• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

GDY ZNAJDZIEMY PISKLĘ... Dodaj do ulubionych

  • 22.06.06, 14:02
    To będzie wątek rozpoczynający cykl porad - będzie zawsze powyżej innych
    wątków niezaleznie od jego aktywności. Wszyscy, którzy chcą dowiedzieć się
    czegoś na przedmiotowy temat lub dać dobrą radę innym proszeni są o
    wpisywanie się poniżej...

    --
    gazeta.pl > forum prywatne - zwierzęta > ornitologia
    autorska galeria fotografii :
    www.cereusfoto.republika.pl
    Edytor zaawansowany
    • 22.06.06, 21:28
      Tak więc napisze pare poradsmile
      1. Gdy zobaczysz pisklę to niedotykaj go i upewnij sie że napewno zosatało
      porzucone.
      2.Gdzy piskle jest jeszcze nagie wsadź go do koszyka i podłuż pod niego torebkę
      foliową z ciepłą wodą (musisz co pewien czas wymieniać wodę w torebce na
      ciepłą!).
      3.Karm pisklę mieszanką jajeczną, białymi robakami i dżdżownicami (robaki
      kupisz w sklepie wędkarskim).
      4.Gdy pisklak ma juz pióra i próbuje podlatywać zacznij go puszczać po pokoju
      lub połuż go do duzej klatki dla ptaków.
      5.Gdy już prawie dorosły ptak nauczy sie latać najlepiej by było aby zbudowano
      mu klatke na dworze aby mugł sobie poszperać w ziemi za robakami.
      6. Możesz otworzyć klatke i pozwolić ptakowi wyfrunąć. UWAGA! Zostaw klatke
      otwartą i wsadź tam jedzienie i wode ponieważ ptak będzie jeszcze przez pewien
      czas przylatywał by sie najeść.
      --
      Dokarmiajmy ptaki (zimą).
      • 29.05.08, 10:38
        marta_znawca napisała:

        > Tak więc napisze pare poradsmile
        > 1. Gdy zobaczysz pisklę to niedotykaj go i upewnij sie że napewno
        zosatało
        > porzucone.
        > 2.Gdzy piskle jest jeszcze nagie wsadź go do koszyka i podłuż pod
        niego torebkę
        >
        > foliową z ciepłą wodą (musisz co pewien czas wymieniać wodę w
        torebce na
        > ciepłą!).
        > 3.Karm pisklę mieszanką jajeczną, białymi robakami i dżdżownicami
        (robaki
        > kupisz w sklepie wędkarskim).
        > 4.Gdy pisklak ma juz pióra i próbuje podlatywać zacznij go
        puszczać po pokoju
        > lub połuż go do duzej klatki dla ptaków.
        > 5.Gdy już prawie dorosły ptak nauczy sie latać najlepiej by było
        aby zbudowano
        > mu klatke na dworze aby mugł sobie poszperać w ziemi za robakami.
        > 6. Możesz otworzyć klatke i pozwolić ptakowi wyfrunąć. UWAGA!
        Zostaw klatke
        > otwartą i wsadź tam jedzienie i wode ponieważ ptak będzie jeszcze
        przez pewien
        > czas przylatywał by sie najeść.



        to dobre rady,ale ja mam 10 lat i zanazłam ptaka,i nie wiem czym on
        jest.jaskólka otpada,ale niewie jakim ptakiem jest.dziś sie wykluł a
        więc...znalazłam go na dzewie,ale był sam. pomużcie kto może
        prosze.z gury dziękuje.sad
        • 30.05.08, 07:32
          agusia_o_pomoc napisała:

          > marta_znawca napisała:
          >
          > > Tak więc napisze pare poradsmile
          > > 1. Gdy zobaczysz pisklę to niedotykaj go i upewnij sie że
          napewno
          > zosatało
          > > porzucone.
          > > 2.Gdzy piskle jest jeszcze nagie wsadź go do koszyka i podłuż
          pod
          > niego torebkę
          > >
          > > foliową z ciepłą wodą (musisz co pewien czas wymieniać wodę w
          > torebce na
          > > ciepłą!).
          > > 3.Karm pisklę mieszanką jajeczną, białymi robakami i
          dżdżownicami
          > (robaki
          > > kupisz w sklepie wędkarskim).
          > > 4.Gdy pisklak ma juz pióra i próbuje podlatywać zacznij go
          > puszczać po pokoju
          > > lub połuż go do duzej klatki dla ptaków.
          > > 5.Gdy już prawie dorosły ptak nauczy sie latać najlepiej by było
          > aby zbudowano
          > > mu klatke na dworze aby mugł sobie poszperać w ziemi za
          robakami.
          > > 6. Możesz otworzyć klatke i pozwolić ptakowi wyfrunąć. UWAGA!
          > Zostaw klatke
          > > otwartą i wsadź tam jedzienie i wode ponieważ ptak będzie
          jeszcze
          > przez pewien
          > > czas przylatywał by sie najeść.
          >
          >
          >
          > to dobre rady,ale ja mam 10 lat i zanazłam ptaka,i nie wiem czym
          on
          > jest.jaskólka otpada,ale niewie jakim ptakiem jest.dziś sie wykluł
          a
          > więc...znalazłam go na dzewie,ale był sam. pomużcie kto może
          > prosze.z gury dziękuje.sad


          poprawka znalazłam go na trawie.
      • 09.05.09, 16:53
        W dniu 9.05.09 u mojej koleżanki znalazłyśmy pisklę..Spad z gniazda
        w dachu...Po 15min. zobaczyłyśmy że następny ptak spada.Walnął o
        samochód a później walnął o beton...
        Ptaki żyją.Są nawet w dobrym stanie.Wzieliśmy je do klatki i
        nakarmiliśmy dżdżownicami.Niestety nie wiemy co dalej.Dostały kilka
        robali te które powinny zjeść.Ciągle piszczą.
    • 22.06.06, 22:07
      A może wzorem innych forów wyodrębnić ważniejsze wątki, takie z radami na ważne
      tematy, z ważnymi informacjami?
      • 23.06.06, 08:00
        Ten wątej jeszcze jest nieuaktywniony przez operatora - mam nadzieję, że
        nastapi to jak najszybciej.
        Co do innych tematów ważnych oczekuję propozycji...
        --
        gazeta.pl > forum prywatne - zwierzęta > ornitologia
        autorska galeria fotografii :
        www.cereusfoto.republika.pl
        • 23.06.06, 19:09
          Moze temat ,,Atlas ptaków'' (czy jakoś tak... ale to chyba na forum ze
          zdjeciami...
          --
          Dokarmiajmy ptaki (zimą).
          • 29.06.06, 22:08
            Nopi znowu mam pisklakasmile Moja ciocia przywizła mi dzisiaj już opierzonego
            młodego dzięcioła duzego. Niewiem gdzie go znalazła ale ptak ma złamane
            skrzydło i jest osowiałysad Jutro ide z nim do weta i może jeszcze dzisiaj
            wstawie jego foty.
            --
            Dokarmiajmy ptaki (zimą).
            • 29.06.06, 22:37
              Przepraszam że pisze 3 posty pod soba ale chciałam oznajmić że dzięcioł na
              moich rękach zdechłsad( I przysięgam przed całym forum że niewezme juz żadnego
              ptaka do domu... co za dużo to niezdrowo...sadsadsadsadsad
              --
              Dokarmiajmy ptaki (zimą).
              • 30.06.06, 13:56
                marta_znawca napisała:

                > I przysięgam przed całym forum że niewezme juz żadnego
                > ptaka do domu... co za dużo to niezdrowo...sadsadsadsadsad

                WRESZCIE jakiś głos rozsądku!
                Ludzie, jeśli kochacie ptaki nie bierzcie piskląt lub podlotów do domu.
                Szanse na wychowanie ich i przywrócenie do "natury" są naprawdę bardzo małe a
                często można wyrządzić większą krzywdę zabierając je od rodziców, którzy prawie
                zawsze czają się gdzieś w okolicy podlotów.
                I podkreślam: to całkiem naturalne zjawisko, że pisklak, który jeszcze słabo
                lata wychodzi z gniazda. NIE OZNACZA TO, ŻE WYPADŁ Z GNIAZDA ! Po kilku lub
                kilkunastu godzinach nauczy się latać a rodzice go ciągle dokarmiają i chronią
                przed drapieżnikami nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydaje nam się, że nigdzie
                ich nie ma.
                • 30.06.06, 18:32
                  Teraz dopiero przeczytalam wszystkie wasze posty, ale jak znlazlam, doslownie
                  przed chwila ptaszka to sie nie zastanawialam czy sam wyszedl z gniazda czy
                  wypadl, poprostu wzielam go, bo w nocy mogoby mu sie przeciez cos stac. W kazdym
                  razie fakt jest faktem. Chcialam sie zapytac, czym mam go karmic (jest juz
                  opierzony). Czy wystarcza ziarenka czy kupic jakies robaki. Z gory dzieki za pomoc.
                  • 30.06.06, 21:03
                    W nocy nic by mu sie nie stało ale jeśli już go masz to ziarenka odpadają.
                    Białe robaki (larwy mączniaka) można kupić w sklepie zoologicznym lub
                    wędkarskim. Przed podaniem należy je sparzyć wrzątkiem aby były martwe.
                    Samo karmienie nie jest proste - przy pomocy pensety (najlepiej plastikowej)
                    należy włożyć takiego robala głęboko do wola ale trzeba to robić ostrożnie aby
                    niczego nie uszkodzić.
                    Można też karmić schłodzoną jajecznicą, chociaż larwy są lepsze.
                    Dodatkowo należy podawać wodę przy pomocy zakraplacza po kilka kropel.
                    Pozdrawiam i życze powodzenia
                    • 11.06.11, 12:17
                      Jedzenie jakim możeny karmić ptaszka zależy od jego gatunku. Musisz najpierw znaleźć w internecie jaki to ptaszek i co je. Ja karmiłam swojego surowym wołowym mięsem (czasami, mp jeden posiłek w ciągu dnia co 2 dni). Małego ptaszka trzeba karmić co 1-1,5 godziny i po każdym jedzeniu podawać wodę (ja podawałam ze strzykawki), żeby się nie odwodnił, zwłaszcza w tak ciepłe dni. Od początku podawałam żółtko, bez białka. Przed każdym podaniem jedzenia namaczałam je wodą by łatwiej było mu przełykać. Miksowałam również ziarna (słonecznika, nasion oleistych, sezamu i siemie lniane) dolewałam wody, żeby konsystencja była wodnista i podawałam taką papkę przez strzykawkę.
                • 30.06.06, 21:48
                  jozek_hodowca_kurczakow napisał:

                  > marta_znawca napisała:
                  >
                  > > I przysięgam przed całym forum że niewezme juz żadnego
                  > > ptaka do domu... co za dużo to niezdrowo...sadsadsadsadsad
                  >
                  > WRESZCIE jakiś głos rozsądku!
                  > Ludzie, jeśli kochacie ptaki nie bierzcie piskląt lub podlotów do domu.
                  > Szanse na wychowanie ich i przywrócenie do "natury" są naprawdę bardzo małe a
                  > często można wyrządzić większą krzywdę zabierając je od rodziców, którzy
                  prawie
                  > zawsze czają się gdzieś w okolicy podlotów.
                  > I podkreślam: to całkiem naturalne zjawisko, że pisklak, który jeszcze słabo
                  > lata wychodzi z gniazda. NIE OZNACZA TO, ŻE WYPADŁ Z GNIAZDA ! Po kilku lub
                  > kilkunastu godzinach nauczy się latać a rodzice go ciągle dokarmiają i chronią
                  > przed drapieżnikami nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydaje nam się, że
                  nigdzie
                  > ich nie ma.

                  Mógłbyś trochę lepiej przeczytać mój ostatni post...uncertain


                  --
                  Dokarmiajmy ptaki (zimą).
                  • 30.06.06, 22:25
                    dzieki za pomoc. naprawde mi pomogles, zwlaszcza z tym karmieniem smile tylko
                    teraz kiedy go wypuscic.... kurcze pokochalam go i mi juz szkoda, ale coz tam mu
                    bedzie lepiej...chyba
                    • 01.07.06, 11:02
                      Jeżeli już dobrze lata i puszczalaś go na dwór żeby sobie sam poszukał czegoś
                      do zjedzenia to najwyższa pora go wypuścić.Niemartw się przez najbliższy czas
                      (a może juz zawsze) będzie do Ciebie przylatywał a wtedy daj mu się napić i daj
                      mu TROCHĘ jedzieniasmile
                      --
                      Dokarmiajmy ptaki (zimą).
                      • 03.07.07, 20:42
                        może nie tyle co znalazłam, ale...dziś mama robiła porządki na strychu i
                        nieświadomie rozwaliła gniazdo
                        jaskółek. teraz muszę się opiekować 4 pisklakami z tym,że nie bardzo wiem
                        jak.stąd moje pytania:czym karmić i jak
                        często?
                  • 10.05.08, 01:05
                    witam
                    w naszym budynku szykuje sie tynkowanie i musielismy usunac gniazdko
                    wrobli. Zdjelismy je z nad okna bylo 4 malenstwa i polozylismy nieco
                    nizej na podwyzszenie na balkonie z nadzieja ze mama przyfrunie.
                    Niestety tak sie nie stalo, mama fruwa tam, gdzie bylo gniazdo
                    poprzednio, a male sa nieopierzone jeszcze i nie wiem co robic. Nie
                    moge spac ze stresu. Wyczytalam aby im dawac jajko i marchewke i tak
                    robie. Ale kompletnie nie mam pojecia co dalej. Bardzo prosze o
                    jakas podpowiedz. Pozdrawiam
                    • 31.07.13, 13:54
                      Ten błąd jest FATALNY . trzeba położyć gniazdko w tym samym miejscu i czekać aż ona sama ich wykarmi . Jeżeli będzie gdzieś w pobliżu wtedy przełóż gniazdo tak aby ona widziała że to są jej małe . Pozdrawiam smile
      • 14.07.06, 16:19
        Witam.
        Nie dawno zaczeli u nas ocieplać blok,a w związku z tym nie wiem czy
        wyrzucili,czy wypadło pisklę jeżyka.W ten sposób pisklę znalazło się u mnie w
        domu,jest opierzone lecz nie bardzo lata,próbowałem go puszczać tzn.
        podrzucałem go do góry i nic z tego nie wychodzi. Wiem że są drapieżnikami i
        jedza owady,dorosłe jeżyki,a niewiem co jedzą młode jeżyki?
        • 16.07.06, 17:53
          Na forum dyskusyjnym Klub Ciconi, użytkownik Beata wkleiła niedawno instrukcje
          pielęgnowania i żywienia młodych jerzyków:

          klubciconia.avx.pl/forum/viewtopic.php?p=12226&sid=478d5b74bfb13161f8f4baf882f08f63#12226

          Ja bym jednak namawiał do oddania ptaszynki w wyspecjalizowane ręce. Tym razem
          na stronie (nie forum) tego samego klubu - Klub Ciconia, znajdują się
          instytucje (lecznice i azyle), które przyjmują takie ptasie ofiary, leczą je i
          pomagają wrócić do natury:

          klubciconia.avx.pl/portal/index.php?module=pages&id=6
          Pozdrawiam :o)

        • 20.06.07, 18:08
          czesc ludzie mam na imie ela, i mam ten sam problem co wy,tzn dzis robotnicy
          remontujący blok zepsuli gniazdo jaskolkom zznad mojego okna i mlode wypadly,
          mam je wlasnie w pokoju, dostaly mniej wiecej to samo co tamte od was tzn
          dzdownice jakies robaczki itp i nie wiem co dalej, jak czesto je karmic,ile
          potrwa opieka (mają juz małe piora a niektore patrza) moze da sie je odratowac,
          poradźcie cos, napiszcie lub skopiujcie jakies informacje odnosnie karmienia
          itp, pozdrawiam
          ela
          najlepiej na email
          e@zalewska.eu
          • 31.07.13, 13:57
            Dawaj im muchy itp . możesz namoczyć trochę chleba w mleku i też dać . Młode jaskółki dostają pokarmy co 5 minut od rodzica . Czyli masz kłopot. daj każdemu 5 much, 1 dżdżownice i kawałek namiękniętego chleba w mleku i masz spokój na około 45 minut . Pozdrawiam smile
            • 31.07.13, 14:28
              polih napisał(a):

              > Dawaj im muchy itp . możesz namoczyć trochę chleba w mleku i też dać . Młode ja
              > skółki dostają pokarmy co 5 minut od rodzica . Czyli masz kłopot. daj każdemu 5
              > much, 1 dżdżownice i kawałek namiękniętego chleba w mleku i masz spokój na oko
              > ło 45 minut . Pozdrawiam smile

              Po pierwsze, to ten temat jest tak stary, że osoby, które pisały w tym wątku już dawno nie potrzebują pomocy. Po drugie, chleb z mlekiem to nie jest pokarm dla pisklęcia. Dżdżownice zresztą też podaje się tylko niektórym gatunkom (np. słonkom, a słonki znajdowane są raczej rzadko w porównaniu z ptakami wróblowatymi tongue_out ).
              Bezpiecznym pokarmem do sztucznego odchowywania piskląt dzikich ptaków śpiewających jest mieszanka nabiałowa (tutaj przepis: www.stop.eko.org.pl/portal/index.php?module=pages&id=12 ), a z owadów larwy mącznika podawane bez główek (ale nie larwy much ani "robaków wędkarskich") i dorosłe karmowe świerszcze, z oderwaną głową, odnóżami i skrzydłami, ewentualnie czerw pszczeli albo larwy mola woskowego.
              Polecam lekturę stron takich jak
              ptasiazyl.zoo.waw.pl/
              www.mto-kr.pl/index.php/jak-pomoc-ptakom/4-opieka-nad-znalezionymi-ptakami.htmlwww.ratujmyptaki.org/nasze-porady.html
              www.stop.eko.org.pl/portal/
              --
              Pod kreską (moje rysunki)
    • 02.07.06, 20:35
      W poniższym linku znajduje się baza adresów instytucji (lecznic i azyli dla
      ptaków) do których można oddać (a nawet należy) znalezione pisklę lub
      poszkodowanego ptaka.

      www.klubciconia.avx.pl/portal/index.php?module=pages&id=6
      Niebawem znajdą się też wyczerpujące poradniki na temat znalezionych piskląt,
      podlotków i poszkodowanych ptaków ale jak to nastąpi to niezwłocznie o tym
      poinformuję :o)

      Pozdrawiam

      P.S. Jeśli znacie jakieś inne adresy to dajcie znać na adres
      klubciconia@interia.pl lub zostawcie info na forum klubu
      www.klubciconia.avx.pl/forum
    • 15.06.07, 11:53
      Widzę, że sporo osób ma problem ze znalezionym pisklęciem.
      Piszcie co wiecie - dzielcie się z innymi poradami.
      --
      autorska galeria fotografii:
      www.cereusfoto.republika.pl
      • 15.06.07, 17:59
        Znalazłam przepis na pokarm dla piskląt (według Jerzego Desselbergera):
        biały ser pełnotłusty-300 g
        glukoza w proszku-2 łyżki stołowe
        mąka ryżowa-1 łyżka stołowa
        mąka kukurydziana-1 łyżka stołowa
        Vitaral-1 drażetka

        --
        Coś mi zjadło sygnaturkę
        • 15.06.07, 18:00
          Uwagi. Biały ser powinien być dobrej jakości, świeży i niezbyt wilgotny;
          najlepiej nadaje się do tego celu ser wiejski. Mąkę ryżową można zastąpić
          kleikiem ryżowym w proszku (wtedy dajemy go 2 łyżki) albo ryżem gotowanym na
          gęsto. Mąki kukurydzianej nie można zastąpić kukurydzą w innej postaci.
          Vitaralu nie można za-stąpić analogicznymi preparatami przeznaczonymi dla
          drobiu, zawierającymi sól kuchenną, na którą ptaki są szczególnie wrażliwe.
          Przygotowanie. Drażetkę Vitaralu miałko sproszkować (uprzednio zmyć polewę).
          Wszystkie składniki bardzo dokładnie wymieszać (równomierne rozprowadzenie
          witamin), aż do uzyskania zhomogenizo-wanej masy o jednolitej barwie. Gotowa
          mieszanka powinna mieć konsystencję miękkiej plasteliny (w razie konieczności
          można ją zagęścić mąką kukurydzianą). Mieszankę umieścić w naczyniu szkla-nym i
          mocno ubić. Zamrożenie (–10°C) świeżej mieszanki na kilka godzin zwiększa jej
          trwałość (za-pobiega fermentacji). W chłodni (4°C) można ją przechowywać przez
          7 dni; w temperaturze pokojo-wej zachowuje dostateczną świeżość przez około 12
          godzin.

          2. Jajko na twardo.
          Uwaga. Białko i żółtko zawsze w proporcji 2:1.
          Przygotowanie. Jajko gotować 6–8 minut (nie dłużej!) i ostudzić w temperaturze
          pokojowej.


          Przeznaczenie pokarmu nabiałowego i zasady jego stosowania
          Optymalny pokarm zastępczy dla dorosłych ptaków owadożernych oraz do wychowu
          piskląt wszyst-kich krajowych gatunków z rzędu Passeriformes1 i grup
          fizjologicznie pokrewnych (Picidae, Upupidae, Apodidae, Caprimulgidae,
          Cuculidae - dzięcioły, dudki, jerzyki, lelki, kukułki) . Pokarm podstawowy do
          wychowu piskląt gołębi i kuraków. Po-karm dodatkowy dla dorosłych ziarnojadów.
          Karmienie piskląt. Do mieszanki serowej dodać drobno posiekane jajko w
          proporcji 3:1. Dokładnie wy-mieszać, sporządzić kuleczki odpowiedniej wielkości
          i podawać je za pomocą patyczka lub pincety (pokarm wkładać głęboko do
          przełyku). Pisklęta i podloty karmić mniej więcej co godzinę ad libitum. Po
          każdym karmieniu poić pipetką, po kwadransie ewentualnie dopoić. Mieszankę
          serową z jajkiem przechowywać w chłodni (4°C) do 12 godzin; w temperaturze
          pokojowej jest nietrwała.


          --
          Coś mi zjadło sygnaturkę
    • 31.07.07, 18:06
      Moje doświadczenia z hodowli kuropatw i odchowania pustułki:
      przygody-krzysia.blog.onet.pl/2,ID237573157,index.html
    • 06.05.08, 07:56
      Tu znajdziecie rady co robić, gdy znajdziecie pisklę...
      --
      autorska galeria fotografii:
      www.cereusfoto.republika.pl
      • 06.05.08, 10:15
        Gdy znajdziesz pisklę, a jesteś prawdziwym przyrodnikiem, nie dotykaj, nie ingeruj w naturę. Często ptak tylko przebywa poza gniazdem i jest karmiony przez rodziców, a powiadam wam, że wystarczy czasem 1 dzień karmienia, żeby odzyskał siły i poleciał na drzewa. Np.opierzone nieloty kwiczoła. Pamiętajcie też, że pisklęta, które wypadły z gniazda, to cenna biomasa, służąca jako pokarm dla innych zwierząt, w tym ptaków np. krukowatych. Jest to ważny składnik pokarmu wielu zwierząt. Nie skazujmy ich na głodowanie. Natura nie zna pojęcia "litość". Tak to wymyśliła i pogódźmy się z tym, człowiek na pewno nic lepszego nie wymyśli. Pozdrawiam. W.K.
        • 06.05.08, 12:19
          To prawda, choć nam ludziom trudno jest zrozumieć naturę. I mnie
          było trudno wczoraj, gdy sroka wykradła pisklę szpaka z budki i go
          zadziobała...
          --
          autorska galeria fotografii:
          www.cereusfoto.republika.pl
    • 07.05.08, 11:41
      Suplement do mojego postu:
      Nie dotyczy ptaków z Czerwonej Księgi, które trzeba zgłosić Straży Ochrony Przyrody, lub tego typu instytucjom.
      Poza tym zabieranie ptaków z lasu do domu, jest niezgodne z prawem. W okresie lęgowym, wszystkie są pod ochroną. W.K.
    • 01.06.08, 00:10
      znalazlem na ogrodzie bardzo male piskle bylo zmarzniete i prawdopodobie pzucone
      gdyz lezalo tam od kilku godzin. piskle jest nieopierzone mam problem poniewarz
      nie wiem czym je karmic.a moze p[okarm dla niemowlat bylby dobry pouzcie
      >
    • 02.07.08, 22:23
      Znalazłam pisklę, Prawie wpadło mi pod koła roweru.Nie dotykałam.
      Sprawdziłam co mu jest. Nie widzi na 1 oko. Jest podobny do jaskółki
      tylko krótki ogonek. Ma jasny brzuszek i ciemno szarą górę. Ma mały
      szeroki ostry dziubek więc gania za owadami. Zabrałam oszołomione
      piskle do domu. Przyniosłam gałąź, siedzi na górze, nie boi się.
      Jest opierzone i pewnie by latało gdyby nie to oko... Dałam najpierw
      trochę wody, po około 20 min piskle zaczeło podskakiwać, popiskiwać.
      Dałam mu żółtko jaja rozdrobnione w wodzie - jadło z łyżki. Teraz co
      mam zrobić? Nie wypuszczę do ogrodu bo dużo kotów, kot sąsiada
      prztnosi upolowane myszy... Zanieść do weterynarza? Nie wiem czym
      karmić... Proszę o odpowiedzi!
      Olga
      • 04.07.08, 12:44
        Mój dziadek znalazl jakiegos malego ptaszka, slepego,malo
        opierzonego. Wzielismy go, bo mamy kota i psa, moglyby go dorwac, a
        do gniazda nie umielismy sie dostac. Teraz przeczytalam ze to byl
        blad sad. Ale coz, nic teraz sie nie zmieni. Ptaszek spi w
        podgrzewanym lampka pudelku, wylozonym szmatkami i kilkoma
        wiekszymi, miekkimi piorkami. Pije wode i je surowe miesko. Dzis
        zaczal patrzec na oczka smile. Jest slodki, ale boje sie, ze nie
        podolam z opieka sad
    • 17.07.08, 13:00
      ratujmyptaki.org/zywienie.html
      --
      autorska galeria fotografii:
      www.cereusfoto.republika.pl
    • 05.08.08, 14:20
      cereusfoto napisała:

      > To będzie wątek rozpoczynający cykl porad - będzie zawsze powyżej
      innych
      > wątków niezaleznie od jego aktywności. Wszyscy, którzy chcą
      dowiedzieć się
      > czegoś na przedmiotowy temat lub dać dobrą radę innym proszeni są
      o
      > wpisywanie się poniżej...
      > Jeszcze do niedawna nic nie wiedziałam o istnieniu Jerzyków, aż do
      chwili gdy mój mąż przyniusł do domu ptaszka.
      Szybko musiałam zgłębić wiedzę i udało się, wychowaliśmy go.
      Niestety mimo naszych starań nie chce odlecieć. Co robić? Wiem że
      mamy mało czasu. Czy będzie musiał u nas zimować?
      Pozdrawiam!
      Basai

      >
    • 06.02.09, 17:06
      1. co do sprawy 'porzucenia':
      - jeśli to możliwe należy się zaczaić w okolicy pisklęcia (nie za blisko)i
      poczekać-gdy pojawi się dorosły ptak i będzie wykazywał zainteresowanie (ale nie
      będzie agresywny)to pewnie rodzic.

      Należy uważać zwłaszcza na inne zwierzęta:
      -psy;z reguły kieruje nimi ciekawość a nie głód, w miarę możliwości należy
      je odgonić;wink
      -koty, drobne drapieżniki-nawet gdy je odgonisz, wrócą (!!!), zwłaszcza
      jeśli zobaczyły pisklę będą wiedzieć gdzie go potem szukać, wtedy najlepiej
      wziąć ptaszka bo np. kot z pewnością zapoluje na niego a potem dobierze się do
      całego(!)gniazda jeżeli takie znajduje się w okolicy;
      -krukowate(kawki, gawrony), a nawet kury-te pierwsze są dość inteligentne,
      trudno je odgonić, później i tak wracają ;

      KIEDY WZIĄĆ:
      -gdy pisklę jest nieopierzone i nie znajduje się w gnieździe(nie czekaj na jego
      'rodziców', coś musiało się stać);
      -jest jeszcze ślepe (jak w powyższym);
      -gdy jest zranione (wtedy NATYCHMIAST niesiemy do wet.!);
      -gdy jest osowiałe/chude/
      ma wyskubane pióra ale UWAGA; małe ptaki wymieniają młodzieńczy puch na pióra.
      Jeżeli piórka są powyrywane (zwykle widać to dopiero po lepszym przyjrzeniu się-
      znalazłam małą kawkę i dopiero wet. powiedział mi, że piórka są wydziobane, i
      przypisał maść. sama myślałam, że tak ma po prostu być natomiast prawda jest
      taka, że ptaszek został potraktowany w ten sposób przez swych pobratymców)
      bierzmy to pod uwagę gdy ptak wygląda na osłabionego.
      - gdy widział je kot lub inny drapieżnik;

      PISKLĘ OPIERZONE - niektóre gat. ptaków bronią swoich dzieci a ty jesteś
      potencjalnym drapieżnikiem. jeśli podchodzisz do pisklęcia a z pobliskiego
      drzewa podnosi się przeraźliwe krakanie(krukowate) czy agresywny krzyk, możesz
      być pewny/a że, rodzice dobrze się nim zaopiekująwink.Jeśli nie odejdziesz rodzice
      pisklęcia(drozdy a zwłaszcza kosy), zaatakują niczym ptaki Hitchcocka.

      Weterynarz-nawet jak pisklę nie jest chore warto się udać do kliniki. Lekarz
      powie wam co robić, przepisze jakieś odżywki etc. Gdy byłam w lecznicy z kawką,
      posypał pisklę talkiem od pasożytów i udzielił cennych rad.

      dobra, teraz o karmieniu:
      odchowałam 3 kawki, napiszę na ich przykładzie:
      -karmiłam je co 2-3 godziny a czasem rzadziej, zawsze w dzień. Początkowo żadna
      nie chciała jeść, lekko naciskałam dziób po bokach u podstawy i potem już same
      otwierały. Jeśli ptaków jest kilka a jeden zacznie domagać się o jedzenie, inne
      zaraz zaczną go naśladować co ułatwi sprawę. To normalne gdy ptak z początku nie
      chce jeść, karmimy go na siłę, z czasem nauczy się przeraźliwie krzyczeć aby
      tylko zwrócić naszą uwagę ;P

      kawki jadły gotowane jajka, żółty ser, got. kaszę, drobno posiekane mięso
      (gotowane lub surowe), rozmokłą bułkę- wszystko rozdrobnione i zmieszane z wodą
      bądź mlekiem na wilgotną masę. Karmiłam je ręką,(nie jadły 'z ręki' tylko
      'wpychałam' im palce do paszczwink)ptaki same wiedziały jak jeść aby nie zrobić
      sobie krzywdy-w ich wypadku pinceta czy łyżka byłaby co najmniej niebezpieczna.
      Ale w końcu kawki są dość duże w porównaniu z np. sikorką czy wróblem, jednak
      wydaje mi się że mniejszym gat można po prostu wrzucać małe kulki pokarmu do
      gardeł. Z czasem patki stawały się coraz bardziej samodzielne, jadły
      nierozdrobnione mięso (szczególnie surową wątróbkę).

      czytałam gdzieś, że można ptakom żuć pokarm i podawać z ust ale to ekstremalna
      wersja dla odważnych;P

      Nikt wcześniej nie pisał o wodzie- w letnie upały zastępowałam 1 posiłek z masy
      bułką namoczoną do granic możliwości. Ponadto podawałam ptakom samą wodę, która
      ściekała mi z dłoni do ich dziobów (kilka razy dziennie).

      Niektóre gat.(chodzi mi tu o gołębie) karmią pisklęta (gdy są młodsze) 'ptasim
      mleczkiem'. Bynajmniej nie chodzi mi o słodycze tylko o specjalny pokarm,
      podobny do mleka ssaków. Więc gdy ktoś opiekuje się gołębiem, to chyba trzeba go
      karmić trochę inaczej ale dokładnie sama nie wiem jak.

      tutaj jest o opiece;
      www.mto-kr.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=132&Itemid=101

      Miałam także małe kaczątko. W przypadku kaczek i kurcząt karmienie jest o wiele
      prostsze. Maluch sam skubał chleb i zbierał pokarm dla gryzoni (miałam wtedy
      świnki i szczury więc wybierałam pszenice z ich karmy ) jednak był mniejszy od
      kawek i trzeba było go 'podgrzewać'. Mama włączyła piekarnik na niską temp. i
      włożyła tam pudełko z kaczką na jakiś czas. Nie zamykała drzwiczek a ptak się
      nie upiekł(wiele z was się pewnie porządnie zbulwersowałowink). Kaczątko siedziało
      dodatkowo na jakiejś miękkiej szmatce, pudełko nie stało bezpośrednio w piecu
      lecz na ręczniku (etc.)a w dodatku nie było wepchnięte do środka. Ale nie radzę
      tak postępować w przypadku gniazdowników, które są słabsze, może je to 'wysuszyć'.
      pl.wikipedia.org/wiki/Gniazdowniki
      to było dość dawno, może teraz są jakieś nowe technologie w piecach itp. (nie
      chce, żeby ktoś upiekł pisklę), to działa w wypadku kaczek(!)

      MIEJSCE- bardzo młode pisklęta powinny być trzymane w ciemnym i spokojnym
      miejscu (np. szuflada, pudełko z przykrywką). jednak gdy ptaszki podrosną i
      zaczną machać skrzydełkami pozwalajmy im na to. gdy kawki nie miały jeszcze odp.
      piór do lotu a mimo to 'ćwiczyły' sadzałam je pojedynczo na ręce i powoli
      kierowałam dłoń w dół a opór powietrza rozpościerał im skrzydła. młode ptaki
      muszą mieć silne mięśnie aby unieść ciężar ciała w powietrze, nie zamykajmy ich
      w klatkach. należy je puszczać na dwór, nie uciekną (jeśli same domagają się
      karmienia) a nawet będą za tobą chodzić. Jednak przygotuj się na to, że trzeba
      będzie je wypuścić. Jeżeli masz ogród, sprawa jest o wiele prostsza. O ile w
      pobliżu nie kręcą się koty czy inne zwierzęta, możesz zostawić ptaka samopas, na
      wolności rodzice nie pilnowaliby go cały czas (powtarzam jeszcze raz:
      opiekowałam się kawkami (i kaczką), one są dość duże w stosunku do pozostałych,
      nie wiem jak postępować w przypadku innych gat.). ewentualnie usiądź sobie
      wygodnie na leżaku z gazetką, twój podopieczny sam się oddali w poszukiwaniu
      przygód ale nigdy za daleko, tak aby miał na ciebie oko. ;P
    • 08.02.09, 11:55
      Wklejkam wątek autora krzepilko aby nie zginął w gąszczu zapomnienia.

      WAŻNE!-kiedy wziąć do domu-pisklę-karmienie-opieka
      Autor: krzepilko 06.02.09, 17:05 Dodaj do ulubionych
      Odpowiedz cytując Odpowiedz

      1. co do sprawy 'porzucenia':
      - jeśli to możliwe należy się zaczaić w okolicy pisklęcia (nie za
      blisko)i
      poczekać-gdy pojawi się dorosły ptak i będzie wykazywał
      zainteresowanie (ale
      nie będzie agresywny)to pewnie rodzic.

      Należy uważać zwłaszcza na inne zwierzęta:
      -psy;z reguły kieruje nimi ciekawość a nie głód, w miarę możliwości
      należy
      je odgonić;wink
      -koty, drobne drapieżniki-nawet gdy je odgonisz, wrócą (!!!),
      zwłaszcza
      jeśli zobaczyły pisklę będą wiedzieć gdzie go potem szukać, wtedy
      najlepiej
      wziąć ptaszka bo np. kot z pewnością zapoluje na niego a potem
      dobierze się do
      całego(!)gniazda jeżeli takie znajduje się w okolicy;
      -krukowate(kawki, gawrony), a nawet kury-te pierwsze są dość
      inteligentne,
      trudno je odgonić, później i tak wracają ;

      KIEDY WZIĄĆ:
      -gdy pisklę jest nieopierzone i nie znajduje się w gnieździe(nie
      czekaj na
      jego 'rodziców', coś musiało się stać);
      -jest jeszcze ślepe (jak w powyższym);
      -gdy jest zranione (wtedy NATYCHMIAST niesiemy do wet.!);
      -gdy jest osowiałe/chude/
      ma wyskubane pióra ale UWAGA; małe ptaki wymieniają młodzieńczy puch
      na
      pióra. Jeżeli piórka są powyrywane (zwykle widać to dopiero po
      lepszym
      przyjrzeniu się- znalazłam małą kawkę i dopiero wet. powiedział mi,
      że piórka
      są wydziobane, i przypisał maść. sama myślałam, że tak ma po prostu
      być
      natomiast prawda jest taka, że ptaszek został potraktowany w ten
      sposób przez
      swych pobratymców) bierzmy to pod uwagę gdy ptak wygląda na
      osłabionego.
      - gdy widział je kot lub inny drapieżnik;

      PISKLĘ OPIERZONE - niektóre gat. ptaków bronią swoich dzieci a ty
      jesteś
      potencjalnym drapieżnikiem. jeśli podchodzisz do pisklęcia a z
      pobliskiego
      drzewa podnosi się przeraźliwe krakanie(krukowate) czy agresywny
      krzyk, możesz
      być pewny/a że, rodzice dobrze się nim zaopiekująwink.Jeśli nie
      odejdziesz
      rodzice pisklęcia(drozdy a zwłaszcza kosy), zaatakują niczym ptaki
      Hitchcocka.

      Weterynarz-nawet jak pisklę nie jest chore warto się udać do
      kliniki. Lekarz
      powie wam co robić, przepisze jakieś odżywki etc. Gdy byłam w
      lecznicy z
      kawką, posypał pisklę talkiem od pasożytów i udzielił cennych rad.

      dobra, teraz o karmieniu:
      odchowałam 3 kawki, napiszę na ich przykładzie:
      -karmiłam je co 2-3 godziny a czasem rzadziej, zawsze w dzień.
      Początkowo
      żadna nie chciała jeść, lekko naciskałam dziób po bokach u podstawy
      i potem
      już same otwierały. Jeśli ptaków jest kilka a jeden zacznie domagać
      się o
      jedzenie, inne zaraz zaczną go naśladować co ułatwi sprawę. To
      normalne gdy
      ptak z początku nie chce jeść, karmimy go na siłę, z czasem nauczy
      się
      przeraźliwie krzyczeć aby tylko zwrócić naszą uwagę ;P

      kawki jadły gotowane jajka, żółty ser, got. kaszę, drobno posiekane
      mięso
      (gotowane lub surowe), rozmokłą bułkę- wszystko rozdrobnione i
      zmieszane z
      wodą bądź mlekiem na wilgotną masę. Karmiłam je ręką,(nie jadły 'z
      ręki' tylko
      'wpychałam' im palce do paszczwink)ptaki same wiedziały jak jeść aby
      nie zrobić
      sobie krzywdy-w ich wypadku pinceta czy łyżka byłaby co najmniej
      niebezpieczna. Ale w końcu kawki są dość duże w porównaniu z np.
      sikorką czy
      wróblem, jednak wydaje mi się że mniejszym gat można po prostu
      wrzucać małe
      kulki pokarmu do gardeł. Z czasem patki stawały się coraz bardziej
      samodzielne, jadły nierozdrobnione mięso (szczególnie surową
      wątróbkę).

      czytałam gdzieś, że można ptakom żuć pokarm i podawać z ust ale to
      ekstremalna
      wersja dla odważnych;P

      Nikt wcześniej nie pisał o wodzie- w letnie upały zastępowałam 1
      posiłek z
      masy bułką namoczoną do granic możliwości. Ponadto podawałam ptakom
      samą wodę,
      która ściekała mi z dłoni do ich dziobów (kilka razy dziennie).

      Niektóre gat.(chodzi mi tu o gołębie) karmią pisklęta (gdy są
      młodsze) 'ptasim
      mleczkiem'. Bynajmniej nie chodzi mi o słodycze tylko o specjalny
      pokarm,
      podobny do mleka ssaków. Więc gdy ktoś opiekuje się gołębiem, to
      chyba trzeba
      go karmić trochę inaczej ale dokładnie sama nie wiem jak.

      tutaj jest o opiece;
      www.mto-kr.pl/index.php?
      option=com_content&task=view&id=132&Itemid=101

      Miałam także małe kaczątko. W przypadku kaczek i kurcząt karmienie
      jest o
      wiele prostsze. Maluch sam skubał chleb i zbierał pokarm dla gryzoni
      (miałam
      wtedy świnki i szczury więc wybierałam pszenice z ich karmy ) jednak
      był
      mniejszy od kawek i trzeba było go 'podgrzewać'. Mama włączyła
      piekarnik na
      niską temp. i włożyła tam pudełko z kaczką na jakiś czas. Nie
      zamykała
      drzwiczek a ptak się nie upiekł(wiele z was się pewnie porządnie
      zbulwersowałowink). Kaczątko siedziało dodatkowo na jakiejś miękkiej
      szmatce,
      pudełko nie stało bezpośrednio w piecu lecz na ręczniku (etc.)a w
      dodatku nie
      było wepchnięte do środka. Ale nie radzę tak postępować w przypadku
      gniazdowników, które są słabsze, może je to 'wysuszyć'.
      pl.wikipedia.org/wiki/Gniazdowniki
      to było dość dawno, może teraz są jakieś nowe technologie w piecach
      itp. (nie
      chce, żeby ktoś upiekł pisklę), to działa w wypadku kaczek(!)

      MIEJSCE- bardzo młode pisklęta powinny być trzymane w ciemnym i
      spokojnym
      miejscu (np. szuflada, pudełko z przykrywką). jednak gdy ptaszki
      podrosną i
      zaczną machać skrzydełkami pozwalajmy im na to. gdy kawki nie miały
      jeszcze
      odp. piór do lotu a mimo to 'ćwiczyły' sadzałam je pojedynczo na
      ręce i powoli
      kierowałam dłoń w dół a opór powietrza rozpościerał im skrzydła.
      młode ptaki
      muszą mieć silne mięśnie aby unieść ciężar ciała w powietrze, nie
      zamykajmy
      ich w klatkach. należy je puszczać na dwór, nie uciekną (jeśli same
      domagają
      się karmienia) a nawet będą za tobą chodzić. Jednak przygotuj się na
      to, że
      trzeba będzie je wypuścić. Jeżeli masz ogród, sprawa jest o wiele
      prostsza. O
      ile w pobliżu nie kręcą się koty czy inne zwierzęta, możesz zostawić
      ptaka
      samopas, na wolności rodzice nie pilnowaliby go cały czas (powtarzam
      jeszcze
      raz: opiekowałam się kawkami (i kaczką), one są dość duże w stosunku
      do
      pozostałych, nie wiem jak postępować w przypadku innych gat.).
      ewentualnie
      usiądź sobie wygodnie na leżaku z gazetką, twój podopieczny sam się
      oddali w
      poszukiwaniu przygód ale nigdy za daleko, tak aby miał na ciebie
      oko. ;P



      • 30.03.09, 12:52
        Przepis od golębiarzy wychowałam na tym srokę i kilka gołębi

        -miód, sok z cytryny, krople jezówki(z apteki)
        łyżka miodu na 1 cytrynę plus kropelki jeżowki podawać samodzielnie lub z woda
        do picia

        • 07.04.09, 19:16
          Bardzo prosze o pomoc. U mnie na balkonie golebica zlozyła dwa jajka golebie,
          małe wykluły się jakies 12 dni temu, wszystko było w porzasku ale od wczoraj nie
          ma ani matki ani ojca, nikt nie przylatuje. Są juz dosc duze, mają piorka (cos
          na kształt pior przynajmniej) jak probowałm do nich podejsc to się machaja
          nerwowo skrzydłami i dziobem, nie wiem co mam zrobic, jak je karmic skoro nawet
          nie mam jak ich zlapac?? Nie chce zeby umarły z głodu, bardzo prosze o rade.
          --
          Specjalistka jestem, specjalistka jestem w zabawie tej...
          • 31.07.13, 13:52
            Małe dostają pokarm który jedzą rodzice . ten pokarm jest troszke już przetrawiony (oczywiście mowa o starszych gołębiach) . Sama miałam kiedyś sytuację że ojciec nieznany a matka zginęła . Dawałam im wtedy chleb namoczony w mleku z którego delikatnie formowałam kulki . Jeżeli szukasz profesjonalizmu to kup sb specjalny pokarm dla gołębi smile
    • 18.05.09, 07:37
      www.stornit.gda.pl/download/PokarmNabialowy.pdf
      --
      autorska galeria fotografii:
      www.cereusfoto.republika.pl
      • 18.05.09, 17:50
        będą u mnie w domu zdejmować dach na strychu mam młode pisklaczki kopciuszka i
        nie wiem czym mam je karmić bo musze je zdjąć ze strychu bo będzie robotnikom
        przeszkadzać
        • 18.05.09, 17:54
          bardzo prosze o odpowiedź co mam robić z pisklętami kopciuszka co mam im dawać
          jeść gdzie je trzymać itd. bardzo prosze mi odpowiedzieć
          • 18.05.09, 17:59
            to naprawde pilne i ważne odpowiedzcie błagam
        • 21.07.15, 13:11
          Witam znalazłam pisklę kopciuszka, po ulewach które przeszły po Krakowie gdzieś się zapodział.... juz 2 dni u mnie, był bardzo osłabiony i odwodniony.. karmię go mieszanką nabiałową oraz wodą - ale pytanie kiedy i czym można mu poszerzyć dietę? larwy mącznika np? czy owoce? opierzony prawie już cały jest i z dnia na dzien ma więcej sił - kupki też zdrowe tongue_out
          • 21.07.15, 18:44
            mto-kr.pl/index.php/jak-pomoc-ptakom/4-opieka-nad-znalezionymi-ptakami/4-opieka-nad-pisklciem-i-podlotem.html
            Tutaj są wskazówki na temat diety, jak również ogólne instrukcje co do opieki. Kopciuszek jest ptakiem owadożernym. Larwy mącznika (bez główek) jak najbardziej można podawać, tak naprawdę mogą stanowić główny pokarm zamiast mieszanki nabiałowej (chociaż jeśli karmisz go mieszanką, to ewentualną zmianę diety lepiej przeprowadzać stopniowo).
            --
            Pod kreską (moje rysunki)
    • 11.06.09, 13:57
      Co to za ptaszek - kawka? Weterynarz nie wiedział. Jest u mnie ok.
      tygodnia, drepta po całym domu, samodzielnie żywi się twarogiem,
      jajkiem, ziemniakami itp. Nie chce pić wody.
      Od czasu do czasu wydaje krótkie skrzekliwe dźwięki:
      picasaweb.google.com/starlein2007/Ptaszek?
      authkey=Gv1sRgCM7ovfq7ouznLQ&feat=directlink
      • 05.07.09, 10:57
        prosze o pomoc, znalazłem małe pisklę co to za ptaszek i czym go karmić i jak często
        img110.imageshack.us/img110/9318/sdc12687.jpg
        • 16.07.09, 23:06
          Z mojego pisklaczka wyrosła dorodna kawka. Ptaszki dziobią cały
          czas, więc powinny mieć ciągły dostęp do jedzenia. Zaczynaliśmy od
          zupek Gerbera podawanych małą strzykawką 0,5-1 ml kilka razy
          dziennie - ptaszek jak jest głodny to się głośno domaga. Potem były
          różne ziarenka ze sklepu zoologicznego, wreszcie miękka karma dla
          kotów (Gourmet), którą kawka uwielbiała. Do tego dostęp do wody
          (małe poidełko w kolorze żółtym, za 5 PLN ze sklepu zoologicznego,
          kolor wyraźny, żeby ptaszek zauważał). W końcu wypuściliśmy ptaszka
          na wolność i odleciał szczęśliwy. Życzę powodzenia!
    • 20.07.09, 13:18
      Witam

      Dziś znalazłam pisklę gołębia: opierzone, machające skrzydełkami.
      Siedziało pod budynkiem, w ruchliwym miejscu. Poobserwowałam chwilę, ale
      rodziców nigdzie nie było widać.Zabrałam pisklaka, żeby nie dopadł go kocur
      albo jakiś małolat nie zabrał do zabawy "w lekarza".
      Przeczytałam rady poniżej, ale nie bardzo wiem w jakiej postaci ma być jajko:
      ugotowane? Co jeszcze? robaki?
      Obawiam się ze jak zaniosę tam gdzie go znalazłam to zostawię go na pewną śmierć sad
      Doradźcie
      --
      clariee
    • 24.05.10, 10:31
      Wczoraj w ogródku mojej babci znalazłam gniazdo z 4 pisklakami.
      Obserwowałam je 2 godz a tu nic. Rodzice w ogóle nie
      przylatują.Wzięłam je do domu i próbuję karmić chlebem i mięsem
      zamoczonym w wodzie. Wiem że to dziwne ale pomyślałam sobie że
      przecież one i tak jedzą mięso robali. Podobno trzeba je karmić co
      pół godziny. Od czasu do czasu daję im złapaną muchę ale to im nie
      wystarcza. Ciągle piszczą. Ponieważ chodzę do szkoły a rodzice do
      pracy nie wiem co z nimi zrobić. Tej nocy nie spałam bo tak się nimi
      przejęłam że cały czas płakałam(one cały czas piszczą z głody)
      POMÓŻCIE BŁAGAM !!!!!!!!!!!!!!!(tak smutno wyglądają że aż się serce
      kraja jak na nie patrzę) sad(((((((((
      • 25.05.10, 21:38
        Dlaczego obserwowałaś gniazdo tylko przez 2 godziny i uznałaś, że rodzice je
        porzucili? Jeżeli ptaki są jużopierzone, to rodzice mogą przylatywać rzadziej.
        Obawiam się że pochopnie podjęłaś decyzję i teraz będzie trudno to odkręcić.
        Odnieś gniazdo tam gdzie było (chociaż teraz to już raczej za późno żeby rodzice
        wrócili) i obserwuj długo. Karmić absolutnie nie wolno chlebem i mięsem!!!
        ratujmyptaki.org/nasze-porady.html poczytaj tutaj o karmieniu, trzeba
        zrobić mieszankę nabiałową. A najlepiej poszukaj azylu w pobliżu, jeśli jakiś
        jest to tam ptaszki zawieź. I poczytaj koniecznie na tej stronie także, kiedy
        należy zabrać ptaka a kiedy nie.
    • 12.06.10, 17:44

      www.stop.eko.org.pl/portal/index.php?module=article&id=18
      --
      autorska galeria fotografii:
      www.cereusfoto.republika.pl
    • 08.07.10, 14:04
      uratowałysmy pisklę przed sroką, zdążyła je już 'naddziobnąc'. Na
      szczęście paskudnie wyglądająca rana okazała się byc jedynie
      ubytkiem skóry i po założeniu czterech szwów pisklak ma spore szanse
      na całkowity powrót do zdrowia. Obejrzałyśmy w internecie zdjęcia
      różnych rodzajów piskląt i doszłyśmy do wniosku, że to
      najprawdopodobniej gołąb. (pan weterynarz nie byl pewien).
      Prosimy o informację czym i jak często należy pisklątko karmic.
      póki co robimy mu papkę z kaszy manny, żółtka i mleka, twarożek,
      próbujemy dawac mu wodę.

      Dzisiaj zaczął głośno 'piskac', wczoraj albo był w szoku albo
      jeszcze nie umiał. Jest nagi, ma cieniusieńką skórę i pojedyncze
      żółte włoso - piórka, zdaje się, że dopiero co się wykluł. Dziób
      jest 'bulwowaty', czarny i ma białą końcówkę.

      ju

    • 16.07.10, 10:52
      Witam,

      U mnie koło okna na drzewie gołębie zrobiły gniazdo. Ptaszek się
      wykluł, gołębie się zmieniały.
      Od wczoraj jednak żaden z rodziców się nie pojawił a piskle siedzi
      tam same.
      Czy rodzice jeszcze wrócą, dlaczego ich tak długo nie ma?
      Co mam zrobić?

      Pozdrawiam
      • 20.07.10, 14:52
        narazie cierpliwie obserwować, ingerencja człowieka to ostateczność
    • 29.07.10, 20:43
      Witam!
      Znaleźliśmy po sztormie siewkę rzeczną. Według weterynarza skrzydła ma w
      porządku, ale zwichnięty staw biodrowy. Telefonicznie ustaliliśmy, że jeśli
      odzyska siły, to będzie ją można odstawić w miejsce znalezienia. Ale - sił nie
      odzyskuje. Mam dwa pytania:
      - ile much siewka powinna zjeść na dobę?
      - dokąd można ją odstawić, żeby przeżyła (nie znamy się na ptakach).

      Pozdrawiam
      • 01.05.11, 08:25
        Mam pytanie odnośnie nie samych piskląt, ale gniazda z jajami. Jak co roku na moim balkonie zagnieździła się parka gołębi, jednak od około dwóch dni ani razu żadne z rodziców się nie pojawiło. Obserwuję gniazdo i boję się, że zarodki mogą obumrzeć. Doradźcie co robić. Czy zainwestować w inkubację, czy czekać na przysłowiową ,,wolę nieba".
        • 02.05.11, 16:50
          Czy zainwestować w inkubację, czy czekać na prz
          > ysłowiową ,,wolę nieba".

          Ja radzę: czekać. Po pierwsze, inkubacja jaj to nie jest prosta sprawa i "pod lampką" są małe szanse na powodzenie (no chyba że masz doświadczenie i inkubator wink ). Po drugie, trzeba wziąć pod uwagę, że gdyby jednak coś się wykluło, to trzeba się tym też zaopiekować, a wychowanie pisklaka, szczególnie od takiego malucha, też jest trudne. Straty w lęgach się zdarzają, to naturalne i nic na to nie możemy poradzić.
    • 09.07.11, 21:40
      Witam wszystkich.
      Bardzo potrzebuje Waszej pomocy! Wczoraj zabralam dzieciakom z podworka pisklaka i wziełam go do domu. Co to za piskle? Co jada? Jak moge mu pomóc?
      Pilnie czekam na odpowiedź.
      Ponieważ nie bardzo znam sie na forach, prosze o kontakt mailowy:
      chiatena@op.pl
      Niby dodalam "gdzieś" zdjęcia owego pisklaka, ale nie jestem pewna czy mi się udalo smile.
      Podrawiam wszystkich miłośników ptaszków.
    • 20.03.12, 18:26
      smile
      --
      autorska galeria fotografii:
      www.cereusfoto.republika.pl
    • 25.06.12, 21:09
      Najlepszy poradnik dotyczący podlotów www.sklepnaptak.pl/co-robic-ze-znalezionymi-podlotami
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.