02.11.13, 01:51
siedzę teraz trochę tępo ze zmęczenia po całym tygodniu. O, w opcjach u góry postu widzę możliwość pt"sonda". może zrobię sondę, kto siedzi tępo tak jak ja, kto nigdy, a kto się nie chce przyznać, dla kogo weekend to za mało, a kto potrzebuje się zresetować.
    • jan_stereo Re: Tępo 10.11.13, 12:05
      Teraz tak siedze, sacze kawe i sie tempo patrze przed siebie..jestem o krok od samoistnej medytacji...a mialem jechac na targ zywnosci do kolicznego miasteczka, nie dam rady sie jednak ruszyc.
        • elissa2 Re: Tępo 10.11.13, 13:38
          pojechałeś?
          powinieneś pojechać, nacieszyć oczy tymi kształtami i kolorami: czerwień pomidorów, zieleń zielenin różnych, żółte gruszki, rumiane jabłuszka, śliwki, kalafiory, brokuły, cebula, czosnek, bakłażany, kapusty, egzotyczne trawy i liście... feeria barw
          a może i zapachów i smaków
          a może i kramiki z owocami morza...
          • shachar Re: Tępo 10.11.13, 13:49
            No! Wczoraj co prawda byłam w robocie, ale domownik był na takim targu, mówił o wzgórzach rzodkwi, porów i wogle...Miałam na kolację wachlarz marchwi purpurowo-czerwono-bialy. do tego ne to, przegrzebki w jakimś dzikim sosie z kopru włoskiego i kaparów, ale już nie z targu, bo chcieli 25 dolcy za funt za jakąś maliznę przegrzebkową.
          • jan_stereo Re: Tępo 10.11.13, 14:02
            Przyznam sie, ze ja chcialem te ich Ale Pie kupic, bo jakos tak mi strasznie smakowaly ostatnio owe 'placki', do tego mieli smaczne ciasta z owocami i rozne komfitury i inne takie, no i ruiny zamku tam tez sa po drodze z ktorych to jest fajny widok przy dobrej pogodzie ;')
    • shachar Re: Tępo 10.11.13, 13:53
      Co się bardziej opyla, leżeć jak zewłok jeszcze 10 godzin, czy dać się zawlec na wystawę ciuchów, czy czego tam, Jean-Paul Gaultier do brooklyn museum? Bo mnie nęci ta pierwsza opcja.
        • shachar Re: Tępo 10.11.13, 17:02
          Tak tez uczynilam. Siedze na balkonie, soneczko opromienia me oblicze, googlam, dlaczego do cholery jedna galaz hortensji kwitnie teraz wlasnie, jednym zebem pozeram przegrzebka, druga dziurka od nosa wciagam czerwone winsko jakies, zupelnie od czapy parka, nikt mnie stad nie wyciagnie, nikt. Ogolny relaks i opalanie worow.
          • shachar Re: Tępo 10.11.13, 17:12
            Ciarny, moj kot warsiaski, tez sie opala, niestety nie mozna zrobic mu dobrego zdjecia z powodu nadzwyczajnych kontrastow on vs otoczenie oswietlone. On pochlania slonce, otoczenie odbija slonce, nawet z megadobrym aparatem nie udaje sie go zdjac udatnie.
        • jan_stereo Re: Tępo 10.11.13, 17:35
          rzeka.suf napisała:

          > w kwestii wypoczynku, imo, najbardziej opyla sie robic to, na co ma sie naprawd
          > e ochote

          To zalezy czy to nasze 'robienie=nicnierobienie' wynika z lenistwa na zrobienie czegos innego, czy faktycznej checi aby nic nie robic. Ja czesto czuje przyjemnosc, ze sie jednak przemoglem i ruszylem tylek.
    • shachar Re: Tępo 10.11.13, 23:17
      Sonda; kto uważa że pracuje za mało? a kto, że praca to przyjemność?
      przez dwa tygodnie przepracowalam 100 godzin, nie licząc dodatkowych, kiedy już machnęłam ręką i nie wliczałam ich w godziny pracy, bo tzw productivity by mi się zmniejszyła, a to niedobrze. Ale są miłe momenty- wczoraj pogadałam z panem na temat piłki nożnej, a bardziej na temat tenisa, poczynając od ery Moniki Seles, bo ona zaczęła jęczeć na korcie, nie Azarenka, a on jest miłośnikiem damskiego tenisa, no i o prekursorach samolotu stealth, czyli jakimś back bird, bo też przy tym pracował. W ogóle pan murzyn bardziej brytyjski, niż amerykański, bardzo fajny, mieszkał latami w Japonii, Hiszpanii, Francji, no i w Brytanii się wychował.To chwile dla których żyję obecnie, inaczej totalny walec by mnie przejechał.
      ps. nie jedzcie za duże carbs bo wam nogi poucinają ,jak się dorobicie cukrzycy.
      • jan_stereo Re: Tępo 11.11.13, 12:55
        shachar napisała:

        > Sonda; kto uważa że pracuje za mało? a kto, że praca to przyjemność?

        Moja praca chwilami jest przyjemna, a czasem jest nieprzyjemnym obowiazkiem. Ja pracuje w sumie za malo w czasie godzin pracowniczych, pracowalbym wiecej gdyby obcieto liczbe tych godzin ;')
      • jan_stereo Re: Tępo 11.11.13, 12:56
        shachar napisała:

        > Mam dziewięć i pół godziny na sen, żeby się wyrobić muszę wziąć tabletkę.


        9.5h to przeciez duzo, wrecz w sam raz. Mnie starcza co prawda 8.5h, ale nie mniej, inaczej spie przydlugo w weekend ;'))
    • shachar Re: Tępo 16.11.13, 16:36
      Przed chwilą przede mną w sklepie pewna para uiściła za dwa pojemniki szatkowanej cebuli. Przetarłam lunety, bo ja mam średniosprawne od porannej celebracji mojego najnowszego czeku różowym szampanem z malyną...tak, to były dwa pojemniki cebuli w kostkę dużą $4.99 za funt. Może to jest jakiś pomysł szatkować cebulę zajętym ludziom?
      • krytyk2 Re: Tępo 16.11.13, 17:35
        generalnie ludzie w swojej masie staja się debilami kulinarnymi,więc praktycznie na wszystkim można zbic niezłe pieniądze .Potem tylko zanalizować trzeba zasadę,ze nie sztuka wyprodukować,sztuka sprzedać to co się wyprodukowało smile
            • jan_stereo Re: Tępo 16.11.13, 20:22
              shachar napisała:

              > no, pewnie ze dobrze. Moze jest rynek na juz rozbite jajka, albo zjedzony tost?

              Jest i to od dawna. U nas sprzedaja przykladowo zoltka w kartonowych opakowaniach (1L).
              • shachar Re: Tępo 16.11.13, 20:33
                Acha, to pewnie z tych jajec, z których u nas sprzedają same białka.
                Kartony samych białek na jajecznicę dietetyczną.. K***a jak to można jeść? Rozumiem żółtka, ale białka?
                • elissa2 Re: Tępo 16.11.13, 21:17
                  shachar napisała:

                  > Acha, to pewnie z tych jajec, z których u nas sprzedają same białka.
                  >
                  big_grin
                  >
                  > Kartony samych białek na jajecznicę dietetyczną.. K***a jak to można jeść?
                  >
                  Robię taką mojej Mamie, na parze, na maśle, sól, koperek... Smaczna jest.
                  Można zrobić całkiem smaczny omlet z samych białek, a raczej z wielu białek + przyprawy (np szpinak i kozi ser lub feta) + 1 jajko z żółtkiem (gdy żółtka "poszły" np na biszkopt, o sękaczu już nie wspominając big_grin)
                  I bezy można zrobić ...
                  >
                  > Rozumiem żółtka, ale białka?
                  >
                  big_grin
    • shachar Re: Tępo 27.11.13, 00:57
      To była taka specyficzna sytuacja kogoś, kto znalazł się w nowej pracy w czwartej już z rzędu karierze i pierwszy tydzień z definicji jest trudny. Ale przynajmniej mi się nie nudzi. Owszem, pewnie gdybym mogła to posiedziałabym jeszcze w domu, w domu bezpiecznie, dylematy czy pójśc po pocztę o 4-ej po połedniu, czy jeszcze poczekać...A teraz mam jak w młynie, że nic tylko stanąć i rechotać w głos na ten dom wariatów, który stał się moim uczestnictwem. Jeszcze na dodatek, jak wracałam dziś metrem, jednemu panu Spaniszowi rączka z chińskiego parasola wystrzeliła nagle i gwizła koło głowy takiej młodej pani, która grzecznie mu rączkę z pałągiem oddała, żeby sobie doczepił do reszty.Ja zaś pogratulowałam panu strzelającej parasolki i szpiegoskich tricków. Już mnie nic nie zdziwi, moje życie na powrót stało się nienormalne.
    • shachar Re: Tępo 08.12.13, 10:22
      Witam o 4.14 w ten jedyny wolny dzień. Ja już spać nie umiem, a może już jestem tak stara, że potrzebuję 4 godziny na dobę.W każdym razie, dzień dobry.
      Zostało postanowione, że choćby nie wiem co, to nie dam się u****ć okolicznościom i choćby wbrew sobie , wyjdę na powietrze, na 'wystawę' , na 'wernisaż", na kurturarne rozrywki znaczy, dom niech zarośnie , paki nich się piętrzą, najwyżej podpalę to kiedyś, żeby mnie więcej nie męczyło.
      Dziś do kina na Furnace, tytuł filmu jest trochę bardziej rozległy, ale w tej chwili nie pomnę, w każdym razie z Christianem Bale i Casey/ Caseyem? Affleckkiem? , nie wiem jak to się odmienia, o ruralnej Pennsylvanii...
      Jestem dumna z siebie, że zapłacę za bilet.
    • jan_stereo moje Kurtki 17.12.13, 12:58
      ... sa jak bumerangi, niezatapialne nawet w samej Tamizie, chociaz przy pomocy patrolu rzecznego i koordynacji telefonicznej centrali policyjnej,... czekaja tez na mnie grzecznie w klubach wszelakich, gdzie beztrosko je sobie zostawiam. Jeszcze kasa moja moglaby sie zachowywac w podobny sposob...
    • jan_stereo Re: Tępo 17.01.14, 17:13
      Ja sie zastanawiam czy nie wyjebac kilku par butow, pogoda sie znormalizowala i wiekszosc sie nie nadaje do uzytku, na co mi trepy zimowe jak nie ma zimy, na kiego mi jakies letnie chodaki jak bedzie co najwyzej wiosno-jesien. Powinni robic trepy uniwersalne, na caly rok...


      ..;poza tym sciemniam w pracy, bo mi sie juz nie chce myslec, ani nawet udawac myslenia, musze jakie pol godziny przycholowac i moge wyjsc na wolnosc, co prawda dostaje tyle 2 dniowa przepustke i mam wracac do zakladu w poniedzialek, ale dobre i to.
      • shachar Re: Tępo 18.01.14, 01:58
        Siedzę sobie po cichutku jak myszka, tępo w głowie, zczytuje najnowsze posty bez większego odzewu we mnie, tak hibernacja na ciepło trochę , klawiatura pod brodą, minimalne ruchy palców, dobrze mi, że nie muszę---- biegać, kombinować, schylać się i prostować, przymilać się do kogoś i zmuszać go do czegoś, wyrabiać z czasem i prawem obowiązującym.
        Odczuwam kompletne wyresetowanie, to takie przyjemne.
        Dobę mam obliczoną co do godziny, 12 godzin w domu, 12 na dojazdy i pracę. W domu półtorej godziny po spaniu i półtorej przed spaniem. Już minęło pół godziny, więc za godzinę w kimono.
        Hehe, jeszcze nie doszłam do jedzenia śniadania na kolację, doszłam na razie do jedzenia śniadania, kiedy nie chce się jeść, na zaś.
        • jan_stereo Re: Tępo 21.01.14, 12:08
          a macie tam korki na drogach czy suniesz spokojnie 5 pasmowka ? bo u mnie to drogi chyba juz zaraz stana sie nieprzejezdne...marnacja czasu na dojazdy i powroty z roboty jest wrecz niewyobrazalna...
      • shachar Re: Tępo 19.01.14, 23:39
        bardzo dawno temu juz czytalam o obcietych ksiazkach, moze to bylo w ksiazce "Delicje ciotki Dee"? a moze nie...
        W kazdym razie tam bylo tez o kupowaniu brzegow ksiazek na metry I pod kolor wystroju wnetrza, bardzo dobrze mi to zapadlo w pamiec.
    • jan_stereo Re: Tępo 06.02.14, 17:42
      Jade sobie autem i slysze w radyju, ze wszelakie Charity jakich tu pelno (w Polsce tez pewnie sporawo jest sepiacych kase organizacji 'pomagajacych'), sa przylapywane dosc licznie na roznych przekretach podatkowych, defraudacjach itp. W zwiazku z czym rzad je sprawdza, tyle ze to ich sprawdzanie kosztuje podatnika chyba wiecej niz sie daje im na 'tace', zwlaszcza jak sie jeszcze wliczymi kiwki w unikaniu placenia podatku przez nie. Mowiac krotko, czysta paranoja i absurd ze cos takiego jest dopuszczone do istnienia w formie pienieznej, jesli juz to tylko towar, albo calkiem to zlikwidowac i zakazac w takiej malo jasnej formie jak teraz.
      • krytyk2 Re: Tępo 07.02.14, 22:11
        nie każdy ma tyle szczęścia co Wielka orkiestra świątecznej pomocy, która już reklamy nie potrzebuje,więc zatem reszta co pomniejszych "zbieraczy" musi ostro zaiwaniać na niwie marketingowej..i tu dochodze do sedna :jakiś czas temu przeczytałem reportaż ,z którego dowiedziałem się,ze czasem i do więcej niż 50 % całych przychodów dochodzą koszty reklamy takich mniejszych ,nieznanych stowarzyszeń. Jedna z twórczyń "pomogę tym tamtym owamtym" przyznała się ,ze w ubiegłym roku na reklamę wydala 200 tys a przychodu miała 300 tys...Noz kurwa jasna!To sa najzwyczajniejsze w świecie przedsiębiorstwa produkcyjne ,gdzie nie chodzi wcale o sens pomocy tylko o dojenie kasy wszelkimi możliwymi sposobami !!!
    • rzeka.suf Re: Tępo 08.02.14, 18:29
      dobre dla naiwnych zwolennikow absolutyzmu, ktorych tu przeciez nie brakuje

      poza tym na weekend polecam to, tylko prosze sie, Krytyku, nie zachlystywac, ze to tylko w radzieckiej rosji takie rzeczy, bo podobno nie tylko w radzieckiej.
      • rzeka.suf Re: Tępo 08.02.14, 18:43
        obejrzalam tez kilka dni temu ' the day after' z 83 roku. dobry, naprawde, taki nieprzesadny. i zyskalam pewnosc w kwestii przetrwania po ewentualnej katastrofie atomowej, pewnosc ktorej nie mialam jezszcze czytajac ' w drodze' i ogladajac kino apokaliptyczne kilka lat temu. najpierw po obejrzeniu filmu szukalam mysla miejsca, gdzie moglabym zwiekszyc szanse przetrwania, moze parking, moze bunkier, moze jaskinie w skale. w koncu mnie olsnilo jak gdyby i zdecydowalam, ze zostalabym po prostu gdzie jestem. zamiast sie urwa męczyc jeszcze bardziej w ten dzien po
    • shachar Re: Tępo 10.02.14, 00:56
      Kiedy pisałam pierwszego posta, było to 2 tygodnie w nowej pracy.Dużo się od tego czasu zmieniło. Nauczyłam się, że pisać, to w zależności od położeniu akcentu, pisać naprawdę, albo szczać, tak więc uważajcie. Jeden klient mi się wywalił.- taka kolej rzeczy w nauce.
      Nauczyłam się ,że healthcare to w pierwszej kolejności biznes ----> ma robić pieniądze.
      Później ma przynosic korzyści korzystającemu z lecznictwa, o ile przynosi dochód z ubezpieczenia+, jeśli nie, pomoc jest wykluczona.
      • jan_stereo Re: Tępo 10.02.14, 09:42
        To oczywiste, ze nie ratuje sie osob malo dochodowych, stad tez nie pomaga sie spolecznosciom skonfiktowanym/w stanie wojny, jesli nie sa na strategicznym terytorium albo nie maja jakich wiekszych bogactw naturalnych typu ropa.

        Kosciol tez kocha wszystkich ktorzy daja chojnie na tace, a najlepiej swoj dobytek, zona kocha meza jesli ten ma z czego, a on miluje ja z racji dobrego samopoczucia albo innych transakcji wzajemnych.

        Zawsze trzeba miec cos na wymiane, chociazby wlasny zywot.
      • rzeka.suf Re: Tępo 10.02.14, 13:18
        tak to niestety smutno wyglada. na innych zasadach oparty system bylby bardziej szczytny, ale - jak wszelkie szczytne idee - zostalby nieuchronnie / jak pokazuje historia/ uprowadzony, porwany, wypaczony przez jednostki silnie indywidualistyczne i pozbawione skrupulow, powiedzmy.
        takze, niby system, ktory jest, jest najlepszy, ale prowadzi do takiego wlasnie 'zezwierzecenia' w sensie docelowo calkowitego odarcia z idealow humanizmu, na rzecz sprawnej manipulacji rzeczywistoscia oparta o mechanizm instynktu. tzn prowadzi ten system do cynizmu, hipokryzji lub cierpienia.

        a co uwazam za jedna z najwiekszych wad ideologicznych, to przemianowanie cynizmu na dojrzalosc, doroslosc, madrosc.

        przeczytaj ten wywiad z krolem.
        • shachar Re: Tępo 13.02.14, 19:13
          a co uwazam za jedna z najwiekszych wad ideologicznych, to przemianowanie cynizmu na dojrzalosc, doroslosc, madrosc.

          Ja nie wiem, czy to cynizm, ( cynik to moim zdaniem osoba, która nie wierzy w bezinteresowność, humanistyczne pobudki, itp i nawet mając okazję do takowych, postąpi wg swojego światopoglądu, że słabi muszą wyzdychać. Miałam kiedyś boyfrienda, spotkaliśmy na swojej drodze głodnego kota, a ja miałam parówki w siatce, wyobraź sobie, że odbyła się kłótnia, czy dać kotu parówkę, czy nie)..no ale wracajac do tematu, ludzimi bardziej powoduje strach ,niż co innego, tak sobie myślę. Z powodu strachu godzą się na obniże nie swoich standardów humanistycznych, zgodnie z piramidą Masłowa, że najpierw micha, a potem ideologia.
          Mądrością w tym wszystkim jest nie zobojętnieć na to wszystko, ale też nie doprowadzać się do siwizny, nie wyskakiwać z kaloszy kiedy sprawy mają się dziwnie , a nic nie możemy na nie poradzić. Tak więc w pracy obserwuję i zazdroszczę wysezonowanym pracownikom, zaimpregnowanym jak kaczki na wodzie. Nie myślą o sobie samych źle, ale też nie podniecają się już tak jak ja, cała w nerwach, że kogoś tam nie zrehabilituję.
    • shachar Re: Tępo 13.02.14, 19:24
      W poniedziałek wpadłam na wyśmienity pomysł ,żeby napisać podanie o wolny czwartek i piątek, potem jeszcze ze sześć razy pytałam, czy na pewno mam wolne, razem do kupy cztery dni. Nie macie pojęcia jak się rozkoszuję tym wolnym od pracy stanem!!
      Obadałam entelektualnie cały problem i wychodzi mi ,ze to wszystko przez złe proporcje czasu pracy do wypoczynku, ew. robienia czegoś zbyt długo w stosunku do innych czynności. No po prostu zachwianie balansu.
      A dziś dodatkowo na miasto spadł opad śniegu ogromny, potem na to spadł deszcz, a jeszcze ma to pokryć śnieg powtórnie. Nic czegośmy w Polszy nie widzieli, ale tu są jaja jak pada śnieg, zawsze.
      Robi się wokól tego aferę na cztery fajery, łapie ludzi na ulicach do reportaży ze sztormu....
      Ta, sztorm na całego, w tv katanie na kańkach, czyli jazda figurowa mężczyzn, ja łupię pestki dyni, odpucuję od czasu do czasu jakiś zapomniany fragment mieszkania, o . tak.
        • shachar Re: Tępo 13.02.14, 23:43
          Myślę że trzy dni pracy, jeden dzień kompletnie innej pracy i trzy dni wypoczynku to byłoby to. Nie mówię o całkowitej bezpracy , bo to też bez sensu, w sensie konieczności spinania się do czegoś.
          Ale tak dla harmonii z samym sobą, czy nie byłoby pięknie pracować trzy dni, a trzy, cztery następne kontemplować, co się zrobiło?
          • jan_stereo Re: Tępo 14.02.14, 11:01
            mialem kiedys tak, 3 dni pracy i 4 wolnego i jakos potem nie mialem sily wracac do roboty bo za bardzo odlatywalem w te wolne, wiec te moje proporcje dla mnie lepiej dzialaja, w zasadzie to nie tyle ilosc dni pracy jest tu wazna co ilosc godzin dziennego tracenia na robote, gdybym tak jak u mnie w miasteczku szedl 20minut przez las do zakladu na godzine 7:00 i wychodzil o 15:00, wowczas przeciez mialbym dla siebie cale popoludnie, a o to w tym wszystkim chodzi, by dzien pracy zawieral w sobie tez popoludnie wypoczynku, a nie tylko prysznic i kladzenia sie spac.
            • shachar Re: Tępo 14.02.14, 17:14
              Tak, to wszystko jest jakos zle wymyslone i nic nie poradze na to, bede zawsze kwestionowac takie urzadzenie rzeczy, ze czlowiek , (znaczy ja, jakby to psycholog nakierowal), znaczy czlowiek pracuje do urzygu , nie mozne na swoja prace patrzec po jakims czasie, drobne radosci sa okrojone do momentow jeno w roku, kiedy to wypusci sie przed siebie, lub zalegnie z ksiazka papierowa. Czlowiekowi przypomina sie caly czas, ze sie musi zabezpieczyc na emeryture, po to to wszystko, ze musi na zas i w przyszlosc myslec.
              A tak naprawde nikt nie wie, kiedy go co strzeli, zylka w glowie mu strzeli i o, tyle z tego zycia uzyje, co sie reklam naoglada rzeczy i sytuacji o ktorych marzy i odklada na potem. A zycie, psze panstwa, jest teraz, nie warto, zaprawde powiadam , nie warto byc zbyt przezornym emerytem, bo nie moze sie wtedy stu krokow zrobic, bo po prostu jest sie starym pierdzielem.
              • shachar Re: Tępo 14.02.14, 22:15
                A zaraz po poludniu otrzymalam telefon, zobaczylam tylko kto i juz wiedzialam o czym bedzie. Teraz odsluchalam wiadomosc, po wyspaniu sie porzadnym, to moj szef, chce wiedziec czy przyjde do pracy jutro. Ot tak po prostu jutro, jakby mu nie dalo do myslenia, ze branie wolnego czwartku i piatku ma na celu wykorzystanie soboty i niedzieli na dlugi weekend. Dodatkowo, juz mielismy dyskusje, ze nie bede pracowac w weekendy, bo sie upomnialam o dzien wolny w tygodniu i nie z puli dni wakacyjnych moich. No ale tak to jest, a nuz sie uda skaptowac wariata.
    • shachar Re: Tępo 14.02.14, 00:05
      Dostałam Prada Candy, zapach który tylko w w gazecie w wyciranym kleju mozna było przetestować, i od razu mi się spodobał. Pachnie jak zielona herbata i drogi sklep jedniocześnie.
      Huj wi jaki to zapach, jakiś z górnej pólki, to czuć, na szczęście podoba mi się.
      Razu pewnego,jeszcze w Polszy, Kenzo Jungle to był katastroficzny pomysł na przeprosiny, od razu dostałam trzęsiawki z nietolerancji.
      Ale to był ten gostek , który nie chciał dać parówki kotu na mrozie, jakiej wrażliwości organoleptycznej można się spodziewać.
      • krytyk2 Re: Tępo 14.02.14, 19:11
        ostatnio szedłem przez rynek w Kórniku i w pewnym momencie uderzył mnie ostry zapach dobrych perfum.szybko zlokalizowałem źródło zapachu-przede mna szla starsza pani,lat ok 70,dobrze ubrana. Szedłem za nią jakieś 10 metrow,po zmianie stron jezdni,zapach nadal się utrzymywał, dogoniłem ją dyskretnie/żeby się nie wystraszyła/ i zapytałem wprost jakiego zapachu uzuwa ,bo działa na mnie powalająco /wink/.
        She Armaniego-odparła rozpromieniona
      • shachar Re: Tępo 16.02.14, 15:06
        Przeczytałam ten wywiad i dopowiem tylko od siebie, że to nie jest jakieś sci-fi, lub opis wynaturzonej sytuacji z jakiegoś poletka pewnego pana. To jest tak, jak jest. Mało ludzi zdaje sobie z tego sprawe, dopóki sami , lub ich bliscy nie zachorują. Chory pacjent jest to commodity, produkt do obróbki, jedzie na taśmie i w zależności od tego, czy z jego stanu da się wyciągnąć dochód , czy nie, jest odpowiednio obrabiany. Jak z winogrona ciśnie się sok, którym w tym wypadku są pieniądze płacone przez ubezpieczenie na jego leczenie, i tak w pierwszej fazie zleca się 100 testów, każdy na co innego, wszystkie bez związku jeden z drugim, da się 15 tabletek do połykania dziennie, jeśli klient jest soczysty, czyli wypłacalny, jeśli nie, nie dostanie nawet bandaża na nogę.
        Wytłoki, czyli wyciśniętego pacjenta, za którego już ubezpieczalnia więcej nie chce płacić, odstawia się na boczny tor, czyli do wózka inwalidzkiego, żeby siedział tam do końca dnia swoich.
        I to tak właśnie wygląda.
        Czy to straszne? Bo ja wiem? W pierwszej kolejności straszne jest to, że ludzi jak w jakiejś mgławicy ogarnęła hipokryzja, ćma oczna niewidzenia oczywistych oczywistości, że ;
        większość zabiegów życia codziennego , wokół których się kręcimy to gra pozorów, pozory etyki, pozory wspólnoty, pozory etosu pracy....Udajemy codziennie bardziej uczciwych, pracowitych, zainteresowanych dobrem firmy, życiem reszty, w tym rodziny, niż to jest naprawdę.
        Tak było jest i będzie, dopóki elementem najbardziej znaczącym systemu nie będzie premia za etykę, i to już teraz, a nie po śmierci.
        A ludzie biadają, że socjalizm był zły, bo nie premiował przedsiębiorczości. ....Kapitalizm jest tak samo zły, bo premiuje przedsiębiorczość i w związku z tą premią istnieją Przedsiębiorcy, którzy dają pracę i Sowie, żeby dorzucała do garnka mystery meats i mnie, żebym komuś tam nogę pobujała. Chodzi o ubranie najtańszego guana w najbardziej piękny papierek. Jaki jest rezultat, o! na to są różne przepisy i komisje, żeby produkt był dobry, ale żadna komisja, jak Komitet centralny, nie jest w stanie ogarnąć oceanu przekrętów. Tak, jak mówię, nie ma premii za moralność. Jest premia za udawanie moralności, robienie mądrej miny do szwindli dnia codziennego.Tak i moralnie pionowy człowiek nie ma czego szukać na rynku pracy.Ma wybór być moralny i zwolniony po dwóch dniach, lub niemoralny.
        Tak więc jak ten facet proponuje, żeby wszyscy przeczytali "chatę wuja Toma" lub wzięli kursy filozofia/biznes/ polityka to mnie śmiech ogarnął, bo on nie ogarnia żródła problemu kompletnie. "Serce" Amicisa i "dziewczynka za zapałkami" nie pomoże na kapitalizm.
        On opisuje jednego lekarza, który spał na dyżurze w szpitalu, a po dyżurze prawdziwą kasę zarabiał...i ktoś od tego umarł. A jeszcze bardziej można umirzeć kiedy pani opiekunka nie napoi odwodnionego, lub mu nie da jeść, kiedy pacjent nie trafia ręką w kierunku ust, bo pani opiekunka szpitalna ma taką mała pensję, ze musi ciągnąć dwie prace, żeby przeżyć.Więc o czym my mówimy...

        Tak więc leczenie , służba zdrowia, polega na leczeniu, a nie na wyleczeniu, jest to immanentny składnik systemu, więc zamiast czekać jak jeleń na drodze, aż huknie autobus z napisem 'cięzka choroba' radzę kazdemu zastanowić się nad oszczędzaniem nie na emeryturę raczej, ale na kulturalny odwrót w Szwajcarii. Taka jest moja najlepsza rada, jakiej bezinteresownie udzielam, bo mnie strzącha groza jak koniec bywa niepiękty.
        • rzeka.suf Re: Tępo 16.02.14, 18:48
          premia za etyke opartą na humanizmie/ a nie na lojalnosci czy slepej sluzalczosci wobec płacodawcy/ w kapitalizmie moze byc tylko osobista, moralna. ewentualnie moze byc nia uznanie w oczach innych.
          moze mozliwe jest, aby taka premia miala rowniez wymiar materialny, ale to raczej dalekosieznie i raczej nie az tak spektakularnie sie bedzie objawiac jak nagroda za sprawnosc w manipulacji imidżem i przedsiebiorczosci.

          znaczy to mniej wiecej tyle, ze kapitalizm, tak samo jak nazizm czy komunizm, daje sposobnosc, lub wrecz stanowi wyzwanie do heroizmu.

          tak samo dzisiaj jak kiedys, nie ma obowiazku robienia kariery w ramach systemu, ktory uwaza sie za zly, niesprawiedliwy, anty-ludzki.

          czy czytalas ten pierwszy linkowany przeze mnie wywiad/ 'bylismy glupi'/?
          • shachar Re: Tępo 16.02.14, 23:08
            Sowa, nie wiem ,czy o ten artykuł ci chodzi, jest to krótka sprawa z niemożności ucapienia weterynarza w nocy.
            Co ja bym wtedy zrobiła, to nie pisała do gazety następnego dnia ,co ktoś powinien był zrobić, tylko dobyła z zasobów kieszeni i zmotywowała tego kogoś siłą i perswazją na ile byłoby mnie stać. W końcu każdy by tak zrobił w stosunku do członka rodziny.Potem, po zrobieniu wszystkiego, jest czas na dyrdymały.
            kapitalizm, tak samo jak nazizm czy komunizm, daje sposobnosc, lub wrecz stanowi wyzwanie do heroizmu
            czyli dyrdymałów, kiedy wokół dzieje się 30 rzeczy na raz, nagle stajesz okoniem i zaczynasz naprawiać jedno po drugim, zaczyna się przez to pierdolić czwarte i piąte, na samym końcu, jakbyś chciała to pociągnąć , wali się cały świat. Nie na darmo Włosi wymyślili" włoski strajk", wtedy zaczynają robić wszystko tak jak powinno być, nie tak ,jak jest. I wszystko się wali wtedy.

            tak samo dzisiaj jak kiedys, nie ma obowiazku robienia kariery w ramach systemu
            , ktory uwaza sie za zly, niesprawiedliwy, anty-ludzki.


            No tak, ale Sowa, dla nas są inne Gibraltary, są taki same niemożności zatrudnienia się w firmie uczciwej i hojnej...pozostaje wybijanie sobie zębów łyżwą w czasie zapalenia okostnej, mało jest gierojów gotowych na to...

            • rzeka.suf Re: Tępo 17.02.14, 00:52
              no wiec, moze ta kobieta zrobila tak, jak napisalas. nastepnie zas napisala o tym, co zaszlo. jesli ktos sie oglasza jako uslugi weterynaryjne 24h na dobe, to powinien swiadczyc owe uslugi takze noca. albo nie wprowadzac w blad.
              strajk wloski dotyczy pracownikow 'sluzb specjalnych', ktorym prawo zabrania uchylenia sie od pracy, czyli strajku w normalnym trybie. / to, co sie dzieje na granicy hiszpansko - gibraltarskiej, to jest wlasnie niemal juz permenenty strajk wloski/.
              jesli dla ciebie heroizm w obliczu niesprawiedliwosci i znieczulicy to dyrdymaly, bo dupa boli, ze lososia nie wysra, to sorry. rozumiem, rozumiem cie dobrze, podzielam twe bolesci, ale sorry, co to za karlowatosc?
              choc moze latwo mi mowic, bo od lososia akurat zbiera mnie na wymioty wink

              pisal Chomsky o perwersyjnej genialnosci przemocy, niewoli ekonomicznej. i nadal nie moge tego znalezc. a to jest sedno zagadnienia. pamietam tez fragment rzekomej relacji niemca o reakcji przecietnego obywatela trzeciej rzeszy na awanse nazizmu. w trosce o wlasny interes udzielamy milczacego przyzwolenia na brutalne traktowanie grupy, do ktorej nie nalezymy. ale kręgi sie zaciesniaja, i w koncu, gdy biora sie do nas, nie ma nikogo, kto moglby protestowac, bo ci, co zostali albo sie z nami nie utozsamiaja, przez co latwo przychodzi im nas poswiecic na oltarzu wlasnego dobra, albo stawiali sie wczesniej, i za swoje dyrdymaly zostali juz wyeliminowani, przy naszej glowie odwroconej w strone naszej osobistej korzysci.

              powiedz mi, czy odnalazlabys sie, czy czujesz w sobie zdolnosc odnalezienia sie, osiagniecia osobistego sukcesu zawodowego, zyciowego ustawienia sie z prądem w czasach hitlerowskich albo stalinowskich? takie things we do for 5 weeks of paid holiday and social insurance package.

              byc moze wszystko to tylko mi sie wydaje, i nie ma porownania miedzy feudalizmem/kolonializmem/nazizmem/komunizmem a neoliberalizmem. ale kapitalistycznym. ale moze tylko krwawa wojna /ekonomiczna/ zostala przeniesiona poza obszar grup, z ktorymi moglibysmy sie identyfikowac. nie wiem.

              nie wiem tez, czy ktos poza mna odniosl wrazenie, ze gazeta i wyborcza/ nie wiem jak inni, bo innych nie czytam/, zmieniaja powoli, od mniej wiecej kilku - kilkunastu miesiecy front ideologiczny, stajac sie nagle lewicujaco krytyczne wobec polskiej rzeczywistosci i liberalizmu ekonomicznego w ogole. czy urabiane sa /pół/mozgi na wejscie nowej sily politycznej? czy to autentyczne, bezinteresowne refleksje.
              • shachar Re: Tępo 17.02.14, 02:12
                powiedz mi, czy odnalazlabys sie, czy czujesz w sobie zdolnosc odnalezienia sie, osiagniecia osobistego sukcesu zawodowego, zyciowego ustawienia sie z prądem w czasach hitlerowskich albo stalinowskich?
                Jestem przekonana, że owe czasy, gdyby w nich przyszło mi żyć, nie byłyby dla mnie niczym bardziej dziwacznym, niż czasy współczesne. Nie mam poczucia, że teraźniejszość jest jakoś tam 'lepsza' niż przeszłość. Człowiek nie był wtedy panem samego siebie i teraz też nie jest.

                sukces zawodowy, osobisty na dodatek, na to trzeba mieć parę robienia czegoś non stop bez oglądania się na warunki, kórej ja nie posiadam."Wolność" utrudnia wręcz sukces, bo co to miałby być ten sukces, sukces to wymysł przeintelektualizowania, to taki zamiennik radości, której nie ma.
                jesli dla ciebie heroizm w obliczu niesprawiedliwosci i znieczulicy to dyrdymaly
                Nie zaraz, żeby to było coś nieodpowiedniego, ale heroizm, jak nazwa wskazuje, to wybzdyczenie jednostkowe, nagły zryw , jak wyskok łososia ponad wodę. Sami heroiści nie mają złudzeń co do tego, że heroizm ich jest chwilowy, nie sądzę aby byli w stanie utrzymać swoją heroistyczną postawę w permanentnym stanie napięcia.
                Heroistyczne akty mają na celu utrzymanie psychiki w jakiej takiej równowadze, że świat jescze się nie stacza, póki człowiek zdolny jest do czynów heroicznych. Po tym następuje seria wydarzeń życiowych normalnych, ktoś tam kogoś zakatrupił na wojnie, ale było to daleko od nas, ktoś wybił łabędzie, ale nie w nszym bajorze, i tak się życie kręci.
                • krytyk2 Re: Tępo 23.02.14, 19:58
                  dziś widziałem ze 200 łabędzi ,które wpierniczały rzepak ozimy na jakims polu..myślę ,ze gdybym był wlascielem tego pola to wzialbym po prostu strzelbę i postraszył je trochę..

                  odn heroizmu i bohaterskich czynów:ostatnio na zywo ogładalem realacje z Kijowa,widzialem ludzi zabijanych na moich oczach/kamery/,padających na ziemie i kulących się w ostatnich podrygach zycia,widzialem jak inni cofali się oslaniajac się drewnianymi tarczami po to ,żeby w beznadziejnej sytuacji chwycić umierającego i przeniesc go w bezpieczne miejsce.mysle,ze te straszne chwile w zyciu tych ludzi zostałyły wytworzone przez straszliwa logike sytuacji,ktora najpierw wydawala się niebezpieczna ,ale jeszcze podniecajaca a potem wkrecala ich calych jak młockarnia ,która chwycila kawłaek swetra i potem kroiła ciało na miazgę .Potem -jak już nawet jak uczestniczyli w rzeczach coraz bardziej niebezpiecznych,to zawsze jeszcze było cos do ugrania,ktos do uratowania,cos do ocalenia
                  • jan_stereo Re: Tępo 24.02.14, 12:44
                    krytyk2 napisał:

                    > dziś widziałem ze 200 łabędzi ,które wpierniczały rzepak ozimy na jakims polu..
                    > myślę ,ze gdybym był wlascielem tego pola to wzialbym po prostu strzelbę i post
                    > raszył je trochę..

                    200labedzi to by nie jedna restauracja chetnie zakupila aby je wrzucic w menu, tylko musialbys byc szybki w strzelaniu.
                    • krytyk2 Re: Tępo 24.02.14, 12:58
                      w wojsku strzelałem z kałacha pojedynczymi strzałami z 50 m do sylwetki żołnierza.Na wizerunku głowy normalnej wielkości narysowana była 10 pktowa tarcza,Nie zdarzało mi się nie trafić w tarczę...
                      • jan_stereo Re: Tępo 24.02.14, 14:20
                        Bron to Twoje powolanie, jesli tak Ci dobrze szlo. Mnie potrafia wrony wszystkie czeresnie opalaszowac w jeden dzien jesli sie ich nie przegoni...

    • shachar Re: Tępo 16.02.14, 18:08
      Niedziela to pisanie notatek o pacjentach do ubezpieczenia. Nie było mnie 4 dni w sumie, tak więc C**j wie, kto będzie moim pacjentem jutro, piszę na czuja, o kim uważam, że będzie/pozostanie mój. Dlatego buntuję się na pracę w sobotę, bo niedziela jest i tak zawalona pracą.
      do dupy z takim życiem, żeby naokoło się kręciło wokół tego samego. Sorry Dyngiryngi, jak to czytasz, to nie jest normalne i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej.
      • jan_stereo Re: Tępo 18.02.14, 14:42
        Mozna by ksiazke napisac o tych pacjentach i potem bracia Coen by odkupili prawa autorskie, a ja bym sobie mogl film ogladnac o nich nawet. Tylko musialabys te ksiazke machnac wpierwej, w chwilach wolnych od niepracowania ;'))

        Ja mam problem z wzieciem urlopu tygodniowego, bo zawsze koliduje z jakims projektem, no bo jak ma byc inaczej skoro tak sie przeciez ustala robocizny wydajnosc abym mial co do liczenia non stop. W zwiazku z czym, zmienolem taktyke wczasowa i zamiast sie bujac 3 razy w roku na jakies 7 dniowe wywczasy, robie w to miejsce 6-8 eskapad 4 dniowych. Takie wcale nie sa zle jesli sie je intensywnie realizuje i w zasadzie mam ztego wiecej frajdy bo co chwile czeka na mnie jakas mila odmiana, a nie hektary dni pracowniczych i maly przerywnik.

        Znajomy pracuje jako kontraktowy i nie wiem, czy to nie jest najlepsze podejscie, nawalanka trwa pare miechow, wowczas nastepuje przerwa 6-8 tygodniowa i kolejne zlecenie i wszyscy sa zadowoleni bo nikt nikogo nie sciga w okresie odpoczynku.
    • shachar Re: Tępo 05.04.14, 14:08
      Strasznie mi sie chce becwalic. Jakby mnie kto podniosl I wstawil do wanny, to potem moze pojechalabym po kwiatki do sadzenia, od razu na rogu zahaczylabym o sklep z elektronika, moze z torebkami...dzis bedzie slonce wiec warto sie wykaraskac z betow.tylko bez poganiania

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka