Dodaj do ulubionych

dlaczego tylko czlowiek

06.11.11, 10:37
podciera sobie dupe ?
dlaczego inne gatunki wspaniale sobie radze bez elektrycznosci ?
dlaczego inne gatunki nie gotuja swego pozywienia
nie uprawiaja roli ?
  • jan_stereo 06.11.11, 22:46
    a_iii_ty napisał:

    > podciera sobie dupe ?
    > dlaczego inne gatunki wspaniale sobie radze bez elektrycznosci ?
    > dlaczego inne gatunki nie gotuja swego pozywienia
    > nie uprawiaja roli ?

    Moze dlatego ze czlowiek to nie mysza badz strus, zwyczajnie.
  • a_iii_ty 06.11.11, 23:37
    beukot jasiu, czegos wiency sie po tobie spodziewalem ... powodem dla ktorego nie startuje w wyborach jest to, ze nie jestem kaczorem, czy tak ? glebia takich stwierdzen doluje mnie, czuje sie chory przez tydzien, nie moge sie opamietac ... popracuj nad soba jasienku
  • jan_stereo 07.11.11, 09:19
    a bo porywasz sie z motyka na slonce i myslisz ze je przekopiesz, tak samo z tymi pytaniami, one dla mnie sa rownowazne, tak jakbys drazyl temat dlaczego gwiazdy istnieja, myslisz ze sie dowiesz ?
  • a_iii_ty 07.11.11, 22:38
    na nic sie nie porywam, DOCIEKAM tylko ... cos mi sie wydaje, ze przestales zadawac pytania, a to znaczy, ze nie istniejesz juz ... zamieniles sie w ciemna mase chivaskowa pod tytulem "jedna pani drugiej pani" ... a szkoda, jako pastwa fascynowales mnie, teraz jest mi smutno.
  • shachar 09.11.11, 16:33
    Imuś, Ty nie rozróżniasz, albo nie chcesz rożróżniać jakości pytań zadawanych przez np. 6-latka a 50-latka.Dlaczego człowiek się podciera to akurat mozna wykoncypować; bo by chodził osrany. a czy podciera się liściem czy Angel Soft to mała różnica już. Dlaczego nie chce chodzić osrany, o to już lepsze pytanie.
    Ja mam do Ciebie pytanie; dlaczego wybierasz pytania tendencyjnesmile typu dlaczego palec ci się zgina, co ma być oznaką wielkiego czucia i intelektu. Imuś, ja nie wiem o co masz zapytać, ale może o to dlaczego Ci z tym dobrze, że pytasz, o co pytasz i to jest asumptem potem do wniosków jakichś dziwacznych. dlaczego Ci to dobrze robi? hehesmile mój starzec ma podobnie i nie chce się w żaden sposób naprostować.I Pierdoli w kółko to samo! to ja zmykam Imuś, miłego dnia. Nothing personal, jak zawsze.
  • shachar 09.11.11, 16:55
    powiem Ci wielką moją tajemnicę Imuś. Siedziałąm przez ten calutki tydzień w domu, bo mam mało zajęć a wczoraj był jeszcze Election day...i przyszła do mnie śmiała myśl, że aż strach pomyśleć ,a mianowicie taka, że jestem najbardziej szczęśliwa jak nic nie robię, ani nic nie musze. a głupi człowiek dal się wkręcic w jakieś takie idiotyzmy ze on jest pan wszelkiego stworzenia, ze on musi nad tym wszystkim panowac, nad zywiolem nad żywiną, nad murzynami i papuasami i nad chinolami najlepiej tez, nad akcjami i obligacjami. ze powinien cudze dzieci nianczyć. I ten głupi człwiek zapierdala i jest nieszczęsliwy. A ptak nie sieje i nie zbiera i umiera w swoim terminie.
    to ja jade na wycieczke
  • a_iii_ty 10.11.11, 00:26
    i na takie texty czekam i kocham je czytac .... widzisz Gosia, mnie od jakiegos juz czasu przesladuje jedna mysl czy idea ... ze my nie jestesmy z tej planety, jest cala seria "dowodow" na to, stad moje pytania o potrzebia podcierania, bo w swietle tego co widze, nikt i nic sie nie podciera ... nikt i nic nie "wymysla" samolotow i lata, takie ptacy na ten przyklad. My nigdy nie dojdziemy do perfekcji i bezpieczenstwa lotu ptaka ... albo, dlaczego musimy produkowac ubrania, inne gatunki zrzucaja siersc jednej grubosci i zastepuja ja cieniutka, na na lato .... i miliony innych przykladow ... i kulminacja teych mysli ... ze nikt i nic nie niszczy planety i nie zagrzaza jej ... tylko my ... alba taka nauka, przyjrzyj sie jej ... cala idea za potrzeba nauki i jej rezultatow to potrzeba dopasowania nas do zycia na planecie Ziemia ... i przegrywamy ten wyscig ... uciekamy od naturalnego cyklu dnia i nocy ...
    Stad moj watek o waszej iluzji i glupocie, niestety, nikt nie poczuwa sie by zrozumiec o co mi chodzi, obrazaja sie, pierdola androny, a to przeciez takie jasne ale nikt nie podejmuje rekawicy ... polecalem wielokrotnie 12 planete Sitchina ... nikt sie nie wychylil by przeczytac ta pozycje i pomedytowac nad nia ... szkoda, nie mam naprawde ochoty rozmawiac z ludzmi, ktorzy maja klapki na oczach, a wyjscie "out of the box" jest nie mozliwe dla nich ... a na pytania twoje odpowiedz jest w Biblii, w Genesis, gdzie Bog czyni Adama panem czalego stworzenia ....
  • 8macek 10.11.11, 02:25
    ja akurat, tak się składa, że jestem zapalonym fantastą i czytałem "dwunastą planetę" i inne tego typu dzieła mniej lub bardziej poważnie podchodzące do kwestii fenomenu homo sapiens sapiens w odniesieniu do "dziwnego" zaistnienia na naszej planecie. obejrzałem też np. serial "battlestar galactica"...
    i powiem ci imek, że do boga nie jestem zupełnie przekonany ale do hipotezy panspermii już jakby bardziej. ta hipoteza płynnie da się połączyć z teorią ewolucji. a to, że nasz gatunek doszedł do tego do czego doszedł, jest wynikiem mutacji, na które podatne były pewne osobniki hominidalne żyjące parę milionów lat temu. mutacja ta spowodowała powolnie aczkolwiek systematycznie rozwijającą się anomalię w funkcjonowaniu mózgowych procesów elektrochemicznych. anomalię tę określamy dzisiaj wyobraźnią lub zdolnością myślenia abstrakcyjnego, niespotykaną u żadnego z innych gatunków żyjących na ziemi.
    wyobraźnia imek. wyobraźnia jako choroba, jako zaburzenie psychiczne.
    i to jest odpowiedź na twoje pytanie z poprzedniego wątku o ewolucji.
    jesteśmy inteligentnymi wariatami w porównaniu do np.: psów, małp czy delfinów, które też są inteligentne ale zdrowe. w ich genotypie nie ma odpowiedniego koszyczka, w którym mógłby się zagnieździć ten kosmiczny aminokwas, powodujący chorobę, którą się nazywa wyobraźnią.
    choroba ta zmieniając umysł zmieniła powoli nasze ciało i ciągle nas zmienia w coś czego dzisiaj jeszcze nie umiemy sobie hehehe wyobrazić. a ciało psów, delfinów i małp jest zdrowe więc się nie zmienia bo nie ma takiej potrzeby skoro funkcjonuje dobrze w takich warunkach w jakich się urodziło. natomiast chory człowiek w pewnym stadium swojej choroby poleciał na księżyc chociaż zanim tam dotarł wiedział dobrze, że za chuja nie będzie mógł tam żyć normalnie. ale przez następne miliony lat będzie robił wszystko aby nie tylko polecieć na księżyc ale też poza układ słoneczny. to jak zmieni w tym celu swoje ciało i jakie urządzenia wymyśli do tego celu dzisiaj już się "planuje" w chorych umysłach ludzkich.
    czy pies albo delfin albo inne zwierzęta, które mają pewne pokłady inteligencji, wpadłyby na taki pomysł? no nie bo nie mają wyobraźni, bo są zdrowe.

    --
    taka jest moja koncepcja
  • a_iii_ty 10.11.11, 02:40
    hej, dziekuje za "oddanie glosu" .... juz teraz nie pamietam, czy bylo to w 12 planecie czy w "Genesis Revisited" .... Sitchin wie, ze zycie zostalo "panspermicznie" przyniesione na Ziemie, z tym tylko, ze kladzie nacisk w 12 planecie na inteligentna interwencje i wykreowanie Adama ... to mnie fascynuje, mysle ze wiele sladow tej arcyciekawej hipotezy mozna znalezc w Genesis biblijnym ... co ciekawe Sitchin nie widzi konfliktu pomiedzy ewolucja a kreacjonizmem ... ewolucja poczeta panspermicznym zasiedleniem Ziemi i potem
    "ulepienie" Adama czyli kreacjonizm ... tak to widze, czuje, ze byla jakas genetyczna manipulacja kiedys w otchlaniach dziejow planety.
  • 8macek 10.11.11, 03:04
    jak wcześniej napisałem ja odrzucam całkowicie teorię istnienia boga jako świadomego stwórcy wszelkiego życia.
    teoria panspermii jest najrozsądniejszą moim zdaniem.
    nie wykluczam a wręcz jestem pewien, że we wszechświecie istnieje wiele cywilizacji podobnych do ziemskich bo to jest najzwyczajniej logicznie i matematycznie pewne.

    a zastanawiałeś się w ogóle po co istnieje życie na ziemi i człowiek w takiej postaci?
    bo dlaczego istnieje to już z grubsza wiemy tak?
    no ale po co?
    wierzący w boga-stwórcę mają proste wytłumaczenie. po to żeby bóg się mógł cieszyć z tego istnienia jak ten durny hodowca rybek i roślinek w akwarium.
    tylko, że jeśli boga nie ma to pytanie pozostaje otwarte.
    umiesz na nie odpowiedzieć?
  • a_iii_ty 10.11.11, 21:29
    8macek napisał:

    nie wiem po co zyjemy, spogladam na to z malej, bardzo malej perspektywy. te wszystkie gnioty w sensie, ze zyjemy dla dzieci, dla boga, dla ludzkosci to kupa frazesow i nic wiecej.
    zycie nie ma sensu, ale powstaje pytanie CZY JE MUSI MIEC ? OSHO ladnie to skwitowal:
    celu w zyciu nie ma i nie da sie go znalezc, co mozna zrobic to tylko ten cel WYKREOWAC ... podoba mi sie to, zycie jest jak miliony klockow LEGO i same w sobie nic nie znacza, one tylko istnieja. Co z nimi zrobimy to juz nasza sprawa.
  • 8macek 10.11.11, 05:17
    "ale przez następne miliony lat będzie robił wszystko aby nie tylko polecieć na księżyc ale też poza układ słoneczny. to jak zmieni w tym celu swoje ciało i jakie urządzenia wymyśli do tego celu dzisiaj już się "planuje" w chorych umysłach ludzkich."

    i proszę:
    www.tvnmeteo.pl/informacje/ciekawostki,49/wynalezli-najczarniejszy-material-wchlania-99-proc-swiatla,15274,1,0.html
    taki pierwszy z brzegu przykład w nawiązaniu do moich dywagacji.
  • shachar 10.11.11, 12:40
    a co z naszą świadomością samych siebie, co się z nią stanie jak truchło się spopieli?
  • 8macek 10.11.11, 15:17
    stanie się z nią to co się dzieje podczas utraty przytomności czyli po prostu przestanie funkcjonować.
    nie bez powodu wyznacznikiem śmierci człowieka jest śmierć mózgu, mimo, że np. ciało nadal żyje.
    nie ma żadnej duszy jeśli o to konkretnie pytasz. nie ma żadnej reinkarnacji, nie ma żadnego zmartwychwstania, po śmierci nie ma niczego.
    --
    amen
  • shachar 10.11.11, 15:24
    to nawet ma sens, , utrata przytomności nie przenośi mnie w inne wymiary, w nic mnie nie przenosi. Nie wiem, czy mam się z tego cieszyć, czy martwić. Ciekawe, całe to nasze ja, ego pragnące nieśmiertelności, chocby w annałach księgi rekordów Guinnesa to takie wielkie nic, ale jakże osobliwy wynalazek!
  • 8macek 10.11.11, 15:29
    ja tam nie marzę o nieśmiertelności, ja marzę tylko o tym aby nie umierać w cierpieniu.
    --
    www.zshare.net/audio/63369056a75e6b/
  • a_iii_ty 10.11.11, 21:23
    8macek napisał:

    > ja tam nie marzę o nieśmiertelności, ja marzę tylko o tym aby nie umierać w cie
    > rpieniu.
    ***
    chyba ci sie nie uda (mowie tu o niesmiertelnosci) ... w moim przekonaniu, swiadomosc jest niezniszczalna, istnieje przyoblekana w ciala materialne, ktore odpadaja od niej w momencie smierci ...
  • a_iii_ty 10.11.11, 21:20
    8macek napisał:

    > stanie się z nią to co się dzieje podczas utraty przytomności czyli po prostu p
    > rzestanie funkcjonować.
    > nie bez powodu wyznacznikiem śmierci człowieka jest śmierć mózgu, mimo, że np.
    > ciało nadal żyje.
    > nie ma żadnej duszy jeśli o to konkretnie pytasz. nie ma żadnej reinkarnacji, n
    > ie ma żadnego zmartwychwstania, po śmierci nie ma niczego.
    > --
    > amen
    ***
    byles po tamtej stronie ze tak kategorycznie sie wypowiadasz ?
  • 8macek 10.11.11, 21:38
    byłem wiele razy nieprzytomny i dlatego uważam, że nie ma żadnej duszy.
    to tak w największym skrócie.

    a jak uważasz inaczej to gdzie według ciebie są zmagazynowane te niematerialne byty?
    co do nieśmiertelności to owszem można przyjąć, że jeśli nasze ciało posiada zmagazynowaną energię to po śmierci ona nie znika tylko się przeistacza w inny jej rodzaj.
    różnica jest taka, że w postaci cielesnej jesteśmy w stanie za pomocą rozumu w pewnym stopniu nad tą energią zapanować. po śmierci energia jest niesterowalna. to też dodatkowo mnie przekonuje, że nie ma niczego takiego jak dusza bo gdyby była to energia pozostała z naszego ciała mogłaby być sterowana przez duszę. a tak nie jest przecież. gdyby tak było to chyba jakiś duch by nam udowodnił, że tak można, tak?
    no chyba, że duchy mają jakiś specjalny zakaz, ale tu już wchodzimy w kabaret...
    --
    amen
  • a_iii_ty 10.11.11, 21:53
    czas i przestrzen to nasze wymysly, produkty umyslu, by latwiej sie "mieszkalo" na Ziemi.
    Niematerialne byty sa wszedzie ... co to znaczy ze byles wiele razy nieprzytomny ... alkoholizm ?
  • 8macek 10.11.11, 22:16
    ja pierdole! imek. tobie też się wszystko kojarzy? myślałem, że w pewnym sensie rozmawiamy poważnie.
    otóż informuję, że nigdy w życiu mi się film nie urwał z powodu alkoholu.
    byłem nieprzytomny z powodu poważnego wypadku a następnie z powodu kilku operacji, które później przeszedłem. nie widziałem żadnego światełka w tunelu, ani nie unosiłem się nad swoim ciałem. i sram na sugestie szpitalnych klechów, że w zasadzie cudem jest, że przeżyłem.

    --
    amen
  • a_iii_ty 10.11.11, 23:25
    a mnie sie urywal wiele razy ... to ze nie widizales tunelu ani swiatelka to nie znaczy, ze tego nie ma ... psy i koty widza i slysza frekwencje, do ktorych nie mamy dostepu, NO I CO ?
  • 8macek 11.11.11, 00:55
    skoro w zasadzie już nie żyłem i nic nie było (przynajmniej ja nie widziałem, że coś było) po tej drugiej stronie to uważam, że tam niczego nie ma.
    albo inaczej, nie interesuje mnie czy po śmierci jest jakieś drugie życie i dlatego korzystam jak mogę najintensywniej z tego, które mam teraz więc jak to się mówi: carpe diem jak powiedział pan tarej smile
    --
    nie ma nic gorszego niż człowiek wykształcony ponad własną inteligencję.
    jerzy dobrowolski
  • krytyk2 12.11.11, 22:27
    no widzisz,i to jest rola doswiadczenia osobistego w kreowaniu teorii.mnie sie przydarzyło raz umierać i przezyłem wzorcowe wszystkie zjawiska -tunel,porażająca swietlistość,unoszenie sie nad wlasnym cialem,niesamowite uczucie lekkości zwiazane z tym unoszeniem sie,patrzenie na siebie leżacego.no i niesamowite poczucie szczęscia i wyzwolenia.
  • a_iii_ty 12.11.11, 22:38
    ok, ale uwazasz, ze to naprawde istnieje czy to tylko gra umierajacego mozgu ... ?
  • krytyk2 12.11.11, 22:57
    wiesz, trudno mi odpowiedziec na to pytanie jednoznacznie,ponieważ te doznania moja pamięć przyswoiła jako bezposrednio-zmysłowe.Jako zainfekowany wieloraką wiedzą o samoczynnych wyobrażeniach moge przypuszczać,że nic rzeczywistego nie odpowiada tym obrazom.z drugiej strony dlaczego mialbym widziec i slyszec coś czego nie powinienem widzieć i słyszeć a co było/podobno -wiem to z relacji osob,ktore obserwowały to wydarzenie/ jednak faktem.
  • a_iii_ty 13.11.11, 01:26
    ale kto i co obserwowal ? przeciez te "tunele" dzialy sie w tobie a nie na zewnatrz ...
  • 8macek 13.11.11, 03:09
    a najbardziejsze jest to, że wszyscy ci którzy widzieli tunele i fruwali nad sobą opisują to jako zjawisko trwające kilka chwil (kilkadziesiąt sekund do góra kilku minut) a byli nieprzytomni przez hehehe kilka godzin...
    --
    i to fszysko na ten temat
  • a_iii_ty 13.11.11, 14:58
    czas ziemski i pozaziemski nie musi byc ten sam ...
  • 8macek 13.11.11, 16:52
    to fakt, ale skoro fruwali nad swoim ciałem to znaczy, że byli tu na ziemi więc widzieli je w czasie ziemskim tak czy nie? a światełko w tunelu widzieli też z pozycji swojego ziemskiego ciała bo go jeszcze nie opuścili...
    poza tym jak widzę, przecież sam wątpisz w te iluzje więc skąd ten ton a`la advocatus diabolo?
  • krytyk2 13.11.11, 19:27
    twoje posty,lekceważace cudze doswiadczenie nie wystawiaja ci dobrego swiadectwa,nie otwierasz sie na nic,co wykracza poza twoj horyzont.musialbys sam tego doswiadczyc,zeby uwierzyć,ze komu cos takiego sie przytrafiło.nigdzie nie napisalem o naturze tcyh doswiadczeń,o ich ze tak powiem 'ontologii'-czy były to złudzenia jaźni czy fakty dotyczące np duszy,wiec nie wiem skąd ta złośliwośc?
  • 8macek 13.11.11, 20:37
    myślę, ze zareagowałeś zbyt nerwowo.
    nie przejmuj się moim lekceważącym tonem to nic osobistego, ja tak już mam jak czytam opisy przeżyć z zaświatów.
  • krytyk2 13.11.11, 21:12
    ostatnio jestem ostatnim ,ktory reaguje nerwowowink
    a ty weź sobie od serca to co napisalem nt twojego niedowiarstwa i pychy.nawet w swojej ostatniej wypowiedzi dokonujesz naduzycia,twierdząc znowu coś odnosnie moich przezyc.Mozna je intepretować zarówno minimalistycznie/jako przezycia tylko/ jak tez maksymalistycznie/jako opis faktow spirytystycznych/.ja nie dokonalem zadnej interpretacji.Takie reakcje jak twoja wiecej mówia o tobie i twoim swiatopogladzie niz o mnie i o moim punkcie widzenia...
  • 8macek 13.11.11, 21:42
    jeśli moje wypowiedzi cię obrażają to przepraszam, ale ostatnim zamiarem byłoby z mojej strony obrażanie ciebie.
    ze swoim światopoglądem nigdy się nie kryłem, oficjalnie i szczerze przyznaję, że jestem ateistą i antyklerykałem. z tego też względu nie traktuję poważnie wszelkich przejawów zachowań i emocji związanych z religią, ponadto uważam, że religianctwo nie powinno górować nad realizmem. być może dlatego też moje wypowiedzi w tej kwestii odbierane są jako aroganckie i lekceważące chociaż wcale się nie staram o to aby takie były. po prostu tak mam i już.
    staję się agresywny na poważnie dopiero wtedy i tylko wtedy gdy ktoś usiłuje mnie "nawrócić" na wiarę w coś czego sam mi nie umie wytłumaczyć.
    pozdrawiam.
    --
    i to fszysko na ten temat
  • kalllka 14.11.11, 15:15
    heh,
    to zdaje Kolakowski( Leszek) w jednej ze swych boskich rozprawek, nadmienil ,ze jednym z najokrutniejszych doswiadczen wspolczesnego czlowieka jest tzw AA
    aksjomat (ateisty) usilnie wierzacego, ze nie wierzy,,

    a moze jednak u Bulhakowa to bylo, hmm.
  • 8macek 14.11.11, 17:02
    no i co w związku z tym?
  • krytyk2 14.11.11, 19:03
    8macek napisał:

    > no i co w związku z tym?

    no tego to ja juz nie wiem.moze jednak czasem ty czujesz sie lekko na uwiezi wlasnych przekonań?
  • 8macek 14.11.11, 19:36

    krytyk2 napisał:

    > 8macek napisał:
    >
    > > no i co w związku z tym?
    >
    > no tego to ja juz nie wiem.moze jednak czasem ty czujesz sie lekko na uwiezi wl
    > asnych przekonań?

    to nie było pytanie do ciebie krytyku tylko do kalllki.
    ale miło mi również poznać twoje zdanie.
  • krytyk2 14.11.11, 19:00
    myślę,ze twarde obstawanie przy swoich aksjomatach daje kazdemu obstajacemu duże uczucie uspokojenia i ulgi
    i tak oto gnozeologia wiąze sie z psychiką i emocjami
    żeby nie było-to moje odkryciewink
  • kalllka 15.11.11, 13:49
    no wiec wlasnie,
    nielogicznie wychodzi, ze
    wiara nie miara choc gnoza juz nie prognoza.




    macku,
    no wlasnie ,nie wiem co dla ciebie z tego?






  • krytyk2 13.11.11, 19:33
    To selye stwierdził,że zycie jest mozliwie dzieki napieciu,ono samo jest stresem.Byc moze te doznania totalnej lekkości i zwiazanej z tym szczęsliwosci to informacje płynące do mózgu /i swiadomosci/o zwolnieniu z "obowiazku życia",o wygaszaniu napiecia
  • jan_stereo 23.11.11, 22:50
    Myslalem czy by pastwy nie reanimowac aby sobie tutaj pisal, na tym pastwisku twoim...
  • a_iii_ty 24.11.11, 01:05
    prosze rezurekt pastwe, ale takiego jakiego lubilem, studenta .....
  • elissa2 24.11.11, 23:25
    a_iii_ty napisał:

    > podciera sobie dupe ?
    >
    nie tylko człowiek,
    wiele zwierząt to robi, tylko nie tak jak człowiek,
    czy muszą tak samo?
    "saneczkują" po trawie, wycierają tyłek w piachu (np słonie), w runo, wylizują, kąpią...
  • a_iii_ty 25.11.11, 02:06
    tak, tylko to wszystko nie wymaga calych galezi przemyslu ... w tym rzecz
  • elissa2 25.11.11, 21:22
    hmmm, akuratnie jeśli chodzi o to podcieranie pupy to chyba raczej mały procent ogółu ludności na Ziemi potrzebuje do tego artykułów wyprodukowanych przez przemysł

    ale oczywiście rozumiem o co Ci biega, jaki jest sens tego wątku
    i to, że zacząłeś dość mocnym akcentem smile
  • elissa2 26.11.11, 17:43
    25% ludności naszego globu konsumuje 75% produkcji
  • voxave 13.12.11, 02:22
    Pies tez podciera--saneczkując.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka