścicielka twierdzi, że pies mógł "bronić" jedzenia w misce,
pies dorosły ze schroniska, zraziłam się do takich zabiegów adopcyjnych, nigdy
nie wiadomo co takiemu psu odbije, nie daj Boże historia ta miałaby spotkać
małe dziecko...zwierze potężne, wielki pies
--
tu testujemy
a tu PSYCHOanalizujemy aż do bólu
Edytor zaawansowany
  • 17.10.08, 10:22
    Mógł faktycznie bronić miski. Mógł bronić domostwa.
    Mój pies - w typie labradora - wychowywany od małego przyjaźnie do ludzi, posiadający głównie labowe usposobienie (wita się z każdym, tuli, pieści, uwielbia się bawić - i nie ważne czy obcy czy nie), ma jednak coś z innej rasy bo broni domu. Jak ktoś zapuka czy zadzwoni Daisy od razu szczeka. Jak wpuścimy kogoś osobiście albo powiemy proszę to wita się bardzo wylewnie.
    Ostatnio jednak listonosz zapukał i od razu bez "proszę" wszedł do domu ot tak i niestety ledwo zdąrzył zamknać drzwi z drugiej strony.
    Sami byliśmy tym faktem mocno zdziwieni.
    --
    Galeria Mojej Księżniczki

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • 18.10.08, 13:37
    Jeśli to pies ze schroniska to możliwe, że jest mocno zestresownay i
    bojący.
    Też mam psa, który w latach szczenięcych doznał, że tak powiem
    traumatycznego przeżycia. Dla 'swoich' jest kochany, można mu
    grzebać w misce w czasie jedzenie i nic nie zrobi, ale panicznie boi
    się obcych. Z tym, że jego strach przeradza się w agresję, w myśl
    zasady "najlepszą obroną jest atak".
    Powoli go z tego wyprowadzamy, ale to musi trwać.
    Może ten pies też miał złe doświadczenia z ludźmi i po prostu
    zaatakował ze strachu.

    A teraz sprawa prywatna:

    Jak już napisałam stosuję 'terapię' w stosunku do moejgo bojącego
    się i agresywnego psa. Może ktoś bardziej doswiadczony podpowie czy
    słusznie postępuję.
    Żeby wyjaśnić sytuację, ja studiuję i mieszkam w mieście, a pies
    przebywa na wsi z Babcią, gdzie jest mu lepiej, ale ja bywam u Nich
    w każdy weekend i w wakacje.
    Pies boi się obcych i atakuje, ugryźć nie gryzie, bo jak obcy tupnie
    lub krzyknie pies ucieka ze strachem (a jak wiece zdarzają się
    niestety tacy obcy, któy krzyczą na ujadające psy).
    Moją terapią dla psa jest jedzonko, piesek to wielki łasuch, więc
    jak przybywa zaufany obcy to karmimy psa.
    Wygląda to tak, że pies musi być niestey dla bezbieczeństa uwiązany
    lub zamknięty, a zaufany obcy, (którego ja ubezbieczam za plecami),
    karmi psa jego ulubionymi chrupkami.
    Piesio wtedy kuli się w sobie, spuszzca uszy, czasem warknie, ale
    nie tak z agresję, tylko właśnie ze strachem i jak przekona się, że
    obcy ma więcej smakołyków to bywa, że daje się nakarmić z ręki i
    nawet pogłaskać.
    Ale niestey jeszcze nie doszliśmy do etapu, żeby biegał swobodnie po
    ogrodzie kiedy są goście, zawsze musi byc wtedy zamknięty, bo każdy
    gwałtowny ruch obcego wywołuje u niego strachliwą agresję.

    Może ktoś bardziej doświadczony poradzi jak jeszcze można oswajać
    takiego psa?
    Dziękuję.
  • 18.10.08, 14:38
    Tak, nagroda za dobre zachowanie przede wszystkim.
    Z psem niestety należy pracować systematycznie i boję się tego mówić ale obawiam
    się że praca weekendowo- wakacjowa to za mało:(
    Z psiakiem powinna też pracować osoba przebywając z Nim na co dzień by to Ona
    miała nad Nim kontrolę.
    By pies zaufał obcym musi ufać w 100% Wam to podstawa. Do tego nauka
    posłuszeństwa bo bez tego też chyba nici z socjalizacji bo do niej potrzebna
    jest kontrola nad psiakiem.
    Socjalizacja to nie tylko obcy na Jego własnym terenie ale też spotkania
    spacerowo integracyjne gdzie pozna innych ludzi i psy- wtedy inni ludzie zaczną
    być dla Psa czymś normalnym.
    --
    /( . . )\
    (,,)( V )(,,) www.rodowod.republika.pl
  • 18.10.08, 15:27
    Wiem niestey, że poświęcam mu za mało czasu, no ale nie mogę go
    zabrać do siebie, bo ja praktycznie całymi dniami jestem na uczelni,
    więc zamknięcie w bloku byłoby dla niego torturą.
    Babcię też 'ternuję' ;), bo niestey jak to starsza osoba wychowana
    na wsi miała nieco 'archaiczne' podejście do zwierząt.
    Już wytłumaczyłam jej, że klapsy za warczenie na obcych nie są dobrą
    metodą i Babcia teraz też stara sie go uspokajać w obecności innych
    ludzi, głaszcze, mówi do niego.
    Problemem jest też niestety to, że jak pies widzi mnie, to przestaje
    słuchać innych. Normalnie jest posłuszny Babci, ale jak pojawię sie
    ja, to zachowuje się jak dzieciak w obecności obojga rodziców,
    usłyszy zakaz i patrzy na mnie, jeśli potwierdzę zakaz jest ok, a
    jeśli przypadkiem nie usłyszę o co chodzi i nie zareaguję, to psiak
    robi co chce.
    Co do spacerów i integracji to na wsi u mojej Babci niestety nie
    jest to praktykowane :). Po prostu piesek biega po ogrodzie i jak
    spotka innego, to z reguły jest przyjaźnie nastawiony, tylko ludzie
    stanowią problem.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.