Dodaj do ulubionych

Czy ptaki "śpiewają" przez sen?

17.07.19, 21:05
Od rana zadaję sobie takie pytanie: Czy ptaki potrafią "śpiewać" przez sen? Śpiewać, ćwierkać, skrzeczeć - jak zwał, tak zwał. O do chodzi, wiadomo.
Psy czasem szczekają przez sen, czasem nawet biegają! Albo przynajmniej wyglądają jakby biegały. A zatem, czy ptaki mogą wydawać dźwięki przez sen?
W pierwszej chwili pomyślałabym, że nie, z powodu pozycji w jakiej znajduje się ich łepek podczas snu, ale z drugiej strony - my potrafimy odwrócić głowę do tyłu i powiedzieć coś do osoby np. stojącej za nami w kolejce. Pies odwróci łeb i zaczęła. Więc może i ptak zaćwierka?
No i tak właśnie dumam nad tym od rana: potrafią czy nie potrafią? Jakie jest Wasze zdanie? A może ktoś zna odpowiedź?
Edytor zaawansowany
  • elle_du_jour 18.07.19, 19:53
    tak, popiskują przez sen. raczej nie śpiewają w pełnym sensie tego słowa. układ łepka i szyi tu nie przeszkadza. wróbelek, którego kiedyś wychowywaliśmy w domu tak właśnie sobie cichutko popiskiwał, zapewne wtedy, gdy mu się coś śniło.
  • dar61 20.07.19, 23:45
    To nie jest taki sen do końca.
    Młode np. pisklaki, mając zamknięte oczy - nieodklejone - nawołują tak swych rodziców. Coś na kształt „gdzie jesteś/ jestem tu”. Są to jednak duże różnice między tzw. gniazdownikami - pod pieczą dorosłych dokazujących w gnieździe, a zagniazdownikami - szybko, dla bezpieczeństwa, śmigającymi po wykluciu w szuwary/ krzaki. Różnice dyktują tu i zachowania.

    Drugi przykład, na pograniczu wręcz legendy, mówi o takim śladowo (przez nas) słyszalnym świergotaniu niewyklutego pisklęcia. Chyba w końcowym etapie wylęgu. Może to sygnał dla rodzica, by uważał na kandydata/-tkę do stada?

    Trzecie skojarzenie - ptaki niektórych gatunków mają, jak by to zwać, taką rozdzielność mózgu, jaki śpi na zmianę, po połowie, na przemian. Lewa czuwa - prawa odpoczywa. Oko, oczy mają „pół-głowną” obserwację otoczenia, to i mózg ma tę połówkowość odpoczynku. Ale nocni napastnicy nie śpią i...
    I ptak, ćwierkając, nie ryzykowałby zwabiania nieszczęścia. Ale ćwierknąć może jego nieśpiąca część?
    Może to być prawieczna umiejętność szybkiej, stadnej reakcji w sytuacji ataku drapieżnika? „Uwaga, atak na jedenastej!”?

    Czwarta ciekawostka dotyczy właściwie samców kuraków. Każdy zna powiedzonko o pianiu (już) trzecich kurów.
    Chyba można by to podciągnąć do (donośnego) ćwierkania przez sen?
    Koguty po nocy pieją donośnie, ani to mało ryzykowne*, ani znane miastowym - no chyba tym, co swego czasu dorabiali do swych kulinariów hodowlą pokątną, po-ogródkową. O moim śp. sąsiedzie mówiono, że miał kurnik w (osiedle śródleśne 7-rodzinne) piwnicy i [...].
    Moi rodzice też dorabiali sobie obok-willową hodowlą kilku kurek, ale koguty tam wtedy szybko szły pod ... topór, bo [...]. Więc nie za dużo pamiętam (bom był dziecię) tego ponocnego piania. Najciekawsza jest teoria, dlaczego w ogóle koguty nocą kilka razy pieją. Mówi ona [...].
    Ale pisklę kurze ćwierkoliło, śpiąc. Sam słyszałem, w nie wpatrzony, gdy pod żarówką spały.

    Piąte wspomnionko, zimowe - podobne do opowieści {Elle_du_jour}, to obserwacja ze słuchu zimujących nocą, nocujących zimą stad wróbli. Zima, już ciemno, stado wbite w nasz ogrodowy cis, cis mocno dorocznie cięty i b.silnie zagęszczony, gęstwa wręcz przeciw-kocia, nie do przebycia - więc wypatrzona przez pierzaki za dnia, nawet jeszcze jesiennie.
    Więc jest czerń nocna, ptaki śpią - ale w tej ciżbie wróblej nadal trwa świrgolenie, ćwierkolenie nawet.
    Czy to jest przezsennie? Kto to wie... Dla mnie to brzmi coś na kształt „a suń się/ a odczep się, sam mam ciasno/ ej, cicho tam, spać się chce/ a sam się ucisz/ ale zimno, przytul się”.
    Trwa to godzinami. Tak około północy już mi się nie chciało tego podsłuchiwać, więc nie wiem, czy to całą zimową noc trwa?
    Ale na każdy większy hurgot nocny, nietypowy, zaskakujący (przejazd aut, o dziwo, nie), dziwny, wywoływał takie na początek wyciszenie, a po nim jakby „słyszłeś?/ no/ ale czy uciekamy?/ a po co, zimno/ a to dobrze...”.
    To hałas z początku, ale potem właśnie takie spokojne „ćśśsirrr...”, „swiiirrrr”., na pograniczu słabe (ludzkiej) słyszalności.

    A szóste, nadprogramowe, mówi o zasadzie ukrywania się i nieryzykowania niepotrzebnych zachowań, jakie byłyby groźne, śmiercionośne. Dla dorosłych ptaków za- i gniazdowników.
    Typu samozaciskania się łap, jakie nie pozwolą odpaść od gałęzi - dla nocujących na drzewach pierzaków/ spania (jw.) mózgu.
    Taki ptak nie ma zachowań ryzykownych - mniemać by można, że do głowy by mu nie przyszło żeby hałasować, nęcąc nocnych drapieżców.
    Więc cała moja powyżej gadaniana jest, zdaje się, mrzonką zoo-ornitologiczną.

    */ W naturze kuraki nocują na wysokich gałęziach, mniemam, że tak miały i (dzicy) przodkowie kury domowej, w Indiach, skąd pono pochodzą.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka