Dodaj do ulubionych

Imię ludzkie dla psa lub suki?

28.06.09, 15:41
Czy kobieta może nazywać psa imieniem męskim (np. Arek) i czy to nie jest
przypadkiem zniewaga dla mężczyzn? Zniewaga jest według mnie oczywista. Bo
jeśli tę sytuację odwrócę i nazwę sukę imieniem kobiecym i do tego z emfazą
zawołam: "suko Anno do nogi", to wyjdzie murowana obraza kobiet.

PS. Użyłem imienia Anna, żeby nadać kontrast. Bo w moim odczuciu imię Anna
jest wyjątkowo piękne i szlachetne.
Edytor zaawansowany
  • 28.06.09, 15:59
    Mnie to nie przeszkadza. A mam na imię Anna właśnie ;)
    I jakby ktoś tak do psa zawołał to bym się po prostu śmiała.
    Zresztą sama często wołam do swojego psa per suko :D
    Suka Daisysława ;)

    --
    Labradość

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • 28.06.09, 16:06
    Moje suki: Zosia, Hanka, Kaja, Jasiek (ta Jasiek) i Pola. Nie czuję się tym
    znieważona. W sumie trudno bym znieważała sama siebie. Pies ma na imię Hugo.
    Suki mojej koleżanki: Franka, Stefa, Ala, Asia. Inna koleżanka ma Jankę.
    --
    www.dzikiedzieci.pl/
  • 28.06.09, 17:21
    Mnie jednak to przeszkadza. Jest to nie stosowne.

    Czy nie mamy tu do czynienia z rekompensatą? Albo Arek od niej odszedł, albo ją
    porzucił i teraz ona rekompensuje sobie tę stratę.
  • 28.06.09, 17:27
    Strasznieś uprzedzony....
    --
    Labradość

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • 28.06.09, 17:44
    Kurczę żadna Zofia, Hanna, Pola ani Kaja mnie nigdy nie opuściła i nie
    porzuciła. Jasiek ani Hugo tez nie. Idę powiem moim psom, że mają niestosowne
    imiona. Na pewno się przejmą. Jak i ja.

    I wiesz nie nazwałabym psa imieniem byłego faceta. Tak jak dziecka też bym nie
    nazwała. To inna osobna istota, inna osoba i osobowość, inny byt.

    Arek też bym nie nazwała btw. Ale miałam niegdyś owczarka Franka. Mimo tego, że
    nie miałam faceta o tym imieniu.
    --
    www.dzikiedzieci.pl/
  • 01.07.09, 22:48
    Cudowna teoria!!! Uśmiałam się :D
  • 28.06.09, 17:44
    A czy przypadkiem nie nazbyt rozdmuchujesz swoje ego? Czujesz się w
    hierarchii bożych stworzeń o wiele wyżej niż byle kundel, prawda? No
    bo przecież kundel od ciebie zależny jest, nawet imię mu możesz
    nadać takie bądź inne. A czy TY sam sobie nadawałeś imię? Chyba
    raczej nie...
    Mnie zupełnie nie przeszkadzają ludzkie imiona u psów, bo na równi
    cenię oba gatunki. Trochę śmieszą imiona zbyt pretensjonalne w
    stosunku do wyglądu (np. mały kundelek z imieniem Ursus).
    Jednak w sumie to chyba mało istotny problem, psiak i tak nie
    kojarzy czy się nazywa głupio, śmiesznie czy też jego imię obraża
    rasę homo sapiens. W przypadku psów rodowodowych istnieje
    konieczność nadawania imion na określoną literę i wtedy zaczyna się
    cyrk...musiałam lawirować między Laurą, Lisą i.t.p. pięknymi i
    szlachetnymi imionami pań.
  • 28.06.09, 20:12
    W sumie można pójść dalej i nadawać żeńskie imiona mężczyznom. W niczym to nie
    będzie przeszkadzało. Będziemy mówili: "Jola naprawiła motocykl" i "Jola upiekł
    ciasto".

    No dobrze. Pod waszym wpływem trochę stępię swój rygoryzm.
  • 28.06.09, 20:17
    Korzystasz z produktów dostępnych dzięki istnieniu zwierząt. Pozwól im korzystać zaledwie ze swojego imienia....
    Nie przesadzaj po prostu
    --
    Labradość

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • 28.06.09, 20:37
    Po pierwsze zapominasz że wiel imin zeńskich było również imionami
    męskimi. W tym wymieniona przez Ciebie Anna, używana np. we Francji
    bardzo chętnie do XIX wieku, że o Marii nie wspomnę. Jeden z moich
    psów miał na imę Lutek i sąsiad pan Lucjan, był z tego bardzo
    dumny:-)
    --
    Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
  • 28.06.09, 23:47
    To nazwij swoją córkę Grzegorzem, Bohdanem itp., a syna Anną, Patrycją, Joanną itp.

    Obiecuję nie będę się śmiał, ale czy inni też?
  • 29.06.09, 08:01
    A nazywanie kotow ludzkimi imionami jest ok? :)
  • 29.06.09, 10:43
    W polskiej tradycji nazywanie zwierząt ludzkimi imionami zawsze było
    źle widziane. Zwłaszcza, kiedy chodziło o imiona znanych świętych.

    Ale nie nie we wszystkich krajach jest to uważane za świętokradztwo,
    skoro w jednej z książek B. Marshalla katolicki ksiądz nazywa koty
    imionami konkretnych świętych (m.in. "Jan od Krzyża").
  • 29.06.09, 12:35
    Cale szczescie mamy XXI wiek i pomalu zabobony odchodza w zapomnienie..
    A jak sie ma do tego nazywanie koni np Baska, i to praktykowane na
    wsiach, ktore zawsze byly lekko z tylu za cywilizacja :)?
  • 29.06.09, 20:14
    > W polskiej tradycji nazywanie zwierząt ludzkimi imionami zawsze
    > było źle widziane.

    Jak widać, było to dawno temu :)
  • 29.06.09, 20:21
    I cale szczescie... Zabobonom mowimy stanowcze NIE
  • 01.07.09, 22:49
    Pewnie że tak :)
  • 29.06.09, 08:28
    Oj Etzel, słabiutkie to Twoje ego, że tak wszystko Cię znieważa. Wszystkie moje psy i koty miały i mają ludzkie imiona bo nie mam pomysłów na żadne puszki-okruszki i jeżeli kolejny mój zwierzaczek dostawał imię to takie, które kojarzyło mi się sympatycznie. A już na pewno nie dałabym psu imienia faceta, który mnie rzucił bo czemu miałabym mścić się na psie?
    Przesada z tym wywyższaniem się na siłę. Ktoś kto zna swoją wartość nie musi tego robić.
  • 29.06.09, 09:37
    etzel, a co powiesz na margarynę Kasia, olej Bartek, baton Wojtuś i sto tysięcy
    innych podobnych?
    Moje psy nawet jak miały typowe imię dla psa, to zdrabniałam je tak, że podobne
    było do ludzkiego.
    Obecna suńka ma typowo ludzkie imię Julka:)
  • 29.06.09, 13:16
    Ja nie widzę nic złego w nazywaniu zwierząt ludzkimi imionami :) Mój pies nazywa
    się Kacper, ale gdybym wiedziała, że taki będzie boom na to imię, wybrałabym
    inne. Generalnie wolę jednak czysto psie i kocie imiona.
    Sama mam na imię Basia i nie mam nic przeciwko gdy ktoś woła Baśka na wiewiórkę,
    konia czy krowę. Przeciwnie uważam, że to urocze i sama tak czasem na jakieś
    zwierzątko zawołam :)
  • 29.06.09, 18:13
    Bo moj nastepny piesiek bedzie sie nazywal
    Putin, Pushkin, Gogol albo Gorky (pisownia ang.)
    :)

    --
    Charty
    Ola i Wiktor
  • 29.06.09, 18:39
    Moja sucz (Zosia) ma brata. Brat ma dość nietypowe umaszczenie. I ma na imię
    Czajkowski. Kiedy Zosia urodziła synka o takim samym jak ów brat umaszczeniu, w
    miocie na literę "D", synek dostał imię Dostojewski (jego brat jest Dante) :) A,
    ojciec Zosi i Czajkowskiego to Strawinsky.
    --
    www.hugowaferajna.republika.pl/index.htm
  • 30.06.09, 14:24
    Tyz piknie :).
    Moja cora chciala Czajkowskiego wlasnie, ale ja sie upieram przy
    dwusylabowym.
    --
    Charty
    Ola i Wiktor
  • 30.06.09, 08:47
    Nie w zasadzie mi to nie przeszkadza.

    Chociaż...sama nie wiem.
    Ja bym tak nie nazwała psa bo mi się to nie podoba.

    Ale jakiejś sensownej przyczyny nie podam.
  • 30.06.09, 08:51
    Pewnie nikt nie mialby problemu z nazwaniem psiaka Brutus, ale to tez
    od czlowieka pochodzi, tyle, ze nie od jakiegos katolickiego swietego
    (chociaz nie bylbym pewny, ze takiego nie ma)
  • 01.07.09, 17:31
    Ja nie miałbym również nic przeciwko gdyby ktoś nazwał psa/kota lub
    innego zwierzątko imieniem Jezus, Maryja itp. Sama bym się jednak nie
    odważyła tego zrobić, bo nawet nie chcę myśleć co by mnie mogło
    spotkać gdybym na spacerze w parku, w niedzielne popołudnie zawołała
    do psa "Jezus, noga"! ;p

    --
    W Polsce żyje: 600 wilków * 200 rysi * 90 niedźwiedzi ...to za mało, żeby mogły przeżyć!
  • 01.07.09, 18:05
    Mialabys pewnie demonstracje pod domem i sprawe w sadzie jak
    Nieznalska... Ale zawsze moglabys psiaka wolac po hiszpansku czyli
    hesus :)
  • 01.07.09, 22:52
    :)))))))
    Albo co gorsza: "Maryja, do budy"!
  • 03.07.09, 23:20
    Moje koty mają na imię Ziunek i Ziutek. Mam też zwyczaj nazywania okolicznych kotów plączących się przed blokiem (domowe, ale wypuszczane na dwór). A więc jest Heniek, Wacek, Ninka, Maniek itd.
  • 04.07.09, 09:33
    nigdy bym nie pomyslala, ze moja przyjaciolka biorac psa ze
    schronu,ktory ma cudowne imie Zuza zniewaza moja corke, ktora tez
    zwie sie Zuzanna :D
    no ale niech ja tylko spotkam ta przyjaciolke to wygarne jej za te
    wszystkie 4 lata zniewagi!
    :D
    --
    Nie patrz!
    Mówię Ci nie patrz!
    No ok..
    PATRZ!
  • 05.07.09, 23:35
    Często nazywam koty, które trafiają do mnie do Fundacji wg.
    kalendarza. Był Kubuś z 6 maja, Bartuś z 24 sierpnia, Kazik z 4
    marca, MIkołaj z 6 grudnia.
    I jakoś Pan Bóg we mnie piorunem nie strzelił...
  • 09.07.09, 15:15
    Przeczytajcie moją wypowiedź.

    A jak mają na imię MOJE koty...?

    Tekla i Anatol...

    LOL :-D

  • 14.07.09, 11:02
    Mój kot ma na imię Dominik i wcale się nie czuje obrażony, kiedy mój
    kumpel noszący to samo imię przychodzi w odwiedziny.
  • 21.07.09, 21:00
    Kiedyś psy/koty nazywano Murzyn lub Cygan...

    Moja znajoma ma psa Tobiaszka i tak też zamierzam nazwać swoje dziecię:P

    Mój pies to Heinz Guderian - pewnie rodzina tego wybitnego niemieckiego
    wojskowego nie była by zachwycona:/ Ale brzmienie jego imienia bardzo mu
    pasuje:) A do tego zawsze można mówić na niego keczupek:PPP
  • 06.09.09, 22:00
    Moja trójka to Tobiasz, Gustaw i Stefan, do niedawna była jeszcze sunia Kizi.
    Nie nazwę psa Ciapek, bo to śmieszne :)Zresztą - jak można się obrażać o imię ?
    --
    ------------------------------------------------------------------

    Fotki durnotki
    Przygarnij parówkę
  • 28.09.09, 20:35
    Hehehe, ale się obśmiałam. Moja sucz ma na imię Stefania, dla przyjaciół Funia,
    albowiem mam ją dzięki namowom mojego kumpla Stefana (którego zwą Funio) po
    odejściu mojego Rudiego (w książeczce miał, że ma na imię Rudolf, bo we
    Wdzydzach Tucholskich, gdzie się urodził, cały miot nazwali na "R").
    Nie rozumiem, o co cały problem.
    --
    Rudi
    Jestem za wyrokiem śmierci. Przestępca musi dostać nauczkę na przyszłość
    (Britney Spears)
    Prawdziwy mężczyzna nie je miodu... Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły.
  • 02.10.09, 11:17
    To proste - gdyby Twoje dziecko nazywało się Natalia, a kundelek
    sąsiadki /do tego wredny/ miałby tak samo na imie, to jednak nie
    bardzo by Ci to odpowiadało. No i nie nazwałabyś pasa Stefania,
    gdyby tak na imię miała Twoja mama:)

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.