Dodaj do ulubionych

Lipiec mamy!

01.07.13, 00:27
a tak wlasnie, teraz moge sobie to piwko ze starego zdjecia wypic ;"))
  • lola165 01.07.13, 00:32
    a to u wasz piwo robia ze starych zdjeć?

  • jan_stereo 01.07.13, 10:09
    Tylko kiedy prowadze samochod ;'))
  • elissa2 01.07.13, 00:59
    pijasz piwo tylko w miesiącach, które nie mają w nazwie literki "r"?
    smile
  • jan_stereo 01.07.13, 10:09
    pijam tez w siepniu i wzesniu ;')))
  • a_iii_ty 01.07.13, 01:29
    jan_stereo napisał:

    > a tak wlasnie, teraz moge sobie to piwko ze starego zdjecia wypic ;"))
    ***
    masz specjalnie na lipiec uwarzone ... cheers !!!!


    --
    jaskinia, z czysciutkim piaskiem jako podloga, zrodelkiem krystalicznej wody, z pieknym widokiem na wzgorza, drzewami owocowymi wokol, rwaca rzeczka i rybkami rzucajacymi sie na haczyk z radoscia ... i nic nie robic, tylko byc ... acha i o zachodzie slonca, butelka dobrego wina i cygarko skrecane miedzy nogami pieknej dziewczyny ... won z telewizja, internetem, szkolami, kosciolami, fabrykami, polityka, medycyna i kupami ludzkimi ...
  • jan_stereo 01.07.13, 10:08
    Dzieki! wkladam do lodowki i po pracy bede sie delektowal!
  • shachar 01.07.13, 03:31
    Pewnie już tam na półkuli wschodniej wstajecie już do robót wszelakich, tymniemniej cheers!!
  • shachar 01.07.13, 03:44
    Z czym kojarzy się wam lipiec? bo mi z lipami, wakacjami, mniodkiem, gorącem, cukrem ( w słoju z cienką szyją z cukrem i owocami nastawionymi na sok), liścmi, którymi płaciło się w 'sklepie' w zabawie w sklep, wędzeniem kiełbasy, Cyganami chodzącymi po wsi, groszkiem z krzaka, sprzątaniem z zamiataniem w sobotę, nicnierobieniem w niedzielę, chodzeniem do kościoła dwa kilosy w jedną stonę, drzewami kasztanu, pod którymi się stało podczas mszy, trocinami lecącymi z piłek na gumce, z wiatrakami, kupionymi w odpust. Z dziadkiem i z babcią.
  • shachar 01.07.13, 03:47
    i jeszcze z bzyczeniem, z pulsowaneim gorąca.
    i pachnieniem tatarakiem, i gryzieniem przez jakieś strasznie gryziate owady.
  • shachar 01.07.13, 04:05
    Moja babcia mieszkała w takiej wsi, gdzie środkiem biegła szosa, a po obu stronach stały domy.
    Po obu stronach między toczakami rzecznymi poukładanymi (potem asfaltem), czyli drogą dla autobusów i samochodów, a domami, były drogi dla furmanek, czyli twarde dla kółek i miękkie pośrodku dla kopyt, inaczej tego nie wytłumaczę. Tam też na wakacjach ciężarówka, prowadzona przez niejakiego Wylotka, przejechała mojego psa.
  • jan_stereo 01.07.13, 10:05
    ...chodzeniem na basen przepelniony ludzmi, zapachem kremu Nivea, topiacym sie asfaltem na szosie, zapachem plackow i ryb z budek obok plazy, kolorowymi recznikami, klapkami, lodami z automatu oraz klaksonami samochodow w zatloczonej Warszawie no i kichajaca woda z kranu w kolorze rdzy....
  • shachar 01.07.13, 05:10
    Zachciało mi się Genesisu, wzięłam z youtube jak leci, okazało się że pierwszy leci 'selling England by the pound'. z pierwszego kawałka nie byłam zanadto zadowolona ale z drugiego , znanego bardziej jako 'I know what I like' już bardziej smile
  • rzeka.suf 01.07.13, 13:04
    smakuje wam piwo?
  • jan_stereo 01.07.13, 13:24
    Bardzo, ale to ma byc piwo robione lokalnie, dzieki temu swieze i uwazone wedle koszernych regul, a nie z jakiegos koncentratu, zatem wszelakie wielkie i reklamujace sie w mediach marki odpadaja niemalze na starcie. No i mowimy tu o piwie lanym z beczki, a nie jakiejs chujowej puszki.
  • rzeka.suf 01.07.13, 13:47
    ja bardzo przepraszam, pewnie juz przekrocze granice wytrzymalosci psychicznej co niektorych, ale piwo zdaje mi sie napojem z gruntu ordynarnym, przasnym. no i niesmacznym.

    a moj spokoj wewnetrzny poszedl sie jebac. teraz szukam nowego flatmate'a. mam juz tego dosc, tych ciaglych problemow, tej bieganiny, braku mozliwosci wypoczynku i relaksu psycho-fizycznego. i jeszcze trzeba byc fine, never better dla zaawansowanych.
    przyszlo mi dzis, ze mozna to inaczej brac, na spokojnie, nawet dobrodusznie. jakby sie przestrzen wolnej woli otworzyla przede mna. ale zaraz sie zamknela eheh. ale to i tak novum.
  • jan_stereo 01.07.13, 13:56
    rzeka.suf napisała:

    > ja bardzo przepraszam, pewnie juz przekrocze granice wytrzymalosci psychicznej
    > co niektorych, ale piwo zdaje mi sie napojem z gruntu ordynarnym, przasnym. no
    > i niesmacznym.

    Takie jest bowiem (zazwyczaj) piwo sklepowe, ja go nie pije bo sie nie da.

    > a moj spokoj wewnetrzny poszedl sie jebac. teraz szukam nowego flatmate'a. mam
    > juz tego dosc, tych ciaglych problemow, tej bieganiny, braku mozliwosci wypocz
    > ynku i relaksu psycho-fizycznego.

    To moze Ty sie dokoptuj do kogos.
  • rzeka.suf 01.07.13, 14:15
    moze po prostu nie lubie tej piwnej goryczy i stanu, w jaki piwo mnie wprowadza. nie moj napoj, po prostu.

    a dokooptowac sie do nikogo nie chce. koty, drzewa, lokalizacja, cisza, no i poczucie bycia u siebie.
    za kazdym razem powtarzam sobie, ze musze wziac depozyt, zeby zmusic kogos do zastanowienia sie nad przyspieszona wyprowadzka, i nigdy nie biore. no i dostaje po dupie.
    ooo, biedna ja wink
  • jan_stereo 01.07.13, 14:41
    Ilosc goryczki zalezy od typu piwa, sa tez i piwa truskawkowe badz malinowe, bez zadnej cierpkosci.

    To macie tam drzewa na Gibraltarze ? Ja myslalem ze tylko malpy biegajace po plotach...zakladam ze chetnych tam do mieszkania chyba nie brakuje...a teraz strasznie reklamuja to miejsce tutaj w UK (jeden z przewoznikow), jako miejsce na wczasy, mozliwe wiec moze bedziesz miala znowu zapierdol ;'))
  • elissa2 01.07.13, 20:02
    rzeka.suf napisała:

    > smakuje wam piwo?
    >
    Nie smakuje. Nie lubię ani tego smaku ani zapachu.
    Ale roślinę chmiel bardzo lubię. Jest piękna.
    http://static.galeria-kwiatow.com/duze/200911/chmiel-uprawa-w-ogrodzie_1481.jpg
  • lola165 01.07.13, 23:28
    a ja sie tu wyglupilam, bo mi sie zdjecie glowne nie otwiera i w zwiazku z tym nie mialam pojecia o czym Jasiu mowi.
    piwa tez nie znosze, ale pamietam moj ojciec zapijal piwojasne. tak sie nazywalo.
    no i jeszcze mam we wspomnieniach miejscowy bar Turystyczny, glowna mordownia dzielnicy Ambasada zwana. zwlaszcza latem jak w ulu tam buczalo, do poznego wieczora obszczymurki sie raczyly kuflowym, a na noc w krzaki do parku na przeciwko. ten park natomiast to byl stary, poniemiecki cmentarz, z marmurowymi tablicami zmarlych Hansow, zadne z nas blokowych dzeciakow nie odwazylo sie samo tam pojsc, zwlaszcza ze nie raz, nie dwa obszczymury wylazily zza tych tablic nad ranem wzbudzajac panike.
    latem chodzilo sie tez na jeziorowa plaze miejska. trzeba bylo wykupic sobie bilecik i juz caly dzien w wodzie sie siedzialo. byla przebieralnia i prysznice i najwazniejsze, kiosk z napojami i kanapkami, czyli bulami z serem zoltym i szynka. kolo poludnia lekko juz zjelczale wszystko. zapijalo sie moja ulubiona polo-cocta. cos jak coca-cola
    a obok kapieliska, w cudnym, tez poniemieckim dworku miescil sie Zwiazek Żeglarski, do ktorego na letnie turnusy zjezdzalo bractwo z calej Polski. szanty i ogniska i kajaki tez byly.
    zreszta, te kajaki to mi juz zostaly. kazde kolejne wakacje na splywach kajakowych spedzalam, cale Mazury przelynelam i nie tylko. pamietam jednego lata, trasa nas zawiodla pod zamczysko w Malborku. niezapomniane wakacje to byly. prawie jak te z duchami. ech fajnie powspominac.
  • shachar 03.07.13, 18:49
    A ja jestem piwosz !wink psiwosz raczej, bo mi nie smakuje dizajnerskie napitki, wydziwaczone smaki. prawdopodobnie przyzwyczajam sie do smaku ulubionego, i jak go nie ma, to piwa innego tez moze nie byc, nie napije sie chocby nie wiem co.
    Nie zapomne, jak z niewiedzy zamowilam jakies metne o zapachu trzewi swiezo wyprutych. Co to byla za ohyda.
  • jan_stereo 03.07.13, 20:44
    I bede jadl lody, mam juz upatrzone, w miare udane, nie przeslodzone, a w sam raz... Green&Blacks sie zowia.

    ps. kiedys lubilem takie z kubeczka, Calypso czy jakos tak...
  • lola165 03.07.13, 23:39
    no to pieknie, juz mnie lodami Jasiu poszczul, teraz to juz nic tylko musze leciec po lody.
    moje ulubione to Haagen Daz rumowo rodzynkowe. jeszcze dobre o smaku mango robia, a w zasadzie to sorbet jest.
    no i 4th of July jutro, swieto pieczenia kielbasek i kurczaka w sosie barbecue.

    moje oba psy uciekly dzisiaj z domu. Mila, silent killer, poszla do sasiadow koty zamordowac a lagodny jak baranek Roscoe za niz polazl, no bo jakze by inaczej. oj co sie dzialo.
    chodza teraz ze skruszonym pyskiem lobuzy dwa.
  • jan_stereo 04.07.13, 13:13
    I jak tam kielbaski, smaczne ? Pewnie niezly festyn wyjdzie z tego swietowania, moze nawet jakies piwo beda rozlewali.

    Pora obiadowa zaraz i tak mnie po glowie chodza rozne potrawy...
  • elissa2 04.07.13, 13:42
    Gorąco i parno u nas. Pyszna zupka krem z pomidorów już prawie gotowa. I do tego ewentualnie chrupiąca bagietka lub grzanki...
  • lola165 04.07.13, 13:50
    u nas blady swit jeszcze, czyli 7:39 raniutko.

    zaraz wrzuce kurczakowe przedudzia w marynate. a sosikiem barbecue w czasie smazenia sie podleje.

    a tu moje dwa lobuzy zaraz po ucieczce, Milka patrzy prosto w obiektyw, ze niby ona smutna jest bo poszla koty tarmosic. nie wierze zarazie ani troche. Roscoe sie wykreca, ze to niby nie on, poszedl dla towarzystwa, he nic takiego. fakt jest, ze stal i patrzyl tylko, jak Milka sie miotala.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/gc/ag/xres/c6Uzu48UTv7p5H72vX_1.jpg
  • elissa2 04.07.13, 13:55
    smile))))))
  • krytyk2 04.07.13, 18:11
    ona aktywna ,on obserwator-dobrana z nich para,pewnie ona trzyma kase i decyduje o kolorze scian i rozstawie mebli w chałupie ..wink)
  • lola165 04.07.13, 19:00
    o tak, tak. a jeszcze i to, ze ona lekko szajbnieta, jak zaczyna te swoje schizy, chodzac w te i nazat przy oknie, on sie usuwa grzecznie w cien i czeka az jej minie.
    powaznie, tak lagodnego piesa jeszcze nie mialam. i grzeczny tez jest. wczoraj z pokoju mojej coreczki, merdajac ogonkiem, przyniosl w zebach niedojedzona paczke ciastek, zostawiona oczywiscie na podlodze. nie tknal nawet jednego, czekal zeby mu ladnie wyjac i go poczestowac.
  • krytyk2 04.07.13, 22:07
    to zróżnicowanie charakterów mamy w takim razie po psach wink
    jestem pewien tez ,ze nasz królik był wyjątkowy w miocie-tak charakternego i ciekawskiego,odwaznego i badawczego chyba tam nie było.Okazało się,że ma siusiaka,wiec na wiosnę trzeba mu będzie chyba panienke zalatwic,ale przedtem musze zrobić narade rodzinną ,kto będzie chodzil po mlecz i koniczyne smile
  • shachar 09.07.13, 19:26
    Lets get zestysmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka