Dodaj do ulubionych

Dzwoniec - nielot

07.12.13, 00:22
Witam,
po podwórku dreptał mi dzwoniec i nie latał, wczoraj. Zgarnęłam go do domu - mieszka tu od groma kotów - zamieszkał w pudełku, pije chętnie, zjada jeszcze chętniej. Niby wszystko ok ale - nie lata. Zabraliśmy go do azylu dzikich ptaków, a Pani Weterynarz powiedziała że to nie dzwoniec, że jest ogłuszony (drugi dzień? bez zaburzeń równowagi?) i żeby go wypuścić tam, skąd wzięliśmy. No to próbowałam wypuścić ptaszydło, ale nie chciało za bardzo odejść, podfrunęło kilka razy a potem siadło i czekało. No to po dłuższym czasie wzięła do pudła i odniosłam do domu. Ptak jest wg. Pani Weterynarz zdrowy, co począć dalej?
Edytor zaawansowany
  • palczak.madagaskarski 07.12.13, 13:01
    Witaj,
    skoro ptaszek nie lata, to na pewno nie jest zdrowy. Dobrze, że je i pije, często dzikie ptaki są zbyt zestresowane żeby jeść i wtedy jest problem, poza tym jak ma apetyt to może tak źle z nim nie jest. Rzeczywiście, mógł walnąć w jakąś szybę, może nawet nie chodzi o uszkodzenie skrzydła, ale jakiś problem neurologiczny. Miałam kiedyś przez dwa dni czyża po takim przejściu, też nie miał zaburzeń równowagi, ale próba wypuszczenia tego samego dnia skończyła się tak, że przysiadł kilkadziesiąt metrów dalej i złapaliśmy go z powrotem. Poleciał następnego dnia. Może Twojemu ptaszkowi też przejdzie samo i tylko potrzeba czasu (chociaż generalnie ptaki po niegroźnych stuknięciach w szybę powinny dojść do siebie po max kilku godzinach...), niemniej fajnie by było, gdyby go zobaczył weterynarz - specjalista od ptaków. Skąd jesteś? Tutaj goo.gl/maps/H5nyq jest mapka z azylami dla ptakow w Polsce. Zwykle w takim azylu jest weterynarz, a jak nie, to osoba go prowadząca zna się na chorobach ptaków i na pewno powie Ci więcej niż przypadkowy weterynarz. Czasem pomagają też weterynarze specjalizujący się w zwierzętach egzotycznych (leczą papugi i kanarki, to z dzikusem też sobie poradzą). Jeżeli absolutnie nie masz możliwości pokazać ptaszka innemu specjaliście, to moim zdaniem pozostaje tylko czas - trzymać go w klateczce w spokojnym miejscu, karmić dobrze i obserwować. A za jakiś czas (kilka dni?) znów spróbować wypuścić. Jeśli ptaszek się nie stresuje, nie obija zbytnio po klatce i ładnie je, to można spokojnie go trochę potrzymać w domu.
    Jeśli chodzi o gatunek - możesz zrobić mu zdjęcie i wstawić tu link do niego, albo np. wysłać mi na maila? (mój nick z dodatkiem @gazeta.pl wink) A może to nie jest dziki ptak, tylko jakiś kanarek (niektóre bardzo przypominają np. kulczyki), który uciekł komuś? To by wyjaśniało, że tak dobrze się czuje u Ciebie.
    --
    Pod kreską (moje rysunki)
  • oveja-negra 07.12.13, 13:08
    hmm.. no sęk w tym, że weterynarz, u którego byliśmy z ptaszyskiem to właśnie rzekomo specjalista od ptaków dzikich i egzotycznych i właśnie w ptasim azylu. Dlatego tak bardzo się zdziwiłam. Przytrzymam póki go w domu i co jakiś czas spróbuję wypuścić, może odleci. Poniżej zdjęcia:

    [URL=http://www.tinypic.pl/s2oupi0p6lnp][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00477/s2oupi0p6lnp_t.jpg[/IMG][/URL]
    [URL=http://www.tinypic.pl/bg6l99xa8mhr][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00477/bg6l99xa8mhr_t.jpg[/IMG][/URL]
  • oveja-negra 07.12.13, 13:10
    Linki nie wskoczyły, więc jeszcze raz:

    www.tinypic.pl/bg6l99xa8mhr
    www.tinypic.pl/s2oupi0p6lnp
  • palczak.madagaskarski 07.12.13, 13:24
    To rzeczywiście bardzo dziwne (z tym azylem). I wet powiedział, że to NIE jest dzwoniec? Bo ze zdjęć nie ma wątpliwości, dzwoniec bez dwóch zdań. Bardzo żółciutki, więc raczej samczyk. Możesz napisać, cóż to za ptasi azyl?
    I on Ci tak siedzi na palcu i nie ucieka? A to ciekawe. To może też być objaw jakiejś klującej się choroby, czasem jak ptak się źle czuje, to mu wszystko jedno, że siedzi u człowieka na ręce, no ale szczerze, to na zdjęciu te ptaszek nie wygląda na chorego. A jest możliwość, że rzeczywiście uderzył gdzieś w okno? Bo może z nim jest rzeczywiście jak z tym moim czyżem, i potrzebuje więcej czasu żeby całkowicie dojść do siebie.
    Tak mi jeszcze przyszło do głowy, a może gdzieś w okolicy ktoś trzyma dzikie ptaki typu szczygły, czyżyki, dzwońce, i coś mu zwiało? To oczywiście jest nielegalne, hodowanie dzikich gatunków, no ale czasem się jeszcze zdarza.
    Daj znać, jak się sprawa rozwinie, bo sama jestem ciekawa smile
    --
    Pod kreską (moje rysunki)
  • oveja-negra 07.12.13, 13:33
    Azyl to ten na Głębokiej 30 w Lublinie. Pani Weterynarz powiedziała, że to zdaje się żywczyk a nie dzwoniec. Siedzi na palcu, je z ręki i pije po kropelce z palca. Mojemu mężowi też, chociaż chwilę trwało zanim się do niego przyzwyczaił. Ptaszyna bardzo bystro patrzy, nie ucieka, nie wygląda na chorą. Jest w okolicy w jednym domu gołębnik, ale nie wydaje mi się, żeby trzymano tam też dzikie ptaki. A z drugiej strony z jakichś powodów ptak właśnie tak się zachowuje. Dam znać jak coś się zmieni. oby na lepsze smile
  • ligrom_mechuma 10.12.13, 13:27
    Karmić, poić, karmić, poić.
    Aż nabierze sił do skutecznego odlotu.
  • oveja-negra 10.12.13, 13:29
    Nabrał. Odleciał sobie dzisiaj. Już od wczoraj zachowywał się inaczej, widać było że zaczęło mu przeszkadzać zamknięcie w klatce. Cieszę się, że poleciał i mm nadzieję, ze da sobie radę smile
  • ligrom_mechuma 10.12.13, 13:54
    Toś Ty oveja-dulce!
  • qulqa 10.12.13, 19:17
    Uff smile
    Cieszę się.
    Przeżywałam razem z Tobą smile
    Gratuluję dzwońcowi i Tobie smile
  • oveja-negra 10.12.13, 19:19
    Smutno trochę bez niego smile Jakoś szybko przywykłam - jasne, że to wspaniale, że poleciał ale zawsze jest jakieś ale.
  • behemot17-13 10.12.13, 21:32
    nie ma żadnych ale, jest uznanie i brawa, braweczka. jesteś wielka, ogromniasta do samego nieba.
    --
    "po co iść tropem tego, co się już skończyło ?" <*> ci co weszli na szczyt, widzieli świat z góry. niestety, niektórzy zamiast zejść powoli, stoczyli się na łeb i szyję.<*> "Przód tej wypowiedzi leci do tyłu czyli bokiem w dół czy jakoś tak."
  • ligrom_mechuma 10.12.13, 13:28
    P.s.
    Daj se spokój z weterynarzami.
  • palczak.madagaskarski 10.12.13, 20:35
    Super że ptaszor poleciał, gratulacje udanej akcji smile

    A z weterynarzami różnie bywa, nie można oceniać wszystkich jedną miarą., Poza tym niektóre rzeczy - np. podanie antybiotyku po kontakcie ptaka z kotem, albo środka przeciwwstrząsowego - może zrobić tylko weterynarz.
    --
    Pod kreską (moje rysunki)
  • oveja-negra 10.12.13, 23:35
    Nie no, ja nie oceniam, zwłaszcza, że wydaje mi się, że ptakami trudniej się zająć zawodowo, niż powiedzmy kotami czy psiakami. Swoją drogą mój kot znalazł się na tyle elegancko, że nie próbował zjeść ptaszka, mimo że poluje sobie od czasu do czasu. Może uznał, że skoro jest w domu, to swojak smile Co to są środki przeciwwstrząsowe?
  • palczak.madagaskarski 11.12.13, 13:18
    To o ocenianiu nie było do Ciebie, tylko do ligrom_mechuma, który pisał, żeby "dać sobie spokój" z weterynarzami. Ty wszystko zrobiłaś dobrze.
    Środek przeciwwstrząsowy - nie wiem dokładnie wink W każdym razie z tego co się orientuję, to może być potrzebne ptakom po urazach, tak na cito. Ale ja też wetem nie jestem, więc nie wiem dokładnie jak działa, z czego się składa i na co pomaga smile Bardziej się orientuję w sprawie kociej, że jak kot nawet ptaka tylko zadraśnie, to bez antybiotyku może wdać się zakażenie i ptaka zabić.
    Twój kot mądry jest i wie, że gości należy dobrze traktować smile

    --
    Pod kreską (moje rysunki)
  • qulqa 13.12.13, 14:20
    Dla ludzi środki przeciwwstrząsowe: adrenalina, steroidy, płyny.
    Dla ptaków ????
  • palczak.madagaskarski 13.12.13, 15:39
    qulqa napisała:

    > Dla ludzi środki przeciwwstrząsowe: adrenalina, steroidy, płyny.
    > Dla ptaków ????

    Głowy nie dam, ale coś mi się wydaje, że ptakom też się coś sterydowego daje. (kiedyś byłam przy udzielaniu pierwszej pomocy jakiemuś małemu rozbitkowi ptasiemu, dostał jakieś kropelki i wet chyba właśnie o sterydach mówił)
    --
    Pod kreską (moje rysunki)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka