Dodaj do ulubionych

Futurystyczna wymiana mysli

06.06.13, 12:45
Nie bedzie juz chyba sie rozmawialo ustami, tylko wylacznie za pomoca wgladu w umysl rozmowcy...a zapoczatkuje to wyscig z czasem jaki trwa obecnie, aby sie Stephen Hawking nie zablokowal i nie uwiezil na zawsze wewnatrz siebie. Jeszcze mozna z nim sie komunikowac dzieki temu, ze moze mrugac okiem, ale juz wkrotce i tego pozbawi go choroba, wiec naukowcy spiesza sie aby moc rozpoznawac podstawowe mysli (na 'tak' i na 'nie', cos jak alfabet Morsea). Tylko, ze jak to im sie uda (bedzie specjalny czytnik) to juz prosta stad droga do bardziej zlozonej komunikacji myslowej. Najwazniejsze, ze nie bedzie komorek, no i taki chory w spiaczce moze sie wowczas wypowiec czy chce zyc czy nie…
  • a_iii_ty 06.06.13, 16:15
    a ja nie chce zyc w takim swiecie ... zreszta i tak juz chodzimy jak zombies po tej planecie ...
  • krytyk2 06.06.13, 19:44
    Andrzeju,zbuduj sobie świat, w którym będziesz zadowolony zył.
  • krytyk2 06.06.13, 19:43
    może i kiedyś dojdzie do takiej wymiany/w co watpie/,ale na pewno nie idąc w tym kierunku,ktory zasugerowales.Nawet mrugniecie okiem jest w końcu tylko takim samym rodzajem narzędzia jak slowo.bo czym jest slowo?Symbolem materialnym,do którego doczepiamy sens.Niematerialne,beznarzedziowe,niezaposredniczone porozumiewanie się-to jest dopiero wyzsza szkola jazdy
  • jan_stereo 06.06.13, 23:09
    krytyk2 napisał:

    > może i kiedyś dojdzie do takiej wymiany/w co watpie/,ale na pewno nie idąc w t
    > ym kierunku,ktory zasugerowales.Nawet mrugniecie okiem jest w końcu tylko takim
    > samym rodzajem narzędzia jak slowo.bo czym jest slowo?Symbolem materialnym,do
    > którego doczepiamy sens.Niematerialne,beznarzedziowe,niezaposredniczone
    > porozumiewanie się-to jest dopiero wyzsza szkola jazdy


    Slowo jest ulomnie ubranym w dzwieki naszym mysleniem o swiecie, a mogac dotykac mysli bez slow gadalibysmy super dokladnie o swoich odczuciach.

    ps. poza tym, moge sie zalozyc ze gadasz przez telefon z bliskimi a mowisz o niematerialnym porozumiewaniu sie. taki przyrzad o ktorym ja pisze pewnie bedzie z czasem w formie czipu wszczepianego w nasze cialo.
  • elissa2 06.06.13, 23:15
    czy wtedy "słowa" nie zdołają już ranić czy też ranić będą potrafiły jeszcze bardziej?
  • jan_stereo 06.06.13, 23:32
    moze bedzie z nimi zawiazane wiecej tresci i przekazu, a to mogloby w sumie lagodzic nasze mysli (albo i wzmacniac)...bo wiesz, jak mowimy obecnie, to jest to jedno obrobione zdanie, a jak 'myslimy rozmawiajac' to moglaby to byc cala galeria emocjonalna, wraz z otoczka, zdarzeniami i owa konkluzja myslowa ktore siedza w naszym umysle...o ile jestesmy kompatybilni na tyle.
  • elissa2 06.06.13, 23:53
    no właśnie, ta kompatybilność... tu może być problem dla wielu
  • rzeka.suf 07.06.13, 11:09
    tak czy inaczej, jesli nadawca i/lub receptor jest leniwy, nici z komunikacji.
  • krytyk2 07.06.13, 15:02
    mylisz się Janie,ze tu chodzi o maksymalna kompatybilność myśli i przekazu i tych myśli.Cale nasze zachowanie werbalne to proba mistyfikacji i zakrycia-"otwieramy się" po to żeby jeszcze więcej ukryc.to trochę przypomina wszystkie te kobiece zabiegi ,żeby wydac się bardziej ponetna dla nas facetów-podciąganie zwisającego biustu,wydluzenie nieistniejących rzes,dodawanie blysku,matowemu spojrzeniu,poszerzanie bioder gdy sa za wąskie,zwezanie gdy sa za szerokie itd...mówimy wciąż o tęsknocie za ptwarciem a gdy przyjdzie godzina W -przystepujemy do totalnego maskowania prawdy o nas samych.
    Ja nie chciałbym wiedzieć co na mój temat myśla inni i nie chcailbym żeby oni wiedzieli co ja mysle o nich.Sztylety latalyby w powietrzu..
  • elissa2 07.06.13, 15:25
    krytyk2 napisał:

    > to trochę przypomina wszystkie te kob
    > iece zabiegi ,żeby wydac się bardziej ponetna dla nas facetów-podciąganie zwisa
    > jącego biustu,wydluzenie nieistniejących rzes,dodawanie blysku,matowemu spojrze
    > niu,poszerzanie bioder gdy sa za wąskie,zwezanie gdy sa za szerokie itd...
    >
    oj, oj...
    nie wiem, nie wiem...
    chyba nie będę Cię wyprowadzać z błędu, że takie zabiegi to wcale nie dla mężczyzn a z pewnością nie przede wszystkim dla nich
  • krytyk2 07.06.13, 15:38
    no, ja znam teorie- ze to dla innych kobiet, a następnie- dla własnego samopoczucia wink)
    Ale odrzućmy- nomen omen -zasłony waszych tajemnic: w sensie biologicznym to nas chcecie ściagnąc a potem utrzymać smile
    Ale temu,ze całkowite otwarcie byłoby katastrofa dla nas wszystkich-chyba nie zaprzeczysz?
  • rzeka.suf 07.06.13, 17:54
    az mnie zaciekawilo, dla kogo zatem, wg ciebie?
  • elissa2 07.06.13, 20:33
    no przecież dla siebie
  • rzeka.suf 08.06.13, 00:03
    a czemu robi ci roznice, czy ci piersi zwisaja czy nie, czy rzesy sa widoczne czy nie sa i ogolnie dlaczego zajmuje cie sprawa tego jak sie prezentujesz?
  • elissa2 08.06.13, 00:30
    z tego samego powodu, dla którego robiąc dla siebie kanapkę, biorę ulubione pieczywo, smaruję, kładę kiełki słonecznika czy brokuła, plasterek czegoś smacznego, na to plasterki pomidorka, cebulkę lub szczypiorek... słowem, dla własnej przyjemności smile
  • rzeka.suf 08.06.13, 00:46
    aha. no nie wiem, czy mozna porownac te dwie kwestie. ja dla wlasnej przyjemnosci to w pizamie raczej chodze. choc oczywiscie mozna poczucie wlasnej przyjemnosci zaposredniczyc, czerpac z poczucia bycia atrakcyjna seksualnie.
  • elissa2 08.06.13, 12:00
    rzeka.suf napisała:

    > ja dla wlasnej przyjemnosci to w pizamie raczej chodze.
    >
    No ja też. Nie sypiam w piżamie, ale chodzę w niej sobie po domu, wygodnie, lub w innych miłych dla ciała podomowych ciuszkach, które swoją młodość miały dawno temu, żeby się nie stresować zbytnio gdy coś chlapnie lub że kot, który pcha się na kolana gdy tylko przysiądę na kanapie by pooglądać telewizję, ugniata łapkami, czasem zahacza pazurkami. Zaraz pojawia się też psiunia, zazdrośnica. Zawsze oglądam tv oblepiona zwierzakami.
    W upały chodzę po domu półnaga... Czasem się zdarzają wpadki. Gdy urzędowałam w piwnicy przyszedł kolega męża. Nie wiedziałam jak wyjść z tej piwnicy, najpierw nasłuchiwałam pod drzwiami a potem przemykałam się, żeby się stosowniej ubrać.
  • jan_stereo 07.06.13, 18:14
    Mylisz rozmowe oparta na przekazywaniu calych mysli przygotowanych do przekazania z telepatycznym czytaniem komus w umysle. Ja wciaz mysle o rozmowie i wcale sie w niej nie kryje z tym co chce Ci powiedziec (Ty tak ?), tylko chce jak najlepiej wyluszczyc co mi lezy na szarej galarecie. Nie zgadzam sie wiec. Myslisz ze taki umierajacy na lozu szpitalnym pelen wewnetrznego cierpienia chcialby cos kryc przed swiatem czy tez raczej wykrzyczec jak najwiecej ?
  • krytyk2 07.06.13, 20:30
    no to mamy problem-jak to co idealne przełożyć materialnie na materialne techniki?
    **
    Oczywiście w banalnych tematach nie ma nic do ukrywania, chociaż -gdybyśmy tak chcieli prześledzić cały przebieg myślowo-emocjonalny w każdym z nas w wyrywkowych reakcjach na niektóre posty aż do momentu decyzji odnośnie tego co chce napisać i co -ostatecznie -napiszę,to niejeden by się zdziwił jak dalece treść tych przebiegów odbiega od tekstu ostatecznego. Wiec nawet banal nie byłby już taki banalny...

    Zreszta ,cala psychoanaliza to wlasnie rzokminianie takich przypadkow.
  • jan_stereo 08.06.13, 00:27
    proces myslowy to lancuch zdarzen, taka obrobka do momentu az umysl jest zadowolony z uzyskanej rzezby, i to wlasnie te koncowa sztuke dalej przekazujemy, nie ma w tym nic ulomnego, inaczej bylby komunikacyjny chaos, tak tez powstaja wspaniale dziela, kompozycje...czesto ukrywamy wiele rzeczy tez dlatego iz nie potrafimy ich nalezycie przekazac i boimy sie niewlasciwego odbioru...przekazywanie pelnych mysli, w oryginale, bez znieksztalcania ich slownego, mogloby nas osmielic do wiekszej szczerosci, wrecz...
  • krytyk2 08.06.13, 17:02
    wciąż się rozmijamy:gdy najpierw mówiłeś o bezpośrednim przekazywaniu myśli to dla mnie oznaczalo to wlasnie telepatyczne przepływanie strumienia myśli z jednej glowy do drugiej.Teraz zas mówisz o wstrzymywanym i kontrolowanym przez ludzi wysylaniu takich gotowych i autoocenzurowanych pakietów eksportowych.wiec- albo jest szczera i niczym nieograniczona wymiana bez tajemnic albo powrot do zakłamanych komunikatów,z którymi już mamy do czynienia od tysięcy lat,wiec -żaden futuryzm.
  • jan_stereo 10.06.13, 16:41
    ale ja nie chce zjadac ciasta zanim sie ono upiecze, tak samo nie cche obserwowac czyjegos procesu dedukcyjnego/myslowego, a wole gotowy produkt. nie wiem dlaczego uwazasz ze finalna mysl musi byc zaklamana.

    Co wiecej, sama przewaga wynikalaby rowniez z ilosci zawartych informacji, cos jak zamiast slownego szkicu opisujacego w uproszczony sposob pelne 3D, z ktorego to szkicu nasz umysl stra a sie zbudowac ponownie ow 3 wymiarowy obraz, mielibysmy za pomoca mysli, informacje wyjsciowa, czyli wlasnie model przestrzenny bez zadnych zgubnych w skutki transformacji i przeksztalcen. Zatem 'gluchy telefon'by tu odpadl.
  • krytyk2 10.06.13, 21:26
    ale ja nie chce zjadac ciasta zanim sie ono upiecze, tak samo nie cche obserwow
    > ac czyjegos procesu dedukcyjnego/myslowego, a wole gotowy produkt. nie wiem dla
    > czego uwazasz ze finalna mysl musi byc zaklamana.


    a bo Janie,natura ludzka to bardziej ciekawe dziecko,ktore lubi podglądać i podsłuchiwać aniżeli dyplomata,ktory czeka cierpliwie na końcowy wynik wygładzania myśli.Diabel tkwi w szczegółach i -w kulisach.I to co jest za kulisami jest najciekawsze.

    [i Co wiecej, sama przewaga wynikalaby rowniez z ilosci zawartych informacji, cos
    > jak zamiast slownego szkicu opisujacego w uproszczony sposob pelne 3D, z ktoreg
    > o to szkicu nasz umysl stra a sie zbudowac ponownie ow 3 wymiarowy obraz, mieli
    > bysmy za pomoca mysli, informacje wyjsciowa, czyli wlasnie model przestrzenny b
    > ez zadnych zgubnych w skutki transformacji i przeksztalcen. Zatem 'gluchy telef
    > on'by tu odpadl.][/i]

    Alez tu się zgadzamy w zupelnosci ,tyle ze nimbem tajemnicy otaczasz teraz sama nature tego bezprzekaźnikowego przekazu wink
  • elissa2 07.06.13, 20:37
    krytyk2 napisał:

    > mylisz się Janie,ze tu chodzi o maksymalna kompatybilność myśli i przekazu i ty
    > ch myśli.Cale nasze zachowanie werbalne to proba mistyfikacji i zakrycia-"otwie
    > ramy się" po to żeby jeszcze więcej ukryc.
    >
    To co powiedzieć o prawdziwej przyjaźni, takich relacjach, gdzie ludzie znają się jak łyse konie i często rozumieją się bez słów?
  • krytyk2 07.06.13, 21:02
    owszem,owszem znam te odczucia,ale Janek mówił o dokładnym i powtarzalnym/w sensie eksperymentu naukowego/,pozbawionym emocjonalnych natchnień przekazie..
  • elissa2 07.06.13, 21:10
    no, ale skoro jest to możliwe to już może to być punkt wyjściowy dla eksperymentu
  • jan_stereo 08.06.13, 00:25
    krytyk2 napisał:

    > owszem,owszem znam te odczucia,ale Janek mówił o dokładnym i powtarzalnym/w sen
    > sie eksperymentu naukowego/,pozbawionym emocjonalnych natchnień przekazie..

    hola hola, kiedy ja wlasnie traktuje emocjonalnosc jako tresc owego przekazu, bo taka calosciowa przesylka myslowa bylaby pelniejsza, a emocje sa jej czescia, takim sosem na tresci, dopelniajacym komunikacyjnie przekazywane informacje poprzez mysli wlasnie (zakladam, ze emocjonalnosc jest zawarta w myslach i moze byc precyzyjnie przekazana)...
  • shachar 08.06.13, 15:01
    Tylko czy to jest wogóle potrzebne, zważywszy, ze słowo to tylko bodajże 7% przekazu. Utalentowany człowiek potrafi odkryć uczucia rozmowcy odnośnie przedmiotu dyskusji, oczywiście jeśli bezpośrednio widzą się i słyszą.
  • jan_stereo 10.06.13, 16:45
    shachar napisała:

    > Tylko czy to jest wogóle potrzebne, zważywszy, ze słowo to tylko bodajże 7% prz
    > ekazu. Utalentowany człowiek potrafi odkryć uczucia rozmowcy odnośnie przedmiot
    > u dyskusji, oczywiście jeśli bezpośrednio widzą się i słyszą.

    Toz wlasnie dlatego ze slowo stanowi jedynie 7% przekazu faktycznego, lepiej byloby je wyeliminowac I miec 100% przekazu, tak, by nawet malo utalentowany rozmowca mial calosc podana na talerzu, czyli full package myslowy I emocjonalny (wiec nie trzeba nic szczytywac z twarzy, oczu, gestow… tego co siedzi w glowie mowiacego).
  • krytyk2 08.06.13, 17:08
    poj emocjonalnośc uzylem tu w funkcji synonimu dla nieokreslonosci treściowej,dla znaku " +" albo "- "w relacjach,kiedy to kogos lubimy lub nie tak jak to przekazujemy w uśmiechu do kogos lub groźnej minie.Ale w takich stanach nadal nie wiadomo dlaczego kogos nie lubimy i jaki odcien znaczeniowy ma to nielubienie.Natomiast -podobnie jak Ty zakładam ,ze w strumieniu telepatii myślowej calosc emocji będzie jak najbardziej przekazywana.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka