Dodaj do ulubionych

Sowa potencjalna

30.08.19, 19:49
Sowy jeszcze nie ma ale chciałbym żeby była i dobrze się czuła. Dookoła jest park a w nim drzewa w znacznej część z 1820 roku. Jest też budynek a w nim wieża mniej więcej 4-5 piętro wysokości. Wieża nie ma dachu tylko stropodach z włazem na środku. Ma 3 na 4 metry powierzchni i dookoła blanki.Chciałbym żeby na wieży zamieszkała sowa najchętniej płomykówka ale każda inna też może być. Czy ktoś widział sowę w takich warunkach? Wszystkie "doniesienia " dotyczące sów tyczą budynków z oknami czy na takim otwartym dachu wystarczy jej buda? Kto może napisać coś konkretnego. Nie chcę zaczynać akcji bez szans na zasiedlenie (sporo zachodu może lepiej zrobić coś innego?). Radźcie!
Edytor zaawansowany
  • dar61 31.08.19, 15:02
    Najpierw warto ogarnąć się - w imieniu sów - w możliwościach wykarmienia się tych sów w danej lokalizacji.
    Jeśli tam wokół tereny gryzoniodajne/ drobnych ptaków dajne, ćmodajne, półzdziczałe, dla gryzoni i ptaków - nieużytki nasionodajne, półotwarta przestrzeń pełna miejsc drzewopodobnych zdatnych na czatownię - piękne miejsce na osadzenie sów.

    Sowia baza? Zwykle musi być trudnodostępna nie tylko dla ludzi, ale i dla drapieżników typu kuna/ kot/ dzieci małoletnie.
    A mówiąc poważniej - zbytnie nagrzanie słońcem nie sprzyja, zbytnia widoczność wlotu też.
    A zabudować tam dyskretną budę nie zawadzi.
  • nukula4 31.08.19, 20:11
    Ja mówiłem 3 ha lasu (stary park angielski) tam gdzie się kończy jest zwykły las grądowy i parę rzek w tym Odra. Budę można ustawić za ścianą tak by słońce jej nie brało. Co do mysz to nie wiem bo jak mówiłem prę rzek jest w okolicy no a jak rzeki to powodzie a le widziałem węże i jaszczurki, kunę. Sów nie bo tam bywał turystycznie (w dzień). Wieża jest całkowicie nie wykorzystana - jedyni ludzie co tam trafiają to ci co zmieniają dach raz na 15-20 lat. Czy ktoś widział w takch warunkach sowę?
  • dar61 01.09.19, 12:12
    W moim rodzinnym mieście na środkowogrodowej wieży rausza miejskiego niedawno osiadła rodzina pustułek, jak mniemam, tylko dlatego, że wokół ratusza panoszą się stada gołębi.

    Sowa na wieży {Nukulowej} musi mieć podobne pokarmowe warunki, ale - jak i u sów - i nieco więcej spokoju.

    A tak od strony urzędowo-własnościowej - ktoś ma teren wokółwieżowy w administracji, pewnie i budowlę wieży też. Oby nie było potem kłopotów przy samowoli.
    jeśli to zabytek - tym bardziej.
    W mej okolicy mam znajomych entuzjastów ornitologii, oni stawiając konstrukcje platform dla bocianów, współpracują przy tym z odpowiednim urzędem.
    A że w miejskim moim urzędzie jest (mój znajomek) urzędnik-entuzjasta ornitologii, były leśnik, w niedalekim uniwersytecie jest chętny do pomocy profesor, badacz ptaków - dobrze przemyślana akcja pomocy ptakom daje efekty.

    Mogę podsuwać {Nukuli4} jeszcze lokalne oddziały OTOP (otop.org.pl), zwykle maczają oni palce w akcjach typu tej, jaką obmyśla sam {Nukula4}.
    Jak to dobrze uknuć, to i fundusze dla tej akcji da się z urzędu pozyskać.
  • nukula4 01.09.19, 20:34
    Dzięki, widzę że sprawa jest bardziej skomplikowana niż mi się wydawało. Rzeczywiście muszę poszukać sojusznika A ci na których liczyłem zawiedli. Po wyborach zmienią się stołki i myślę że sprawa ruszy. Dzięki za sugestie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka