Dodaj do ulubionych

Ptak wydający dźwięk alarmu samochodowego.

29.07.19, 15:59
Witajcie serdecznie!

Na wstępie - żaden ze mnie ornitolog, na ptakach się nie znam.
Choć coraz częściej ten temat mnie interesuje, nie ukrywam.

Przeprowadziłem sie niedawno na nowe osiedle. Ciche, spokojne stare kamienice, oraz kilka 4 piętrowych bloków obok. Sęk w tym, że jak to w "starym budownictwie" - odległości między poszczególnymi zabudowaniami są duże, pomiędzy jest sporo drzew, generalnie jest zielono.

W promieniu >400m od mojego miejsca zamieszkania jest olbrzymi las, mnóstwo pól, łąk.

To tak tytułem wstępu.

Kilka dni temu obudził mnie koło godziny 5 rano dźwięk alarmu samochodowego. Oczywiście sprawdziłem przez okno, czy to przypadkiem nie moje auto. Nie było to moje auto.
Po chwili dźwięk ucichł, wróciłem do snu. Po kilku minutach - sytuacja identyczna. Działo się tak jeszcze paręnaście razy, gdy w końcu zrozumiałem, że to raczej nie jest alarm samochodu wink

Każdy z tych "alarmów" był bardzo, ale to bardzo charakterystyczny dla klasycznego alarmu samochodowego, ale tak jak w przypadku świergolenia ptaków - każdy minimalnie się różnił. A to kilka tonów wyżej w środku "alarmu", a to zupełnie inna charakterystyka dźwięku pod sam jego koniec (dosłownie tak jak w przypadku np. sierpówki i jej klasycznego "uhuhu").

Temat zaciekawił mnie na tyle, że wylazłem z domu, i zacząłem iść "w stronę dźwięków". Dokładnej lokalizacji nie ustaliłem, ale mam 100% pewność, że źródło było na wysokości co najmniej parunastu metrów, może więcej.

Diagnoza jest (chyba) jedna - to ptak!

Dźwięk był bardzo wyrazisty, bardzo głośny (nieco głośniejszy od sierpówek - tylko do tego mam porównanie aktualnie).

Szanowni Państwo, wyjaśnijcie mi proszę co to za ptak.
Szukałem w internecie wskazówek, ale niczego nie znalazłem. Jedyne co pasowałoby, to ptaki, które potrafią naśladować dźwięki. Ale z tego co póki co się zorientowałem - one naśladują różne dźwięki, i raczej nie zdarza im się robić tego samego przez kilka godzin, a tyle trwał mniej więcej cały koncert (oczywiście z przerwami).

Teraz bardzo żałuję, że nie nagrałem tych dźwięków, ale byłem pewny, że to po prostu jakieś charakterystyczne "świergolenie" dla konkretnego gatunku ptaka. Moje dochodzenia internetowe takiego ptaka nie stwierdziły, stąd zwracam się z prośbą do Was - specjalistów smile

Ps. Jakby co, to lokalizacją jest Śląsk.
Z góry serdeczne dzięki!
Edytor zaawansowany
  • dar61 02.08.19, 11:47
    Podobny mechanizm ptasiego naśladownictwa okazał w jednym z setek swych produkcji dokumentalno-przyrodniczych David Attenborough. Było to gdzieś w tropikach, w głuszy leśnej. Czuły na dźwięki ptak z „półki” drozda, kosa naśladował odgłos terkotu pracującej przy ścince pilarki spalinowej. Sfilmowano go dziób-w dziób w czasie tych treli. Pono nawet naśladował odgłos trzasku migawki aparatu fotograficznego, stosowanego w tamtych latach.

    Ptaki tak czułe na dźwięki - a nie mające jednej, typowej, klasycznej melodii oznaczania swego rewiru - widać szukają nowostek muzycznych, by zdominować konkurenta.

    My mamy w swym ogrodzie [śródmiejskim] przydomowym parkę kosów - z jej samczykiem wieczorem sobie „pogaduję” gwizdaniem, już o tym tu pisałem. Przedrzeźniam go na początek, potem świszczemy na przemian. Czasem ja go przegadam, czasem on.
    Kos podlatuje z komina na drzewo, na antenę, lokalizuje, gapi się, kto-co zacz.
    Proszę to sprawdzić w swej okolicy.

    Choć wróżę {Bartek'owi2345} przegraną w świstologicznym pojedynku z ptakiem - u mnie w innej mej lokalizacji domostwa [śródleśnego] podobny mechanizm donośnego oznaczania swego rewiru miał drozd-śpiewak, ale nie podejmował ze mną pojedynku muzyczno-terytorialnego.
    Lekceważył mnie.
    Od razu we mnie rozpoznawał ... amatora, laika.
    i „gwizdał” na me gwizdanie.
  • elle_du_jour 02.08.19, 12:02
    dar61 napisał:

    > Podobny mechanizm ptasiego naśladownictwa okazał w jednym z setek swych produkc
    > ji dokumentalno-przyrodniczych David Attenborough. Było to gdzieś w tropikach,
    > w głuszy leśnej. Czuły na dźwięki ptak z „półki” drozda, kosa naśladował odgłos
    > terkotu pracującej przy ścince pilarki spalinowej.

    to był lirogon, piękna sprawa!
  • palczak.madagaskarski 02.08.19, 12:03
    Ten ptak naśladujący migawkę czy piłę to lirogon, filmik z nim był wrzucany tu na forum w sąsiednim wątku.
  • dar61 02.08.19, 12:51
    Słowem, Kumy podpowiadają emigrację lirogonów na polski/ czeski/ morawski Śląsk?
    Hmmm... Jeśli są tu i tam mandarynki...
  • dar61 02.08.19, 12:57
    Appendix technologiczno - instrumentalny.
    Fachowczyniom ornitolożkom w dziele rozpoznawania ptaków nie sprostam, ale dodam na boku, że „piła” w pilarce spalinowej to jest ów łańcuch tnący, wieloogniwowy zwykle.

    Lirogonom to właściwie, wyzutym ze swych rodowych siedzib taką pilarka, już mniejsza...

    ***
    - I co, kosie? Znów pokonałem cię wstępem do opery Carmen?
    - Pitpilitpijuuuuuuu!
  • palczak.madagaskarski 02.08.19, 14:12
    Nie wiem, czy ta "kuma" to do mnie, ale nie, nie sądzę, żeby autor wątku słyszał popisy lirogona tongue_out Ale dopóki nie nagra albo nie sfotografuje owego alarmu samochodowego, to może być trudno zgadnąć, co słyszał.
  • dar61 02.08.19, 14:55
    '...dopóki nie nagra albo nie sfotografuje owego alarmu samochodowego, to może być trudno zgadnąć, co słyszał...'

    Sam chyba o tym wie.
    U mnie - nim w śródleśnej swej enklawie dorwałem naocznie tego (praktycznie nigdy nie śpiewał tak samo i to samo) drozda śpiewaka - tom się dość musiał naczekać i nalornetkować, bo zagajnik tam obok nas niskawy i trudno dojrzeć. Na wysokich naszych śród osady sosnach 160-latkach nie siadał. Byłby za bardzo na widelcu.
    A rozpoznawanie po głosach ptaka to jest chyba górna półka ornito-znawstwa. Szczególnie gatunków rzadszych. Pono są też odmiany ptasiego języka regionalne.
    Swoją drogą zakaz klaksonowania śródleśnego byłby dobrą zmianą w ustawie o ruchu drogowym...

    ****
    '...Nie wiem, czy ta "kuma" to do mnie...'

    Sądziłem, że i {palczak.madagaskarski}, i {elle_du_jour} to białogłowy.
    A stosuję we wpisach wobec forumian i komentatorów/-ek jedynie 3. liczbę, nie tykam, gdy nie pozwalacie/ gdy nie znam.
    Mam do wyboru kum/-a, kmotr/-a lub czasem Acan/-ka.
    Wolę te pierwsze, bom demokrata.
  • elle_du_jour 02.08.19, 15:03
    dar61 napisał:

    > Sądziłem, że i {palczak.madagaskarski}, i {elle_du_jour} to białogłowy.

    tylko potwierdzę, żem białogłową jest, owszem.
    dla rozwiania wszelkich wątpliwości.
  • elle_du_jour 02.08.19, 15:06
    dar61 napisał:

    > Fachowczyniom ornitolożkom

    acha, i nie jestem fachowczynią ornitolożką, czego niezmiernie żałuję. może w innym życiu.
  • dar61 02.08.19, 15:36
    '...może w innym życiu....'

    Dążenie do doskonałości jest chyba ważniejsze niż jego osiągnięcie.

    Nie jestem za dobry w maksymach.
    Ni w minimach.
  • bartek2345 04.08.19, 10:44
    Czy dobrze rozumiem, ze konkluzja jest taka, ze dalej nic nie wiadomo? smile

    Minelo kilka dni, sytuacja juz sie nie powtorzyla.

    W Polsce z tego co wiem (?) nie wystepujazadne ptaki nasladujace dzwieki.

    Ale czy mozna takie u nas hodowac?
    Moze po prostu jakiemus hodowcy ptak zwial...

    Ogladalem film o lirogonie - wydawal przepieknedzwieki, ale za kazdym razem inne. A tutaj ciagle alarm i alarm...
  • palczak.madagaskarski 04.08.19, 12:47
    bartek2345 napisał(a):

    > Czy dobrze rozumiem, ze konkluzja jest taka, ze dalej nic nie wiadomo? smile

    Najwyraźniej nie podałeś wystarczająco dużo informacji, żeby ktoś tutaj mógł zidentyfikować źródło dźwięku smile


    > W Polsce z tego co wiem (?) nie wystepujazadne ptaki nasladujace dzwieki.

    Ależ występują, pisano Ci to już. Z tym że nie słyszałam żeby robiły to tak wiernie i spektakularnie jak lirogon. Na przykład rudzik wplata do swojego śpiewu motywy z piosenek innych ptaków, a śpiew łozówki to chyba głównie z "wariacji na temat" się składa. Sójka naśladuje też różne inne dźwięki, takie jak miauczenie kota, i robi to całkiem udanie.

    > Ale czy mozna takie u nas hodowac?
    > Moze po prostu jakiemus hodowcy ptak zwial...

    No, tego nigdy nie można wykluczyć, ptaków się u nas hoduje mnóstwo i czasem zwiewają właścicielom, a potem ktoś przeciera oczy, że widział przelatującą arę. Ale bez nagrania to naprawdę tylko sobie możemy pogdybać. Ja bym się nie zdziwiła, gdybyś słyszał jakiś "zwyczajny" głos któregoś z polskich gatunkow, tylko nikt z dyskutujących po prostu nie wpadł, że akurat o niego może chodzić.
  • bartek2345 04.08.19, 17:06
    Sprawa jest zatem jasna.
    Gdy następnym razem (oby!) dojdzie do takiej sytuacji, to nie cieszyć (albo wkurzać) się dźwiękiem, licząc na naturę, tylko po prostu nagrywać.

    A co do ptaków naśladujących dźwięki, to - tak jak już wspomniałem, ja się na tym zwyczajnie nie znam.
    Tutejsze odpowiedzi są z kolei tak... Dźwięczne językowo wink Że czasem aż trudno odczytać "co autor miał na myśli".

    Ale mój risercz w necie wskazał raczej, że ptaki, które rzeczywiście mogłyby być sprawcami tego zdarzenia, u nas jednak mimo wszystko nie występują. Stąd taka a nie inna odpowiedź smile

    No nic. Czekam z utęsknieniem na kolejny alarm.

    A póki co, bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi.

    No i chyba właśnie nastąpił moment, w którym załapałem bakcyla. Także może częściej będę zabawiał na tym forum wink
  • palczak.madagaskarski 04.08.19, 17:50
    bartek2345 napisał(a):

    > Gdy następnym razem (oby!) dojdzie do takiej sytuacji, to nie cieszyć (albo wku
    > rzać) się dźwiękiem, licząc na naturę, tylko po prostu nagrywać.

    Dokładnie tak smile Jednocześnie idąc w stronę źródła dźwięku, starając się je wypatrzyć i - jeśli okaże się ptakiem - sfotografować smile


    > Tutejsze odpowiedzi są z kolei tak... Dźwięczne językowo wink Że czasem aż trudno
    > odczytać "co autor miał na myśli".

    Heh, no też racja... big_grin Miałam w sumie na myśli sąsiedni wątek, gdzie ktoś podawał Ci przykład szpaka i kosa (swoją drogą, kosa z naśladownictwem jakoś nigdy specjalnie nie kojarzyłam, nie wiem jakie są jego umiejętności w tym zakresie)

    > No nic. Czekam z utęsknieniem na kolejny alarm.

    Wszyscy tutaj chyba też big_grin Wiesz, z oznaczaniem z opisów, szczególnie autorstwa osób nie interesujących się specjalnie ptakami, jest tak, że one często odbiegają od stanu faktycznego (bo np. ktoś źle ocenił wielkość/kształt/itp, albo coś źle zapamiętał), więc takie zgadywanie tym bardziej nie jest łatwe smile Ale nie należy się tym zniechęcać big_grin
  • dar61 09.08.19, 00:00
    Nie powinien Kum wykluczać też, że w jego okolicy szwenda się zmotoryzowany obiekt ze zbyt czułą aparaturą alarmową.
    U nas w PL nawet w głuszy leśnej obiekty tego typu się* pojawiają, bo naród nam ... nabiera tuszy i nie chce mu się daleko po tę borówkę czy kurkę szwendać... musi po nią podjechać.

    */ Znajomy leśnik, jaki mnie onego czasu przewoził wą landarą, na tzw. linii oddziałowej zatrzymywał się, wychylał z półotwartych drzwi swej limuzyny z kozikiem i - i podawał mi kozaka czy innego prawdziwka sporych rozmiarów...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka